Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

markencjusz

Arcam rDAC obiektywnie, czyli hi-end audio dla PC.

Rekomendowane odpowiedzi

Uwaga! Ten wątek został wydzielony przez moderatora i jest podsumowaniem poszukiwań rozpoczętych w wątku: http://forum.pclab.pl/topic/645911-Jakie-kupić-komputerowe-źródło-dźwieku-STEREO/ !

 

Arcam rDAC historia prawdziwa.

Dziś sprzedałem rDAC w dość dobrej cenie. Dlaczego? Bo oprzytomniałem. Zrobiłem testy w programach do testowania kart dźwiękowych, do testowania widma dźwiękowego oraz sporo słuchając i przełączając pilotem źródło we wzmacniaczu (ten sam kawałek leciał jednocześnie z lekkim przesunięciem fazy z k. dźwiękowej i z rdac'a).

 

Audigy było podłączone ze wzmacniaczem za pomocą 5m kabla za 30PLN.

Arcam za pomocą 1m interkonektu RCA QED za 200PLN.

Kabel USB Vivanco z izolacją i ekranem, 1.8m (najkrótszy jaki był).

Źródłem były pliki *.flac i *.ogg (q=9.5).

 

Wnioski po analizie programami:

Na wstępie napiszę, że nie wiem co innego może wpływać na brzmienie jeśli nie kształt sygnału. Do rzeczy:

1) Sygnał z rDac'a był zawsze mocniejszy o 0.3dB (różnica nie do wychwycenia przez ucho) - wynika to zapewne z krótszego kabla.

2) rDac ma szersze pasmo przenoszenia, bo moc sygnału spadała do zera dopiero za 30kHz. W przypadku Audigy było to 20kHz. W praktyce trudno mi usłyszeć sygnał o częstotliwości 18kHz, a żaden normalny instrument tak nie piszczy, więc nie jest to dla mnie zaleta. Ponadto trzeba mieć np. głośnik wstęgowy, żeby móc w ogóle wygenerować 30kHz rDac'a (których później i tak nie usłyszymy).

3) Audigy miał coś na kształt sinusa jeśli chodzi o natężenie dźwięku w paśmie 17kHz-20kHz. Jego amplituda była jednak niewielka (0.4dB może), a w połączeniu ze swoją płynnością i umiejscowaniem w praktycznie niesłyszalnych częstotliwościach, nie wyczułem jej wpływu na dźwięk. W rDac'u było oczywiście płasko.

4) Pozostała część pasma pokrywała się w zasadzie idealnie z przebiegiem wzorcowym w obu przypadkach.

5) W jednym z testów lepiej wypadło Audigy (miało mniejsze zniekształcenia harmoniczne - nieznacznie, ale jednak).

 

Wnioski z odsłuchu:

1) Sprzęt wygrzewałem (średnio wierząc w sens) przez ponad tydzień, prawie non-stop, a więc jakieś 150h. Skonsultowałem się z człowiekiem który uczył mnie elektroniki i stwierdził, że elementy elektroniczne mogą zmieniać swoje właściwości tylko jeżeli są naprawdę słabej jakości albo wykonane wiele lat temu za pomocą starej technologii. Potwierdził tym samym (niebezpośrednio), że zużywałem niepotrzebnie prąd na wygrzewanie. DAC to nie kolumna czy słuchawki z elementami mechanicznymi. Tam nie ma za bardzo co się docierać, no ale na wszelki wypadek te 150h grzania było.

2) Na początku miałem wrażenie, że coś niby jest lepiej, ale było to dość mętne, bo nie byłem w stanie powiedzieć co konkretnie.

3) Dźwięk z Arcam'a faktycznie wydawał się gładszy, ale trudno powiedzieć na ile jest to fakt, a na ile placebo utrwalone w pamięci opiniami innych, bo jedyna gładkość na wykresie była w paśmie praktycznie niesłyszalnym, zagłuszanym przez inne instrumenty. Przy utworach Vivaldiego ani jeden dźwięk nie zapuszczał się w tak wysokie rejestry. Gładkość była zauważalna tylko przy mocnym wsłuchiwaniu się i na tyle niewielka, że w ślepym teście, po wejściu do pokoju z losowo ustawionym źródłem nie umiałbym powiedzieć co aktualnie gra.

4) rDAC brzmiał na pewno przyjemniej niż E-MU (głównie pod względem panoramy i stereofonii) - sądzę zatem, że jeśli nie potrzebujemy nagrywać, to karta studyjna przez swoje brzmienie jest niekoniecznie dobrym wyborem.

5) Wszystkie różnice w brzmieniu były na tyle słabe, że jestem skłonny stwierdzić, że spowodowane jedynie lekkim podbiciem mocy sygnału o 0.3dB, które jakoś tam podświadomie zarejestrował mózg (generalnie tak już jest, że [w granicach rozsądku] bardziej podoba nam się głośniejsze źródło [nawet jeśli leci ten sam utwór, na dwóch takich samych zestawach, tylko że na jednym jest głośniej ustawiony]).

6) Tym samym stwierdzam, że nie opłaca się wydawać 1500PLN (tyle teraz kosztuje rDAC - ja kupiłem przed świętami za 1200PLN) na urządzenie, które polepsza brzmienie na granicy rzeczywistości i wmawiania sobie.

 

Podsumowanie

Może będziecie zdziwieni taką opinią, może luxxul się nie zgodzi, ale uważam, że lepiej przeznaczyć 1500PLN na coś, co naprawdę wpłynie na brzmienie. Wstawić jakąś lampę elektronową do toru, dołożyć do lepszego wzmacniacza/kolumn, zainteresować się gramofonem, czy kupić parę nowych płyt CD, albo jakiś inny gadżet (WD Elements Play?). Możliwości jest sporo, a ja doznałem szoku, gdy zobaczyłem zdjęcie wnętrza rDACa i zdjęcie wnętrza amplitunera kina domowego Denon. W Denonie takich płytek jak w rDACu było spoooooro więcej, a cena taka sama. ;) Oczywiście nie mówię, że taki ampli oferuje oszałamiającą jakość dźwięku (szczególnie jeśli posiada się dobry wzmacniacz stereo), ale chodzi mi o przedstawienie skali kosztu produkcji tych urządzeń i że ktoś nieźle zdziera z nas kasę. Arcam rDAC byłby genialną propozycją, gdyby kosztował tyle co dobre karty dźwiękowe na USB. 400PLN za wersję podstawową, a powiedzmy 600PLN za wersję z WiFi byłoby opłacalnym rozwiązaniem. Tymczasem 1500PLN (+ 400PLN za moduł WiFi) za coś co brzmi naprawdę nieźle, ale nie na tyle, by słyszeć to wprost, jest rozwiązaniem o bardzo niskim wskaźniku "funu". Lepiej już dokonać zakup używanego wzmacniacz stereo. Poczujemy wtedy o wiele większą róźnicę.

 

 

PS

Nie, wcale nie mam kiepskiego słuchu. Słysze różnicę między słuchawkami do mp3 za 50PLN, a takimi za 100PLN (które zresztą ostatnio kupiłem), a jest to przecież niewielka różnica w cenie (porównując do różnicy w cenie Audigy i rDAC, brzmienie powinno się całkowicie zmienić). Po prostu potwierdza się to, że największy wpływ na dźwięk ma to, co go ostatecznie przekazuje słuchaczowi (zakładając, że źródło jest cyfrowe i niesknocone), a nie źródło, w wypadku którego od pewnego pułapu cenowego, zaczyna zmieniać się tylko obudowa urządzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za potwierdzenie pewnych podejrzeń. Będzie więcej na wzmacniacz słuchawkowy, gdy ten w Xonarze przestanie wystarczać. :>

 

5) Wszystkie różnice w brzmieniu były na tyle słabe, że jestem skłonny stwierdzić, że spowodowane jedynie lekkim podbiciem mocy sygnału o 0.3dB, które jakoś tam podświadomie zarejestrował mózg (generalnie tak już jest, że [w granicach rozsądku] bardziej podoba nam się głośniejsze źródło [nawet jeśli leci ten sam utwór, na dwóch takich samych zestawach, tylko że na jednym jest głośniej ustawiony]).

A nie jest tak, że kolumny dostające minimalnie więcej papu (ale wciąż daleko od maksimum) zagrają minimalnie czyściej? Czasami mam takie wrażenie, gdy kręcę gałką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie jest tak, że kolumny dostające minimalnie więcej papu (ale wciąż daleko od maksimum) zagrają minimalnie czyściej? Czasami mam takie wrażenie, gdy kręcę gałką.

 

Oczywiście. Zmienia się wtedy stosunek sygnału do szumu i jeśli nie przesadzimy ze wzmocnieniem, to szum zostanie mocniej "przykryty" przez muzykę. Jeśli przesadzimy to zniekształcimy z kolei sygnał.

 

Co do tego powyżej, to pisząc myślałem o czymś innym - o poziomie sygnału dostarczanego ze źródła do wzmacniacza. Natomiast odpowiadając na twoje pytanie - każde kolumny mają jakieś optimum wzmocnienia sygnału, przy którym grają najlepiej. Muszą się rozpędzić, żeby zagrać dynamicznie, bez pomijania słabiej słyszalnych detali. Jest to spowodowane tym jak działa słuch (próbuje się temu przeciwdziałać funkcją kontur/loudness) oraz właściwościami elektrycznymi głośników i akustycznymi obudów do nich. Twoje spostrzeżenia są trafne. Dlatego dobrzy ludzie dobrze radzą (sic!) na forum i zawsze pytają o rozmiar pokoju. Mają po prostu świadomość, że często mniejsze kolumny zagrają w danym pomieszczeniu lepiej (w swoim optimum wzmocnienia) niż urządzenia dużo większe, za to grające poniżej dawki "papu" przewidzianej dla nich przy konstruowaniu obudowy i projektowaniu głośnika.

 

Natomiast wszystko musi być względne przy ocenach sprzetu audio. Po prostu od pewnego momentu jest na tyle dobrze, że dalsze śrubowanie czegoś nie ma sensu. rDAC jest na papierze lepszy od Audigy, ale jego "lepszość" nie przekłada się na polepszenie w słyszalnym zakresie. Albo na przykład kwestia współczynnika SNR - jest coraz lepszy w kolejnych generacjach kart dźwiekowych, ale musimy mieć świadomość, że już wiele lat temu osiągnięto poziom na tyle wysoki, że dalsze jego zwiększanie jest już tylko sztuką dla sztuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypadałoby w końcu napisać jakie masz kolumny ;)

O jakim Audigy się rozpisałeś?

 

@down

tak i taką współpracę, to ja rozumiem :> Zlinkowałem go też w przyklejonym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz już mogę faktycznie napisać o kolumnach, bo unikne sugerowania czegokolwiek. Co miałem odsłuchać, odsłuchałem.

 

Kolumny Dali Ikon 6 mk2, robione ręcznie w Danii. Parka kosztuje obecnie w salonie Denona (dystrybutor Horn) 5000PLN, ale można często trafić na jakieś promocje i kupić za np. 4000PLN. Sądzę zatem, że nie były ograniczeniem dla rDACa, tym bardziej, że zdobyły w zeszłym roku nagrodę EISA i są kontynuacją bardzo udanej serii.

 

O karcie dźwiękowej faktycznie piszę cały czas używając skrótu myślowego "Audigy", a konkretniej chodzi mi o Audigy 2 ZS Gold, a więc jeden z lepszych modeli Creative. Wychodzi na to, że ludzie niebezpodstawnie zachwycali się nią na początku milenium i skoro coś wtedy już było uważane za bardzo dobrze oddające dźwiek, to dlaczego miałoby się to zmienić? Przy okazji widać, że karty dźwiękowe nie zużywają się szybko i można śmiało kupować używaną, tak jak zrobiłem to ja 2 lata temu. ;)

 

EDIT:

nietopyrz to ty wydzieliłeś osobny wątek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podobne spostrzezenia sa na duzym forum o tematyce audio odnisnie brzmienia dzwiekowka vs cedek. nie podaje linku, bo nie wolno :Up_to_s: , ale kto bedzie chcial to znajdzie. ostatnia wypowiedz neguje takie postawienie sprawy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko nie popadajmy w paranoję w drugą stronę, bo już podnoszą się głosy ludzi, którzy twierdzą, że między integrą a Xonarem ST nie ma różnicy (obserwacje na przestrzeni czasu).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównywałem do całkiem dobrej Audigy 2 ZS Gold, a nie integry. Przyznać trzeba, że najnowsze Intel HD Audio są sporo lepsze od AC'97, ale to oczywiście nie oznacza, że dobre w ogóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mysle jednak, ze Twoje wnioski nie sa do konca obiektywne. ilosc plytek nie przeklada sie na jakosc dzwieku ;) liczy sie nie tylko poziom THD i inne popierdolki, ale jakosc uzytych podzespolow i caly projekt, jak moj znajomy slusznie zauwazyl. jesli jednak nie widzisz roznic to moze i dobrze - zaoszczedzisz na sprzecie i bedziesz sluchal muzyki ;)

chocby z CD

zreszta to nie zaden hiend, tylko budzetowka tak naprawde ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zreszta to nie zaden hiend, tylko budzetowka tak naprawde ;)

 

W temacie masz napisane "hi-end audio dla PC", a nie "hi-end audio dla maniaków". Jeżeli (jakby nie patrzeć) karta dźwiękowa bez możliwości nagrywania kosztuje 1500PLN, to w porównaniu do tych wszystkich Creative, Asus, Audiotrak, itp. jest hi-endem.

 

liczy sie nie tylko poziom THD i inne popierdolki, ale jakosc uzytych podzespolow i caly projekt, jak moj znajomy slusznie zauwazyl.

 

Twój znajomy powinien też zauważyć, że jakość użytych podzespołów i projekt przekładają się później na wykresy i inne "popierdółki". Im lepsze podzespoły, tym lepsze zmierzone parametry. Cóż, przypomina mi się teraz temat z elektrody, gdzie ludzie po elektronice i akustyce (więc mający pojęcie o audio od strony technicznej, a nie tylko subiektywnego odsłuchu), śmiali się z "audiofilów", że swoimi uszami słyszą różnice w dźwięku, których nie jest w stanie wykryć sto razy dokładniejsza aparatura pomiarowa za grube pieniądze.

 

Co do ilości płytek, to przecież jasno napisałem, że nie chodzi mi o to, że większa ilość oznacza wyższą jakość dźwięk, tylko o zdzieranie kasy z nieświadomych ludzi, którzy zajarają się opiniami na jakimś audiofilskim forum i potem wydadzą niepotrzebnie pieniądze. Nawet mimo, że w rDACu użyto kondensatorów BlackGate, to masz ich tam dwa na krzyż i nie usprawiedliwia to tak wysokiej ceny.

 

Żeby było obiektywniej, to dodam, że kontaktowałem się z osobami, które też sprzedały rDAC'a czy to przez jakieś forum, czy przez Allegro. W zasadzie oprócz jednej osoby, reszta pisała, że Arcam był niby ok, ale grał tak jakoś "zwyczajnie", wręcz przezroczyście w systemie, więc nie było sensu dalej go trzymać w torze.

 

Nie chcę rozpoczynać w tym temacie wojenki, tylko przestrzec innych przed popełnieniem błędu jaki ja zrobiłem. Od dawna czytałem w internecie jakieś ciche, szybko tłumione przez innych przebąkiwania, że kabla droższego niż 50PLN/mb nie ma sensu kupować, że DAC bez lampy w zasadzie działa tylko jako wzmacniacz sygnału na dużych dystansach, a ładowanie w CD 5000PLN mija się z celem, obojętnie jak bardzo wypasiony system mamy. Kiedyś im nie wierzyłem (no bo jak to, przecież tyle osób zachwyca się poprawą wysokich tonów po zmianie kabla sieciowego - to musi być prawda). Teraz nadal nie ze wszystkimi opiniami się zgadzam, ale wiele eksperymentów (nie tylko ze źródłem), pozwoliło mi nabrać trochę doświadczenia i powoli zaczynam wierzyć w zbiorową halucynację na forach o hi-endowym audio. Przekonałem się, że jeżeli brzmienie nam nie pasuje, to lepiej (mimo pozornie wyższych kosztów) wymienić kolumny, wzmacniacz lub słuchawki, a nie bawić się kabelkami, DAC'em, itp. To nawet Miedwiediew w swoim hi-fi najtańsze ma źródło. ;) Proporcje muszą być zachowane.

 

Dla ścisłości - Arcam rDAC gra dobrze. Jednak porównując go do karty dźwiękowej, która była (i w sumie nadal jest) zachwalana, a kosztuje obecnie na Allegro przynajmniej 10 razy mniej i ma o wiele większą funkcjonalność (dodatkowy panel zewnętrzny), to wiem, że przeciętny PCLabowicz będzie rozczarowany i tyle. Dlaczego? Bo różnica nie będzie 10. krotna tak jak w cenie, a ledwo słyszalna. Także, jeśli ktoś ma dobrą kartę dźwiękową za te 600PLN, trzeźwo myśli i nie jest jakimś skrajnym przypadkiem z kiepskim, niepasującym innym elementem toru, to nie ma potrzeby wydawać dwa razy większej kwoty na DAC.

 

EDIT:

Acha, jeszcze jedno. Miałem taki komfort, że słuchając muzyki siedziałem wygodnie w fotelu i źródła mogłem przełączać pilotem nawet nie wstając. Dzięki temu byłem w stanie na bieżąco porównać każdy fragment piosenki i łatwiej wychwycić realną różnicę, ponieważ nie zmieniają się warunki odsłuchu.

 

Natomiast jeżeli ktoś między zmianami źródła musi podejść do komputera, przełożyć kabel, wystartować piosenkę na nowo i ogólnie pogrzebać chwilę przy PC, to będzie mu się potem wydawało, że słyszy znaczną różnicę.

 

Tak już jest z naszym mózgiem i trzeba to brać pod uwagę oceniając oceny innych (sic!). ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alez ja nie chce zaczynac zadnych wojenek, tylko zwrocic uwage, ze nie wszystko jest takie proste do stwierdzenia. jestem mimo wszystko pewien, ze znajdziesz cos, co bedzie duzo lepsze z PC niz z CD, ale jak nie masz takiego parcia to bardzo dobrze. oczywiscie, ze znakomita wiekszosc nie zauwazy roznica, bo ja mowie juz o dacu jako elemencie wysokiej jakosci toru. samo zrodlo jak cala reszta jest slaba, nic nie da. poprawa w niewielkim zakresie w kontekscie wydanych pieniedzy nie jest warta swieczki. dlatego ja nie mowie o produktach za wielka kase, tylko o mozliwosci pojscia w strone DIY dla uzyskania wysokiej jakosci dzwieku. dodatkowo chodzi mi bardziej o odsluch na sluchawkach, gdzie przy odpowiednio dobranym torze wszystko wyjdzie na jaw latwiej niz na kolumnach. wierz mi, ze jestem bardzo sceptycznie nastawiony do wielu rzeczy w audio i staram sie wszystko oceniac na trzezwo. zonglujac np opkami w karcie czy wzmaku roznice sa na tyle wyrazne w odbiorze, ze nie ma mowy o iluzji. a to tylko i wylacznie pojedynczy element calej ukladanki w gotowym juz urzadzeniu.

zauwazam tendencje, ze niektorzy uzytkownicy przechodza takie stadium gonienia kroliczka wydajac duze sumy na sprzet audio, ulegajac recenzjom, bez zastanowienia sie co tak naprawde chca uzyskac w brzmieniu calosci. pozniej rozczarowani i sfrustrowani wydaniem duzej ilosci gotowki bez efektu przechodza na druga strone, gloszac, ze to wszystko o kant d... rozbic.

jak kojarze, to obok dali masz zestaw denona. naprawde myslisz, ze ten cedek, ten model jest bezkonkurencyjny w porownaniu do pc, ze nie da sie lepiej? co ma do rzeczy nazywanie rdac hiendem dla PC skoro chcesz daciem zastapic cd? w takim razie ile kosztowalo cd patrzac na pryzmat ceny? sluchasz przez amplituner??

nie jest to zaden atak w Twoja osobe tylko zwrocenie uwagi, ze nie wszystko jest takie proste jak sie wydaje. pewnie, ze kolumny/sluchawki najbardziej wplywaja na dzwiek jako taki, ale stworzenie synergicznego toru nie jest takie proste. bez klotni, to tylko wymiana pogladow :Up_to_s:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbira dobrze pisze. Kiedy tylko większa część mojej nie-jazzowej i nie-klasycznej kolekcji muzyki pojawi się w odpowiedniej jakości źródła (znacznie powyżej CD), to będę poważnie myślał o zakupie dobrego sprzętu zamiast dobrego auta.

 

MSPANC. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alez ja nie chce zaczynac zadnych wojenek, tylko zwrocic uwage, ze nie wszystko jest takie proste do stwierdzenia. jestem mimo wszystko pewien, ze znajdziesz cos, co bedzie duzo lepsze z PC niz z CD, ale jak nie masz takiego parcia to bardzo dobrze. oczywiscie, ze znakomita wiekszosc nie zauwazy roznica, bo ja mowie juz o dacu jako elemencie wysokiej jakosci toru. samo zrodlo jak cala reszta jest slaba, nic nie da. poprawa w niewielkim zakresie w kontekscie wydanych pieniedzy nie jest warta swieczki. dlatego ja nie mowie o produktach za wielka kase, tylko o mozliwosci pojscia w strone DIY dla uzyskania wysokiej jakosci dzwieku. dodatkowo chodzi mi bardziej o odsluch na sluchawkach, gdzie przy odpowiednio dobranym torze wszystko wyjdzie na jaw latwiej niz na kolumnach. wierz mi, ze jestem bardzo sceptycznie nastawiony do wielu rzeczy w audio i staram sie wszystko oceniac na trzezwo. zonglujac np opkami w karcie czy wzmaku roznice sa na tyle wyrazne w odbiorze, ze nie ma mowy o iluzji. a to tylko i wylacznie pojedynczy element calej ukladanki w gotowym juz urzadzeniu.

zauwazam tendencje, ze niektorzy uzytkownicy przechodza takie stadium gonienia kroliczka wydajac duze sumy na sprzet audio, ulegajac recenzjom, bez zastanowienia sie co tak naprawde chca uzyskac w brzmieniu calosci. pozniej rozczarowani i sfrustrowani wydaniem duzej ilosci gotowki bez efektu przechodza na druga strone, gloszac, ze to wszystko o kant d... rozbic.

jak kojarze, to obok dali masz zestaw denona. naprawde myslisz, ze ten cedek, ten model jest bezkonkurencyjny w porownaniu do pc, ze nie da sie lepiej? co ma do rzeczy nazywanie rdac hiendem dla PC skoro chcesz daciem zastapic cd? w takim razie ile kosztowalo cd patrzac na pryzmat ceny? sluchasz przez amplituner??

nie jest to zaden atak w Twoja osobe tylko zwrocenie uwagi, ze nie wszystko jest takie proste jak sie wydaje. pewnie, ze kolumny/sluchawki najbardziej wplywaja na dzwiek jako taki, ale stworzenie synergicznego toru nie jest takie proste. bez klotni, to tylko wymiana pogladow :Up_to_s:

 

Nie mam CD Denona, nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Nie korzystam z amplitunera, tylko "prostego" wzmacniacz stereo. Gdy porównywałem wnętrzności rDAC'a do ampli KD Denon, to był taki luźny, pierwszy z brzegu przykład (akurat czytałem test porównawczy sprzętu do KD) pokazujący różnicę w kosztach produkcji i cenie końcowej.

 

Nie uważam też, że "tylko CD i nic innego". Sądzę wręcz, że PC jest lepszy od CD. Od tego przecież zaczął się cały wątek i moje poszukiwania - chciałem znaleźć coś co pozwoli mi porzucić CD na rzecz PC. Głównym powodem jest wygoda tworzenia automatycznych playlist, szybkiej zmiany utworów oraz tania (w stosunku do odtwarzaczy SACD) mozliwość odtwarzania formatów gęstych. Nie wiem jak wy czytacie, skoro potem pomijacie kontekst wątku na 5 stron i muszę później powtarzać to co pisałem jeszcze w zeszłym roku...

 

Zamierzam teraz pobawić się opkami, dlatego zamówiłem X-Fi THD, bo uważam, że ich wymiana może faktycznie zmieniać dźwięk w sposób zauważalny. Na pewno będę lepiej bawić się wymianą opamp'ów niż nie mogąc niczego zmienić w rDAC'u. Bardzo możliwe, że po prostu ten konkretny DAC brzmi jak brzmi i gdybym posłuchał Beresforda lub Xindaka to wnioski byłyby inne. Dlatego przez chwilę rozglądałem się za DAC'em DIY na lampach elektronowych. Porzuciłem jednak ten pomysł, bo przypomniało mi się jak porównywałem z kolegą brzmienie naszych zestawów gitarowych. Ja mam lampę na preampie, a on na preampie i końcówce mocy. Oprócz tego mieliśmy jeszcze w pełni tranzystorowe, ale stosunkowo porządne combo. Wnioski były takie, że o ile między moim zestawem, a combem była różnica, o tyle między moim zestawem, a kumpla - po prostu przepaść. Po dłuższym graniu na jego wzmacniaczu różnica między moim sprzętem, a combem tranzystorowym przestała mieć znaczenie. Chodzi mi o to, że DAC jest takim preampem (mimo, że nie regulujemy nim bezpośrednio barwy), który nawet jeśli lampowy, to i tak zostanie zjedzony przez połączenie lampowego wzmacniacza z najlichszą kartą dźwiękową. Dlatego zbieram póki co kasę na jakieś poważniejsze zmiany w systemie, żeby się nie rozdrabniać po drodze na mało wnoszące do dźwięku, a znaczne wydatki w stylu DAC. W międzyczasie poeksperymentuje z opami w X-Fi THD (który jest 2,5-krotnie mniejszym wydatkiem) i myślę, że będzie to najrozsądniejsze wyjście.

 

Nazywanie hi-endem dla PC ma tyle do rzeczy, że porównywałem Arcama głównie do topowego (niegdyś ;)) modelu karty dźwiękowej dla przeciętnego śmiertelnika (Audigy) oraz do całkiem dobrego modelu karty dźwiękowej dla domowego studia (E-MU), pozostawiając CD niejako poza kategorią. Chciałem z tej pierwszej trójki wyłonić kandydata najlepszego jak tylko się da, niekoniecznie lepszego/gorszego od CD.

 

Niektórzy może i nie wiedzą czego chcą, ale zanim kupiłem swoje audio, to przez dwa miesiące chodziłem po salonach hi-fi dokonując odsłuchów przeróżnych zestawień, które wcześniej sobie upatrzyłem w internecie, czytając wiele recenzji tego samego produktu. To nie był spontaniczny zakup "bo okazja" albo "bo mam kase" jak to u niektórych bywa. ;)

 

@Modo44

"Od sasa do lasa".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównywałem do całkiem dobrej Audigy 2 ZS Gold, a nie integry. Przyznać trzeba, że najnowsze Intel HD Audio są sporo lepsze od AC'97, ale to oczywiście nie oznacza, że dobre w ogóle.

 

Dużo sporo. Mam lapka z AC 97 i skończyło sie na tym, że nie używam dźwięku :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może zamiast MSPANC bardziej zrozumiałe byłoby [/sarkazm]? Nie zanosi się na spełnienie mojego warunku w przewidywalnym czasie. Dobieranie sprzętu high-end do źródła CD kojarzy mi się z puszczaniem MP3 128 kb/s na stereo z górnej półki... :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

slabe opki moga "znieksztalcac". moze masz w takim razie slaby wzmacniacz? jak jestes ze Slaska to mialbys mozliwosc posluchania "dobrego" DACa DIY. sam juz niedlugo bede mial mozliwosc odsluchu hajen trandiydac vs hajendlampdiydac - napisze absolutna i obiektywna na ile sie da prawde ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

slabe opki moga "znieksztalcac". moze masz w takim razie slaby wzmacniacz?

 

E, o czym ty piszesz? Żeby zmienić dźwięk trzeba go w taki czy inny sposób zniekształcić. Nie znaczy to, że będzie brzmieć źle, tylko inaczej.

 

napisze absolutna i obiektywna na ile sie da prawde ;)

 

Napisz, ale nie ma czegoś takiego jak recenzja absolutna. ;)

 

Dobieranie sprzętu high-end do źródła CD kojarzy mi się z puszczaniem MP3 128 kb/s na stereo z górnej półki... :]

 

Przejdź się po salonach audio, a potem po sklepach z muzyką, to zobaczysz, że 90% asortymentu to CD. Kiedyś ludzie dobierali większy hi-end niż dziś mamy w sklepach do gorszych źródeł i nikomu to nie przeszkadzało.

 

BTW. Wolę dobrać porządny sprzęt stereo do CD po wielu odsłuchach, niż pierwszy lepszy amplituner 5.1 (bo była okazja cenowa ;x) do kolumn stereo za 6k i potem jarać się, że ilość basu przesuwa sąsiadowi meble. Wiesz o czym mówię. MSPANC. :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pisze o tym, ze stockowe opki w kartach pokroju stx to szit jesli mamy mozliwosc wsadzic cos innego. to oczywiste ze zmieniamy brzmienie pod swoje upodobania, inaczej najlepszy bylby sprzet grajacy idealnie liniowo.

generalnie, mowiac o dobrym zrodle chodzi mi o kategorie absolutne jak precyzja lokalizacji, budowanie glebi, kontrola basu itp itd, a nie balans tonalny. w tym sensie postaramn sie napisac obiektywnie, chyba ze jestem za gluchy na stwierdzenie niektorych rzeczy. no ale ja juz koncze swoje wywody. byc moze w przyszlosci podesle ci pewien DAC jak bedziesz chcial, bo nic nie zastapi posluchania. sam stwierdzisz czy mozna lepiej nie z salonu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Markecjusz

 

Hehe, point taken. :)

 

BTW, fajnie pomieszałeś kolejność i celowość zdarzeń. A choroba nie śpi; czuję nadchodzący wyjazd na odsłuchy wzmacniaczy stereo. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sam stwierdzisz czy mozna lepiej nie z salonu ;)

 

Tego jestem akurat pewien. ;) Mój wujek zbudował zaraz na początku lat 90. wzmacniacz lampowy własnej konstrukcji i ponoć brzmiało to o wiele lepiej niż wszystko inne co dało się wtedy kupić za rozsądne pieniądze. Niestety, jako dzieciak nie przykładałem do tego za bardzo wagi, a wujek dość szybko sprzedał swoją konstrukcję jakiemuś znajomemu.

 

Ogólnie niech każdy słucha tak jak mu się podoba, ja chciałem podzielić się wrażeniami z prawie miesięcznej zabawy Arcam'em. Kasa jest z powrotem w kieszeni, a po następnej wypłacie zacznę rozglądać się za jakimś używanym lampowym stereo. Gdybym zostawił sobie rDAC'a, nie byłoby to możliwe, a chyba wszyscy się zgodzą, że mała drukowana płytka DAC nie ma szans z lampową końcówką mocy. ;>

 

Póki co muszę rozejrzeć się za jakimiś opami do THD i sprowadzić kolce do moich podstawek pod kolumny. ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej hej, ja tam się nie zamierzam wywyższać marki, czy tam nawet Arcama bronić, żadnym fanatykiem nie jestem :)

Co do opinii, nie mam możliwości testowania na sprzęcie przez Ciebie opisanym. Nie robiłem też żadnych szczególnych pomiarów. STX dla mnie zaczął graćza bardzo analitycznie w połączeniu z resztą mojego configu. Napewno zaletą Arcama jest to, że posłuży mi do podłączenia PC, TV oraz CD do wzmacniacza. Co do dźwięku to zahamował nieco krzykliwość mojego zestawu, wyklarował górę i trochę pogłębił bas.

Co do wygrzewania to u mnie minął już 3 tydzień, ale jakoś w okolicach tego okresu poczułem różnicę na wyrazistości i mocy przekasu, w okresie wygrzewania ok pierwszego tygodnia zrobiła mi się buła, a dźwięk stracił na przejrzystości. Wszystkie różnice konsultowałem z domownikami i moją dziewczyną, która mi dzielnie towarzyszyła podczas składania i wprowadzania zmian w zestawie także nie jestem w tej opinii odosobniony. Uważam natomiast, że każdy sprzęt ma swojego, przeznaczonego użytkownika i tak naprawdę możesz posłuchać wzmaka za 5k, który całkowicie nie podejdzie Ci brzmieniem i masz do tego pełne prawo. Słuch to tak indywidualna sprawa, że dyskusje w stylu "przecież gra świetnie, jesteś głuchy" nie mają najmniejszego sensu. Kolumny, które posiadam można powiedzieć, że są z poziomu niszowego, ale uzupełniłem je wczoraj subem i tak naprawdę pasmo stało się pełniejsze i na jakiś czas nie czuję potrzeby na zmiany.

Arcam akurat podpasował pod mój config i fakt faktem, że trochę te jego grzanie trwało, ale jestem zadowolony z efektu, u mnie się sprawdził. Nie ma sprzętu, który świetnie spasuje sięze wszystkim, każdy ma swój charakter, to jak z ludźmi, nie każdy każdemu podejdzie.

Cieszę się, że mogłem posłużyć radą i może nawet trochę pomóc, mam nadzieję, że nic nei straciłeś sprzedając go.

 

Edit: To może teraz Yaqin + Audiolab 8200CD z wbudowanym ponoć świetnym DACem? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Straciłem bardzo niewiele przy sprzedaży, głównie dlatego, że sam kupiłem okazyjnie. Nie jest źle zatem. ;)

 

Jeśli dobrze ci gra, to nic tylko słuchać. ;) Ze mnie dziewczyna się smiała, że za małe aluminiowe pudełeczko dałem tyle pieniędzy. ;p

 

CD zmieniać nie będę, nie ma sensu. Będę rozglądać się za wzmacniaczem lampowym, ale to narazie takie luźne plany, bo nie wiem jakie będę mięc wydatki w przyszłości.

 

Pozdrowienia luxxul. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O śmianiu się ludzi to w ogóle się nie wypowiadam, czekam jeszcze na standy, w poniedziałek do pracy, ciekawe kto odbierze paczkę 30kg :D strach już coś do domu zamówić bo każdy patrzy jak na dziwaka :(

Myślałem jeszcze nad płytami granitowymi... :P porównywałeś może tego QEDa z zwykłym kabelkiem? Na allegro zauważyłem prolinka futura, miedź 5N za niecałe 50zł, sick :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównanie DACa do amplitunera Denona, w którym siedzi mnóstwo takich płytek jak rDAC jest niewłaściwe. Nie liczy się ilość elementów, tylko dźwięk. Ludzie wciąż myślą, że jak w środku jest tłoczno, klocek dużo waży i pobiera sporo prądu, to znaczy, że jest dobrze. Człowiek kupił sobie wzmacniacz, otworzył z ciekawości, a tam przeciągi, że aż mina rzednie. Ale to tym można mówić i mówić. A kable? Ile wart jest miedziany kabel? Chyba nie 1500 zł, ani nawet 200 zł. Czemu ludzie są w stanie wydać tyle siana, żeby sobie poprawić dźwięk o 0,2% i placebo o 50? Może im się lepiej tak słucha, nawet jeśli realnej poprawy brak. Głupota? Filozofia? Może jakieś inne określenie?

 

Zdrowo myślący człowiek, mający poza dźwiękiem masę innych wydatków nie będzie wydawał na DACa 1500 zł. Jeśli to zrobi, a nie zadba o resztę toru, srogo się rozczaruje. Autor tematu posiada niezłej klasy Dali Icon o ładnym i jasnym dźwięku. Podejrzewam, że jak nie ma zdeptanego ucha, przekazał nam gorzką prawdę o rDACu. Niegdyś ludzie piali z zachwytu nad Beresfordem. Kupiłem dziada, za tydzień sprzedałem. Xonar DX zagrał niewiele gorzej (!), ST zdecydowanie lepiej. Grado-Fan robi jakieś niesamowite sztuczki, mody, stage i Bóg wie co jeszcze, po czym rzecz jasna ta sama śpiewka - teraz dźwięk jest porażający, otwarty, przejrzysty. Nie jak w Mod 3.0, gdzie bębny brzmiał jak walenie w pudełko od zapałek. Nie podoba mi się to wbijanie głupot. To sam Beresford nie wiedział co robi tworząc swoje urządzenie? Stworzył urządzenie, które zachowuje się jak Lampucera bez modyfikacji? Może bez przesady. Jeszcze trochę i będziemy czytać o super modach rDaca. Bądźmy poważni - klocek nie psuje? Sprzedać czym duch, kupić coś innego. A najlepiej szukać przyczyny wyżej - kolumny, wzmacniacz, pokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...