Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

rcicho

Czy idziesz na manifestację antyZUSowską?

Rekomendowane odpowiedzi

Na pewno jakbyś miał pistolet to wyskoczyłbyś przeciwko gościowi w kamizelce kuloodpornej i z bronią automatyczną.

Bo mając kamizelkę jestem jak robocop i kule się odbijają :cassetete:

 

Pytanie do zwolenników zlikwidowania ZUS. Jak zamierzacie rozwiązać obecne zobowiązania, z czego mają być finansowane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A skąd kolega wie jaką siłę nabywczą będzie miał pieniądz za 30 lat?

I skąd kolega wie, że wyceczka na Karaiby za 30 lat będzie kosztowała tyle samo?

W ogóle troche to sprzeczne, nie sądzisz? Może odłóż na bok szklaną kulę i nie baw się w jasnowidza.

Kolega chyba niezbyt dokładnie przeczytał moje wypowiedzi. Założyłem, że średnioroczna inflacja cpi za okres 30 lat wyniesie 2,5% [i moim zdaniem jest to również optymistyczne założenie (2,5% jest to cel inflacyjny NBP na najbliższe lata)].

Co do wycieczki na Karaiby - powiem tak - dla własnych obliczeń możesz przyjmować mało realne założenia (o czym już pisałem) w tym np. że akurat wycieczki na Karaiby realnie kilkakrotnie stanieją czy też, że być może z miesięczną emeryturą o wartości obecnego 1,15 tys. zł będzie cię stać nawet na loty w kosmos. Poza tym autor tego topiku pisząc o tych Karaibach, imo głównie chciał podkreślić w jakim to luksusie można by było żyć, gdyby odkładać kilkaset zł co miesiąc (patrz na założenia autora topiku - przeciętny obywatel tyle by odkładał) przez kilkadziesiąt lat (ja przyjąłem, że przez 30 lat) i odłożone w ten sposób pieniądze "inwestować" w lokaty (dodatkowo spójrz jeszcze jak przedstawia się oprocentowanie lokat oraz inflacja cpi w krajach Eurolandu, USA - pewnie się trochę zdziwisz). Wiele wskazuje na to, że na życie w luksusie nie można by było wtedy sobie pozwolić.

Jasnowidztwo, szklane kule? Ok - jak chcesz możesz np. do ukończenia 65 lat żyć w nieświadomości - czyt. nie interesować się sprawami związanymi z emeryturami i symulacjami w ogóle - w końcu takie działania to przecież głównie magia i jasnowidztwo - ponieważ pewne wartości należy założyć, spróbować przewidzieć. :D Ale w przyszłości imo może być płacz.

 

 

Przewiduje się, że stopa zastąpienia za 40 lat będzie wynosić ok 26-28% ostatniej pensji.

Efekt tego jest taki, że najbiedniejszym starczy tylko na amunicje.

Zgadza się. Ale ja bym wszystkiego nie burzył, tylko reformował - informatyzacja, redukcja zbędnych etatów, przynajmniej próba uproszczenia procedur, etc. Cudów by z tego nie było, ale pewne oszczędności by były.

Propo ostatniego zdania - hm... Jest ono takie trochę w moim stylu. Do ciebie bardziej by pasowało - "Powinni/Mogą liczyć na dużą szczodrość najbogatszych". :E

edit:

Kolejna sprawa, to nadmierne przywileje emerytalne niektórych grup.

 

Bo Ty zastosowałeś potem trik uszczuplenia siły nabywczej sumy jaka wyszła ostatecznie, a nie waloryzowałeś pensji i poszczególnych miesięcznych oszczędności według inflacji.

Mylisz się. Składki waloryzowałem o założoną inflację (mimo że o tym nie napisałem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego samego jest finasowany co sluzba zdrowia, szkolnictwo wojsko i policja. Glupki pisza ze ZUS jest bankrutem niewydolny etc. to nie jest firma ze ma sie bilansowac chocby na zero. To zabezpieczenie spoleczne obywateli ich zdrowie i czesto zycie. Pseudo "lyberalowie" od korwina to neguja kaza sie ubezpieczac ludziom. Niech taki jedne z drugim powie to swoim bliskim albo matce i ojcu. A juz szczytem debilizmu jest powiedzenei ze jak zus sie zlikwiduje to pracodawcy pensje podniosa... chyba sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego samego jest finasowany co sluzba zdrowia, szkolnictwo wojsko i policja. Glupki pisza ze ZUS jest bankrutem niewydolny etc. to nie jest firma ze ma sie bilansowac chocby na zero. To zabezpieczenie spoleczne obywateli ich zdrowie i czesto zycie. Pseudo "lyberalowie" od korwina to neguja kaza sie ubezpieczac ludziom. Niech taki jedne z drugim powie to swoim bliskim albo matce i ojcu. A juz szczytem debilizmu jest powiedzenei ze jak zus sie zlikwiduje to pracodawcy pensje podniosa... chyba sobie.

Nie ma to jak ideologia.

 

Można rzucać sobie hasełka, że każdy powinien mieć pełny talerz, wysokie emerytury i darmowe szkolnictwo, ale żeby to zrealizować nie wystarczy socjalistyczna różdżka. Wszystko to ma oparcie na obiektywnej rzeczywistości. To wszystko kosztuje. Państwowe zabezpieczenie kosztuje, prywatne też. Tyle, że w przypadku drugim masz wybór czy chcesz się zabezpieczać czy nie. Dlaczego boicie się pozwolić wybierać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko to ma oparcie na obiektywnej rzeczywistości.

Tzn. tej książkowej rzeczywistości Switch`a? :]

 

Dlaczego boicie się podać swój plan reform? Bo zakładam że macie taki plan?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadza się. Ale ja bym wszystkiego nie burzył, tylko reformował - informatyzacja, redukcja zbędnych etatów, przynajmniej próba uproszczenia procedur, etc. Cudów raczej by z tego nie było, ale pewne oszczędności by były.

Propo ostatniego zdania - hm... Jest ono takie trochę w moim stylu. Do ciebie bardziej by pasowało - "Powinni/Mogą liczyć na dużą szczodrość najbogatszych". :E

Ja myślę, że to są grosze. Z 3% o których wspomniał dizzy niech zostanie nawet 1%. 20zł na 1000zł emerytury to nie są oszczędności na które liczą biedni :)

 

Dlaczego boicie się podać swój plan reform? Bo zakładam że macie taki plan?

Nie jestem przybudówką żadnej partii politycznej.

 

Mogę Ci powiedzieć jaki oni mają plan, a nie my. A zresztą Ci nie powiem. Sam sobie poszukaj. Ja na temat temat już pisałem na tym forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma to jak ideologia.

 

Można rzucać sobie hasełka, że każdy powinien mieć pełny talerz, wysokie emerytury i darmowe szkolnictwo, ale żeby to zrealizować nie wystarczy socjalistyczna różdżka. Wszystko to ma oparcie na obiektywnej rzeczywistości. To wszystko kosztuje. Państwowe zabezpieczenie kosztuje, prywatne też. Tyle, że w przypadku drugim masz wybór czy chcesz się zabezpieczać czy nie. Dlaczego boicie się pozwolić wybierać?

 

chlopie zadna ideologia. zwyczajne zyciowe doswiadczenie. Pracuje w duzej typowo nastawionej na kase korporacji i to wlasnie przez taki pryzmat widac ze ta ingerencja panstwa jest jak najbardziej potrzebana. Gdyby tego nie bylo pracodawca zalozyl by nam homonta i oral nami. Wymienione przez ciebie rzeczy sa w KAZDYM panstwie partycypowane przez budzety krajowe. Ja takiego wyboru sie nie boje. Nawet sam sobie oplacam jakies pseudo III filary. Boje sie tego ze ludzie ktorzy teraz maja 1300 zl po zlikwidowaniu zusu bede niech tam mieli 1700. I kazesz mu kupic ubezpieczenie ??? Za co?

Jak najbardziej jestem za obnizaniem podatkow ale tylko dla firm realnie dajacych cos od siebie spoleczenstwu praca/zamowienia/zlecenia a nie samo obnizanie dla samej sprawy.

Korwinowcy zejdzcie na ziemie tak jak wczesniej pisalem zrzeknijcie sie swoich ulg studenckich, doplat do akademikow za grosze, zrezygnujcie ze stypendiow. To wszytsko sa rzeczy wprost z socjalizmu. a Wy z tym walczycie, przekujcie slowa w czyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasnowidztwo, szklane kule? Ok - jak chcesz możesz np. do ukończenia 65 lat żyć w nieświadomości - czyt. nie interesować się sprawami związanymi z emeryturami i symulacjami w ogóle - w końcu takie działania to przecież głównie magia i jasnowidztwo - ponieważ pewne wartości należy założyć, spróbować przewidzieć. :D Ale w przyszłości imo może być płacz.

 

Interesuje się na tyle, że wiem, że tak czy siak :kupa: dostane od ZUSu, przeżyć za to się nie będzie dało więc wolałbym dostawać tą kasę teraz. A nie da się ukryć, że nie wyciągnę pewnie nawet 30% tego co tam wsadziłem (a w zasadzie czego zostałem pozbawiony nie mając wyboru).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem przybudówką żadnej partii politycznej.

 

Mogę Ci powiedzieć jaki oni mają plan, a nie my. A zresztą Ci nie powiem. Sam sobie poszukaj. Ja na temat temat już pisałem na tym forum.

No nie jesteś przybudówką a agitujesz. Pojawiasz się w każdym temacie o KNP lub wyborczym. Chyba się nie dziwisz, że kojarzę cię z KNP? Dosyć mocno się wysilasz, żeby to i owo wykazać.

 

O plan pytam , bo wątpię żeby mniejszość mówiła o palącej potrzebie uzdrowienia finansów publicznych. Mamy ofertę KNP i chciałbym ją zrozumieć. Taki prosty człowieczek z podstawami makro i mikroekonomii. Za dużo wymagam?

Ale chyba masz rację, że nie powiesz. Nie tęsknię za wklejaniem filmików w co 2gim poście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumeim, że umiejętność liczenia implikuje talent wróżbiarski?

Nie, ale pozwala oszacować wartość pieniądza za X lat.

 

Nikt ich nie musi zmuszać, nawet podnosić nie muszą, poprostu cała wypłata idzie dla pracownika, a nie jest rozkradana.

 

Mam wrażenie, że nie do końca wiesz o czym piszesz.

A ty zakładasz, że jak pracodawca zapłaci mniej składek, to od razu wszystko odda pracownikowi? Ja bardziej jestem skłonny przypuszczać, że da tylko niewielki procent, jeżeli w ogóle. W kraju, który 80% produkcji sprzedaje za granicą, sensowne jest obniżanie kosztów produkcji wszelkimi sposobami. Bo ograniczając zarobki pracowników nie ograniczasz siły nabywczej potencjalnych klientów. Tak jest w Chinach, gdzie pracownik może zarobić na miesiąc równowartość połowy jednej sztuki telefonu, który wytwarza, bo nie on będzie go kupował. Apple zarabia na jednym iPhonie $230 między innymi dlatego, że pracownicy Foxcona pracują za $10 na miesiąc. I nie zarabiają mniej tylko dlatego, że by pomarli z głodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wystawiłbyś Rybkos-owi weksel (weksel własny), w którym zobowiązujesz się do wyrównywania Rybkos-owi pensji do 1.25 pensji pierwotnej, jeżeli pensja Rybkos-a wzrosłaby wtedy o mniej niż te wspomniane 25%? :E Ja nie.

Oczywiście, że nie. Nie znam Rybkosa - jeśli jest on "fujarą", która zgodziłaby się na realne obniżenie wynagrodzenia, to ja nie będę za to płacił ;)

 

Assassin-ie czy pracownik którego, łatwo można zastąpić inną osobą będzie się stawiał swojemu szefowi? A już tym bardziej jeżeli ów pracownik ma jakieś zobowiązania wobec banków?

 

Te teksty o Kajmanach czy Malewidach w przypadku wpłacania pieniędzy na lokatę zamiast do ZUS to oczywiście bzdura. Różnica jest tylko jedna - w przypadku oszczędzania prywatnego masz realne pieniądze stanowiące twoją własność. Możesz nimi obracać, inwestować itd. W przypadku systemu ubezpieczeń społecznych masz tylko obietnicę państwa, że nie pozwoli ci umrzeć z głodu.

Otóż to.

 

Pewnie kolega nie spał na matematyce i umie liczyć procenty.

Nie potrali liczyc.

Srednio czlowiek zaczyna prace zarobkowa w wieku 20 lat a konczy w ok. 65. Daje to 45 lat pracy i odkladania pieniedzy na starosc.

45 lat życia i zazwyczaj 45 lat ciągłości zatrudnienia? Żarty chyba sobie robisz. Taki wynik może uzyskać tylko niewielka ilość osób.

Poza tym nawet dla 45 letniego okresu oszczędzania, miesięczne wypłaty nie będą jakieś powalające. I w dalszym ciągu wojaże zagraniczne będą bardzo niepewne.

 

 

Ja myślę, że to są grosze. Z 3% o których wspomniał dizzy niech zostanie nawet 1%. 20zł na 1000zł emerytury to nie są oszczędności na które liczą biedni :)

Też to zasugerowałem, ale ucichły by wtedy narzekania na przerost kadry urzędniczej, zacofanie informatyczne, dużą biurokrację (zresztą zgadzam się z tym), etc. A nuż te oszczędności by pozwoliły na trochę więcej. Poza tym jakby wszystko by miało zostać zrujnowane, to co byś zrobił z obecnymi emerytami lub tymi osobami, które odejdą na emeryturę w ciągu najbliższych kilku lat.

 

Tyle, że w przypadku drugim masz wybór czy chcesz się zabezpieczać czy nie. Dlaczego boicie się pozwolić wybierać?

Możesz chcieć, ale może być cię na to nie stać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ty zakładasz, że jak pracodawca zapłaci mniej składek, to od razu wszystko odda pracownikowi? Ja bardziej jestem skłonny przypuszczać, że da tylko niewielki procent, jeżeli w ogóle. W kraju, który 80% produkcji sprzedaje za granicą, sensowne jest obniżanie kosztów produkcji wszelkimi sposobami. Bo ograniczając zarobki pracowników nie ograniczasz siły nabywczej potencjalnych klientów. Tak jest w Chinach, gdzie pracownik może zarobić na miesiąc równowartość połowy jednej sztuki telefonu, który wytwarza, bo nie on będzie go kupował. Apple zarabia na jednym iPhonie $230 między innymi dlatego, że pracownicy Foxcona pracują za $10 na miesiąc. I nie zarabiają mniej tylko dlatego, że by pomarli z głodu.

 

A możesz mi podpowiedzieć dlaczego umowa, którą miałeś podpisaną miałaby stracić ważność? Jeżeli zarabiasz 4k brutto to na łapę dostajesz odpowiednio mniej bo pracodawca odprowadza za ciebie składki, jeżeli tego nie będzie robił to kasa jest twoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To że ubezpieczenia przymusowe(państwowe) są nieopłacalne to wie każdy. Wystarczy sobie zrobić wyliczenia. Jednak według mnie tu nie chodzi tylko o pieniądze. Tutaj trzeba spojrzeć jak takie ubezpieczenia uderzają w jednostkę ludzką. Jeżeli tylko zaspokojenie jakiejś potrzeby jest usługą publiczną uderza to w wolność i odpowiedzialność indywidualną.

Jednostka nie może kupować czego chce i kiedy chce, nie może stosować się do usług prywatnych, nie może mieć usług jakie uzna dla siebie za właściwe lecz musi stosować się do tego co rząd uzna za właściwe.

Człowiek może nie ma na chleb, nie może zaspokoić głodu, tymczasem zabiera mu się pieniądze na spłacanie ubezpieczenia którego wcale nie potrzebuje. Człowiekowi nie wolno kontrolować swoich własnych zaspokojeń, nie podejmując za nie odpowiedzialności traci on swoją inteligencję. W tym momencie już stracił część swej własnej woli. Traktuję się go jak bydle które nie jest w stanie być za siebie odpowiedzialne. Naturalne i sprawiedliwe jest samemu o sobie decydować bo osoby nie muszą znajdować się w tych samych okolicznościach i nie ma ludzi u których okoliczności nie zmieniałyby się z dniem.

W wypadku tym kiedy ubezpieczenia są państwowe powstrzymywane są szlachetne zdolności ludzkie. Człowiek już nie może porównywać, szukać, zastanawiać się, decydować o sobie, osądzać. Niemoralnym jest też fakt że jeżeli osoba umrze przed 65 rokiem życia jego rodzina otrzyma od państwa tyle co nic. Czyż nie jest to kradzież? Ubezpieczenia prywatne problem ten likwidują. Sprawiają że człowiek jest odpowiedzialny i nie jest traktowany jak dziecko który nie wie co jest dla niego dobre. Wybór on jest ważny, to nas odróżnia od zwierząt. Lewica jednak traktuje ludzi jako prostą jednostkę należącą do trzody. Najlepsze w tym wszystkim jest to że osoba która nie jest zdolna do tego aby się sama ubezpieczyć jest w pełni kompetentna do tego żeby wybrać posłów,prezydenta czy zdecydować czy Polska powinna przystąpić do jakiejś organizacji. Tylko PRAWDZIWA Prawica przestrzega programowo zasad moralnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całkiem spoko się czytało ten post (up), można pokiwać z uznaniem głową, aż do ostatniego zdania, wówczas oplułem monitor :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To że ubezpieczenia przymusowe(państwowe) są nieopłacalne to wie każdy. Wystarczy sobie zrobić wyliczenia. Jednak według mnie tu nie chodzi tylko o pieniądze. Tutaj trzeba spojrzeć jak takie ubezpieczenia uderzają w jednostkę ludzką. Jeżeli tylko zaspokojenie jakiejś potrzeby jest usługą publiczną uderza to w wolność i odpowiedzialność indywidualną.

 

Wyżej już Ci ktoś wyliczył że to co proponuje KNP to bujdy na resorach.

 

Człowiek może nie ma na chleb, nie może zaspokoić głodu, tymczasem zabiera mu się pieniądze na spłacanie ubezpieczenia którego wcale nie potrzebuje.

Dlaczego nie potrzebuje?

 

Człowiekowi nie wolno kontrolować swoich własnych zaspokojeń, nie podejmując za nie odpowiedzialności traci on swoją inteligencję. W tym momencie już stracił część swej własnej woli. Traktuję się go jak bydle które nie jest w stanie być za siebie odpowiedzialne. Naturalne i sprawiedliwe jest samemu o sobie decydować bo osoby nie muszą znajdować się w tych samych okolicznościach i nie ma ludzi u których okoliczności nie zmieniałyby się z dniem.

Okej, tylko że to jest proces wieloletni. Jedno do trzech pokoleń. Nie wykształcisz w postsocjalistycznym społeczeństwie polskim postaw całościowo kapitalistycznych w ciągu 4 lat.

 

W wypadku tym kiedy ubezpieczenia są państwowe powstrzymywane są szlachetne zdolności ludzkie. Człowiek już nie może porównywać, szukać, zastanawiać się, decydować o sobie, osądzać.

Dlaczego nie może? I dalczego zakładasz że by porównywał/szukał/zastanawiał się itd. ?

 

Niemoralnym jest też fakt że jeżeli osoba umrze przed 65 rokiem życia jego rodzina otrzyma od państwa tyle co nic. Czyż nie jest to kradzież?

Ta osoba teoretycznie zgodziła się na takie działania ze strony państwa. Niestety kradzieżą to nie jest.

Ubezpieczenia prywatne problem ten likwidują.

PUF! Nie ma problemu. :lol2:

 

 

Lewica jednak traktuje ludzi jako prostą jednostkę należącą do trzody. Najlepsze w tym wszystkim jest to że osoba która nie jest zdolna do tego aby się sama ubezpieczyć jest w pełni kompetentna do tego żeby wybrać posłów,prezydenta czy zdecydować czy Polska powinna przystąpić do jakiejś organizacji. Tylko PRAWDZIWA Prawica przestrzega programowo zasad moralnych.

 

Ubezpieczenia społeczne nie mają z biernym/czynnym prawem wyborczym w tym kontekście nic wspólnego.

A jakież to zasady moralne, że spytam?

 

 

Czuję się jakbym był na jakimś wiecu. :thewave:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A możesz mi podpowiedzieć dlaczego umowa, którą miałeś podpisaną miałaby stracić ważność? Jeżeli zarabiasz 4k brutto to na łapę dostajesz odpowiednio mniej bo pracodawca odprowadza za ciebie składki, jeżeli tego nie będzie robił to kasa jest twoja.

Należałoby zacząć od tego, że wynagrodzenie brutto pracownika nie jest równe całkowitemu kosztowi płacowemu utrzymania pracownika. Różnica między płacą brutto a netto to koszty ponoszone przez pracownika.

Wystarczy spojrzeć na pierwsze z brzegu kalkulatory kosztów:

 

ze strony pit.pl, podrzucałem już go kilka stron wcześniej

ze strony http://gazetapraca.pl

ze strony pracuj.pl

 

Tak więc już na starcie dałbyś się ekm...

 

A ty zakładasz, że jak pracodawca zapłaci mniej składek, to od razu wszystko odda pracownikowi? Ja bardziej jestem skłonny przypuszczać, że da tylko niewielki procent, jeżeli w ogóle.

Otóż to. Pracodawca dorzuciłby tyle, ile by chciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1.Wyżej już Ci ktoś wyliczył że to co proponuje KNP to bujdy na resorach.

2.Dlaczego nie potrzebuje?

3.Dlaczego nie może? I dalczego zakładasz że by porównywał/szukał/zastanawiał się itd. ?

4.Ta osoba teoretycznie zgodziła się na takie działania ze strony państwa. Niestety kradzieżą to nie jest.

5.Ubezpieczenia społeczne nie mają z biernym/czynnym prawem wyborczym w tym kontekście nic wspólnego.

6.A jakież to zasady moralne, że spytam?

 

Odniosę się jeszcze pokrótce do tych pytań.

 

1.Amatorskie wyliczenia z forum mnie nie interesują. Ja bardziej ufam ekonomistom, wielu z nich twierdzi że się da, niedługo na stronie nowej prawicy takie wyliczenia się pojawią. Już teraz zauważyłem, że pojawiają się stanowiska tej partii w różnych gospodarczych kwestiach. Dzisiaj został dodany tekst obalający, że wzrost płacy minimalnej proponowany przez rząd jest słuszny.

 

2.Nie potrzebuje bo nie ma za co kupić sobie chleba. Poza tym są ludzie którzy wiedzą że nie dożyją 65 roku życia(choroba). Jak też niektórzy nie potrzebują płacić ubezpieczenia bo wiedzą że dzieci go utrzymają na starość.

 

3.Jest rzeczą naturalną że jak pojawiły by się usługi prywatne jednostka szukałaby najlepszej dla siebie oferty(tak jak szukasz chociażby najkorzystniejszej oferty na telefon), bądź jak stwierdziła by że nie musi się ubezpieczać to by tego nie robiła. Patrz pkt2

 

4.Ja się na nic nie zgadzałem. Nie znam też kogoś kto by wyrażał zgodę na ubezpieczenia państwowe. One są przymusowe przecież.

 

5.Mają bardzo dużo wspólnego. Lewica twierdzi że człowiek nie jest zdolny odpowiadać za swoje czyny to nakazuje ubezpieczać się państwowo, zapinać pasy itd. Czyli traktuje jednostkę jako osobę mało rozumną. Jednak kiedy dochodzi do tego żeby wybrać chociażby parlament to jednostka jest już do tego zdolna. Czyli te myślenie jest absurdalne.

 

6. Jest ich dużo. Chociażby Prawica nie dopuszcza Janosikostwa czyli kradzieży. Nie wolno zabierać bogatym pod przymusem by opłacić biednych.(Podatek progresywny) Pomoc powinna wynikać z dobroci serca tak jak chociażby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Pomijając już fakt że 85% pomocy społecznej nie trafia do naprawdę potrzebujących!!!. Chociażby są osoby bogate które mają własną działalność gosp i zaniżają dochody. W wyniku czego dziecko takiej osoby ma prawo do pomocy ze strony państwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż to. Pracodawca dorzuciłby tyle, ile by chciał.

Zgłaszam sprzeciw. Sprzeciw przeciwko gwałceniu zasadniczych praw ekonomicznych które zostały odkryte już dawno, a nic nie usprawiedliwia cofania się co najmniej 500 lat wstecz. I wmawiania czytającym, że od 500 lat nic nowego w tej kwestii nie odkryto.

 

Pracodawca w kapitalizmie nie płaci pracownikowi tyle ile chce, a jedynie tyle ile musi zapłacić aby ten u niego chciał pracować. Tak samo jak pracodawca nie ustala ceny towarów tak jak mu się podoba, a jedynie tak jak konkurencja i klienci na nim wymogą.

 

Proszę nie uprawiać dyletanctwa ekonomicznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mateush181

Co w takim razie z ludźmi, którzy:

-nie dbali o oszczędzanie i są zbyt starzy, żeby pracować na utrzymanie

-nie mieli z czego oszczędzać i jw

 

Kolejna sprawa. Brak przymusowego ubezpieczenia powinno być połączone z brakiem wieku emerytalnego. Spowoduje to najpewniej wydłużenie okresu pracy, a za tym idzie trudność znalezienia pracy przez młodych, bo starzy zajmują miejsce. Kłopot jak uznać, że pracownik jest już za stary i nie radzi sobie, na podstawie jakiego prawa go zwolnić?

 

To ie jest tak łatwo, że zlikwiduje się ZUS i jakoś się to wszystko potoczy dalej. Wiele rzeczy jest ze sobą powiązanych i ruszenie jednej powoduje zmiany gdzie indziej. Mimo wszystkich swoich ułomności us daje pewną stabilizację.

 

Ja wolałbym mniejszą składkę i gwarantowaną minimalną emeryturę dla każdego. A co sobie odłożę sam, to moje.

Wtedy wiem, że będę miał zapewnione środki do życia, a co swoją zaradnością uzbieram i zainwestuję, to będę miał na luksusy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też to zasugerowałem, ale ucichły by wtedy narzekania na przerost kadry urzędniczej, zacofanie informatyczne, dużą biurokrację (zresztą zgadzam się z tym), etc. A nuż te oszczędności by pozwoliły na trochę więcej. Poza tym jakby wszystko by miało zostać zrujnowane, to co byś zrobił z obecnymi emerytami lub tymi osobami, które odejdą na emeryturę w ciągu najbliższych kilku lat.

Każdy system pływa pomiędzy dwoma brzegami: 100% systemem pokoleniowym, a 100% systemem kapitałowym. Popieranie systemu pokoleniowego to popieranie życia na kredyt i odkładanie spłaty na później. To może funkcjonować dopóki rodzi się odpowiednio dużo dzieci. Jeśli nie - to emeryci będą głodować z czym będziemy mieć do czynienia niedługo, bądź gospodarka zostanie spowolniona wysokimi składkami. Ja popieram system kapitałowy, który uważam, że jest bezpieczniejszy, bo niezależny od wahań demograficznych, pozwalający łatwiej planować przyszłość. W przypadku gdy dodamy do niego dobrowolność to nie zniechęca on do posiadania dzieci. Rozwiązaniem jest stopniowe spłacenie długów i przejście na 100% system kapitałowy. Zwiększanie składek do ofe aż będą stanowić 100% składki emerytalnej a następnie wprowadzenie dobrowolności. System kapitałowy mógłby istnieć też pod osłoną państwa, ale tylko w teorii jeśli się założy, że politycy nie mają prawa korzystać z tych pieniędzy, które mają pod ochroną. W praktyce politycy będą dążyć do wykorzystania tych środków tu i teraz z uwagi na zyski w najbliższych wyborach. Szczególnie, że koszty skonsumowania tych pieniędzy pojawią się dopiero w dalekiej przyszłości. Będąc w OFE, z odpowiednimi zapisami w konstytucji (a takich nie było stąd Rostowskiemu skok na kasę się udał)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracodawca w kapitalizmie nie płaci pracownikowi tyle ile chce, a jedynie tyle ile musi zapłacić aby ten u niego chciał pracować. Tak samo jak pracodawca nie ustala ceny towarów tak jak mu się podoba, a jedynie tak jak konkurencja i klienci na nim wymogą.

Ceny towarów a wynagrodzenie to jednak dwie różne rzeczy.

O ile pamiętam to juzer Karolcia która ostatnio szuka pracy w Warszawie. Zgadnij co - nie chcą jej płacić więcej jak chyba 1.500zł. Więcej nie muszą lub nie chcą. Jak to się ma do tego ile trzeba zarabiać żeby wyżyć w stolicy chyba mówić nie muszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hoodedman

Jak ten ktoś ma 8 lat to ty jesteś embrionem. Mniej więcej taka przepaść intelektualna dzieli wasze pojęcie o gospodarce i systemach emerytalnych.

 

PS. A państwo nie ma wyjścia bo... kiedyś kupę kasy z ZUSu zabrało. Poza tym to państwo a nie ZUS decyduje o wysokości emerytur, wysokości składek. Ba, nawet o wysokości budzetu ZUS decyduje państwo. I jak już ktokolwiek stracił na tych "pałacach" to... pracownicy ZUS bo z tych pieniedzy nie byłoby większych emerytur a wieksze np. pensje dla nich owszem mogły być.

oj to wypada na to że ty jesteś plemnikiem kwasny.gif Bo nie wiem w którym to momencie się myliłem w swojej wypowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie jesteś przybudówką a agitujesz. Pojawiasz się w każdym temacie o KNP lub wyborczym. Chyba się nie dziwisz, że kojarzę cię z KNP? Dosyć mocno się wysilasz, żeby to i owo wykazać.

 

O plan pytam , bo wątpię żeby mniejszość mówiła o palącej potrzebie uzdrowienia finansów publicznych. Mamy ofertę KNP i chciałbym ją zrozumieć. Taki prosty człowieczek z podstawami makro i mikroekonomii. Za dużo wymagam?

Ale chyba masz rację, że nie powiesz. Nie tęsknię za wklejaniem filmików w co 2gim poście.

Wysilam się, żeby wykazać prawdziwość tego co uważam za prawdziwe,czy też żeby się dowiedzieć, że jednak nie jest. To, że głosuje na KNP to całkiem inna bajka.

 

W innym wątku zdaje się, że kwestia była poruszana. I to bardzo prostym językiem. W kilku zdaniach.

 

Wyżej już Ci ktoś wyliczył że to co proponuje KNP to bujdy na resorach.

To najpierw powiedz co proponuje. Bo zdaje się, że nie wiesz, a twierdzisz, że bujdy.

 

' date='28 Lipiec 2011 - 16:31' timestamp='1311863494' post='9568752']

mateush181

Co w takim razie z ludźmi, którzy:

-nie dbali o oszczędzanie i są zbyt starzy, żeby pracować na utrzymanie

-nie mieli z czego oszczędzać i jw

 

Kolejna sprawa. Brak przymusowego ubezpieczenia powinno być połączone z brakiem wieku emerytalnego. Spowoduje to najpewniej wydłużenie okresu pracy, a za tym idzie trudność znalezienia pracy przez młodych, bo starzy zajmują miejsce. Kłopot jak uznać, że pracownik jest już za stary i nie radzi sobie, na podstawie jakiego prawa go zwolnić?

Bono to samo co działo się we wszystkich krajach do czasów, kiedy przymusowe systemy emerytalne nie istniały.

 

O ile nie istniały by inne regulacje odnośnie rynku pracy to wspomniana sytuacja nie zaistniałaby. Rynek przyjąłby i starych i młodych. Na świecie zawsze jest jakaś praca do wykonania. Kwestia tylko ceny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem się rozpisywać ale, że czasu mało to zamiast ględzić wrzucę ze dwa artykuły Jose Pinery oddające, mniej więcej, mój punkt widzenia. Teksty jak na realia forumowe trochę długie ale może ktoś przeczyta i w dodatku zamiast zajmować się personaliami zajmie się merytoryką.

 

1

 

"Bismarck się mylił*

 

Po wypiciu wina ludzie zwykle zaczynają mówić prawdę. O swoim życiu osobistym, o swoich marzeniach i o innych sprawach. Powiem Państwu złą wiadomość, ale później także dobrą. Zła wiadomość jest taka, że bardzo obawiam się o przyszłość Europy. Kocham Europę, mój kraj, Chile, wywodzi się z europejskiej kultury, tradycji, wartości. Tak więc korzenie Chile są europejskie. Mianowicie w Europie tyka bomba emerytalna. Oczywiście istnieje droga wyjścia z tej sytuacji. Nie zamierzam bowiem wyłącznie użalać się nad problemem, ale wskazać również rozwiązanie. Proszę mi najpierw pozwolić wytłumaczyć, dlaczego ten problem jest tak bardzo poważny. I nie chodzi tu wyłącznie o emerytury. Europejskie systemy emerytalne pochodzą od niemieckiego kanclerza Otto von Bismarcka. W XIX wieku stworzył on system, który polegał na tym, że emerytury wypłacano z pieniędzy podatników. Płacili młodzi pracownicy, a beneficjentami byli ludzie starzy. Emerytury otrzymywały osoby, które przekroczyły 70 lat, podczas gdy wówczas przeciętny Niemiec żył lat 45. Więc cały system niewiele wtedy kosztował i Bismarck nie zdawał sobie sprawy, jakie będą tego konsekwencje w przyszłości. Tymczasem liczba emerytów z biegiem czasu rosła.

 

Dlaczego moim zdaniem ten system doprowadzi do bankructwa każdy kraj, w którym on istnieje? Nie z powodu technicznych błędów, z jakimi gospodarka może sobie poradzić. Ale z powodu natury ludzkiego zachowania. Błędem było mianowicie to, że Bismarck zlikwidował więzi istniejące pomiędzy osobami, które wpłacają pieniądze do systemu emerytalnego a beneficjentami, którzy otrzymują pieniądze z tego systemu. Takie więzi, jakie istnieją, gdy na przykład pomagamy biednym czy osobom pokrzywdzonym przez wojnę. Ci, co mają wpłacać do systemu, robią wszystko, by płacić jak najmniej, na przykład zaniżają swoje dochody czy uciekają do szarej strefy. Z kolei ci, którzy otrzymują pieniądze z systemu, chcą ich dostawać jak najwięcej. Pojawia się wyłom pomiędzy płacącymi a beneficjentami. Tymczasem politycy manewrują między tymi dwoma grupami ludzi w taki sposób, aby wygrać wybory. Obiecują wyższe emerytury w przyszłości, nie mając na to pieniędzy. Natomiast ja chciałbym do tego dodać, że aby zwiększyć wysokość emerytur, politycy nie muszą od razu podnosić podatków, ponieważ obiecują oni wypłaty emerytur za 10, 20, 30, 40 lat. Mogą obiecać wszystkim młodym blondynkom, że otrzymają one emerytury w wieku 45 lat i wtedy dostaną głosy wszystkich młodych blondynek. Kiedy ostatnio byłem w Rumunii, to kilka miesięcy wcześniej rumuński parlament jednogłośnie przegłosowywał podniesienie wysokości emerytur o 30-40 procent, co zwiększyło łączną wartość wypłacanych emerytur z 6 do 9 procent PKB! Bez jednego głosu sprzeciwu! W ten sposób zabrano podatnikom pieniądze o wartości 3 procent PKB! Nikt nie wstał i nie powiedział: „my tego nie możemy zrobić w ten sposób. Ewentualnie można podnieść na przykład tym, co dostają najmniej albo osobom powyżej 85 roku życia, ale nie wszystkim”. No ale działo się to kilka miesięcy przed wyborami.

 

To samo dzieje się w najbardziej rozwiniętych krajach Unii Europejskiej. We Francji na przykład ludzie rozumieją, że nie otrzymają wyższych emerytur dzięki większemu oszczędzaniu, a poprzez strajki, czyli poprzez wyrządzanie większych skód! Jeśli wyrządzisz odpowiednią ilość szkód, to klasa polityczna da ci to, czego żądasz! Niewiarygodnie zła droga. Biedny Bismarck mylił się nie tylko, jeśli chodzi o ten zasadniczy punkt ludzkiego zachowania, ale był także po niewłaściwej stronie historii ludzkiej demografii. W tamtych czasach nie było tak rozwiniętej medycyny, która spowodowała, że aktualnie ludzie żyją znacznie dłużej. Zawsze opowiadam dowcip, że jeśli jutro „Wall Street Journal” napisze, że wynaleziono lekarstwo na raka, to oczywiście wszyscy chorzy bardzo się ucieszą, ale ministrowie finansów większości europejskich krajów popełnią rytualne samobójstwo, gdyż wypłaty emerytur w Niemczech, Francji czy Włoszech radykalnie będą musiały zostać zwiększone. Bismarck tego nie rozumiał i nie wiedział także, iż tak znacznie spadnie dzietność współczesnych społeczeństw, które stają się coraz starsze. Już teraz w Rumunii więcej osób otrzymuje emerytury, niż wpłaca pieniądze do systemu. W Niemczech wkrótce będzie podobnie. Jestem zdumiony, że opinia publiczna nie rozumie powagi sytuacji. Mam przy sobie grafikę przedstawiającą zadłużenie krajów europejskich jako procent ich PKB: Włochy – ponad 100 procent, Grecja, Belgia – podobnie, Francja i Niemcy – zadłużenie przekracza dopuszczalny 60-procentowy poziom według kryterium z Maastricht. Ale te liczby pokazują jedynie połowę prawdy. Druga połowa jest taka, że pracownicy wszystkich tych krajów mają obiecane emerytury, które powiększają zadłużenie dwu a nawet trzykrotnie. Na przykład Włochy według OECD mają wobec przyszłych emerytów długi o wartości 250 procent PKB, co daje łącznie zadłużenie na poziomie ponad 350 procent PKB! Nie kupujcie długoterminowych włoskich obligacji skarbowych, bo będą one tyle warte, co kilka lat temu obligacje argentyńskie. I ci wszyscy brukselscy urzędnicy, ekonomiści, którzy otrzymują wysokie pensje i mają zwolnienia podatkowe nie potrafią nawet skalkulować zadłużenia we właściwy sposób. Spytałem się ich, dlaczego nie podają prawdziwego zadłużenia poszczególnych krajów europejskich. Usłyszałem odpowiedź, że gracze na rynkach kapitałowych uciekliby za granice. Emerytalna bomba zatopi Europę. W końcu dojdzie do tego, że aby zaspokoić emerytów, rządy będą drukować na potęgę pieniądze, co doprowadzi do hiperinflacji, jaka była udziałem niektórych południowoamerykańskich krajów.

 

Przejdźmy jednak do dobrej wiadomości. Mianowicie istnieje proste rozwiązanie tego problemu. Dokonaliśmy tego 27 lat temu. Ale ktoś z was mógłby powiedzieć, że to działa jedynie w długim i wąskim kraju (aluzja do kształtu geograficznego Chile – przyp. TC). Nie, wierzę, że jest to rozwiązanie uniwersalne. Podobnie jak Tomasz Jefferson za największe wartości uważam życie, wolność i dążenie do szczęścia oraz… osobiste konta emerytalne. Jefferson właśnie zapomniał o tym czwartym najważniejszym prawie człowieka – mianowicie każdy człowiek powinien mieć wybór pomiędzy płaceniem swoich podatków do czarnej dziury państwowego systemu emerytalnego a oszczędzaniem tych pieniędzy na prywatnym rachunku emerytalnym przez 40 lat swojego życia. W ten sposób pracownicy będą mogli korzystać z nadzwyczajnej siły spotęgowanych zysków, tak jak na rynkach finansowych przez ostatnie dziewięć wieków zarabiają bankierzy, finansiści i inni profesjonaliści. Tymczasem zwykli pracownicy nie mogą w ten sposób zarabiać, bo ich po prostu na to nie stać, gdyż muszą płacić 20, 30, 40-procentowe podatki, muszą jeść, muszą wydawać pieniądze na codzienne życie i na dodatkowe oszczędzanie nic im już nie zostaje.

 

Rozwiązanie, jakie wprowadziłem w życie, gdy byłem ministrem ds. pracy i polityki społecznej, to z jednej strony duże ryzyko, a z drugiej – ogromne możliwości. Dzięki pozostawieniu każdemu pracownikowi jego pieniędzy, może on je następnie zainwestować poprzez prywatne konta emerytalne. Tym samym każdy pracownik, nawet ten, który zarabia najmniej, zamienia się we właściciela kapitału. Te pieniądze są później inwestowane w zdywersyfikowane i bezpieczne instrumenty, tak jak zrobiliśmy to w Chile. Przez 27 lat z tego systemu nikt nie ukradł nawet jednego peso, nawet jednego leja powiedziałby ktoś tutaj, jednego euro. Wprowadziliśmy racjonalne prawo, które zapewniło bezpieczeństwo. Podstawowa myśl jest taka, że twoja pensja będzie zależała od tego, ile lat pracujesz. Jeśli pracujesz dłużej, twoja emerytura będzie wyższa. Będzie też zależała od tego, ile oszczędzasz oraz od stanu gospodarki krajowej i gospodarek w innych państwach, gdyż twoje pieniądze będą inwestowane na rynkach światowych.

 

Jak Państwo widzicie, całkowicie zmieniliśmy zachęty. Taki system emerytalny zachęta ludzi do pracy, do oszczędzania i do głosowania na polityków, którzy zapewnią wzrost gospodarczy, bo gdyby źle zarządzali gospodarką, to ludzie otrzymają mniejszą emeryturę. A jeśli politycy będą dobrze zarządzali, tak jak miało to miejsce w Chile, to wtedy, po 40-45 latach oszczędzania, otrzymasz wysoki zwrot ze swojego kapitału i w wieku 65 lat twoja emerytura nie będzie zależała od polityków, nie będziesz musiał się martwić o stan budżetu państwa, czy jest nadwyżka, czy deficyt. Nie musisz znać się makroekonomii. W Chile patrzysz na ostatnią stronę wydruku ze swojego małego konta emerytalnego, masz 300 tysięcy dolarów, idziesz do swojego towarzystwa ubezpieczeniowego (w Chile oczywiście istnieje rynkowa konkurencja w tej branży) i korzystasz z tych pieniędzy do końca życia. Tak wygląda w Chile system prywatnych rachunków emerytalnych. Oczywiście rząd pełni też bardzo istotną rolę nadzoru nad całym systemem, aby nie dochodziło do kradzieży, defraudacji i tego typu skandali. System musi być całkowicie przejrzysty. W Chile co miesiąc publikowana jest gruba księga, w której dokładnie napisane jest, gdzie który menadżer lokuje twoje pieniądze wraz ze wszystkimi wskaźnikami.

 

Tak więc jeśli jesteś ministrem, trzeba wyjść naprzeciw ludziom i im to wytłumaczyć. Oczywiście ryzykujesz wtedy swoją karierę, ale jeśli ludzie pójdą z tobą, to za 27 lat zostaniesz zaproszony na wykład do Bukaresztu (śmiech na sali). Jeśli ludzie nie pójdą z tobą, to zawsze możesz wybrać się na jakąś piękną wyspę na Pacyfiku. Tak więc wprowadziliśmy ten system 27 lat temu z realnym 4-procentowym poziomem zwrotu na inwestycji dla pracowników (nie dla menadżerów, którzy mają osobną prowizję). System emerytalny tak zdynamizował chilijską gospodarkę, że wzrost gospodarczy był dwa razy wyższy. Zwykle na takim wzroście korzystają głównie ludzie bogaci, którzy zainwestowali w akcje najlepszych firm. Tymczasem w rzeczywistości średni zysk pracownika, jaki wypracowały dla niego fundusze emerytalne, wynosił 10 procent powyżej inflacji przez 26 lat. I jest to rzeczywiście wysoki poziom zwrotu z inwestycji. Tak więc była to ogromna kreacja bogactwa dla przeciętnego pracownika. Oczywiście ja nie mogę zagwarantować takich zysków, to wszystko zależy od kondycji światowej gospodarki. Ale i tak jeśli zyski byłyby zaledwie na poziomie 4 procent, to i tak sytuacja jest znacznie korzystniejsza niż w przypadku państwowych systemów, które w każdej chwili mogą zbankrutować i być może młodzi ludzie, którzy teraz pracują, nie dostaną żadnych emerytur.

 

Podsumowując, takie rozwiązanie działa. Od tamtej pory podróżuję po świecie, opowiadam o tym mediom i chilijski model systemu emerytalnego, całkowicie lub częściowo, wprowadziło już 30 krajów na świecie. Kilka miesięcy temu byłem nawet w RPA i rozmawiałem o takim systemie z prezydentem Mbekim. Tak więc nawet socjaliści się nim interesują. Bo to nie jest pomysł prawicowy czy lewicowy, to idea zdrowego rozsądku. Oszczędzanie w bardzo bezpieczny sposób. Dlaczego zbliżamy się do momentu, kiedy Titanic państwowych systemów emerytalnych zarówno w Europie, jak i w USA? Bo za kilka, kilkanaście lat państwowe systemy emerytalne będą miały gigantyczne deficyty i państwa będą musiały na rynku pożyczać miliardy dolarów na wypłaty emerytur.

 

Przyjechałem także tutaj, aby szerzyć ideę chilijskiego systemu emerytalnego. Ludzie stowarzyszeni w Stockholm Network mogą budować katedrę poprzez szerzenie tej idei na świecie. Państwa moralnym obowiązkiem jest zasadzić to ziarno i się nim opiekować. Tomasz Jefferson marzył o wybudowaniu katedry – ochronie życia, wolności i pościgu za szczęściem, nie tylko dla obywateli amerykańskich, ale również dla mieszkańców całego świata. Ale jeśli buduje się katedrę, to konieczna jest także droga do tej katedry. Drogą jest ograniczony rząd, wolny rynek oraz osobiste konta emerytalne. Proszę mi pozwolić zakończyć sentencją mojego ulubionego brytyjskiego poety Thomasa Eliota: „Jeśli zamierzasz zbudować drogę, dlaczego nie budować od razu drogi, która wiedzie do katedry”.

 

Link - http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/bismarck-sie-mylil/

 

 

 

 

2

 

"Jak uzdrowić polski system emerytalny

 

 

 

 

Wasz system emerytalny to budynek bez dachu - stwierdził José Pińera, światowej sławy specjalista w dziedzinie systemów emerytalnych.

 

Pieniądze na kontach w ZUS są wirtualne, rzeczywiste są na prywatnych kontach emerytalnych - dodał. Jaka jest różnica między tymi kontami? - pytał retorycznie. - Te pierwsze są trabantami, prywatne - mercedesami.

 

José Pińera przyjął zaproszenie Szkoły Głównej Handlowej i ING, przyjechał do naszego kraju, by podzielić się swoim doświadczeniem z Chile. Na jego systemie wzorowało się aż 30 krajów, także Polska. Pińera przekazał naszym reformatorom 10 zaleceń, by mogli zakończyć rozpoczętą przed dziesięciu laty reformę.

 

Emeryt kapitalista...

 

- Wprowadziłem w Chile system prywatnych kont indywidualnych - podkreśla Pińera. - Przez 28 lat nikt nie stracił ani jednego peso. Średnia roczna stopa zwrotu wynosi dzisiaj 10 proc. powyżej inflacji.

 

Pracownicy chilijscy zdobyli w ten sposób duży kapitał. System przyniósł ogromne korzyści gospodarce. Stał się zachętą do inwestowania, oszczędzania, zwiększania zatrudnienia. Stał się głównym czynnikiem podwojenia stopy wzrostu gospodarczego. Dzisiaj Chile jest najbogatszym krajem Ameryki Południowej.

 

- Każdy z pracowników stał się małym kapitalistą, może uczestniczyć w dobrobycie państwa - zapewnia Pińera. - Bardzo istotne, że przez te 28 lat było 5 rządów, ale zasadnicza struktura stworzonego systemu została nienaruszona.

 

System prosty, bezpieczny

 

Co miesiąc 10 proc. płacy trafia na indywidualne konto, są wpisywane do książeczki. Po 65 roku życia Chilijczyk nie patrzy na rząd, budżet, tylko na ostatnią stronę swojej książeczki. Ma tam 100, 300, 500 tysięcy dolarów. Patrzy na rzeczywiste pieniądze.

 

- Konstytucja gwarantuje nietykalność tych pieniędzy - kontynuuje Pińera. Te książeczki są absolutnie bezpieczne, a pieniądze inwestowane na tysiące różnych sposobów, "jajka” są wkładane do różnych koszyków. Dywersyfikację też zapisaliśmy w konstytucji , po to, by pieniądze były bezpieczne i dobrze lokowane.

 

Ekspert przyznaje, że nie ufa rządom, dlatego stworzył system, w którym całość składki trafia na indywidualne konta. Systemem emerytalnym zarządzają prywatne firmy. Państwo jego zdaniem nie jest od tego.

 

- Czy wolicie dawać składki rządowi, łatać czarna dziurę? - pytał retorycznie podczas panelu dyskusyjnego. - Ja nie wolę, ludzie też nie wolą, dlatego m.in. nie dają rządowi swoich domów.

 

Rząd jedynie stanowi jasne prawo, sprawuje kontrolę, by pieniędzy pracowników nikt nie mógł defraudować. System jest powszechny, każdy musi w nim być.

Budynek z dachem

 

Czy w momencie wprowadzania reformy, wiadomo było jak będą wypłacane emerytury?

 

- Od początku - podkreślił Pińera. - Jeżeli stawiamy budynek od podstaw, to trzeba też wybudować dach.

 

Wprowadził dwie formy wypłaty.

 

Pierwszy sposób, to forma renty ubezpieczeniowej wypłacanej do końca życia przez firmę ubezpieczeniową.

 

- Ale niektórzy nie chcą tych pieniędzy powierzać towarzystwu - przyznał ekspert. - Mogą zostawić je na swoim koncie, i w chwili osiągnięcia wieku emerytalnego, będą wypłacać co miesiąc odpowiednią kwotę. Nie mogą tego zrobić na raz. Ale mogą zostawić resztę pieniędzy ze swojego konta w spadku żonie, czy dzieciom. Są to pieniądze zwolnione z podatku.

 

Jest jeszcze wariant mieszany, czyli wypłata połowy w formie renty, połowy z indywidualnego konta.

Wolny rynek

 

W chwili wprowadzania reformy w Chile był opór przed otwarciem rynku, chciano ograniczyć go tylko do rodzimych banków, które miałyby zarządzać funduszami. Reformator jednak skutecznie się temu sprzeciwił w obawie przed powstaniem kartelu banków chilijskich.

 

System jest powszechny, każdy ma konto, uczy się oszczędzać. W określonych sytuacjach, kiedy np. młodych ludzi nie stać na odprowadzanie pełnej składki, państwo wyrównuję brakującą sumę do ustalonej kwoty minimalnej. Dopełnia różnicę, nie płaci kwoty w całości. Obecnie kosztuje to Chile ok. 1 proc. PKB.

Początkowo twórca reformy zakładał stopę zwrotu na poziomie 4 proc. powyżej inflacji. Teraz wynosi ona ponad 10 proc. średniorocznie. To rekord w historii tego kraju. Jak zapewnia ekspert, w Ameryce taki wynik uzyskują jedynie supersprawni menadżerowie.

 

Koszty obsługi systemu na początku wynosiły 0,5 proc. ale po wzroście aktywów spadły. Gospodarka rozwinęła się a system polityczny ustabilizował.

 

- Chilijczyk od 50 roku życia wie ile ma pieniędzy zgromadzonych na indywidualnym koncie emerytalnym. - podkreśla José Pińera. - Tak samo wie, ile będzie miał jeśli dobrowolnie zwiększy składkę. Nikt nie podaje jemu żadnych procentów. W Chile nikt nie głoduje na starość.

 

 

Dziesięć zaleceń dla Polski

 

W Polsce system emerytalny wzorowany na chilijskim wprowadzono w 1999 r. Mamy trzy filary: obowiązkowy ZUS (I filar), otwarte fundusze emerytalne (II) oraz III filar, czyli wszystkie dobrowolne formy oszczędzania (IKE, fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia na życie z funduszami kapitałowymi). Reformę wprowadzono bardzo sprawnie, ale trzy ważne kwestie nie zostały rozwiązane. Zmieniono zakres polityki inwestycyjnej OFE, mającej wpływ na wysokość przyszłych emerytur. Do dzisiaj też nie wiemy, jakie instytucje będą zarządzały pieniędzmi gromadzonymi na otwartych funduszach emerytalnych. I trzecia sprawa, nadal nie ustalono kto i w jaki sposób będzie wypłacał świadczenia emerytalne.

 

José Pińera zostawił 10 zaleceń, które mogą pomóc naszym ekspertom zakończyć reformę sytemu emerytalnego. Odnotowaliśmy je.

 

1. Do prywatnego sytemu powinno trafiać znacznie więcej składek, niż do państwowego (I filar). Do drugiego filaru zamiast 7,3, powinno trafiać 10 proc. W Polsce jest zbyt duża kontrola rządowa nad tymi pieniędzmi.

Zdaniem Pińery pieniądze w ZUS są wirtualne. W prywatnym sektorze pieniądze są rzeczywiste, pracownik odkładając ma 20 tys. dolarów, 150 tys. czy 300 tys. dolarów. Są to konkretne pieniądze, bezpiecznie inwestowane, a nie jakieś procenty wyliczane przez księgową ZUS. - Konta prywatne są mercedesami, konta w ZUS - trabantami - stwierdził obrazowo.

 

2. Na polskim rynku kapitałowym 60 proc. pieniędzy jest w obligacjach państwowych. Zbyt dużo. Obligacje są niskodochodowe. Trzeba stworzyć możliwości inwestycyjne funduszy na rynku kapitałowym i finansowym. W Chile kredyt na dom ma oprocentowanie 4 proc. Chilijczycy mogą kupić dom korzystając z systemu emerytalnego. Fundusze emerytalne by nie tracić, inwestują np. w instrumenty długoterminowe. To bardzo dobra kombinacja.

 

3. Potrzeba większej liczby inwestycji zagranicznych, bo to jest lepsza dywersyfikacja kapitału. Polacy tylko 5 proc. oszczędności emerytalnych ulokowali w inwestycjach zagranicznych. Trzeba więc zwiększyć limity na zagraniczne inwestycje OFE, co doprowadzi do lepszej dywersyfikacji portfeli. Dlaczego nie 30, 50 proc.? Większość tych pieniędzy zostanie tu, a jest to świetna tarcza ochrony oszczędności.

 

4. Jak najszybciej należy określić sposób wypłat emerytur z drugiego filara. Np. forma rent albo prywatny system wypłat emerytalnych.

 

5. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Powinna działać zasada równości.

 

6. System emerytalny musi objąć wszystkich, nie może być grup wyłączonych.

 

7. Trzeba zmienić zbyt drogi system rentowy w Polsce. W Chile jest 1,5 proc. osób otrzymujących renty, w Polsce 13 proc. Zbyt dużo. Chyba najwięcej na świecie.

 

8. System opieki zdrowotnej wymaga zmian. W Chile np. ludzie mogli wyjść z publicznego systemu opieki zdrowotnej pod warunkiem, że wykupią minimalne ubezpieczenie prywatne.

 

9. OFE powinny mieć możliwość inwestowania w infrastrukturę, budowę autostrad, lotnisk, portów.

 

10. Potrzeba edukowania jest gwarancją sukcesu reformy emerytalnej. Musi być zrozumienie. - Zanim wprowadziłem reformę przez 9 miesięcy, co tydzień w 3-minutowych wystąpieniach telewizyjnych tłumaczyłem, po co nam te książeczki - mówił ekspert. - Ludziom należy się zaufanie, w demokracji to oni wybierają. Historia dowodzi, że reformy udają się tam, gdzie szanuje się jednostkę."

 

 

 

 

Link - http://www.gs24.pl/a...PRACA/919907347

 

Jeszcze link do strony tegoż Pana - http://www.josepinera.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Ciekawy filozoficzny post, ja to odbieram inaczej - 9800X3D potrafi być 30% szybszy od 7800X3D i to przyrost w 18 miesięcy. Jeżeli upgrade dokonujesz w tej samych "widełkach" wydajnościowych zmieniajac starsze i5 na nowsze i5 to przyrost potrafi być przez 2 lata mniejszy niż nawet 5% za to energetycznie bywa że jest 30% lepiej, ostatecznie jest to jakaś ewolucja - pamiętaj że rozwój technologii jest iteratywny i polega na małych przyrostach które ostatecznie składają się na coś wielkiego ale ostatecznie masz rację - i7-2600 do dzisiaj może stanowić podstawę użytecznego komputera biurowego, skylake posłuszy pewnie i do 2030 w takich celach. Rasteryzacja w kartach graficznych faktycznie stoi nieco w miejscu, nVidia próbuje zrewolucjonizować rynek vendorlockowymi technikami jak swoje DLSSy, ostatecznie doprowadzi to do stagnacji gdzie bez zamydlonego ekranu nie pogramy w 4K, silniki graficzne też nie rozwijają się w oczekiwanym tempie - unity rozpadło się przez kiepski zarząd, unreal engine 5 to król mikroopóźnień, od zakończenia akceleracji sprzętowej dźwięku w windows vista (okolice 2007) nie było w audio żadnej rewolucji a wręcz ewolucji - id Tech to do dzisiaj jedyny engine który potrafi wyrysować łuk a nie koła z nakładanych trójkątów... Także sygnałów że branża kuleje nigdy nie brakowało - grunt to realizować swoje cele i jak tak jak ja od lat 2000 celujesz w średnią półkę cenową - szukać takich upgrade które faktycznie coś dają no i mieć świadomość że rtx 5090 to będzie 600w potwór z gddr7 i ceną na poziomie 12000 pln, takiej wydajności w kartach do 2000zł nie zobaczymy do 2030r. Pamiętam WOW jakie zrobił na mnie Teoria Chaosu splinter cella (mądrze zaprogramowana gra działająca również na konsolach) Far Cry 1 (był nieziemski na premierę) Crysis wyrywał z butów (8800gtx ledwo dawał radę), wszystko potem to sidegrade z momentami które pokazywały że 200 mln usd budżetu może dać jakościowy tytuł jak Red Dead 2, przez ostatnie 20 lat dobrych gier pctowych nie brakowało ale większość to ciągły sidegrade niepotrzebujący najmocniejszych sprzętów, dobieranie timingów pamięci to zawsze była nieco sztuka dla sztuki
    • Na ITH podobna wolność słowa jak na X/Twitterze. No cóż, trzeba będzie po prostu listę ignorowanych wydłużyć  
    • Tak, ale są związane z usługą udostępnienia platformy z ramienia podmiotu X. W tym wypadku RASP. Jeśli treść, nawet przerobioną na anonimową, przetwarzać zacząłby ktoś inny, nie wiem czy przypadkiem nie potrzeba uzyskać ponownie zgody na przetwarzanie wtórne/dziedziczne. Być może bezpośrednio z RASP, ale już stwierdzono, że nie ma takiej opcji. Głośno myślę jedynie, nie wczytywałem się tak głęboko w przepisy. Ok, ale co jeśli posty zawierają informacje mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości piszącego/piszących? Tu już robi się niestety grubiej.    
    • Ja odpowiem bo nie wybieram się na tamto forum. Zależy czy masz boxy, gwarancję i jak szybko chcesz sprzedać ale coś koło 2100.
    • Polecam zapytać na Forum ITHardware.pl tutaj już raczej nikt ci nie odpowie, to forum się zamyka i wszyscy przeszli na ith.   @MuziPL .
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...