Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

HΛЯPΛGŌN

Napędy 2x10, 3x10 - jeszcze gęściej w MTB

Rekomendowane odpowiedzi

Po prostu chcą ludziom coś zepchnąć, wprowadzić coś "nowego", żeby nie było stagnacji i ludzie mogli się ścigać w parametrach sprzętu, więc o niewygodnych tematach mówi się mniej ;)

Dokładnie tak samo myślę. Wystarczy uruchomić wyobraźnie i staje się oczywiste, że lepiej jest, aby łańcuch pracował w miarę możliwości w linii prostej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja uważam ze 10-cio rzędowa kaseta to już zupełnie tylko do podjadania się fanom drogich nowinek potrzebna... Używałem 3x7 a obecnie używam 2x7 i nieraz udało mi się zerwać łańcuch, który jest taki jak do tradycyjnej szóstki. Głownie szedł na ostrych przyspieszeniach. To co się stało z kasetami i łańcuchami od wprowadzenia łańcuchów narrow i wszystkie kolejne konstrukcje to jedno wielkie nieporozumienie. Z łańcucha pozbyto się tulejek i wystających nitów, a żeby kasety zrobiono o wiele krótsze i (o zgrozo) zaostrzone na końcach, wiec wycenione w miejscach gdzie pracują, po to by robić coraz więcej przełożeń. Moja praktyka pokazuje ze do jazdy miejsko - MTB zupełnie wystarczyłoby 3 x 6 z dobrze dobranymi zębatkami. Producentom zawsze opłaca się wprowadzać chwytliwe i pokupne nowinki, aby zamiast raz na 10 lat zmieniać cały napęd, należało zmieszać miedzy sobą 2-3 łańcuchy co 1 kkm i wszystko na śmietnik raz do roku ( 10 kkm). To wszystko i tak już jest bardzo wydelikacone i jedynym dla mnie sensownym rozwiązaniem byłoby rozpowszechnienie (kiedyś to widziałem) rowerowej skrzynki biegów.

 

-co mój kuzyn myśli o tych nowościach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='12 Lipiec 2010 - 10:30' timestamp='1278923408' post='8269255']

A w jakich okolicznościach to zrobił? Przekoszony łańcuch, zmiana przełożenia pod obciążeniem?

 

Taaaa, na szosie mniejsze obciążenia, zwłaszcza przy sprincie ;)

Nie wmówisz mi, że zawodowi kolarze szosowi mają mniej pary w nogach niż przeciętny amator MTB. A jakoś nie widzi się na TDF, żeby rwali łańcuchy na podjazdach i finiszu.

zerwanie łańcucha poprzez rozerwanie/rozciągnięcie przy sprincie......? heeeeloł? Pan se orientuje, ze 10 latka jak wrzuci w swoim rowerku najmniejszą tarcze z przodu, największą z tyłu i postanowi podjechać pod jakąś większą górke, to rozciągnie łańcuch X razy bardziej niz Cancellara na finiszu? Pomyśleć, fizyka ;)

 

 

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50% moich zerwań łańcucha miało miejsce przy starcie spod świateł na blacie :]

Tak fizyka się kłania bumcykcyku, a Twoje stwierdzenie jest prawdziwe gdy X będzie z przedziału (0;1) ;)

Prosty przykład:

-mamy deskę, ciężki kamień i jakiś punkt podparcia

-kiedy jest większa szansa połamania deski: jak podparcie będzie blisko kamienia, czy jak blisko naciskającego na deskę?

Układ napędowy w rowerze, to też dźwignia. Chcąc wykonać konkretną pracę (podniesienie kamienia, obrócenie koła), używamy jakiejś siły na pewnym odcinku. Mając dużą dźwignię (wolne przełożenia) potrzebujemy mniej siły, ale musimy wykonać dłuższy ruch. W odwrotnym przypadku, ruch jest krótszy, ale użyta siła musi być większa.

Wynika z tego, że wykonując tą samą pracę na różnych przełożeniach musimy użyć różnej siły. Na lekkich mniejszej (ale więcej się nakręcimy), na twardych większej (ale wystarczy np. 1 obrót korby). Ta siła jest przenoszona przez łańcuch.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy w którym miejscu chcemy złamać ;) . No i od tego czy mamy odpowiednio ciężki kamień w ogóle :P .

 

No ale zakładając że nogi rozwijają stały moment na korbie niezależnie od przełożenia to jest dokładnie na odwrót: mniejsza koronka to krótsze ramie więc większa siła rozrywająca łańcuch.

Oczywiście rzeczywistość sobie, bo łańcuch rozrywamy doraźnie, skokiem wartości siły/momentu w nogach, a w jakich warunkach ten impuls wystąpi to już kwestia okoliczności - łatwiej jest wstać i przycisnąć na dużej koronce niż na małej - tym niemniej zależy to od charakterystyki momentu na nogach/korbie w zależności od przełożenia (czyli też od człowieka).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='18 Lipiec 2010 - 13:16' timestamp='1279451782' post='8287267']

50% moich zerwań łańcucha miało miejsce przy starcie spod świateł na blacie :]

Tak fizyka się kłania bumcykcyku, a Twoje stwierdzenie jest prawdziwe gdy X będzie z przedziału (0;1) ;)

Prosty przykład:

-mamy deskę, ciężki kamień i jakiś punkt podparcia

-kiedy jest większa szansa połamania deski: jak podparcie będzie blisko kamienia, czy jak blisko naciskającego na deskę?

Układ napędowy w rowerze, to też dźwignia. Chcąc wykonać konkretną pracę (podniesienie kamienia, obrócenie koła), używamy jakiejś siły na pewnym odcinku. Mając dużą dźwignię (wolne przełożenia) potrzebujemy mniej siły, ale musimy wykonać dłuższy ruch. W odwrotnym przypadku, ruch jest krótszy, ale użyta siła musi być większa.

Wynika z tego, że wykonując tą samą pracę na różnych przełożeniach musimy użyć różnej siły. Na lekkich mniejszej (ale więcej się nakręcimy), na twardych większej (ale wystarczy np. 1 obrót korby). Ta siła jest przenoszona przez łańcuch.

nie wiem po co ten przykład, ja to wszystko wiem, ale to sie nie ma nijak do tematu (tzn dźwignia to tak). Mówa była o samej sile rozciągającej łańcuch, a podczepianie pod to pracy to 'nie ta bajka' ;> Nie zmuszaj mnie do robienia konkretnych obliczeń bo ja tu siedze i sie topie.. :(

 

====

ps: jak juz to czytasz to:

 

W związku z niezgodnością z regulaminem wątek zostaje zamknięty i przeniesiony do Śmietnika. Proszę przeczytać Regulamin. Kolejne wypowiedzi wbrew regulaminowi będą karane.

^link prowadzi do nikąd, czyli do starego regulaminu.

 

A na calym pclabie chyba naprawde tylko 1 osoba zamyka tematy :| [tzn. = za mało modów]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale zakładając że nogi rozwijają stały moment na korbie niezależnie od przełożenia to jest dokładnie na odwrót: mniejsza koronka to krótsze ramie więc większa siła rozrywająca łańcuch.

Brat fizyk mówi, że momenty nie są istotne :terefere:

Owszem, mniejsza koronka, to większa dźwignia na korbie.

 

nie wiem po co ten przykład, ja to wszystko wiem, ale to sie nie ma nijak do tematu (tzn dźwignia to tak). Mówa była o samej sile rozciągającej łańcuch, a podczepianie pod to pracy to 'nie ta bajka' ;> Nie zmuszaj mnie do robienia konkretnych obliczeń bo ja tu siedze i sie topie.. :(

Praca po to, żeby pokazać jak się rozkłada siła przy różnych przełożeniach.

A obliczenia chętnie zobaczę - nie muszą być zaraz. Może się czegoś nowego o fizyce dowiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jaka praca?

gdyby chcieć to obliczyć to masz na wejsciu dane: siłe przyłożoną w pedał i wszystkie 'przekładnie' czyli zębatki + ramie korby (+ ewentualnie promień koła). Jako wynik chcesz uzyskać siłe rozciągającą działającą na łańcuch w górnej części. Nigdzie tu nie ma pracy. I wydaje mi sie ze sie nie rozumiemy o co nam chodzi, bo ty o czymś innym myślisz. Mi chodzi o to, że jak na najtwardszym przełożeniu wdepniesz w pedał z całej siły, to łańcucha to wcale nie rusza, tzn rozciągany jest mało, jak zrobisz to samo na przełożeniu najniższym*, to łańcuch sie rozciągnie z wielokrotnie większą siłą - zgadzasz sie czy nie?

*- mała zębatka z przodu + duża z tyłu to sie nazywa "najmniejsze/najniższe" czy "największe/najwyższe" przełożenie w rowerowym światku...? :hmm:

 

Pewnie dalbym rade obliczyć tą siłe przy założeniu ze blokujemy tylne koło (tylko trzeba by założyć, z jaką siłe człowiek jest wstanie wcisnac w pedał, ktos sie orientuje..?), ale to by nijak nie odpowiadało rzeczywistości, bo:

 

a w jakich warunkach ten impuls wystąpi to już kwestia okoliczności - łatwiej jest wstać i przycisnąć na dużej koronce niż na małej

no właśnie, na płaskim sie fizycznie nie da 'przycisnąć' na najmniejszym(?) przełożeniu bo opory są wtedy żadne. Dopiero jak sie ustawimy na mocno pochylonym zboczu, to da sie "wdepnąć w pedał" bo już samo pokonanie staczania sie roweru w tył wymaga siły i nie mam pojęcia jak to ugryźć, bo tu dochodzą juz jakieś cudna-niewidy w stylu: na pewno przyspieszenie ziemskie, masa roweru z czlowiekiem, jakiś pewnie cosinus pochylenia zbocza + pare innych rzeczy o których nie mam pojęcia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='18 Lipiec 2010 - 21:27' timestamp='1279481266' post='8288924']

Brat fizyk mówi, że momenty nie są istotne :terefere:

Owszem, mniejsza koronka, to większa dźwignia na korbie.

 

 

Praca po to, żeby pokazać jak się rozkłada siła przy różnych przełożeniach.

A obliczenia chętnie zobaczę - nie muszą być zaraz. Może się czegoś nowego o fizyce dowiem.

 

 

Powiedz bratu fizykowi, że się myli :) , za dużo teorii a za mało praktyki. Wytrzymałość nie zależy od pracy tylko od naprężeń w materiale a te bezpośrednio od sił i momentów. Jak brat fizyk twierdzi inaczej to niech to podeprze obliczeniami i będziemy się z nimi rozprawiać szczegółowo. Jeśli nie twierdzi to odsyłam wszystkich do dowolnego podręcznika z wydymałki.

 

ale jaka praca?

gdyby chcieć to obliczyć to masz na wejsciu dane: siłe przyłożoną w pedał i wszystkie 'przekładnie' czyli zębatki + ramie korby (+ ewentualnie promień koła). Jako wynik chcesz uzyskać siłe rozciągającą działającą na łańcuch w górnej części. Nigdzie tu nie ma pracy. I wydaje mi sie ze sie nie rozumiemy o co nam chodzi, bo ty o czymś innym myślisz. Mi chodzi o to, że jak na najtwardszym przełożeniu wdepniesz w pedał z całej siły, to łańcucha to wcale nie rusza, tzn rozciągany jest mało, jak zrobisz to samo na przełożeniu najniższym*, to łańcuch sie rozciągnie z wielokrotnie większą siłą - zgadzasz sie czy nie?

*- mała zębatka z przodu + duża z tyłu to sie nazywa "najmniejsze/najniższe" czy "największe/najwyższe" przełożenie w rowerowym światku...? :hmm:

 

Pewnie dalbym rade obliczyć tą siłe przy założeniu ze blokujemy tylne koło (tylko trzeba by założyć, z jaką siłe człowiek jest wstanie wcisnac w pedał, ktos sie orientuje..?), ale to by nijak nie odpowiadało rzeczywistości, bo:

 

 

no właśnie, na płaskim sie fizycznie nie da 'przycisnąć' na najmniejszym(?) przełożeniu bo opory są wtedy żadne. Dopiero jak sie ustawimy na mocno pochylonym zboczu, to da sie "wdepnąć w pedał" bo już samo pokonanie staczania sie roweru w tył wymaga siły i nie mam pojęcia jak to ugryźć, bo tu dochodzą juz jakieś cudna-niewidy w stylu: na pewno przyspieszenie ziemskie, masa roweru z czlowiekiem, jakiś pewnie cosinus pochylenia zbocza + pare innych rzeczy o których nie mam pojęcia :)

 

Tym razem za dużo zbędnych szczegółów ;) . Liczy się tylko moment na korbie - jego charakterystyka, a ten wynika znowu z sił na pedałach (no i kątów korby w czasie, faktycznie).

Kiedyś czytałem jakąś polską normę n/t obliczania wytrzymałości korb, akurat PN są 10lat za murzynami ale wynikało z niej, o ile pamiętam, że szczyty impulsów siły na korbie są 4x większe niż wynikające z masy (wiem, reakcja większa niż akcja :E ) ale cyklista w stójce "podskakuje" na pedałach i stąd to się bierze - niestety nie pamiętam dla jakich kątów położenia korby. Na tej podstawie możecie sobie szacować siły na łańcuchu, tylko co to komu, obliczamy siłę zrywającą jakoś konkretnie? To zależy od zmęczenia materiału, od samego materiału łańcucha i od jego konstrukcji (to te ważniejsze).

Ale tak, można spróbować obliczyć w stosunku do sił przy siedzeniu na siodełku i wyliczyć na jakim przełożeniu najłatwiej zerwać.

 

A może w ogóle sobie zdejmiemy z korby charakterystykę naprężeń ;) ? Bo bezpośrednio z łańcucha nie damy rady ale możemy na podstaawie ugięcia korby :P . Kto sponsoruje?

 

 

 

PS: Wiadomo, że każde obliczenia to teoria i przybliżanie rzeczywistości. Spokojnie załóż zablokowane koło, bo to nie ma znaczenia, nie interesuje Cię, co tam się dzieje. Kąt podjazdu ma tylko wpływ na to jak stopa działa na pedały - te kąty. Jeśli jest poślizg bo rowerzysta wstał to też nie nasz problem ;) , nie rozważamy tam strat tylko to co się dzieje w łańcuchu. Jak chcesz liczyć to upraszczaj co się da i pytaj w razie czego.

 

 

 

PS2: Jeśli jesteście zainteresowani to mogę odszukać starą PN i zobaczymy co powie na to jak powinien pracować łańcuch o wymiarach rowerowych i w warunkach smarowania rowerowego - okaże się pewnie że z 5-10x mniejszym obciążeniem niż w rzeczywistości jest ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poruszyłem kwestię pracy, żeby pokazać różnice w sile na różnych przełożeniach. Żeby coś porównać, to trzeba jakąś wartość ustalić. Praca jest dobra do tego celu.

Według mnie moment bezpośrednio przekłada się na siłę na łańcuchu, więc nie jest tu istotny (uproszczenie). Najlepiej w tym celu rozpatrywać układ z jedna zębatką na korbie i piastą wielobiegową. Eliminujemy w ten sposób wpływ zmiany przełożenia korby na cały układ. Stosunek przełożenia korba - tylna piasta (zębatka na niej) taż jest stały. Dodatkowo nie ma przekosów ;)

 

Małe, wolne, niskie, miekkie - mała z przodu, duża z tyłu.

Duże, szybkie, wysokie, twarde - duża z przodu, mała z tyłu.

 

bumcykcyk, myślę, że mylisz przełożenie (i siły) związane z różnicą wielkości zębatek przód - tył, a różnicą średnicy tarczy i długością korby.

W pierwszym przypadku im twardsze przełożenie, tym większe siły działające na łańcuch.

W drugim im większa różnica średnic zębatki i korby, tym większa siła.

Podsumowując, największa siła będzie gdy ustawimy wszędzie na najmniejsze zębatki. Jednak trzeba by jeszcze sprawdzić jak bardzo zmienia się przełożenie na samej korbie.

 

Tyle teorii, a praktyka mówi, że na miękkich przełożeniach pod górę nie da rady wykorzystać pełnej siły nóg. Po prostu koło się pośliźnie lub zrobimy fikołka, bo przód poleci w kosmos ;)

Dochodzi jeszcze kwestia "krótkości" skoku korby przy wolnych przełożeniach. Nogi nie nadążają zmieniać kierunku ;)

 

Postaram się wieczorem zmierzyć promienie korby i zębatek i obliczyć przełożenia.

Aha korba do testów by się znalazła, ale tylko prawa (łańcuch też może być). Jakby była możliwość sprawdzania w Gdańsku lub okolicach, to da radę zorganizować prawie kompletny rower (pęknięta rama).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pomiarami to mi nie chodziło o rower bo to drobiazg, tylko o budowę aparatury pomiarowej :) . Więc trochę żart, bo nie ten finans ale jeśli chcecie robić konkurencję shimano/sramowi to proszę bardzo.

 

Nie upieraj się przy tej pracy. Zastanów się do czego Cię to prowadzi...

Jeśli przekładający się na siłę na łańcuchu moment nie jest istotny - to Co zrywa łańcuch :))) według Ciebie? I do czego chcesz to uprościć jeszcze?

Nie możesz eliminować zmiany przełożeń bo są zmienne właśnie.

 

Przełożenia to tylko z zębów obliczasz, jeśli natomiast chcesz przełożenie korby w stosunku do kół zębatych na niej to z modułu (pomijając biopace itp) ale bez obliczeń wiesz w którą stronę rośnie a w którą maleje i co z tego wynika. Albo nie wiesz, bo tworzysz...

 

Może przejdźmy na język wzorów i obliczeń, bo felietony to możemy sobie pisać. Praca nie nadaje się tu do niczego. Ani jej nie zmierzysz wprost (bo łatwiej tak jak podałem) ani z niej nie obliczysz (bo musisz zredukować do tego co podałem).

 

Jeśli chcesz faktycznie wyznaczyć przełożenie na którym jest największa szansa zerwania łańcucha - w rzeczywistości, to musisz mieć chcarakterystykę moment/obroty kolarza. Jeśli masz trenażer rolkowy to możesz spróbować ją zdjąć z siebie :) i potem po obrotach (kadencji) na różnych przełożeniach w rzeczywistych warunkach terenowych można to dopasować. Znajdziesz wtedy poślizgi itd.

I to jest jedyna rzecz do której możesz wykorzystać pracę i zmierzyć to energetycznie :) - moment/obroty na kołach - gdybyś hamował trenażer elektrycznie np i mierzył straty.

 

 

PS: Co na to wszystko brat fizyk :) ? Jak to skomentował :) ? Może go aktywnie włączymy do dyskusji? Bez obrazy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PS: Co na to wszystko brat fizyk :) ? Jak to skomentował :) ? Może go aktywnie włączymy do dyskusji? Bez obrazy.

Czyta i się momentami śmieje szaleńczo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='19 Lipiec 2010 - 20:43' timestamp='1279565037' post='8291895']

Czyta i się momentami śmieje szaleńczo ;)

 

Woli elektrony za ogonki łapać ;) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Łańcuch zrywany jest przy przekroczeniu dopuszczalnego naprężenia, czyli chodzi o siłę. Momenty sił są w obliczeniach potrzebne tylko pośrednio, żeby obliczyć stosunek siły przykładanej do pedałów i tej na łańcuchu. Spór w tej kwestii to jednak sprawa poboczna tak samo jak nieistotne jest uznawanie siły bezwładności za realną bądź pozorną siłę.

 

2. Przy małej zębatce z przodu stosunek siły na łańcuchu i tej przyłożonej do pedałów może i jest większy, ale nie będą to siły tak duże jak przy najtwardszych przełożeniach. Dlaczego? Bo tylne koło nie jest zablokowane a cały rower się porusza. Przy obliczaniu naprężeń na łańcuchu trzeba uwzględnić obie strony układu spiętego łańcuchem.

 

3. Konkretne obliczenia:

a) Maksymalna siła, jaką można przyłożyć do pedałów będzie ograniczona wystąpieniem jednego z dwóch krytycznych zjawisk: utratą przyczepności tylnego koła lub poderwaniem przedniego koła. Zakładam, że tego drugiego da się uniknąć przez odpowiednie balansowanie oraz, że w skrajnym przypadku cały ciężar rowerzysty i roweru spoczywa na tylnym kole.

 

M - masa rowerzysty z rowerem

g - przyspieszenie ziemskie

f - współczynnik tarcia opona/podłoże

R - promień tylnego koła

rt - promień tylnej zębatki

N - naprężenie łańcucha

 

Maksymalna siła, która może wystąpić między oponą a podłożem:

F=M*g*f

Ta siła przekłada się na naprężenie łańcucha poprzez stosunek promieni tylnej zębatki i koła:

N=F*R/rt=M*g*f*R/rt

 

Tym samym naprężenie łańcuch może być tym większe, im mniejszą zębatkę mamy z tyłu. Co ciekawsze, nieistotna jest przednia zębatka ani długość korby.

 

b) W mniej skrajnym przypadku łańcuch może się zerwać podczas zwykłego przyspieszania. Zakładam tutaj moment startu, czyli zanim opory ruchu zaczną wchodzić w grę. Sytuacja przyspieszania z istotnymi oporami ruchu będzie po prostu sytuacją pośrednią między a) i b).

a - przyspieszenie liniowe roweru

M - masa rowerzysty z rowerem

R - promień tylnego koła

rt - promień tylnej zębatki

rp - promień przedniej zębatki

rk - długość korby

N - naprężenie łańcucha

Fk - siła przykładana do pedałów

ak - przyspieszenie liniowe na pedałach

al - przyspieszenie liniowe łańcucha

 

Układ równań ruchu:

M*a*R=N*rt (1)

N*rp=F*rk (2)

a/R=al/rt (3)

al/rp=ak/rk (4)

 

Zwróćmy uwagę na związki przyspieszenia roweru z przyspieszeniem na pedałach (czyli przyspieszeniem stopy rowerzysty) i z siłą przyłożoną do pedałów:

ak=a*rt*rk/(R*rp)

F=M*a*R*rp/(rt*rk)

Przyspieszenie na korbie jest tym większe, im lżejsze przełożenia stosujemy a jednocześnie tym mniejsza jest związana z tym siła przykładana do pedałów.

Dlaczego przyspieszenie na pedałach ma znaczenie? Bo od tego zależy sprawność pedałowania. W końcu oprócz roweru musimy tam i nazad poruszać naszymi nogami, które mają dość konkretną masę. Na ile jest to istotna może przekonać się każdy, kto spróbuje rozpędzić się do jakiejkolwiek sensownej prędkości młynkując na najlżejszym przełożeniu. Tym samym podczas przyspieszania na miękkich przełożeniach sprawność jest wyraźnie mniejsza niż na twardych i siłą rzeczy nie da rady przyłożyć tej samej siły.

 

PS: jeśli chodzi o wytrzymałość łańcucha na zerwanie w zależności od jego szerokości, to o ile różnica polega jedynie na zmianie długości sworznia (nie miałem w rękach cienkiego łańcucha, więc nie mam porównania), to łańcuch cienki powinien zachowywać się identycznie jak szeroki - ostatecznie liczą się blaszki i jakość ich mocowania. Co więcej: cienkie łańcuchy powinny lepiej znosić przekoszenie, bo przy takim samym wygięciu powstają w nich mniejsze naprężenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech, panowie, filozofujecie tam, gdzie nie ma potrzeby. Siła rozciągająca łańcuch jest tak duża, jak mocno nóżka kolarza podaje. Jest tylko pytanie czy kolarz siłę swą wykorzystuje i jak ją wykorzystuje.

 

Wiadomo, że najwięcej siły używa się na twardych przełożeniach, bo im mniejsze przełożenie tym łatwiej dochodzi się do wysokiej kadencji. Największe obciążenia są więc przede wszystkim przy wszelakich sprintach czy podjazdach, gdy w krótkim czasie kolarz wykorzystuje większą moc niż jest w stanie wytwarzać przy długotrwałym wysiłku. Nie ważne czy na MTB czy na szosie.

 

Druga kwestia, to sposób wykorzystania siły. Na pewno nie bez znaczenia jest płynność napędzania roweru. Można pedałować ze stałą siłą, można szarpać, w skrajnej sytuacji można wręcz cofnąć odrobinę pedał i z impetem na niego "naskoczyć". W tym ostatnim przypadku siła działająca na łańcuch będzie największa i najbardziej krótkotrwała. Może spowodować, że najsłabsze ogniwo odmówi posłuszeństwa.

 

No i przekosy. Wiadomo, że jak wyginamy łańcuch "na boki", to jego elementy przesuwają się względem siebie - jest więc tarcie (oraz naprężenia) i to płaszczyźnie, w której tego ruchu nie powinno być. Jest tarcie=jest zużycie. Tym większe im większe odgięcie łańcucha i tym większe, im większe jest naprężenie łańcucha w trakcie ruchu w niepożądanym kierunku.

 

Możecie się kłócić o to, jakie badania emipryczne można zastosować do zbadania kwestii, ale dla mnie to co napisałem powyżej, jest jasne jak słońce. Nie jest tylko jasne, jak wielka jest skala zużycia wskutek "przekosów". Sam fakt istnienia zjawiska uważam za niepodlegający dyskusji.

 

I jeszcze jedna rzecz: łańcuch, który pod kątem wchodzi na zęby korby jest przywracany do właściwej (równej pozycji). Wydaje mi się, że w tym momencie ząb korby działa na ogniwo jak otwieracz: w tym sensie, że jedną z zewnętrznych blaszek ciągnie, tak jakby chciał ją wyłamać na zewnątrz. Skąd ten pomysł? Zauważcie, że pęknięty ogniwo w łańcuchu jest odgięte na zewnątrz i z reguły jeszcze rozwarte jak nożyce. (Nie zdziwie się, jak pojawią się reklamacje co do jasności tego ostatniego wywodu... nie umiem inaczej tego wyjaśnić, ale to już tylko poboczne luźne przemyślenia).

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radarze, gratuluję i dziękuję za robotę. Oraz za pozbycie się pracy z wywodu :) , ja tu już niestety byłem stroną w sporze i nie byłem traktowany wjako wiarygodny.

 

ad2: sam przeczysz temu punktowi w dalszych obliczeniach. Nieważne jest czy koło jest zablokowane, czy rower przyspiesza, ważna jest siła przenisiona przez łańcuch - więc ważny jest tylko brak poślizgu na kole. Chyba że się źle zrozumieliśmy tutaj ;) .

 

ad3a bardzo ok. Uprośćmy sobie na użytek innych wszystko co jest stałe, pokaże to nie równość tylko proporcjonalność, żeby innych nadmiar oznaczeń nie mylił. Oznaczę to przez dwie tyldy ~~ (jako że jedna jest używana powszechnie do oznaczania przybliżeń).

 

Więc mając cały czas jeden i ten sam rower modelowy (stały rozmiar koła R=const), siła na łańcuchu:

 

N ~~ f/rt biorąc pod uwagę warunki przyczepności

 

Albo jeszcze bardziej upraszszczając, dla samych przełożeń i stałej przyczepności maksymalnej (czyli nie biorąc pod uwagę używania przełożeń w zależności od terenu):

 

N ~~ 1/rt

 

 

ad3b. znalazłeś ciekawą metodę zdjęcia zewnętrznej charakterystyki rowerzysty razem z rowerem :) - może by nawet lepszy licznik do tego wystarczył? Jeśli nie wystarczy to mało nam to da choć mamy pewien obraz - przyspieszenie roweru nie jest zmienne ale jest funkcją jego prędkości (z możliwości rowerzysty) i oporów.

 

Zwracam Twoją uwagę na ak - czyli przyspieszenie na korbie. To jest przyspieszenie normalne do promienia dla pedału (i stopy na nim też). Jednak ze względu na to, że korba jest mechanizmem to nie jest to łączne przyspieszenie działające na stopę.

I siła ze stopy i jej przyspieszenie mają charakter oscylacyjny (dla uproszeczenia czytelników "sinus" jednak siła nie będzie sin ale raczej w stylu sin^2, natomiast przyspieszenie będzie takim powypychanym sin): ak ma więc charakter zmiany średniej prędkości stopy - analogicznie do średniej prędkości tłoka w silniku tłokowym ;) - co nam mówi o trudności szybkiego pedałowania :) ale nie o wszystkim co się dzieje.

Nie wiem czy największa rozwijana przez rowerzystę siła odpowiada największemu kątowi - dlatego upierałem się przy momentach ;) - bez nich łatwo o tym kącie zapomnieć - a chwilowa siła będzie oprócz obciążeń funkcją wyprostowania nogi :( . Ważne jest to też ze względu na pozycję rowerzysty -stójka czy siodełko, oprócz możliwości siłowych w tych pozycjach wracają kąty w stosunku do korby.

Wracając do rzeczy ;) , przyspieszenie roweru nie jest stałe, pokazana przez Ciebie zależność pokazuje zapotrzebowanie na siłę w zależności od przyspieszenia, które chcemy osiągnąć. Możemy na podstawie tego zdjąć charakterystykę moment/obroty rowerzysty (na korbie, przez Twoje obliczenia) i wtedy możemy poszukać przełożenia zrywającego.

Bo obaj upraszczamy - Ty przyspieszenie i moment na kole jako stały (do maksymalnego) a ja możliwości rowerzysty :P (moment zrywający przyczepność tylko nam "obetnie" nieprawdziwe wyniki).

Sprawność pedałowania na którą zwracasz uwagę jest funkcją samej prędkości obrotowej w tym modelu, przyspieszenie ak to dodatkowa atrakcja. A czy możliwości rowerzysty nie powidzedzą nam czegoś dodatkowego, oprócz tej sprawności to sam jestem ciekaw.

Wracając do wzoru (2), ponieważ interesuje nas siła na łańcuchu N:

N=F*rk/rp, skomplikowałbym to do postaci:

N=F(k(rk,l), vl) * cos(k(rk,l) / rp

k(rk,l) - kąt między nogą a korbą

vl - prędkość chwilowa nogi (uprośćmy, że stopy, ale wektorowo ;) ).

Nawias po sile nie oznacza oczywiście mnożenia ale, że jest to funkcja tych parametrów - na razie nie wiemy jaka.

Licznik w tym wzorze to oczywiście moment na korbie ;) .

 

Jeśli nie licznikiem to mam kilka pomysłów jak zdjać to w prosty sposób na trenażerze rolkowym, jeśli jakiś chętny wyczynowiec (Bono?) może siebie przetestować.

 

 

Sam się zastanawiałem cały wczorajszy dzień, jak będzie dokładnie wyglądało zerwanie łańcucha. Masz rację, przy tej samej grubości blaszkach (a takie są), nie ma znaczenia

jaki to jest łańcuch - za zerwanie w trakcie jazdy na jednym przełożeniu odpowiadają naciski powierzchniowe pomiędzy blaszkami a sworzniem.

Nad przekosami muszę się zastanowić, bo coś mi podświadomość puka ;) ale nie wiem jeszcze co :P .

Natomiast węższy łańcuch będzie się szybciej zużywał na tulejkach, tzw "rozciągnięcie".

 

 

Marciniuszu: twój opis otwieracza jest sugestywny ;) jednak te same efekty zajdą w sposób naturalny bez udziału zęba i przerzutki. Zauważ, sworzeń wypada z jednej strony - nie jest już podparty symetrycznie i wtedy na sworzeń i drugie podparcie sworznia, na pozostałą pracującą blaszkę działa moment gnący. Zsuwająca się ze sworznia tulejka zwiększa ramię i moment rośnie, do chwili jej spadnięcia. Wygięcie blaszki jest tego wszystkiego konsekwencją.

 

Niezależnie od przerzutki natomiast, prawdopodobieństwo zerwania łańcucha wzrasta ze zwiększeniem przekosu w chwili pracy - są nierówne siły na podparciach sworznia i otworzy się na pewno zewnętrzna blaszka w stosunku do łuku. Tam gdzie jest największy kąt przekosu czyli przy kasecie albo przy korbie (po przeciwnych stronach akurat :P , na środku łańcucha będzie punkt przegięcia i zerowy kąt - więc w tym sensie ząb "pomaga". Przerzutka zwiększa przekos działając znaczna siłą poprzeczną i może być przydatna do inicjacji zniszczenia ale nie konieczna ;) (choć bardzo prawdopodobne jest zapoczątkowanie zniszczenia przy przerzucaniu, w odpowiednia stronę).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radarze, gratuluję i dziękuję za robotę. Oraz za pozbycie się pracy z wywodu :) , ja tu już niestety byłem stroną w sporze i nie byłem traktowany wjako wiarygodny.

 

ad2: sam przeczysz temu punktowi w dalszych obliczeniach. Nieważne jest czy koło jest zablokowane, czy rower przyspiesza, ważna jest siła przenisiona przez łańcuch - więc ważny jest tylko brak poślizgu na kole. Chyba że się źle zrozumieliśmy tutaj ;) .

Wyjaśniając: tylko w przypadku zablokowanego koła można przyłożyć do pedałów maksymalną siłę, do czego odnosi się punkt 3.b) - tak po prawdzie powinienem dodać jeszcze jedno równanie do zestawu 3.b), żeby sprawa była zupełnie jasna:

Fc=m1*ak+F (5)

m1 - masa zredukowana nóg rowerzysty

Fc - faktyczna siła rowerzysty (w zasadzie stała)

 

Jako że rozważam w tym punkcie moment startu, można pominąć siły działające w innych kierunkach - powodowałyby tylko jeszcze większe straty i siła działająca na pedały byłaby jeszcze mniejsza (zwłaszcza jeśli doliczyć efekty młynkowania). Tym samym w momencie startu można włożyć w pedały najwięcej siły.

 

Teraz jeżeli podstawić ak z już obecnych równań:

ak=F/M*(rt*rk)^2/(R*rp)^2

F*(m1/M*(rt*rk)^2/(R*rp)^2+1)=Fc

F=Fc*(R*rp)^2/(m1/M*(rt*rk)^2+(R*rp)^2)

Tym samym siła przykładana do pedałów maleje wraz ze wzrostem stosunku rt/rp.

Stąd naprężenia na łańcuchu:

N=Fc*rk*(R*rp)^2/((m1/M*(rt*rk)^2+(R*rp)^2)*rp)

N=Fc*rk*R^2*rp/(m1/M*(rt*rk)^2+(R*rp)^2)

rp dające maksymalne naprężęnie (przy stałym rt):

rp=sqrt(m1/M)*rk*rt/R

Można też ten wynik przedstawić jako przełożenie dające maksymalne naprężenie łańcucha:

rp/rt=sqrt(m1/M)*rk/R

Jedyną wielkością nieznaną jest tu masa zredukowana nóg rowerzysty. W skrajnym przypadku (stawanie na pedałach) powinna wynosić około masy rowerzysty, natomiast dokładnych wartości się nie policzy bez pomiarów. Można jedynie szacować rp/rt<1.

Zwracam Twoją uwagę na ak - czyli przyspieszenie na korbie. To jest przyspieszenie normalne do promienia dla pedału (i stopy na nim też). Jednak ze względu na to, że korba jest mechanizmem to nie jest to łączne przyspieszenie działające na stopę.

I siła ze stopy i jej przyspieszenie mają charakter oscylacyjny (dla uproszeczenia czytelników "sinus" jednak siła nie będzie sin ale raczej w stylu sin^2, natomiast przyspieszenie będzie takim powypychanym sin): ak ma więc charakter zmiany średniej prędkości stopy - analogicznie do średniej prędkości tłoka w silniku tłokowym ;) - co nam mówi o trudności szybkiego pedałowania :) ale nie o wszystkim co się dzieje.

Nie wiem czy największa rozwijana przez rowerzystę siła odpowiada największemu kątowi - dlatego upierałem się przy momentach ;) - bez nich łatwo o tym kącie zapomnieć - a chwilowa siła będzie oprócz obciążeń funkcją wyprostowania nogi :( . Ważne jest to też ze względu na pozycję rowerzysty -stójka czy siodełko, oprócz możliwości siłowych w tych pozycjach wracają kąty w stosunku do korby.

Owszem, znacznie uprościłem model biorąc pod uwagę tylko najlepszy możliwy przypadek (maksymalne przyspieszenie chwilowe podczas startu przy dobrze dobranym kącie). Naprężenia podczas ruchu roweru można dodać w pierwszym przybliżeniu dodając odpowiednie człony do (1) i (5) i dodając równania analogiczne do (3) i (4) tym razem wiążące wszystkie prędkości:

M*a*R+Ft*R=N*rt (1)

Fc=m1*ak+m1*vk^2/rk+F (5)

v/R=vl/rt (6)

vl/rp=vk/rk (7)

Ft - opory ruchu

vk - prędkość styczna stóp rowerzysty

vl - prędkość liniowa łańcucha

v - prędkość liniowa roweru

Zakładając stałą prędkość roweru mamy czynnik proporcjonalny do (rt/rp)^2. Można się spodziewać, że w tym przypadku będzie to element bardziej istotny i maksymalne naprężenia dla dużych prędkości będą przy twardych przełożeniach. Jeżeli przyjąć jakąś konkretną postać oporów ruchu (na początek wystarczyłaby prosta funkcja liniowa prędkości), to bezpośrednią konsekwencją modelu jest zależność prędkości maksymalnej od przełożenia i ewentualnie optymalizacja zmiany przełożeń podczas przyspieszania, ale to akurat lepiej samemu wyczuć.

 

W kwestii pomiarów, to sprawa nie jest taka prosta, bo trzeba by przynajmniej mierzyć siłę na pedałach (ręcznie robione czujniki piezoelektryczne?) albo między kołem a podłożem (praktycznie niemożliwe), a trenażer rolkowy się akurat do testowania tego modelu nie nadaje, chyba da się na nim symulować opory związane z przyspieszaniem (M*a) i zwykłe opory ruchu (Ft). Nie mam takiej zabawki, więc nie wiem.

 

edit: zjadłem jedną literkę we wzorach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyjaśniając: tylko w przypadku zablokowanego koła można przyłożyć do pedałów maksymalną siłę, do czego odnosi się punkt 3.b) -

 

No i właśnie to jest błędne założenie.tego modelu, w połączeniu z poszukiwaniem siły maksymalnej rowerzysty. Równie dobrze, moglibyśmy podłaczyć silnik do suportu i szukać siły zrywającej, a nam przecież chodzi o to co da radę zrobić rowerzysta.

Da się rozwinąć taki moment, żeby zerwać przyczepność na kole a jednocześnie nie zerwać łańcucha.

Siła maksymalna w szczytach impulsów będzie większa niż wynika to z masy. Przykładem analogicznym jest biegacz który zostawi głębsze ślady niż idący.

 

Spróbuję rozpisać się trochę jutro bo nawet nie mam czasu dobrze tego przeczytać :( . Ale cieszę się, że się ktoś angażuje :thumbup: , wszyscy wymiękli i nawet nie wiem czy czytają ;) .

 

Przetworniki piezo na pedałach to nie jest zły pomysł ale myślałem raczej o tensometrach na korbie i mierzeniu jej ugięcia. Do tego musiałaby dojść jakaś radiówka, żeby zbierać wyniki z kręcenia. Jeśli shimano sponsoruje :P .

 

 

Trenażer się świetnie nadaje, bo mnie nie interesują rzeczywiste opory ruchu ani prędkości roweru tylko możliwości rowerzysty - jakie siły przy jakich obrotach. Albo hamować na trenażerze albo nawet przyczepić rowerzystę wagą sprężynową ;) do ściany. Jakby się jeszcze impulsy dało zebrać a nie wartości średnie... No ale to chyba tylko tensometrem :( . Tak czy siak, nie wiem czy nie za dużo szzcęścia, bo nie szukamy samej wartości siły tylko w jakich warunkach wystąpi.

 

Czy ja czegoś nie zauważam? Dobra, cdn...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i właśnie to jest błędne założenie.tego modelu, w połączeniu z poszukiwaniem siły maksymalnej rowerzysty. Równie dobrze, moglibyśmy podłaczyć silnik do suportu i szukać siły zrywającej, a nam przecież chodzi o to co da radę zrobić rowerzysta.

Da się rozwinąć taki moment, żeby zerwać przyczepność na kole a jednocześnie nie zerwać łańcucha.

Siła maksymalna w szczytach impulsów będzie większa niż wynika to z masy. Przykładem analogicznym jest biegacz który zostawi głębsze ślady niż idący.

Właśnie chodzi o to, co jest w stanie zrobić rowerzysta. Model nie uwzględnia ostrych impulsów (w tym sensie, że wszelkie zmiany w układzie rozchodzą się nieskończenie szybko), ale w tym momencie mówimy o skali czasu znacznie przekraczającej możliwości człowieka. Równania jako takie mogą być wykorzystane dla dowolnej charakterystyki siły Fc (faktyczna siła, jaką dysponuje rowerzysta), na którą nie nakładam żadnych ograniczeń.

Poza tym nie jest istotna siła, jaką dysponuje rowerzysta, bo zawsze znajdzie się odpowiednio silny człowiek, żeby coś złamać. Istotne jest, jak ta siła (Fc) przekłada się na naprężenia łańcucha.

 

Przetworniki piezo na pedałach to nie jest zły pomysł ale myślałem raczej o tensometrach na korbie i mierzeniu jej ugięcia. Do tego musiałaby dojść jakaś radiówka, żeby zbierać wyniki z kręcenia. Jeśli shimano sponsoruje :P .

Korba nie jest prostą sztabką metalu. Wyniki z tensometrów byłyby piekielnie trudne do zinterpretowania.

 

Trenażer się świetnie nadaje, bo mnie nie interesują rzeczywiste opory ruchu ani prędkości roweru tylko możliwości rowerzysty - jakie siły przy jakich obrotach. Albo hamować na trenażerze albo nawet przyczepić rowerzystę wagą sprężynową ;) do ściany. Jakby się jeszcze impulsy dało zebrać a nie wartości średnie... No ale to chyba tylko tensometrem :( . Tak czy siak, nie wiem czy nie za dużo szzcęścia, bo nie szukamy samej wartości siły tylko w jakich warunkach wystąpi.

Rzeczywiste opory ruchu przy danej prędkości (i danych obrotach korby i przełożeniu) mają realny wpływ na siły występujące w układzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuję rozpisać się trochę jutro bo nawet nie mam czasu dobrze tego przeczytać :( . Ale cieszę się, że się ktoś angażuje :thumbup: , wszyscy wymiękli i nawet nie wiem czy czytają ;) .

Bo za długie wzory dajecie ;)

 

Ja mam jedno pytanko. Czy kwestia kiedy większa siła działa na miękkich, czy na twardych przełożeniach (nie wnikając w możliwości rowerzysty)? Bo w zasadzie o to się rozchodziło, a rozważania o moment zerwania łańcucha, to już trochę za daleko. Ale nie krępujcie się, dobrze czasem poczytać takie wywody na rozruszanie głowy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, są ludzie i czytają. Wzory trochę łamią głowę, ale jeszcze się odnajduję ;)

Jest dobrze i krótko powiedziane, że zerwanie łańcucha zależy od docisku stopy rowerzysty do pedała.

Są osoby o ciężkiej nodze oraz wylajtowani bikerzy, którzy wskutek braku pary w nogach będą zmuszeni

pedałować z większą kadencją. I teraz pytanie czy bezpieczniej dla łańcucha gdy toczy się na mniejszej

koronce mając tym samym mniejsze podparcie, ale nie będzie dochodzić do nierównomiernego kręcenia

czy jednak łańcuch na wyższej koronce, większe podparcie łańcucha, ale wskutek szybkiego pedałowania

obrót łańcucha nie będzie tak równy i kontrolowany? Oczywiście mowa tylko w sytuacji, gdy dwóch rowerzystów

jedzie podobnym tempem, powiedzmy co najmniej 25km/h. Naszło mnie na takie przemyślenia, bo sam zauważyłem,

że jak jadę na twardszym przełożeniu to odnoszę wrażenie większej stabilności pedałowania.

 

Co do zrywania łańcucha. Można tego dokonać na podjeździe zarówno przez osobę 65 jak i 85 kg. Zakładamy, że

osoba lżejsza będzie potrzebowała koronki 28, a cięższa 32. Lżejszy biker będzie pedałować wolniej, cięższy

nieco szybciej. Na pozór większe ryzyko na zerwanie nastąpi na koronce 28, łańcuch ma mniejsze podparcie więc

na kasecie dostaje większe baty. Pozostaje kwestia jak duże znaczenie ma masa jednego i drugiego bikera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Funkcja oporów aerodynamicznych jest kwadratowa: Fop = Cx *d * v^2 gdzie:

Cx -współczynnik oporu aerodynamicznego dla danego przekroju - dla rowerzysty baardzo beznadziejny ;) stąd poziome rowery z osłoną są tak wydajne

d - pole powierzchni odniesienia (poprzeczne) - więc opory stałe jeśli rowerzysta się nie pochyli ani nie wstanie

v - prędkość roweru

Prosty wniosek z tego, że jadąc 2x szybciej zużywamy 4x więcej energii - na samo utrzymanie ruchu czyli stalej prędkości.

 

Opory toczenia będą zależne od momentu na kole w danej chwili ale myslę że dla roweru możemy sobie jakąś stałą przyjąć bo to i tak zazwyczaj się do stałej przybliża ;) .

 

Ale to tak offtpicznie, jeżeli chcesz rozwijać swój model. Bo rozpatrujesz go od stony zewnętrznej i fajnie się to wszystko rozwinęło to w gruncie rzeczy wiemy, gdzie rowerzysta może rozwinąć największą siłę na nogach (która to zerwie łańcuch), żeby nie zerwać prędkości i jakie jest zapotrzebowanie na moc przy przyspieszaniu.

 

Ponieważ człowiek jest żywy i ma swoje ograniczenia to pozwolę to sobie uprości z drugiej strony - i przypomnieć, że pewne rzeczy nie dadzą się wyliczyć bez doświadczeń empirycznych.

Najważniejsze, siła (czyli też moment) jest w ogólności niezależny od prędkości. U Ciebie spina go zależność kinematyczna ruchu roweru (ale to maksymalne możliwe do osiągnięcia w trakcie jazdy wartości) - u mnie spięłaby go charakterystyka moment maksymalny/obroty rowerzysty. Dlaczego moment? Bo i tak na korbie sprowadzi się to wszystko do momentu, a liczenie co w której chwili i pod jakim kątem nie ma dla nas znaczenia. Łatwo zdjąć charakterystykę metodą zewnętrzną, hamując cały rower albo wewnęrzną z naprężeń w korbie albo na pedałach (aha, nie jest to takie trudne, można spokojnie spreparować lewą korbę, wycinając i spawając stalowego złoma z prostokątną belka pośrodku :P a potem badać jej gięcie - problemem jest występujące również skręcanie tejże, nie wiem jak to wpłynie na dokładność odczytu)

Z Twojego modelu ważne jest wtedy tylko jedno proste równanie:

N * rp = Ms, gdzie Ms(obr) to moment generowany przez rowerzystę,

prędkość roweru związana jest z obrotami na korbie poprzez przełożenie rp/rt - albo na odwrót w zależności od tego które potrzebujemy wyliczyc - czy mierzyliśmy "kadencję" na korbie czy prędkość koła na rolkach (oczywiście również przez promień koła R ale ten jest stały).

Zakres przełożeń użytecznych bierzemy z doświadczenia - znaczy wiemy w jakim zakresie prędkości jeździmy typowo na róznych kombinacjach i przeliczajac te zakresy na obroty na korbie mamy zakres możliwości momentowych rowerzysty.

Więc N=Ms/rp.

V=R* (rp//rt) * kadencja - pamiętać o jednostkach!

 

Oczywiście charakterystyka wartości N, którą tak zrobiliśmy daje nam tylko pogląd na temat najlepszego przełożenia do zrywania łańcucha ;) a nie rzeczywistych wartości zrywających - ze względu na szpliki - i w pomiarach przybliżamy, że są one proporcjonalne do wartości średniej momentu - co może się okazać grubą pomyłką (tensometrem i odpowiednio szybkim zestawem pomiarowym możemy sobie zdjać szpilki nawet i to w funkcji kąta obrotu jeszcze, ale jak pisałem, budżet na kilka zer)

 

Możemy dorzucić z Twojego modelu maksymalny moment tarcia i obcinać w ten sposób nierzeczywiste wyniki - ale one są nierzeczywiste dla tego jednego modelu - bo co z podjazadami, co ze zmiennym tarciem w różnych warunkach terenowych, w których używamy różnych zakresów przełożeń?

No i tu dochodzi jeszcze jeden problem: poślizg koła występuje zawsze(!) tylko jest mały a nie 100%, tarcie nie jest stałe tylko ma swoją rzeczywistą charakterystykę, opona się różnie ugina i jest różny promień dynamiczny. W związku z tym szpilka może nie zerwać przyczepności

w potocznym rozumieniu a zerwać łańcuch - przekraczajac przyczepność tylko wyliczeniowo ;) .

 

 

Wszystko to wygląda bardzo ubogo w stosunku do Twoich obliczeń ale moim zdaniem człowieka nie da się w ten sposób wyliczyć - dostaniemy np na jakim przełożeniu powinno się trudniej kręcić (bo prędkość) a nie jak będzie naprawdę - to tak jak z pracą u człowieka - trzymasz ciężar nieruchomo i praca fizyczna jest zerowa a się męczysz.

 

Aha, no i szpilek też wyliczeniowo nie ogarniesz, pisałem wcześniej - one są kilkukrotnie większe niż wynikałoby z masy, mogą tak bo są szpilkami ;) . Tak jak u biegacza. Wiem, że to się niefizyczne wydaje ale dobre pomiary by to potwierdziły.

 

 

Tymczasem zachęcam aktywnie trenujących rowerzystów do shamowania się.

 

Spokojnie, są ludzie i czytają. Wzory trochę łamią głowę, ale jeszcze się odnajduję ;)

Jest dobrze i krótko powiedziane, że zerwanie łańcucha zależy od docisku stopy rowerzysty do pedała.

Są osoby o ciężkiej nodze oraz wylajtowani bikerzy, którzy wskutek braku pary w nogach będą zmuszeni

pedałować z większą kadencją. I teraz pytanie czy bezpieczniej dla łańcucha gdy toczy się na mniejszej

koronce mając tym samym mniejsze podparcie, ale nie będzie dochodzić do nierównomiernego kręcenia

czy jednak łańcuch na wyższej koronce, większe podparcie łańcucha, ale wskutek szybkiego pedałowania

obrót łańcucha nie będzie tak równy i kontrolowany? Oczywiście mowa tylko w sytuacji, gdy dwóch rowerzystów

jedzie podobnym tempem, powiedzmy co najmniej 25km/h. Naszło mnie na takie przemyślenia, bo sam zauważyłem,

że jak jadę na twardszym przełożeniu to odnoszę wrażenie większej stabilności pedałowania.

 

Co do zrywania łańcucha. Można tego dokonać na podjeździe zarówno przez osobę 65 jak i 85 kg. Zakładamy, że

osoba lżejsza będzie potrzebowała koronki 28, a cięższa 32. Lżejszy biker będzie pedałować wolniej, cięższy

nieco szybciej. Na pozór większe ryzyko na zerwanie nastąpi na koronce 28, łańcuch ma mniejsze podparcie więc

na kasecie dostaje większe baty. Pozostaje kwestia jak duże znaczenie ma masa jednego i drugiego bikera.

 

 

Przy stałej prędkości jest stałe zapotrzebowanie na moc (bo tylko suma oporów), którą jest iloczynem momentu i prędkości obrotowej.

Skoro prędkośc obrotowa jest w mianowniku to jeśli rośnie, musi maleć moment ;) - innymi słowy mniej obciąża łańcuch

ten kto szybciej kręci. Oczywiście moment średni.

Nierównomierność kręcenia tylko to potęguje - ładniej kręcimy gdy szybciej i lżej, oczywiście do pewnego momentu... I to jest

również zmęczeniowo ważne (dla łańcucha zmęczeniowo a nie dla męczenia rowerzysty :P ), łańcuch zrywamy doraźnie

ale wcześniej zazwyczaj musi dostać odpowiednio dużo cykli żeby siła zrywająca była w granicach naszych możliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tymczasem zachęcam aktywnie trenujących rowerzystów do schamowania się.

Mam puszczać bąki i głośno przeklinać? :hmm::E

 

Odnośnie zmierzenia naprężenia łańcucha. Chyba wymyśliłem sposób.

Bierzemy kółko, na ośce mocujemy siłomierz, kółko zaczepiamy o górną część łańcucha i napinamy. Napinający się łańcuch będzie chciał się "prostować" i napierać na nasze kółko. Na siłomierzu odczytamy jak bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='22 Lipiec 2010 - 22:29' timestamp='1279830592' post='8301804']

Mam puszczać bąki i głośno przeklinać? :hmm::E

 

Odnośnie zmierzenia naprężenia łańcucha. Chyba wymyśliłem sposób.

Bierzemy kółko, na ośce mocujemy siłomierz, kółko zaczepiamy o górną część łańcucha i napinamy. Napinający się łańcuch będzie chciał się "prostować" i napierać na nasze kółko. Na siłomierzu odczytamy jak bardzo.

 

 

Nie wiem skąd mi się to wzięło ;) .ale wstydzioszek jest...

 

 

Możesz to narysować, bo nie wiem jakie kółko i jak chcesz to mierzyć. Statycznie? W trakcie jazdy? To ma być coś w rodzaju napinacza rolkowego ze sprężyną?

 

Odczyt sobie, ale musisz mieć obciążenie. Moment maksymalny ma to do siebie, że jest maksymalny - to znaczy jak dasz większe obciążenie to zwolnisz bo już nie utrzymasz obrotów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nierównomierność kręcenia tylko to potęguje - ładniej kręcimy gdy szybciej i lżej, oczywiście do pewnego momentu... I to jest 

również zmęczeniowo ważne (dla łańcucha zmęczeniowo a nie dla męczenia rowerzysty :P )

Dla męczenia rowerzysty jest to akurat tak samo ważne - i równomierność, i brak szarpania :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...