Skocz do zawartości
Arcadius

Jaki serial obecnie oglądacie?

Rekomendowane odpowiedzi

Obejrzałem w końcu cały 3 sezon HoC... IMO bardzo słaby. Ale ocenicie sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skończyłem Mentalistę. Dobrze, że to już koniec, choć i tak ten sezon już był na siłę. Nie mniej, mam miłe wspomnienia. Najlepszy serial tego typu zdecydowanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Obejrzałem w końcu cały 3 sezon HoC... IMO bardzo słaby. Ale ocenicie sami.

Właśnie obejrzałem 3 odcinek do śniadania i nie wiem, czy go nie zwrócę.

Moim zdaniem dno i wodorosty, popłuczyny bo bardzo dobrych dwóch pierwszych sezonach, w dodatku zapewne będą to ciągnąć dalej, bo przecież nie zamknęli (prawie) żadnych wątków, za to pootwierali nowe, które mi się średnio podobają. Pierwsze dwa sezony oglądałem z ogromnym zaciekawieniem, ten mnie nużył, brakowało wyrazistych postaci (oprócz jednej - więcej w spoilerze) a serial przybrał bardziej formę dramatu obyczajowego, aniżeli political fiction.

 

Co mi się najbardziej nie podobało?

 

 

Po pierwsze i najważniejsze - Frank już nie jest przebiegłym politykiem, który z klasą potrafił obrócić wszystko na swoją stronę. Teraz nie dość, że klasy nie ma, co potwierdzają takie sceny jak oddawanie moczu na grób ojca, plucie na Jezusa w kościele czy jego "rozmowy" z Jackie i Claire, to w dodatku czego się nie tknie, to spieprzy. Jest popychadłem Petrova, a nie ogląda mi się przyjemnie jak prezydent Rosji traktuje prezydenta USA jak g*wno, no ale to moje subiektywne odczucia.

Wątek z obsadzeniem Claire jako ambasadora UN to już nie jest political fiction, to science-fiction. Bezsensowna misja pokojowa, totalnie oderwany od rzeczywistości wątek "kradzieży pieniędzy" z rezerw na rzecz AmWorks (swoją drogą durny slogan, prawie jak Amway, jak to skomentował jeden z dziennikarzy). Na początku sezonu strasznie irytował mnie inwalida Doug i beznadziejnie przedłużany wątek jego rekonwalescencji. Po co tak długo? W poprzednich sezonach bym mistrzem od mokrej roboty, specem osobistego wywiadu Franka, a teraz łamie sobie rękę pod prysznicem... No i to oderwanie Franka od rzeczywistości. Jak taki sprytny facet może zamienić się w takiego debila? Krzyczy na Jackie, która była dla niego kluczową postacią, upokarza ją publicznie dotykając najbardziej drażliwego dla niej tematu. Oczywiście nie mógł w ogóle na nią nie naskoczyć, bo by to faktycznie wyglądało jakby byli w zmowie, a dlaczego dotknął temat dla niej najważniejszy? Nie wiem. Po co zjechał od góry do dołu Claire, która była Twarzą jego i jego kampanii na dzień przed wyborami? W ogóle mam wrażenie, że twórcy szykują dla niego stryczek albo więzenie w czwartym sezonie. Oprócz Meechuma już nikt go nie lubi, nawet Freedie dał temu wyraz, gdy rozmawiał z Remym. Claire też zachowuje się jak wariatka, co pokazała w Moskwie komentując poczynania Petrova "Shame on you, mr. President". Normalna osoba na jej stanowisku w życiu by się tak nie zachowała, aż szkoda to komentować.

Co na plus?

Niewiele. Jedyna rzecz jaka mi się bardzo podobała to kreacja Petrova, który w tym sezonie był tym, kim Underwood w poprzednich sezonach. Chociaż komentarz o tym, że kiedy robi coś co się obywatelom nie podoba powoduje zamieszki i rozlew krwi mi się nie podobało, bo ma się nijak do rzeczywistości, ale to można przełknąć, w końcu to political fiction. Oprócz tego bardzo dobrze zagrana postać z fajnymi dialogami, pazurem i domieszką diaboliczności. Co jeszcze na plus? Dialogi Dunbar, które pozwalają patrzeć na nią jak na prawdziwego, nieprzerysowanego kandydata na prezydenta. No i powrót Douga pod koniec, który pokazał, że potrafi być tym, kim był rok i dwa lata temu. Chociaż niestety ostatni odcinek bardzo przeciągnięty moim zdaniem, zwłaszcza sceny na pustkowiach, ale mimo wszystko pokazał charakter.

No właśnie, na minus jeszcze zakończenie. Sezon stracił swoje prawie wszystkie zalety. Mam nadzieję, że zostanie zjechany przez fanów i krytykę i w czwartym zobaczymy coś ciekawszego i dużo lepiej przemyślanego.

 

Edytowane przez Varrenberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się przygotuj na to że do końca lepiej nie będzie, a sama końcówka to wręcz jak penis w rzyci, siedziałem do końca napisów ostatniego odcinka z wielkim WTF?! na twarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie już drugi sezon był bardzo przeciętny i strasznie naciągany.

Trzeci sezon na razie podoba mi się bardziej, fajnie, że nic - póki co - nie idzie po myśli prezydenta i pierwszej damy. :)

 

PS Wygląda na to, że na czwartej serii House of Cards się skończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślałem, że już się skończy na drugiej, bo co można chcieć więcej od życia niż najwyższy stołek w kraju? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

To się przygotuj na to że do końca lepiej nie będzie, a sama końcówka to wręcz jak penis w rzyci, siedziałem do końca napisów ostatniego odcinka z wielkim WTF?! na twarzy.

Jeśli mi odpowiadasz, to nie czytałeś tego, co napisałem. Widziałem zakończenie i mam takie same odczucia. Chyba, że pisałeś o końcówce 4 sezonu, którego jeszcze nie widziałem :E

 

Jak dla mnie już drugi sezon był bardzo przeciętny i strasznie naciągany.

Trzeci sezon na razie podoba mi się bardziej, fajnie, że nic - póki co - nie idzie po myśli prezydenta i pierwszej damy. :)

Mi się drugi sezon bardzo podobał. To w końcu political fiction, więc siłą rzeczy trochę naciągane musi być, gdyby przedstawiał prawdziwą politykę, to byłby po prostu nudny. I tam mieliśmy do czynienia z bardzo błyskotliwym Frankiem, nigdy nie zapomnę cytatu "one heartbeat from presidency, not a single vote cast in my name, democracy is so overrated" w czasie składania przysięgi na prezydenta USA. To było zwieńczeniem jego przebiegłych działań i sukińsyństwa. W trzecim sezonie mamy dziadka Franka, który czego się nie tknie, to uwali.

 

Ja myślałem, że już się skończy na drugiej, bo co można chcieć więcej od życia niż najwyższy stołek w kraju? :D

Jak to czego można chcieć? Zostać prezydentem elektem. Wtedy już faktycznie niczego więcej chcieć nie trzeba;) Zresztą przeczytaj cytat z tego samego postu - "not a single vote cast in my name". Wcześniej zmusił senat do poparcia go, teraz czas kupić elektorat 320 milionowego kraju.

Edytowane przez Varrenberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli mi odpowiadasz, to nie czytałeś tego, co napisałem. Widziałem zakończenie i mam takie same odczucia. Chyba, że pisałeś o końcówce 4 sezonu, którego jeszcze nie widziałem :E

A sorry, skupiłem się na "Właśnie obejrzałem 3 odcinek do śniadania".

 

Dla mnie straszna cienizna, Putin moim zdaniem też słabiutki niestety i grany bardzo na siłę nawet jeżeli postać miała potencjał do bycia niezłą. Generalnie Frank był cały ten sezon strasznie cienki, nie tego oczekiwałem, również po Claire. 1/5 sezonu to filler, filler, filler, czułem się jakbym oglądał dragon ball, gdyby te wszystkie zbędne wypełniacze usunąć zostałoby może 7-8 odcinków. Kate Baldwin - ta dziennikarka. Wprowadzili jej wątek i co? Gunwo z niego wynikło, rozmyło się bezsensownie, zupełnie bez pomysłu zrobione. Wielki plus to Dunbar, właściwie utrzymała mnie w fotelu przed zaśnięciem przy oglądaniu. Doug był ok do czasu kiedy pomagał jej, potem wielkie wtf i powrót do wielkiej beznadziei. Jackie była nawet ok, Remy też znośny, nawet to się dało oglądać. Całkiem ok były nieliczne sceny z Freddym. To chyba tyle. Strasznie się zawiodłem, oczekiwałem jakiejś bomby na koniec, konkretnie wygranej Dunbar, co by dało Frankowi motyw do działania a całej serii rozpędu do fajnego zakończenia całości w 4 sezonie, a tak to się rozmyło w denną papkę bez polotu. Nie ma w ogóle czego porównywać do mega genialnego 1 sezonu, bo to równia pochyła i ostry zjazd w żenadę.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się drugi sezon bardzo podobał. To w końcu political fiction, więc siłą rzeczy trochę naciągane musi być, gdyby przedstawiał prawdziwą politykę, to byłby po prostu nudny. I tam mieliśmy do czynienia z bardzo błyskotliwym Frankiem, nigdy nie zapomnę cytatu "one heartbeat from presidency, not a single vote cast in my name, democracy is so overrated" w czasie składania przysięgi na prezydenta USA. To było zwieńczeniem jego przebiegłych działań i sukińsyństwa. W trzecim sezonie mamy dziadka Franka, który czego się nie tknie, to uwali.

Ale mnie nie chodzi o "politykowanie" (do tego nic nie mam, jest ok, mimo że tematyka mi średnio leży), ale chociażby o

okoliczności śmierci Zoe (tę sprawę kompletnie spłycono). Nie podobały mi się też odchyły Franka (i właściwie jego żony też), a konkretnie nawiązanie bliższego stosunku z ochroniarzem. Moim zdaniem było to bardzo naiwne.

 

Do tego w drugim sezonie wątek Douga i Rachel był przeraźliwie męczący, tego nie dało się oglądać.

Mimo że House of Cards jest (moim zdaniem przesadnie) chwalony tu i ówdzie, to z politycznych seriali zdecydowanie lepiej i bardziej przekonująco wypada mało popularny Boss stacji Starz, szkoda tylko że zakończono serial na dwóch sezonach. Oczywiście wciąż uważam, że HoC jest dobry, pierwsza seria nawet bardzo dobra. Trzeciej jeszcze nie skończyłem ogladać, ale po paru odcinkach jestem raczej zadowolony z obranego przez twórców kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na TVP2 leci Służby Specjalne, Patryka Vegi, wczoraj oglądałem pierwszy odcinek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na TVP2 leci Służby Specjalne, Patryka Vegi, wczoraj oglądałem pierwszy odcinek.

I jak, daje radę?

Dalej lubie siobie czasem przypomnieć niektóre odcinki pitbula więc może i w ten bym sie wkręcił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jak, daje radę?

Dalej lubie siobie czasem przypomnieć niektóre odcinki pitbula więc może i w ten bym sie wkręcił.

Pierwszy odcinek spokojny, takie wprowadzenie w świat WSI itd lat 90, klimaty ART-B, ale drugi się rozkręci bardziej, w sumie będzie 5 odcinków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy odcinek ciekawy, preferuje takie klimaty niż jakieś pierdolety typu lekarze, policjanci itp :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co waszym zdaniem jest lepsze - w dłużej persepktywie - to znaczy, czy serial nie podupada zbytnio z poziomem z biegiem czasu.

 

Mam na oku:

- Homeland

- The Killing

- The Shild

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

White Collar - bardzo przyjemny serial :)

 

House of Cards - czasami mnie irytuje, czasami momentami nudzi, ale ogólnie mimo wszystko mnie wciąga, więc oglądam. Moim zdaniem trzeba dość uważnie oglądać, nie wiem jak innym, ale mi czasami mieszały się nazwiska czy uciekały pewne wątki, ale może to tylko u mnie tak :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy sezon Better Call Saul >>>> trzeci sezon House of Cards

 

Trochę zawiedziony jestem tym drugim. :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, polecam serial Black Sails jeżeli ktoś lubi karaibskie klimaty :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"The Last Man on Earth", jak dotąd wyśmienity scenariusz, już po trzech odcinkach i chcę więcej, 20min jeden odcinek, świetnie się ogląda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

hahaha bez kitu, swietnie zapowawiada sie ten last man on earth. humor leży mi jak nigdy :)

 

edit: własnie dokończyłem ogladac 3ci odcinek i końcówka po prostu znisczyła. ale bedzie sie działo, ale bedzie :)

Edytowane przez Astral699

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem 3 sezon House of Cards i :thumbdown:

Heh spodziewałem się czegoś więcej po bardzo dobrych dwóch pierwszych sezonach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja równiez odniosłem wstepnie takie wrazenie, ale z drugiej strony ciezko bylo sie spodziewac aby był lepszy po 2 pioerwszych swietnych.

Przez pierwsze sezony Fransis szedł jak burza, niszczył wszystko na swojej drodze dążąc do prezydentury, natomiast w trzecim sezonie jako prezydent delikatnie mówiac dostawał wpierdziel. Cały czas problemy, których pokonywanie ciezko mu przychodziło. W sumie juz tak to juz jest jak sie jest na szczycie wladzy i jest sie ocenianym przez cały swiat. Tak wiec nie dziwi mnie lekka znizka formy tego sezonu. Tak chyba po prostu musiało byc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Druga połowa trzeciego sezonu HoC słabsza niż pierwsza, ale po przeciętnej, naciąganej drugiej serii jak dla mnie jest poprawa.

Czego żeście się spodziewali? Chociaż i tak wg mnie trochę przegięli ze sceną, w której

Frank okazuje trochę "czułości" Yatesowi. W drugim sezonie było pełno takich naiwności, i to jeszcze na większą skalę. Emocji było zdecydowanie więcej niż w trzeciej serii, ale ja dziękuję za te sztuczne budowanie "dramatyzmu".

 

 

Ostatnio skończyłem:

- po raz drugi Carnivale, serial pod wieloma względami wciąż nie ma sobie równych, jeden z moich ulubionych;

- Trafny wybór, ekranizacja powieści J.K. Rowling (w formie miniserii), daleka do perfekcji, ale ogólnie rzecz biorąc, całkiem niezła, obraz miasteczka i jego mieszkańców oddany znakomicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja obecnie oglądam "The Good Wife" i "Grey's Anatomy". chyba takie bardziej babskie seriale, ale może facetom też się spodobają :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W końcu skończyłem HoC. Wszystko zostało o tym napisane i zgadzam się w większości.

Frank w trzecim sezonie, to taka ciepła klucha. Sam sezon również słaby i bez polotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...