Skocz do zawartości
Onekiss

O tym jak sklep Morele.net traktuje klientów

Rekomendowane odpowiedzi

Mimo wszystko to jest trochę śmieszne, dlaczego usiłujesz oddać te kolumienki?

Mogę ci polecić sposób na zwiększenie mocy, włącz żarówkę-gwarantuję, że będziesz zadowolony.

Edytowane przez Warn1ng

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem tylko przekonany jak to działa, ponieważto co sklep sobie napisze nic nie zmienia bo pisze ze nie jest to wiążące nigdy, producent też chyba może sobie wypisywac na stronie co mu się żywnie podoba. Ale kiedy na pudełku pisze 50W a mają 20W to już wina tylko i wyłącznie producenta, a co w takim wypadku robić przyznam nie wiem, teoretycznie autor reklamuje w sklepie, dostaje zwrot kasy a sklep walczy z producentem, ale wiadomo że sklepowi się nie będzie chciało i zrobi wszystko by tego nie robić - czyli dokłądnie tak jak jest tutaj.

 

Również uważam że autor ma rację, nie ma znaczenia kiedy to zauważył, bo oszustwo to oszustwo i powinno sie je tępić w każdy możliwy sposób.

A śmieszni to są ludzie którzy uważają że skoro minęło tyle i tyle dni to nie powinien się tym przejmować, nawet jakby zauważył to ostatniego dnia gwarancji i tak ma prawo zareklamować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem na allegro aukcję link, gdzie jest ów tabliczka widoczna.

 

230 lub 240V, 50 Hz, 0.09A, Made in China.

Nie mam pojęcia, jak z tego zdjęcia odczytałeś cokolwiek.

 

Dzięki Ci dobry człowieku. :-) Macie upragnione zdjęcie. Producent deklaruje 50W. Jest 20,7W. Jak widać na zdjęciu zasilany z sieci elektrycznej jest tylko prawy głośnik.

Bullshit. Mamy upragnione zdjęcie na którym nic nie widać. A tak w ogóle to co to znaczy że z sieci zasilany jest tylko prawy głośnik? Membrana lewego drga siłą woli?

 

Udowodniłem na forum już wielokrotnie. 0,09A*230V=20,7W 20,7W<50W

Właśnie problemem jest to, że udowodniłeś tylko w swoim mniemaniu, bo nie znasz nawet wzoru na moc czynną. A do tego wzoru na moc pozorną wstawiłeś dane które nieumiejętnie odczytałeś z tabliczki znamionowej. I proszę, nie rzucaj tekstami że przecież ktoś zalinkował jej zdjęcie, bo na owym zdjęciu widać jedynie że takowa jest, a nie można z niej niczego odczytać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie problemem jest to, że udowodniłeś tylko w swoim mniemaniu, bo nie znasz nawet wzoru na moc czynną. A do tego wzoru na moc pozorną wstawiłeś dane które nieumiejętnie odczytałeś z tabliczki znamionowej. I proszę, nie rzucaj tekstami że przecież ktoś zalinkował jej zdjęcie, bo na owym zdjęciu widać jedynie że takowa jest, a nie można z niej niczego odczytać.

Zdjęcie może do najlepszych nie należy ale tak samo jak osoba wstawiająca je tutaj do tematu byłem się wstanie doczytać informacje , które są zapisane na tabliczce znamionowej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bullshit. Mamy upragnione zdjęcie na którym nic nie widać.

To jest szczegół. Cokolwiek by tam nie było na tym zdjęciu to nie udowadnia twierdzeń autora wątku bo na podstawie tych danych nie da się policzyć mocy RMS. Do tego trzeba przeprowadzić pomiary (nawet nie jeden).

Nawiasem mówiąc to bym chciał żeby pieniacz znalazł się w sądzie razem z firmą Genius. Koszt takiej zabawy byłby znaczny a nie wątpię, że obciążyłby autora wątku bo firma bez trudu uzasadniłaby wynikami pomiarów dlaczego taką a nie inną wartość RMS podali. My pieniacza nie przekonamy bo on tu szukał tylko potwierdzenia swoich wyssanych z palca teorii ale może jakby dostał po kieszeni to by do niego dotarło, że najpierw należałoby wiedzieć co to jest moc RMS i jak ją liczą a dopiero później wydalać z siebie publiczne oskarżenia.

 

Przepraszam za wulgaryzmy, ale mam dość kretynów, którzy kwestionuję moje ustawowe prawa. Ciekaw czy gdyby oni kupili towar niezgodny z umową to też by byli tacy mądrzy.

Skąd. Wcale nie kwestionujemy. Przecież napisałem, że masz prawo robić z siebie durnia. Nawet konstytucyjnie, w ramach wolności słowa :)

 

Również uważam że autor ma rację, nie ma znaczenia kiedy to zauważył, bo oszustwo to oszustwo i powinno sie je tępić w każdy możliwy sposób.

Oczywiście, że nie ma znaczenia kiedy. Znaczenie ma co zauważył :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego ONEKISS coś pochrzaniłeś, wg ciebie od dzisiaj każdy ma prawo do zwrotu towaru audio jako niezgodnego z umową, nie znam się tak bardzo ale coś z tymi mocami muzycznymi RMS jest nie tak jak piszesz, przykładów można mnożyć w sprzęcie o znacznie większej renomie producenta jak yamaha philips np

http://download.p4c.philips.com/files/m/mcd909_12/mcd909_12_dfu_pol.pdf

 

philips który ma 2x75W RMS a pobór mocy 60W z sieci (te 2x75W to moc wzmacniacza a gdzie jeszcze moc potrzebna na działanie reszty jak odtwarzacza CD itp)

 

moja yamaha 5.1 made in japan ma na tabliczce pobór 230W a wg instrukcji: minimum output power RMS: 2x75W(front)+75W(center)+ 2x75W(rear)

 

itd

 

Za chwile pójdziesz i zwrócisz telewizor LCD bo przecież o nie ma kątów widzenia 178" i czasu reakcji 5ms :E :E :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mimo wszystko to jest trochę śmieszne, dlaczego usiłujesz oddać te kolumienki?

Mogę ci polecić sposób na zwiększenie mocy, włącz żarówkę-gwarantuję, że będziesz zadowolony.

 

Sam jesteś śmieszny. Chcę mieć towar zgodny z umową kupna-sprzedaży albo zwrot pieniędzy. Czy to dla wszystkich jasne? Mam do tego prawo.

 

Bullshit. Mamy upragnione zdjęcie na którym nic nie widać. A tak w ogóle to co to znaczy że z sieci zasilany jest tylko prawy głośnik? Membrana lewego drga siłą woli?

 

Patrz, czytaj i myśl. Lewy głośnik nie jest zasilany z sieci elektrycznej. Czy widzisz tam kabel zasilający do lewego głośnika? Nie. Lewy głośnik otrzymuje już wzmocniony sygnał z głośnika prawego. Dlatego na lewej kolumnie jest tylko gniazdo RCA. Moc, którą lewy głośnik pobiera z sieci elektrycznej to 0,0W. Jasne?

 

Kolego ONEKISS coś pochrzaniłeś, wg ciebie od dzisiaj każdy ma prawo do zwrotu towaru audio jako niezgodnego z umową, nie znam się tak bardzo ale coś z tymi mocami muzycznymi RMS jest nie tak jak piszesz, przykładów można mnożyć w sprzęcie o znacznie większej renomie producenta jak yamaha philips np

http://download.p4c.philips.com/files/m/mcd909_12/mcd909_12_dfu_pol.pdf

 

philips który ma 2x75W RMS a pobór mocy 60W z sieci (te 2x75W to moc wzmacniacza a gdzie jeszcze moc potrzebna na działanie reszty jak odtwarzacza CD itp)

 

moja yamaha 5.1 made in japan ma na tabliczce pobór 230W a wg instrukcji: minimum output power RMS: 2x75W(front)+75W(center)+ 2x75W(rear)

 

To, że dałeś się oszukać to nie moja wina. Naprawdę. Ja mam dość zawyżania parametrów i zamierzam walczyć o swoje. Moc RMS aktywnego zestawu audio nie może być wyższa nic moc pobierana z sieci elektrycznej. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno. Zgodnie z prawem mogę żądać towaru zgodnego z umową kupna-sprzedaży albo zwrotu pieniędzy. Zasugerowałem im zwrot pieniędzy jako prostsze rozwiązanie.

 

To jest szczegół. Cokolwiek by tam nie było na tym zdjęciu to nie udowadnia twierdzeń autora wątku bo na podstawie tych danych nie da się policzyć mocy RMS. Do tego trzeba przeprowadzić pomiary (nawet nie jeden).

Nawiasem mówiąc to bym chciał żeby pieniacz znalazł się w sądzie razem z firmą Genius. Koszt takiej zabawy byłby znaczny a nie wątpię, że obciążyłby autora wątku bo firma bez trudu uzasadniłaby wynikami pomiarów dlaczego taką a nie inną wartość RMS podali. My pieniacza nie przekonamy bo on tu szukał tylko potwierdzenia swoich wyssanych z palca teorii ale może jakby dostał po kieszeni to by do niego dotarło, że najpierw należałoby wiedzieć co to jest moc RMS i jak ją liczą a dopiero później wydalać z siebie publiczne oskarżenia.

 

Przeczytaj swoją wypowiedź jeszcze raz. Moc RMS faktycznie można ustalić tylko na podstawie pomiarów. Wiesz dlaczego? Po prostu: sprawność to jedna wielka niewiadoma x. Dlatego moc RMS tych głośników to tak naprawdę 0,09A*230V*x gdzie x<1. Dlatego moc RMS tych głośników jest mniejsza niż 20,7W. Fizycznie niemożliwa jest 100% sprawność. Tak czy inaczej 0,09*230V=20,7W, a 20,7W<50W. JASNE?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie obraź się ale po przeczytaniu kilku linków np

http://en.wikipedia.org/wiki/Audio_power (i poniżej odnośników) wnioskuję że problem jest bardzo złożony a twoje wywody (jako sprzedawca) bym o kant rozbił i odesłał cie do diabła :)(do sądu) :E

 

Ja stosuję metodę kupna przez internet i mam 10 dni na przetestowanie towaru, jak mi nie odpowiada to zwracam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od siebie coś jeszcze dodam - coś dla tych wszystkich, którzy uważają, że zawyżanie parametrów nie jest formą kitu, a mianowicie - przypomnijcie sobie czemu na dyskach od jakiegoś czasu podawana wartość pojemności wynosi coś takiego;

 

As used for storage capacity, one megabyte (MB) = one million bytes, one gigabyte (GB) = one billion bytes, and one terabyte (TB) = one trillion bytes. Total accessible capacity varies depending on operating environment. As used for buffer or cache, one megabyte (MB) = 1,048,576 bytes. As used for transfer rate or interface, megabyte per second (MB/s) = one million bytes per second, megabit per second (Mb/s) = one million bits per second, and gigabit per second (Gb/s) = one billion bits per second.

 

Odpowiedź - bo podawana pojemność liczona jest nie przez pryzmat wartości używanych w informatyce, a w matematyce, stąd gigantyczne różnice między deklarowaną, a rzeczywista pojemnością i z tego względu w USA procesowano się o to.

 

 

Idąc podobnym torem myślenia - bądźmy dalej ciemną masą. Jeśli autor uważa, że z tą mocą jest coś nie tak (nie twierdzę, że tak jest - nie jestem fizykiem ani dzwiękowcem) i potrafi to udowodnić to niech walczy o swoje. Podobne procesy w USA są powszedniością i wygrywa się je - jak wyżej z dyskami.

 

ta a morele poda geniusa o to że deklaruje iż głośniki mają moc 50W....

 

...powiem tak, ogarnij się :E

 

Sam się...ogarnij:

 

http://www.google.pl/#hl=pl&biw=1680&bih=841&q=roszczenie+regresowe&aq=f&aqi=&aql=&oq=&fp=58eaf3fbed3df35b

 

I tak, jest to możliwe, a i nawet występuje w literze prawa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytaj swoją wypowiedź jeszcze raz. Moc RMS faktycznie można ustalić tylko na podstawie pomiarów. Wiesz dlaczego? Po prostu: sprawność to jedna wielka niewiadoma x. Dlatego moc RMS tych głośników to tak naprawdę 0,09A*230V*x gdzie x<1. Dlatego moc RMS tych głośników jest mniejsza niż 20,7W. Fizycznie niemożliwa jest 100% sprawność. Tak czy inaczej 0,09*230V=20,7W, a 20,7W<50W. JASNE?

Tyle, że moc RMS to jest moc jaką wytrzymuje bez uszkodzenia zestaw/głośnik przy ciągłej pracy (przez wiele godzin). Producent zapewne to sprawdził i ma na to dowody. Dla użytkownika to wartość teoretyczna bo ma niewiele wspólnego z rzeczywistą mocą- jest to tylko moc potencjalna. Ale, że ładnie wygląda na papierze to sie frajerzy nabierają i kupują :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopiero wiosną tego roku się zorientowałem. Staram się ufać sprzedawcom i producentom. Kupiłem, rozpakowałem i postawiłem. Dopiero przestawiając głośniki do drugiego pomieszczenia zaciekawiła mnie tabliczka znamionowa. Oprócz standardowego "Made in China" znalazłem coś co mnie zdziwiło: "0,09A". Jak łatwo policzyć głośniki mają maksymalnie marne 21W zamiast 50W. Sklep Morele.net oskarża mnie o uszkodzenie głośników (sic!), a ich handlowiec nie ma elementarnej wiedzy z zakresu fizyki.

 

imho potraktowali cię wzorowo i przykładnie. po roku odesłałeś uwalony sprzęt i na co liczyłeś?

 

"handlowiec nie ma elementarnej wiedzy z zakresu fizyki": to zdanie stawia cię w pierwszym szeregu oszołomów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje radio w samochodzie ma 4X50RMS chyba muszę je zwrócić ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

imho potraktowali cię wzorowo i przykładnie. po roku odesłałeś uwalony sprzęt i na co liczyłeś?

 

"handlowiec nie ma elementarnej wiedzy z zakresu fizyki": to zdanie stawia cię w pierwszym szeregu oszołomów

 

Kolejny. Dzizas, nie mam sił. Czytałeś w ogóle wyżej to co pisano o REWERSIE? Na rewersie stwierdza się wszystkie uszkodzenia mechaniczne. Jeśli na rewersie nie ma odpowiedniej adnotacji to sprzęt od klienta został przyjęty w stanie idealnym!

 

 

Mów do słupa ,a słup cię wysłucha - dziwić się później tematom na forum: "oszukano mnie, co mam zrobić z yxz". Większość w ogóle nie zna swoich praw i udowadnia coś na co autor ma potwierdzenie w postaci dokumentu serwisowego - opanujcie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle, że moc RMS to jest moc jaką wytrzymuje bez uszkodzenia zestaw/głośnik przy ciągłej pracy (przez wiele godzin). Producent zapewne to sprawdził i ma na to dowody. Dla użytkownika to wartość teoretyczna bo ma niewiele wspólnego z rzeczywistą mocą- jest to tylko moc potencjalna. Ale, że ładnie wygląda na papierze to sie frajerzy nabierają i kupują :)

No to tym bardziej jest to godne potępienia. Najpierw wymyślili jakąś "moc muzyczną" która w ogóle jest wartością wziętą z kosmosu, a teraz nawet moc RMS nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, no chyba że podłączymy głośniki pod ~400V.

 

Ja tu nie przesądzam, czy autor ma na 100% rację. Nie wiem do końca jak to jest z tą mocą. Poza tym zastosowanie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej jest dość wątpliwe - oczywiście przedsiębiorca może nabyć towar bez związku z prowadzoną działalnością, ale jeśli bierze fakturę "na firmę" to bym domniemywał, że jednak nabył towar w związku z działalnością i sprzedażą konsumencką to nie jest. W takim przypadku stosowałoby się przepisy o rękojmi z KC.

 

Z pewnością jednak nie w porządku jest to, że obecnie głośniki są całkowicie niesprawne. Mamy tu słowo autora przeciwko słowu sklepu i nie dojdziemy jak było naprawdę, ALE obowiązkiem sprzedawcy było obejrzeć i przetestować przyjmowany towar, zwłaszcza że rzekome uszkodzenia mechaniczne były widoczne na pierwszy rzut oka. Skoro tego nie zrobili, to za lekkomyślność się płaci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny. Dzizas, nie mam sił. Czytałeś w ogóle wyżej to co pisano o REWERSIE? Na rewersie stwierdza się wszystkie uszkodzenia mechaniczne. Jeśli na rewersie nie ma odpowiedniej adnotacji to sprzęt od klienta został przyjęty w stanie idealnym!

 

 

Mów do słupa ,a słup cię wysłucha - dziwić się później tematom na forum: "oszukano mnie, co mam zrobić z yxz". Większość w ogóle nie zna swoich praw i udowadnia coś na co autor ma potwierdzenie w postaci dokumentu serwisowego - opanujcie się.

 

denaturatu się opiłeś? handlowiec przyjmujący sprzęt do reklamacji nie ma obowiązku/kwalifikacji aby go diagnozować. sprawdza ogólny wygląd i tyle. uszkodzenie nie było widoczne na pierwszy rzut oka! koleś po roku powołał się na niezgodność towaru z umową licząc że nikt w sprzęcie nie będzie grzebał. a tu sorry... pan nie będzie zadowolony

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

denaturatu się opiłeś? handlowiec przyjmujący sprzęt do reklamacji nie ma obowiązku/kwalifikacji aby go diagnozować. sprawdza ogólny wygląd i tyle. uszkodzenie nie było widoczne na pierwszy rzut oka! koleś po roku powołał się na niezgodność towaru z umową licząc że nikt w sprzęcie nie będzie grzebał. a tu sorry... pan nie będzie zadowolony

Daruj sobie. Poznaj swoje prawa, a dopiero później wygłaszaj te bzdurne komentarze.

 

Handlowiec to towarem handluje, sprzedaje - towar oddaje się na serwis, przeważnie przyjmują to pracownicy serwisu sklepowego, a nawet jeśli nie to REWERS potwierdza oddanie sprzętu w stanie idealnym, czy Ci się to podoba, czy nie.

 

Twoje tezy przypominają mi to o czym niedawno mówiła telewizja - kobieta oddała Audi do serwisu. Mechanik w trakcie naprawy auta zginał - zabił siebie na drzewie, gdy testował auto - a auto poszło na złom. Kobieta nie może odzyskać pieniędzy za auto bo okazuje się, że "pracownik" nie był pracownikiem serwisu , a robił sobie "fuchę".

 

Get real. REWERS JEST DOKUMENTEM WYDANYM KLIENTOWI, a jeśli handlowiec nie umie wykonać podstawowej diagnozy - wzrokowej - by sprawdzić czy zestaw nie ma uszkodzeń mechanicznych:

 

- nie jest połamany

-nie jest porysowany

-nie ma odbitych elementów

-nie ma oderwanych elementów

-nie ma pękniętych membran

-nie ma urwanych kabli

 

to po przyjęciu i wydaniu REWERSU przyjmuje się, że towar przyjął w stanie idealnym - gdyby było inaczej to opisałby zauważone usterki.

 

 

 

PS - skoro handlowiec nie ma kwalifikacji by diagnozować sprzęt, to tym bardziej ich serwisik i towar powinien trafić do autoryzowanego serwisu producenta, bo tylko ten jest w stanie diagnozować usterki i opiniować o odrzuceniu gwarancji, przy czym, do licha, autor nie oddawał tego bo nie działało, a ze względu na niezgodność towaru z umową.

 

 

 

BTW - takich bredni, jak Twoje, to już dawno nie czytałem. W tym momencie znalazłeś złoty środek na prowadzenie biznesu - odmawiać wszystkim gwarancji z powodu uszkodzeń mechanicznych nawet jeśli dokumenty mówią co innego. :rotfl:

 

Z pewnością jednak nie w porządku jest to, że obecnie głośniki są całkowicie niesprawne. Mamy tu słowo autora przeciwko słowu sklepu i nie dojdziemy jak było naprawdę, ALE obowiązkiem sprzedawcy było obejrzeć i przetestować przyjmowany towar, zwłaszcza że rzekome uszkodzenia mechaniczne były widoczne na pierwszy rzut oka. Skoro tego nie zrobili, to za lekkomyślność się płaci.

Dojdziemy - rewers.

 

Z resztą się zgadzam. Niedawno oddawałem pamięci na serwis - sprawdzano dokładnie czy nie ma uszkodzeń, nadpaleń, czy nie brakuje jakichś elementów i robiono to metodą wzrokową po czym wypisano rewers. Zapytałem jednocześnie - co będzie jeśli w trakcie transportu rozleci się to, serwis odmówi gwarancji, a ja na rewersie nie mam informacji, że jest coś nie tak lub wyraźnego stwierdzenia, że oddałem bez usterek mechanicznych - "w tym momencie bierzemy to na siebie i jest to nasz problem, na rewersie jest wszystko ok, towar sprawdziliśmy i nie ma uszkodzeń mechanicznych".

 

Oczywiście niektórzy nadal będą udowadniać, że jest inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w dzisiejszych czasach producenci sprzętu audio oszukują z podawaniem prawdziwej mocy. Liczy się magia cyferek, sam nabyłem ostatnio wieżę Panashita o mocy RMS 600W i poborze z gniazdka 115W :D Tylko ja o tym wiedziałem przed zakupem i to była wieża o największym poborze jaką udało mi się znaleźć, dlatego ją wybrałem.

 

Tak samo jest z zestawami kina, gdzie podają moc RMS 5x100W, a jak okazuje się w rzeczywistości jest 100W, ale przy obciążeniu jednego kanału. Jak wykorzysta się wszystkie to moc spada do 20W na każdy, czyli z magicznych 5x100 robi się 5x20 i to jeszcze przy THD 10%.

 

Dopóki urzędasy nie zajmą się tym to nie mamy co liczyć na samoistne nawrócenie producentów.

 

Autor ma rację, ale chyba najpierw powinien wyjaśnić kwestię uszkodzenia głośników, bo bez tego sprawa na pewno dalej nie ruszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w dzisiejszych czasach producenci sprzętu audio oszukują z podawaniem prawdziwej mocy. Liczy się magia cyferek, sam nabyłem ostatnio wieżę Panashita o mocy RMS 600W i poborze z gniazdka 115W :D Tylko ja o tym wiedziałem przed zakupem i to była wieża o największym poborze jaką udało mi się znaleźć, dlatego ją wybrałem.

 

Tak samo jest z zestawami kina, gdzie podają moc RMS 5x100W, a jak okazuje się w rzeczywistości jest 100W, ale przy obciążeniu jednego kanału. Jak wykorzysta się wszystkie to moc spada do 20W na każdy, czyli z magicznych 5x100 robi się 5x20 i to jeszcze przy THD 10%.

 

Dopóki urzędasy nie zajmą się tym to nie mamy co liczyć na samoistne nawrócenie producentów.

 

Autor ma rację, ale chyba najpierw powinien wyjaśnić kwestię uszkodzenia głośników, bo bez tego sprawa na pewno dalej nie ruszy.

 

Popieram, jeśli ktoś kupuje sprzęt audio ma pełne prawo podpierać się danymi producenta. Równie dobrze Fiat mógł podawać że Seicento ma 250 koni mechanicznych i vmax 250km/h, sprzedaż wzrosłaby niewyobrażalnie, ciekawe dlaczego tego nie robili...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sklep jest już uwalony, nawet jeśli nie masz racji odnośnie mocy (nie wnikam nie znam się), to sklep musi ci wydać towar w stanie takim jakim przyjął.

 

 

Czyli bez uszkodzeń mechanicznych, bo na rewersie nie masz nic napisane odnośnie owych. Uszkodzenia przez gwaranta przedmiotów są dość nagminne. Wiem bo kuzyn pracował w jednym z większych serwisów GSM w Polsce. I opowiadał ze specjalnie puszczali kropelki wody na czujniki wilgoci żeby anulować gwarancje.

 

U mnie jak oddawałem grafe na serwis do morele (w net-punkcie), to przyjmujący dokładnie obejrzał kartę i wypisał na rewersie ze nie wykrył uszkodzeń mechanicznych.

Edytowane przez Camis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopóki urzędasy nie zajmą się tym to nie mamy co liczyć na samoistne nawrócenie producentów.

 

Autor ma rację, ale chyba najpierw powinien wyjaśnić kwestię uszkodzenia głośników, bo bez tego sprawa na pewno dalej nie ruszy.

Autor nie ma racji. Miałby jeśli nie byłoby tam mowy o RMS. Wtedy mógłby sobie liczyć moc z tabliczki znamionowej i na tej podstawie domagac sie uprawnień z tytułu niezgodnosci towaru z umową. Producent bez trudu udowodni, że te głosniki mają 50W RMS.

Inną sprawą jest manipulowanie przez producentów i stosowanie oznaczeń RMS, które niczego konkretnego nie gwarantują a jedynie służą do nabierania nieświadomych klientów.

 

Popieram, jeśli ktoś kupuje sprzęt audio ma pełne prawo podpierać się danymi producenta. Równie dobrze Fiat mógł podawać że Seicento ma 250 koni mechanicznych i vmax 250km/h, sprzedaż wzrosłaby niewyobrażalnie, ciekawe dlaczego tego nie robili...

Ale w tym wypadku producent zadeklarował 50W RMS. I myślę, że bez trudu będzie w stanie wykazać to co zadeklarował.

Róznica jest taka, że Fiat nie byłby w stanie wykazać 250 koni w Seicento :)

Edytowane przez dizzy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I w Polsce kiedyś się poprawi ale trzeba walczyć. Takie tematy są jak najbardziej potrzebne i trzymam kciuki za autora. W zasadzie nie ma co udowadniać stanu, rewers czysty sprzęt sprawny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I w Polsce kiedyś się poprawi ale trzeba walczyć. Takie tematy są jak najbardziej potrzebne i trzymam kciuki za autora. W zasadzie nie ma co udowadniać stanu, rewers czysty sprzęt sprawny.

Co nie ma nic wspólnego z niezgodnością towaru z umową o czym od początku jest ten wątek. Uszkodzenie to kwestia poboczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daruj sobie. Poznaj swoje prawa, a dopiero później wygłaszaj te bzdurne komentarze.

 

Handlowiec to towarem handluje, sprzedaje - towar oddaje się na serwis, przeważnie przyjmują to pracownicy serwisu sklepowego, a nawet jeśli nie to REWERS potwierdza oddanie sprzętu w stanie idealnym, czy Ci się to podoba, czy nie.

 

Twoje tezy przypominają mi to o czym niedawno mówiła telewizja - kobieta oddała Audi do serwisu. Mechanik w trakcie naprawy auta zginał - zabił siebie na drzewie, gdy testował auto - a auto poszło na złom. Kobieta nie może odzyskać pieniędzy za auto bo okazuje się, że "pracownik" nie był pracownikiem serwisu , a robił sobie "fuchę".

 

Get real. REWERS JEST DOKUMENTEM WYDANYM KLIENTOWI, a jeśli handlowiec nie umie wykonać podstawowej diagnozy - wzrokowej - by sprawdzić czy zestaw nie ma uszkodzeń mechanicznych:

 

- nie jest połamany

-nie jest porysowany

-nie ma odbitych elementów

-nie ma oderwanych elementów

-nie ma pękniętych membran

-nie ma urwanych kabli

 

to po przyjęciu i wydaniu REWERSU przyjmuje się, że towar przyjął w stanie idealnym - gdyby było inaczej to opisałby zauważone usterki.

 

 

 

PS - skoro handlowiec nie ma kwalifikacji by diagnozować sprzęt, to tym bardziej ich serwisik i towar powinien trafić do autoryzowanego serwisu producenta, bo tylko ten jest w stanie diagnozować usterki i opiniować o odrzuceniu gwarancji, przy czym, do licha, autor nie oddawał tego bo nie działało, a ze względu na niezgodność towaru z umową.

 

 

 

BTW - takich bredni, jak Twoje, to już dawno nie czytałem. W tym momencie znalazłeś złoty środek na prowadzenie biznesu - odmawiać wszystkim gwarancji z powodu uszkodzeń mechanicznych nawet jeśli dokumenty mówią co innego. :rotfl:

 

 

 

zgodnie z twoją "żelazną" logiką:

-uwaliłem gpu przez flash biosu

-pakuje w pudełko i niosę z reklamacją za towar niezgodny z umową: pcb miało być czerwone a nie niebieskie

-zanoszę do netpunktu czyli punktu odbioru a nie punktu serwisowego

-koleś w netpunkcie towar na reklamację musi przyjąć bo takie jest prawo handlowe

-i teraz spokojnie oczekuję na zwrot kaski

 

dla mnie EOT. nużą mnie konwersacje z kombinatorami spod znaku "wydymam kogoś na 30PLN"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...