Skocz do zawartości
Gość rogigor

Lyoness - opinie ludzi którzy w tym są/byli

Rekomendowane odpowiedzi

tak troche w obronie Lyo - historia firmy w ktorej pracuje siega lat '50 a do dzisiaj i tak ludzie spoza branzy raczej o niej nie slyszeli ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Krakowie widziałem tylko 1-2 miejsca, gdzie bawią się w te kółko adoracji. Jak patrzę na listę ze strony Lyo do większości miejsc korzystają ludzie, którzy mają pieniądze albo są to usługi, z których się korzysta bardzo rzadko. Kto na miejscu takich ludzi będzie upominał się o drobniaki?

Oficjalnie od 6 lat w Polsce, a gdyby nie ten wątek to nikt nie zauważyłby ich istnienia. Istnieje tyle ciekawszych systemów lojalnościowych dla przeciętnego Kowalskiego..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

tak troche w obronie Lyo - historia firmy w ktorej pracuje siega lat '50 a do dzisiaj i tak ludzie spoza branzy raczej o niej nie slyszeli ;)

Z tym, że akurat Lyoness, aby wizje się sprawdziły musi być znany ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak troche w obronie Lyo - historia firmy w ktorej pracuje siega lat '50 a do dzisiaj i tak ludzie spoza branzy raczej o niej nie slyszeli ;)

 

Tylko, że to jest troche inna sprawa ;) co innego lokalny browar, który od 100 lat produkuje piwo do najbliższych sklepów a co innego Lyoness, który ma zamiar wprowadzić swój pomysł na cały świat - by mieć z tego jakiekolwiek zystki.

 

P.S.

My tu śmiechu śmiechu a w Lyo jeźdżą nowymi Audicami

http://s2.ifotos.pl/img/audilyojp_wpnrrqa.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My tu śmiechu śmiechu a w Lyo jeźdżą nowymi Audicami

http://s2.ifotos.pl/img/audilyojp_wpnrrqa.jpg

Tylko, że one należą do firmy, a nie osoby która nimi jeździ. W fm dostajesz auto jak masz jakiś tam próg (chyba 21%) i spłacasz auto 4 lata. A co jak próg spadnie, a co za tym idzie zarobki też? Nie masz z czego spłacać i tracisz furę, a kasy którą za nią zapłaciłeś już nikt Ci nie odda. No i jeszcze jest kwestia tego, że żeby dostać od nich auto trzeba mieć pod sobą masę osób, które mają obrót, a to takie łatwe nie jest. Za duże ryzyko, brak składek. Trzeba być bardzo zdesperowanym albo naiwnym, żeby w to wejść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że one należą do firmy, a nie osoby która nimi jeździ. W fm dostajesz auto jak masz jakiś tam próg (chyba 21%) i spłacasz auto 4 lata.

 

Hmm ja jestem człowiekiem, który lubi rozmawiać używając argumentów, czy masz może jakieś dowody, które stanowiły by podstawę do Twojej wysuniętej tezy?

 

Jakbys mial biznes gdzie werbujesz nowych ludzi do "wspolpracy" a oni na start maja ci zaplacic 10k to tez bys sobie dosc szybko kupil taka audice :)

 

W sumie, gdybym miał jakąkolwiek działalność, która opierała by się na piramidzie finansowej, to "najlepszym" MLM dawałbym jako auto służbowe bentley'e :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm ja jestem człowiekiem, który lubi rozmawiać używając argumentów, czy masz może jakieś dowody, które stanowiły by podstawę do Twojej wysuniętej tezy?

Byłem na rozmowie "rekrutacyjnej" i od pana który ją przeprowadzał się tego dowiedziałem, sam przyjechał właśnie białym Mercedesem klasy A i dokładnie opisał jak to wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem na rozmowie "rekrutacyjnej" i od pana który ją przeprowadzał się tego dowiedziałem, sam przyjechał właśnie białym Mercedesem klasy A i dokładnie opisał jak to wygląda.

Mam pytanie - on zachęcał czy wręcz odstraszał potencjalnych "inwestorów"? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie - on zachęcał czy wręcz odstraszał potencjalnych "inwestorów"? :E

Wg. niego to było zachęcanie, ale faktycznie na mnie działało odwrotnie. Otóż wg. niego przy progu 21% bym dostawał na rękę 4k pln, z czego za Mercedesa bym płacił "tylko" 2k pln miesięcznie przez 4 lata, co daje 96k złotych, a resztę kwoty za auto dopłaca firma! Czyli biorąc Merca w pakiecie AMG zaoszczędziłbym kilkanaście tysięcy. Oczywiście przez te 4 lata nie stałbym w miejscu, bo mając ileś tam odnóg po ileś tam procent bym w tym czasie został jakąś orchideą i dostawał jeszcze więcej kasy na rękę blablabla. Poszedłem tam tylko na prośbę kolegi który w to wszedł, ja się nie zdecydowałem z wiadomych powodów. Kumpel działał, jeździł na spotkania, próbował werbować ludzi, kilkunastu nawet zwerbował, już dwa lata temu w grudniu miał mieć mercedesa :E Potem zmienił zdanie, powiedział, że coś nie wyszło i miał mieć go rok temu. Wydzwaniał po wszystkich znajomych, potem próbował werbować znajomych znajomych, robił jakieś listy osób osób do zwerbowania, listy celów do zrealizowania, prowadził "szkolenia" dla swojej grupy na skajpie itp. itd. Włożył w to masę czasu i kupę pieniędzy, korzystał z ich produktów, wszystkim to wciskał, chodził na szkolenia, jakieś wykłady prowadzone przez znane osoby, w tym ich guru - Kiyosakiego, a skończyło się tak, że olał to w cholerę. Stwierdził, że to, że nie wyszło nie jest jego winą, tylko ludzi których werbował, bo za mało robili (i dlatego nie ma swojego wymarzonego Mercedesa:E).

 

http://www.fmgroup.pl/site/auctions

Jedynie sprzedaż bezpośrednia produktów FM GROUP, prowadzona przez Członków Klubu FM GROUP (Partnerów), czyli osoby dysponujące odpowiednią wiedzą i doświadczeniem oraz znajomością produktów FM GROUP

Widać jaka profesjonalna jest ta firma. Przecież ci ich partnerzy biznesowi mają sprane mózgi, najczęściej 18-23 lata, zerową wiedzę o perfumach, a jeśli już coś wiedzą, to dowiedzieli się tego na szkoleniu prowadzonym przez innego 18-23 latka, który ma gadane i potrafi przez 1,5h mówić o tym, co przeczytał na stronie fm. "Perfumy fm robione są na ekstrakcie z niemieckiej firmy Brom, gdzie zaopatruje się 80% producentów perfum na świecie, między innymi Adidas, Armani, blablalbla i dlatego tak świetnie pachną, a są tańsze, bo są dystrybuowane przez nas i nie wydajemy miliardów dolarów na reklamę jak ww. firmy, a jakość jest taka sama jak Armani, Adidas czy Dior a nawet wyższa, bo przez to, że nie płacimy za reklamę stać nas na gęstszy ekstrakt!" Reszta szkolenia o pastach do zębów, piankach do golenia, mydle, powidle i zawieszkach zapachowych.

Edytowane przez Varrenberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Nie daleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.

Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:

"Ładną masz nogę"

"Drugą też mam ładną"

"To może się umówimy między trzecią a czwartą"

Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.

Facuś czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem na rozmowie "rekrutacyjnej" i od pana który ją przeprowadzał się tego dowiedziałem, sam przyjechał właśnie białym Mercedesem klasy A i dokładnie opisał jak to wygląda.

 

No dobra, a powiedz mi o co chodzi z tym progiem 21%? bo pisałeś wcześniej, że trzeba osiągnąć 21% progu, na czym ten próg polega i ile wynosi w przeliczeniu na jakieś normalne liczby? :P

 

Poszedłem tam tylko na prośbę kolegi który w to wszedł, ja się nie zdecydowałem z wiadomych powodów. Kumpel działał, jeździł na spotkania, próbował werbować ludzi, kilkunastu nawet zwerbował, już dwa lata temu w grudniu miał mieć mercedesa :E Potem zmienił zdanie, powiedział, że coś nie wyszło i miał mieć go rok temu. Wydzwaniał po wszystkich znajomych, potem próbował werbować znajomych znajomych, robił jakieś listy osób osób do zwerbowania, listy celów do zrealizowania, prowadził "szkolenia" dla swojej grupy na skajpie itp. itd. Włożył w to masę czasu i kupę pieniędzy, korzystał z ich produktów, wszystkim to wciskał, chodził na szkolenia, jakieś wykłady prowadzone przez znane osoby, w tym ich guru - Kiyosakiego, a skończyło się tak, że olał to w cholerę. Stwierdził, że to, że nie wyszło nie jest jego winą, tylko ludzi których werbował, bo za mało robili (i dlatego nie ma swojego wymarzonego Mercedesa:E).

 

No to u mnie było podobnie ;)

Jak byłem na spotkaniu to był tam też taki jeden człowiek, który mówił, że w bardzo krótkim czasie kupi sobie lamborghini a po skończonym spotkaniu poszedł na autobus, dodam tylko, że siedzi w tym już od kilku miesięcy (Lyo)

Mój znajomy też w do depnął, ciągle wydzwania do ludzi, spotyka się z nimi by tylko namówić ich na ten byznes. Mnie w to chciano wciągnąć jako jednego z pierwszych :E Hmm, z początku wydawało mi się to bardzo fajne, płacisz, dostajesz zwrot pieniążków, a jak ktoś płaci kto jest pod Tobą to też z tego dostajesz pieniążki.

No ale jak się dowiedziałem, że na start trzeba wpłacić X pieniędzy by móc w ogóle w tym być to podziękowałem :D

no i jeszcze te rozmowy o milionach w b. krótkim czasie - kompletnie mnie nie przekonały.

 

P.S.

Oni własnie tak mają prane mózgi, to nie jest ich wina (gdy nie wypali) bo przecież oni się ciągle poświęcają, jeżdżą na spotkania, starają się werbować ludzi, ciągle gadają w kółko tą marketingową papkę, więc to nie może być ich wina, to jest wina tylko tych, którzy nie chcieli w to wejść - przecież właśnie Ci, którzy zrezygnowali (na początku albo po czasie) przyczynili się do upadku tych inwestorów, którzy mieli w przyszłym czasie mieć miliardy na koncie. Pamiętajcie, to tylko nasza wina a nie ich :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra, a powiedz mi o co chodzi z tym progiem 21%? bo pisałeś wcześniej, że trzeba osiągnąć 21% progu, na czym ten próg polega i ile wynosi w przeliczeniu na jakieś normalne liczby? :P

Nie pamiętam dokładnie, ale chodzi mniej więcej o to, że im więcej odnóg masz pod sobą, tym większy jest ten próg, a on z kolei określa ile % ich obrotu dostajesz do własnej kieszeni.

Załóżmy, że masz pod sobą 3 odnogi po 15%, to 21% ich obrotu stanowi kwotę, którą dostajesz "do kieszeni".

Tylko, żeby jedna odnoga miała 15%, to osoba która jest pod Tobą też musi mieć pod sobą ileś tam osób, które generują obrót itp. A szczegółów naprawdę nie pamiętam, bo to było wieki temu.

Edytowane przez Varrenberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

im więcej odnóg masz pod sobą, tym większy jest ten próg, a on z kolei określa ile % ich obrotu dostajesz do własnej kieszeni.

Załóżmy, że masz pod sobą 3 odnogi po 15%, to 21% ich obrotu stanowi kwotę, którą dostajesz "do kieszeni".

Tylko, żeby jedna odnoga miała 15%, to osoba która jest pod Tobą też musi mieć pod sobą ileś tam osób, które generują obrót itp. A szczegółów naprawdę nie pamiętam, bo to było wieki temu.

 

Szczerze mówiąc nie rozumiem co piszesz :P

Jeżeli mówimy o Lyo to jest tak, że masz jakby 2 poziomy pod sobą.

1wszy poziom to jest te 5 osób które zwerbujesz

2gi poziom to są Ci ludzie zwerbowani przez tych 5 wcześniejszych (czyli 25).

 

Na kolejne poziomy to już nie działa ;)

Podsumowując, w pierwszym poziomie (pod sobą) masz 5ciu ludzi, którzy generują Ci zysk w postaci 1% z wydawanych przez nich pieniędzy.

w drugim poziomie masz 25 ludzi, którzy generują Ci zysk w postaci 0,5% z wydawanych przez siebie pieniędzy

 

Czyli 1wszy poziom generuje Ci łącznie 5% ze swoich wydatków, a 2gi 12,5% ze swoich wydatków.

Jeżeli będziesz miał 2 poziomy całkowicie kompletne (czyli werbujesz 5 ludzi, którzy osobiście zwerbowali po 5) to masz łącznie 17,5% (teoretycznie) z ich pieniędzy :P

 

Wyobraźmy sobie teraz sytuację, że każdy z tych ludzi (5 z 1wszego poziomu i 25 z 2giego poziomu) robi co miesiąc zakupy za 300zł, np na Orlenie czy Carrefourze (wydanie 300zł na paliwo + jedzenie [czyli czysto teoretycznie 150zł na paliwo + 150zł na jedzenie] w ciągu miesiąca to serio nie problem; zakładam czysto teoretycznie 300zł/msc, bo jeden nie będzie w ogóle tankował a drugi będzie tankował 2x tyle, na dodatek na jedzenie w miesiącu wydaje się o wiele więcej niż 150zł, no ale dajmy na to, że troche kupi się u parnerów Lyo[Carrefour] a część się kupi gdzieś gdzie zwrotu nie ma[biedronka])

 

Czyli 1wszy poziom generuje Ci takie zyski:

5 ludzi czyli 5% z 1500zł (5 x 300) to masz = 15zł ;)

Pamiętajmy, że tych % nie sumujemy! bo jak zrobimy 5% (czyli 5 ludzi po każdy z nich 1%) z kwoty 1500zł (czyli 300zł x 5 ludzi) to nam wyjdzie: 75zł

a prawidłowo to będzie: 1% z 300zł = 3zł ;) (teraz razy 5 bo 5 ludzi) to będzie: 15zł!

 

2gi poziom generuje Ci takie zyski:

łącznie 25 ludzi robi zakupy za 7500zł (każdy z nich za 300zł)

czyli 0,5% z 300zł to jest = 1,5zł

1,5zł pomnożymy przez 25 ludzi w 2giej strukturze, to mamy = 37,5zł

 

łącznie z 1 i 2 poziomu mamy: 52,5zł !!!

 

Podsumowując, jak znajdziemy 5 frajerów inwestorów, którzy wpłacą zaliczkę i te 5 ludzi znajdzie kolejnych 5 ynwestorów, którzy wpłacą zaliczkę i jak oni wszyscy będą co miesiąc płacić 300zł (każdy z nich osobno) u partnerów Lyo to będziesz miał z tego profity w wysokości 52,5zł.

Czy warto dla ok 52 - 200zł (dajmy na to, że te 30 ludzi będzie wydawać więcej kasy niż tylko 300zł u partnerów Lyo) truć 4 litery wszystkim ludziom, których znamy? czy warto za te pieniążki wywierać presję na 5 pod sobą by rekrutowali kolejnych ludzi? czy warto za tą kasę tak jeździć w kółko na te spotkania i słuchać tych głupot? warto marnować tyle kasy na starcie i w późniejszych terminach?

 

Ciekawostka: by mieć ze swoich struktur 1750zł/msc to każda z tych 30 osób musiałaby wydawać minimalnie 10 000 zł u parnerów Lyo każdego miesiąca.

Edytowane przez CzarnaFura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ci za to wyliczenie, którego nigdy nie mogłem nawet uzyskać od swojego Ojca, mocno wierzącego w Lyo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prowadził "szkolenia" dla swojej grupy na skajpie itp. itd.

 

Faktycznie, tym mnie kupili :E Pełen profesjonalizm. Szkolenie na "skajpie"...faktycznie, w tym jest siła!

 

 

Włożył w to masę czasu i kupę pieniędzy, korzystał z ich produktów, wszystkim to wciskał, chodził na szkolenia, jakieś wykłady prowadzone przez znane osoby, w tym ich guru - Kiyosakiego, a skończyło się tak, że olał to w cholerę. Stwierdził, że to, że nie wyszło nie jest jego winą, tylko ludzi których werbował, bo za mało robili (i dlatego nie ma swojego wymarzonego Mercedesa:E).

 

Zastanawiam się do którego momentu wierzą w to...może po czasie, przed samym sobią, przyznać są w stanie co innego...

 

Widać jaka profesjonalna jest ta firma. Przecież ci ich partnerzy biznesowi mają sprane mózgi, najczęściej 18-23 lata,

 

Zapomniałeś dodać - mają jeszcze mocną wiarę w to, że zarobią ogromne pieniądze...

 

Czy warto dla ok 52 - 200zł (dajmy na to, że te 30 ludzi będzie wydawać więcej kasy niż tylko 300zł u partnerów Lyo) truć 4 litery wszystkim ludziom, których znamy? czy warto za te pieniążki wywierać presję na 5 pod sobą by rekrutowali kolejnych ludzi? czy warto za tą kasę tak jeździć w kółko na te spotkania i słuchać tych głupot? warto marnować tyle kasy na starcie i w późniejszych terminach?

 

Ciekawostka: by mieć ze swoich struktur 1750zł/msc to każda z tych 30 osób musiałaby wydawać minimalnie 10 000 zł u parnerów Lyo każdego miesiąca.

 

Dochodzimy do sedna - więcej pewnie wydałbym na paliwo, jeżdżąc na te ich spotkania i szkolenia, niż miałbym zwrotu środków z moich "inwestorów"...

 

 

Dziękuję Ci za to wyliczenie, którego nigdy nie mogłem nawet uzyskać od swojego Ojca, mocno wierzącego w Lyo.

 

Może jeszcze nie jest za późno...ratuj ojca :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ci za to wyliczenie, którego nigdy nie mogłem nawet uzyskać od swojego Ojca, mocno wierzącego w Lyo.

 

To jest właśnie magia Lyoness, ludzie, którzy tam są będą Ci mówili tylko o przyszłych miliardach, będą Ci mówili co zrobią ze swoim pierwszym milionem ale jak ich zapytasz dokładniej o szczegóły odnośnie tego biznesu - no cóż... wtedy pojawiają się schody.

 

Ja więdzę na ten temat biorę tylko i wyłącznie z dokumentów publikowanych przez lyoness, takich dokumentów jak system prowizji lyoness

http://cdnlarge.lyoness.net/downloads/pdf/pl/info/lyo-reimbursement-pl.pdf

albo też powołuję się na warunki użytkowania czy na wszelakie inne dokumenty takie chociażby miesiące rozliczeniowe Lyoness

http://cdnlarge.lyoness.net/downloads/pdf/pl/formulare/lyo-production-dates12-pl.pdf

Za jakiś tydzień albo 2 zrobię 1 wielki post podsumowujący całą sprawę związaną z Lyo (z mojego pkt. widzenia oczywiście ;) )

 

Znalazłem jeszcze kilka informacji odnośnie Lyo w które sam nie mogłem uwierzyć... zobaczycie między innymi na czym polega członkowstwo premium (9000 zł trzeba wpłacić) - z tym będzie największa zabawa :D w skrócie dodam, że wykupując członka premium nabywasz 40 jednostek (o tym mowa będzie później) a potrzebujesz 100 jednostek uzbierać łącznie w 1 miesiącu, po czym musisz zrobić miesiąc który potwierdzi te wcześniejsze 100 jednostek (czyli 2 miesiące musisz wytrzepać w każdym z nich po 100 jednostek) by awansować na 1wszy poziom kariery, w którym dostajesz 562,5 PLN "bonusu" :D

Najlepsze jest.. a sami doczytajcie:

"Pierwszy poziom kariery, niezależnie od sposobu uzyskania, utrzymujemy przez 12 miesięcy. Jeśli w ciągu tych 12 miesięcy spełnimy ponownie jeden z 3 powyższych warunków (lub umieścimy nasze zaliczki na kwotę co najmniej 9000 zł w nowo otwieranym kraju/kontynencie), jest on przedłużany na kolejne 12 miesięcy."

 

Tak więc zrobię 1 wielkiego posta, będzie dużo zabawy ;)

 

aha w cytacie dałem info, że są 3 sposoby uzyskania 1wszego poziomu kariery, oto one:

 

 

1. Cała nasza grupa w danym miesiącu produkcyjnym (4 lub 5 kolejnych tygodni, zgodnie z obowiązującymi Terminami produkcji) stworzy łącznie co najmniej 100 nowych jednostek z zakupów i/lub zaliczek (osiągamy kwalifikację na dany poziom), a w następnym miesiącu potwierdzi to, tworząc znowu 100 jednostek (osiągamy potwierdzony poziom kariery). Wtedy już za punkty z drugiego miesiąca otrzymamy wynagrodzenie równe liczbie punktów x 5,625, np. 100 pkt. x 5,625 = 562,5 PLN. Musi być przy tym zachowana reguła 50%, czyli maksymalnie połowa wymaganych punktów (w tym przypadku 50) może powstać u pojedynczego naszego bezpośredniego klienta i zbudowanej przez niego grupy.

2. Posiadanie statusu Partnera Premium – jednostki w układzie 7/3/3 z własnych zakupów lub zaliczek. W miesiącu, w którym dojdziemy do układu pozycji 7/3/3, dostajemy awans na pierwszy poziom kariery. Od teraz za każdy nowy punkt naszej struktury otrzymujemy wynagrodzenie.

3. Dokonamy na przestrzeni 12 miesięcy łącznych zakupów na kwotę 90.000 zł (realne jedynie w przypadku firm).

 

Na dodatek mówili mi o tym na spotkaniu - w ich oczach jako zachęta - w moich oczach jako odstraszacz.

 

P.S. jak wykupisz pakiet Premium to na start masz 40 pkt. jeżeli nie osiągniesz 100 pkt i w 2gim miesiącu nie utrzymasz tych 100 pkt. to te 1wsze 40 pkt Ci się kasuje i zostajesz z 0 pkt.

 

Dochodzimy do sedna - więcej pewnie wydałbym na paliwo, jeżdżąc na te ich spotkania i szkolenia, niż miałbym zwrotu środków z moich "inwestorów"...

 

Dokładnie tak ;) w Lyo wychodzą z założenia - szukaj carrefoura w mieście, zapłać drożej by mieć 2zł zwrotu, niż kupić taniej w Biedrze i na start zachować 4zł, logika.

 

Może jeszcze nie jest za późno...ratuj ojca :E

 

W sumie to jest trochę smutne, bliska mi osoba wpadła w to całe Lyo i uwierz mi, to nie jest zabawne, bo z człowiekiem już nie możesz normalnie porozmawiać o "dupach" czy czymś innym, tylko Lyo... serio to jest smutne.

Edytowane przez CzarnaFura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak ;) w [..] wychodzą z założenia - szukaj carrefoura w mieście, zapłać drożej by mieć 2zł zwrotu, niż kupić taniej w Biedrze i na start zachować 4zł, logika.

 

Właśnie na tym to wszystko się właśnie opiera, złoty biznes...ale skoro ludzie przy informacji o wysokich zarobkach wyłaczają mózg...to i jest z "czego" zbierać "żniwa". Zresztą, członek z rodziny był przy tym, gdy jeden "młody i pewny zarobienia milardów" próbował skaptować właścicielkę salonu fryzjerskiego. Najzabawniejszym był moment, gdy kobieta kilkukrotnie pytała : "co ja z tego będę mieć"...a członej rodziny nie wytrzymał i wyjaśnił szczegółowo: "nic, nikt nie będzie do pani jechał przez pół miasta by mieć taniej o 1 zł na usłudze, bo wyda na dojazd...więcej". Zabwne jest jeszcze coś jeszcze - ludzie chyba nie są w stanie zrozumieć podstaw. Podałeś tutaj bardzo rzeczowy, zwięzły przykład z tymi dwoma kwotami, oczywiście sumy są orientacyjne, ale tak to wygląda. Zresztą, chyba wcześniej o czymś podobnym pisał Gordon. Zamiast od razu kupić taniej, znacznie taniej, mam jeździć przez miasto, tracić czas i paliwo by kupić drożej, a później "odzyskać" i tak mniej, niż oszczędzę kupując gdzie indziej, znacznie taniej...złoty biznes, ale czy faktycznie nikt nie ma zdrowego rozsądku i nie jest w stanie przez chwilę pomyśleć?

 

 

Edit: zaopmniałbym. Oczywiście, w tym konkretnym przypadku pewnie ktoś "wyżej" udowadniałby, że nie zna się systemu, nie rozumie tej złotej ideii!!!

W sumie to jest trochę smutne, bliska mi osoba wpadła w to całe [..] i uwierz mi, to nie jest zabawne, bo z człowiekiem już nie możesz normalnie porozmawiać o "dupach" czy czymś innym, tylko [..]... serio to jest smutne.

Znam temat, znajomi i to bliscy, mojej rodziny, próbowali skaptować moją najbliższą rodzinę. Zresztą, gdy po spotkaniu "zadano" mi relację, nie dość, że ostro i dosadnie powiedziałem, co o tym myślę, to dodatkowo, aby uzmysłowić ten "złoty interes" zadałem pytanie o faktyczny zarobek tego "znajomego". Facet wpakował coś ponad 9000, z tego co mi opowiadali, ponoć odzyskał chyba w 3 lata jakoś 300 zł, a biegał gdzie się tylko dało. Bez żartów. Z ciekawości kiedyś czytałem regulamin jednego z mlmów, polecam wpierw takie coś w ogóle przeczytać...

 

Żenujące jest to, że w przypadku mlmów wciąga się znajomych.

Edytowane przez Firekage

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W MLMach - tych zlych - regulaminu nie ma ogolnodostepnego. Dostaniesz go do podpisania jedynie na spotkaniach po zrobieniu prania mozgu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k

Wszystkie mlm są złe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W MLMach - tych zlych - regulaminu nie ma ogolnodostepnego. Dostaniesz go do podpisania jedynie na spotkaniach po zrobieniu prania mozgu.

Przypomina mi się jedna aplikacja, którą składałem, w sprawie pracy. Poprosiłem o dokumenty, które na spotkaniu kazano od razu podpisać, bo chciałem się z nimi zapoznać, przeczytać i zastanowić - nic z tego, podpisanie "tu i teraz", na miejscu, albo w ogóle. Wyszedłem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojca już nie uratuje, kiedyś bardzo mądry facet, a teraz ma tylko klapki na oczach, i dla niego każdy kto nie chce skorzystać z możliwości zarabiania przez Lyo, jest głupi i nie myślący, w tym ja.

Sam wszedł na pakiet premium, mi też kazał to zrobić w 2011 roku, powiedziałem mu że jak chce to może mi wykupić ten pakiet, skończyło się obietnicami że do 2012 Euro to będę miał średnią krajową z Lyo i dołożyłem do pakietu premium 2300zł, plus jeszcze jakieś 900zł w miedzy czasie na jednostki w Azji.

Nie znam tego systemu tak dobrze jak mój staruszek, żyjący marzeniami, ale powiem Wam jedno do tego czasu gdybym włożył w Pakiet Premium 9000zł to jeszcze by mi się nie zwrócił, jeszcze troszkę brakuje, nie wspomnę już o 900zł, które poszło w Azję i miało mi dać kupę kasy, a do dziś dostałem przez ponad 2 lata 36zł, hehe.

Oczywiście byłem bliski podpisania pod sobą firmę i pewnie wtedy byłbym bardziej zadowolony z Lyo, ale do tego nie doszło w w sumie jeżeli osoba którą miałem w to wkręcić by tego żałowała to bym sobie tego nie wybaczył.

Staruszek włożył w to dużo pracy i do dziś w to wierzy możliwości mu się już pokończyły, bo przez ten czas kogo miał wkręcić to już to zrobił, teraz będzie się dowiadywał ile ten złoty interes jest wart, stoi w troszkę lepszej sytuacji, bo ma pod sobą 2 aktywne osoby które mocno w to też wierzą, ale nie sądzę by my dały to na co liczy.

Jak na początku rozmawialiśmy o Lyo i chodziłem na spotkania to słyszałem że rok góra dwa i zamienię swoją aktualną prace na Lyo, teraz słyszę że może nie za 5 lat , ale za 20, dostanę z Lyo mieszkanie, śmiać mi się chce.

W 2012 miała ruszyć reklama i sam Lyo miał mi podpisać 100 członków, oczywiście nie za darmo chyba 3600zł miało to kosztować, ale jak widać zainteresowanie nie jest takie jak oczekiwali. I dobrze z drugiej strony, bo jeszcze bym wydał te 3600zł i jeszcze bardziej bym żałował.

Edytowane przez WORMS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą, chyba wcześniej o czymś podobnym pisał Gordon. Zamiast od razu kupić taniej, znacznie taniej, mam jeździć przez miasto, tracić czas i paliwo by kupić drożej, a później "odzyskać" i tak mniej, niż oszczędzę kupując gdzie indziej, znacznie taniej...złoty biznes, ale czy faktycznie nikt nie ma zdrowego rozsądku i nie jest w stanie przez chwilę pomyśleć?

 

Nic dodać nic ująć.

Lyoness uważa się jako jedna wielka (największa na świecie) WSPÓLNOTA ZAKUPOWA.

Więc w Lyo nie chodzi o nic innego jak o zakupy (z których to mogą być czerpane konkretne profity)

No właśnie, to jest logika! moim najmocniejszym argumentem zawsze będzie: zamiast w Carrefourze płacić 200zł i dostać 2zł zwrotu na konto Lyo (2%), to wolę zapłacić w Biedrze 195 i mieć na dzień dobry 5zł w kieszeni bez jakichkolwiek pozostałych cudów.

 

- zresztą to jest argument, który kończy jakiekolwiek rozmowy z przedstawicielami Lyo.

 

Znam temat, znajomi i to bliscy, mojej rodziny, próbowali skaptować moją najbliższą rodzinę. Zresztą, gdy po spotkaniu "zadano" mi relację, nie dość, że ostro i dosadnie powiedziałem, co o tym myślę, to dodatkowo, aby uzmysłowić ten "złoty interes" zadałem pytanie o faktyczny zarobek tego "znajomego". Facet wpakował coś ponad 9000, z tego co mi opowiadali, ponoć odzyskał chyba w 3 lata jakoś 300 zł, a biegał gdzie się tylko dało. Bez żartów. Z ciekawości kiedyś czytałem regulamin jednego z mlmów, polecam wpierw takie coś w ogóle przeczytać...

Żenujące jest to, że w przypadku mlmów wciąga się znajomych.

 

A no widzisz :P

Bo "dziewiątkę" wpłaca się wtedy gdy masz przykładowo Ojca, który ma własną firmę transportową z 30 tirami tankującymi na Orlenie.

Powiem teraz do wszystkich, jakbym miał np. kogoś w rodzinie, kto miałby własną flotę kilkudziesięciu tirów i tankowali by co chwile na orlenie do pełna to sam bym wpłacił dziewiątkę ;)

ale pod warunkiem, że kierowcy tych tirów tankowaliby na stacjach, które mają współpracę z Lyo i non-stop by jeździli.

Wtedy ta dziewiątka przykładowo zwróciłaby mi się dajmy na to po 3-4 latach no ale... po tym czasie miałbym już tylko czysty zysk - takie jest moje obiektywne spojrzenie na Lyo.

 

No ale kim ja jestem? ja przeciętny Kowalski?

Jestem człowiekiem, który nie ma znajomości by ktoś miał własną firmę z tirami, jestem osobą, która nie ma Wójka kupującego co tydzień nowe Porsche (tak, to partner z Lyo). Jestem zwykłym Polakiem, który dzisiaj kupił 3 bułki w sklepie i to na dodatek w Biedronce :E

 

W MLMach - tych zlych - regulaminu nie ma ogolnodostepnego. Dostaniesz go do podpisania jedynie na spotkaniach po zrobieniu prania mozgu.

 

Najlepsze są spotkania członków MLM ;)

- 100% marketingowa papka (będziesz miał miliard za rok, ja będę miał tyle kasy, że zbuduje sobie hotel na giewoncie)... szkoda tylko, że nikt nic nie mówił o dokumentach Lyo czy jakichkolwiek potwierdzeniach na piśmie - tylko same historie...

 

Przypomina mi się jedna aplikacja, którą składałem, w sprawie pracy. Poprosiłem o dokumenty, które na spotkaniu kazano od razu podpisać, bo chciałem się z nimi zapoznać, przeczytać i zastanowić - nic z tego, podpisanie "tu i teraz", na miejscu, albo w ogóle. Wyszedłem...

 

Właśnie dzięki takiemu zachowaniu człowiek pokazuje, że jest silny, że nie działa jak stado tylko myśli, że nie działają na niego argumenty typu: "no podpisuj to jak wszyscy podpisali", postawa godna naśladowania.

 

Ojca już nie uratuje, kiedyś bardzo mądry facet, a teraz ma tylko klapki na oczach, i dla niego każdy kto nie chce skorzystać z możliwości zarabiania przez Lyo, jest głupi i nie myślący, w tym ja.

 

Jeżeli ktoś z Lyo przez pół dnia opowiada Ci o tym, że będzie miał tyle kasy, że będzie go stać codziennie jeździć nowym ferrari, wypchać sobię łóżko studolarówkami, że będzie miał tyle kasy na ile pozwoli mu pojemność piwnicy - a Ty po tym wszystkim powiesz, że nie chcesz w tym być, to oczywiste, że uznają Ciebie za (brzydko mówiąc) frajera, tak im piorą mózgi, oni mają w głowie tylko i wyłącznie taki system: człowiek w Lyo - biznezsmen, który będzie miał milion miesięcznie nic nie robiąc; człowiek bez Lyo - zwykły szary biedak.

 

 

 

Nie znam tego systemu tak dobrze jak mój staruszek, żyjący marzeniami, ale powiem Wam jedno do tego czasu gdybym włożył w Pakiet Premium 9000zł to jeszcze by mi się nie zwrócił, jeszcze troszkę brakuje, nie wspomnę już o 900zł, które poszło w Azję i miało mi dać kupę kasy, a do dziś dostałem przez ponad 2 lata 36zł, hehe.

 

Polecam : Wpłać 9tkę będzie dobrze?

Jest to blog (już od 2012 nic nie umieszczane tam jest) człowieka będącego w Lyo, który deklarował, że podejdzie do tematu obiektywnie, na początku mu się to udawało ale z czasem zaczał pisać jak typowy maniak, czyli, że pracowanie na etacie jest beee, tylko dochód pasywny w Lyo jest gwarancją sukcesu, bla bla...

Edytowane przez CzarnaFura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 2012 miała ruszyć reklama i sam Lyo miał mi podpisać 100 członków, oczywiście nie za darmo chyba 3600zł miało to kosztować, ale jak widać zainteresowanie nie jest takie jak oczekiwali.

 

Na forach zapaleńców Lyo (ich wpisy z 2011) dokładnie są umieszczone info, że max. do końca 2012r wyruszy kampania reklamowa (III faza)

obecnie się kończy 2014 i nic...

 

 

Już się udało :P

 

W 2012 miała ruszyć reklama i sam Lyo miał mi podpisać 100 członków, oczywiście nie za darmo chyba 3600zł miało to kosztować, ale jak widać zainteresowanie nie jest takie jak oczekiwali. I dobrze z drugiej strony, bo jeszcze bym wydał te 3600zł i jeszcze bardziej bym żałował.

 

co do "kampani reklamowej"

 

Fakty i Mity

 

"- Partnerzy Premium będą mieli przypisanych klientów z reklamy (zapisujących się online lub przez infolinię) według klucza: klient nr 1 z reklamy zostanie przypisany do pierwszego polskiego Partnera Premium, który wziął udział w kosztach kampanii, klient nr 2 – do drugiego, itd., aż do przypisania każdemu Partnerowi Premium, który wziął udział w kosztach reklamy po jednym kliencie, następnie ponownie zaczynając od pierwszego Partnera Premium."

 

Jedna wielka loteria, albo Ci przypiszą gościa, który miesięcznie będzie wydawał 10 000zł na paliwo w orlenie, albo przypiszą Ci jakiegoś Pana wieśka, który wziął kartę Lyo by wygrać np. w jakimś tam konkursie na samochód po czym kartę wywali w róg i nic z tego nie będziesz miał... nie wiem czemu ale im więcej dowiaduję się o Lyo tym bardziej mnie odstrasza....

Edytowane przez CzarnaFura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Odpowiedzi

    • Rozmawiamy tylko o płycie, ramie i procesorze?    Proponuje coś na I5 12400F  Kwestia tylko taka, jaką masz grafikę.
    • Jednak wraz ze spadkiem prędkości wentylatora bardzo mocno spada siła z jaką wciąga powietrze, a zabudowany front tego Quiettube dodatkowo przedmuch ubije. To samo w przypadku topu, bo coś tam wyciągać będzie, ale nieszczególnie dużo i szybko (o wypuszczaniu wszystkich pozostałych  dzwięków przez siatkę w miejscu wyciszonego panelu nie wspominając). Do tego każdy kolejny wentylator generujący nawet taki sam hałas sprawia, że jest głośniej - nie jest tak, że głośność czterech wentylatorów, z których każdy generuje np. równe 35 dBA jest taka sama jak jednego generującego 35 dBA. Czyli skończy się zamienieniem kilku robiących robotę śmigieł na armię nierobotnych. Okładanie skrzynki wentylatorami ma jakiś sens w przewiewnych obudowach, bo w takich można sobie pozwolić, by je bardzo mocno spowolnić, ale zwykle kończy się to zamianą dominującego hałasu obudowy na hałas coolera czy grafiki i koniec końców nic Ci po tym. Osobną kwestią jest to, że RTX 3070 i nawet high-endowy procek nie będą zestawem na tyle intensywnym, by wentylacja obudowy miała szczególne znaczenie, więc sprawa temperatur i ciszy rozbije się o klasę chłodzeń na procku i grafice.
    • Zawsze dziwi mnie a w sumie nie powinno, że znajdują się takie jednostki, które znają tą jedyną prawdę, ukrywaną przez mass media, od 5g, covidów po wojnę o reptaljanach nie wspominając. I jeszcze znajdujesz jakieś uzasadnienia na zbydlęcenie tzw. żołnierzy. A bo no tysiąc lat temu kradli to tera też można. No nie nie można i jeśli ze strony ukraińskiej były takie przypadki to wrzucaj to chętnie też to skrytykuje. A ty co łykasz? Ruskich trolli? 
    • Same zagraniczne tam produkty dzięki coś poczytam może się wybierze  
    • Dokładnie o to mi chodziło  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...