Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

marcinx26

Kot kaskader

Rekomendowane odpowiedzi

Skąd takie dyrdymały wiesz?

 

Jakie dyrdymały :E? A co, uważasz, że homoseksualizm to choroba, bo nie ogarniam o czym teraz mówisz oO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klapsa? Czy ja wiem...nie jeden film dokumentalny z psychicznymi zbrodniarzami oglądałem, i każdy od tego zaczynał.

Jedna wypowiedź zapadła mi w pamięć kiedy jakiś już stary gość mówił - że jako dziecko wracając z kolegami ze szkoły napotkanego psa koledzy go głaskali a on miał ochotę go kopnąć w czaszkę żeby go bolało ale nie zrobił tego bo bał się reakcji kolegów... :thumbdown:

 

 

Nie no, wiadomo że ekspertem nie jestem, nie prowadzę takich badań. Mówię z autopsji. Też jak miałem ~5-6 lat to lubiłem sobie "pobawić" się z kotem babci. Deptałem mu po ogonie, ciągałem za ogon, wiele razy próbowałem moczyć wodą (raz udało mi się go wrzucić do pełnego wiadra). Dlaczego? Bo chciałem zobaczyć co się stanie, jak zwierze zareaguje. Czy ktoś mnie podpuszczał? Nigdy, tylko było na to bierne przyzwolenie, bo przecież małe dziecko nie zrobiłoby nikomu krzywdy. Czy wiedziałem że sprawiałem mu ból? Jak najbardziej. Oczywiście nic z tych rzeczy co ten gówniarz wyprawia. Kot babci był z tych dzikszych i się stawiał, toteż miałem trudności. Wiesz jak doszło do tego że przestałem się z nim "bawić"? Ano zrobił mi szramę pazurami na 15cm - dosłownie krew kapała mi z ręki i miałem ślad przez miesiąc. Od tamtej pory sam z siebie trzymałem się od niego z daleka i już nigdy takich rzeczy nie robiłem. Należało mi się i sądzę że nie ma lepszej nauczki, stąd rada nt. klapsa (ew. zaraz po wytłumaczyć za co i pouczyć o tym że zwierzę też ma prawo do życia).

Z moim kotem oczywiście też droczę się czasem (normalnie) i jak dostanę "z liścia" to nie mam do niego pretensji. Zwierzę reaguje tak jak potrafi, dziecku czasem można takie rzeczy po prostu wybić z głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie dyrdymały :E? A co, uważasz, że homoseksualizm to choroba, bo nie ogarniam o czym teraz mówisz oO.

 

Zapytałem o to, skąd wiesz, że ktoś sobie decyduje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapytałem o to, skąd wiesz, że ktoś sobie decyduje?

 

Tak mi się wydaję. Niby od czego innego to ma zależeć? Przecież nie rodzisz się gejem, albo lesbijką oO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no, wiadomo że ekspertem nie jestem, nie prowadzę takich badań. Mówię z autopsji. Też jak miałem ~5-6 lat to lubiłem sobie "pobawić" się z kotem babci. Deptałem mu po ogonie, ciągałem za ogon, wiele razy próbowałem moczyć wodą (raz udało mi się go wrzucić do pełnego wiadra). Dlaczego? Bo chciałem zobaczyć co się stanie, jak zwierze zareaguje. Czy ktoś mnie podpuszczał? Nigdy, tylko było na to bierne przyzwolenie, bo przecież małe dziecko nie zrobiłoby nikomu krzywdy. Czy wiedziałem że sprawiałem mu ból? Jak najbardziej. Oczywiście nic z tych rzeczy co ten gówniarz wyprawia. Kot babci był z tych dzikszych i się stawiał, toteż miałem trudności. Wiesz jak doszło do tego że przestałem się z nim "bawić"? Ano zrobił mi szramę pazurami na 15cm - dosłownie krew kapała mi z ręki i miałem ślad przez miesiąc. Od tamtej pory sam z siebie trzymałem się od niego z daleka i już nigdy takich rzeczy nie robiłem. Należało mi się i sądzę że nie ma lepszej nauczki, stąd rada nt. klapsa (ew. zaraz po wytłumaczyć za co i pouczyć o tym że zwierzę też ma prawo do życia).

Z moim kotem oczywiście też droczę się czasem (normalnie) i jak dostanę "z liścia" to nie mam do niego pretensji. Zwierzę reaguje tak jak potrafi, dziecku czasem można takie rzeczy po prostu wybić z głowy.

 

 

No właśnie. W tym przypadku jednak wyraźnie widać, że tego dzieciaka ktoś podpuszcza. Kot natomiast ma wyraźne oznaki bycia maltretowanym stale - wskazuje na to jego całkowita bierność. Być może kot jest tak traktowany przez całą rodzinę.

 

Owszem można (i trzeba), ale odstrzelenie przyznasz, że nie jest wyjściem. Dorosłego to może prędzej, bo jest w pełni świadomy, nawet jeśli jakoś ukształtowany. Prosty przykład - powiesz dziecku "przywal siostrze", a dziecko przywali, to przede wszystkim jest Twoja wina, a nie dziecka. Dziecko słucha, chłonie, uczy się - przede wszystkim od rodziców i najbliższego otoczenia. To co robił ten dzieciak to jest potworność, ale karę powinni ponieść przede wszystkim rodzice i osoba filmująca, jeśli nie była jednym z nich. Dla mnie to osoba filmująca jest sadystą, a nie dziecko. I to podwójnym, bo i kot jest krzywdzony i dziecko - bo właśnie jest wychowywane na następnego sadystę. Najwyraźniej temu dziecku nie da się klapsa za to zdarzenie, bo osoba, która powinna to zrobić pewnie jest po drugiej stronie kamery.

 

Tak mi się wydaję. Niby od czego innego to ma zależeć? Przecież nie rodzisz się gejem, albo lesbijką oO.

 

A przecież, że tak właśnie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

0. Dziecko jest jak plastelina. Co wygnieciesz, to wyjdzie. Winić dziecko za to, jak jest wychowywane i przez kogo? Ty chyba żartujesz! Rozumiem, że przed przyjściem na świat sam dostałeś katalog rodziców do wyboru?

1. Dzieko uczy się tego, co jest radość z czegokolwiek, od innych. Samo się nie uczy. Jeżeli 6-letnie dziecko czerpie radość ze znęcania się nad kotem to znaczy, że ktoś je nauczył, że rzucanie kotem to jak rzucanie piłką, przyjemne, niegroźne, a piłka i kot niczego nie czują przecież.

2. Jak byłeś mały, zabiłeś jakiegoś robaka? Przepołowiłeś dżdżownicę? Coś innego? Tak? To zgodnie ze swoim rozumowaniem powinieneś się odstrzelić sam. Tylko teraz nie mów, że dżdżownica i kot to inna para kaloszy. Może jak byłeś mały to rozwaliłeś coś intencjonalnie? Cóż. Zostałeś wandalem? Rozumiem, że gdybyś zobaczył własne dziecko znęcające się nad kotem, to byś je odstrzelił? Dla dobra społeczeństwa oczywiście.

3. A nieskrajnego homoseksualistę to się da pociągu do kobiet nauczyć? W sumie ostatnie zdanie zaintrygowało mnie najbardziej.

 

Ale ja wcale dziecka nie winie, nie mowie ze nauczylo sie samo - pewnie zostalo nauczone (lub nie "oduczone", ale z filmu bardziej wynika to pierwsze). Fakt faktem, bodzcow z gatunku "nie mozna rzucac kotkiem" musialo docierac do niego mnostwo, bo to jest wszedzie. Tata mowi "porzucaj kotkiem". Ok, wykona polecenie, ale z tego co widzialem, ten dzieciak naprawde dobrze sie bawi, moze sie myle, ale widzialem tam wiecej radosci niz nazwijmy to "zmieszania"... mam uwierzyc ze pare lat terapii, inne otoczenie i bedzie mu sie robic niedobrze, rzucajac kotem o sciane? Wychowanie wychowaniem, ale pewne rzeczy leza tez w naturze czlowieka, pewne rzeczy mozna tylko uksztaltowac, ale cos jednak zostanie. Tak jak ten homoseksualizm, mozemy uczyc, ze norma=kobieta+mezczyzna, ze trzeba znalezc partnerke, ozenic sie, ale jesli pociag do facetow byl, a do kobiet nie - tego na sile nie zmienimy. Tak samo tutaj, czerpanie radosci z sadyzmu (bo bardziej tym bym to nazwal, niz "po prostu" przemoca) juz jest i nawet jak wmowimy, ze nie wolno, to to i tak w jakims stopniu zostanie. Nawet jesli sie powstrzyma przed takimi zachowaniami, bo wpoimy, ze tak nalezy - ciezko uwierzyc, ze absolutnie zawsze...

 

I owszem, pewnie jakiegos robaczka za mlodu w sadystyczny sposob zabilem, teraz tez to robie, tylko kapciem ;) Ale inna para kaloszy niestety musze rzucic, bo wlasnie w tym rzecz niestety - dzdzownice czy muchy nie wydaja za duzo widocznych na pierwszy rzut oka sygnalow, ze cos jest nie tak. Kot jednak wrzeszczy (trudno to miauczeniem nazwac...), ucieka, znacznie bardziej widac po nim ze robi mu sie krzywde. I powinny sie wlaczyc hamulce w tym momencie, szczegolnie biorac pod uwage, ze w naszej kulturze "kotek" jest "sweet", a takie rzeczy bardzo do dziecka przemawiaja. Hamulce sie nie wlaczyly. Moge zrozumiec, ze nie wlaczaja sie w przypadku dzdzownicy - nie ma za duzo sygnalow, ktore dziecko moze wylapac. Ale kot? Chyba chocby "zmieszania" od zdrowego psychicznie dziecka mozna oczekiwac... No nawet na logike, zwykly chlopski rozum - wycie cierpiacego kota jest tak proste "w odbiorze", ze dziecko to wylapie. Jesli nie przestaje, opcja nr 1: dziecko raczej czerpie przyjemnosc z tego, ze kot cierpi, WIE ze cierpi i CHCE to robic dalej. Lub opcja nr 2: dziecko bylo tresowane do tego nie od wczoraj, ale sporo dluzej, nie protestuje gdy kaza mu rzucac kotem, ma porzadnie wpojone, ze "dobrze jak cos cierpi". W obu przypadkach raczej nie ma co liczyc na calkowita odwrotnosc...

 

Dzieci nie planuje miec, dla dobra tego dziecka wlasnie, jak i spoleczenstwa (jakkolwiek tandetnie-pozersko to brzmi - zle geny, sam swoje "ciagoty" mam, choc nie jesli chodzi o zwierzeta i z bardzo roznych wzgledow... rozpisywal sie nie bede, nie o tym). Uprzedzajac - swiadoma, powazna decyzja, nie jeden z tych "maloletnich kaprysow, z ktorych sie wyrasta", juz nie ten wiek u mnie. No ale teoretyzujac, gdybym posiadal takowe - w najlepszym wypadku bym sie wyrzekl, wydziedziczyl, odcial calkowicie. Tak, szczerze, w powody wnikal nie bede, bo to temat na "pinc stron". Chociaz znajac moja awersje do ludzi znecajacych sie nad zwierzetami, cholera wie co tak naprawde bym zrobil...

 

Dlugie mi to wszystko wyszlo, uogolniajac - nie jestem za calkowitym "odpuszczaniem" dziecku, bo ma takich a nie innych rodzicow. Owszem, winne samo w sobie nie jest, ale moim zdaniem albo z bardzo mocnymi ciagotami do sadyzmu (=odizolowac przynajmniej), albo spaczone w pewnym stopniu juz na cale zycie przez to, jak bylo wychowywane (=odizolowac przynajmniej). Karaniem dziecka bym tego nie nazwal - bardziej zrezygnowaniem z niego (w jakikolwiek sposob, osobista awersje gdzies tam wspomniana pomijam...), jakkolwiek ozieble to brzmi.

 

I na koniec, zmartwie - "skrajny" homoseksualista tylko i wylacznie dla wzmocnienia, zeby nikt nie wchodzil na biseksualizm lub w ton "...ale moze homoseksualista przespal sie z pania i mu sie podobalo..."

 

 

PS. troszke sam sobie przeczysz poniekad, najpierw piszesz, ze dziecko niczego samo sie nie uczy, potem ze "gdybym zobaczyl moje dziecko znecajace sie nad kotem", kiedy latwo z moich wypowiedzi wywnioskowac, ze nie jest to temat, ktory darze taka sympatia, by uczyc tego wlasne dziecko :) Dziecko w takim wieku przebywa jednak glownie z rodzicami lub pod kontrola przedszkola/szkoly i te osoby maja glowny wplyw na jego wychowanie. W przedszkolu tego nie ucza. Ja - j/w. Kolega z ktorym calkowicie bez kontroli spedza bardzo niewiele czasu - nawet nie bardzo mialby kiedy nauczyc tego w znacznym stopniu. Wiec musialoby nauczyc sie w duzej mierze samo... No ale to juz takie bzdurne czepianie sie slow :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlugie mi to wszystko wyszlo, uogolniajac - nie jestem za calkowitym "odpuszczaniem" dziecku, bo ma takich a nie innych rodzicow.

 

Przecież ja nie napisałem, że dzieciaka trzeba pogłaskać po główce. Pisałem na temat nawoływań do odstrzelenia go. Innej kary też trudno się spodziewać, jeśli maltretowany kot jest ofiarą innych członków rodziny, a jeden z rodziców jest osobą za kamerę. Jeśli tak, to jaka kara może być? Przecież proukrator mu lańska nie da. Jak już pisalem, dzieciaka należy odseparować od rodziców, poddać obserwacji, ew. terapii i (niestety) oddać do adpocji/domu dziecka. Zauważ, że dla dziecka już samo to jest potężną karą i to za coś, za co winni są rodzice.

 

PS. troszke sam sobie przeczysz poniekad, najpierw piszesz, ze dziecko niczego samo sie nie uczy, potem ze "gdybym zobaczyl moje dziecko znecajace sie nad kotem", kiedy latwo z moich wypowiedzi wywnioskowac, ze nie jest to temat, ktory darze taka sympatia, by uczyc tego wlasne dziecko :)

 

Moment. Ja sobie nie przeczę, bo niczego takiego nie napisałem.

 

Napisałem, cytuję:

 

"Rozumiem, że gdybyś zobaczył własne dziecko znęcające się nad kotem, to byś je odstrzelił?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież ja nie napisałem, że dzieciaka trzeba pogłaskać po główce. Pisałem na temat nawoływań do odstrzelenia go. Innej kary też trudno się spodziewać, jeśli maltretowany kot jest ofiarą innych członków rodziny, a jeden z rodziców jest osobą za kamerę. Jeśli tak, to jaka kara może być? Przecież proukrator mu lańska nie da. Jak już pisalem, dzieciaka należy odseparować od rodziców, poddać obserwacji, ew. terapii i (niestety) oddać do adpocji/domu dziecka. Zauważ, że dla dziecka już samo to jest potężną karą i to za coś, za co winni są rodzice.

 

Fakt, zle sie wyrazilem i mozna bylo wywnioskowac, ze protestowalem przeciw glaskaniu dziecka po glowce. Mialem na mysli, ze traktowanie go wylacznie jak ofiare to przesada w druga strone, tak samo jak traktowanie innych podobnych, prawdopodobnie zwichnietych juz "przez cos" ludzi. Wszyscy mowia o terapiach, pomocy, wsparciu, itd. - kiedy to i tak wszystkiego nie naprawi, a moze i niewiele zmienic. Zawsze bylem zdania, ze dla ogolu spoleczenstwa powinno sie przede wszystkim liczyc bezpieczenstwo i jakosc zycia tego ogolu, osoby niebezpieczne/niestabilne/z groznymi zapedami powinny byc z niego eliminowane. Jakkolwiek, odstrzeleniem, izolacja, ale tak jest po prostu lepiej (choc niezbyt moralno-poprawnie). Uprzedzajac, gdyby ktos polaczyl to z wczesniejsza wzmianka o moich "zapedach" - tak, odnosze to rowniez do siebie. Nie mowilem, zeby dziecko karac (mam na mysli intencje tutaj) - obiektywnie jest zbyt male, zeby calkowicie wszystko zrozumiec. Karac rodzicow, ktorzy nauczyli. Chociazby odstrzeleniem dziecka, ktorym i tak nie ma sie co juz przejmowac, w moim mniemaniu i tak do izolacji. Taki zryty swiatopoglad troche.

 

Moment. Ja sobie nie przeczę, bo niczego takiego nie napisałem.

 

"Moje dziecko", czyli moje, nie Twoje :) Zamotalismy sie. Gdybym zobaczyl wlasne dziecko, znecajace sie nad kotem. Chwile wczesniej, ze dziecko samo sie nie uczy. Ja, jak latwo wywnioskowac (patrzac na moje wypowiedzi), bym nie nauczyl, pani w przedszkolu tez, itd., jak w poprzednim poscie. Wiec dalej czepialsko - troche przeczyles ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Moje dziecko", czyli moje, nie Twoje :) Zamotalismy sie. Gdybym zobaczyl wlasne dziecko, znecajace sie nad kotem. Chwile wczesniej, ze dziecko samo sie nie uczy. Ja, jak latwo wywnioskowac (patrzac na moje wypowiedzi), bym nie nauczyl, pani w przedszkolu tez, itd., jak w poprzednim poscie. Wiec dalej czepialsko - troche przeczyles ;)

 

1. Poproszę o wersję polską, bo nic nie rozumiem. Ja napisałem, że gdybym zobaczył swoje dziecko? Ja się nigdzie nie zamotałem, nigdzie czegoś takiego nie napisałem (oryginał i nawet cytat (w dwóch kopiach już) do wglądu).

2. Dlaczego patrzeć na Twoje wypowiedzi, skoro mówisz o mojej, która nie była odpowiedzią na Twoją, tylko kogoś innego, w innym wątku dyskusji? Nic nie rozumiem.

3. Ja przeczyłem sam sobie, w mojej wypowiedzi i Twojej? Ja jestem też Tobą? Nic nie rozumiem.

4. Ja pisałem, że Ty byś nauczył? Gdzie? Jaki to ma związek z Tobą i zaprzeczeniem? Nic nie rozumiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic nie rozumiem

 

To ja napisze jeszcze raz to samo, prosciej sie chyba nie da...

 

1. pisze pierwszego mojego posta, odpowiadajac na ktoregos Twojego

2. z mojego pierwszego posta jasno i wyraznie wynika, ze tematu znecania sie nad zwierzetami nie lubie (chociazby "rozerwanie dziecka na strzepy" chyba na to wskazuje...?)

3. piszesz odpowiedz do mnie, na mojego posta

4. w tej odpowiedzi do mnie piszesz najpierw, ze dzieci nie ucza sie niczego same, po czym teoretyzujesz, co bym zrobil gdyby moje wlasne dziecko znecalo sie nad kotem

5. skoro z pierwszego mojego posta wynika, ze nie lubie znecania sie nad zwierzetami i mam w stosunku do tego awersje - nie trzeba doktoratu z psychologii, zeby wywnioskowac, ze nie nauczylbym tego wlasnego dziecka...

6. nie nauczylo by sie tez od pani w przedszkolu... To chyba logiczne.

7. ...ani od kolegow, gdyz w takim wieku chyba zaden odpowiedzialny rodzic nie zostawi bez opieki dziecka z kolegami na tyle dlugo, zeby zdarzyli go np. tego nauczyc...

8. gdzie indziej dziecko w takim wieku specjalnie nie bywa, wiec nie bardzo ma gdzie nauczyc sie takich zachowan...

9. czyli, zeby moje dziecko znecalo sie nad kotem, musialoby nauczyc sie w duzej mierze samo...

10. i wracamy do punktu nr. 4 i wzmianki, ze dzieci nie ucza sie same

 

Pomijajac bzdurnosc tego wszystkiego, bo to zwykle czepianie sie z mojej strony - to naprawde takie trudne?

 

Zamotalem lekko ja, piszac na poczatku "moje" zamiast cytowac dokladnie to co napisales, choc w kontekscie calosci logiczne, ze piszac "moje", mam na mysli wlasnie moje, moje wlasne, pierworodne... Co nie zmienia faktu, ze wszystko bylo napisane - do wgladu i porownania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi się wydaję. Niby od czego innego to ma zależeć? Przecież nie rodzisz się gejem, albo lesbijką oO.

You are mistejken!

 

Natomiast to czy ci bedzie to sprawiac przyjemnisc czy nie, to raczej kwestia uprzedzen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bym spotkał obu to bym niby też sobie tak porzucał. Najgorsze jest to że temu smarkaczowi to radość sprawia, chore. Zamknąć obu jednego do poprawczaka a drugiego na oddział psychiatryczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To w zasadzie nie wina dzieciaka , ale pewnie już psycha zakodowała że to Fun , także podejrzewam że dobry psycholog będzie niezbędny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziecko jest tu najmniej winne. Przecież ten chłopczyk nie ma 6 lat! On mi wygląda na takiego w wieku mojego dziecka, zresztą w kilku wiadomościach podano tak samo - prawdopodobny wiek to 3-4 lata. On jeszcze naprawdę niewiele z tego rozumie, zostało mu to pokazane jako "normalne" i "zabawne" i on to tak przyjął. On jeszcze nie potrafi tego ocenić. Spokojnie można go tego oduczyć i wytłumaczyć, że to, co robi(ł) jest nieodpowiednie (tak delikatnie mówiąc).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no, wiadomo że ekspertem nie jestem, nie prowadzę takich badań. Mówię z autopsji. Też jak miałem ~5-6 lat to lubiłem sobie "pobawić" się z kotem babci. Deptałem mu po ogonie, ciągałem za ogon, wiele razy próbowałem moczyć wodą (raz udało mi się go wrzucić do pełnego wiadra). Dlaczego? Bo chciałem zobaczyć co się stanie, jak zwierze zareaguje. /ciach/ Czy wiedziałem że sprawiałem mu ból? Jak najbardziej.

No nie rozśmieszaj mnie. 5-6 latek rozumiejący co to zadawanie bólu? To że robiłeś źle mogłeś wiedzieć, ale na pewno nie byłeś w stanie stwierdzić w pełni świadomie co odczuwa kot. Moim zdaniem po prostu badałeś świat, tak jak piszesz, żeby zobaczyć jaka będzie reakcja. Ale nie wmówisz mi, że w takim wieku dziecko może mieć na tyle rozwiniętą empatię, żeby w pełni zrozumieć co czyni, jakie są skutki działań.

 

Przy okazji tematu widać jaka dzicz w ludziach siedzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='29 Grudzień 2010 - 10:58' timestamp='1293616715' post='8837177']

Przy okazji tematu widać jaka dzicz w ludziach siedzi...

Największa w tych moralnie zmotywowanych :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spodziewałem się że to będzie coś mocniejszego, wiadomo nie popieram tego w żadnym miejscu, ale znam ludzi - którzy ponoć żywcem spalili kota... Zresztą w podstawówce się tym lansowali - każdy słuchał z zainteresowaniem opowieści, wtedy nikogo to nie krzywiło... A wracając do kota z tematu - myślę że jeśli to była jednorazowa akcja, to raczej nic mu nie będzie - skoro mój pies przeżył zderzenie z samochodem i ma się dobrze, to tym bardziej kotu po paru uderzeniach nic się nie powinno dziać. Tak czy siak, mam nadzieję że ten dekiel, który to upublicznił dostanie jakąś karę. Dziecka w tym miejscu jest najbardziej mi żal, bo po takich zajściach, kto wie co z niego wyrośnie...

 

Wracając jeszcze do tematu, to zastanawia mnie zachowanie kota - dziwne że się nie bronił, tylko poddawał tym torturom. Mojego kota jak się weźmie na ręce a jest nie w humorze, to już potrafi nieźle podrapać, a co dopiero jakby ktoś nim rzucał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając jeszcze do tematu, to zastanawia mnie zachowanie kota - dziwne że się nie bronił, tylko poddawał tym torturom.

Może przed nagraniem dostał odpowiednio mocno w łeb od tatusia, co by synek potem nie chodził podrapany.

 

Szczęście w nieszczęściu, że tacy debile jak Sharki175 są na tyle głupi aby umieścić taki filmik na swoim koncie jutube.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam mam kota i obejrzałem ten filmik dosłownie chwilę temu. Jestem w ciężkim szoku, że ktoś mógł pozwolić na takie zachowanie. Wierzę, że kara będzie dotkliwa a kot o ile przeżył znajdzie jakieś dobre miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nielegalne to by było jakby ktoś wszedł w posiadane jego danych osobowych np. wykradajac je z jakiejs firmy. Problem w tym, ze jest praktycznie nie sposob dowiesc skad ktos wzial czyjes dane, a po drugie najczesciej zeby kogos znalesc nie trzeba sie mocno wysilać wystarczaja google..

A możesz te rewelacje poprzeć jakimś aktem prawnym? Bo takich bzdur dawno nie czytałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='29 Grudzień 2010 - 14:39' timestamp='1293629957' post='8838211']

A jaki to ma związek z tematem?

Taki że ktoś sobie coś filmował, będąc obojętnym na cudzą krzywdę.

Właściwie to w obu przypadkach było krzywdzone dziecko, tylko w inny sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym wypadku obojętność jest sporna.

A etyka reportera, to oddzielny temat i niewiele ma związku z tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Ciekawy filozoficzny post, ja to odbieram inaczej - 9800X3D potrafi być 30% szybszy od 7800X3D i to przyrost w 18 miesięcy. Jeżeli upgrade dokonujesz w tej samych "widełkach" wydajnościowych zmieniajac starsze i5 na nowsze i5 to przyrost potrafi być przez 2 lata mniejszy niż nawet 5% za to energetycznie bywa że jest 30% lepiej, ostatecznie jest to jakaś ewolucja - pamiętaj że rozwój technologii jest iteratywny i polega na małych przyrostach które ostatecznie składają się na coś wielkiego ale ostatecznie masz rację - i7-2600 do dzisiaj może stanowić podstawę użytecznego komputera biurowego, skylake posłuszy pewnie i do 2030 w takich celach. Rasteryzacja w kartach graficznych faktycznie stoi nieco w miejscu, nVidia próbuje zrewolucjonizować rynek vendorlockowymi technikami jak swoje DLSSy, ostatecznie doprowadzi to do stagnacji gdzie bez zamydlonego ekranu nie pogramy w 4K, silniki graficzne też nie rozwijają się w oczekiwanym tempie - unity rozpadło się przez kiepski zarząd, unreal engine 5 to król mikroopóźnień, od zakończenia akceleracji sprzętowej dźwięku w windows vista (okolice 2007) nie było w audio żadnej rewolucji a wręcz ewolucji - id Tech to do dzisiaj jedyny engine który potrafi wyrysować łuk a nie koła z nakładanych trójkątów... Także sygnałów że branża kuleje nigdy nie brakowało - grunt to realizować swoje cele i jak tak jak ja od lat 2000 celujesz w średnią półkę cenową - szukać takich upgrade które faktycznie coś dają no i mieć świadomość że rtx 5090 to będzie 600w potwór z gddr7 i ceną na poziomie 12000 pln, takiej wydajności w kartach do 2000zł nie zobaczymy do 2030r. Pamiętam WOW jakie zrobił na mnie Teoria Chaosu splinter cella (mądrze zaprogramowana gra działająca również na konsolach) Far Cry 1 (był nieziemski na premierę) Crysis wyrywał z butów (8800gtx ledwo dawał radę), wszystko potem to sidegrade z momentami które pokazywały że 200 mln usd budżetu może dać jakościowy tytuł jak Red Dead 2, przez ostatnie 20 lat dobrych gier pctowych nie brakowało ale większość to ciągły sidegrade niepotrzebujący najmocniejszych sprzętów, dobieranie timingów pamięci to zawsze była nieco sztuka dla sztuki
    • Na ITH podobna wolność słowa jak na X/Twitterze. No cóż, trzeba będzie po prostu listę ignorowanych wydłużyć  
    • Tak, ale są związane z usługą udostępnienia platformy z ramienia podmiotu X. W tym wypadku RASP. Jeśli treść, nawet przerobioną na anonimową, przetwarzać zacząłby ktoś inny, nie wiem czy przypadkiem nie potrzeba uzyskać ponownie zgody na przetwarzanie wtórne/dziedziczne. Być może bezpośrednio z RASP, ale już stwierdzono, że nie ma takiej opcji. Głośno myślę jedynie, nie wczytywałem się tak głęboko w przepisy. Ok, ale co jeśli posty zawierają informacje mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości piszącego/piszących? Tu już robi się niestety grubiej.    
    • Ja odpowiem bo nie wybieram się na tamto forum. Zależy czy masz boxy, gwarancję i jak szybko chcesz sprzedać ale coś koło 2100.
    • Polecam zapytać na Forum ITHardware.pl tutaj już raczej nikt ci nie odpowie, to forum się zamyka i wszyscy przeszli na ith.   @MuziPL .
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...