Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

peelen

PIS proponuje zmiany prawa karnego. I to na lepsze

Rekomendowane odpowiedzi

...

Chcesz przykład? To masz. Wpada do twojego domu złodziej, przyłapuje go twoja żona, dostaje nożem i pada na ziemię. W jej obonie staje twoje dziecko. W tym momencie wpadasz do domu. Z bratem twojej żony. Ty zostajesz z żoną i dzieckiem, a szwagier rzuca się w pogoń. Dogania oprawcę. Powala na ziemie i w zasadzie bez problemu może go obezwładnić i poczekać na policję. Jednak nie, mając przed oczami obraz swojej umierającej siostry podnosi obluzowaną płytę chodnikową i spuszcza gościowi na łeb. Gość zdycha, widzi to około tuzina ludzi. Co w takim wypadku byś zasądził? Takie przepisy jak wspomniany artykuł są potrzebne.

...

Przepisy pasujące do takich sytuacji są potrzebne ale powinny być precyzyjniejsze.

Samo uzasadnienie wzburzeniem uważam za chybione w tym przykładzie.

Szwagier miał prawo ścigać sprawcę przestępstwa, stwierdzenie że po powaleniu bez problemu mógł go obezwładnić jest naciągane jeśli skutecznie nie obezwładnił. Gdyby obezwładnił a potem obezwładnionego uderzył płytą to sytuacja pasowała by tylko do wzburzenia. Nie obezwładniony bandzior-nożownik nadal był groźny, uderzenie płytą w takiej sytuacji pasuje lepiej do rozważań czy przekroczył środki dopuszczalne w ujęciu tego typu sprawcy.

Gdyby strzelił w pościgu za szybciej uciekającym bandziorem przekroczył by te środki ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przepisie nigdzie nie pisze, że to dotyczy eutanazji. Wiec warto by to uściślić.

 

podobnie art 148 KK:

 

§ 4. Kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami,

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

I gdzies jest wypisane jakie to są okoliczności? Czy to sobie sąd ocenia jak mu sie widzi??

 

Z przepisu wynika, że dotyczy to eutanazji, nie trzeba nic uściślać.

 

Nie ma wypisanych okoliczności bo ci co pisali te przepisy nie maja na tyle wyobraźni żeby wypisać wszystkie okoliczności, które mogą usprawiedliwiać wzburzenie. Takie przepisy muszą być syntetyczne. Myśl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

/ciach/

 

lubię stymulację intelektualną w dyskusji, ale Ty sprawiasz, że moje szare komórki umierają z irytacji nad Twoim dyletanctwem.

 

/ciach/

 

O, dokładnie mam to samo. Do dyletanctwa dołożyłbym ciągłe modyfikowanie okoliczności omawianych problemów w celu dopasowania ich do swoich poglądów, zarówno ze strony Tengena, jak i Peelena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tengen mój przykład ma luki, bo jest wymyślony na poczekaniu. Nie potrzebnie próbujesz to wepchać w jakieś ramki opisane przepisami (nie ważne czy takie ramki są obecnie w przepisach czy nie, chodzi mi o sam fakt). Tam nie ma żadnej filozofii, gość po prostu zatłukł go płytą chodnikową, nie dlatego że musiał, tylko dlatego, że w tym momencie widział to jako jedyny sposób na ukaranie go za zabicie mu siostry kilkanaście - kilkadziesiąt sekund temu. Chodzi o to, że takie przypadki ciężko zamknąć w jakieś ramki. Dlatego tutaj płynność przepisów mi się podoba. Zabójstwo w afekcie zabójstwu w afekcie nierówne, zabuójstwo z premedytacją zabójstwu z premedytacją też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Narzekacie na działanie sądów, że są nieobiektywne, popełniają błędy itp., a chcecie im dać w ręce karę ostateczną? :cassetete:

2. Podać w przepisach pełną listę przypadków - nierealne. Takiego uściślenia nie da się zrobić, a nawet jakby się dało, to sądy stają się zbędne. W końcu po to jest sąd, żeby rozstrzygać opierając się na przepisach, normach społecznych, zwyczajach itp. Po to się studiuje i przegląda tysiące spraw, żeby wyrobić sobie umiejętność oceny sytuacji. :cassetete:

3. Kara śmierci ma jeszcze inną wadę. Np. mamy nagranie z monitoringu, gdzie widać całe zajście. Oskarżony odmawia zeznań, więc nie znamy okoliczności czynu. Po egzekucji nie ma praktycznie szans na poznanie przyczyn zabójstwa, gdyby odsiadywał dożywocie, taka szansa zaistniałaby.

4. peelenie, pisałeś, że miałbyś satysfakcję ze strachu skazanego. A co jeśli by Ci się śmiał w twarz, nic sobie nie robił z egzekucji, też byś czuł zadośćuczynienie taką karą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='26 Listopad 2011 - 21:55' timestamp='1322340919' post='9964487']

1. Narzekacie na działanie sądów, że są nieobiektywne, popełniają błędy itp., a chcecie im dać w ręce karę ostateczną? :cassetete:

2. Podać w przepisach pełną listę przypadków - nierealne. Takiego uściślenia nie da się zrobić, a nawet jakby się dało, to sądy stają się zbędne. W końcu po to jest sąd, żeby rozstrzygać opierając się na przepisach, normach społecznych, zwyczajach itp. Po to się studiuje i przegląda tysiące spraw, żeby wyrobić sobie umiejętność oceny sytuacji. :cassetete:

3. Kara śmierci ma jeszcze inną wadę. Np. mamy nagranie z monitoringu, gdzie widać całe zajście. Oskarżony odmawia zeznań, więc nie znamy okoliczności czynu. Po egzekucji nie ma praktycznie szans na poznanie przyczyn zabójstwa, gdyby odsiadywał dożywocie, taka szansa zaistniałaby.

4. peelenie, pisałeś, że miałbyś satysfakcję ze strachu skazanego. A co jeśli by Ci się śmiał w twarz, nic sobie nie robił z egzekucji, też byś czuł zadośćuczynienie taką karą?

 

Tak. Bo ja odwzajemniłbym mu ten smiech kiedy wstrzykiwaliby mu trucizne.

 

Jeśli ktoś smieje sie w momencie kiedy traci życie to chyba nie zasługuje na nie.

 

 

 

A co do precyzowania przepisów to nie było mowy o precyzowaniu każdych okoliczności. Ale takich które często sie zdarzają. W trudniejszych przypadkach sądy by rozstrzygały.

 

Idąc tokiem rozumowania to policjant nie powinien mieć za przekroczenie prędkości widełek typu: 400-500 zł i 10 pktów tylko od 100 do 5000 i od 1 pktu karnego 24. I to on osadziłby okoliczności. Jeśli ktoś pociskał przez miasto 160 to by ci dał 24 pkty i 5000. A jak gdzieś na autostradzie nocą to 100 i 1 pkt. Bo nie stwarzałeś wielkiego niebezpieczeństwa.

 

Problem pojawia sie kiedy trafiasz na policjanta który jest chamem, albo np pirat drogowy potracił mu siostre kiedyś i za te 160 km na autostradzie nocą daje ci 24 pkty i 5000. Bo wg niego na ulice mogła wbiec osoba wracająca nocą.

 

I podobnie jest z sędziami. 10 podejmie decyzje ok a jeden przesadzi. I komuś złamie życie.

 

Im więcej zależny od człowieka tym większe niebezpieczeństwo pomyłki.

 

A sędziowie są nietykalni w tym kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Chodzi o to, że takie przypadki ciężko zamknąć w jakieś ramki. Dlatego tutaj płynność przepisów mi się podoba. Zabójstwo w afekcie zabójstwu w afekcie nierówne, zabuójstwo z premedytacją zabójstwu z premedytacją też.

Wszystkich sytuacji nie da się precyzyjnie opisać w kodeksie na tyle aby nie pozostawiać pola manewru dla sądu.

Jenak wiele Art. i paragrafów powinno zostać rozdzielonych.

Jaki jest sens wkładania do jednego paragrafu zupełnie odmiennych sytuacji, przykładowo gdy kilku zbirów pobije kogoś dla rozrywki z sytuacją gdy kilka osób pobije się o coś między sobą?

Dla tej pierwszej sytuacji powinien być odrębny paragraf z oddzielnymi widełkami a drugiej sytuacji jeśli nie było obrażeń ani niebezpiecznych narzędzi może nie być w K.K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Bo ja odwzajemniłbym mu ten smiech kiedy wstrzykiwaliby mu trucizne.

 

Jeśli ktoś smieje sie w momencie kiedy traci życie to chyba nie zasługuje na nie.

 

 

 

A co do precyzowania przepisów to nie było mowy o precyzowaniu każdych okoliczności. Ale takich które często sie zdarzają. W trudniejszych przypadkach sądy by rozstrzygały.

 

Idąc tokiem rozumowania to policjant nie powinien mieć za przekroczenie prędkości widełek typu: 400-500 zł i 10 pktów tylko od 100 do 5000 i od 1 pktu karnego 24. I to on osadziłby okoliczności. Jeśli ktoś pociskał przez miasto 160 to by ci dał 24 pkty i 5000. A jak gdzieś na autostradzie nocą to 100 i 1 pkt. Bo nie stwarzałeś wielkiego niebezpieczeństwa.

 

Problem pojawia sie kiedy trafiasz na policjanta który jest chamem, albo np pirat drogowy potracił mu siostre kiedyś i za te 160 km na autostradzie nocą daje ci 24 pkty i 5000. Bo wg niego na ulice mogła wbiec osoba wracająca nocą.

 

I podobnie jest z sędziami. 10 podejmie decyzje ok a jeden przesadzi. I komuś złamie życie.

 

Im więcej zależny od człowieka tym większe niebezpieczeństwo pomyłki.

 

A sędziowie są nietykalni w tym kraju.

Przecież jest dokładnie tak, jak piszesz.

Policjant w wypadku ujawnienia wykroczenia może:

a. pouczyć, gdy widzi, że to wystarczy, że osoba jest uprzejma, grzeczna, zaś swoim zachowaniem, mimo popełnienia wykroczenia nie wpłynęła drastycznie na ład, porządek i bezpieczeństwo publiczne,

b. zaproponować mandat w wymiarze przewidzianym taryfikatorem, gdy ma do czynienie z chamem i wg niego pouczenie nie przyniesie pozytywnego efektu, zaś osoba "częstowana" mandatem ma prawo odmówić przyjęcia tego mandatu,

c. zrezygnować z obydwu powyższych rozwiązań i od razu sporządzić dokumentację celem sporządzenia wniosku o ukaranie do sądu, gdy stwierdzi, że pouczenie i mandat będą niewystarczającymi środkami do zadość uczynienia za popełnione wykroczenie.

 

Co więcej nawet, jak zostanie wydany wyrok, to każda ze stron może się od niego odwołać, aby uniknąć sytuacji o których, Peelenie, pisałeś. Ponadto takie kodeksy jak kpk oraz kpow są pełne przepisów, dzięki którym można wnioskować o zmianę sędziego czy prokuratora z uwagi np. na stronniczość, na konflikt interesów, i wiele innych. Co więcej, są tam wymienione okoliczności w razie wystąpienia których można spowodować, aby cały proces przeniesiono do innego niż właściwy terytorialnie sądu.

 

 

Twój post jasno obrazuje, że wszelkie kodeksy, jak i komentarze do nich są Ci tak obce, jak mi zwyczaje godowe peruwiańskich Indian, a mimo to jesteś na tyle arogancki, by w przedmiotowej materii zabierać głos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież jest dokładnie tak, jak piszesz.

Policjant w wypadku ujawnienia wykroczenia może:

a. pouczyć, gdy widzi, że to wystarczy, że osoba jest uprzejma, grzeczna, zaś swoim zachowaniem, mimo popełnienia wykroczenia nie wpłynęła drastycznie na ład, porządek i bezpieczeństwo publiczne,

b. zaproponować mandat w wymiarze przewidzianym taryfikatorem, gdy ma do czynienie z chamem i wg niego pouczenie nie przyniesie pozytywnego efektu, zaś osoba "częstowana" mandatem ma prawo odmówić przyjęcia tego mandatu,

c. zrezygnować z obydwu powyższych rozwiązań i od razu sporządzić dokumentację celem sporządzenia wniosku o ukaranie do sądu, gdy stwierdzi, że pouczenie i mandat będą niewystarczającymi środkami do zadość uczynienia za popełnione wykroczenie.

 

Co więcej nawet, jak zostanie wydany wyrok, to każda ze stron może się od niego odwołać, aby uniknąć sytuacji o których, Peelenie, pisałeś. Ponadto takie kodeksy jak kpk oraz kpow są pełne przepisów, dzięki którym można wnioskować o zmianę sędziego czy prokuratora z uwagi np. na stronniczość, na konflikt interesów, i wiele innych. Co więcej, są tam wymienione okoliczności w razie wystąpienia których można spowodować, aby cały proces przeniesiono do innego niż właściwy terytorialnie sądu.

 

 

Twój post jasno obrazuje, że wszelkie kodeksy, jak i komentarze do nich są Ci tak obce, jak mi zwyczaje godowe peruwiańskich Indian, a mimo to jesteś na tyle arogancki, by w przedmiotowej materii zabierać głos.

 

Dzięki za wyjaśnienie pewnych kwestii.

 

Co do policjanta to ma on raczej wąskie widełki. I w przypadku sędziego i w przypadku policjanta moge sie założyć, że nie jest łatwo dowieść stronniczości sędziego.

 

Kolejny raz musze sie odwołać do policji, kościoła i polityków. Wszyscy oni swojego obrazu w oczach społeczeństwa dorobili sie swoimi działaniami. I nie jest to obraz zbyt dobry.

 

Mów co chcesz ale z gówna czekolady nie zrobisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wyjaśnienie pewnych kwestii.

 

Co do policjanta to ma on raczej wąskie widełki. I w przypadku sędziego i w przypadku policjanta moge sie założyć, że nie jest łatwo dowieść stronniczości sędziego.

 

Kolejny raz musze sie odwołać do policji, kościoła i polityków. Wszyscy oni swojego obrazu w oczach społeczeństwa dorobili sie swoimi działaniami. I nie jest to obraz zbyt dobry.

 

Mów co chcesz ale z gówna czekolady nie zrobisz.

 

Wyemigruj do kraju, który w 100% jest pozbawiony tych przypadłości i nie jęcz, bo już zaczynam mieć dość Twojej wiecznej podejrzliwości, że świat na każdym kroku chce Cię wystawić do wiatru. Stary, co masz aż tak cennego, aby się o to bać. Przecież jesteś jednym z miliardów. :hmm:

 

edit

Mów co chcesz, ale swojej niewiedzy nie ukryjesz wymyślając jakieś durnawe i oderwane od życia spiski i nieuczciwości w organach ścigania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Do dyletanctwa dołożyłbym ciągłe modyfikowanie okoliczności omawianych problemów w celu dopasowania ich do swoich poglądów...

....

Mów co chcesz, ale swojej niewiedzy nie ukryjesz wymyślając jakieś durnawe i oderwane od życia spiski...

To fragmenty z jakiejś pracy doktorskiej opartej na doświadczeniu mundurowym ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapoznaj się z tym wykresem.

cp-fig1.jpg

 

Na tym wykresie wskazano ilość zabójstw w poszczególnych stanach USA w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców.

 

Przedstawiono trzy figury, jedną z Texasu, gdzie dokonano niemal 300 egzekucji, drugą z Nowego Jorku, gdzie nie wykonano żadnej i jedną z Kalifornii, gdzie w badanym okresie wykonano ich 10.

 

Już z tego wykresu widać, że kara śmierci nie ma odstraszającego efektu. Mimo, że ekonometryści przekonują, że ma to badania empiryczne, oparte na twardych statystykach, a nie ekonometrii wskazują, że takowego efektu na przestrzeni 40 lat nie zaobserwowano.

 

Tabelka jest chyba jasna, tak?

 

Jasna, jasna. Oczywiście. Tylko jakieś biedne to zestawienie, nie? Nie sądzisz, że daje to duże możliwości do manipulacji faktami (tak jak wybrano najbardziej skrajne dane z obu grup, tylko skrajne w odwrotną stronę)? Czy uważasz, że kwestia liczby morderstw to jedyne czynniki na podstawie, których można oceniać czy kara śmierci daje odpowiednie efekty czyny nie? Czy społeczeństwa tych stanów nie różnią się między sobą w ogóle? Mnie się wydaje, że się różnią, i to nie tylko stanów, każda najmniejsza nawet społeczność to oddzielna populacja do analizy (miasto, miasteczko, wieś, osiedle). W całej Polsce obowiązuje takie samo prawo... a przestępczość jednak bywa znacznie różna:

 

s24w_zoom.jpg

s22w_zoom.jpg

 

Dodatkowo:

 

http://en.wikipedia.org/wiki/United_States_cities_by_crime_rate

 

Popatrz sobie jak zróżnicowane mogą być wyniki wewnątrz jednego stanu (wewnątrz których obowiązuje to samo prawo). Wobec powyższego próba oceny wpływu stosowania kary śmierci na wysokość liczby zabójstw na podstawie tylko liczby tychże zabójstw oraz liczby egzekucji jest całkowicie bezsensowna.

 

Taka mała ciekawostka: najniższy współczynnik zabójstw na 100 tys. mieszkańców wśród ujętych w raporcie miast ma El Paso... w Texasie.

 

Pooooooooooooza tym to co napisałeś jakoś ciężko bezpośrednio odnieść do tego zacytowałeś. W żadnym przypadku temu nie zaprzecza (nawet jeżelibyśmy uznali, że kara śmierci wręcz zwiększa ilość popełnianych morderstw).

 

Czy sądzisz, że rodzina ofiary morderstwa odetchnie z ulga gdy zobaczy egzekucję mordercy? Czy to wyrówna 'społeczne' rachunki? Czy to umniejszy ich krzywdę? Wynagrodzi im stratę córki? Zadośćuczyni? Nie.

 

Jestem pewien, ze części tak. Wystarczy posłuchać czasami wypowiedzi rodziców, którym zabito dzieci.

 

Ja jestem człekiem mściwym. Gdyby mnie zamordowano albo zgwałcono kogoś bliskiego to chciałbym, aby siedział za kratkami jak najdłużej i żałował tego co zrobił, oraz żałował tego co traci. Niech to widzi. Niech o tym rozmyśla.

 

Po raz kolejny stosujesz błędne założenie (jak i wiele innych osób). Nie masz żadnej pewności, żeby żałował tego co zrobił, nie masz żadnej pewności co do tego, żeby żałował tego co "traci".

 

Nie każdy myśli jak Wy, to że dla Was najgorszą karą byłoby dożywotnie więzienie nie znaczy, że taką karą byłoby dla kogoś innego, dla innych może to być kara śmierci, dla jeszcze innych zmywanie kibla, a jeszcze dla innych przymus obejrzenia po kolei 100 odcinków mody na sukces. Gdyby długoletnie wiezienie było straszniejsze niż kara śmierci, to i samobójstw w więzieniach byłoby znacznie więcej.

 

Istnieje jeszcze możliwość kary dożywotniego więzienia bez prawa przedterminowego zwolnienia.

Taki osobnik może przebywać w warunkach nie pozwalających mu nikogo skutecznie zaatakować.

 

Teoretycznie, tak. Praktycznie? Nie oszukujmy się...

 

Teoretycznie skazaniec tuż przed egzekucją może być bardziej niebezpieczny, zabezpieczenia nie pozwalają mu nikogo skutecznie zaatakować.

 

Łatwiej kogoś skutecznie kontrolować kilka miesięcy aniżeli kilkadziesiąt lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takich spraw jest minimalna ilość. Przyznanie się do winy sprawie o zabójstwo? I to może jeszcze przez potencjalnego recydywistę? Nie, to się nie zdarza.

 

Jak często się zdarza, to ciężko powiedzieć - nie mam dostępu do takowych statystyk, ale się zdarza - Breivik

 

Inna sprawa, że nie ma całe to twoje wodolejstwo żadnego odniesienia do kary. "Strzał w łeb" byłby karą za co? Odcięcie palca? Groźbę wydłubania oka? Posiadanie widelca i nożyczek? Gdzie sąd? Gdzie proces, w wyniku którego orzeknięto by "karę strzału w łeb"?

 

Nie karą, a prewencją. Czy odcinający palec grożący wydłubaniem oczu też składał wniosek do sądu o to, czy może ten palec obciąż, a to oko wydłubać? Dlaczego cenisz wyżej życie/zdrowie kogoś kto okalecza innych narażając ich jednocześnie na śmierć niż osób, które może okaleczyć/zabić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

@Buksior

 

Przyjrzyj się danym podrzuconym przez peelena - tendencja wzrostu i spadku liczby zabójstw jest niemal identyczna dla wszystkich stanów. Powtarza się zarówno na południu jak i na zachodzie czy wschodzie. Ilość jest zależna od stanów, ale sama tendencja jest identyczna zarówno w stanach z karą śmierci jak i bez. Są pewne wyjątki, które wynikają ze specyfiki stanów i wielu czynników, których odczytać nie sposób. Ale generalna tendencja się powtarza. Co więcej była ona niezwykle podobna w Kanadzie.

 

Dla mnie to jest najpełniejszy dowód na to, że kara śmierci nei ma znaczącego wpływu odstraszającego na przestępców.

 

Czemu mamy się nie odnosić do liczby zabójstw? Przecież to głównie za to przestępstwo orzekana jest kara śmierci! Nie ma sensu porównywać kradzieży, bo za to kara śmierci nigdy grozić nei będzie. Dlatego właśnie liczba zabójstw jest adekwatna.

 

Breivik nie zdarzył się w Polsce. Wprowadzenie kary śmierci dla jednej osoby uważam za marnotrawienie środków: finansowych i osobowych

 

 

A co do tego głupkowatego przykładu Tengenia to nie ma się co nad nim rozwodzić. ustawodawca dawno temu wprowadził obronę konieczną czy stan wyższej konieczności i ich hipotezą objęty będzie przykład Tengena. Ale nie ma on nic wspólnego z tematem kary. Zabicie napastnika będzie obroną konieczną, a nie karą wymierzaną przez wymiar sprawiedliwości. To chyba jasne.

 

 

Czy ktoś jest w posiadaniu jakichkolwiek wiarygodnych danych na potwierdzenie odstraszającego efektu kary śmierci? Kryminolodzy temu zaprzeczają,.

 

Podstawa do tego stwierdzenia to jakaś ideologia ?

Osobiście nie raz słyszałem tego typu kalkulację.

Nie, nie ideologia. Nauka, mój drogi. Zwie ona się kryminologią. Miałem ten przedmiot na studiach i pamiętam, że skuteczność prewencji ogólnej zależy przede wszystkim od prawdopodobieństwa zastosowania sankcji karnej. Pamiętaj, że poruszamy się na gruncie przestępstw związanych z agresją, głównie zabójstw.

 

 

To co napisałeś może się odnosić do przestępstw np. gospodarczych czy przestępstw przeciwko mieniu. Tam w istocie przelicza się czy ewentualny zysk może przewyższyć stratę związaną z zastosowaniem sankcji karnej.

 

Ale nie to jest tematem wątku. Wątek odnosi się do zaostrzenia kar i wprowadzenia kary śmierci. A, że kara śmierci stosowana mogłaby być tylko w odniesieniu do przestępstw tak ciężkiego kalibru jak zabójstwo to przytaczanie przekroju procesu decyzyjnego przestępstwa przeciw mieniu, jest po prostu głupie i niestosowne, nie sądzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie karą, a prewencją.

Prewencja

- wymierzanie sprawiedliwości w sprawach karnych. Jej celem jest oddziaływanie na społeczeństwo przez wymierzanie sprawiedliwości w sprawach karnych

lub

- jeden z celów kary i zarazem dyrektywa jej wymiaru. Jej celem jest zapobieżenie ponownemu popełnieniu czynu przez sprawcę.

Nie używajmy słów, których znaczenia nie znamy, dobrze?

Dlaczego cenisz wyżej życie/zdrowie kogoś kto okalecza innych narażając ich jednocześnie na śmierć niż osób, które może okaleczyć/zabić?

Wskaż dokładną wypowiedź w której to robię albo przestań piep**yć farmazony.

 

Mecząca jest ta cała dyskusja na temat kary, która nie jest "karą" (z którą to definicją też polecam się niektórym zapoznać).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Nie, nie ideologia. Nauka, mój drogi. Zwie ona się kryminologią. Miałem ten przedmiot na studiach i pamiętam, że skuteczność prewencji ogólnej zależy przede wszystkim od prawdopodobieństwa zastosowania sankcji karnej. Pamiętaj, że poruszamy się na gruncie przestępstw związanych z agresją, głównie zabójstw.

 

 

To co napisałeś może się odnosić do przestępstw np. gospodarczych czy przestępstw przeciwko mieniu. Tam w istocie przelicza się czy ewentualny zysk może przewyższyć stratę związaną z zastosowaniem sankcji karnej.

 

Ale nie to jest tematem wątku. Wątek odnosi się do zaostrzenia kar i wprowadzenia kary śmierci. A, że kara śmierci stosowana mogłaby być tylko w odniesieniu do przestępstw tak ciężkiego kalibru jak zabójstwo to przytaczanie przekroju procesu decyzyjnego przestępstwa przeciw mieniu, jest po prostu głupie i niestosowne, nie sądzisz?

Jeśli ktoś twierdzi że surowość kary nie ma wpływu na skuteczność zapobiegania to po prostu kłamie.

Kiedyś niektórzy uczyli że Ziemia jest płaska.

W podobnym stopniu ma wpływ prawdopodobieństwo zastosowania kary jak jej surowość.

Nawet jeśli osiągniesz 100% prawdopodobieństwa schwytania i skazania zabójcy to i tak to niewiele da jeśli karą będzie 24 godziny aresztu.

Przy tak niskiej karze ekipa która zaplanowała napad na bank z zamordowaniem 4 osób (działanie dla zysku, chodzi o konkretny napad na Kredyt Bank w Warszawie) powtarzała by taką akcję wielokrotnie w roku aż do dzisiaj.

 

Podobnie było by w przypadku morderstw i pobić dokonywanych dla rozrywki.

Zwyrodnialec który uwielbia pobić kogoś na śmierć dla rozrywki popełni takie przestępstwo tyle razy ile będzie miał okazji. Wyjdzie z więzienia wcześniej okazja będzie wcześniej. Gdy rządzą ideolodzy nawołujący do złagodzenia kar dla groźnych bandytów to nawet nie musi być krótkiej kary. Ideolodzy wypuszczą takiego na przepustkę jak "łomiarza" w 1993 r. aby przy pomocy łomu mógł się pobawić w rozbijanie ludzkich głów.

 

Przestępstwa przeciwko mieniu mają to do siebie że często są związane z pobiciami i zabójstwami broniących mienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Jeśli ktoś twierdzi że surowość kary nie ma wpływu na skuteczność zapobiegania to po prostu kłamie.

Kiedyś niektórzy uczyli że Ziemia jest płaska.

W podobnym stopniu ma wpływ prawdopodobieństwo zastosowania kary jak jej surowość.

Nawet jeśli osiągniesz 100% prawdopodobieństwa schwytania i skazania zabójcy to i tak to niewiele da jeśli karą będzie 24 godziny aresztu.

Przy tak niskiej karze ekipa która zaplanowała napad na bank z zamordowaniem 4 osób (działanie dla zysku, chodzi o konkretny napad na Kredyt Bank w Warszawie) powtarzała by taką akcję wielokrotnie w roku aż do dzisiaj.

 

Podobnie było by w przypadku morderstw i pobić dokonywanych dla rozrywki.

Zwyrodnialec który uwielbia pobić kogoś na śmierć dla rozrywki popełni takie przestępstwo tyle razy ile będzie miał okazji. Wyjdzie z więzienia wcześniej okazja będzie wcześniej. Gdy rządzą ideolodzy nawołujący do złagodzenia kar dla groźnych bandytów to nawet nie musi być krótkiej kary. Ideolodzy wypuszczą takiego na przepustkę jak "łomiarza" w 1993 r. aby przy pomocy łomu mógł się pobawić w rozbijanie ludzkich głów.

 

Przestępstwa przeciwko mieniu mają to do siebie że często są związane z pobiciami i zabójstwami broniących mienie.

Znowu wychodzi Twoje dyletanctwo. To ty kłamiesz.

 

Wysokość kary ma znaczenie, ale od pewnego pułapu ma bardzo małe, albo nie ma w ogóle. Dla przestępcy rożnica między karą śmierci a dożywociem bez prawa do wcześniejszego zwolnienia jest mała i nie ma wpływu na decyzję o przestępstwie.

 

I przestań podawać ten idiotyczny przykład 24 godzin aresztu, bo zaczynam się zastanawiać czy nie mam przypadkiem do czynienia z czterolatkiem.

 

Zapoznaj się może z jakąś książką traktującą o kryminologii, zamiast opierać sie na własnym przeświadczeniu. Bo to, że bywa ono blędne i nieuzasadnione udowadniałem wiele razy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu wychodzi Twoje dyletanctwo. To ty kłamiesz.

 

Wysokość kary ma znaczenie, ale od pewnego pułapu ma bardzo małe, albo nie ma w ogóle. Dla przestępcy rożnica między karą śmierci a dożywociem bez prawa do wcześniejszego zwolnienia jest mała i nie ma wpływu na decyzję o przestępstwie.

 

I przestań podawać ten idiotyczny przykład 24 godzin aresztu, bo zaczynam się zastanawiać czy nie mam przypadkiem do czynienia z czterolatkiem.

...

Przykład jest po to aby wykazać fałsz stwierdzenia "surowość kary nie ma wpływu liczy się tylko nieuchronność"

Przykład jest dopasowany do poziomu intelektualnego głoszących takie hasła.

 

Wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Od pewnego pułapu dalsze zwiększanie surowości kary ma coraz mniejsze znaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Przykład jest po to aby wykazać fałsz stwierdzenia "surowość kary nie ma wpływu liczy się tylko nieuchronność"

Przykład jest dopasowany do poziomu intelektualnego głoszących takie hasła.

 

Wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Od pewnego pułapu dalsze zwiększanie surowości kary ma coraz mniejsze znaczenie.

A teraz sprawdź o czym dyskutowaliśmy nim wtrąciłeś się ze swoim idiotycznym stwierdzeniem. Pisalićśmy o odstraszającym efekcie kary śmierci. I o tym, że nie odstrasza ona bardziej niż dożywocie i że liczy się tu nieuchronność kary.

 

 

Mam prośbę - idź głosić swoje debilizmy gdzieś indziej.

 

 

PS. Przykład to był dopasowany, ale do Twoich możliwości intelektualnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A teraz sprawdź o czym dyskutowaliśmy nim wtrąciłeś się ze swoim idiotycznym stwierdzeniem. Pisalićśmy o odstraszającym efekcie kary śmierci. I o tym, że nie odstrasza ona bardziej niż dożywocie i że liczy się tu nieuchronność kary.

...

Mówienie o tym że liczy się nieuchronność kary jest jałowe, nikt tego nie kwestionuje a samo stwierdzenie do odkrywczych nie należy.

Nie będę się zagłębiał w dyskusję o odstraszających efektach kary śmierci bo są równie "głębokie" w tym temacie jak potencjalne dyskusje o odstraszających efektach łamania kołem, rozrywania końmi i darcia pasów.

Żadna z tych kar nie jest obecnie realna do wprowadzenia w Polsce i mam nadzieję że tak pozostanie.

Temat dotyczy politycznej propozycji zaostrzenia kar za niektóre przestępstwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Mówienie o tym że liczy się nieuchronność kary jest jałowe, nikt tego nie kwestionuje a samo stwierdzenie do odkrywczych nie należy.

Nie będę się zagłębiał w dyskusję o odstraszających efektach kary śmierci bo są równie "głębokie" w tym temacie jak potencjalne dyskusje o odstraszających efektach łamania kołem, rozrywania końmi i darcia pasów.

Żadna z tych kar nie jest obecnie realna do wprowadzenia w Polsce i mam nadzieję że tak pozostanie.

Temat dotyczy politycznej propozycji zaostrzenia kar za niektóre przestępstwa.

Taa i teraz będziesz mi udowadniał jaki to znaczący wpływ odstraszający ma kara pozbawienia wolności przez lat dziewięć do anagogicznej kary orzeczonej na lat osiem. Tengenie, daj spokój.

 

Ma znaczenie w bardzo jaskrawych przypadkach, taki jak twój 'koronny' - 24h vs 25 lat.

 

 

Temat się rozwinął. Cała dyskusja dotyczyła najcięższych przestępstw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiedziałem, że mieszkam w tak niebezpiecznym mieście :E karę śmierci tam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat w przypadku przestępstwa zgwałcenia rzeczywiście można by podyskutować o zaostrzeniu górnej granicy zagrożenia (a może także dolnej granicy w przypadku gwałtu zbiorowego). Tyle, że nie jest to najbardziej palący problem Polski. Żeby skutecznie przeprowadzić taki projekt nie potrzeba też zwoływać konferencji prasowej. Dochodzimy do sedna problemu - tutaj nie chodzi wcale o karę śmierci i zaostrzenie kar. Chodzi o walkę o poparcie w sondażach i walkę przeciwko "ziobrystom". Partię PiS stworzyła walka z przestępczością, a jej ikonami byli Lech Kaczyński i Ziobro. Skoro ta cała propozycja/zapowiedź to blef, to dlaczego my mamy się na forum wykrwawiać w debatach na ten temat? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kara śmierci jest nieeknomiczna. Można takich zagonić do kopania uranu na przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam jestem za karą śmierci. Po pierwsze jest to kara, która uniemożliwia dalsze szkodzenie. Po drugie jak ktoś w Polsce dostaje dożywocie to równocześnie dostaje "immunitet" po prostu jest bezkarny. Czy próba ucieczki i zabicie strażnika może być dla takiej osoby jakąś przeszkodą ? Po trzecie co mnie obchodzą koszty ? Płace w końcu na to z podatków. Wydaje mi się, że o wiele grubsze sumy są marnowane w NFZ, ZUSie i reszcie tych sacjalistycznych tworów. Opłacanie więźnia przez caly wyrok z pewnością jest bardziej kosztowne niż udowodnienie mu winy. Gordon gdzies wyzej napisałeś, że więzienie ma zmienić człowieka i wiesz co też chciałbym w to wierzyć :E.

 

 

EDIT: Porównywanie różnych stanów jest bezsensowne. To oczywiste, że jeżeli mam okraść bank lub ostatecznie kogoś zabić to zrobie to w stanie, w którym nie ma kary śmierci.

 

Gordon siedziesz w temacie to może poszukaj jak zmieniła sie przestępczość w stanie, w którym zniesiono kare śmierci i możliwość powszechnego posiadania broni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...