Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

peelen

PIS proponuje zmiany prawa karnego. I to na lepsze

Rekomendowane odpowiedzi

 

Czy sądzisz, że rodzina ofiary morderstwa odetchnie z ulga gdy zobaczy egzekucję mordercy?

 

 

 

Uważaj, bo ktoś kiedyś wpadnie na pomysł, żeby długotrwale bezrobotnych mordować.

Tak. uważam, że w wiekszości przypadków rodziny nie wybaczają, nie ma: rodzina wybaczyła mordercy. Raczej nawet jak dostanie 25 lat to pozostaje niesmak, bo on wyjdzie, a nawet jak dożywocie to będzie żył. A córka czy syn już nie żyje.

 

Przecenia sie dobroć ludzką.

 

edit: widzisz każdy by chciał żeby ktoś cierpiał za pozbawienie życia kogoś nam bliskiego. Tylko co zrobiłbyś jakby sąd skazał go na kilkanaście lat?? albo na 25. A potem by wyszedł? Skąd pewność, że potem nie zabije kogoś znowu?? Kara śmierci łagodzi ból, daje pewność że ten ktoś nikogo nigdy nie skrzywdzi, że poniósł najwyższą kare.

 

a ja znalazłem taką tabelką:

 

 

deterrence2.jpg

 

na tej stronie

 

http://www.deathpenaltyinfo.org/files/DeterrenceStudy2009.pdf Tego jeszcze nie czytałem ale wydaje sie ciekawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tak. uważam, że w wiekszości przypadków rodziny nie wybaczają, nie ma: rodzina wybaczyła mordercy. Raczej nawet jak dostanie 25 lat to pozostaje niesmak, bo on wyjdzie, a nawet jak dożywocie to będzie żył. A córka czy syn już nie żyje.

 

Przecenia sie dobroć ludzką.

Ja nie poczułbym się lepiej. Śmierć przez zastrzyk to żadna kara. Kara musi być odczuwalna. Kary śmierci się nie odczuwa. Odczuwa się dożywocie bez możliwości wyjścia.

 

Nie porównuj 25 lat pozbawienia wolności do kary śmierci. Bo są one nieadekwatne. Alternatywą dla kary śmierci jest tylko dożywocie.

 

 

 

a ja znalazłem taką tabelką:

 

 

 

 

na tej stronie

 

http://www.deathpenaltyinfo.org/files/DeterrenceStudy2009.pdf Tego jeszcze nie czytałem ale wydaje sie ciekawe.

Od razu widać nieumiejętne posługiwanie się danymi. Wstawiona tabelka dotyczy wszystkich stanów USA. A karę śmierci stosowano bodajże tylko w 70% procentach stanów. A zmiany odsetka zabójstw notowano we wszystkich stanach USA. Również w tych, które kar śmierci nie wykonywały, czy nawet nei przewidywały od dawna. I co więcej, zmiany te były bardzo podobne w liczbach. A dodatkowo w tych samych latach takie same trendy dotyczące liczby zabójstw odnotowano w Kanadzie, gdzie ostatnią karę śmierci wykonano w 1962 roku.

 

Dlatego w takim ujęciu ta tabelka nie ma żadnej wartości merytorycznej. Jest po prostu manipulacją.

 

Czytałeś, albo przeglądałeś zalinkowany artykuł?

 

Jego konkluzja:

In short, the consensus among criminologists is that the death penalty

does not add any significant deterrent effect above that of long-term

imprisonment.

Dla mniej obytych z angielskim:

 

W skrócie, kryminolodzy zgodzili się, że kara śmierci nie ma znacząco większego efektu odstraszającego aniżeli kara długoletniego więzienia.

 

Dodatkowo z wykopowego źródła:

 

deterrence.jpg?w=450&h=450&h=450

Fajne, bo nowsze.

 

Hmm, 3:0? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

edit: widzisz każdy by chciał żeby ktoś cierpiał za pozbawienie życia kogoś nam bliskiego. Tylko co zrobiłbyś jakby sąd skazał go na kilkanaście lat?? albo na 25. A potem by wyszedł? Skąd pewność, że potem nie zabije kogoś znowu?? Kara śmierci łagodzi ból, daje pewność że ten ktoś nikogo nigdy nie skrzywdzi, że poniósł najwyższą kare.

A skąd pewność, że Ty nie zabijesz kogoś w przyszłości? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

edit: widzisz każdy by chciał żeby ktoś cierpiał za pozbawienie życia kogoś nam bliskiego. Tylko co zrobiłbyś jakby sąd skazał go na kilkanaście lat?? albo na 25. A potem by wyszedł? Skąd pewność, że potem nie zabije kogoś znowu?? Kara śmierci łagodzi ból, daje pewność że ten ktoś nikogo nigdy nie skrzywdzi, że poniósł najwyższą kare.

Jeżeli ktoś ma dostać kilkanaście lat pozbawienia wolności (w Polsce: do 15), albo 25 to nie dostałby kary śmierci. Nie można tego porównywać. Rozumiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peelen, aleś wtopę zaliczył. :rotfl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie poczułbym się lepiej. Śmierć przez zastrzyk to żadna kara. Kara musi być odczuwalna. Kary śmierci się nie odczuwa. Odczuwa się dożywocie bez możliwości wyjścia.

 

 

Od razu widać nieumiejętne posługiwanie się danymi. Wstawiona tabelka dotyczy wszystkich stanów USA. A karę śmierci stosowano bodajże tylko w 70% procentach stanów. A zmiany odsetka zabójstw notowano we wszystkich stanach USA. Również w tych, które kar śmierci nie wykonywały, czy nawet nei przewidywały od dawna. I co więcej, zmiany te były bardzo podobne w liczbach. A dodatkowo w tych samych latach takie same trendy dotyczące liczby zabójstw odnotowano w Kanadzie, gdzie ostatnią karę śmierci wykonano w 1962 roku.

 

Dlatego w takim ujęciu ta tabelka nie ma żadnej wartości merytorycznej. Jest po prostu manipulacją.

 

Czytałeś, albo przeglądałeś zalinkowany artykuł?

 

Jego konkluzja:

 

Dla mniej obytych z angielskim:

 

 

 

Dodatkowo z wykopowego źródła:

 

img]http://filipspagnoli.files.wordpress.com/2008/05/deterrence.jpg?w=450&h=450&h=450[/img]

Fajne, bo nowsze.

 

Hmm, 3:0? :E

A ja czułbym sie wspaniale mogąc widzieć skur.... ktory odebrał życie komuś z moich bliskich i widzieć jak sra w portki wiedząc, że jego życie kończy sie w tym momencie. Że już nie zobaczy mamusi na widzeniu, nie dostanie paczki do wiezienia. Nie pooddycha powietrzem, nie zobaczy słońca nawet zza krat.

Zobaczyć jak ktoś kto odebrał życie ma przed oczami całe swoje życie wiedząc ze przez swoje czyny je straci. To byłaby właściwa kara.

 

 

 

Nie ma to jak porównywać jeden stan z innym. Na pewno to to, że jest tam kara śmierci to jest tam tyle morderstw. Stany z najniższą liczbą morderstw: Alaska, hawaje.

 

Pod twoimi wykresami był tekst. Doczytałeś?? "So this would indicate that deterrence doesn’t work. But we can only be sure of this when the death penalty will no longer be applied for many years to come in the states which apply it currently, and when the murder rate after abolition doesn’t go up. But even if all this happens, this can be the result of other causes."

 

Konkluzja: Kara śmierci nie wpływa znacząco na obniżenie liczby morderstw, ale nie wiemy też czy po jej zniesieniu ta liczba by nie wzrosła.

 

Jeżeli ktoś ma dostać kilkanaście lat pozbawienia wolności (w Polsce: do 15), albo 25 to nie dostałby kary śmierci. Nie można tego porównywać. Rozumiesz?

 

Ja pisze co powinno być a nie jak jest w polskim ułomnym prawie. Zmiany prawa to nie tylko dopisanie kary śmierci. To także zmiana prawa, aby możliwe było zasądzanie kary śmierci za morderstwa bez jakichś widełek. Bez mówienia: ten zabił dostanie dożywocie a ten kare śmierci.

 

Śmierć za śmierć.

 

A skąd pewność, że Ty nie zabijesz kogoś w przyszłości? :>

 

Miałem cie za kogoś inteligentniejszego. Szkoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

A ja czułbym sie wspaniale mogąc widzieć skur.... ktory odebrał życie komuś z moich bliskich i widzieć jak sra w portki wiedząc, że jego życie kończy sie w tym momencie. Że już nie zobaczy mamusi na widzeniu, nie dostanie paczki do wiezienia. Nie pooddycha powietrzem, nie zobaczy słońca nawet zza krat.

Zobaczyć jak ktoś kto odebrał życie ma przed oczami całe swoje życie wiedząc ze przez swoje czyny je straci. To byłaby właściwa kara.

I to ma niby czynić karę śmierci lepszą?

 

Nie ma to jak porównywać jeden stan z innym. Na pewno to to, że jest tam kara śmierci to jest tam tyle morderstw. Stany z najniższą liczbą morderstw: Alaska, hawaje.

A jak mamy porównywać? Nie da się inaczej. Dane empiryczne wskazują, że kara śmierci nie jest odstraszająca. A Ty dalej szukasz dziury w całym, nie? Jeśli chcesz to poszukaj wykresu obrazującego poziom zabójstw w konkretnym stanie przed i po wniesieniu kary śmierci. W polskojęzycznej literaturze znalazłem wzmiankę o tym, że są stany w których po przywróceniu kary śmierci liczba zabójstw wzrosła, ale nie ma tam wykresu, a do cytowanej tam literatury dokopać się nie mogę.

 

Pod twoimi wykresami był tekst. Doczytałeś?? "So this would indicate that deterrence doesn’t work. But we can only be sure of this when the death penalty will no longer be applied for many years to come in the states which apply it currently, and when the murder rate after abolition doesn’t go up. But even if all this happens, this can be the result of other causes."

 

Konkluzja: Kara śmierci nie wpływa znacząco na obniżenie liczby morderstw, ale nie wiemy też czy po jej zniesieniu ta liczba by nie wzrosła.

Chwila - Ty miałeś dowodzić, że kara śmierci działa odstraszająco, a nie że nie można wykluczyć iż działa odstraszająco. Skoro nie jest to pewne, to po co mordować ludzi? Jeśli nie zmienia to nic w kwestii prewencji ogólnej to jednak życie trzeba szanować.

 

Skoro nie ma efektu odstraszającego to nie ma sensu karać śmiercią. Żadnego.

 

Ja pisze co powinno być a nie jak jest w polskim ułomnym prawie. Zmiany prawa to nie tylko dopisanie kary śmierci. To także zmiana prawa, aby możliwe było zasądzanie kary śmierci za morderstwa bez jakichś widełek. Bez mówienia: ten zabił dostanie dożywocie a ten kare śmierci.

 

Śmierć za śmierć.

 

Śmierć za śmierć? Czyś Ty się w dzieciństwie mocno w głowę uderzyłeś?

 

Poczytaj, tak pobieżnie o tym:

 

Mój link

 

W takiej sytuacji śmierć za śmierć? Czy Ty czujesz co piszesz? Czy klepiesz bez sensu?

 

Za lincz we Włodowie też śmierć? Dla wszystkich? Czy dla jednego?

 

Widełki muszą być. Kropka. Jak ktoś uważa inaczej to znak, że o życiu i sytuacjach jakie się zdarzają nie wie nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem jeszcze poruszyć temat długości kary więzienia. Jest argument że kara niższa jest lepsza bo utrzymanie więźnia drogo kosztuje, a i tak liczy się nieuchronność. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam że nieuchronność kary nie ma nic wspólnego z jej długością. Przestępcę po złapaniu i udowodnieniu mu winy można skazać na dłużej lub krócej, a to już zależy od "zapotrzebowania" społecznego, jak społeczeństwo naciska na zwiększenie kar to część partii jest skłonna do zmiany kodeksu karnego dla poprawy notowań. Ale patrząc obiektywnie to im dłużej przestępca siedzi tym lepiej bo w czasie odsiadki nie popełnia przestępstw, a bezpieczeństwo się poprawia. Trzeba też uwzględnić koszty i straty jakie ponosi społeczeństwo wskutek działań bandytów i doliczyć te koszta do bilansu, wtedy mogłoby się okazać że jednak taniej jest jak przestępca recydywista jest w więzieniu bo na wolności powodował by większe koszty poprzez kradzieże, niszczenie mienia, zabójstwa, powodowanie obrażeń (koszty leczenia ofiar). To co napisałem odnosi się do zatwardziałych bandziorów i gangsterów, o których wiadomo że po wyjściu na wolność popełnią przestępstwo ponownie. Ludziom bez kartoteki kryminalnej, którym przestępstwo zdarzyło się popełnić po raz pierwszy można dawać łagodniejsze wyroki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to ma niby czynić karę śmierci lepszą?

 

 

A jak mamy porównywać? Nie da się inaczej. Dane empiryczne wskazują, że kara śmierci nie jest odstraszająca. A Ty dalej szukasz dziury w całym, nie? Jeśli chcesz to poszukaj wykresu obrazującego poziom zabójstw w konkretnym stanie przed i po wniesieniu kary śmierci. W polskojęzycznej literaturze znalazłem wzmiankę o tym, że są stany w których po przywróceniu kary śmierci liczba zabójstw wzrosła, ale nie ma tam wykresu, a do cytowanej tam literatury dokopać się nie mogę.

 

 

 

 

 

 

 

Śmierć za śmierć? Czyś Ty się w dzieciństwie mocno w głowę uderzyłeś?

 

Poczytaj, tak pobieżnie o tym:

 

Mój link

 

W takiej sytuacji śmierć za śmierć? Czy Ty czujesz co piszesz? Czy klepiesz bez sensu?

 

Za lincz we Włodowie też śmierć? Dla wszystkich? Czy dla jednego?

 

Widełki muszą być. Kropka. Jak ktoś uważa inaczej to znak, że o życiu i sytuacjach jakie się zdarzają nie wie nic.

 

Kara śmierci nie ma być jedynie straszakiem. Właśnie to zadośćuczynienie rodzinie ofiary też jest ważne. Rodzinie ofiary i społeczeństwu. Po co trzymać w wiezieniu kogoś kto i dla współwiezniów jest niebezpieczny. I może zabić kogoś kto ma 10 lat do wyjścia. Pewnych ludzi trzeba eliminować.

 

 

Co do USA to dokopałem sie do czegoś takiego: http://www.deathpenaltyinfo.org/murder-rates-nationally-and-state , w stanie Nowy Jork zniesiono kare smierci w 2007. I liczba morderstw drastycznie nie skoczyła. Ale np w stanie pensylwania nie wykonano kary smierci od 1999 roku( link). I można zauważyć w wczesniejszej tabeli, że do 99 roku spadała ilość morderstw a pozniej była już wyższa. Wiec to zależy od stanu. Są stany gdzie to nie ma wpływu a sa takie gdzie ma.

 

 

CO do włodawy i tej kobiety to logiczne że sąd to nie maszyna. Za brutalne morderstwa powinna być kara śmierci, albo przynajmniej z miejsca dożywocie. Każdy inny wyrok to kpina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

/ciach/

Miałem cie za kogoś inteligentniejszego. Szkoda.

 

A skąd wiesz, że będąc np. po alkoholu, że nie przegniesz z jego spożyciem i pod jego wpływem nie targniesz się na czyjeś życie. A dodam, że spożycie alkoholu nie jest okolicznością łagodzącą czy też wyłączającą winę. Jest wprost przeciwnie, taka okoliczność może w niektórych przypadkach podnosić wymiar ewentualnej kary.

 

I jeszcze jedno, stawianie sprawy na zasadzie "śmierć za śmierć" stawia Cię na równi z zabójcą. Ja uważam, że osobiście stoję klasę wyżej niż osoby, które rozpatrują lub już dokonały zabójstwa i nie mam zamiaru zniżać się do poziomu zabójcy. Wykonywanie kary śmierci w majestacie prawa jest wg mnie społecznym krokiem w tył w rozwoju cywilizacyjnym. Poza tym uważam, że ogólnie zabijanie, nawet w majestacie prawa, jest po prostu niemoralne, nieetyczne, nieludzkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Kara śmierci nie ma być jedynie straszakiem.

Ale nim nie jest!

 

Co do USA to dokopałem sie do czegoś takiego: http://www.deathpenaltyinfo.org/murder-rates-nationally-and-state , w stanie Nowy Jork zniesiono kare smierci w 2007. I liczba morderstw drastycznie nie skoczyła. Ale np w stanie pensylwania nie wykonano kary smierci od 1999 roku( link). I można zauważyć w wczesniejszej tabeli, że do 99 roku spadała ilość morderstw a pozniej była już wyższa. Wiec to zależy od stanu. Są stany gdzie to nie ma wpływu a sa takie gdzie ma.

A teraz porównaj sobie dane z Pensylwanii do Texasu. Tendencje wzrostu i spadku są niemal identyczne. Czyli czynniki decydujące o wzroscie bądź spadku tych wartości były globalne, bo uśredniając można rzecz, że miały miejsce we wszystkich stanach. Dlatego zniesienie kary śmierci, czy jej przywrócenie nie miało znaczenia.

 

To nie zależy od stanu. Od wielu innych czynników i w świetle statystyk nie można powiedzieć, aby kara śmierci odstraszała.

 

CO do włodawy i tej kobiety to logiczne że sąd to nie maszyna. Za brutalne morderstwa powinna być kara śmierci, albo przynajmniej z miejsca dożywocie. Każdy inny wyrok to kpina.

Napisałeś: "śmierć za śmierć", "nie widełkom", więc nie wiem co w Twoim przypadku może oznaczać logiczne.

 

Widzisz w obecnym systemie prawnym mamy dla sprawcy brutalnego zabójstwa do wybory 3 kary:

1. 12 do 15 lat pozbawienia wolności.

2. 25 lat pozbawienia wolności.

3. Dożywocie.

 

Kpiną jest jakiekolwiek jednoznaczne stwierdzenie. Życie to nie film. Nigdy nie dowiesz się wszystkiego. Nigdy możesz nie dowiedzieć się prawdy o przebiegu, motywie, okolicznościach zabójstwa. Sytuacji pewnych właściwie nie ma.

 

Nie słyszałem ostatnio o przypadku, aby w sprawie o brutalne zabójstwo zapadła kara mniejsza niż 15 lat w stosunku do osób młodych, czy w pewnych dających się usprawiedliwić okolicznościach. W stosunku do starszych zazwyczaj jest to 25, czasem dożywocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A skąd wiesz, że będąc np. po alkoholu, że nie przegniesz z jego spożyciem i pod jego wpływem nie targniesz się na czyjeś życie. A dodam, że spożycie alkoholu nie jest okolicznością łagodzącą czy też wyłączającą winę. Jest wprost przeciwnie, taka okoliczność może w niektórych przypadkach podnosić wymiar ewentualnej kary.

 

I jeszcze jedno, stawianie sprawy na zasadzie "śmierć za śmierć" stawia Cię na równi z zabójcą. Ja uważam, że osobiście stoję klasę wyżej niż osoby, które rozpatrują lub już dokonały zabójstwa i nie mam zamiaru zniżać się do poziomu zabójcy. Wykonywanie kary śmierci w majestacie prawa jest wg mnie społecznym krokiem w tył w rozwoju cywilizacyjnym. Poza tym uważam, że ogólnie zabijanie, nawet w majestacie prawa, jest po prostu niemoralne, nieetyczne, nieludzkie.

 

Widzisz różnicę miedzy kimś kto już raz zabił, i sąd dał mu 15 lat a kimś kto jeszcze nie zabił??. W przypadku pierwszego jest ryzyko, że wyjdzie i znowu zabije. Dlatego jeśli zabił bo chciał kasy albo inny błachy powód to powinien iść z miejsca na dożywocie.

 

Czemu ktoś kto zabił ma mieć dawaną szanse? Szanse na to, że wyjdzie po kilku latach za dobre sprawowanie.

 

Jak to sie ma do ryzyka jakim obarcza sie prawych ludzi do których taki zabójca wróci po kilku/kilkunastu latach?

Jak to sie ma do szacunku wobec ofiary która straciła życie??

 

I w końcu jak to sie ma do całego sensu karania? Czy karą za pozbawienie kogoś życia ma być w skrajnych przypadkach nawet jedyne kilka lat odsiadki?

 

Właśnie o to w tym chodzi. Powinno sie eliminować ludzi którzy są zagrożeniem dla społeczeństwa.

 

Złapanie powinno być pierwszym elementem kary. Drugim powinno być dożywocie. Dozywocie to w pewnym sensie pozbawienie życia. Normalnego życia.

 

W tym momencie mamy kare złapania, a następnie traktuje sie tego morderce jak człowieka który już został ukarany a teraz musi odsiedzieć swoje. Odsiedzi. Ale niejako zakłda się że odsiadka go zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Widzisz różnicę miedzy kimś kto już raz zabił, i sąd dał mu 15 lat a kimś kto jeszcze nie zabił??. W przypadku pierwszego jest ryzyko, że wyjdzie i znowu zabije. Dlatego jeśli zabił bo chciał kasy albo inny błachy powód to powinien iść z miejsca na dożywocie.

 

Czemu ktoś kto zabił ma mieć dawaną szanse? Szanse na to, że wyjdzie po kilku latach za dobre sprawowanie.

 

Jak to sie ma do ryzyka jakim obarcza sie prawych ludzi do których taki zabójca wróci po kilku/kilkunastu latach?

Jak to sie ma do szacunku wobec ofiary która straciła życie??

 

I w końcu jak to sie ma do całego sensu karania? Czy karą za pozbawienie kogoś życia ma być w skrajnych przypadkach nawet jedyne kilka lat odsiadki?

 

Właśnie o to w tym chodzi. Powinno sie eliminować ludzi którzy są zagrożeniem dla społeczeństwa.

 

Złapanie powinno być pierwszym elementem kary. Drugim powinno być dożywocie. Dozywocie to w pewnym sensie pozbawienie życia. Normalnego życia.

 

W tym momencie mamy kare złapania, a następnie traktuje sie tego morderce jak człowieka który już został ukarany a teraz musi odsiedzieć swoje. Odsiedzi. Ale niejako zakłda się że odsiadka go zmieni.

Po raz kolejny wszystkie Twoje rozważania pozbawione są sensu praktycznego. Wśród morderców procent recydywistów jest wyjątkowo mały - nie przekracza 10%. A należy dodać, że ogólna liczba zabójstw w Polsce wynosi w granicach 700 osób i jest siedmiokrotnie niższa od średniej światowej.

 

 

Każdy powinien dostać szansę.

 

Bzdury prawisz. Karze się nie dlatego, że popełniono przestępstwo, ale aby ich nie popełniano. Odsiadka często zmienia więźniów. Ale nie zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Miałem cie za kogoś inteligentniejszego. Szkoda.

Easy, easy... :heu:

Po ostatnich Twoich tematach czy postach nie wiem czy znajdzie się osoba uważająca Ciebie za inteligentnego gościa. Kompromitujesz się z dnia na dzień i czujesz się świetnie. Niedługo spykniesz się z kącikiem "skrytych LabKretynów", a stamtąd tylko nowe założone konto pozwoli, że reszta przestanie się uśmiechać na widok Twoich tekstów. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

A teraz porównaj sobie dane z Pensylwanii do Texasu. Tendencje wzrostu i spadku są niemal identyczne. Czyli czynniki decydujące o wzroscie bądź spadku tych wartości były globalne, bo uśredniając można rzecz, że miały miejsce we wszystkich stanach. Dlatego zniesienie kary śmierci, czy jej przywrócenie nie miało znaczenia.

 

To nie zależy od stanu. Od wielu innych czynników i w świetle statystyk nie można powiedzieć, aby kara śmierci odstraszała.

 

 

 

Napisałeś: "śmierć za śmierć", "nie widełkom".

 

Widzisz w obecnym systemie prawnym mamy dla sprawcy brutalnego zabójstwa do wybory 3 kary:

1. 12 do 15 lat pozbawienia wolności.

2. 25 lat pozbawienia wolności.

3. Dożywocie.

 

Kpiną jest jakiekolwiek jednoznaczne stwierdzenie. Życie to nie film. Nigdy nie dowiesz się wszystkiego. Nigdy możesz nie dowiedzieć się prawdy o przebiegu, motywie, okolicznościach zabójstwa. Sytuacji pewnych właściwie nie ma.

 

Nie słyszałem ostatnio o przypadku, aby w sprawie o brutalne zabójstwo zapadła kara mniejsza niż 15 lat w stosunku do osób młodych, czy w pewnych dających się usprawiedliwić okolicznościach. W stosunku do starszych zazwyczaj jest to 25, czasem dożywocie.

 

Toi nie zalezy od stanu. Ale też tak jak napisałem wcześniej nie wiadomo jak by sie to miało w długim okresie czasu. Nie można jednoznacznie powiedzieć czy kara śmierci odstrasza czy cos innego. Trzeba by mieć idealne środowisko badawcze, a tymczasem wraz z rozwojem techniki rozwineły sie także sposoby łapania przestępców(dna, bazy komputerowe itp) i to też wpłynęło na przestępców. Kara śmierci w USA chyba przed 76 rokiem wyglądała nieco inaczej, tzn nie było takiego bawienia sie w odwołania itp. Na jednej stronie znalazłem artykuł i było pokazane jak przez 20 lat gość skazany na śmierć za zabicie kasjerki w sklepie odwoływał się. taka możliwość odwoływania sie trochę też wpływa na hmm jak by to nazwać, możliwości straszenia kary śmierci.

 

 

Widzisz. 3 różne kary. od 12 lat nawet do dozywocia masz rozpiętość. To dosyć wiele jak za zabranie życia. Są takie sprawy w których wina jest oczywista. Np gwałt i potem zabójstwo, albo zabicie kogoś w sklepie, albo kiedy nagrały to kamery. Kiedy widać jednoznacznie, że nie było winy ofiary a napastnik zabił. Zresztą chyba rzeczy typu: nabijał sie zemnie w szkole, przeleciał mi dziewczyne(a ona tego chciała) to nie sa okoliczności łagodzące. Ja sie nie znam na tym co może być okolicznością łagodzącą, ale w wielu przypadkach winny mógł wybrać inny sposób niż zabić. I właśnie dla takich ludzi powinno być najmniej 25 lat do dożywocia.

 

Powinny być 2 przedziały kary:

1: 25 lat albo Dożywocie. Jeśli winny zabił bez powodu, ofiara mu nie groziła ani nic takiego co mogłoby być zagrozeniem jego zycia że musiał zabić.

2: od kilku do kilkunastu lat. Jeśli było to w trakcie bójki itp, ofiara w jakiś sposób zagrażała zyciu winnego. Itp. Czyli inaczej jesli ofiara jakkolwiek przyczyniła sie do tego że winny postąpił tak a nie inaczej.

 

I przypadki takie jak kobieta która zabija męża który sie nad nią znęcał itp. W takich przypadkach uniewinnienie. Pozbawienie zycia kogoś kto stanowił zagrożenie i była to ostateczność nie powinno być karane.

 

W każdym wypadku niezbędne są dowody na wine, oraz na okoliczności łagodzące. Dodatkowo w przypadku kobiety zabijającej męza bijącego ja itp potrzeba dodatkowych badań psychologa, środowiska itp aby była pewność, że osoba ta naprawde była na granicy i to było dla niej jedyne wyjście.

 

Easy, easy... :heu:

Po ostatnich Twoich tematach czy postach nie wiem czy znajdzie się osoba uważająca Ciebie za inteligentnego gościa. Kompromitujesz się z dnia na dzień i czujesz się świetnie. Niedługo spykniesz się z kącikiem "skrytych LabKretynów", a stamtąd tylko nowe założone konto pozwoli, że reszta przestanie się uśmiechać na widok Twoich tekstów. :)

 

 

Chyba chciałes napisać: ...nowe załozone konto pozwoli ci wyjść i sprawi, że reszta przestanie sie...

 

 

 

A co do Ciebie to już wyjaśniłem wcześniej. Porównywanie człowieka który już zabił do kogoś kto żyje zgodnie z prawem to dopiero pozwala przyznać ci miejsce w kąciku.

 

 

Ja rozumiem że dla ciebie tematy o polityce i aspektach życia, a także dyskusja w której ktoś sie może mylić w wymianie poglądów ale na tym sie najwięcej uczy są nudne i bezcelowe. Wiec idź oglądać demotywatory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Toi nie zalezy od stanu. Ale też tak jak napisałem wcześniej nie wiadomo jak by sie to miało w długim okresie czasu. Nie można jednoznacznie powiedzieć czy kara śmierci odstrasza czy cos innego. Trzeba by mieć idealne środowisko badawcze, a tymczasem wraz z rozwojem techniki rozwineły sie także sposoby łapania przestępców(dna, bazy komputerowe itp) i to też wpłynęło na przestępców. Kara śmierci w USA chyba przed 76 rokiem wyglądała nieco inaczej, tzn nie było takiego bawienia sie w odwołania itp. Na jednej stronie znalazłem artykuł i było pokazane jak przez 20 lat gość skazany na śmierć za zabicie kasjerki w sklepie odwoływał się. taka możliwość odwoływania sie trochę też wpływa na hmm jak by to nazwać, możliwości straszenia kary śmierci.

Wcześniej pisałeś, że jednak zależy ;)

 

Ja jednoznacznie powiem: badania statystyczne wskazują, że kara śmierci nie ma znaczącego wpływu odstraszającego na przestępców. No i chyba mamy pointę.

 

Widzisz. 3 różne kary. od 12 lat nawet do dozywocia masz rozpiętość. To dosyć wiele jak za zabranie życia. Są takie sprawy w których wina jest oczywista. Np gwałt i potem zabójstwo, albo zabicie kogoś w sklepie, albo kiedy nagrały to kamery. Kiedy widać jednoznacznie, że nie było winy ofiary a napastnik zabił. Zresztą chyba rzeczy typu: nabijał sie zemnie w szkole, przeleciał mi dziewczyne(a ona tego chciała) to nie sa okoliczności łagodzące. Ja sie nie znam na tym co może być okolicznością łagodzącą, ale w wielu przypadkach winny mógł wybrać inny sposób niż zabić. I właśnie dla takich ludzi powinno być najmniej 25 lat do dożywocia.

To tylko za brutalne zabójstwo.

 

Ty nie czytasz tego co ja piszę? Nie ma takich spraw. Takie, gdzie są nagrania nie dotyczą zazwyczaj zabójstw. Nawet jeśli jest współudział 3 osób to one wzajemnie się przed Sądem oskarżają i nie wiadomo komu wierzyć.

 

Pewne sprawy to mrzonka osób nie mających z wymiarem sprawiedliwości nic wspólnego. A przypadek Breivika to taki margines, że nie nawet co o nim pisać.

 

 

Twoje posty są pozbawione znaczenia praktycznego, bo takich przypadków albo nie ma albo zdarza się ich kilka w roku w skali kraju!

 

Powinny być 2 przedziały kary:

1: 25 lat albo Dożywocie. Jeśli winny zabił bez powodu, ofiara mu nie groziła ani nic takiego co mogłoby być zagrozeniem jego zycia że musiał zabić.

2: od kilku do kilkunastu lat. Jeśli było to w trakcie bójki itp, ofiara w jakiś sposób zagrażała zyciu winnego. Itp. Czyli inaczej jesli ofiara jakkolwiek przyczyniła sie do tego że winny postąpił tak a nie inaczej.

Oj, mocno zmieniłeś zdanie od swojego pierwszego psota w tym temacie. Powyższe kary wydaja się już w miarę rozsądną propozycją.

 

I przypadki takie jak kobieta która zabija męża który sie nad nią znęcał itp. W takich przypadkach uniewinnienie. Pozbawienie zycia kogoś kto stanowił zagrożenie i była to ostateczność nie powinno być karane.

 

W każdym wypadku niezbędne są dowody na wine, oraz na okoliczności łagodzące. Dodatkowo w przypadku kobiety zabijającej męza bijącego ja itp potrzeba dodatkowych badań psychologa, środowiska itp aby była pewność, że osoba ta naprawde była na granicy i to było dla niej jedyne wyjście.

W wielu sprawach dowodem winy jest zeznanie świadka a jak z tymi zeznaniami jest to szkoda czasem gadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcześniej pisałeś, że jednak zależy ;)

 

Ja jednoznacznie powiem: badania statystyczne wskazują, że kara śmierci nie ma znaczącego wpływu odstraszającego na przestępców. No i chyba mamy pointę.

 

 

To tylko za brutalne zabójstwo.

 

Ty nie czytasz tego co ja piszę? Nie ma takich spraw. Takie, gdzie są nagrania nie dotyczą zazwyczaj zabójstw. Nawet jeśli jest współudział 3 osób to one wzajemnie się przed Sądem oskarżają i nie wiadomo komu wierzyć.

 

Pewne sprawy to mrzonka osób nie mających z wymiarem sprawiedliwości nic wspólnego. A przypadek Breivika to taki margines, że nie nawet co o nim pisać.

 

 

Twoje posty są pozbawione znaczenia praktycznego, bo takich przypadków albo nie ma albo zdarza się ich kilka w roku w skali kraju!

 

 

Oj, mocno zmieniłeś zdanie od swojego pierwszego psota w tym temacie. Powyższe kary wydaja się już w miarę rozsądną propozycją.

 

 

W wielu sprawach dowodem winy jest zeznanie świadka a jak z tymi zeznaniami jest to szkoda czasem gadać.

 

Z tymi stanami to literówka. To zależy od stanu. Z badaniem wpływu kary śmierci na morderstwa to trzeba poczekać troche. Wiadomo, że wieksze znaczenie ma rozwój technik kryminalistycznych które ułatwiaja łapanie winnych. Usa to jednakże dosyć specyficzy kraj gdzie każdy może mieć broń. Wiec i zabójstwa czesto wynikaja poprostu z głupoty a nie z jakichś planów. Ktoś kogoś wkurzy i jazda. Jest też wiele gangów itp.

 

Jeśli dzięki karze śmierci udałoby sie ograniczyć przestępczość w polsce chociażby troszke to czemu by nie.

 

 

 

Są sprawy gdzie powiedzmy ktoś sie przyznaje do winy. jego odciski palców są na narzedziu zbrodni. Wina jest jednoznaczna. Wiadomo, że nie w każdej sprawie tak będzie. Ale tutaj też troche zależy od policji.

 

 

Nie zmieniłem zdania od ostatniego postu. Po prostu wcześniej mówiliśmy o wprowadzeniu kary smierci. Ja od 1 postu pisałem, że z karą śmierci będzie ciężko ale podoba mi sie wizja wyższych i surowszych kar.

 

Wszystko opiera sie na tym, żeby ujednolicić niejako wyroki w Polsce. Aby nie było tak, że 2 osoby zabiły, obie z błachych powodów. jedna dostaje dozywocie a inna 15 lat. Bo sąd inaczej zinterpretował przepisy itp. Takie sytuacje prowadzą do zwątpienia społeczeństwa w sprawiedliwość. Zamiast takiej rozpiętości kar za zabójstwo powinno sie bardziej uścislić za jakie zabójstwa w jakich okolicznościach jak sąd ma karać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Z tymi stanami to literówka. To zależy od stanu. Z badaniem wpływu kary śmierci na morderstwa to trzeba poczekać troche. Wiadomo, że wieksze znaczenie ma rozwój technik kryminalistycznych które ułatwiaja łapanie winnych. Usa to jednakże dosyć specyficzy kraj gdzie każdy może mieć broń. Wiec i zabójstwa czesto wynikaja poprostu z głupoty a nie z jakichś planów. Ktoś kogoś wkurzy i jazda. Jest też wiele gangów itp.

Ten trend jest widoczny we wszystkich stanach. Zatem, nie, te trendy nie zależą od Stanów. Jednakże wysokość spadku czy wzrostu istnienie zależą od stanu. Ale sam trend jak pokazują statystyki jest powszechny dla wszystkich stanów.

 

Jeśli dzięki karze śmierci udałoby sie ograniczyć przestępczość w polsce chociażby troszke to czemu by nie.

Problem w tym, że to nie ograniczy przestępczości.

 

Są sprawy gdzie powiedzmy ktoś sie przyznaje do winy. jego odciski palców są na narzedziu zbrodni. Wina jest jednoznaczna. Wiadomo, że nie w każdej sprawie tak będzie. Ale tutaj też troche zależy od policji.

Takich spraw jest minimalna ilość. Przyznanie się do winy sprawie o zabójstwo? I to może jeszcze przez potencjalnego recydywistę? Nie, to się nie zdarza.

 

 

Wszystko opiera sie na tym, żeby ujednolicić niejako wyroki w Polsce. Aby nie było tak, że 2 osoby zabiły, obie z błachych powodów. jedna dostaje dozywocie a inna 15 lat. Bo sąd inaczej zinterpretował przepisy itp. Takie sytuacje prowadzą do zwątpienia społeczeństwa w sprawiedliwość. Zamiast takiej rozpiętości kar za zabójstwo powinno sie bardziej uścislić za jakie zabójstwa w jakich okolicznościach jak sąd ma karać.

Ale tkaich sytuacji nie ma. Ty to znowu wymyślasz!

Nie ma tak, że za brutalne zabójstwo jeden dostaje dożywocie a inny 12 lat, jeśli nie jest to usprawiedliwione towarzyszącymi zbrodni okolicznościami! A to, że okoliczności są ważne to chyba już ustaliliśmy, tak?

 

Nie da się tego uściślić. Przeczytaj w ogóle przepis 148 kk, bo od razu widać, że Ty go nawet nigdy nie czytałeś!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

! Po cholerę antyterroryści ćwiczą skomplikowane akcje odbijania zakładników?! I to tak, by w miarę możliwości przestępca również przeżył!

...

Naprawdę sądzisz że są jacyś antyterroryści którzy ćwiczą tak aby w miarę możliwości przestępca przeżył ?

Dbałość o przeżycie przestępcy w sytuacji zagrożenia z reguły jest sprzeczna z bezpieczeństwem zakładników lub samych antyterrorystów.

W niektórych jednostkach antyterrorystycznych dodatkowo funkcjonuje niepisane prawo które daleko odbiega od Twoich wyobrażeń.

Rozumiem, że w więzieniu zjawisko śmierci nie istnieje, tak? Rozumiem także, że nie istnieje coś takiego jak przedterminowe zwolnienia itd., tak?

...

Istnieje jeszcze możliwość kary dożywotniego więzienia bez prawa przedterminowego zwolnienia.

Taki osobnik może przebywać w warunkach nie pozwalających mu nikogo skutecznie zaatakować.

Teoretycznie skazaniec tuż przed egzekucją może być bardziej niebezpieczny, zabezpieczenia nie pozwalają mu nikogo skutecznie zaatakować.

Zanim przejadę po Tobie walcem argumentów i ironii to powiedz mi jeszcze, czy to powyżej, to są Twoje przemyślenia, czy może jednak (w co mocno wątpię) oparłeś się na jakiejś tajemnej (bo nie podałeś źródła) wiedzy.

Jeśli powyższe słowa oparłeś na jakiejś wiedzy zdobytej w wyniku realizowanej nauki, studiów, doświadczenia z pracy w systemie penitencjarnym, tudzież resocjalizacyjnym, to każde słowo z tego postu odszczekam. Tylko podeprzyj się konkretem. Ja podałem Ci jedno ze źródeł z którego czerpałem wiedzę w tym zakresie, a Ty nie. Sprawia to na mnie wrażenie, że rozmawiam z ignorantem populistą.

 

ps Ja nie będę szukał cyferek dla potwierdzenia Twoich słów. Chcesz poparcia dla swoich słów, to go sobie sam szukaj. Jesteś naprawdę naiwny, jeśli sądzisz, że jakikolwiek oponent będzie Ci pomagał.

Podałeś niezbyt trafnie doświadczenie konieczne do zdobycia wiedzy w zakresie tej tematyki.

Jeśli chcesz znać sposób myślenia członka grupy przestępczej planującej przestępstwo dla zysku to musisz porozmawiać z kimś kto pracował jako funkcjonariusz pod przykryciem udający członka takiej grupy, a nie z pracownikiem penitencjarnym, resocjalizacyjnym lub naukowcem teoretykiem którym się zdaje że odbyli szczerą rozmowę ze skazańcem i już wszystko wiedzą.

Co takiego jest populistyczne w moich dotychczasowych stwierdzeniach ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

 

Generalnie Tengenie mylisz się w miejscu w którym piszesz, że przestępca dokonując przestępstwa dokonuje kalkulacji czy odsiadka za nie jest tego warta czy nie. Dla przestępców liczy się "złapią mnie czy nie". A to czy dostanie 6 czy 8 lat nie ma znaczenia.

 

 

A co do reszty to musiałbym to przeczytać, a nie chce mi się. Ostatnia dyskusja, kontynuowana na PW kolejny raz dowiodła, że Ty i tak nic nie robisz sobie z argumentów naukowych i twardych dowodów. Zawsze wymyślisz jakąś teorię, jakąś bzdurę i będziesz próbował przeforsować. Bleh. Nudzi mnie już to.

 

lubię stymulację intelektualną w dyskusji, ale Ty sprawiasz, że moje szare komórki umierają z irytacji nad Twoim dyletanctwem.

 

A dodatkowo przykład z zakładnikiem i snajperem w dyskusji o karze? Co to za idiotyczny pomysł. odbijanie zakładnika z zabiciem porywacza nie ma nic wspólnego z karą. To bło tak idiotyczne, że w jednym momencie milion moich szarych komórek po prostu zaliczyło facepalma. Część do tej pory nie może się otrząsnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie da się tego uściślić. Przeczytaj w ogóle przepis 148 kk, bo od razu widać, że Ty go nawet nigdy nie czytałeś!

 

Poza całą resztą którą już ustaliliśmy zaciekawił mnie ten art 150 KK:

 

§ 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego,

 

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

§ 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

 

 

Przykładowo. Jeśli przed sądem powiedziałbym, że ofiara prosiła mnie o to(np w przypadku zabicia przyjaciela) albo zabiłem gościa na wózku bo mu współczułem??

 

W przepisie nie pisze nic o dowodach na to, że ktos mnie o to prosił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Poza całą resztą którą już ustaliliśmy zaciekawił mnie ten art 150 KK:

 

§ 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego,

 

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

§ 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

 

 

Przykładowo. Jeśli przed sądem powiedziałbym, że ofiara prosiła mnie o to(np w przypadku zabicia przyjaciela) albo zabiłem gościa na wózku bo mu współczułem??

 

W przepisie nie pisze nic o dowodach na to, że ktos mnie o to prosił.

To przestępstwo dotyczy eutanazji. Człowieka, który błaga o uśmiercenie. Dotyczy to. np lekarza, który wstrzyknie coś co spowoduje śmierć. Przed chwilą pisałeś o pewnych sprawach a teraz wpadłeś na idiotyczny pomysł o tłumaczeniu się eutanazją. Daruj sobie lepiej.

 

 

Peelen, to zdanie o dowodach to kompromitacja. Przepis mówi o okolicznościach, a z samego rozumienia kpk wynika, że takie okoliczności muszą być udowodnione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To przestępstwo dotyczy eutanazji. Człowieka, który błaga o uśmiercenie. Dotyczy to. np lekarza, który wstrzyknie coś co spowoduje śmierć. Przed chwilą pisałeś o pewnych sprawach a teraz wpadłeś na idiotyczny pomysł o tłumaczeniu się eutanazją. Daruj sobie lepiej.

 

 

Peelen, to zdanie o dowodach to kompromitacja. Przepis mówi o okolicznościach, a z samego rozumienia kpk wynika, że takie okoliczności muszą być udowodnione.

 

W przepisie nigdzie nie pisze, że to dotyczy eutanazji. Wiec warto by to uściślić.

 

podobnie art 148 KK:

 

§ 4. Kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami,

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

I gdzies jest wypisane jakie to są okoliczności? Czy to sobie sąd ocenia jak mu sie widzi??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie Tengenie mylisz się w miejscu w którym piszesz, że przestępca dokonując przestępstwa dokonuje kalkulacji czy odsiadka za nie jest tego warta czy nie. Dla przestępców liczy się "złapią mnie czy nie". A to czy dostanie 6 czy 8 lat nie ma znaczenia.

...

Podstawa do tego stwierdzenia to jakaś ideologia ?

Osobiście nie raz słyszałem tego typu kalkulację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W

 

§ 4. Kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami,

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

I gdzies jest wypisane jakie to są okoliczności? Czy to sobie sąd ocenia jak mu sie widzi??

 

Takich rzeczy nie da się wypunktować. Każda sytuacja jest trochę inna, dlatego jednak sąd musi mieć pewną swobodę w wyborze odpowiedniej kary.

Chcesz przykład? To masz. Wpada do twojego domu złodziej, przyłapuje go twoja żona, dostaje nożem i pada na ziemię. W jej obonie staje twoje dziecko. W tym momencie wpadasz do domu. Z bratem twojej żony. Ty zostajesz z żoną i dzieckiem, a szwagier rzuca się w pogoń. Dogania oprawcę. Powala na ziemie i w zasadzie bez problemu może go obezwładnić i poczekać na policję. Jednak nie, mając przed oczami obraz swojej umierającej siostry podnosi obluzowaną płytę chodnikową i spuszcza gościowi na łeb. Gość zdycha, widzi to około tuzina ludzi. Co w takim wypadku byś zasądził? Takie przepisy jak wspomniany artykuł są potrzebne. Akurat jeżeli chodzi o karanie zabójstw, jestem dumny z naszego ustawodawstwa, z jego elastyczności. Oczywiście jestem świadom jego wad. Dobrze zmanipulowany sędzia może wydać wyrok niższy niż powinien, ale z togo co mi wiadomo, akurat trafność wyroków w Polsce jest bardzo duża (co niestety jest okupione długimi postępowaniami, ale nie można mieć wszystkiego.

 

Inna sprawa to przestępstwa za rozbój, brutalne gwałty i inne przestępstwa niższej kategorii niż zabójstwa. Tu jest jednak trochę za łagodnie. Później dopiszę dlaczego, bo nie mam czasu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...