Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

HΛЯPΛGŌN

Napędy 2x10, 3x10 - jeszcze gęściej w MTB

Rekomendowane odpowiedzi

A teraz trochę na temat nadchodzących w MTB napędów 2x10, 3x10.

 

Prawdą jest, że dopóki nie wymyślą ciekawszej formy zmiany biegów, ilość zębów będzie rosła. Już dzisiaj do MTB montują 3x10. Pytanie czy tak gęsta zmiana przełożeń jest wygodna i komukolwiek potrzebna. Z kolei przejście na 2x10 w MTB uważam za kompletne nieporozumienie. W takiej opcji będzie znacznie mniej przełożeń do wykorzystania. Przemyślcie to sobie, zanim kupicie za ciężkie pieniądze napęd gorszy w odniesieniu do waszych nóg. Jeszcze można nabyć kasetę SLX 9-rzędową 11-28 (jedyna taka w wyższej klasie sprzętów Shimano). Może dla niektórych zmiana co 1 ząb na mniejszych koronkach wydawać się może przesadna, ale jest wielu rowerzystów, dla których dopasowanie się w aktualny stan na drodze przyniesie taki, a nie inny bieg. Opcja 9 rzędów dla 11-28 daje na prawdę duże możliwości utrzymania kadencji, bardzo dokładną zmianę biegów, mniejszą wagę (SLX tylko 228g!, z nakrętką alu około 218g!!) oraz możliwość zastosowania tylnej przerzutki ze średnim wózkiem, a co za tym idzie - krótszym łańcuchem. Napęd 3x9 z kaseta 11-28 daje moim zdaniem najbardziej uniwersalny model jazdy MTB. Tymczasem Shimano proponuje w napędach SLX, XT oraz XTR trochę inną korbę - 24/32/42 oraz kasety od 11-32 do aż 11-36. Pytanie tylko po co?? Jakie realne korzyści przyniesie dodatkowa koronka w kasecie? Już teraz uważam, że jest ciut za gęsto. W terenie wymaga się bardziej wyczuwalnej i szybszej zmiany biegu. Niby jak napęd 3x10 ma ułatwić życie bikerowi? Znowu zmniejszą odległości między koronkami, łańcuchy kierunkowe, jeszcze bardziej upierdliwa regulacja przerzutek i pewnie gorsza wytrzymałość tego wszystkiego. Jeżeli ewolucja ma polegać na dokładaniu metalu kosztem jego wytrzymałości to ja to kiepsko widzę. SRam posunął się dalej, zaleca napęd 2x10 w MTB. Większe przekosy, mniej realnych biegów. Kiedyś ludzie też się nerwicowali, jak wchodziły napędy 3x9. I proszę powiedzieć, czy oni nie mieli racji? Wciąż ujeżdżają stare Alivio, LXy - no fakt, ciężkie - podczas gdy zapaleni zwolennicy 3x9 szukają dramatycznie łańcuchów, które tym razem nie strzelą im po drodze ;)

 

Poniżej link do przeglądu XTR na rok 2011.

http://www.mtbnews.pl/content/view/2089/44/

 

SHIMANO XTR Dyna-sys - 2011

xtr_2011-small.jpg

 

SRAM X9 - 2011

X9_2x10.jpg

 

Kaseta 10-rzędowa XT - 2011

shimano-2011-xt-10speed-dynasys-cassette02-600x450.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"ilość zębów" będzie rosła tylko jak będzie malał moduł ;) , duża korba łatwiej zawadza o przeszkody.

 

Problemem wszystkich innych napędów jest mniejsza sprawność przy większej komplikacji, przy jednym przełożeniu jeszcze by się dało coś wymyśleć a przy zmiennych kiepsko.

Co do regulacji to się nie zgodzę, niestety przy jakości produkcji to kwestia egzemplarza, który trzeba potem jeszcze dopieścić, niezależnie od typu napędu. Co do wytrzymałości to się zgadza ale klient wybiera ślepym pędem i kieszenią potem ;) .

No i są też dobre pomysły, shadow powinno było powstać 10lat temu, nie było przeszkód, tylko ktoś chciał zarobić łatwiej w międzyczasie.

Minie jeszcze kilka latek zanim upoweszechni się pełna elektryka i będzie można mówić o dokładnym przerzucaniu bez dopieszczania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze SRAM XX

 

W nim kilka ciekawych rozwiązań m.in. tak dopasowana ilość zębów by przy zmianie łąńcuch zawsze był na korbie

 

Wąski łańcuch niestety będzie się ładnie rwał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznać się ile razy udało się Wam zerwać łańcuch i w jakich okolicznościach.

 

Obecnie ujeżdżam 2x8 i nie widzę większych problemów. Owszem, zawodowcowi na wyścigach pewnie za mało. ale dla mnie ok.

W szosach mają 2x11 i jakoś nikt nie narzeka na przekosy, więc i w MTB nie powinno być problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorka wodzu, ale co Ty porównujesz gruby łańcuch z 8 do łańcucha 9 ?. Kumpel w sobotnich wyścigach zerwał łańcuch XT po niespełna 3km (9spd). Szosa ??? co to za porównanie ??, przecież tam działają znacznie mniejsze siły niż w MTB !

Ja obecnie używam w góralu przy 3x9 łańcucha Campagnolo Record C9 i jestem zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w jakich okolicznościach to zrobił? Przekoszony łańcuch, zmiana przełożenia pod obciążeniem?

 

Taaaa, na szosie mniejsze obciążenia, zwłaszcza przy sprincie ;)

Nie wmówisz mi, że zawodowi kolarze szosowi mają mniej pary w nogach niż przeciętny amator MTB. A jakoś nie widzi się na TDF, żeby rwali łańcuchy na podjazdach i finiszu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznać się ile razy udało się Wam zerwać łańcuch i w jakich okolicznościach.

 

Obecnie ujeżdżam 2x8 i nie widzę większych problemów. Owszem, zawodowcowi na wyścigach pewnie za mało. ale dla mnie ok.

W szosach mają 2x11 i jakoś nikt nie narzeka na przekosy, więc i w MTB nie powinno być problemu.

Łańcuch zerwałem 2 razy w swojej karierze, 9tkę CN-HG93. Raz przy podjeździe na stójce, raz przy przekosie przy zmianie na Harpaganie (moja wina, sam się przyznaję).

 

Mój paradoks w sprzęcie polega na tym, że mam w MTB 2x9 (zdemontowałem najmniejszą, jest dla mnie nieużyteczna, za mocne przełożenie i problemy z przyczepnością ;) ), a w szosie mam 3 x 7 :E. Oczywiście w szosie najmniejszej jeszcze nie użyłem...

 

@.PaVLo.

To nie chodzi o mniejsze przeciążenia, tylko o zupełnie inne warunki. Ze względu na dużo większy syf łańcuch w rowerku MTB zużywa się szybciej. Do tego podejrzewam, że Twój znajomy nie startował z łańcuchem nówką lub z małym przebiegiem. Zawodowcy mogą mieć co wyścig nowy łańcuch, zarówno jak i pół roweru ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznać się ile razy udało się Wam zerwać łańcuch i w jakich okolicznościach.

 

Obecnie ujeżdżam 2x8 i nie widzę większych problemów. Owszem, zawodowcowi na wyścigach pewnie za mało. ale dla mnie ok.

W szosach mają 2x11 i jakoś nikt nie narzeka na przekosy, więc i w MTB nie powinno być problemu.

 

 

3x8 rwały się nagminnie, oryginalne shimano, ig-51 albo ig-53, nie pamiętam oznaczenia bo to było około roku 2000. Efekt był taki że jeździłem ze skuwaczem i miałem drugi nowy łańcuch "na części" z którego po kawałku dokładałem ogniwka - tak, zaznaczałem je, robiłem próby i rwał się w miejscach innych niż skuwane. Generalnie wracanie z łapami upapranymi smarem nie jest fajne więc po jakimś czasie takiej zabawy przeszedłem na srama i już nie wróciłem do shimano.

Kilku moich znajomych miało wtedy podobny problem więc pewnie była to jakaś wadliwa seria ale morał jest "nigdy nie mów nigdy" ;) tym bardziej, że to było 3x8. A może nawet 3x7 jeszcze, ale łańcuch ten sam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Opcja 9 rzędów dla 11-28 daje na prawdę duże możliwości utrzymania kadencji, bardzo dokładną zmianę biegów, mniejszą wagę (SLX tylko 228g!, z nakrętką alu około 218g!!) oraz możliwość zastosowania tylnej przerzutki ze średnim wózkiem, a co za tym idzie - krótszym łańcuchem. Napęd 3x9 z kaseta 11-28 daje moim zdaniem najbardziej uniwersalny model jazdy MTB. 

Ja na to patrzę inaczej. OK, waga jest kusząca. Ciasne zestopniowanie najmniejszych koronek na pewno zwiększa komfort jazdy po szosie. Ale takie uniwersalne to to nie jest. Może i leszcz jestem, może za ciężka krowa, ale ale dla mnie 28 zębów z tyłu byłoby za mało w górach. Mam kasetę 11-34 i górach korzystam nawet z przełożenia 22:34. W ramach doświadczenia na jednej wyprawie postanowiłem nie korzystać z najmniejszego przełożenia. Jechałem na 22:30 i na Szyndzielnię wystarczyło, ale to nie był jakiś bardzo morderczy podjazd. Gorsze się zdarzały. W każdym razie postanowiłem, że jak moją klocowatą kasetę zajadę, to biorę SLX lub XT w klasycznym przedziale 11-32, bo 11-28 mi nie wystarczy, a 11-34 znowóż przegięcie w drugą stronę (w dodatku w wydaniu HG-50 grzeszy ogromną wagą).

 

Z tego samego względu 2x10 jest nie dla mnie, bo musiałbym brać korbę 39/26 z kasetą 36z, aby nie brakowało mi przełożeń w górach. Straciłbym szybkie przełożenie do jazdy na asfalcie.

 

 

Tymczasem Shimano proponuje w napędach SLX, XT oraz XTR trochę inną korbę - 24/32/42 oraz kasety od 11-32 do aż 11-36. Pytanie tylko po co?? Jakie realne korzyści przyniesie dodatkowa koronka w kasecie? Już teraz uważam, że jest ciut za gęsto. W terenie wymaga się bardziej wyczuwalnej i szybszej zmiany biegu. Niby jak napęd 3x10 ma ułatwić życie bikerowi?  

I moim zdaniem ta propozycja jest bardziej sensowna. Podoba mi się zmniejszenie różnic wielkości zębatek w korbie. Dzięki temu zmiana przełożenia będzie mniej rewolucyjna i może też odrobinę płynniejsza. Koszt to tylko 2 zęby na blacie - akceptowalne. I twardszy młynek - dla mnie byłby w sam raz do kasety 34. Może przy 32 też bym dał radę.

 

 

Co do kaset, to bodajże w kasecie 11-36 to "dziesiąte" przełożenie to po prostu dodana zębatka 36T, umieszczona po klasycznej 32T. Mnie 10 przełożeń z tyłu nie potrzeba. Właściwie to i na "ósemce" dobrze mi się jeździło i przy okazji łatwiej było o precyzję zmiany biegów. Za to ciaśniej zestopniowana korba wydaje mi się dobrym pomysłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W obecnym systemie 3x9 jest 13 przełożeń dublujących się z 27 wszystkich dostępnych. Pozostaje 14 niepowtarzających się przełożeń.

Uproszczenie systemu do 2x10 przełożeń według mnie jest dobrą koncepcją bo znika wiele dubli w przełożeniach. Przełoży się to na większą efektywność przy zmianie biegów. Zestopniowanie będzie nieco twardsze, ale myślę że jest to do przyzwyczajenia.

 

Tak offtopowo to wielką karierę w MTB zrobiły by przekładnie planetarne na bazie patentu Rohloff Speedhub:

http://www.rohloff.de/typo3temp/pics/62000aecbd.jpg

Gdybym miał zbędne 4 tysiące PLN to bym sobie taką piastę kupił :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie lepiej już NuVinci? Wtedy możesz kręcić ze stałą kadencją i prędkość regulować przełożeniem.

Tak czy inaczej, trzeba by je nieco odchudzić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W obecnym systemie 3x9 jest 13 przełożeń dublujących się z 27 wszystkich dostępnych. Pozostaje 14 niepowtarzających się przełożeń.

Uproszczenie systemu do 2x10 przełożeń według mnie jest dobrą koncepcją bo znika wiele dubli w przełożeniach. Przełoży się to na większą efektywność przy zmianie biegów. Zestopniowanie będzie nieco twardsze, ale myślę że jest to do przyzwyczajenia.

Kiedyś zrobiłem sobie w arkuszu zestawienie dostępnych przełożeń dla korby 44/32/22 i dostępnych kaset. Teraz - w ramach eksperymentu - dla 11-34 zaznaczyłem przełożenia powtarzające się. Znalazłem siedem par powtarzających się. 7 par dublujących się oznacza, że posiadamy praktycznie 20 przełożeń (27 odjąć 7=20, a nie 27 odjąć 14=13!!!). 

 

Poza tym pytanie: jak może być 13 przełożeń dublujących się? Są dwie możliwości: a) 13 podzielić przez 2 się nie da, a przynajmniej nie wyjdzie liczba naturalna - odpada, b) 13 par, a więc 26 przełożeń z 27. Wobec tego tylko jedno przełożenie się nie dubluje. To na pewno nie możliwe, bo przynajmniej najlżejsze i najcięższe przełożenie powtórzyć się nie może. Skąd więc ta liczba się wzięła?

 

 

Dodam, że trzy pary powtarzających się przełożeń dotyczą skrajnych przekosów: blat plus 3 największe zębatki pokrywają się z młynkiem i najcięższymi przełożeniami - praktycznie nie używane. No i czy 2x10 nie będzie miało przełożeń powtarzających się. Myślę, że też by się coś znalazło.

 

Po co to wszystko piszę? Żeby czasem zastanowić się nad marektingowym bełkotem, a nie powtarzać go bezwiednie. 

 

No i trzeba pamiętać, że liczy się nie tylko ilość istniejących przełożeń, ale też faktyczna ich dostępność. Co z tego, że na papierze wyjdzie, że wszystkie potrzebne przełożenia są, skoro niektóre będą nie tam gdzie trzeba (np. dla lekkiego zwiększenia przełożenia potrzeba zrzucić z blatu i przewinąć kilka zębatek z tyłu)? W 3x9 czy 3x10 też oczywiście poza przełożeniami zdublowanymi trzeba odliczyć przełożenia skrajne. Ptyanie czy 2x10 działa tak, jak na papierze piszą i ze skrajnych przełożeń rezygnować nie trzeba. Nie mówię, że nie, ale jestem sceptyczny.

 

Ostatnio przeglądałem w Magazynie Rowerowym artykuł o nowych napędach SRAM i Shimano. Bardzo oględnie, ale wspomnieli tam, że trudno o precyzję działania po kolejnym zmniejszeniu odległości między koronkami. Nie wyobrażam sobie, aby jakaś gazeta zjechała ostro nowe wypusty czołowych firm. Dlatego lekką krytykę uważam za przejaw istnienia realnego problemu. Ale może po prostu jestem za stary, żeby każda nowość mnie podniecała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby było jeszcze delikatniej i jeszcze szybciej trzeba było części zmieniać.

Dodatkowe wynalazki żeby płacić więcej. Swoją drogą był jakiś sensowny powód wprowadzania centerlocka :hmm:

 

Kuzyn jeździ na napędzie 8 rzędowym innych nie uznaje, dobrze bo i tak ma za dużo siły.

 

Stara 8+letnia manetka XT miała metalowe bebechy teraz robią przynajmniej w zwykłym Deore robią plastikowe gówno.

 

Dla tych co mają za dużo pieniędzy Shimano wprowadziło serię >XTR czyli yumeya [jume marzenie z jap] i tak pewnie cięższe od wynalazków Soul-Kozak czy jakieś inne Tune.

 

W szosach mają 2x11 i jakoś nikt nie narzeka na przekosy, więc i w MTB nie powinno być problemu.

Szosowe rowerki są wiotkie, nie najeżdżają na kamienie ~20cm; są większe dynamiczne obciążenia przy przyśpieszaniu ale przy mtb mogę zagwarantować że są większe (tak zdrowo rozsądkowo)

Przyznać się ile razy udało się Wam zerwać łańcuch i w jakich okolicznościach.

Obecnie ujeżdżam 2x8 i nie widzę większych problemów.

bo to 8rz

 

Gdybym miał zbędne 4 tysiące PLN to bym sobie taką piastę kupił
ekhm... http://www.allegro.pl/search.php?string=ro...p;change_view=1 się poszukać nie chce; całe koło masz za 1300pln

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak offtopowo to wielką karierę w MTB zrobiły by przekładnie planetarne na bazie patentu Rohloff Speedhub:

http://www.rohloff.de/typo3temp/pics/62000aecbd.jpg

Gdybym miał zbędne 4 tysiące PLN to bym sobie taką piastę kupił :E

 

Planetarki dołożone za klasycznym łańcuchem, nawet bez przerzutek to mniejsza sprawność napędu czyli większe straty. Wynika to z prostej zasady, że w szeregu napędowym sprawności się mnoży! Prosty przykład:

Sprawność jednego elementu: 0,9

Dla dwóch elementów 0,9 x 0,9 = 0,81

Dla trzech elementów: 0,9 x 0,9 x 0,9 = 0,729

 

Jak widać, dla kolejnych elementów, każdy o wysokiej sprawności pojedynczo, po złożeniu ich w szereg sprawność leci na łeb. Oczywiście liczby wzięte z przypadku - jednostopniowa planetarka moze mieć rewelacyjną przy 4stopniach już się robi tak sobie, a po dołozeniu tego do łańcucha wychodzi kiepścizna.

 

 

Co do przełożeń, nie chce mi się teraz liczyć ile się pokrywa - liczcie co najmniej do trzech miejsc po przecinku przełożenia a nie sobie zaokrąglacie ;) .

Dostępne koronki są praktycznie wszystkie, możecie sobie dowolnie zestopniować kasetę z istniejących blatów, więc to co się pokryje w jednym wykonaniu, w innym już nie.

Im większy przekos tym większe tarcie blaszek ogniw wiec sprawność też spada. Pod tym kątem napęd 2x10 jest bezsensowny, pomijam nawet wytrzymałość, nikt nie będzie jeździł "na krzyż" więc rzeczywista liczba przełożeń też jest mniejsza. No i nikt normalny nie wachluje łańcuchem po całej kasecie, żeby nie było dużej różnicy przełożeń - nawet jeśli się nie pokrywają idealnie, to pewne przedziały muszą być podobne dla wygody i właśnie szybkiej zmiany.

 

 

 

A w jakich okolicznościach to zrobił? Przekoszony łańcuch, zmiana przełożenia pod obciążeniem?

 

Aaa, to nie zmienia się pod obciazeniem? To po co shimano produkuje takie grupy jak np xt :) ? Bo te literki tworzą ładny znak graficzny :P ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W szosach mają 2x11 i jakoś nikt nie narzeka na przekosy, więc i w MTB nie powinno być problemu.

W szosach jak już zostało powiedziane jeździ się równo, na płaskiej nawierzchni, bez nagłych górek i dołków. Kasety szosowe sa zestopniowane miękko, gdzieś do 23-25 zębów. Największe koronki są używane bardzo rzadko, więc i chwilowy przekos nie będzie aż taki bolesny. I analogicznie najmniejsza koronka zadziała w specyficznych okolicznościach, gdy faktycznie na duużyyym blacie 52 zabraknie prędkości. W MTB znacznie częściej łańcuch przeskakuje po blatach i kasecie. Wyjęcie najmniejszego blatu spowoduje częstszą zmianę biegów na kasecie i szybsze zużywanie zębów na blatach korby, o częstych przekosach nie wspominając. Gdzie tu logika? Może chcą ułatwić ludziom życie, żeby zmiana biegów była bardziej intuicyjna, ale to wymagałoby zastosowania lepszych materiałów. Z kolei na to pani księgowa się nie zgodzi. 3x10 w MTB było kwestią czasu. Myślałby kto, że zarówno SRAM jak i SHIMANO w tym samym roku wystrzelą nam taką super nowość. Nikt nie chciał być gorszy, a że pomysłów nie było, to się czepnęli tego 3x10.

 

Taaaa, na szosie mniejsze obciążenia, zwłaszcza przy sprincie ;)

Są duże obciążenia, ale tam sprzęt nie służy na lata, a jedynie na wyścig. Topowy sprzęt dla zawodników robi się ultra lekki i na tyle wytrzymały, aby dał sobie radę w kilku maratonach. Jak go szlag trafi, dadzą nowy. To jest niepoważne, gdy amator łapie się XTRów, a potem płacze, że jego stare Alivio dłużej wytrzymało. Ceny topowych sprzętów są zaporowe właśnie po to, żeby zwykły biker nie mógł sobie na to pozwolić i nie wygadywał potem głupot. Sprzęty mają swoją klasę i powinny być dobierane zgodnie z ich przeznaczeniem.

 

Ja na to patrzę inaczej. OK, waga jest kusząca. Ciasne zestopniowanie najmniejszych koronek na pewno zwiększa komfort jazdy po szosie. Ale takie uniwersalne to to nie jest. Może i leszcz jestem, może za ciężka krowa, ale ale dla mnie 28 zębów z tyłu byłoby za mało w górach. Mam kasetę 11-34 i górach korzystam nawet z przełożenia 22:34.

 

I moim zdaniem ta propozycja jest bardziej sensowna. Podoba mi się zmniejszenie różnic wielkości zębatek w korbie. Dzięki temu zmiana przełożenia będzie mniej rewolucyjna i może też odrobinę płynniejsza. Koszt to tylko 2 zęby na blacie - akceptowalne. I twardszy młynek - dla mnie byłby w sam raz do kasety 34. Może przy 32 też bym dał radę.

Wykorzystanie 22:34 to dla mnie kosmos ^^ Chyba, że wyjątkowo lubisz kręcić pedałami. Ja u siebie widzę, że jak mam problem z podjazdem na 22:28, to znaczy, że górka robi się za stroma i kiera leci na mordę ;) Może to kwestia opanowania. Dlatego ja to upatruję w kategoriach siłowych - jednemu wystarczy 28, inny potrzebuje 32. Ja sobie cenię 11-28 za wygodne, nieco szosowe stopniowanie i uważam, że taka kaseta jest w sam raz w tereny nizinne, ze sporadycznymi górkami. Natomiast rzeczywiście w terenie górskim warto mieć większą kasetę, choćby dla samej świadomości. Poza tym większe przeskoki w trudnym terenie przynoszą lepszy rezultat.

 

Uproszczenie systemu do 2x10 przełożeń według mnie jest dobrą koncepcją bo znika wiele dubli w przełożeniach. Przełoży się to na większą efektywność przy zmianie biegów. Zestopniowanie będzie nieco twardsze, ale myślę że jest to do przyzwyczajenia.

W teorii brzmi to nawet dobrze, ale coś czuję, że praktyka zweryfikuje ten pomysłów po swojemu. Gdyby to było tak bardzo potrzebne, to podejrzewam, że pojawiłoby się 10 lat temu. Pewno takie koncepcje chodziły im po głowie, ale stwierdzili, że po co się tak śpieszyć, skoro jeszcze tyle kasy do zgarnięcia. Co gorsza tak jest wszędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 Swoją drogą był jakiś sensowny powód wprowadzania centerlocka :hmm:

Tak, żeby posiadacze hebli Avid'a nie spoglądali w kierunku kulkowych piast Shimano i wybierali lepsze produkty na maszynach  :P

 

Mówi to posiadacz Juicy 3 i kół na piastach Shimano 475  ;)

 

Wykorzystanie 22:34 to dla mnie kosmos ^^ Chyba, że wyjątkowo lubisz kręcić pedałami. Ja u siebie widzę, że jak mam problem z podjazdem na 22:28, to znaczy, że górka robi się za stroma i kiera leci na mordę ;) Może to kwestia opanowania. Dlatego ja to upatruję w kategoriach siłowych - jednemu wystarczy 28, inny potrzebuje 32. Ja sobie cenię 11-28 za wygodne, nieco szosowe stopniowanie i uważam, że taka kaseta jest w sam raz w tereny nizinne, ze sporadycznymi górkami. Natomiast rzeczywiście w terenie górskim warto mieć większą kasetę, choćby dla samej świadomości. Poza tym większe przeskoki w trudnym terenie przynoszą lepszy rezultat.

Jak kiera leci na mordę, to znaczy że trzeba przesunąć ciężar ciała do przodu i dalej pedałować. No chyba że przesunięcie ciężaru ciała bardziej do przodu powoduje uślizgiwanie się tylnego koła. Wtedy trzeba się poddać i ewentualnie pomyśleć o oponie napędowej z lepszym bieżnikiem.

 

22:34 wykorzystuję tylko w rejonach od Bielska na południe. Na Jurze się nie przydaje. W mieście czasem nie zrzucam w ogóle z blatu. Gdzieś niedawno wypowiedział się bodajże Galiński (czy jakiś inny ścigant topowy), że 2x10 to świetny wynalazek (mówił zapewne o wersji XX), ale jego zakres przełożeń jest raczej niewystarczający do turystyki. Chyba utrafił w sedno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są duże obciążenia, ale tam sprzęt nie służy na lata, a jedynie na wyścig. Topowy sprzęt dla zawodników robi się ultra lekki i na tyle wytrzymały, aby dał sobie radę w kilku maratonach. Jak go szlag trafi, dadzą nowy. To jest niepoważne, gdy amator łapie się XTRów, a potem płacze, że jego stare Alivio dłużej wytrzymało. Ceny topowych sprzętów są zaporowe właśnie po to, żeby zwykły biker nie mógł sobie na to pozwolić i nie wygadywał potem głupot. Sprzęty mają swoją klasę i powinny być dobierane zgodnie z ich przeznaczeniem.

Wątpię, żeby sponsorzy dawali tyle kasy, żeby mieć nowy sprzęt co każdy wyścig. Może liderzy grup przed dużymi Tour'ami. W MTB to samo, sponsor da sprzęt na początku sezonu, jak zajedziesz napęd, to musisz sobie sam wymienić.

 

W MTB nikt nikt nie każe katować sprzętu na podjazdach. Jak lubisz ciągnąć pod górkę na blacie, to Twoje zmartwienie jak łańcuch pójdzie ;)

Nie miałem okazji porównać kasety 8, 9 i 10 rzędowej. Ale skoro zębatki są węższe, to całość nie powinna być szersza, a zatem przekosy zostaną takie same. Do tego jak ktoś katuje napęd pod górkę, to nie ma przełożeń skrajnych, tylko coś ze środka.

 

Wracając do redukcji ilości przełożeń. Zawsze była dyskusja po co dokładać kolejne zębatki z tyłu, że jest wiele przełożeń dublujących się (były nawet wyliczenia ile jest realnie różnych). Teraz, gdy się w sumie redukuje ilość (2x10 vs 3x9), to narzekania, że za mało :lol2: A prawda taka, że do spokojnej jazdy wystarczyłoby 1x8 (zakres 1:1 do 3:1), tylko faktycznie przekosy spore (mam taki układ w mieszczuchu, tylko inne przełożenia 38x32-13).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='12 Lipiec 2010 - 10:30' timestamp='1278923408' post='8269255']

A w jakich okolicznościach to zrobił? Przekoszony łańcuch, zmiana przełożenia pod obciążeniem?

 

Taaaa, na szosie mniejsze obciążenia, zwłaszcza przy sprincie ;)

Nie wmówisz mi, że zawodowi kolarze szosowi mają mniej pary w nogach niż przeciętny amator MTB. A jakoś nie widzi się na TDF, żeby rwali łańcuchy na podjazdach i finiszu.

Pierwsze kilometry to były podjazdy, raz mniejsze, a raz mocne, ale jak miał wtedy ułożony łańcuch to ci nie powiem, bo nie pytałem, jednak on pracuje w Meridzie, wiec rowerek jest na bierząco serwisowany i nie jest zaniedbany.

 

Co do przeciążeń to sprint na góralu to przecież nic nadzwyczajnego i siły tutaj są jak najbardziej porównywalne ale podjazdy często bywają tak ostre, że ledwo starczają najlżejsze przełożenia i tutaj bardzo mocno pracuje łańcuch i kaseta i takie warunki na MTB są przez większość trasy i do tego dochodzi jeszcze błoto, a co do pary w nogach to niejednego kolarza już doganiałem, zresztą może i jestem amatorem bo zawodowcy to mają ze ścigania kasę, ale chyba nie przeciętnym skoro obecnie po 4 startach zajmuje 3 miejsce w generalce :hmm: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='14 Lipiec 2010 - 09:52' timestamp='1279093928' post='8273281']

Nie miałem okazji porównać kasety 8, 9 i 10 rzędowej. Ale skoro zębatki są węższe, to całość nie powinna być szersza, a zatem przekosy zostaną takie same. Do tego jak ktoś katuje napęd pod górkę, to nie ma przełożeń skrajnych, tylko coś ze środka.

 

Wracając do redukcji ilości przełożeń. Zawsze była dyskusja po co dokładać kolejne zębatki z tyłu, że jest wiele przełożeń dublujących się (były nawet wyliczenia ile jest realnie różnych). Teraz, gdy się w sumie redukuje ilość (2x10 vs 3x9), to narzekania, że za mało :lol2: A prawda taka, że do spokojnej jazdy wystarczyłoby 1x8 (zakres 1:1 do 3:1), tylko faktycznie przekosy spore (mam taki układ w mieszczuchu, tylko inne przełożenia 38x32-13).

Okey, tu się zgodzę, przekosy zostaną te same, jednak dla cieńszego łańcucha będzie to większy wysiłek.

Redukcja przełożeń kosztem wyrzucenia dubli jest jak najbardziej okey, ale pod warunkiem, że w jeździe terenowej nie pociągnie to za sobą znacznie szybszego zużycia komponentów. Szkopuł jednak w tym, że Shimano zaleca w MTB 3x10. To musi z czegoś wynikać nieprawdaż? I jeszcze nawiązując do spokojnej jazdy 1x8 :) Cóż, zależy masz na myśli. Do poruszania się po mieście to i 1x3 daje radę :D Niektórym wręcz wystarcza sprzęt kategorii Wigry3 :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okey, tu się zgodzę, przekosy zostaną te same, jednak dla cieńszego łańcucha będzie to większy wysiłek.

Większy czy nie, to pozostaje pytanie: jak to jest, że każdy do tej pory twierdził, że przekosy są złe i niszczą napęd i z dnia na dzień ten dogmat znika z oficjalnej doktryny? Był totalną bzdurą czy może bzdury pchają nam do głów teraz, mówiąc że w 2x10 można korzystać z wszystkich przełożeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Planetarki dołożone za klasycznym łańcuchem, nawet bez przerzutek to mniejsza sprawność napędu czyli większe straty. Wynika to z prostej zasady, że w szeregu napędowym sprawności się mnoży! Prosty przykład:

Sprawność jednego elementu: 0,9

Dla dwóch elementów 0,9 x 0,9 = 0,81

Dla trzech elementów: 0,9 x 0,9 x 0,9 = 0,729

:)

 

To cytat z bardzo ciekawego artykułu z bikeworlda:

Sprawność mechaniczna:

Speedhub: (według Rohloffa) piasta 96-98% (w zależności od „biegu”; na biegach „szybkich” 1-7 większa sprawność, na czwartym-bezpośrednim sprawność maksymalna), łańcuch 99%. Łącznie: 95-98%

 

XTR 2003 i XT 2002: od 95% przy złym stanie układu napędowego i nieprawidłowym prowadzeniu łańcucha (duże przekosy) do 98-99% przy doskonałym stanie układu napędowego i prawidłowym prowadzeniu łańcucha.

 

link do artykułu, polecam lekturę:

http://news.bikeworld.pl/rower/artykul/115/szukaj:speedhub/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większy czy nie, to pozostaje pytanie: jak to jest, że każdy do tej pory twierdził, że przekosy są złe i niszczą napęd i z dnia na dzień ten dogmat znika z oficjalnej doktryny? Był totalną bzdurą czy może bzdury pchają nam do głów teraz, mówiąc że w 2x10 można korzystać z wszystkich przełożeń?

Jak rozwaliłem przez przekos łańcuch to wygiąłem ogniwo, co w przypadku zwykłego zerwania łańcucha jeszcze mi, ani nikomu ze znajomych, się nie zdarzyło. Także ja bym tutaj sądził, że coś w tym jest.

Do tego w starej książce użytkownika rowerku Gianta było już pisane, że w przypadku uszkodzenia napędu w skutek przekosów nie naprawiają tego w ramach gwarancji :)

 

Po prostu chcą ludziom coś zepchnąć, wprowadzić coś "nowego", żeby nie było stagnacji i ludzie mogli się ścigać w parametrach sprzętu, więc o niewygodnych tematach mówi się mniej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

 

To cytat z bardzo ciekawego artykułu z bikeworlda:

 

 

link do artykułu, polecam lekturę:

http://news.bikeworld.pl/rower/artykul/115/szukaj:speedhub/

 

Celowo dałem jednakowe sprawności z sufitu, względnie wysokie (oczywiście zależy do czego - jak na przekładnię niskie, jak na silniki megawysokie) by pokazać co się dzieje jak składamy układ z kilku elementów w szeregu. Przypominam, że klasyczny napęd, mimo dwóch przerzutek, to układ jednoelementowy.

 

Sprawności rohloffa nie jestem w stanie ocenić. Z jednej strony podana wydaje się niska jak na planetarkę a z drugiej zależy jak to dokładnie w środku wygląda i ile tego jest.

Za to zadziwiająco wysoko podali sprawność prostego łańcucha - pewnie chcą to podkreślić, jednocześnie podając sprawność klasycznego napędu dla przekosów, czyli najniższą.

 

Faktem jest że przede wszystkim dyskryminuje rohloffa waga. Gdyby zrobić lekkie koła zębate z samosmarujących się plastików i obniżyć żywotność z zyskiem masy i ceny - oraz zrobić w pełni standardową serwisowalność i łatwość rozbierania to wtedy tak, możemy rozwijać projekt i myśleć jak i czy zrezygnować z łańcucha :) . Obawiam się, że sprawność wszystkiego innego jest taka sama albo mniejsza, już lepiej od razu robić e-rower :P .

 

 

 

Czy przekosy w 2x10 będą takie same? Mam wrażenie, że nie, że wykorzystujemy wtedy większy zakres - nie mówimy o maksymalnych tylko o użytkowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dolewamy do rozważań na temat dublowania się przełożeń.

Nie są takie złe jak się zawsze mówiło. Pozwalają zmniejszyć ilość zmian przełożenia z przodu. Załóżmy, że przełożenie 2:1 i 1:2 są identyczne (lub prawie), w sytuacji gdy trzeba tylko na chwilę takiego lekkiego biegu, nie trzeba zrzucać z przodu na mniejszą.

 

1x3 to zależy jakie miasto, jak są górki to będzie mało (nie produkują piast z dużą rozpiętością przełożeń i małą ich ilością).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, wprawdzie już jakiś czas temu wypadłem z obiegu rowerowego i już się malutko interesuję, ale myślę że jakaś 'nisza' na 2x10 i sens tego rozwiązania się znajdzie.

 

Zmiany biegów z przodu to najdłużej trwające zmiany biegów. Do tego różnica pomiędzy 3-ma zębatkami jest spora - przeskok, zwłaszcza w sytuacji krytycznej, jest spory. Eliminując jedną zębatkę, eliminujemy część tego problemu.

Do tego mamy chłyt markekingowy: nowość, inność. Zdaje się, że pierwsze tego typu rozwiązania powstały na użytek rowerów teamowych na jakieś mistrzostwa.

Do tego mamy chłyt na masę: jest lżej - za "darmo" w dziedzinie wyrafinowania materiałów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...