Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Gość rogigor

Lyoness - opinie ludzi którzy w tym są/byli

Rekomendowane odpowiedzi

To idz do pracodawcy ktory spelni Twoje oczekiwania.

Jedni daja premie w formie wlasnie pieniadza a inni np bonow na swieta, inni wcale nie daja premi ponad pensje zasadnicza :P

mam takiego :]

czytałeś mój poprzedni post o bonach w ogóle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmmmm ciekawy wątek - trochę poczytałem i zdecydowałem się wypowiedzieć - nie jestem specjalistą w dziedzinie finansów, nie jestem tez członkiem Lyo - ale czemu tu w ogóle coś piszę - nie tak dawno i w sumie nadal moja osoba jest nazwijmy to pod silnym obstrzałem albo raczej naciskiem na wstąpienie do Lyo... Oczywiście osoba mnie próbująca wprowadzić w ów system nie była w stanie przedstawić mi rzetelnie jak to działa i czytając ten wątek to stwierdzam, że na prawdę nie zadawałem tej osobie trudnych pytań... Ale potrzeba matka wynalazków - 1 telefon i przyjechał specjalista z "upline'u" :cool: Laptop, palmtop - słuchafony jak dzwony - prezentacja (oczywiście incognito - bo zostałem poinformowany że takich prezentacji nie wtajemniczonym, członkowie Lyo robić nie mogą, pod groźba wielu sankcji w tym i wydalenia, a prezentacja po prostu po znajomości). 2h później - nie powiem ładna prezentacja nawet sensowna - człowiek dobrze przygotowany, dobrze podana papka marketingowa - sam robię w czymś podobnym, choć na o wiele większą skalę i większe pieniądze. Względnie rozumiem czym są pozycje, różnice miedzy zakupami a inwestycjami, warunki w danych kategoriach w celach uzyskania premii, dodatkowe bonusy od Lyo etc. I po analizie doszedłem do 2 wniosków jak sobie przedstawiłem w najbardziej uproszczony sposób działanie systemu.

 

Na figurach geometrycznych - jest to trójkąt i koło :) System i jego szlachetna idea rozpoczęła się od jednej osoby, stopniowo wprowadzając w nie kolejne i kolejne - takie rozrastające się drzewko, graficznie można to przedstawić własnie w formie figury zaczynając od jej wierzchołka - i co to oznacza, że na tym systemie najwięcej zyskują Ci którzy są wyżej, byli w systemie wcześniej - tak więc wniosek taki, im później się zapiszesz tym mniej zyskasz i aby coś zyskać dla siebie tym większy wkład pracy własnej będzie trzeba w to włożyć - no ale jak to mówią bez pracy nie ma kołaczy.

A teraz wyjaśnienie czemu koło mi jeszcze przyszło na myśl - system jeśli dobrze zrozumiałem w większości opiera się na transakcjach zakupowych. Zarabiasz na zakupach - ale tylko tam gdzie dany kontrahent należy do Lyo - komu się to opłaca? Głownie zrzeszonym kontrahentom bo to oni zyskują stałych klientów za pomocą systemu no i za swoja prace czyli znajdowanie tych stałych klientów kasę zgarnia tez samo Lyo, tyle tylko ze dla mnie jest to takie nakładanie sobie nieco pętli na szyję, albo raczej obroży z łańcuchem - tworzy się zamknięte koło, wszystkie wydawane pieniądze albo ich większość z domowego budżetu - musi być wydawana u kontrahentów Lyo - by można było zarobić na siebie - w postaci zwrotu z zakupów... Czyli chce kupić sobie dżemów za 100 zł to nie mogę iść do sklepiku "Babci Jadzi" obok domu, tylko muszę jechać do najbliższego kontrahenta Lyo... pieniądze obracają się w obiegu zamkniętym w kole - nie mam wyboru gdzie chce wydawać pieniądze... a że mam węża w kieszeni to sobie policzyłem na spożywce chociażby że robiąc zakupy po swojemu tam gdzie chce i tam gdzie taniej zaoszczędzam dziennie 2.24 pln niż gdybym miał robić zakupy w Carrefour - mnożąc to x 30 dni - daje mi to 67.2 pln które zaoszczędziłem i co więcej każdego dnia te kwotę mam w kieszeni i dowolnie tą kwota mogę obracać...

 

Kolejna sprawa - to jeśli liczymy na robienie systemu Lyo - to liczy się nasze przygotowanie do tego systemu i osoby które zapraszamy - tak więc raczej nie liczy się ilość moim zdaniem zaproszonych pod siebie osób - tylko ich jakość - chodzi tutaj o aktywne jednostki które dalej będą również pozyskiwać nowych klientów.

 

Więc po wszystkim zdecydowałem, że podziękuje - ale jeśli ktoś ma dużo wolnego czasu, lubi prace z ludźmi - to spróbować zawsze może - Ja tam wole odbębnić swoje 8h i co miesiąc zgarnąć wypłatę na konto, a gdy chce ekstra cash - to zrobić kilka dodatkowych zleceń...

 

To wypowiedź laika i proszę po mnie bardzo nie jechać - szczególnie ze w momencie płodzenia i szeregowania myśli bylem/jestem po 2 lampce wina :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się wydaje czy obrończy ly działają jak świadkowie Jehowy? Fanatyzm co krok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzuciłem okiem na szybko i... chyba nikt o tym nie pisał. Na prezentacji mówili, że po wpłacie 9000zł i wejściu 3 fazy (która miała być już rok temu, ale oczywiście to zwykłe szacunki więc pewnie jeszcze z 2 lata to odciągną, a potem system padnie)

3 faza będzie jak będzie 21300 Partnerów Premium, nie ma tylu, nie ma 3 fazy - proste

 

wskakujesz kilka poziomów kariery wyżej, ale jeśli chcesz, żeby kilku/kilkudziesięciu ludzi było podłączonych pod ciebie musisz zrzucić się na reklamę (dodatkowo zagwarantuje ci to wskoczenie na wyższy poziom kariery i zarobki ~90.000zł miesięcznie).

A kto Ci każe? Musisz? Nic nie musisz. Reklama to jedno, a kilku/kilkudziesięciu ludzi to co innego. Jak chcesz to się dokładasz do reklamy i czerpiesz z tego korzyści, a jak nie to nie.

 

Ma być 21300 ludzi którzy wpłacili 9000zł + zrzuta na reklamę. Czyli do systemu trafiło 21300*9000zł + 100000*675zł = 259,2mln zł + reklama (nie wiem ile), a miesiąc w miesiąc będą oni wyciągać (21300*90000zł)... 1,97 miliarda złotych + "zarabianie na kupowaniu", ci partnerzy handlowi chyba tego nie przemyśleli.

 

Kiedy system będzie niewypłacalny?

Nie wiesz za bardzo o czym piszesz, więc możesz myśleć tak dalej.

 

Jak się jest na 5-ym poziomie kariery to masz zagwarantowany przychód 90tys. miesięcznie + premia (wynosząca kilka tysięcy, nie pamiętam dokładnie), a ma być na nim każdy kto wpłaci 9tys. (tzw. biznes pakiet) + zrzuta na reklamę.

Nie wiem kto Ci powiedział, że jak kupisz pakiet premium (nie biznes pakiet) to będziesz na 5 poziomie kariery... Będziesz na pierwszym co najwyżej.

 

nie, wolałbym pieniądze zamiast bonów

To przecież dostajesz pieniądze. Czy ktoś Cię zmusza do kupowania bonów?

 

' date='12 Kwiecień 2012 - 15:14' timestamp='1334240066' post='10425252']

Mówiąc szczerze to wyszedł Ci straszny bełkot.

Małe pytanko, co chcesz osiągnąć pisząc w tym temacie:

-sprzedać prawdę objawioną o genialności systemu?

-robić marketing jak to jest wspaniale w tym systemie?

-mówić rzeczowo jak ten system działa?

-zdyskredytować osoby mówiące krytycznie o systemie?

-zdyskredytować system nieudolnie go promując?

 

A cóż to za tajemna zasada?

Zasada tajemna - jeśli o tą chodzi - jest taka, żeby nie werbować osób, które nie rozumieją systemu, bo w ten sposób robi się im krzywdę.

 

Bełkot faktycznie wyszedł, to i ja przyznaję, mimo, że system rozumiem.

Jedno co przyznaje - krytyka krytyką, ale często jest ona tutaj mało konstruktywna. Jak ktoś pyta po raz setny o to samo, albo podaje dane czy obliczenia wzięte z nieba...

 

Oczywiście osoba mnie próbująca wprowadzić w ów system nie była w stanie przedstawić mi rzetelnie jak to działa

To niestety miałeś pecha. Ktoś taki nie powinien w ogóle próbować kogoś wprowadzać na własną rękę, skoro sam nie potrafi tego wytłumaczyć, choćby nawet w miarę ogólnie.

 

Na figurach geometrycznych - jest to trójkąt i koło :) System i jego szlachetna idea rozpoczęła się od jednej osoby, stopniowo wprowadzając w nie kolejne i kolejne - takie rozrastające się drzewko, graficznie można to przedstawić własnie w formie figury zaczynając od jej wierzchołka - i co to oznacza, że na tym systemie najwięcej zyskują Ci którzy są wyżej, byli w systemie wcześniej - tak więc wniosek taki, im później się zapiszesz tym mniej zyskasz i aby coś zyskać dla siebie tym większy wkład pracy własnej będzie trzeba w to włożyć - no ale jak to mówią bez pracy nie ma kołaczy.

Ale dlaczego? Skoro zasadniczo zarabiasz na 2 poziomy w dół?

 

A teraz wyjaśnienie czemu koło mi jeszcze przyszło na myśl - system jeśli dobrze zrozumiałem w większości opiera się na transakcjach zakupowych. Zarabiasz na zakupach - ale tylko tam gdzie dany kontrahent należy do Lyo - komu się to opłaca? Głownie zrzeszonym kontrahentom bo to oni zyskują stałych klientów za pomocą systemu no i za swoja prace czyli znajdowanie tych stałych klientów kasę zgarnia tez samo Lyo, tyle tylko ze dla mnie jest to takie nakładanie sobie nieco pętli na szyję, albo raczej obroży z łańcuchem - tworzy się zamknięte koło, wszystkie wydawane pieniądze albo ich większość z domowego budżetu - musi być wydawana u kontrahentów Lyo - by można było zarobić na siebie - w postaci zwrotu z zakupów... Czyli chce kupić sobie dżemów za 100 zł to nie mogę iść do sklepiku "Babci Jadzi" obok domu, tylko muszę jechać do najbliższego kontrahenta Lyo... pieniądze obracają się w obiegu zamkniętym w kole - nie mam wyboru gdzie chce wydawać pieniądze... a że mam węża w kieszeni to sobie policzyłem na spożywce chociażby że robiąc zakupy po swojemu tam gdzie chce i tam gdzie taniej zaoszczędzam dziennie 2.24 pln niż gdybym miał robić zakupy w Carrefour - mnożąc to x 30 dni - daje mi to 67.2 pln które zaoszczędziłem i co więcej każdego dnia te kwotę mam w kieszeni i dowolnie tą kwota mogę obracać...

Ja robię zakupy tam gdzie mam ochotę, czasem u partnerów Lyo, czasem u "Babci Jadzi". Jak mogę kupić u partnera Lyo, jest mi to na rękę, podoba mi się oferta, jest wygodnie i tanio to tam kupuję. A jak nie to nie. Przykładowo ostatnio kupowałem komputer. Mogłem kupić u partnera Lyo czyli w Saturnie, Media Markt albo Euro RTV AGD - ale byłoby to ostatnie miejsce gdzie kupiłbym kompa, dlatego kupiłem w "zwykłym" sklepie. Nie mniej jednak do tej pory nic na uczestnictwie w Lyo nie straciłem. Kokosów też nie zarabiam, nie mniej jednak parę złotych zawsze wpadnie, za to za co inaczej nie miałbym nic.

 

Kolejna sprawa - to jeśli liczymy na robienie systemu Lyo - to liczy się nasze przygotowanie do tego systemu i osoby które zapraszamy - tak więc raczej nie liczy się ilość moim zdaniem zaproszonych pod siebie osób - tylko ich jakość - chodzi tutaj o aktywne jednostki które dalej będą również pozyskiwać nowych klientów.

Tak niewątpliwie jest.

 

Więc po wszystkim zdecydowałem, że podziękuje - ale jeśli ktoś ma dużo wolnego czasu, lubi prace z ludźmi - to spróbować zawsze może - Ja tam wole odbębnić swoje 8h i co miesiąc zgarnąć wypłatę na konto, a gdy chce ekstra cash - to zrobić kilka dodatkowych zleceń...

Ja robię i 8h, i dodatkowe zlecenia i jestem w Lyo i nic z niczym nie koliduje.

 

Mi się wydaje czy obrończy ly działają jak świadkowie Jehowy? Fanatyzm co krok.

Nie bardzo rozumiem czemu np. w moim kierunku również kierujesz tę wypowiedź. Nie wydaje mi się (może się mylę), żebym był napastliwy czy starał się kogoś przekonywać na siłę. Staram się przedstawiać sprawę tak jak jest, na tyle obiektywnie na ile potrafię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='12 Kwiecień 2012 - 15:14' timestamp='1334240066' post='10425252']

Mówiąc szczerze to wyszedł Ci straszny bełkot.

Małe pytanko, co chcesz osiągnąć pisząc w tym temacie:

-sprzedać prawdę objawioną o genialności systemu?

-robić marketing jak to jest wspaniale w tym systemie?

-mówić rzeczowo jak ten system działa?

-zdyskredytować osoby mówiące krytycznie o systemie?

-zdyskredytować system nieudolnie go promując?

 

A cóż to za tajemna zasada?

Jaki jest temat wątku ? No i uwaga autora : "Tylko proszę, niech piszą ludzie którzy z doświadczenia coś o tym wiedzą a nie którzy "słyszeli, że to oszustwo"."

I dalsze cytaty: "Ale jak już chcesz dyskutować na jakiś temat to przynajmniej coś o tym wiedz".

"Nadal nic nie wiesz na temat tego systemu , ale nie przeszkadza ci się wymądrzać."

"No chyba ze wy tylko rozmawiacie z gordonem to przepraszam"

 

Można z każdym porozmawiać sensownie , bez żadnych ochów i achów. Dla mnie temat Lyoness jest jak każdy inny temat, gdzie się normalnie rozmawiać,

 

 

Bełkot , może owszem i wyszedł , ale to też oznacza że nie da rady tak prosto tu wytłumaczyć, bez graficznych przykładów.

A to już jest "serce" systemu ...

 

 

Cóż takiego mamy się jeszcze dowiedzieć o tym systemie? Kolejne tajemne informacje, dostępne jedynie przez emaila, lub inną, prywatną drogą? ;) Już nam tu dużo napisano.

matryca europejska, matryca krajowa, matryca osobista, europejska pozycja bonusowa, krajowa pozycja bonusowa, pozycja przechodząca ; 3/3; 5/5; 10/10; 15/15; 20/20 25/25; 594zł ; 2619 zł i wiele innych definicji i zagadnień, które trzeba dobrze poznać i zrozumieć ....

 

 

A dlaczego tutaj nie powiesz publicznie? Dlaczego zawsze trzeba się kontaktować prywatnie, to jakaś tajemnica?

 

22.1 Klient w toku stosowania systemu nie ma prawa stosowania używanych przez Usługodawcę lub poszczególnych autoryzowanych kontrahentów znaków towarowych, słownych, ilustrowanych, słowno-ilustrowanych lub innych znaków zastrzeżonych, a także innego materiału promocyjnego Usługodawcy lub autoryzowanego kontrahenta w jakiejkolwiek postaci bez ich wyraźnej pisemnej zgody.

Sporządzanie własnych stron internetowych firmy Lyoness, względnie linków / banerów reklamowych / napisów na samochodach, własnych broszur reklamowych, ulotek czy dokumentów z użyciem logoLyoness / charakteru pisma (kształtu podpisu) / motta (hasła głównego), ulotek reklamowych, informacji rozsyłanych drogą elektroniczną / spamu jest bezwzględnie zabronione i będzie uważane jako ważny powód do rozwiązania umowy.

 

22.5 Prezentacje publiczne oraz Workshops (od 5 osób) mogą być organizowane wyłącznie za zgodą spółki krajowej.

W przypadku prezentacji prowadzonej przez klienta na prywatnym spotkaniu (do 5 osób), jeżeli informacje przekazane przez prowadzącego o firmie Lyoness, wynagrodzeniach i prowizji oraz systemie Lyoness są niezgodne z prawdą lub mają charakter wskazujący na działanie na szkodę Lyoness, prowadzący może zostać pociągnięty do odpowiedzialności prawnej. Działanie takie skutkuje rozwiązaniem umowy stałego klienta.

 

 

Również nie da sie całego systemu tu przedstawić, po prostu by powstało z 15 stron opisów ...

Tak więc sprawy omawiania systemu tylko prywatnie. Ale to też ma swoje dobre strony. Jak coś jest nie zrozumiałe można powtórzyć, dokładniej wytłumaczyć ... Oczywiście zapraszam , kto chce się wiecej dowiedzieć, zapraszam normalnych ludzi, normalnych klientów, którzy potrafią liczyć ...

 

 

Warto poczytać:

http://lyo-team.com/2012/01/

http://lyo-team.com/2011/12/17/wplac-dziewiatke-bedzie-dobrze/

Tu tylko zapowiedz

http://lyo-team.com/2012/02/16/nowy-film-prezentacja/

Edytowane przez JaJacek10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby w to wejść ktoś musi mnie zaprosić, tak? Jak znajdę ,,mentora"?

Edytowane przez Cornwallis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki jest temat wątku ?

 

Bełkot , może owszem i wyszedł , ale to też oznacza że nie da rady tak prosto tu wytłumaczyć, bez graficznych przykładów.

A to już jest "serce" systemu ...

No właśnie opinie, a nie wychwalanie i poniekąd reklama.

 

Komplikacja systemu jest jego wadą. Skoro nie potrafisz prosto tłumaczyć (być może sam nie do końca łapiesz o co chodzi), to chyba lepiej milczeć, bo jedynie zniechęcasz swoją postawą i sposobem wypowiedzi (a to zdaje się podpada pod regulamin systemu).

 

Proponuję, żebyś po prostu przestał tu pisać, bo do niczego to nie prowadzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobra nieważne...

Edytowane przez giez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 faza będzie jak będzie 21300 Partnerów Premium, nie ma tylu, nie ma 3 fazy - proste

I 100 000 tych co wywalili wpłacili 675zł i wyciągają je latami po złotówce.

 

 

A kto Ci każe? Musisz? Nic nie musisz. Reklama to jedno, a kilku/kilkudziesięciu ludzi to co innego. Jak chcesz to się dokładasz do reklamy i czerpiesz z tego korzyści, a jak nie to nie.
Tiaa, bo jak ktoś wrzucił w lyo 9000 to teraz nie zrzuci się na reklamę...

 

 

Nie wiesz za bardzo o czym piszesz, więc możesz myśleć tak dalej.
Takie uzasadnienia lubię najbardziej- poparte argumentami i dobrze wytłumaczone.

 

 

Nie wiem kto Ci powiedział, że jak kupisz pakiet premium (nie biznes pakiet) to będziesz na 5 poziomie kariery... Będziesz na pierwszym co najwyżej.
A po wejściu przepowiadanej od 2 lat trzeciej fazy przeskakujesz kilka poziomów wyżej... o ile zrzuciłeś się na reklamę.

 

 

To przecież dostajesz pieniądze. Czy ktoś Cię zmusza do kupowania bonów?
W tej chwili? Podpowiem, nazwa firmy zaczyna się na "L" a kończy na "yoness", bo przecież sklep nie wprowadzi teraz czytników po 1400 i nie przeprowadzi szkolenia pracowników, skoro może zrobić to po wejściu "trzeciej fazy".

 

Jedno co przyznaje - krytyka krytyką, ale często jest ona tutaj mało konstruktywna. Jak ktoś pyta po raz setny o to samo, albo podaje dane czy obliczenia wzięte z nieba...
Faktycznie te na prezentacji są wzięte z... nie wiem skąd "miliony użytkowników programu" itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasada tajemna - jeśli o tą chodzi - jest taka, żeby nie werbować osób, które nie rozumieją systemu, bo w ten sposób robi się im krzywdę.

Czy tylko ja na to zwróciłem uwagę? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I 100 000 tych co wywalili wpłacili 675zł i wyciągają je latami po złotówce.

 

To skoro teraz mają do tego takie podejście to po co wpłacali te 675zł? Chyba, że nie rozumieli co robią.

 

Tiaa, bo jak ktoś wrzucił w lyo 9000 to teraz nie zrzuci się na reklamę...

 

Niektórzy właśnie po to m.in. wrzucają te 9000, żeby móc się złożyć na reklamę, lub móc inwestować za granicą.

 

Takie uzasadnienia lubię najbardziej- poparte argumentami i dobrze wytłumaczone.

 

Przeczytałeś cały wątek czy zacząłeś od tej strony? Ile razy można pisać to samo?

 

A po wejściu przepowiadanej od 2 lat trzeciej fazy przeskakujesz kilka poziomów wyżej... o ile zrzuciłeś się na reklamę.

 

Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Ale nie jestem do końca przekonany, nigdy nie słyszałem o czymś takim.

 

W tej chwili? Podpowiem, nazwa firmy zaczyna się na "L" a kończy na "yoness", bo przecież sklep nie wprowadzi teraz czytników po 1400 i nie przeprowadzi szkolenia pracowników, skoro może zrobić to po wejściu "trzeciej fazy".

 

Skoro tak Ci bony przeszkadzają to po prostu nie kupuj u tych partnertów, którzy mają bony. Jest ich całych 15 na 868 wszystkich.

 

Faktycznie te na prezentacji są wzięte z... nie wiem skąd "miliony użytkowników programu" itp.

 

I co jest nie tak w "milionach użytkowników programu"? Ponad 2 miliony to są miliony, czyż nie?

 

Czy tylko ja na to zwróciłem uwagę? :E

 

To raczej dość istotna kwestia. Jak ktoś zapisuje się do Lyo i liczy na to, że za miesiąc będzie miał miliony na koncie nie robiąc nic, to oczywiście poczuje się oszukany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To skoro teraz mają do tego takie podejście to po co wpłacali te 675zł? Chyba, że nie rozumieli co robią.

To jest akurat moje podejście, w moich warunkach wejście w lyo jest po prostu nieopłacalne.
Niektórzy właśnie po to m.in. wrzucają te 9000, żeby móc się złożyć na reklamę, lub móc inwestować za granicą.
No tak, ale sam powiedz, jaki jest sens wrzucić 9000 jeśli potem się nie dorzucisz do reklamy i nie dostaniesz tych iluś osób które Ci "przyslugują", no żaden.
Skoro tak Ci bony przeszkadzają to po prostu nie kupuj u tych partnertów, którzy mają bony. Jest ich całych 15 na 868 wszystkich.

A co można kupić u tych 853? Bo interesujący mnie kerfur i orlen są na bony... i nie chce mi się teraz latać przez całe miasto (albo nie wiem gdzie) bo partnerzy którzy są u mnie uwzględniają tylko bony.

 

Swoją drogą podoba mi się wyidealizowana wizja świata przedstawiana na prezentacjach, chyba całe życie nie spotkałem 2 takich osób o jakich ciągle słyszę na prezentacji (odnośnie zrzucenia się na bony za 1350 jak ktoś będzie chciał wejść).

 

Co do przeskakiwania poziomów kariery, to tak to tłumaczyli na prezentacji na której byłem, a wiem o systemie tyle ile o nim usłyszałem na tej całej prezentacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest akurat moje podejście, w moich warunkach wejście w lyo jest po prostu nieopłacalne.No tak, ale sam powiedz, jaki jest sens wrzucić 9000 jeśli potem się nie dorzucisz do reklamy i nie dostaniesz tych iluś osób które Ci "przyslugują", no żaden.

A jakbyś tak np. kupił te nieszczęsne bony na orlen za 1350 zł i kupiłbyś za to benzynę to też byś stracił na tym?

Nie jestem pewien czy nie wystarczy tylko być partnerem premium, żeby dostawać te osoby. Tak czy siak koszty reklamy przy tych 9000 raczej będą niewielkie.

 

A co można kupić u tych 853? Bo interesujący mnie kerfur i orlen są na bony... i nie chce mi się teraz latać przez całe miasto (albo nie wiem gdzie) bo partnerzy którzy są u mnie uwzględniają tylko bony.

To zaczekaj aż nie będzie bonów :) Carrefour istotnie jest na bony takie sensu stricte, natomiast na Orlen masz kartę przedpłaconą, czyli działa to jak karta kredytowa.

 

Swoją drogą podoba mi się wyidealizowana wizja świata przedstawiana na prezentacjach, chyba całe życie nie spotkałem 2 takich osób o jakich ciągle słyszę na prezentacji (odnośnie zrzucenia się na bony za 1350 jak ktoś będzie chciał wejść).

Nie bardzo rozumiem sens zrzucania się na bony. Moim zdaniem 1350 zł to nie jest jakiś straszny majątek. Za to masz - na przykład - kartę na Orlen za 1000 zł i 350 zł w Carrefourze. To masz jedne duże zakupy i 5 razy tankowanie do pełna.

 

Co do przeskakiwania poziomów kariery, to tak to tłumaczyli na prezentacji na której byłem, a wiem o systemie tyle ile o nim usłyszałem na tej całej prezentacji.

Ja nic takiego nie słyszałem. I faktycznie, jak to ktoś zauważył, nie bardzo chyba miało by to ręce i nogi. Ale też głowy nie dam sobie uciąć, nie mam pewnych informacji na ten temat więc nie będę wymyślał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Hmm uczciwej krytyce ? na jakiej podstawie - swojej niewiedzy, czy "jak dobrze pamietam"

I co chcesz poddać krytyce ? Rzeczy, które się nie rozumie ...

 

 

01 Marzec 2012 - 08:13 Return of Gordon Lameman zacytował :

 

Zobacz postmbr, o 29 Luty 2012 - 00:30, napisał(a):

To przecież bardzo proste. Załóżmy, że nie będąc w Lyo idziesz do Carrefoura i wydajesz tam 100 zł. I na tym koniec, masz towar za 100 zł.

A teraz jeśli jesteś w Lyo. Carrefour, za to, że ma stały dopływ wiernych klientów, reklamę itp. daje 7 % rabatu firmie Lyoness. Z tych 7%:

- 1% (1 zł) dostaje Lyoness - wiadomo, nikt nie robi nic za darmo

- 2% (2 zł) dostajesz Ty z powrotem

- 0,5% (50 gr) dostaje osoba, która Cię poleciła

- 0,5% (50 gr) dostaje osoba, która poleciła tą osobę

- 3% (3 zł) dostajesz na budowę swoich jednostek (nie wiem na ile temat jest Ci znany)

Tak więc pieniądze nie biorą się z nieba.

--------

i się pytasz o to co jest napisane powyżej:

Ile wynosi standardowy rabat Lyoness w Carrefourze?

 

Dwa dni pózniej, są już problemy z pamięcią ...

 

 

 

Następny post po :

 

 

Pytasz sie o pozycje , czy z jednej zrobią się dwie ...

 

 

To może w uproszczony teoretycznie sposób zaprezentuje mechanizm pozycji , i to się tyczy każdej pozycji i a osoby maja tutaj drugorzędne znaczenie ...

Obojetnie czyja to jest pozycja , i która z kolei , pierwsza czy setna ... każda tak zaczyna :

Jest tu reguła lewej i prawej nogi i na kazda mamy uzbierać po 35 pozycji ...

Przymnijmy tylko że mam grupkę 10 osób , po 5 na każdą stronę i nie ważne kto ile osób zasponsorował ...

 

Bierzemy 1 lub 2 kostki do gry (lewa i prawa strona osobno) mamy po 5 osób, a my jestesmy 6.

 

I teraz sobie rzucamy i zapisujemy w dwu słupkach ...

A na pozycje zbieramy tylko z rabatów ze sklepu, nic z własnej kieszeni ..

Dlaczego można przyjąć taki losowy schemat , bo nikt nie wie, kto i kiedy uzbiera na pozycje , jeden zbiera 1 na rok , ktoś inny 3 , lub 5.

 

 

I jeszcze jedna sprawa :

"daje 'zarobić' temu co go wkręcił " czyli chodzi o te 0,5% z zakupów .

A on zarobił i wykupił pozycje ...

 

Teraz możecie sobie krytykować, pod warunkiem, że zrozumiecie

----------------

Jest w LY podstawowa zasada przy zapraszaniu osób, o której nikt tu jeszcze nie wspomniał, czyżby nie wiedział ?

 

 

Niezależnie od powyższego - co takiego wspaniałego jest w tym systemie, jeśli zamiast mieć zniżkę 7% w Carrefour i zarabiać ułamki procentów na pozycjach mogę kupić coś po prostu jeszcze taniej?

Czy ma to sens? Kupować drożej, po to by dostać częściowy zwrot? Nakłaniać do tego więcej osób i nabijać kabzy innym, bo przecież nie sobie - mogę kupić taniej, a tu kupuję drożej, żeby dostać jakiś częściowy zwrot?

 

 

Pewnie napiszesz mi teraz, że tego nie zrozumiałem, ale co tam. Kto miał zrozumieć to zrozumiał, a Ty pozostaniesz dalej oczarowany tym systemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezależnie od powyższego - co takiego wspaniałego jest w tym systemie, jeśli zamiast mieć zniżkę 7% w Carrefour i zarabiać ułamki procentów na pozycjach mogę kupić coś po prostu jeszcze taniej?

Czy ma to sens? Kupować drożej, po to by dostać częściowy zwrot? Nakłaniać do tego więcej osób i nabijać kabzy innym, bo przecież nie sobie - mogę kupić taniej, a tu kupuję drożej, żeby dostać jakiś częściowy zwrot?

 

Jeśli możesz kupić jeszcze taniej, i masz tak ze wszystkim to nie ma nic wspaniałego. Jeżeli nie możesz to wtedy lepiej mieć te 7% niż nic. Ja tam drożej nie kupuję, więc nic na tym nie tracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Jeśli możesz kupić jeszcze taniej, i masz tak ze wszystkim to nie ma nic wspaniałego.

Właśnie. Dlatego rozumiem przedstawianie takiej sytuacji właśnie. Jeśli dokonujesz zakupów w takim sklepie, masz znajomych, którzy tam także kupują - możesz spodziewać się pewnych korzyści (ale nie sprawi to, że staniesz się bogaty).

 

Szkoda, że mało kto potrafi tak to przedstawić.

 

Jeżeli nie możesz to wtedy lepiej mieć te 7% niż nic.

Pewnie. Ale można też mieć np. 5% płacąc kartą kredytową.

 

Ja tam drożej nie kupuję, więc nic na tym nie tracę.

Teoretycznie kupujesz, ale faktycznie jeśli nie masz tańszych sklepów w okolicy to jakiś zysk na tym masz. Co nie zmienia faktu, że nie sprawiło to nagle, iż stałeś się bogaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezależnie od powyższego - co takiego wspaniałego jest w tym systemie, jeśli zamiast mieć zniżkę 7% w Carrefour i zarabiać ułamki procentów na pozycjach mogę kupić coś po prostu jeszcze taniej?

Czy ma to sens? Kupować drożej, po to by dostać częściowy zwrot? Nakłaniać do tego więcej osób i nabijać kabzy innym, bo przecież nie sobie - mogę kupić taniej, a tu kupuję drożej, żeby dostać jakiś częściowy zwrot?

 

 

Pewnie napiszesz mi teraz, że tego nie zrozumiałem, ale co tam. Kto miał zrozumieć to zrozumiał, a Ty pozostaniesz dalej oczarowany tym systemem.

Pff...nie rozumiesz systemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie. Dlatego rozumiem przedstawianie takiej sytuacji właśnie. Jeśli dokonujesz zakupów w takim sklepie, masz znajomych, którzy tam także kupują - możesz spodziewać się pewnych korzyści (ale nie sprawi to, że staniesz się bogaty).

Dokładnie. Bogaty (albo powiedzmy zauważalnie bogatszy) możesz się stać, jeśli masz pod sobą sporo osób, inwestujesz za granicą, albo/i masz pod sobą osoby, które dużo wydają.

 

Pewnie. Ale można też mieć np. 5% płacąc kartą kredytową.

To akurat też niekoniecznie bajka. Co z tego, że masz 5%, jak i tak nie więcej niż 20 zł za miesiąc, a po 3 miesiącach spada Ci do 2%. W dodatku musisz płacić 5 zł za kartę, jeśli nie zrobisz transakcji za 500 zł. Tak jest w Meritum Banku, ale w innych wygląda to podobnie. Też nie rewelacja.

 

 

Teoretycznie kupujesz, ale faktycznie jeśli nie masz tańszych sklepów w okolicy to jakiś zysk na tym masz. Co nie zmienia faktu, że nie sprawiło to nagle, iż stałeś się bogaty.

I nigdy nie liczyłem na to, że stanę się bogaty dzięki temu. Ale zawsze te parę stówek miesięcznie średnio jest.

 

Pff...nie rozumiesz systemu.

Akurat Twoje uwagi tego typu nie wnoszą nic sensownego do dyskusji. Potem niektórzy się dziwią, że ktoś atakuje, a właśnie takie komentarze prowadzą do niepotrzebnych spięć. Chyba nie o to chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat Twoje uwagi tego typu nie wnoszą nic sensownego do dyskusji. Potem niektórzy się dziwią, że ktoś atakuje, a właśnie takie komentarze prowadzą do niepotrzebnych spięć. Chyba nie o to chodzi?

Wybacz, ale zastosowałem retorykę, którą w tym temacie już wielokrotnie stosowano w stosunku do tych, którzy albo mieli inną opinię na temat tych wspaniałych mlm'ow, albo tych, którzy wskazywali bzdury podawane przez klakierów. Dziwnym trafem, gdy ktoś ma inne zdanie, inną opinię, lub przedstawia konkretne argumenty przeciw to, padają wspaniałe stwierdzenia, że "nie rozumie się systemu", albo "nie rozumie się systemu, a prawo do wypowiedzi mają ci, którzy to rozumieją lub w tym są". Już nawet nie przypominam o tych tajemnych spotkaniach, kontaktach meilowych, dzięki którym można dowiedzieć się wielu wspaniałych rzeczy...

Edytowane przez Firekage

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybacz, ale zastosowałem retorykę, którą w tym temacie już wielokrotnie stosowano w stosunku do tych, którzy albo mieli inną opinię na temat tych wspaniałych mlm'ow, albo tych, którzy wskazywali bzdury podawane przez klakierów. Dziwnym trafem, gdy ktoś ma inne zdanie, inną opinię, lub przedstawia konkretne argumenty przeciw to, padają wspaniałe stwierdzenia, że "nie rozumie się systemu", albo "nie rozumie się systemu, a prawo do wypowiedzi mają ci, którzy to rozumieją lub w tym są". Już nawet nie przypominam o tych tajemnych spotkaniach, kontaktach meilowych, dzięki którym można dowiedzieć się wielu wspaniałych rzeczy...

Oczywiście masz rację. Ale jeżeli ta retoryka Ci nie odpowiada i przeszkadza to też jej nie stosuj i nie zachowuj się jak ci, których krytykujesz.

Co do spotkań, tak ogólnie w odniesieniu do wszystkiego, to wydaje mi się, że na żywo łatwiej cokolwiek wytłumaczyć niż przez maila czy post na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do spotkań, tak ogólnie w odniesieniu do wszystkiego, to wydaje mi się, że na żywo łatwiej cokolwiek wytłumaczyć niż przez maila czy post na forum.

Oczywiście, na takim spotkaniu miałby wsparcie klakierów, którzy skutecznie podsycaliby "hajp", a w spotkaniu brałyby udział co najwyżej 2-3 nowe osoby, które dopiero w tym startują - zgodnie z regułą społecznego dowodu słuszności (konformizmu) czyli metodzie na wywieranie nacisku, te osoby nie miałyby żadnych szans. Na takim spotkaniu skutecznie odbijano by wątpliwości takich osób, a te, prędzej czy później, zgodnie z tą regułą, przyznałyby rację (cóż...boimy się braku akceptacji, odmienności...).

 

Pamiętam, lata temu, jedno spotkanie, na którym prezentowano....ekhem, herbatki odchudzające...Jako jedyny od razu śmiałem się z tego (co ciekawe, prawdopodobnie byłem najcięższą osobą na sali i to z baaaardzo dużą wówczas nadwagą), a reszta klaskała i na koniec kilka starszych kobiet "wyskoczyło" z portfela, płacąc spore wówczas sumy za..."herbatkę odchudzającą" :E Na takich "mytyngach" wszystko da się sprzedać, wszystko da się wcisnąć.

 

Bronić się przed tym można tylko jeśli w lot łapiemy, myślimy i od razu liczymy. Inni? Cóż...

Edytowane przez Firekage

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, na takim spotkaniu miałby wsparcie klakierów, którzy skutecznie podsycaliby "hajp", a w spotkaniu brałyby udział co najwyżej 2-3 nowe osoby, które dopiero w tym startują - zgodnie z regułą społecznego dowodu słuszności (konformizmu) czyli metodzie na wywieranie nacisku, te osoby nie miałyby żadnych szans. Na takim spotkaniu skutecznie odbijano by wątpliwości takich osób, a te, prędzej czy później, zgodnie z tą regułą, przyznałyby rację (cóż...boimy się braku akceptacji, odmienności...).

 

Pamiętam, lata temu, jedno spotkanie, na którym prezentowano....ekhem, herbatki odchudzające...Jako jedyny od razu śmiałem się z tego (co ciekawe, prawdopodobnie byłem najcięższą osobą na sali i to z baaaardzo dużą wówczas nadwagą), a reszta klaskała i na koniec kilka starszych kobiet "wyskoczyło" z portfela, płacąc spore wówczas sumy za..."herbatkę odchudzającą" :E Na takich "mytyngach" wszystko da się sprzedać, wszystko da się wcisnąć.

 

Bronić się przed tym można tylko jeśli w lot łapiemy, myślimy i od razu liczymy. Inni? Cóż...

 

No cóż, to znowu uogólniając - trzeba myśleć, analizować, mieć oczy dookoła głowy, bo na każdym kroku czai się ktoś, żeby nas oskubać/wykorzystać. Bo to się dzieje wszędzie, jak idziesz do supermarketu to przecież półki nie bez powodu są ustawione tak, a nie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='13 Kwiecień 2012 - 13:16' timestamp='1334319407' post='10427778']

No właśnie opinie, a nie wychwalanie i poniekąd reklama.

 

Komplikacja systemu jest jego wadą. Skoro nie potrafisz prosto tłumaczyć (być może sam nie do końca łapiesz o co chodzi), to chyba lepiej milczeć, bo jedynie zniechęcasz swoją postawą i sposobem wypowiedzi (a to zdaje się podpada pod regulamin systemu).

 

Proponuję, żebyś po prostu przestał tu pisać, bo do niczego to nie prowadzi.

W jednym masz masz rację , nie warto pisać , na jakimkolwiek forum, jaka by nie była firma, lepsza czy gorsza. I obojętnie, kto by nie pisał, nie przedstawia się firmy publicznie, to się robi w cztery oczy lub dwie klawiatury. Takie są zasady. Ale chyba w tym temacie najważniejsze jest :

 

"Prezentacje publiczne oraz Workshops (od 5 osób) mogą być organizowane wyłącznie za zgodą spółki krajowej." Po prostu władza i inne jeszcze paragrafy , jak ktoś ma chęć, to niech zapuka ... To forum jest ogólno dostępne, każdy może sobie wejść i poczytać temat ... i zdecydować się zapisać akurat do sąsiada, bo wie, że on korzysta ...

 

Czy masz szklaną kulę, że wiesz, kto ile wie, jaką ma wiedzę, każdego, kto jest uczestnikiem, czy użytkownikiem czegoś tam ... Po prostu nie zamierzam publicznie przedstawiać całego systemu, ani też wyrywkowo dokładnie omawiać jakiegoś zagadnienia. Ani też nie przechwalam sie, podane terminy w poprzednim poprzednim moim poście, jak pozycje bonusowe, każdy uczestnik z czasem pozna i zrozumie ... Dużo wiem, ale też jest wiele tematów praktycznych, już do omówienia, czy dyskusji wsród użytkownikami. Jest nowy film, niedługo będzie przetłumaczony na polski, może to pomoże bardziej zrozumieć podstawy nowym ... . Ale można zawsze podyskutować luźno na lużniejsze tematy ...

 

Ly można porównać pod wieloma względami do innych firm MLM, czy programów partnerskich.

A w niektórych sprawach, czy punktach się różni znacznie ...

 

1. Ile można tu zarobić. Ile ktoś zarabia, a ile ty mozesz zarobić, to są dwie rózne sprawy.

W normalnej firmie , przyjmują kogoś na okres próbny, a jak się sprawdzi ... to taką otrzyma pensję. Tu jest odwrotnie, tu sam się sprawdzasz i oceniasz ... i jak się spodoba, to działasz dalej.

 

2. W typowej firmie MlM , zanim zdecydujesz się zarabiac , musisz sam ocenić, czy akurat produkt, club produkty tobie odpowiadają ... A też nie każdy chce zostać dystrybutorem, wystarczy mu, że jest klientem i kupuje produkty taniej ... Ale to też nie oznacza, ze można bezpiecznie wspinać się coraz wyzej, czasami jest tak, że firma lub inni dystrybutorzy lubią dołki kopać ...

Kiedyś tam zapisałem się do pewnej firmy z suplementami diety, aby być w miarę normalnym klientem.

Ale po pewnym czasie stwierdzono, że dystrybutorzy za mało zarabiają i podnieśli ceny o 40% i zmienili niekorzystnie regulamin i zasady wynagradzania ... Więc najlepszym wyjściem było zrezygnować ...

3. Również warto zwrócić uwagę na atrakcyjność oferty dla potencjalnego klienta , czy następnej osoby, której zaproponowałeś.

4. Nie trzeba zapisywać wielkiej armii mrówek, przeważnie wystarczy 2-6 osób zapisać , a reszta zrobi podobnie, jak będzie się jej chciało ...

5. Nie warto myśleć, że w nowej, ale 10-tej firmie na rynku sprzedającej np. perfumy zarobisz kokosy

Nawet, gdy będziesz jednym z pierwszych, inne firmy już są od dawna na rynku.

Ktoś, kto odnosi sukcesy w jednej firmie, nie przejdzie ot tak sobie do innej ...

 

 

Niezależnie od powyższego - co takiego wspaniałego jest w tym systemie, jeśli zamiast mieć zniżkę 7% w Carrefour i zarabiać ułamki procentów na pozycjach mogę kupić coś po prostu jeszcze taniej?

Czy ma to sens? Kupować drożej, po to by dostać częściowy zwrot? Nakłaniać do tego więcej osób i nabijać kabzy innym, bo przecież nie sobie - mogę kupić taniej, a tu kupuję drożej, żeby dostać jakiś częściowy zwrot?

 

 

Pewnie napiszesz mi teraz, że tego nie zrozumiałem, ale co tam. Kto miał zrozumieć to zrozumiał, a Ty pozostaniesz dalej oczarowany tym systemem.

 

Nie jestem oczarowany, traktuje to coś normalnego. Spojrzałem za pomocą googli w zestawienie sklepów Auchan i stwierdziłem na mapie, że w niektórych województwach są białe plamy ... W moim województwie jest przy granicy z Niemcami, i chyba nikt normalny nie wybierze się ze Szczecina na zakupy. Sam mam ponad 20 km do Carrefour i 17 km. I w najbliższym czasie nie planuję odwiedzać ... W moim mieście są tylko dyskonty ...

Wiem, że na Węgrzech jest Lidl w Lyo, być może w Polsce kiedyś też będzie, ale sam osobiście lepiej wolałbym Kaufland ... .

 

Uważam,ze warto nawet teraz się zapisać do Lyo , aby zdobyć kartę , bo zawsze może się przydać ...

A czy ta osoba ma chęć bardziej się angażować, to już zależy od niej ...

W tej chwili, od kwietnia są zmiany. Aby zapisać się do Lyo trzeba zakupić bonów za 900 zł , to jest podstawa, samych zaliczek już się nie kupi.

Bony+ zaliczki można kupić ...

A bony można wydać lub ktoś inny może wydać w sklepie ( ale nie warto próbować wymiany z innymi - szczególnie w Carrefour).

 

"Tajna zasada" o której wspominałem ... to miałem na myśli, że nikt jeszcze tego tu na forum nie przedstawił, a mianowicie jak budować dobrze swoją strukturę ... W Lyo, gdy zaprosimy 4 osoby z warunkiem posiadania 1 pozycji ,zanim dostaniemy z pozycji 2025zł , mamy stopniowo wypłacaną premię w wysokości 594 zł. W drugim etapie dochodzi stopniowo ...1780 zł (lub ok.). 1 pozycja potrafi nam wypłacić 87000 zł ... Ale przeważnie nie spodziewajmy się,ze to szybko nastąpi ... Możemy zafundować niemowlęciu wyprawkę w dorosłe życie , lub sobie zbierać na emeryturę , lub też czasami, trzeba będzie pomyśleć o przepisaniu wnukom ...

 

Gdy nie mamy nikogo dostaniemy tylko 2025 i nic więcej za 1 pozycję ... Dlatego warto postarać się o zapisanie najbliższej rodziny, gdy tylko zamierzamy kupować, a nie interesuje nas zapraszanie nowych osób ...

 

Oczywiście, na takim spotkaniu miałby wsparcie klakierów, którzy skutecznie podsycaliby "hajp", a w spotkaniu brałyby udział co najwyżej 2-3 nowe osoby, które dopiero w tym startują - zgodnie z regułą społecznego dowodu słuszności (konformizmu) czyli metodzie na wywieranie nacisku, te osoby nie miałyby żadnych szans. Na takim spotkaniu skutecznie odbijano by wątpliwości takich osób, a te, prędzej czy później, zgodnie z tą regułą, przyznałyby rację (cóż...boimy się braku akceptacji, odmienności...).

 

Pamiętam, lata temu, jedno spotkanie, na którym prezentowano....ekhem, herbatki odchudzające...Jako jedyny od razu śmiałem się z tego (co ciekawe, prawdopodobnie byłem najcięższą osobą na sali i to z baaaardzo dużą wówczas nadwagą), a reszta klaskała i na koniec kilka starszych kobiet "wyskoczyło" z portfela, płacąc spore wówczas sumy za..."herbatkę odchudzającą" :E Na takich "mytyngach" wszystko da się sprzedać, wszystko da się wcisnąć.

 

Bronić się przed tym można tylko jeśli w lot łapiemy, myślimy i od razu liczymy. Inni? Cóż...

Myślę, ze bardziej to było spotkanie promujące jakiś produkt, czyli tzw.sprzedaż bezpośrednia... To jest do dzisiaj, dzwonią na numery stacjonarne i próbują zaprosić na spotkanie . Aby zachęcić wspominają o jakimś prezencie dla każdego ...

 

A w typowym MLM, nie ma sprzedaży na prezentacjach, omawiany i wałkowany jest sposób zarabiania pieniędzy. Produkty to sobie każdy , kto się zapisze, sam sobie będzie kupował ...

 

A w Lyo prywatne spotkania , maksymalnie do 5 osób ... w tym wypadku co niby miało by być sprzedawane ? Widzę tu tylko sąsiedzkie spotkanie, przy piwku lub kawie ... Temat można przestawić , tak pokrótce o co tu chodzi ... A jak ktoś będzie dalej chętny ... dalej informować , bo tylko trzeba dobrze poznać " instrukcje obsługi".

A co jest złego komuś zaproponować robić zakupy 2% taniej, no chyba, że ktoś uważa "inni na nim zarabiają" i nie będzie kupował taniej, aby nie dać zarobić komuś ...

Edytowane przez JaJacek10

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal nie rozumiesz o co w tym chodzi.

Nie wiem jaką masz wiedzę, ale jestem w stanie ocenić w jaki sposób prezentujesz sprawę. Walisz marketingową papką jaką sobie przyswoiłeś na spotkaniach bądź szkoleniach.

 

Odpuść sobie, bo nikogo w ten sposób tutaj nie zwerbujesz.

I mam jeszcze pytanko, jesteś Polakiem, czy tłumaczysz tekst z innego języka, bo gramatyka miejscami strasznie kuleje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='20 Kwiecień 2012 - 10:40' timestamp='1334914811' post='10450829']

I mam jeszcze pytanko, jesteś Polakiem, czy tłumaczysz tekst z innego języka, bo gramatyka miejscami strasznie kuleje.

Jak na translator to mimo wszystko za dobrze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Ooo, ja też jestem toksyczny? Bo w sumie wpisuję się w ten schemat   Może zmienię nick na Toxic Crusader    Jak sam zauważyłeś, forum nie było specjalnie popularne, ale to wynikało raczej z faktu że ci co lubili tą formę komunikacji byli już "zagospodarowani" przez PClola i Pjur, natomiast młodsi wybierają raczej grupy na Fejsie lub Discordzie.   
    • Też się zarejestrowałem na ITH.  Jednak jak przejrzeć to forum, to przed zalewem uchodźców z PCLaba było praktycznie martwe. Także coś tam musiało być mocno nie tak, albo było olewane przez właścicieli portalu. Teraz skorzystali na kasacji PCLab i dostają sporo świeżej krwi. Czy to wystarczy by tamto forum się utrzymało, czy też ludzie się rozejdą po necie, zobaczymy myślę że w ciągu ok roku maks dwóch. Z minusów to jest tam pełno toksycznych użytkowników, w tym pobanowanych z PCLaba czy trzymanych tu za twarz przez moderację, a tam dających popisy bez ograniczeń.   Z plusów to odbudowano tam strukturę tematów w ofiie z PCLaba.   P.S. Zobaczymy też czy rdzennym użytkownikom ITH spodoba się że uchodźcy narzucili swoją kulturę
    • IC Diamonda działał patent z podgrzaniem, a na Artcica nie  Oddałem kumplowi założył na 9600Pro gdzie oryginalne coś to był wyschnięty piasek 
    • Może zróbmy ulotki na drzewach porozwiejszamy ze szukamy ludzi,taka warszawa ma duzo miejsc na ulotek
    • ITH trochę się rozkręci i zyska wielu nowych użytkowników, ale sądzę, że nie będzie to aż tak prężnie działające forum jak PCL. Ludzie po upadku/zamknięciu ich najbardziej ulubionego miejsca w internecie dość często się rozpływają, przestają pisać.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...