Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Zigu17

Franczyzna smartshopu/ czy innego funnyshopu

Rekomendowane odpowiedzi

Z tego co się orientuje (dzwoniłem) na start przy lokalu ok 40m trzeba mieć jakieś (tylko) 20-25k swoich środków. Chciałem się dowiedziec w przyblizeniu jakie obroty, dochody przynosi taki sklepik i po jakim czasie się średnio zwraca. Wygląda to na taki ładny pasywny dochod. Zna ktoś kogoś kto prowadzi taką franczyzne? wiadomo coś o delegalizacji tego szajsu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro szajs to po co chcesz otwierać? Może ktoś się zabije artykułem z twojego sklepu to zmienisz swoje nastawienie..kasa nie jest najważniejsza. W życiu przez głowę by mi nie przeszło otworzenie takiego ''biznesu''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytam z ciekawosci, sam tego nie pale (probowalem paru róznych, wole zwykle mj) A czy prowadząc spozywczy i sprzedając komuś denature albo kreta tez bym mial mieć wyrzuty? Pytam czysto hipotetycznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spodziewaj się kontroli każdego typu zaczynając od skarbówki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Denaturatu czy kreta raczej nie kupią dzieciaki. A to i owszem bo jest na topie..chociaż niektórzy mówią, że selekcja naturalna być musi. Ciekawi mnie jakie by było nastawienie ludzi do tego sklepu w Bydgoszczy nawet nie wiem czy jest, szukając lokalizacji musiałbyś uważać, żeby w pobliżu nie mieszkały starsze panie :E

 

Spodziewaj się kontroli każdego typu zaczynając od skarbówki.

Też o tym słyszałem. Że to ma być walka z dopalaczami, zamiast zmienić prawo skutecznie(!) to takie coś..moim zdaniem to jest półśrodek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spodziewaj się kontroli każdego typu zaczynając od skarbówki.

 

 

Raz na kilka miesięcy.

 

Przychód około 2000zl (w piątek i sobotę 4000zl) dziennie. Dochód około 40% z tego. Zależy od lokalizacji, mowie o centrum Łodzi.

 

Zarobku wyjdzie okolo 800-1600zl dziennie. Jakies pol roku powinno jeszcze byc w miare ok, pozniej wejdzie nowa ustawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co się orientuje to różnie. Jak to stawało się modne, to w Pile były 3 sklepy po kolei otwierane i padały. W Złotowie, puki co się trzyma, ale czy dają rade to nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już nie obowiązuje ustawa o dozwolonej jednej kontroli na rok?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość junkiejew

Ciekawi mnie jakie by było nastawienie ludzi do tego sklepu w Bydgoszczy nawet nie wiem czy jest[...]

jest na dworcowej i calodobowy na sniadeckich. kiedys byl jeszcze na dlugiej. nikomu nie przeszkadzaja, a wspomniane przez ciebie starsze panie raczej klada na to... lage.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam kogoś kto pracuje w takim lokalu. Popyt jest i to cholerny. Gówniarze zamiast chodzić do szkoły, to czają się pod sklepem w okolicach godziny otwarcia. Największe ćpuny potrafią dać w zastaw telewizor, żeby sobie po nochu dać. A najlepsze jest to, że w większości takich lokali można dostać normalny weed spod lady :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomysł na biznes może i dobry jeżeli dochód faktycznie jest tak spory jak ktoś wyżej pisał. Pytanie tylko czy nie będzie męczyć Cie sumienie, że niszczysz życie młodym ludziom. Chodzi mi o dzieci chodzace do szkół. Bo dopalacze to nie jest nic dobrego. Nawet u mnie w mieście był gościu 16 letni, co jeździł rowerem i kradł złote łańcuszki kobietom, żeby mieć na dopalacze. Ja się pytam, gdzie byli rodzice ? Wiem, że to takie odrealnione pytanie i ten gościu to pewnie blokers, którego powinno się nabić na pal.. ale tak nie powinno być. Młodzi ludzie są zazwyczaj płodzeni przez idiotów i margines i wyrastają na bandytów. Jest to problem którego rozwiązać się nie da. Gdyby miał dobre życie to by nie kradł, bo dla zabawy przecież tego nie robił. Ale skupiając się na kwestii dopalaczy pomijając inne to, młodzież ma za łatwy dostęp do substancji odurzających. I tutaj leży problem, boli mnie, że chłopak jest poprzez nasze durne prawo, zmuszony do sięgania po szkodliwe dla zdrowia chemiczne substancje, tak zwane dopalacze, zamiast palić samo w sobie nie szkodliwe(o czym zaraz) naturalne zioło, które powinno być legalne, ale z pewnymi zasadami i granicami. Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem, młody umysł, nie będzie miał czegoś takiego jak umiar bo jest za młody po prostu i potem będzie miał problem, bo nie będzie mógł normalnie funkcjonować bez przypalenia sobie. Gdyż wszystkie czynności jakie robi, to jest na haju. Potem jak nie ma towaru, to nie może funkcjonować na trzeźwo, i proszę chłopak zaczyna kraść, żeby zdobyć kasę na kupno tego syfu zrobionego przez człowieka, tj dopalacze. To jest smutne. Ale są legalne przez prawo, które jest prawem nie dla człowieka, a dla nie dużej grupy ludzi rządzącej światem. Wracając do marihuany, wielu po preczytaniu tego słowa myśli, narkotyki i w ogóle zło wcielone. Tak mamy wpojone przez społeczeństwo, prawda jest taka, że palenie marihuany jest takim samym narkotykiem, jak oglądanie telewizji czy picie kawy, pomijając alkohol lub papierosy, które są zabójcze dla człowieka, marihuana nie jest. Szkodliwość marihuany są to dwie sprawy. Pierwsza to sam proces spalania, który może spowodować raka itd i marihuana nie ma tu nic do tego, chodzi o sam proces spalania, drugi problem to właśnie rozum, a większości ludzi, ba dzieci go brakuje, słyszymy tylko o problemach młodzieży i marihuany, której to pierwszy raz próbują w szkole, palą cały czas bo ah jakie fajne jakie w ogóle super i potem dzieje się to co opisałem wyżej, niemożność normalnego funkcjonowania, marihuana silnie uzależnia psychicznie, brak po niej uzleżnienia fizycznego. Słyszeliście kiedyś o problemie osoby dojrzałej z maryśką ? bo ja nie. Dojrzali ludzi mają zazwyczaj rozum i tak zwany umiar. I przez to, gnojki podrosną i będą kraść, będą opuszczać zajęcia i potem nie będą mogli normalnie funkcjonować, a przecież mówimy tu o dopalaczach a nie marihuanie.

Co byś zrobił masz sobie sklepik kasa leci, git majonez bajera, a potem się dowiadujesz, że np Twoja matka została okradziona przez gnoja, którego złapali i ten przyznaje się, że kradł, żeby mieć na dopalacze z Twojego sklepu ?

Nie mówię, że jestem jakimś wielkim przeciwnikiem zła i w ogóle, ale tylko zwróciłem uwagę na taki problem. Jak otworzysz sklep to nie zrobię demonstracji pod Twoim sklepem i nie będę palił opon :E A pogratuluje Ci udanego biznesu. Tylko że jest to biznes dość nie pewny bo przepisy moga się pozmieniac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W SIECI KRÓLA DOPALACZY

Produkty kolekcjonerskie- pod taka nazwą oferowane są tzw. dopalacze. Są to substancje o działaniu psychoaktywnym, działające podobnie jak marihuana czy amfetamina.

 

Kto stoi za tym biznesem?? Kto sprytnie zmienia receptury tak, by skład dopalaczy był zgodny z przepisami? Młody chłopak który, na co dzień jeździ porsche, nosi zegarek za 13 tys. zł i nie męczy go sumienie, że jego rówieśnicy po zażyciu dopalaczy mogą stacic zdrowie, a nawet życie.

 

BIZNES WE KRWI

24-latek ze Zgierza zmarł na schodach łódzkiego klubu OIOM. Do Instytutu Medycyny Pracy przy ul. Teresy w Łodzi trafiło w tym roku niemal 70 pacjentów. Wśród nich byli 21-letni łodzianin, którego przywieziono w ciężkim stanie z boiska, 22-letni mężczyzna po napadzie drgawkowym i 17-letnia dziewczyna z objawami kołatania serca. Dopalacze stały się popularne, bo są dostępne na każdym kroku. Kolejne sklepy wyrastają jak grzyby po deszczu, a przybywa ich w takim tempie, jak kiedyś automatów do gier.

 

Kto te punkty otwiera? 23-letni Dawid Bratko. Wysoki, ubrany na sportowo, młody człowiek lubi szybkie samochody i markowe zegarki. Potwierdza to noszony na reku czarny U-Boat. Jego wartość szacuje na 13 tys. zł. Podobnego, ale ze złoceniami ma w domu. Zakłada go jednak tylko do garnituru.

 

Gabinet króla dopalaczy mieści się na pierwszym piętrze budynku jego nowej siedziby przy ul. Rewolucji 1905 roku w Łodzi. Jest nowocześnie urządzony: wygodne, skórzane meble, komputer, sprzęt biurowy oraz duży monitor, na którym jest wyświetlany obraz z kamer telewizji przemysłowej monitorującej sytuacje w firmie i to, co dzieję się na zewnątrz. Na ścianie, za dużym biurkiem, wisi mapa Polski. Dawid zaznacza na niej miejscowości, w których otworzył sklepy z dopalaczami. Aż gęsto od kolorowych pinezek…

 

 

TOWAR JAK TOWAR…

 

Rozmawialiśmy z Dawidem Bratko, właścicielem największej w Polsce sieci sklepów handlujących dopalaczami.

 

*Nie meczy pana sumienie, że po dopalaczach umierają ludzie?

- Oczywiście, ze nie. Nie ma żadnego udowodnionego zgonu po zażyciu dopalaczy. Przyczyna śmierci 21-latka, który zmarł w IMP, był zawał serca. Również w przypadku 24-latka, który zmarł na schodach klubu muzycznego, sekcja zwłok nie wykazała, aby przyczyną były dopalacze. Chciałbym zaznaczyć, że rząd polski nie zrobił nic, aby doprowadzić do kontrolowanego handlu dopalaczami. Zgodnie z prawem możemy sprzedawać je wszystkim, nawet nieletnim. Nie robimy jednak tego. W Łodzi w każdym moim sklepie są ochroniarze, którzy maja obowiązek legitymować osoby niepełnoletnie. Staramy się je chronić przed dopalaczami.

 

*Zażywa pan dopalacze?

- A widział pan dilera, który bierze narkotyki? Ja nie biorę dopalaczy, gdyż nie muszę się nakręcać.

 

* Gdzie się pan nauczył prowadzić biznes?

- Ja się z tym urodziłem. Od 16 roku życia pracuje w kraju i za granicą. Zanim utworzyłem siec sklepów z dopalaczami prowadziłem agencje reklamową. Niestety, nie wypaliła. Za mało pieniędzy przeznaczyłem na jej reklamę.

 

* Był pan w Anglii?

- Spędziłem tam prawie dwa lata. Najpierw smażyłem hamburgery. Później ukończyłem kurs barmański. Pracowałem za barem w Londynie i Edynburgu w Szkocji.

 

* Ile pan zarabiał?

-Grosze. Pięć, sześć funtów za godzinę plus napiwki.

 

* Jak narodził się pomysł utworzenia w Polsce sieci smartshopów?

- Na to wpadłem w Anglii, gdzie sklepy z dopalaczami działają od 16 lat. Cieszą się dużym powodzeniem. Nie SA jednak tak gnębione jak w Polsce.

 

* Skąd pan wziął pieniądze na rozkręcenie interesu w Polsce?

- Od kolegi. Pożyczyłem od niego kilkanaście tysięcy złotych. Pierwszy sklep otworzyłem w październiku 2008r. przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi.

 

* Ci, którzy pana znają mówią, że ktoś za panem stoi.

- Ha, ha, ha! To jakieś bzdury.

 

*Z kim przystąpił pan do realizacji planów?

-Praktycznie sam. Długo szukałem wspólników, ale wiele osób bało się wejść w interes. Początkowo miałem spółek z ojcem, ale nasze drogi się rozeszły.

 

* Dlaczego?

- Ja nie lubię spółek i robienia interesów z rodziną. Od dwóch lat zarządzam firmą sami jest genialnie. Z ojcem nie zgadzaliśmy się w sprawach kierowania spółka. Ja interesy prowadzę ryzykownie. Nie boję się inwestycji, urzędów, nieprzychylnego prawa.

 

* Odważny pan jest… Ma pan na usługach sztab adwokatów i wtyki w urzędach?

- Rzeczywiście zatrudniam dobrych prawników i zawsze działam zgodnie z prawem. Mimo to jestem nękany kontrolami. Maiłem ich szesnaście.

 

*Ile pan ma sklepów w Polsce?

- 105, z tego trzy w Łodzi. Największy mieści się przy ul. 6 Sierpnia. Ma 160 metrów kwadratowych powierzchni. Jest tam m.in. salon gier oraz automaty z jedzeniem i piciem. Można w nim dobrze się bawić nawet przez dłuższy czas. Każdy mój sklep dziennie odwiedza ponad 1000 osób. W weekendy o pół tysiąca więcej. Sklepy z dopalaczami mam we wszystkich największych miastach kraju. Nie otwieramy ich tylko w miejscowościach liczących poniżej 20 tys. Mieszkańców, chyba, że kontrahent tego bardzo chce.

 

* W jaki sposób dostarczacie do nich towar?

-Każdego dnia przez firmę kurierską.

 

* Co to są produkty kolekcjonerskie?

-To są m.in. dopalacze, której sprzedajemy w naszych sklepach. Żyjemy w chorym kraju i musimy nimi handlować właśnie pod taka nazwą, żeby było to zgodne z prawem. Do produktów kolekcjonerskich zaliczana jest także tabaka, tytoń, szklane fifki do jego palenia, szisze (fajki wodne), firmowe koszulki i inne tego typu akcesoria.

 

*Mówi pan o swojej ofercie jakby to były ciastka i cukierki, a to przecież preparaty chemiczne, których oddziaływanie na człowieka nie było wcześniej sprawdzone. Każdy toksykolog powie, że mogą uzależnić jak narkotyki.

- To nieprawda. Nasze produkty SA wysokiej jakości. W ofercie mamy 15-16 rodzajów dopalaczy. W Polsce jesteśmy jedyna firmą, która wszystko robi sama na miejscu. Z zagranicy ściągamy tylko komponenty do produkcji. Przywozimy je m.in. z Chin, Tajlandii, Seszeli, Kanady, Ameryki Południowej. Są to ekstrakty roślinne oraz produkty chemiczne. Mamy w Łodzi jeden zakład, w którym wytwarzamy nasze produkty.

 

* Wszystko pięknie, a przecież trzech pana sprzedawców obecnie leczy się od uzależnienia od dopalaczy w Monarze!

- Nic nie wiem na ten temat…

 

* Ile osób zatrudnia pan w firmie?

-85. Głownie w Łodzi. Moi pracownicy na pensje nie mogą narzekać. Zarabiają od 2 tys. Do nawet kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie ( na rękę). Pracują jednak ciężko, jak trzeba nawet po kilkanaście godzin na dobę.

 

* Kilka dni temu weszła w życie nowelizacja ustawy o zapobieganiu narkomanii. Używanie takich substancji jak mefedron i syntetyczne kanabinoidy zostały zakazane. Jaki miało to wpływ na pańską działalność?

- Musieliśmy wycofać ze sprzedaży towar wart ćwierć miliona złotych. Wszystkie dopalacze zostały komisyjnie spalone na mojej działce na Górnej. Ale w ich miejsce natychmiast wprowadziliśmy nowe produkty.

 

* Jak się panu udaje tak szybko dostosować do wymogów prawa?

- Zatrudniam osoby, której są odpowiedzialne za skład wytwarzanych produktów. Nazywam ich ludźmi z branży i niech tak zostanie.

 

* jaki pan ma obród?

- Nie mogę tego ujawnić.

 

* Mówi się, że w ubiegłym roku wyniósł 5, 5 mln zł.

- Możliwe. Płacę jednak milionowe podatki.

 

* Co pan robi z taką forsa?

- To nie jest tak, jak sobie niektórzy myślą, że codziennie wchodzę na swoje konto w banku i sprawdzam jak rośnie. Dużo inwestuje w rozwój firmy, nieruchomości, otwarte fundusze, gram na giełdzie i prowadzę jeszcze inne przedsięwzięcia gospodarcze. W Łodzi otwieram dwa kluby, w których nie będą sprzedawane dopalacze. W Baligrodzie w Bieszczadach uruchamiam ośrodek wypoczynkowy. Jestem wizjonerem i mam wiele pomysłów, które chciałbym zrealizować.

 

* Jakim pan autem jeździ?

- Dwoma. Porsche Cayenne i porsche 911 turbo. Ludzie pytają mnie, ile kosztują takie cacka, ale ja nie lubię się chwalić i rozmawiać o pieniądzach.

 

* Gdzie pan mieszka?

- W apartamencie na Bałutach. Znajduje się w prześlicznym miejscu. Sam go remontowałem. Mam tez mieszkanie nad Bałtykiem i Morzem Śródziemnym.

 

* Jest pan żonaty?

-Jestem kawalerem, ale mam stałą partnerkę.

 

* Gdzie pan spędza urlop?

-A, co to jest urlop? Rok temu po raz pierwszy od pięciu lat wyjechałem na tygodniowy odpoczynek do Dubaju w Arabii Saudyjskiej. W tym czasie w mojej firmie pojawiła się kontrola. Na jednej oferowanej przez nas towarów był napis, że jest to nawóz do roślin. Kontrolerzy stwierdzili, że nie mamy pozwolenia na prowadzenie tego typu sprzedaży. Ukarano mnie też za to, że nie mamy pozwoliłem na przeprowadzenie innej kontroli. W sumie nałożono na mnie ponad 50 tys. zł. Grzywny. Komornik ściągnął pieniądze z mojego konta. Nie popadam jednak w rozpacz. Wydatki te traktuję, jako koszty związane z prowadzeniem tego rodzaju działalności gospodarczej.

 

*Słyszał pan, co ludzie mówią na pana temat?

-Wiem, że krąży mnóstwo plotek. O tym, że kogoś zabiłem, siedziałem w więzieniu, a także, że moja firma wchodzi na giełdę. Ta ostatnia plotka rozbawiła mnie do łez.

 

 

Rozmawiał

Edward Mazukow

 

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co się orientuje (dzwoniłem) na start przy lokalu ok 40m trzeba mieć jakieś (tylko) 20-25k swoich środków. Chciałem się dowiedziec w przyblizeniu jakie obroty, dochody przynosi taki sklepik i po jakim czasie się średnio zwraca. Wygląda to na taki ładny pasywny dochod. Zna ktoś kogoś kto prowadzi taką franczyzne? wiadomo coś o delegalizacji tego szajsu?

 

Odpuść sobie zigu, po co Ci zatargi z poważnymi ludźmi. (ps. oz z tej strony).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Młodzi ludzie są zazwyczaj płodzeni przez idiotów i margines i wyrastają na bandytów...

...Gdyby miał dobre życie to by nie kradł, bo dla zabawy przecież tego nie robił...

...chłopak jest poprzez nasze durne prawo, zmuszony do sięgania po szkodliwe dla zdrowia chemiczne substancje...

Brawo. You made my day, kid.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Camis, przecież to oczywiste, że Zigu "wpadł" na ten pomysł po przeczytaniu tego wywiadu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kontroli to wystarczy żeby wszystko było ok finansowo, do towaru to nie mają się co czepiać. Nie wiem za to czemu wyskakujecie z sumieniem, jestem pewny że od siekier czy noży umarło 1000 razy więcej ludzi, a ich sprzedaż raczej nie jest niemoralna. Nie wspominam już o sprzedawcach BMW :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kontroli to wystarczy żeby wszystko było ok finansowo, do towaru to nie mają się co czepiać. Nie wiem za to czemu wyskakujecie z sumieniem, jestem pewny że od siekier czy noży umarło 1000 razy więcej ludzi, a ich sprzedaż raczej nie jest niemoralna. Nie wspominam już o sprzedawcach BMW :E

No ale może bez ściemy dobrze? Jak właściciel nie kupuje tego czym handluje, to coś z tym musi być nie tak, prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Camis, przecież to oczywiste, że Zigu "wpadł" na ten pomysł po przeczytaniu tego wywiadu ;)

 

O tym samym pomyślałem :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiadomo coś o delegalizacji tego szajsu?

 

powiedzmy raz na rok wchodzi poprawka do ustawy o narkomanii, delegalizuja konkretne substancje i zaraz wprowadzane sa nowe, legalne

takze nie wydaje mi sie, zeby te sklepy kiedykolwiek zostaly zamkniete

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Camis, przecież to oczywiste, że Zigu "wpadł" na ten pomysł po przeczytaniu tego wywiadu ;)

 

akurat wpadłem na ten pomysł po rozmowie z gościem który wlasnie wspomnial ile kosztuje otworzenie takiej dzialalności. zadzwoniłem pod ten nr podany na stronie i się upewnilem. Ot taka ciekawośc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale może bez ściemy dobrze? Jak właściciel nie kupuje tego czym handluje, to coś z tym musi być nie tak, prawda?

Co jest nie tak z kioskarka która nie pali papierosów a je sprzedaje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co jest nie tak z kioskarka która nie pali papierosów a je sprzedaje?

Ale soczki pija, gazety czytuje, ba może nawet batona zje. Nie odwracaj kota ogonem :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale soczki pija, gazety czytuje, ba może nawet batona zje. Nie odwracaj kota ogonem :>

A właściciel monopolowego który jest abstynentem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...