Forum PCLab.pl: Melomanów myśli nieuczesane - luźno i nie na temat - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Najnowsze pliki

  • (123 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 121
  • 122
  • 123
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Melomanów myśli nieuczesane - luźno i nie na temat

#2441 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 15 Lipiec 2019 - 19:44

Panowie ktoś słuchał i miał jakieś porównanie, czy dźwiękowo czymś się różnią Beyery DT880 chrome specjal edition 250ohm od zwykłych DT880 250ohm?
A może one grają tak samo jak DT880ED?

#2442 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 20 Lipiec 2019 - 19:14

Witam. Niebawem napiszę coś o nowych słuchawkach, czyli DT880 chrome edition z opisu to gra identycznie jak ED.
Oraz coś naskrobię o wzmacniaczu słuchawkowym, u nas w ogóle nie popularnej marki Lector.
Porównam też w kilku słowach DT880 do HD668b jak duże będą różnicę w graniu.

#2443 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 29 Lipiec 2019 - 00:14

Porównam w kilku zdaniach czym się różnią oba modele słuchawek półotwartych. Cena nowych HD668B - 140zł, DT880 chrome specjal - 700zł.
Można by tak pisać, że takie porównanie nie ma za bardzo sensu ponieważ to całkiem inna pólka cenowa, mimo to przybliżę co zyskałem po takiej wymianie.
HD668B przegrały kilkaset godzin a DT880 ponad 150.

Wygoda
Superluxy na standardowych padach nie były zbyt wygodne, robiłem skarpetkowy mod by ciut polepszyć wygodę ale łopatki na pałąku wywoływały ból na czubku głowy.
Na dłuższa metę było kiepsko z ich wygodą, chociaż pierwsze dni były najgorsze głównie przez twarde łopatki.
Beyerdynamic są bardzo wygodne jak to przystało na tą markę, duże głębokie welurowe pady, pałąk bardzo wygodny, słuchawki wystarczająco lekkie bez nadmiernego ucisku.

Z pamięci DT880 są wygodniejsze od K612pro, K702 czy Sennkow HD555.

Dźwięk
Po pierwszych godzin słuchania na DT880 czułem jak one ciemno grają, wszystko przez przyzwyczajenie się do jasnego przekazu Superluxow.
Po 2 tygodniach słuchawki grają wystarczająco jasno, chyba idealnie, wysokie tony z HD668B wywołują krew z uszu gdy zapuścimy wyraziście grający utwór, nie ma za bardzo znaczenia jak rozdzielcze źródło im zapodamy.
Ogólnie HD668b to jasno grające słuchawki chociaż mają też sporo niskich.
DT880ED grają neutralnie, może minimalnie w jasną stronę, przynajmniej na neutralnym wzmacniaczu i źródle tak to słyszę.
Środek pasma bardziej ocieplony w Beyerach, czuć takie lekkie ciepełko w niższej średnicy, HD668B grały chuda średnica wręcz jasną.
Niskie tony w obu modelach w podobnej ilości, wiele zależy od konkretnego utworu.
Na temat niskich tonów wspomnę jeszcze na końcu.


Scenicznie DT880ED to zdecydowanie głębsze i nieco szersze granie, najwięcej zyskujemy na głębi, czuć fajny klimat gdzie dalsze plany są bardziej oddalone, w HD668B brakowało zdecydowanie głębi, bo szerokość sceny była tam zaskakująco dobra. Przy tak płytkiej scenie czuć jak by jakaś cześć utworu została wykastrowana, usunięta cześć informacji takie miałem dziwne wrażenie.
Gdy by się już przyczepić to nieco za ciasno jest momentami na scenie w Beyerach, przy wielu składach np muzyki rockowej czuje jakby brakowało trochę oddechu, mimo to w DT880 jest trochę więcej czarnego tła.

Rozdzielczość, dynamika, szczegółowość, spójność, źródła pozorne trochę lepsze w DT880ED, chociaż Superluxy i tak są zaskakująco szczegółowe, chociaż im wchodzimy na wyższe tony, tym bardziej DT880 zyskują.

Wokale męskie trochę lepiej dociążone w droższym modelu, słychać lepsze rozciągnięcie na scenie i zdecydowanie lepszą głębie.
Przy żeńskich wokalach o dziwo czasem można usłyszeć sybilanty chodzi o "sz lub s" właśnie Beyery w tym zakresie pasma mają charakterystyczne podbicie pasma, co nie zawsze jest dobre.
HD668B grają po prostu za jasno i często kobiece wokale iskrzą a męskie są mało dociążone w rezultacie chude i dosyć płaskie.

Wracając do niskich tonów tutaj od jakiegoś czasu mam zagwozdkę nad ich charakterem.
O ile w muzyce poważnej, spokojnej czy innej która świetnie oddaje wrażenie dociążenia w dalszych planach DT88ED są bardzo dobre względem HD668B, to czasami w muzyce elektronicznej uderzenie nie jest tak dobre.
Tak dokładnie jak piszę DT880ED mają słabszy impakt, bardziej zaokrąglony, mniej wypełniony? ciężko mi to dokładnie wyjaśnić ale impakt z Superluxa ma fajniejsze uderzenie które jest bardziej namacalne, wyraźne.
Niskie tony z Beyerów mają tak jakby minimalną mgiełkę, być może to przez te charakterystyczne podbicie na przełomie sodka i wysokich?
Oba modele słuchawek niestety cierpią nieco na dudnienie "basu", w niektórych utworach jest to słyszalne.
Zapewne są mody do tych słuchawek które wyeliminują te wadę.
Dodam, że obie pary podpinałem do neutralnego wzmacniacza i źródła oraz do innego źródła o charakterze rozrywkowym.

Superluxy jak i Beyery nie są jakoś bardzo wymagające od wzmacniacza, o ile obie pary nie zagrają wystarczająco energicznie, konturowo, szybko bez buły na basie łącząc je z mobilnymi grajkami to zapewne zadowolą się dobrze tanimi wzmacniaczami zaczynając już od ZENka uno/duo. Na moich odtwarzaczach MD grały tak na 70% jakości tego co oferował już zwykły wzmacniacz słuchawkowy Lectora.
Pod integrą z laptopa HD668B grały byle jak, ewidentne braki mocy.
Beyery są po prostu trochę cichsze i przy odtwarzaczu MD grały na maksimum głośności odpowiednio głośno więc zapasu nie było.
Więc w przypadku DT880 raczej wskazany jest zwykły wzmak słuchawkowy.

Podsumowując gdy HD668B grały zbyt jasno i mało przyjemnie to i tak jedne z najlepiej grających słuchawek w swojej cenie, ciężko je przebić ogólną jakością grania.
Jak dla mnie i tak grały zaskakująco naturalnie jak na 150zł.
Miałem kilka różnych par słuchawek w takich cenach i żadne nie oferowały takiego zbiory cech pozytywnych by nie było bardzo wyraźnych wad w dźwięku.
Co nie do końca mi odpowiada w DT880 chrome specjal, to niskie tony które średnio dają sobie radę przy muzyce elektronicznej, już HD668B tu wypadają w niektórych utworach ciekawiej.
Całościowo to 2 klasy wyższe granie i jak najbardziej warte swojej ceny, chociaż trzeba najlepiej samemu sprawdzić na własnych uszach, bo to indywidualna sprawa.

Słuchawki grały przy pomocy wzmacniacza słuchawkowego Lectora, źródło to dwa odtwarzacze MD - Sony MDS JE510 oraz Kenwood DM7090.
Łączone optykiem z laptopem, pliki MP3 oraz FLAC.

#2444 Użytkownik jest niedostępny   marcinowozniako 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 323
  • Dołączył: Pn, 24 Gru 12

Napisany 29 Lipiec 2019 - 22:04

Siema.Mam pytanie, ostatnio miałem okazję posłuchać na słuchawkach steelseries arctis pro muzyki na x570 MSI carbon AC i powiem szczerze że byłem w bardzo dużym pozytywnym szoku jak dobrze to gra i postanowiłem kupić sobie jakiś zestaw który równie dobrze zagra, chodzi raczej o kartę dźwiękową najlepiej pod USB oraz słuchawki z racji tego że mam lapka MSI GS73VR 7RG STEALTH PRO więc ta dedykowana dźwiękówka to raczej must have. Na początek myślałem o FiiO E10K oraz HyperX Cloud Pro. Myślicie że taki zestaw na początek sprawi że będzie naprawdę nieźle na poziomie tego steelseries? Audiofilem nie jestem ale ta jakość na steelseries skłoniła mnie do kupna czegoś lepszego.

#2445 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 29 Lipiec 2019 - 22:41

@Up
Wiele zależy jakiego dźwięku szukasz, być może charakter grania nie spodoba Ci się mimo, że to technicznie lepsze słuchawki.
Zamiast Fiio E10k już wolał bym odtwarzacz MD, o ile masz miejsce na taki sprzęt i obsługę SPDIF, jakość będzie wyższe niż E10k.
Albo po prostu zwykła kartę dźwiękowa pod PCI/PCI-E.

#2446 Użytkownik jest niedostępny   marcinowozniako 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 323
  • Dołączył: Pn, 24 Gru 12

Napisany 29 Lipiec 2019 - 22:49

Karta dźwiękowa musi być pod USB i przenośna więc im mniejsze tym lepiej. Co do charakteru grania, najlepiej jak najbardziej naturalne ew z lekko podbitym basem ale tak lekko. Nie jestem audiofilem tak jak powiedziałem więc mówię porównanie mam tylko do tych steelseries gdzie tam w miarę granie mi się podobało, no może wysokie tony tam trochę się dziwnie zachowywały ale tak to było spoko. Miałem już doczynienia u kolegi z hyperx i grały dla mnie spoko.

#2447 Użytkownik jest niedostępny   Karister 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 462
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 04 Sierpień 2019 - 12:56

tl;dr;
Wyleczyłem się z audifliskich CD na rzecz plików i z audiofilskich wzmacniaczy na rzecz EQ. Ale audio-maniakom polecam full story.


Ostatnio zaliczyłem klika audio-przystanków słuchawkowych, więc podzielę się spostrzeżeniami. Moje poprzednie słuchawki (AudioQuest Nighthawk Carbon po prostu się zużyły). Poprzecierana opaska, pady w agonalnym stanie, niestykający kabel. W sumie słabo jak na dwa lata użytkowania. Do tego dźwięk satysfakcjonujący tylko po mocnej EQualizacji komputerem, więc uznałem, że pora na zmianę.

Przyszedł mail o pormocjach w MP3Store i to było impulsem dla maratonu odsłuchowego po Wrocku. Cel jaki sobie założyłem, to uwolnienie toru audio od PC. Tak aby móc się walnąć na kanapę i cieszyć się idealnym ćwiekiem bez EQ. Było słuchane po kilka modeli Audiotechnica, Focal, Grado, Oppo, Hifiman, Audeze, MrSpeakers, Sennhaiser. W sumie ze 20 sztuk. Na odsłuchy udałem się ze swoim Marantz HD-DAC 1. Wygodne urządzenie, dające w jednym pudle odtwarzacz plików, DAC i wzmacniacz słuchawkowy. Preferuję dźwięk z wysuniętym na przód, klarownym wokalem, ale z odrobiną potęgi poprzez podbicie subbasu 30-50Hz. Do tego lubię nieco wycofany obszar 100-300Hz tak, aby w połączeniu z tąpnięciem subbasu nie było buczenia. Fanem wysokich tonów raczej nie jestem. Ok, jeśli są fajnie zrealizowane ale bez podbicia. Czyli takie połączenie ciepłego, lekko mocniejszego grania z dawką detaliczności. Jak się szybko okazało wymagania specyficzne - szukanie igły w stogu siana. Słuchawki grały bardzo różnie i bardzo rzadko tak, jakbym chciał.

Po dwóch rundach po salonach na czele klasyfikacji były Focal Clear. Bardzo wygodne i świetny wygląd. Dźwięk najlepszy z wówczas odsłuchanych kilkunastu słuchawek, ale nadal daleko od mojego ideału. Bardzo mocny bas, za dużo jak dla mnie. Nieco agresywne wysokie, ale na pograniczu akceptacji. Taki zgniły kompromis. Niczym mnie nie zachwyciły, ale też niczym nie zniechęciły. Kusiły strasznie swoim wyglądem premium i bardziej serce niż rozsądek podpowiadał zakup. Miałem jeszcze opcję odczekać do odsłuchu Hifimanów. A czekanie się przedłużało i przedłużało, bo raz zeszły w Krakowie, nim dotarły do Wrocławia. Potem dzień przede mną ktoś wykupił we Wrocławiu. Ostatecznie, po 3 tygodniach czekania do Wrocławia trafiła para testowa, nie na sprzedaż.

Mogłem odsłuchać dwie pary HiFimanów: HE6SE i Arya. I to było takie wow. Urwanie czterech liter po pierwszej nutce. Najbardziej spodobał mi się bas. Lubię, gdy jest obecny, ale zdecydowanie nie jestem bass-headem, żeby prasować mózg dźwiękiem bębnów. Zawsze jest go za mało, albo za dużo. Albo źle brzmi. A tu w punkt! Hifimany zgrały świetnym zróżnicowanym, subtelnymi, ale wyraźnym basem. Idealnie. Oba modele bardzo podobne i oba mi spasowały. Arya z nieco łagodniejszymi wysokimi tonami i minimalnie mniej stukającym basem. Do tego bardzo wygodne. Nie tak, jak moje poprzednie Nighthawki (bezapelacyjny lider klasyfikacji), ale śmiałe trzecie miejsce za Audioquest Nighthawk i Focal Elear/Clear.

Tak więc Hifiman Arya zamowione. Trzeba było poczekać jeszcze kolejne dwa tygodnie, bo schodzą, jak ciepłe bułeczki i sprzedawca nie wyrabiał się ze ściąganiem od producenta. W związku z tym, że trzeba było wyjść z salonu z pustymi rękami, po ustawieniu się w kolejce ze swoim zamówieniem, zostałem jeszcze godzinkę popieścić swoje uszy parą testową. Ale w końcu wyczekałem i jest! SMS z zaproszeniem do salonu po odbiór. Banan na ustach w drodze do domu. W końcu podłączam i... mega-grymas na twarzy. To kompletnie nie to, co pamiętałem z odsłuchów. Zastanawiałem się czy przyszła wadliwa sztuka. Z drugiej strony czytałem na zagranicznych forach podobne opinie i zawsze były podobne spostrzeżenia z radą, aby dać im 150h czasu. Zgodnie z instrukcją. Osobiście uważam wygrzewanie słuchawek za bzdurę. Bo czemu producent nie miałby tego zrobić, skoro to ma aż takie znaczenie? Jedynie zniechęca potencjalnego kupca, który odsłucha nówek. Ale dobra, niech będzie. odsłuchiwałem mocno używaną parę testową plus producent chwali się ile to lat nie zeszło na zaprojektowanie tej membrany, więc daję szansę. Słuchawki trafiły na półkę podpięte pod laptopa, pracując 24/7. Po kilku dniach wziąłem je ponownie i banan na ustach. To jest to. Świetny bas, wybitnie klarowny wokal i fajne wysokie tony. O dziwo dzięki nim w ogóle polubiłem to pasmo, bo wcześnie zawsze było ucinane na EQ w kompie. Reszta tak samo dobrze. Wokal, bas tak, jakbym sobie życzył. Dodatkowy plus, na jaki teraz zwracam uwagę to fakt, że producent pozwala na zamawianie osobno padów, pałąków, opasek, a wymiana samemu jest bardzo łatwa. Więc samemu można sobie odrestaurować słuchawki, gdy zajdzie tak potrzeba.

Tak więc zakup udany. Czy udało się osiągnąć cel uwolnienie audio od PC? I tak, I nie. Hifiman Arya ma naprawdę sporo wysokich tonów. Ale bardzo fajnych. Tak, jak pisałem, dzięki nim polubiłem ten zakres pasma. Ale... mają one mocno podbite 10kHz. Naprawdę mocno. Niektóre piosenki nabrały poprzez polotu i się "odmuliły", ale niektóre zaczęły brzmieć sztucznie metalicznie. I tego jakoś na odsłuchach nie wyłapałem. Chyba była zbyt duża podnieta. Słuchawki w sumie są prawie idealne. Gdyby tylko uwalić ten szczyt w 10kHz. I może jeszcze ciut podbić wokale przy okazji. Powstało więc pytanie: "co dalej?". Jeden z popularnych pomysłów to inny kabel. Osobiście nigdy nie udało mi się usłyszeć różnicy między kablami, więc to sobie odpuściłem na starcie. Drugi pomysł to wymiana DAC i wzmaka. Odsłuchałem trzech losowych i jasne było, że tak też się nie uda. Może i jakieś różnice w niuansach były, ale to mogło być placebo. Nie zdecydowałbym się na ślepy test ABX. A ja przecież potrzebuje wyraźnej zmiany w 10kHz, nie niuansów.

Do myśli powrócił pomysł z EQualizerem. Ale przecież nie tak miało być... Miało być bez PC. To może EQ sprzętowy? Jest tego masa w sprzętach dla DJ i pewnie by było dobre. Ale wygląd nie ten. Lubię jednak, gdy sprzęt też dobrze wygląda na biurki/półce. A producenci audio dla audiofili, a nie muzyków zgodnie nic takiego nie oferują. Mam też swoją teorię na ten temat: Lepiej zrobić serię trzech par słuchawek różniących się właśnie tymi niuansami i sprzedać jedne jako entry level za 4000, drugie za 6000, jako te lepsze i trzecie za 16000, jako te audiofilskie. Tak, to jest wycieczka osobista to pewnej francuskiej firmy na F. ;) Po co pozwolić klientowi skorygować te za 4k do tych za 16k. Jasne, jest jeszcze kwestia materiałów, wykonania i prestiżu, ale jednak główną rolą słuchawek jest odtwarzanie dźwięku. W końcu udało mi się znaleźć producenta w USA, który wyłamał się z tej zasady, śmiejąc się w twarz innym producentom audio, że oni właśnie dadzą ludziom EQ. Schiit. Przy okazji mają też agresywny marketing w związku z nazwą ich firmy. Tak, to się czyta własnie, jak każdy podejrzewa. :kupa: Ich EQ pozwala na dosyć mało rozbudowaną korekcję - ma raptem 4 pokrętła: 20Hz, 400Hz, 2kHz, 8kHz. Czyli w sumie dla mnie idealnie. Utnę nieco wysokich i dodam ciut wokali. Tyle, że sprzętu tego nijak nie da się kupić w Polsce. Nie ma takiej opcji. Ewentualnie używki, ale te są bardzo rzadkie.

Trochę się obawiałem zamawiania Schiit, bo na zagranicznych forach sprzęt ma różne opinie. Niektóre ich wzmacniacze uszkadzały słuchawki, inne miały źle zaprojektowane uziemienie. Poświęciłem dwa tygodnie na czytanie opinii i wypytywanie ludzi na zagranicznych forach, czy ich konkretne modele mają problemy. Udało się znaleźć zestaw wolny od wad: DAC Bifrost SD 4490, wzmak Asgard 2 plus wymarzony EQ Loki Mini. Zdecydowałem się na import z Holandii, bo jest 14 dni na zwrot, gdyby coś. Paczka dotarła po tygodniu. I udało się. Sprzęt działa, nie ma żadnych trzasków, szumów, nic. Gałki niby tylko cztery, ale bawiłem się nimi aż 3 dni, nim znalazłem najlepsze ustawienie.

I w końcu jest. Wymarzony tor audio. Za odtwarzacz robi Denon Heos Link HS 2. Ma wpięty pendrive z plikami ze zgranych płyt CD. Sterowanie i tworzenie playlist telefonem poprzez aplikację Denona, więc wygoda 100%. Dalej cyfrowo leci do DAC (Schiit Bifrost), EQ (Schiit Loki Mini), wzmak (Schiit Bifrost 2) i na koniec do Hifiman Arya. Tak więc, postawiłem na nieaudiofilską wygodę. Bez CD/winyla, bez srebrnych kabli i bez wzmaka od audiofilskiej firmy. Za to pliki lus sterowanie telefonem, i EQ. I króliczek dogoniony. Wygodna obsługa i idealny dźwięk bez PC.

Czy to koniec audio-przygodny? Nie. Zawsze zazdrościłem ludziom którzy coś zmieniają w swoim systemie na zasadzie sprzeda swoje, kup inne. Na pewno zostaję fanem firmy HiFiman. Odsłuchałem dwóch par i obie były świetne. A mają w ofercie jeszcze linię premium wykonaną z aluminium i drewna. Nie było w salonach, ale na zdjęciach wyglądają obłędnie. Podejrzewam, że kiedyś zacznie mnie kusić. Ciekawa jest też kwestia elektroniki. Schiit dał mi to, czego szukałem, ale nie wyobrażam sobie teraz chodzenia z całym tym sprzętem na odsłuchy w przyszłości. Odtwarzacz, DAC, wzmak, EQ. Jakieś 8kg sprzętu w czterech obudowach. Raz, że niewygodnie logistycznie. Dwa, że to się poniszczy przy wożeniu. Tak wiec docelowo Schiit też pewnie pójdzie dalej w świat na rzecz czegoś bardziej zgrabnego. Prawdopodobnie RME ADI2 DAC. Jedno pudełko, 1kg i technologicznie przewyższa Schiita pod każdym względem (zwłaszcza swoim cyfrowym parametrycznym EQ). Czemu więc wybrałem Schiit? Bo tak. :D Bo ma większy fun factor. Fajnie wygląda taka mini-wieża z podpiętymi słuchawkami na biurku. A RME jest brzydaśny. :D

Podsumowując, jeden email o promocji na słuchawki zakończył się wymianą całego toru audio na przestrzeni dwóch miesięcy. Ale tym razem to logika brała górę przy wyborach, a nie serce i oczy, jak to było poprzednim razem. No dobra... za wyjątkiem Schiita. Ależ on się błyszczy. :D Ale i tak, HD-DAC 1 wyglądał najlepiej. Obłędnie dobrze. Szkoda, że Marantz nie oferuje EQ z tym samym designem. :(

Ten post był edytowany przez Karister dnia: 04 Sierpień 2019 - 12:56


#2448 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 11 Sierpień 2019 - 19:47

AKG Q701 vs Beyerdynamic DT880 chrome edition

AKG miały odblokowane bass porty, po tym modzie trochę się zbliżyły barwą do DT880.

Na początku mój system - 2 odtwarzacze MD, Kenwood DM7090 neutralny, Sony MDS JE510 mocniejszy dół pasma lekko cieplejszy.
Słuchane obie pary słuchawek z dziurki 6.3mm w odtwarzaczach MD.
Pliki MP3 320 oraz FLAC.
Testowana muzyka z laptopa - Rock różnej maści, pop, elektronika, rozrywkowa, aż po utwory "Clint Mansell'a"

Wygoda słuchawek - Obie pary są wygodne, DT880 jednak lepiej się układają na głowie, lepiej przylegają, nie spadają tak łatwo z głowy jak Q701.
Pady w DT880 bardziej miękkie, zaś w Q701 twardsze i lekko za duże.
Jakość budowy - Beyery trochę lepiej wykonane, sadze, że AKG prędzej zaczną trzeszczeć, mogą występować też problemy z łamiącymi się plastikowymi elementami przy gumkach na pałąku.
O dziwo Q701 po kilku latach użytkowania wcale nie trzeszczą, dawno miałem inną sztukę to bardzo irytowało mnie ich skrzypienie.
Być może dlatego, że ta sztuka która posiadam byłą lepiej wykonana w Austrii lecz nie pamiętam jak było z tamtą sztuką.
DT880 ogólnie mają prostszą budowę pałąka więc mniejsza szansa na zużycie.

Dźwięk - Tutaj nie będę owijał w bawełnę a wyrażę opinię bezpośrednio i szczerze.
AKG względem Beyerów grały gdzieś poziom niżej, przesłuchałem wielokrotnie chyba kilkaset utworów i szczerze pisząc DT880 spokojnie przebiły jakością dźwięku Q701.

Przegrane AKG w wielu aspektach nie dały rady rywalowi, nie było takiej gładkości, płynnosci, selektywności, głębi sceny, naturalnych wokali, i kilku innych ważnych rzeczy.

Co ciekawe to nawet selektywność była lepsza w Beyerach pomimo, że to AKG chwalone są za słuchawki grające dużą sceną.
AKG mają właśnie taki problem, że budowanie sceny jest dziwne... Niby ta scena jest napowietrzona ale płaska, wokale czasami zagłuszają niektóre źródła pozorne, być może to przez nie najlepsza głębie.
Beyery w selektywności są wyraźnie lepsze, wokale nie wchodzą tak na inne źródła pozorne, jest rzeczywiście więcej miejsca na scenie pod względem głębokości.
Na szerokość sceny trochę AKG lepsze ale czy to daje im, aż taką przewagę? właśnie nie...
Pod czas testów słuchałem np Avril Lavigne Forgotten gdzie DT880 dużo lepiej odgrywały jakość sceny, pokazały naprawdę pokaźną scenę na głębokość, wysokość, szerokość gdzie AKG jakoś nie potrafiło tego na taką skale zagrać.
Wiem, że AKG nie nadają się za bardzo do takiej muzyki ale w tym wypadku piszę o ci wielkości sceny gdzie AKG poległo.
Takich utworów było trochę więcej, chociaż ogólnie to AKG daje nieco więcej powietrza i szerokości na scenie.
Lokalizacja źródeł, pozornych lepsza w DT880, Q701 gorzej radzą sobie z holografią, przy Beyerach mają trochę dziwnie odgrywaną scenę.
Gdy bym miał się doczepić to AKG mają jakoś porozrywaną, niespójną scenę, nie ma tam takiego ładu, porządku.
Wokale również na tym cierpią, przy graniu na Q701 wokale grają bardziej porozrywane na oba kanały, nie grają tak wyraźnie na środku sceny.
Pod względem barwy DT880 grają lepszym dociążeniem, zazwyczaj mocniejszym "basem" bardziej pogrubionym dźwiękiem, zdecydowanie lepiej dociążonymi wokalami, przy czym nie są tak jasne jak w Q701.
Góra pasma wyraźnie ciemniejsza bo to AKG grają za jasno.
W obu modelach niestety dostrzegłem sybilanty, w takim wypadku źródło/okablowanie trzeba by wymienić na odpowiednie.
Co prawda AKG wyraźnie gorzej radzą sobie z ostrym akcentem góry pasma.

Przy muzyce Clint Mansell - Winter Lux Aeterna na AKG nie była aż tak źle, nawet przyjemnie się tego słuchało, lecz i tak Beyery grające "ciaśniej" lepiej sobie poradziły z klimatem takich utworów.

Z opinii osób Q701 to jasno grające słuchawki gdy DT880ED/chrome grają dosyć neutralnie.
Z tym mógł bym się zgodzić, chociaż też warto dodać, że nawet po bass modzie AKG grają chudą średnicą przy Beyerach.

Wydaje mi się, że AKG przez nie najlepszą holografię, średnia selektywność, drażniącą górę pasma, nieco poszarpany dźwięk, wychudzone dziwne i jasne wokale, słabszą głębie, rytmikę, płynność, gładkość, wypełnienie średnicy, namacalność nie jest w stanie przebić Beyery, nawet na bardzo dobrze dobranym źródle mając na uwadze równie dobry tor przy DT880.
Upraszczając to AKG były nieco lepsze w szerokości sceny, napowietrzeniu, niestety więcej rzeczy nie pamiętam.

#2449 Użytkownik jest niedostępny   Crew 900 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8667
  • Dołączył: Cz, 28 Sie 08

Napisany 08 Wrzesień 2019 - 08:57

Problem rozwiązany.

Ten post był edytowany przez Crew 900 dnia: 08 Wrzesień 2019 - 10:30


#2450 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 08 Wrzesień 2019 - 22:54

Witam!

Tym razem porównam jedne z najciekawszych budżetowych słuchawek na które miałem od dawna chrapkę...

Shure SRH840 vs Beyerdynamic DT880 chrome

Będzie to porównanie do najlepszych obecnie dla mnie słuchawek Beyera.
Mój tor: FX Audio DAC X3, Kenwood DM7090 - optyk/USB pod laptopa.
Na lapku pliki FLAC oraz MP3 320kb/s

Muzyka różnorodna od dosyć poważnych utworów typu Clint Mansell - Winter Lux Aeterna przez cięższy rock, po muzykę rozrywkową i elektroniczną.

Kilka słów o jakości słuchawek. Shure nie przypominają słuchawek z wyższej ligi, potrafią skrzypieć, trzeszczeć, są dosyć ciężkie, lecz nie czuć ich już tak na głowie, pady mają niezbyt grube ale nie narzekałem na ich rozmiary, wygoda bardzo dobra, nawet w upalne dni nie czułem aby głowa się zagotowała w tych słuchawkach.

Beyery są wyraźnie lepiej wykonane, nic nie skrzypi, pady są wyraźnie większe, bardziej lekkie.
O dziwo wygoda w obu modelach bardzo dobra.
Na mały minus zaliczę, że Shure są bardzo wrażliwe na lekką zmianę ułożenia padów na uszach.

Przez kilka tygodni robiłem bezpośrednio porównania kilku modeli słuchawek, różnice przy podpinaniu SRH840 były zauważalne odrazu, to budowa zamknięta oraz inne pady więc można było się spodziewać sporych różnic.
Shure grają wyraźnie inaczej niż Beyery, jest to granie bardziej bezpośrednie, energiczne, zarysowane, twarde, bez charakterystycznej mgiełki.
Co było zaskakująco dobre w SRH840 to precyzja i szczegółowość, tutaj ciężko mi się odnieść do DT880 pod tym względem, bo to wyraźnie inny sposób grania.
Czuć wyraźnie jak Shure mocniej rysuje kontury, dźwięk zapodaje bardziej bezpośrednio, namacalnie, momentami wyraźniej.
Beyery znowu są bardziej kulturalne, wygładzone, lepiej zagrają gęste utwory, zazwyczaj bardziej selektywne.
Czasem brakowało mi z Beyerach tak wyraźnie odgrywanych dalszych planów na scenie, z drugiej strony Shure przybliżają te plany przez co mamy mniejsza scenę.
Coś za coś...

Barwa podobna lecz Shure mają bardziej wyostrzony dźwięk, mocniej zapodane wysokie tony, tu będzie łatwiej o sybilanty, środek pasma w obu modelach ciekawy, napewno lepsza barwa średnicy niż w Q701 czy HD668B.
Niskie tony mają ciekawy charakter, sa nieźle zarysowane, mają nawet fajne wypełnienie, podoba mi się ich kształt bez takiej górki na wykopie, najniższe rejestry miały lepsze dociążenie w DT880.
Shurki nie grają tak dobrze scenicznie, w każdym wymiarze jest trochę gorzej, zazwyczaj DT880 chrome grają nieco wyżej, to chyba charakterystyczne w tym modelu.
Ciekawe jak duży wpływ będzie tu miało źródło, przy tworzeniu sceny, czy na bardzo scenicznym torze idzie wytworzyć takich rozmiarów scenę jak w DT880 na niespecjalnie scenicznych źródłach.
Wokale brzmią nie tak głęboko, mają minimalnie bardziej cyfrowy, sztuczny nalot względem DT880, potrafią mocniej zasssyczeć, są bardziej bezpośrednie, trochę mniej gładkie.

Suma sumarum Shure były nieco mniej przyjemne na dłuższa metę, chociaż miały też inne zalety które Beyery mogły by posiadać.
Klasowo wyżej postawił bym DT880 chrome.
Jako dodatek podam, że SRH840 zagrały wyraźnie lepiej niż HD668B, zaś Q701 nie mam zdania bo to z pewnością był zły tor.

Ten post był edytowany przez Aro1991 dnia: 08 Wrzesień 2019 - 22:55


#2451 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 02 Październik 2019 - 22:20

Nie wiem czy to dobry temat do takich amatorskich testów, ale zamieszczę>

Dostałem na testy dosyć popularny od jakiegoś czasu przetwornik cyfrowo analogowy Xiangsheng DAC-05B, co wyróżnia ten DAC na tle innych to, że jest hybrydowy, więc możemy zmieniać barwę z tranzystora na lampę, dodatkowo możemy zmieniać lampy dzięki czemu jest szansa na jeszcze lepszy dźwięk.


Jako punkt odniesienia będą trochę tańsze przetworniki - Sony MDS JE510, Kenwood DM7090 oraz FX Audio DAC X6.


Mój system - kolumny NHT1.5, wzmacniacz Luxman L190, przewody domofonowe, przewody RCA DIY.

Pliki MP3 320 oraz FLAC z laptopa.

Akustyka - kolumny oddalone były na 85-100cm od tylnej ściany, 30-40cm od bocznych, rozstaw kolumn około 240cm, na ścianach panele z wełny PT80, dyfuzory skyline oraz panele 1D z styroduru.

Ogólnie nie jest źle, tak więc co kilkutygodniowe testy pokazały?


Po paru tygodniach odsłuchu muzyki rozrywkowej, rock, pop, elektronika, instrumentalnej muszę stwierdzić, że ciężko do czegoś się przyczepić w przypadku tego DACa, dźwięk jest wyjątkowo łagodny na górze pasma, zapomniał bym dodać, zazwyczaj słuchałem w trybie lampowym, ponieważ tranzystor jednak miał mniej ciekawy charakter.
Dźwięk po lampie dawał przynajmniej w moim odczuciu szybszy, bardziej rytmiczny, ocieplony, gładki i chyba bardziej rozdzielczy dźwięk.

Wydaje mi się, że budowanie sceny było delikatnie bardziej oddalone i budowane ku środku sceny względem trybu tranzystora.

Mimo że w obu trybach walory sceniczne były na bardzo dobrym poziomie.

Po pierwszych dniach odcowania z DACem miałem wrażenie budowania sceny wyraźnie w głąb, tak było przy utworze "Imagine Dragons - Believer" lecz po dłuższych testach wrażenie dobrej głębi sceny nieco ucichło, jest na pewno delikatnie lepiej niż w przypadku reszty moich przetworników, ale nie ma już takiej euforii.


Dodatkowym atutem testowanego DACa jest najlepiej, najbardziej naturalnie odtwarzane wokale, jest tutaj nutka gładkości, lepszego dociążenia a zarazem bardzo delikatnie przekazane w górze pasma.

Wokal jest delikatnie bardziej oddalony od Kenwooda DM7090 oraz reszty moich przetworników, zazwyczaj głos ludzki prezentuje sie mocniej zaakcentowany, wyraźny, czysty na scenie.

Chodziaż różnice w selektywności nie są aż tak duże, a na pewno więcej dobrego daje w wypadku wokali gładki charakter, oraz imponująco przyjemna góra pasma.


Na plus też dodam ciekawy charakter lampowy, dźwięk ma zazwyczaj bardziej uśmiechnięty/ radosny charakter, granie po tranzystorze czasami przypomina mi efekt porównywalny do minimalnie spowolnionego tempa odtwarzania, przez co cały dźwięk nieco traci "drive" i czuć te spowolnienia.

Dodatkowo bardziej wesoły klimat potęguje ocieplenie dźwięku, w przypadku brzmienia niskich tonów bardzo fajnie łączą się z tym ociepleniem, gładkością.


Ogólnie potęga niskich tonów nie jest tu mocną stroną tego DACa, to bardziej zwinne, szybkie, nie aż tak bardzo rozciągnięte na scenie.

Wielkość źródeł pozornych bardzo podobna jak w Kendood DM7090, Xiangsheng nie pompuje na wielką skalę źródeł, nie robi nie wiadomo jak rozdzielczego, szczegółowego przekazu, raczej to spokojny, łagodny, kulturalny DAC który unika dużego stopnia efektywności.

Gdy porównamy Xiangsheng do Kenwooda>
W przypadku średnio lub dobrze zrealizowanych utworach ogólnie różnice są od minimalnych po spore, ale bez dużego progresu jakości, przynajmniej było sporo utworów przy których nie czułem niedosytu gdy podpinałem mój tani odtwarzacz MD Kenwooda.
Przy rewelacyjnie wykonanych utworach jednym z nich był "TOOL - Chocolate Chip Trip" różnice na korzyść tego droższego nieco się powiększyły, przede wszystkim scena "3D" była wyraźniej zaznaczona, instrumenty bardziej zjawiskowo odrywały się od kolumn i wychodziły dużo szerzej niż baza kolumn, można było się tylko przyczepić do nieco większego widowiska, skali dźwięku.
Więc przy super nagranych utworach droższy XiangSheng rośnie w siłę, poprawia się oddech na scenie i ogólnie spore zalety w holografii.

Niestety nie mam żadnego innego przetwornika w podobnej cenie co Xiangsheng, więc nie mam aż tak dobrego punktu odniesienia, jak widać ten DAC trochę przerósł moje odtwarzacze MD z lat 90 oraz FX Audio.

Wymianie w skrócie jakie największe zalety otrzymamy kupując testowany DAC:
Fajna gładkość, ocieplony charakter, bardzo przyjemna góra pasma, dobra szybkość, całkiem niezła spójność, wyraźna i naturalne wokale, dobre zróżnicowanie dźwięku.

Przyczepił bym się (chyba na siłę) do nieco większej potęgi niskich tonów, oraz lepszej rozdzielczości tego pasma, wysokie mogły by bardziej błyszczeć, być bardziej dźwięczne.

Dziękuje za uwagę :)

#2452 Użytkownik jest niedostępny   Art385 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6818
  • Dołączył: Pn, 30 Sty 06

Napisany 29 Październik 2019 - 08:11

Nie tak dawno jak próbowałem zrobić porządek w kablach w budzie postanowiłem sobie podpiąć front panel. Jako że z kontrolera obrotów nie korzystam to w okół kabla od fp zrobiłem z nich skrętkę i po podpięciu powiem wow. Nie ma tu żadnych problemów ze zbieraniem syfu z kompa a na fp mogę sobie swobodnie przełączać pomiędzy opcją głośniki lub wzmacniacz. No i powiem tak takstary 82pro po przełączeniu na głośniki wymiatają. Problem tylko taki, że wyjście głośnikowe jest bardzo mocne da się słuchać do 15 na skali powyżej już jest mega głośno. Nie mniej super sprawa z tym ominięciem TPA bez żadnego przełączania kabli.

#2453 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 20 Listopad 2019 - 20:24

Beyerdynamic DT150 krótki test oraz porównanie do DT880 chrome specjal edition.

Budowa DT150 jest bardzo prosta, nie ma takich kruchych części jak np w słuchawkach AKG, dostajemy prostotę i dobrej jakości plastiki, nic nie trzeszczy, sama muszla ma chropowatą strukturę, dzięki czemu może być bardziej odporna na zadrapania, regulacja rozsuwania jest precyzyjna i daje duże pole do manewru.

Można się przyczepić do niecodziennego wyglądu słuchawek, chociaż to kwestia gustu, mi akurat nie przeszkadza ich nieco "przestarzały" design.

Słuchawki bardzo wygodne, pady miękkie i odpowiednio duże, głębokie, ich masa wcale nie jest jakaś duża, co mnie zaskoczyło to były wyraźnie bardziej lekkie niż SRH840.

DT150 testowałem na wzmacniaczu Docet cuffia AMP, wzmacniaczu wbudowanym w odtwarzacz Kenwooda DM7090 oraz Sony MDS JE510, dodatkowo napędzał je FX Audio DAC X6 oraz X7.

Same słuchawki są wybredne do co toru, nie zagrają raczej z ciepłymi, miękkimi, gęstymi źródłami, same w sobie mają dużą dawkę gęstego, namacalnego, dociążonego dźwięku.

Były też momenty, że grały aż za bardzo dociążonym dźwiękiem, może to nie było za częste ale np w utworze Avril Lavigle - Forgotten instrumenty grały prawie "subwooferowym" nalotem, co raczej nie jest naturalne.
Na szczęście w wielu przypadkach niskie tony grały całkiem odpowiednio, było fajne geste, namacalne dociążenie, można się przyczepić do przesunięcia dźwięku w stronę dołu pasma, przez co cierpi trochę góra.
Różne bębny, gitary, fortepian ma fajną barwę, jest dosyć soczyście, nawet miękko, przyjemnie, raczej w tej klasie słuchawek nie uświadczymy bardzo dobrej głębi, scena będzie grała niezbyt rozbudowanym dźwiękiem do głąb.

Jak to na zamknięte słuchawki przystało grają wysoce precyzyjnym dźwiękiem, przykładowo uderzenia w talerze są zauważalnie lepsze niż w konkurencyjnych DT880.

Są to bardzo muzykalne słuchawki w swojej cenie, spójność czy drive będzie tu mocnym punktem.
Barwa nastawiona na dół pasma, średnie tony też podkolorowane, wysokie delikatnie przyciemnione.

Przyjemność z słuchania gwarantowana o ile mamy dobrze dobrany tor, trzeba też uważać by góra pasma nie grała ostro, mimo, że to przyciemnione słuchawki to scenicznie grają dosyć bezpośrednio i góra pasma może nas zmęczyć, nie łączył bym ich z mało rozdzielczymi źródłami.

Teraz nieco słabsze strony dźwięku.
Z racji, że słuchawki są bardziej nastawione na dół pasma to wysokie nieco cierpią na tym, trochę brakowało mi większej skali dźwięku wysokich, to samo z dźwięcznością, przestrzenią ich grania.

Więc góra pasma jest namacalna, dosyć blisko gra tylko brakuje powiewu świeżości, swobody.
Kolejna sprawa to niskie tony które czasem dają zbyt mocne dociążenie, odchodzące od naturalności, grają pierwsze skrzypce przy czym reszta pasma nieco na tym cierpi.

Granie jak ze studni? coś w tym jest, aż tak tego nie słyszałem mocno, ale przykładowo utwory rockowe, miały już taki nieco dziwny nalot, tak jakby dźwięk już nie mieścił się w zamkniętej muszli.
Jeszcze jak już miał bym się przyczepić to do wielkości wokali, niezbyt dobrze rozciągnięte na boki, czasem im brakuje spokoju, oddechu.

Jak grają DT150 względem DT880 chrome?

DT150 to wyraźnie inne granie, bardziej dociążone, bardziej podkolorowane w średnicy, nie mają takiej matowości dźwięku a wysokie tony zazwyczaj bardziej przyciemnione.

Scena w DT150 jest niestety zauważalnie mniejsza, mamy uczucie zamkniętego pokoju, gdzie 880 mają ten oddech.
DT880 grają wyraźnie szerzej, lepiej w głąb i czasem źródła pozorne są osadzone delikatnie wyżej.
Precyzja to już wyraźna domena DT150, spójność, drive w obu modelach podobny, chociaż jak bym miał obstawiać to minimalnie DT150 lepiej wypadają.

Selektywność znowu po stronie DT880, chyba głównie dzięki napowietrzonej scenie.
DT150 górują jeżeli chodzi o szczegółowość niższych tonów, zaś wysokie raczej bardziej mi przypadły do gustu w DT880.
Mimo gorszego dociążenia lepszy rozmach w muzyce zanotowałem w DT880, jednak niskie tony to nie wszystko gdy brakuje trochę przestrzeni.

Muzykalność raczej po stronie DT150 mimo, że jednak na dłuższa metę DT880 grają dla mnie bardziej naturalnie.
Gdy chcemy głośniej zapuścić jakiś utwór to 880 lepiej sobie poradzą, nie będą tak bezpośrednio atakować nas góra pasma, więc ogólnie przyjemność z odsłuchu przy większej głośności lub bardziej ostrych kawałków będzie bardziej przyjemna w półotwartych beyerach.

Jeszcze miałem w zestawie welurowe pady do DT150 które kiepsko się zgrywały z słuchawkami, góra pasma była za mocno przyciemniona, jakaś nienaturalna i matowa.
Więc nie będę się rozpisywać o połączeniu DT150 z welurami bo szkoda czasu.

Jak widać boranie słuchawek to nie taka prosta sprawa, przez 2 miesiące wielokrotnie rozmyślałem które zostawić a które sprzedać...

Więc które zostaną u mnie na dłużej? DT150 czy DT880 chrome?

Żadne.

Przez tyle zmiennych w obu modelach będę składał na flagowe T1, być może dużo droższy model zaoferuje mi wiele zalet które łączy oba testowane modele.

Wiem też, że można modować DT150 aby uzyskać lepsze efekty, to samo z upgrade źródła, jednak myślę, że zmiana samych słuchawek może nawet więcej wniesie.

#2454 Użytkownik jest niedostępny   mikolaj612 

  • -Rapture-
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5560
  • Dołączył: So, 09 Lut 08

Napisany 24 Listopad 2019 - 14:51

T1 nie dadzą Ci tego czego szukasz, nie połączysz zalet DT150 i DT880 w tym modelu, a tylko się wykosztujesz niepotrzebnie ;)

#2455 Użytkownik jest niedostępny   Guli17 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2290
  • Dołączył: Wt, 13 Lis 07

Napisany 03 Grudzień 2019 - 13:03

https://www.pepper.p...o-dac-x6-209159

Czy mogę sobie coś takiego kupić pod Microlab 1c lub 2c (mam dwie pary)
Poprawi to jakość dźwięku?

Kiedyś miałem Audigy sb0092 i z tego co pamiętam lepiej to wszystko grało

#2456 Użytkownik jest dostępny   Aro1991 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7097
  • Dołączył: Nd, 22 Sty 12

Napisany 05 Grudzień 2019 - 20:32

DAC X6? Jako DAC zagra dosyć uproszczonym dźwiękiem, nie specjalnie dociążonym czy rozdzielczym.
Zamiast FX Audio wolał bym wyraźnie kupić kartę dźwiękowa.

#2457 Użytkownik jest niedostępny   ProTeck 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 545
  • Dołączył: Wt, 09 Wrz 08

Napisany Dzisiaj, 11:54

Panowie chcę kupić do PC źródło dźwięku. Chciałbym aby:
- sprzęt grał możliwie jak najlepiej szczególnie na głośnikach stereo (Edifier 2.0 S3000 PRO lub R2730DB)
- był to sprzęt przenośny bym mógł go zabrać i podłączyć do laptopa, tabletu itd

Zastanawiam się nad Creative G6 (plastikowa budowa trochę mnie zniechęca), a może jakieś Fiio?
Aha budżet tak do ok 1200zł

Ten post był edytowany przez ProTeck dnia: Dzisiaj, 12:03


#2458 Użytkownik jest niedostępny   fazza102 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 261
  • Dołączył: Cz, 30 Lip 09

Napisany Dzisiaj, 14:16

Mam dwa zestawy głośników Edifier S350DB i S2000 PRO. Miałem kontakt z S880DB przez długi czas.

S350DB to głośniki idealne. Tu mógłbym zakończyć ale.. no własnie ale do gier czy filmów. Oczywiście do muzyki także dadzą sobie radę. Dźwięk jest ocieplony i miły dla ucha. Bass szybki i sprężysty, czuć jak beat dobrze wchodzi. Jednak czegoś mi brakowało. S350DB są teraz podpięte do telewizora i tam się odnajdują perfekcyjnie. Broń Panie nie mówię, że to zły sprzęt jest niemal idealny.

S2000 PRO w poprzednich przeszkadzał mi trochę sub pod nogami. S350DB piszczą jak są źle ustawione. Lekarstwem na to miały być S2000 PRO.
Trochę jak małe dziecko na tylnym fotelu auta które jedzie pierwszy raz do szkoły. Bardzo sceptycznie byłem nastawiony do braku głębokiego basu i różnicy wielkości na biurku. Do rzeczy. Basu nie brakuje, nie jest głęboki ale jest szybki. Wysoki zakres basu brzmi w końcu i go idealnie słychać, fala uderzeniowa jest tak dobrze odczuwalna, że aż chce się coś robić. Dźwięk jest dużo bardziej analityczny lecz nadal lekko ocieplony.
Te małe potwory dmuchają naprawdę mocno. Miałem do czynienia z innymi głośnikami 2.0 (microlab, edifier, podstawowe stereo ze wzmacniaczem) i to mój nr1 jeżeli chodzi o głośniki 2.0 do komputera, chyba nawet ogólnie do zastosowań rozrywkowych stosowane jako monitory biurkowe.

S880DB wchodzę pierwszy raz do nowego mieszkania, zostaje odtworzony utwór Frozen - Madonna i kopara mi opadła. Szukam kolumn, kina domowego czegokolwiek co wytworzyło tak doskonały dźwięk. No i znalazłem małe białe monitorki S880DB. Miałem okazję ich słuchać bardzo często. Zaskakują mocą 80W to nadal 80W na wyjściu a nie jakieś Chińskie. Oczywiście w tej cenie można kupić dużo lepsze ale można też kupić S880DB jeżeli nie ma się wiele miejsca i liczy się unikatowy wygląd.
Nie namawiam i nie mówię aby je kupić podaję je jako alternatywę. To one zaraziły mnie ciekawością do firmy Edifier i ogólnie do muzyki dla samego słuchania muzyki.

Wziąłbym S2000DB drugi raz nawet nie myśląc jaka jest alternatywa :D

  • (123 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 121
  • 122
  • 123
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych