Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

peelen

PIS proponuje zmiany prawa karnego. I to na lepsze

Rekomendowane odpowiedzi

Pozwolił byś przestępcy wydłubać oko ofierze jeśli jedynym dostępnym środkiem zapobiegawczym było by odstrzelenie głowy przestępcy ?

 

Oczywiście, że nie, jednak to nie jest "kara śmierci", tylko obrona. To dwie różne sprawy.

 

Co jednak istotniejsze. Tu mówimy o karze, w tym karze śmierci w wymiarze ogólnym, a Ty znów offtopujesz i zwalasz temat na bok, nawiązując do konkretnego przypadku, który nie na dodatek nie ma nic wspólnego z karaniem, tylko z samoobroną, tudzież z pomocą w celu obrony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że nie, jednak to nie jest "kara śmierci", tylko obrona. To dwie różne sprawy.

Widzisz, żeby to zrozumieć trzeba byłoby przeczytać to co faktycznie zawiera mój post, na który szanowny Tengen odpowiadał, a nie to co szanowny Tengen wyobraził sobie, że tam było napisane. Pisze wyraźnie o doraźnym pozbawianiu życia przestępcy w kontekście obrony oraz karze śmierci w kontekście następującej konsekwencji po ujęciu i osądzeniu sprawcy. Najwyraźniej to było zbyt skomplikowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz, żeby to zrozumieć trzeba byłoby przeczytać to co faktycznie zawiera mój post, na który szanowny Tengen odpowiadał, a nie to co szanowny Tengen wyobraził sobie, że tam było napisane. Pisze wyraźnie o doraźnym pozbawianiu życia przestępcy w kontekście obrony oraz karze śmierci w kontekście następującej konsekwencji po ujęciu i osądzeniu sprawcy. Najwyraźniej to było zbyt skomplikowane.

 

Jeśli tłumaczysz to Tengenowi, to po kiego zwracasz się do mnie. :hmm:

Irytuje mnie tłumaczenie mi znanych mi okoliczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chociażby z tego powodu, że przypisujesz wypowiedziom Tengena cechy celowego działania (offtop) a ja sądzę, że to zwykła ignorancja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chociażby z tego powodu, że przypisujesz wypowiedziom Tengena cechy celowego działania (offtop) a ja sądzę, że to zwykła ignorancja.

 

Nie, nic Tengenowi nie przypisuję, staram się z nim gadać grzecznie i rzeczowo, czyli tak, jak chciałbym, aby każdy rozmawiał ze mną.

 

ps A Ty właśnie w bardzo uprzejmy sposób stwierdziłeś, że Tengenowi jeszcze wiele brakuje do miana światłego człowieka. Up_to_something.gif Oj, niegrzecznyś. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi się tylko jedno nasuwa na myśl. USA - jest kara śmierci. Czy przestępczość tam jest wysoka czy niska? Przerabialiśmy przez lata drakońskie kary za przestępstwa (śmierć, więzienia z tragicznymi warunkami) i co? Świat był bezpieczniejszy? Jakoś wolę podejmowanie prób resocjalizacji - tu przynajmniej coś się wnosi, można zmienić człowieka, poprawić jego tok rozumowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi się tylko jedno nasuwa na myśl. USA - jest kara śmierci. Czy przestępczość tam jest wysoka czy niska? Przerabialiśmy przez lata drakońskie kary za przestępstwa (śmierć, więzienia z tragicznymi warunkami) i co? Świat był bezpieczniejszy? Jakoś wolę podejmowanie prób resocjalizacji - tu przynajmniej coś się wnosi, można zmienić człowieka, poprawić jego tok rozumowania.

 

Mylisz się, nie można zmienić człowieka. To może uczynić tylko on sam. Otoczenie może mu wskazywać, pomagać, kierować, ale zmiany poczynić i utrwalić jest w stanie tylko ten konkretny człowiek od którego oczekujemy zmiany zachowania. Nikt inny za niego tego nie zrobi.

 

To jest tak samo, jak z alkoholikami. Jeśli nie chce przestać pić, to i kolejnych 20 przymusowych turnusów odwykowych nie przestanie za niego pić. Odbębni "leczenie" i po powrocie do chaty nadal będzie łoił gorzałę. No, chyba, że w trakcie trwania leczenia dojdzie do wniosku, że jednak chce przestać pić i wykorzysta wyciągniętą do niego pomocną dłoń. Nie zmienia to jednak faktu, że to sam leczony się zmienił.

 

 

Poza powyższym zgadzam się z Tobą w każdym calu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kary pozbawienia wolności - wg mnie - wynika tylko jedna dobra sprawa. Sprawca ma na jakiś czas odebraną możliwość dokonywania przestępstw. Nic więcej. To taka forma chronienia społeczeństwa przed jego negatywną działalnością.

 

Co do oczywistości zaznaczonej na czerwono, to sypnij mi po oczach jakimiś cyferkami, bo jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Szczególnie Tobie. Sorki. W wielu tematach ujadasz, że Policja, prokuratury i sąd są stronnicze, nie przestrzegają praw podsądnych, ani jakichkolwiek w ogóle oraz policjanty biją niewinnych (a nie ma niewinnych, są tylko źle przesłuchani :E ), a tu chcesz zaostrzania kar. Widzę dużą nieścisłość w Twoich poglądach.

Co więcej, czy myślisz, że naćpany, pijany lub chory psychicznie przestępca przejmuje się konsekwencjami swojego postępowania? Wg mnie, oni reprezentują model "myślenia", który ja określam jako "tu i teraz". A co z osobami, które nieświadome dokonują przestępstwa, np. 11-latek, który grozi rówieśnikowi, że wywali mu plecak do błota, jeśli nie dostanie od niego kanapki. Przecież takie zachowanie to zwykły rozbój, czyli ciężkie p-stwo p-ko mieniu o charakterze kryminalnym.

 

Wg mnie rozwiązaniem byłoby wprowadzenie systemu, który by powodował w ludziach przekonanie, które byłoby wartością samą w sobie, że popełnianie przestępstw jes złe, niegodne cywilizowanego i światłego człowieka. U nas nawet dzieci nie wychowuje się w w tym duchu, więc dorastając mają wiele norm społecznych i prawnych w tyłku (tu mam największy żal do rodziców). Co dziwić się dorosłym, skoro nikt nie wpoił im tego podczas dzieciństwa.

 

ps Jestem całkowicie świadom, że wymarzone przeze mnie rozwiązanie zakrawa na utopię. Co więcej, nie mam najmniejszego pojęcia, jak je wprowadzić, zaś wizerunek człowieka, który by to osiągnął nosił bym do końca życia na wszystkich swoich kurtkach, bluzach i innej odzieży okazując mu w ten sposób szacunek.

 

ps Dla osób naprawdę zainteresowanych polecam książkę pt. "Probacja. Resocjalizacja z udziałem społeczeństwa" prof. Andrzeja Bałandynowicza. Ciężka, gruba i nudna księga, ale człowiek ma pojęcie o tym co w niej pisze. Dam se uciąć rękę, że ani JarKacz, ani Tengen, ani ktokolwiek ze stronników zaostrzania kar nie ma pojęcia kim to jest autor w/w książki, nie zna słowa "probacja", nie słyszał o tej książce.

 

Oczywiście nie jest ona lekiem i receptą na wszelkie kwestie związane z karaniem przestępców, jednak rzuca potężna światło na tą dziedzinę ludzkiego życia. I co najważniejsze autor w niej nie politykuje, tylko podchodzi rzetelnie i rzeczowo do tematu.

Sądziłem że oczywistość zaznaczona na czerwono wynika już z porównania wysokości kary 25 lat i 25 godzin (przykładowo za zabójstwo)

Część przestępstw jest planowana, przestępcy kalkulują sposób ich wykonania tak aby zminimalizować zagrożenie karą licząc się z wpadką.

Typowym zwrotem w tym środowisku jest "na mokrą nie idę" i nie jest to najczęściej wyraz przekonań co do wartości życia, chodzi o zagrożenie karą.

Niemal za każdym razem gdy rozważane jest przestępstwo dla zysku zagrożenie karą ma wpływ na prawdopodobieństwo jego popełnienia. Na przestępstwa dokonywane pod wpływem silnych emocji wysokość potencjalnej kary ma mniejszy wpływ albo żaden.

Jeśli chcesz jakąś brutalną statystykę to zajrzyj do statystyk przestępstw narkobiznesu w państwach gzie jest za to kara śmierci od dziesiątków lat.

System o którym marzysz to ogólnie pojęta edukacja, edukacja odbywa się na różny sposób.

Elementem edukacji (negatywnej) może być informacja w TV że malwersant i złodziej miliardów pozostaje bezkarny bo niemrawy skorumpowany system dopuścił do przedawnienia,a malwersant jest miliarderem.

Elementem edukacji (pozytywnej) może być informacja że malwersant stracił wszystko i został szybko osądzony po wykryciu przestępstwa a kara była tak surowa że aż żal się robi biedaczka.

Ogólnego zaostrzenia kar nie postulowałem, wspomniałem że niektóre są za wysokie inne za niskie oraz o istnieniu zależności.

Nie jestem zwolennikiem stosowania kary śmierci.

A co? Głową oko wydłubywał?

Chcesz koniecznie konkretniejszą realną hipotetyczną sytuację to proszę:

Przestępca przetrzymuje zakładnika, zapowiada że za minutę wydłubie mu oko widelcem jeśli nie będzie okupu i podstawionego śmigłowca, wcześniej obciął palec nożycami innemu zakładnikowi który zbiegł oprawcy.

Kilku snajperów ma głowę przestępcy na celowniku, śmigłowca ani okupu nie ma.

Powinni strzelić czy czekać na wydłubanie oka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinni strzelić czy czekać na wydłubanie oka?

Poczekać aż wydłubie i zastrzelić - będzie więcej kasy z reklam w brukowcach.

 

 

A tak serio kłócicie się o pierdoły, które nawet nie dotyczą tematu, który dotyczy pierdół, ale innych.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz koniecznie konkretniejszą realną hipotetyczną sytuację to proszę:

:E:lol2:

Przestępca przetrzymuje zakładnika, zapowiada że za minutę wydłubie mu oko widelcem jeśli nie będzie okupu i podstawionego śmigłowca, wcześniej obciął palec nożycami innemu zakładnikowi który zbiegł oprawcy.

Kilku snajperów ma głowę przestępcy na celowniku, śmigłowca ani okupu nie ma.

Powinni strzelić czy czekać na wydłubanie oka?

Chcesz zasugerować, że jedyną opcją specjalnego oddziału policji na rozwiązanie sytuacji delikwenta uzbrojonego w nożyczki i widelec jest prosty "strzał w łeb"? :D Genialne! Że też wcześniej na to nikt nie wpadł! Po cholerę antyterroryści ćwiczą skomplikowane akcje odbijania zakładników?! I to tak, by w miarę możliwości przestępca również przeżył! Przecież wystarczy np 50 (dla pewności) snajperów, każdy bierze bandytę na cel (jak przeszkadzają ściany to celowniki termowizyjne plus większy kaliber) i "na trzy-cztery panowie!" :pistols::E

 

Inna sprawa, że nie ma całe to twoje wodolejstwo żadnego odniesienia do kary. "Strzał w łeb" byłby karą za co? Odcięcie palca? Groźbę wydłubania oka? Posiadanie widelca i nożyczek? Gdzie sąd? Gdzie proces, w wyniku którego orzeknięto by "karę strzału w łeb"?

Bzdury prawisz mości Tengenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w 2002 r. upośledzony umysłowo K. (miał wtedy 23 lata) trafił do aresztu. Policjanci podejrzewali go o zamordowanie w Lisewie Malborskim 10-letniego Marcina, chłopiec zginął od 17 ciosów nożem. W czasie śledztwa K. przyznał się do winy, ale podczas procesu wszystko odwołał. - Po zatrzymaniu powiedziałem policjantom, że zabiłem chłopca, bo byłem głodny i nie dostawałem w areszcie lekarstw. A oni obiecali, że jak się przyznam, to puszczą mnie do domu - tłumaczył podczas procesu za zabójstwo. Sąd nie uwierzył mu i mimo braku dowodów skazał na 15 lat.

 

Wątpliwości co do wyroku potwierdziły się po trzech latach, gdy aresztowano Piotra T. - mieszkańca Tczewa, który w makabryczny sposób zamordował 12-latka z Łęgowa. W trakcie śledztwa T. przyznał się również do zbrodni przypisywanej Tomaszowi K. Wtedy sprawą zajął się Sąd Najwyższy i oczyścił K. W 2007 r. Piotr Fedusio - adwokat, który pro bono zajmuje się jego sprawą - wniósł do Sądu Okręgowego w Gdańsku pozew z żądaniem odszkodowania w wysokości pół miliona złotych. - Za kratami byłem bity i gwałcony. Musiałem pić miksturę z płynu do mycia naczyń i pasty do butów. Nie miałem pomocy ze strony strażników - opowiadał K. na rozprawie w kwietniu 2008 r.

 

Skazani za niewinność

Eddie Lowery spędził w więzieniu 10 lat, skazany za przestępstwo, którego nie popełnił. W procesie o gwałt nie było żadnych dowodów, które wskazywałyby na niego jako sprawcę, poza jednym: Lowery przyznał się do winy.

W trakcie procesu oskarżyciel przekonywał ławę przysięgłych, że tylko sprawca mógł znać niektóre szczegóły tej zbrodni: na przykład to, że gwałciciel uderzył 75-letnią ofiarę trzonkiem srebrnego noża, który znalazł w jej domu. Dopiero wiele lat później badania DNA dowiodły, że przestępstwo, za które skazano Lowery’ego, popełnił w rzeczywistości ktoś inny. Do tego czasu jednak mężczyzna zdążył odbyć karę. W 1991 roku został warunkowo zwolniony.

– Nie mogę sobie wybaczyć, że się przyznałem – wyznał Lowery w niedawno udzielonym wywiadzie. – Myślałem, że jestem jedynym idiotą, który zrobił coś takiego.

Takich osób jest jednak więcej. Z danych zebranych przez Brandona L. Garretta z Uniwersytetu Wirginii wynika, że od 1976 roku badania DNA potwierdziły niewinność przynajmniej 40 osób, które wcześniej przyznały się do popełnienia przestępstwa. Eksperci już od dawna wiedzieli, że pewne grupy osób – na przykład ludzi upośledzonych umysłowo, młodych lub podatnych na wpływy – można łatwo skłonić do przyznania się do winy. Osobnym przypadkiem są ludzie tacy jak Lowery, który – jak sam twierdzi – przyznał się, ponieważ nie mógł już znieść presji ze strony organów ścigania.

Najnowsze badania pokazują, że osoby, które nie brały udziału w zbrodni, potrafią przekazać bardzo dokładny opis tego, co się stało. To z kolei umacnia przysięgłych w przekonaniu, że mają przed sobą sprawcę. W jednej ze swoich prac Garrett wyjaśnia, w jaki sposób obciążające szczegóły trafiają do zeznań podejrzanych. Okazuje się, że bardzo często policjanci podczas przesłuchania ujawniają – świadomie lub nie –wiele kluczowych informacji dotyczących przestępstwa.

Dla prawników ustalenia Garretta są niezwykle istotne. – Do tej pory, jeśli podejrzany się przyznał, uznawaliśmy to za koniec całej sprawy – mówi Peter J. Neufeld, założyciel nowojorskiej fundacji Innocence Project. Sąd zakładał, że skoro przyznanie się do winy nie zostało wymuszone siłą, musi być szczere. – Tymczasem trzeba również sprawdzić, czy takie zeznanie jest wiarygodne – argumentuje Neufeld.

Nie jest to jednak takie proste. Garrett przyznaje, że badając zeznania “fałszywych sprawców”, był zdumiony ilością przytaczanych przez nich szczegółów. – Większość z nas zakłada, że takie fałszywe przyznanie się do winy będzie łatwe do rozpoznania. Na przykład podejrzany powie po prostu: “tak, zrobiłem to” – mówi. Tymczasem “wszystkie te zeznania były niezwykle wiarygodne” i zwierały wiele istotnych szczegółów, najprawdopodobniej ujawnionych przez policjantów jeszcze w trakcie przesłuchań. – W kilku przypadkach nie miałem wątpliwości, że doszło do “skażenia” zeznań – mówi Garrett, odwołując się do terminu określającego w policyjnym żargonie sytuację, kiedy fakty dotyczące przestępstwa zostają ujawnione przez oficerów w trakcie przesłuchania.

Spośród wszystkich “fałszywych sprawców”, których przypadki przestudiował Garrett, 26 – ponad połowę – stanowiły osoby upośledzone umysłowo, poniżej 18. roku życia bądź spełniające oba te kryteria. Większość z nich poddano wyczerpującym przesłuchaniom; przy żadnym z nich nie był obecny adwokat. Trzynaścioro podejrzanych zabrano na miejsce zbrodni.

Sprawa Lowery’ego dobrze obrazuje, jak działa ten mechanizm. Mężczyzna trafił do kręgu podejrzanych – jak sam przypuszcza – ponieważ tej samej nocy, kiedy dokonano gwałtu, wracał z imprezy i miał stłuczkę. Tym samym trafił do policyjnej kartoteki. Oficerowie przesłuchiwali go przez siedem godzin, od początku dając mu do zrozumienia, że uważają go za winnego.

Lowery poddał się badaniu wykrywaczem kłamstw. Policjanci poinformowali go, że oblał. – Uznałem, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest powiedzieć im to, co chcą usłyszeć, a potem wynająć prawnika i dowodzić swojej niewinności – wspomina Lowery.

Jednak rzadko zdarza się, by ktoś, kto przyznał się do winy, miał szansę dowieść swojej niewinności w sądzie. W ośmiu z badanych przez Garretta przypadków badania DNA, przeprowadzone jeszcze przed rozpoczęciem procesu, wskazywały na innego sprawcę – a mimo to podejrzani zostali skazani.

 

 

Kara śmierci ma w sobie pewną nieodwracalność a o pomyłkę tym łatwiej im większe oburzenie budzi zbrodnia.

Czy zwolennik kary śmierci nie powinien czuć się zbrodniarzem w momencie kiedy niewinny człowiek zostanie zamordowany w majestacie prawa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam pomysł - typowo populistyczny (jak to na Kaczyńskiego przystało). Prawie niemożliwy do wprowadzenia (ze względu na UE i rożne organizacje, do których należymy). Niemniej nie oznacz to że generalnie zły. Dyskusji na temat kary śmierci było już kilka na forum. Ja jestem za. Widzę, że bardzo popularne stało się powoływanie na pseudo-psychologiczną papkę bez samodzielnego rozważenia pewnych aspektów (typu liczy się tylko nieuchronność kary itd.).

 

Dla przypomnienia, topici z ostatnich miesięcy:

 

http://forum.pclab.pl/topic/712038-Czy-zamachowiec-z-Norwegi-powinien-by%C4%87-skazany-na-%C5%9Bmier%C4%87/

http://forum.pclab.pl/topic/692372-zasada-oko-za-oko-z%C4%85b-za-z%C4%85b/page__st__160

 

Kara śmierci ma w sobie pewną nieodwracalność a o pomyłkę tym łatwiej im większe oburzenie budzi zbrodnia.

Czy zwolennik kary śmierci nie powinien czuć się zbrodniarzem w momencie kiedy niewinny człowiek zostanie zamordowany w majestacie prawa?

 

Czy przeciwnik kary śmierci nie powinien czuć się zbrodniarzem w momencie kiedy niewinny człowiek zostanie zamordowany przez pozostawionego przy życiu zabójcę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Czy przeciwnik kary śmierci nie powinien czuć się zbrodniarzem w momencie kiedy niewinny człowiek zostanie zamordowany przez pozostawionego przy życiu zabójcę?

 

 

tzn co? jak nie będzie kary śmierci to więzienia też zostaną zamknięte? nie wiedziałem że tematem dyskusji jest "wszystko albo nic"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że w więzieniu zjawisko śmierci nie istnieje, tak? Rozumiem także, że nie istnieje coś takiego jak przedterminowe zwolnienia itd., tak?

 

Tak mi się tylko jedno nasuwa na myśl. USA - jest kara śmierci. Czy przestępczość tam jest wysoka czy niska? Przerabialiśmy przez lata drakońskie kary za przestępstwa (śmierć, więzienia z tragicznymi warunkami) i co? Świat był bezpieczniejszy? Jakoś wolę podejmowanie prób resocjalizacji - tu przynajmniej coś się wnosi, można zmienić człowieka, poprawić jego tok rozumowania.

 

Nie był, ale nie dlatego że kary były wyższe, tylko z innych względów (nazwijmy je społeczno-ekonomicznymi).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź i wysil się trochę bo piszesz tak mętnie, że nawet mi się nie chce odpowiadać.

 

Czym jest kara śmierci? Skąd się biorą zwolennicy i czego chcą? Poprawy bezpieczeństwa? Czy raczej zemsty?

Gdyby chcieli poprawy bezpieczeństwa to pewnie zwracali by uwagę na opracowania które dowodzą że kara śmierci nie powoduje żadnych zmian na lepsze.

Zapytali by raczej " Jak możemy poprawić system żeby więziennictwo dawało szanse resocjalizacji i żeby społeczeństwo mogło wierzyć że zwolniony więzień nie stanowi już zagrożenia." Czy ktoś o to pyta?

 

Więc jeśli nie poprawa bezpieczeństwa to zemsta - śmierć za śmierć, działajmy z najniższych pobudek.

Potem pójdziemy dalej, bezpieczeństwo się nam nie poprawi to dołożymy do kodeksu karnego śmierć w męczarniach.

Kolejny krok - dwa lata tortur i śmierć w męczarniach, to ich w końcu nauczy!!

A jak nie pomoże? To wymyślimy jak wymierzyć jeszcze większą sprawiedliwość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądziłem że oczywistość zaznaczona na czerwono wynika już z porównania wysokości kary 25 lat i 25 godzin (przykładowo za zabójstwo)

Część przestępstw jest planowana, przestępcy kalkulują sposób ich wykonania tak aby zminimalizować zagrożenie karą licząc się z wpadką.

Typowym zwrotem w tym środowisku jest "na mokrą nie idę" i nie jest to najczęściej wyraz przekonań co do wartości życia, chodzi o zagrożenie karą.

Niemal za każdym razem gdy rozważane jest przestępstwo dla zysku zagrożenie karą ma wpływ na prawdopodobieństwo jego popełnienia. Na przestępstwa dokonywane pod wpływem silnych emocji wysokość potencjalnej kary ma mniejszy wpływ albo żaden.

Jeśli chcesz jakąś brutalną statystykę to zajrzyj do statystyk przestępstw narkobiznesu w państwach gzie jest za to kara śmierci od dziesiątków lat.

System o którym marzysz to ogólnie pojęta edukacja, edukacja odbywa się na różny sposób.

Elementem edukacji (negatywnej) może być informacja w TV że malwersant i złodziej miliardów pozostaje bezkarny bo niemrawy skorumpowany system dopuścił do przedawnienia,a malwersant jest miliarderem.

Elementem edukacji (pozytywnej) może być informacja że malwersant stracił wszystko i został szybko osądzony po wykryciu przestępstwa a kara była tak surowa że aż żal się robi biedaczka.

Ogólnego zaostrzenia kar nie postulowałem, wspomniałem że niektóre są za wysokie inne za niskie oraz o istnieniu zależności.

Nie jestem zwolennikiem stosowania kary śmierci.

 

Chcesz koniecznie konkretniejszą realną hipotetyczną sytuację to proszę:

Przestępca przetrzymuje zakładnika, zapowiada że za minutę wydłubie mu oko widelcem jeśli nie będzie okupu i podstawionego śmigłowca, wcześniej obciął palec nożycami innemu zakładnikowi który zbiegł oprawcy.

Kilku snajperów ma głowę przestępcy na celowniku, śmigłowca ani okupu nie ma.

Powinni strzelić czy czekać na wydłubanie oka?

 

Zanim przejadę po Tobie walcem argumentów i ironii to powiedz mi jeszcze, czy to powyżej, to są Twoje przemyślenia, czy może jednak (w co mocno wątpię) oparłeś się na jakiejś tajemnej (bo nie podałeś źródła) wiedzy.

Jeśli powyższe słowa oparłeś na jakiejś wiedzy zdobytej w wyniku realizowanej nauki, studiów, doświadczenia z pracy w systemie penitencjarnym, tudzież resocjalizacyjnym, to każde słowo z tego postu odszczekam. Tylko podeprzyj się konkretem. Ja podałem Ci jedno ze źródeł z którego czerpałem wiedzę w tym zakresie, a Ty nie. Sprawia to na mnie wrażenie, że rozmawiam z ignorantem populistą.

 

ps Ja nie będę szukał cyferek dla potwierdzenia Twoich słów. Chcesz poparcia dla swoich słów, to go sobie sam szukaj. Jesteś naprawdę naiwny, jeśli sądzisz, że jakikolwiek oponent będzie Ci pomagał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź i wysil się trochę bo piszesz tak mętnie, że nawet mi się nie chce odpowiadać.

 

To nie odpowiadaj. Jeżeli masz problem ze rozumieniem prostego tekstu pisanego to cóż ...

 

Czym jest kara śmierci? Skąd się biorą zwolennicy i czego chcą? Poprawy bezpieczeństwa? Czy raczej zemsty?

 

To zależy od zwolennika. Czy jest to takie trudne do zrozumienia, to że ludzie są różni?

 

Gdyby chcieli poprawy bezpieczeństwa to pewnie zwracali by uwagę na opracowania które dowodzą że kara śmierci nie powoduje żadnych zmian na lepsze.

 

Zdarzyło mi się czytać parę pseudo-opracowań opublikowanych na necie. Żadne nie było z nich wiarygodne. Były w nich zawarte niczym nie poparte wnioski (czy też oparte na błędnych założeniach).

 

Zapytali by raczej " Jak możemy poprawić system żeby więziennictwo dawało szanse resocjalizacji i żeby społeczeństwo mogło wierzyć że zwolniony więzień nie stanowi już zagrożenia."

 

Wiara/nadzieja - matką głupich. W tym przypadku jest potrzebna 100% pewność. Żaden psycholog/zespół psychologów tego nie zapewni.

 

 

Więc jeśli nie poprawa bezpieczeństwa to zemsta - śmierć za śmierć, działajmy z najniższych pobudek.

 

Błędny wniosek na podstawie błędnych przesłanek.

 

Potem pójdziemy dalej, bezpieczeństwo się nam nie poprawi to dołożymy do kodeksu karnego śmierć w męczarniach.

Kolejny krok - dwa lata tortur i śmierć w męczarniach, to ich w końcu nauczy!!

A jak nie pomoże? To wymyślimy jak wymierzyć jeszcze większą sprawiedliwość.

 

Ziew....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Ciekawe czy ktoś zauważył, że PiS już dawno nie rządzi. W każdej telewizji, portalu, forum itp omawiane są zamiary Kaczyńskiego. Przecież on może powiedzieć wszystko i tak to nie przejdzie. Nie szkoda wam czasu na te wszystkie dyskusje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy ktoś zauważył, że PiS już dawno nie rządzi. W każdej telewizji, portalu, forum itp omawiane są zamiary Kaczyńskiego. Przecież on może powiedzieć wszystko i tak to nie przejdzie. Nie szkoda wam czasu na te wszystkie dyskusje.

 

Pierwszy sensowny post w tym temacie, ale... nigdy nic nie wiadomo. Co prawda czas działa na niekorzyść JarKacza, gdyż stopniowo elektorat mu wymiera, ale nigdy nic nie wiadomo. Lepiej zaszczepić się na niego, póki jest mało szkodliwy i zabezpieczyć się przed ewentualną jego (w co mocno wątpię, ale różne przypadki już miały miejsce na świecie) wygraną w następnych wyborach. Chodzi mi o utrzymywanie stanu w którym JarKacz nie będzie mógł wygrać, tj. ustawiczne obalanie jego chorych postulatów, nawet wtedy, gdy głosi je bez możliwości zrealizowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żal mi cie. Proponuje sie zaznajomić ze stosunkiem Koscioła do tej sprawy a nie wypisywac farmazonów.

 

 

- Jeśli chodzi o stanowisko Kościoła, to Kościół przez wiele wieków akceptował karę śmierci. Jestem katolikiem praktykującym, gotowym uczynić wiele dla Kościoła, a nie uważam kary śmierci za niedopuszczalną - dodał prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jaro tu rozwala. Nie taki świętoszek z niego. Ciekawe jaki odzew ma pomysł w mediach rydzykowskich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co za różnica. Zostaw Rydzyka w spokoju,niech bawi się w swoim grajdole. Temat jest ok, nie ma co w nim dodatkowego zamieszania wywoływać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co za różnica. Zostaw Rydzyka w spokoju,niech bawi się w swoim grajdole. Temat jest ok, nie ma co w nim dodatkowego zamieszania wywoływać.

Taki tam mój osobisty fetysz. Rydzyk za Kaczką w ogień wskoczy. Ciekawe jak to by skomentował (przez pryzmat księdza).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź i wysil się trochę bo piszesz tak mętnie, że nawet mi się nie chce odpowiadać.

 

Czym jest kara śmierci? Skąd się biorą zwolennicy i czego chcą? Poprawy bezpieczeństwa? Czy raczej zemsty?

Gdyby chcieli poprawy bezpieczeństwa to pewnie zwracali by uwagę na opracowania które dowodzą że kara śmierci nie powoduje żadnych zmian na lepsze.

Zapytali by raczej " Jak możemy poprawić system żeby więziennictwo dawało szanse resocjalizacji i żeby społeczeństwo mogło wierzyć że zwolniony więzień nie stanowi już zagrożenia." Czy ktoś o to pyta?

 

Więc jeśli nie poprawa bezpieczeństwa to zemsta - śmierć za śmierć, działajmy z najniższych pobudek.

Potem pójdziemy dalej, bezpieczeństwo się nam nie poprawi to dołożymy do kodeksu karnego śmierć w męczarniach.

Kolejny krok - dwa lata tortur i śmierć w męczarniach, to ich w końcu nauczy!!

A jak nie pomoże? To wymyślimy jak wymierzyć jeszcze większą sprawiedliwość.

 

Zwolennicy kary śmierci to ludzie dla których nadrzędnym prawem jest prawo do sprawiedliwości. Ludzie którzy nie chcą aby tak jak powiedział poseł pisu(pewnie mówił prawdę) dzieki takim pieknym rzeczom jak zwolnienie warunkowe średnia odsiadki za zabójstwo to 7 lat. za gwałt 3 lata i pare miesiecy.

 

 

Uważasz to za sprawiedliwe społecznie??

 

 

Jeśli tak to ciekawe jakbys sie czuł jakby morderca kogoś kogo znałeś wyszedł po 7 latach, albo gwałciciel twojej siostry po 3. tak tak oczywiście to głupota takie myślenie. Wkońcu po co przejmować sie czymś takim jak uczucia rodziny która straciła dziecko. Liczy sie tylko to że morderca był w domu dziecka, albo z patologicznej rodziny, albo był naćpany. Biedny morderca.

 

PO 3 latach to ofiara gwałtu nawet nie pozwoli sie dotknąć facetowi.

 

Jeśli ktoś uważa, że wizja 3 lat za kratkami(przy skutecznośc polskiej policji ta wizja jeszcze sie oddala) powstrzyma kogoś przed gwałtem to jest urodzonym kretynem.

 

 

 

Ten świat jest piekny. Adwokaciny bronią morderców szukając w nich człowieczeństwa. Kiedyś takich sie wieszało i nikt nie płakał. Bo i matka sie wstydziła za takiego.

 

Nie każdy musi żyć. Jeżeli nie zasługuje na to to nie powinien mieć tej przyjemności.

 

W najcięższych przypadkach śmierć za śmierć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Ja jestem za. Widzę, że bardzo popularne stało się powoływanie na pseudo-psychologiczną papkę bez samodzielnego rozważenia pewnych aspektów (typu liczy się tylko nieuchronność kary itd.).

Zapoznaj się z tym wykresem.

cp-fig1.jpg

 

Na tym wykresie wskazano ilość zabójstw w poszczególnych stanach USA w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców.

 

Przedstawiono trzy figury, jedną z Texasu, gdzie dokonano niemal 300 egzekucji, drugą z Nowego Jorku, gdzie nie wykonano żadnej i jedną z Kalifornii, gdzie w badanym okresie wykonano ich 10.

 

Już z tego wykresu widać, że kara śmierci nie ma odstraszającego efektu. Mimo, że ekonometryści przekonują, że ma to badania empiryczne, oparte na twardych statystykach, a nie ekonometrii wskazują, że takowego efektu na przestrzeni 40 lat nie zaobserwowano.

 

Tabelka jest chyba jasna, tak?

 

Przy okazji wrzucam link to bardzo ciekawego i rzetelnego artykułu na ten temat --> http://www.csicop.org/si/show/capital_punishment_and_homicide_sociological_realities_and_econometric_illu

 

Mam namiar na badania dotyczące innych krajów, ale nie mogę ich za darmo znaleźć w sieci.

 

Jeżeli ktoś jednak mi nie wierzy i chciałby na własne oczy przejrzeć oficjalne statystyki z USA to znajdzie je tu: bjs.ojp.usdoj.gov

 

Wykresów dotyczących zabójstw należy szukać pod hasłem Homicide, choć łatwiej przejść przez menu i wybrać 'Crime Type'. Dane odnośnie kary śmierci znajdziecie pod hasłem 'Capital Punishment'.

 

 

Generalnie, jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości to gotów jestem je rozwiać. Na życzenie mogę sięgnąć także do polskiej literatury.

 

Jeśli tak to ciekawe jakbys sie czuł jakby morderca kogoś kogo znałeś wyszedł po 7 latach, albo gwałciciel twojej siostry po 3. tak tak oczywiście to głupota takie myślenie. Wkońcu po co przejmować sie czymś takim jak uczucia rodziny która straciła dziecko. Liczy sie tylko to że morderca był w domu dziecka, albo z patologicznej rodziny, albo był naćpany. Biedny morderca.

Czy sądzisz, że rodzina ofiary morderstwa odetchnie z ulga gdy zobaczy egzekucję mordercy? Czy to wyrówna 'społeczne' rachunki? Czy to umniejszy ich krzywdę? Wynagrodzi im stratę córki? Zadośćuczyni? Nie.

 

Ja jestem człekiem mściwym. Gdyby mnie zamordowano albo zgwałcono kogoś bliskiego to chciałbym, aby siedział za kratkami jak najdłużej i żałował tego co zrobił, oraz żałował tego co traci. Niech to widzi. Niech o tym rozmyśla.

 

 

Nie każdy musi żyć. Jeżeli nie zasługuje na to to nie powinien mieć tej przyjemności.

 

W najcięższych przypadkach śmierć za śmierć.

Uważaj, bo ktoś kiedyś wpadnie na pomysł, żeby długotrwale bezrobotnych mordować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...