Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ationx

Za którym razem zdaliście prawko? :) - Ankieta

Za którym razem zdałeś/zdałaś egzamin na prawo jazdy?  

440 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Za którym razem zdałeś/zdałaś egzamin na prawo jazdy?

    • 1
      208
    • 2
      98
    • 3
      54
    • 4
      23
    • 5
      14
    • 6
      9
    • 7
      5
    • 8
      2
    • 9
      1
    • 10
      0
    • 11
      0
    • 12
      0
    • 13
      0
    • 14
      0
    • 15
      2
    • 16
      0
    • 17
      1
    • 18
      0
    • 19
      0
    • 20
      0
    • 21
      0
    • 22
      0
    • 23
      1
    • 24
      0
    • 25
      22


Rekomendowane odpowiedzi

za pierwszym :) myslałem ze oblałem w momencie kiedy egzaminator zachamował i stanął przed pasami z których schodzili piesi ale jednak nie :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jest zestresowany za kierownicom to niech nie siada za kółko :E

 

Zapomniałeś chyba o tym, że ta przyjemność kosztuje 122 złote, a Wordy są ośrodkami samo-finansującymi się. Chyba nie muszę mówić co to oznacza?

 

 

Dokładnie - później na drodze pewnie będzie jeszcze gorzej. Jak dla mnie Firekage sobie szuka wymówki, bo zdał za 5, może miał po prostu pecha, może nie był w humorze - nie wiem - fakt jest taki, że jak ktoś 5 razy nie zdaje to po prostu nie potrafi jeździć. Stres stresem, trzeba sobie jakoś radzić, na drodze później nie będzie "bo się stresowałem".

 

Jeszcze raz Ci napiszę - gadasz bajki, a ja wymówek nie muszę szukać bowiem wiem jak jeżdżę. Przyznam się do oblania 2x:

 

-pierwszy raz to w sumie mocny stres i zwalenie dwóch rzeczy (1 szansę straciłem na tym, że nie zastosowałem się do nowej "mody" przy robieniu prawka, to jest do obejrzenia się za siebie, po bokach i powiedzeniu: "upewniłem się o możliwości jazdy, włączam się do ruchu", tutaj warto dopowiedzieć jeszcze jedno słowo jako komentarz uzupełniający, a mianowicie: takie coś robi się odruchowo w ruchu miejskim, ja robię zawszę, ale robienie tego na pustym placu manewrowym to już szczyt debilizmu, na tym popłynąłem; 2 szansę straciłem na tym, że cofając z łuku stanąłem z 5 cm za blisko, czyli wystawał mi przedni zderzak na taką odległość).

-drugi raz to skręcenie w lewo z prawego pasa (uczyłem się na tej drodze, ale jako osoba ucząca się nie wiedziałem, że torowisko nie jest wydzielone z ruchu, byłem pewny, że to nie jest pas ruchu i na tym oblałem)

 

Kolejne 2x to już zwykłe czepialstwo się egzaminatorów i tyle - niektórzy mają misję i z tym nie da się polemizować. Zresztą, do jasnej, ilu z Was w ruchu miejskim faktycznie stosuje się do tego co jest wymagane na egzaminie, co? Mówić prawdę! Ilu z WAS nie najechało nigdy przy skręcie w lewo na skrzyżowaniu na ciągła, co? Ilu z WAS parkując auto robi to na raz z 1 dopuszczalną korektą, a nie tak długo aż uda się zaparkować bezpiecznie i bez porysowania obu aut, co? Takich detali jest cała masa, ale widzę, że większość "napinaczy" zapomniałą o tym.

 

Wyżej masz jeden z powodów takiego, a nie innego stanu rzeczy. Większość kursantów wybiera szkoły tańsze od szkół jakie prowadzą Ośrodki Ruchu Drogowego, w którym się egzaminuje (gdy ja robiłem prawko tak cenniki wyglądały tak: 800-1250 w szkołach prywatnych; około 2000 w ORD, a to spora różnica). Dla nich to czysta przyjemność bowiem egzamin możesz mieć zakończony już po 8 minutach. Zresztą, mógłbym podać pewne konkrety, o których każdy instruktor wie, każdy instruktor przekazuje uczniom, a i każdy egzaminator zna, ale przyzwyczaiłem się do tego, że na tym forum siedzą sami spece od wszystkiego i zawsze wiedzą lepiej.

 

Pamiętam trzeci egzamin - oblał mnie facet wciskając, że wymusiłem pierwszeństwo z wyjazdu z parkowania prostopadłego (koleś kazał mi zaparkować Renaultem Clio 3 w miejscu, gdzie z trudem udałoby się wepchać Fiata 126-, a gdy udało się to...wymyślił wymuszenie). Pomijam dywagacje o słuszności mojego oblania, ale chce napisać o czymś innym - koleś mnie oblał, a samemu włączył się później do ruchu z tej "koperty" (między dwoma autami przestrzeń do parkowania) bez migacza, między innymi bez migacza, a po zwróceniu mojej uwagi na to zaczął się zwyczajnie durnie tłumaczyć!

 

za siodmym :)

 

to byl zdecydowanie najbardziej stresujacy egzamin w moim zyciu - rozmowa o prace, matura, egzaminy na studiach sie przy tym chowaja. jeszcze wraz z kazdym niezdanym egzaminem stresowalem sie jeszcze bardziej i naprawde, zaden inny egzamin nie sprawil mi takich trudnosci.

prawko mam od ponad roku, jezdze srednio 2 razy w tygodniu, nie mialem jak narazie zadnego mandatu, wypadku, kolizji etc. ;) zdawalem w warszawie (bemowo)

 

 

no to dobra. come at me bro, nie moge sie doczekac, az napinacz zaczna sie produkowac, ze nie powinienem jezdzic samochodem :)

 

I to jest właśnie to co miałem między innymi do powiedzenia. Kilkukrotnie moi instruktorzy mówili nie raz, że wiele osób robiących prawko podkreślało, że egzamin na prawo jazdy był znacznie cięższy niż choćby obrona pracy licencjackiej, magisterskiej.

 

Stres wynika z tego, że ktoś patrzy na twój każdy ruch i masz wrażenie, że egzaminator tylko czeka na najmniejszy błąd. W normalnej jeździe nikt czegoś takiego nie odczuwa..

 

:thumbup: Dodatkowym jest kwota egzaminu...wówczas 122 złote, a po 3 razach 200+122.

 

 

Na egzaminie powinno się myśleć o tym, co się robi na drodze, a nie o tym czy egzaminator za chwilę coś wymyśli czy nie. Osobiście "zapomniałem" po 20 minutach, że jestem na egzaminie, pada polecenie - należy je wykonać zgodnie z przepisami i tyle, a zdawałem podobno u "najgorszego" egzaminatora. Przy czym naprawdę był w porządku. Także tak swoją drogą, egzaminatorzy, którzy próbują uwalić pewnie istnieją, ale w sporej części wypadków jest to wina zdającego a nie egzaminatora.

 

Człowieku, weź nie gadaj bajek. Gdyby te egzaminy przeprowadzane były przez Policję, a nie ośrodki samo-finansujące się tak nie byłoby aż tylu niezdanych egzaminów. Pamiętam to co powiedział nam instruktor w trakcie szkolenia o zdawalności w jednym z ośrodków - była tak tragiczna, że po kontroli nagle wzrosła do 80%. Pewnie nagle wszyscy lepiej zaczęli jeździć...aha...

 

Jak myślisz, dlaczego nie zgodzono się na to by egzamin odbywał się z losowania trasy GPS'em? Bo wówczas nie mieliby w ogóle możliwości wpływania na przebieg, nie nadziewaliby ludzi na tak zwane miny, większość osób dojechałaby z punktu A do B bez problemów*.

 

 

*jest wiele szkól nauki jazdy w mniejszych miastach, a egzaminy są w wojewódzkich i takim ciekawym przykładem u mnie jest jedno skrzyżowanie, na którym wyłoży się KAŻDY, kto nie mieszka u mnie bo tutaj cykl jest taki, że przy skręcie kolizyjnym w lewo trzeba na pamięć znać ile aut jest w stanie przy zielonym przejechać (2, jeśli szybko ruszą to max 3)...a jeśli się tego nie zna, za to zna przepisy to zablokuje się skrzyżowanie i już po egzaminie, ale to jest kolejna typowo polska bzdura bo sama znajomość przepisów powinna wystarczyć, a tutaj jeszcze trzeba znać cykl świateł na niektórych...skrzyżowaniach - lol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I nagle się okazuje, że kierowcy dzielą się na tych opanowanych oraz zestresowanych. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość NightKing

Firekage, nie będę z Tobą dyskutował, bo nie ma o czym, równie dobrze ja mogę napisać, że wypisujesz bzdury i co to zmienia? Bardzo cieszę się, że czujesz się pewnie za kółkiem. Jak Ci nie pasował WORD to mogłeś go zmienić. Co do zdawalności - te dane są ogólnodostępne. Nikt mi nie wmówi, że egzaminatorzy szukają sami powodów do uwalenia (choć na pewno tacy też istnieją) skoro na własne oczy widziałem jak niektórzy na placu manewrowym nie potrafili ruszyć tak jak się należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie kłóćcie się :) Oczywiście są egzaminatorzy "normalni" i uwalacze. Nie wciskajcie kitu, że ktoś nie umie jeździć dlatego nie zdał.

Ja zdałem za pierwszym razem, egzamin w Zielonej Górze. Jak napisano wyżej, to chyba najwiekszy stres w życiu. Przy odpowiedziach na pytania, tak mi się trzęsły ręce, że klawisz wciskał się kilka razy i przeskakiwały od razu po 2..3 pytania :) Ciągle musiałem wracać i się upewniać :). Za kierownicą czułem się lepiej i poszło bez problemu. Jazda trwała 20 minut, czyli mniej niż wymagane. Na mieście popełniłem błąd polegający na tym, że na skrzyżowaniu z rondem, po wyjeździe z ronda auto znajdowało się na lewym pasie (ulica dwupasmowa w obu kierunkach) i trzeba było zjechać na prawy pas. Ja się zapomniałem, egzaminator złapał za kierownicę i z lekkim poirytowaniem powiedział " A to Pan nie wie, że jeździ się po prawym pasie jeżeli jest wolny?" :D Pomimo tego egzamin trwał dalej i zakończył się sukcesem.

 

Historii oblań jest cała masa, oczywiście mnóstwo tych znanych, przedstawianych w samych szkołach, ale z grona znajomych 2 były naprawdę perfidne.

Tu gdzie mieszkam, najwięcej osób zdawało egzamin w Jeleniej Górze, w ośrodku cieszącym się swojego czasu najniższą zdawalnością. Afera łapówkarska wyeliminowała większość egzaminatorów. Jeden znajomy zdawał egzamin, ruszył ze skrzyżowania po zapaleniu się zielonego światła i egzamin się zakończył niezaliczeniem. Powód ? "Nie rozejrzał się Pan po skrzyżowaniu, mógł jechać pojazd uprzywilejowany".

 

Druga... egzaminy były prowadzone w sobotę (tylko jazda), cały ośrodek zamknięty tylko egzaminatorzy na placu. Ja akurat podrzucałem znajomego na egzamin. Nie zdał, ale mieliśmy okazję poobserwować co się tam dzieje, stojąc przy wyjściu było widać cały plac, i można było zapytać każdego co poszło nie tak. Jeden przypadek nas zamurował. Pan, idealnie przejeżdżając łuk, musiał wykonać manewr ponownie "bo miał źle ustawione lusterka". Drugi przejazd, perfekcyjny, egzamin niezaliczony bo "potrącił pachołek". Przy czym nic się takiego nie stało, na około było może z 15 świadków, ale nikt nie zamierzał się sprzeczać. Po prostu następny termin i tyle. Nie wiem czy potem ten Pan zdał czy nie, ale jeżeli by chciał się sprzeciwić to chyba do śmierci nie dał by tam rady ;) Do tego sobota... nie ma gdzie złożyć zażalenia, ani papierku na następny termin. Wymagana była wizyta w tyg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Firekage, nie będę z Tobą dyskutował, bo nie ma o czym, równie dobrze ja mogę napisać, że wypisujesz bzdury i co to zmienia? Bardzo cieszę się, że czujesz się pewnie za kółkiem. Jak Ci nie pasował WORD to mogłeś go zmienić. Co do zdawalności - te dane są ogólnodostępne. Nikt mi nie wmówi, że egzaminatorzy szukają sami powodów do uwalenia (choć na pewno tacy też istnieją) skoro na własne oczy widziałem jak niektórzy na placu manewrowym nie potrafili ruszyć tak jak się należy.

Nie masz co się kłócić. Firekage jest mistrzem kierownicy już od samego kursu. I on wie najlepiej jak działają WORDy, w dodatku wie wszystko o KAŻDYM egzaminatorze i KAŻDYM WORDzie.

 

A co lepsze, wierzy w KAŻDĄ opowieść sfrustrowanego oblanego uczniaka.

 

Aha. I będąc na kursie pisał o tym, że nigdy nie przekroczy prędkości i jest świetnym kierowcą, a wszyscy wokół nie potrafią jeździć.

 

 

Podsumowując - nie ma się co kłócić. On stosuje do wszystkiego idiotyczne wnioskowanie per analogiam na podstawie pojedynczych przypadków. I tak się to kręci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powód ? "Nie rozejrzał się Pan po skrzyżowaniu, mógł jechać pojazd uprzywilejowany".

Takie bajki opowiadają ci którym na egzaminie 2 razy zgasł samochód lub zapomnieli włączyć światła/zapiąć pasów po czym walą kumplom byle ściemę żeby się nikt z nich nie śmiał.

*jest wiele szkól nauki jazdy w mniejszych miastach, a egzaminy są w wojewódzkich i takim ciekawym przykładem u mnie jest jedno skrzyżowanie, na którym wyłoży się KAŻDY, kto nie mieszka u mnie bo tutaj cykl jest taki, że przy skręcie kolizyjnym w lewo trzeba na pamięć znać ile aut jest w stanie przy zielonym przejechać (2, jeśli szybko ruszą to max 3)...a jeśli się tego nie zna, za to zna przepisy to zablokuje się skrzyżowanie i już po egzaminie, ale to jest kolejna typowo polska bzdura bo sama znajomość przepisów powinna wystarczyć, a tutaj jeszcze trzeba znać cykl świateł na niektórych...skrzyżowaniach - lol.

I dlatego wybiera się szkoły w których to instruktorzy takie punkty i miejsca mają w małym paluszku i potrafią dobrze wytłumaczyć co i jak. Większość osób wali do tych szkół gdzie jest sweeeeet atmosfera w samochodzie, nikt nie krzyczy i nie zwraca uwagi tylko się miło uśmiechamy. Później wychodzą tego typu kwiatki i jest płacz i lament bo instruktor nie pokazał i nie wytłumaczył...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BeerBoobs

Ja gdy robiłem prawko to każdy mówił, że egzaminatorzy są straszni, że uwalają za nic, czyhają na błędy, karzą jechać w jednokierunkowe itp itd.

Ja osobiście nic takiego nie uświadczyłem, pierwszy egzamin uwaliłem przez własną głupotę a egzaminator który niby na siłe uwalał egzaminy był bardzo mi przychylny i wręcz czułem, że chce abym ten egzamin zdał. Cóż popełniłem błąd. Dużo ludzi nie powie, że oblało egzamin bo zrobiło głupi błąd, tylko "uwalił mnie, bo... ( w tym miejscu nieprawdziwa wymówka, by nie wyjść na idiotę przed kolesiami).

Drugi egzamin, miałem z innym egzaminatorem i też wszystko bardzo miło, bardziej czułem się jak na jeździe z pasażerem po mieście niż na egzaminie.

Wszystko to w wordzie w Płocku, o którym chodzą takie legendy, że dużo osób w ogóle rezygnuje z robienia prawka w tym miejscu i postanawiają robić kwit w Ciechanowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie bajki opowiadają ci którym na egzaminie 2 razy zgasł

Mi 2 razy zgasł i zdałem. Nieprawdą jest że powoduje to automatyczne oblanie egzaminu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I dlatego wybiera się szkoły w których to instruktorzy takie punkty i miejsca mają w małym paluszku i potrafią dobrze wytłumaczyć co i jak. Większość osób wali do tych szkół gdzie jest sweeeeet atmosfera w samochodzie, nikt nie krzyczy i nie zwraca uwagi tylko się miło uśmiechamy. Później wychodzą tego typu kwiatki i jest płacz i lament bo instruktor nie pokazał i nie wytłumaczył...

U mnie była sweet atmosfera i do tego bardzo dobrzy instruktorzy :) Każdą trasę miałem pokazaną i wszystkie miejsca w których jeżdżą egzaminy :) Więc można połączyć jedno z drugim, tylko widzę, że w sporej ilości eLek siedzą jakieś stare dziady, którzy wcale nie patrzą jak kursant jedzie i potem wychodzą takie właśnie kwiatki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja gdy robiłem prawko to każdy mówił, że egzaminatorzy są straszni, że uwalają za nic, czyhają na błędy, karzą jechać w jednokierunkowe itp itd.

Ja osobiście nic takiego nie uświadczyłem, pierwszy egzamin uwaliłem przez własną głupotę a egzaminator który niby na siłe uwalał egzaminy był bardzo mi przychylny i wręcz czułem, że chce abym ten egzamin zdał. Cóż popełniłem błąd. Dużo ludzi nie powie, że oblało egzamin bo zrobiło głupi błąd, tylko "uwalił mnie, bo... ( w tym miejscu nieprawdziwa wymówka, by nie wyjść na idiotę przed kolesiami).

Drugi egzamin, miałem z innym egzaminatorem i też wszystko bardzo miło, bardziej czułem się jak na jeździe z pasażerem po mieście niż na egzaminie.

Wszystko to w wordzie w Płocku, o którym chodzą takie legendy, że dużo osób w ogóle rezygnuje z robienia prawka w tym miejscu i postanawiają robić kwit w Ciechanowie.

 

Legendy legendami, ale na blondynę nie trafiać :E

No Ciechanów - są liczni, którzy i tam się wybierają po głosach znajomych, ale są i WaWiacy zdający w Płocku.

 

Acha,

Prawko... zdaję 3 stycznia. 1 raz :E

Wybierałem się jak sójka... i w końcu mam 2012...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdałem za pierwszym.

Zapomniałeś chyba o tym, że ta przyjemność kosztuje 122 złote, a Wordy są ośrodkami samo-finansującymi się. Chyba nie muszę mówić co to oznacza?

 

Jeszcze raz Ci napiszę - gadasz bajki, a ja wymówek nie muszę szukać bowiem wiem jak jeżdżę. Przyznam się do oblania 2x:

 

Bla bla bla. Mój egzamin 6 lat temu. Grupa 10 osób. 8 oblało na placyku. Jedna panna przestawiła 5 pachołków. Tyle na temat tych krwiożerczych egzaminatorów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

za pierwszym :) myslałem ze oblałem w momencie kiedy egzaminator zachamował i stanął przed pasami z których schodzili piesi ale jednak nie :E

 

Nie wiem jak teraz, ale jak ja zdawałem to za takie coś na 100% byś nie zdał.

 

Mi 2 razy zgasł i zdałem. Nieprawdą jest że powoduje to automatyczne oblanie egzaminu.

 

Zależy na jakiego egzaminatora trafisz, dla koleżanki raz na placu zgasł i nie zdała, jak będzie chciał Cię oblać to i tak obleje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie masz co się kłócić. Firekage jest mistrzem kierownicy już od samego kursu. I on wie najlepiej jak działają WORDy, w dodatku wie wszystko o KAŻDYM egzaminatorze i KAŻDYM WORDzie.

 

A co lepsze, wierzy w KAŻDĄ opowieść sfrustrowanego oblanego uczniaka.

 

Aha. I będąc na kursie pisał o tym, że nigdy nie przekroczy prędkości i jest świetnym kierowcą, a wszyscy wokół nie potrafią jeździć.

 

 

Podsumowując - nie ma się co kłócić. On stosuje do wszystkiego idiotyczne wnioskowanie per analogiam na podstawie pojedynczych przypadków. I tak się to kręci.

 

Robi się zabawnie bowiem to właśnie często TY wiesz zawsze lepiej...

 

 

Ps - jak mówiłem, tak i stosuję się do przepisów (znam również twoje podejście..."szybka i bezpieczna jazda" wraz z poszanowaniem dla rowerzystów...)

 

Przy okazji, nie przypominam sobie bym pisał o sobie jako o mistrzu. Ten tytuł raczej należy się tobie za to wyżej...

 

Zdałem za pierwszym.

 

Bla bla bla. Mój egzamin 6 lat temu. Grupa 10 osób. 8 oblało na placyku. Jedna panna przestawiła 5 pachołków. Tyle na temat tych krwiożerczych egzaminatorów.

 

Czyli w skrócie: nic nie wiesz o nowych zasadach egzaminów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BeerBoobs

Legendy legendami, ale na blondynę nie trafiać :E

 

Dwóch kolegów u niej zdało za pierwszym, więc nie jest aż tak straszna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zależy na jakiego egzaminatora trafisz, dla koleżanki raz na placu zgasł i nie zdała, jak będzie chciał Cię oblać to i tak obleje.

Jest to absolutnie niemożliwe, by był to jedyny powód oblania. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za pierwszym, egzamin trwał 40minut, bez większych przygód.

Według instruktorki - miałem jednego z "trudniejszych" egzaminatorów, ale jakoś nie czułem tego :E Może dlatego, że dowiedziałem się o tym po zdaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli w skrócie: nic nie wiesz o nowych zasadach egzaminów.

Nie muszę, legendy o egzaminatorach krążyły 15 lat temu, 10 też, 5 też i dzisiaj również. Te same bzdury. Widziałem dokładnie jak wygląda to uwalanie ludzi, gdy oni nie potrafią nawet łuku zrobić, a teraz jest jeszcze 0,5m szerszy, że prawie 2 auta na szerokość wchodzą.

 

I teraz zadaj sobie proste pytanie - ile z tych 8 osób w oficjalnej wersji nie zdało bo egzaminator to ch*j.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maxymalnie (...) maxymalną

 

Nie ma takiego słowa. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie muszę, legendy o egzaminatorach krążyły 15 lat temu, 10 też, 5 też i dzisiaj również. Te same bzdury. Widziałem dokładnie jak wygląda to uwalanie ludzi, gdy oni nie potrafią nawet łuku zrobić, a teraz jest jeszcze 0,5m szerszy, że prawie 2 auta na szerokość wchodzą.

 

I teraz zadaj sobie proste pytanie - ile z tych 8 osób w oficjalnej wersji nie zdało bo egzaminator to ch*j.

 

Nie wiem jak jest teraz, ale jak ja zdawałem to ten egzamin to był pic na wodę, jak zdawałem pierwszy raz to koleś z grupy powiedział że na 100% zda i że wywróci kilka pachołków co uczynił i jako jedyny na miasto wyjechał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówić prawdę! Ilu z WAS nie najechało nigdy przy skręcie w lewo na skrzyżowaniu na ciągła, co?

Jak jadę stówkę i za mną jedzie mi gość na zderzaku, a za chwilę mam skręcać to przed rozpoczęciem hamowania zjeżdżam na pas przeciwległy o ile nic nie jedzie z przodu, żeby gościa nie blokować. Myślisz, że to by przeszło na egzaminie? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro zdaję(uwaga werble....) szósty raz i miejmy nadzieję, że ostatni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie muszę, legendy o egzaminatorach krążyły 15 lat temu, 10 też, 5 też i dzisiaj również. Te same bzdury. Widziałem dokładnie jak wygląda to uwalanie ludzi, gdy oni nie potrafią nawet łuku zrobić, a teraz jest jeszcze 0,5m szerszy, że prawie 2 auta na szerokość wchodzą.

 

I teraz zadaj sobie proste pytanie - ile z tych 8 osób w oficjalnej wersji nie zdało bo egzaminator to ch*j.

 

Powiadasz, że nie musisz? Zabawne, instruktorzy pracujący w ośrodkach szkolenia kierowców mają takie powiedzonko: 10 lat temu trzeba było się prosić o to by nie zdać, dziś trzeba się prosić by zdać...Podobnie wygląda sytuacja z ilością oblanych.

 

Zresztą, skoro TY widziałeś to widocznie inni już nie...prawda? Zabawne jest coś jeszcze - czytam wyżej, że ci, którzy zdali za "5" (powiedzmy w skrócie: za więcej niż jednym, dwoma) nie powinni kierować, a teksty te mają się do rzeczywistości jak jazda po polskich DOBRYCH drogach i braku wypadków. Znajoma zdała za pierwszym, tydzień później miała dzwona i skasowała auto - jej wina. Oczywiście za chwile wejdzie Gordon i znowu napisze, że to kolejny PRZYPADEK. Powtórzę się: ilość prób i podejść nie ma nic do rzeczy bo ta niska zdawalność egzaminu państwowego jest rzeczą złożoną i zależy od paru czynników - w tym instruktorów (jeden zrobi tyradę, zestresuje egzaminowanego do granic wytrzymałości, a inny nie zwróci nawet uwagi, gdy po komendzie do zawrócenia przestrzelisz 2-3x najbliższe skrzyżowanie aż uda ci się to wykonać).

 

 

PS - napisałeś, że nie uwierzysz w bajki, tylko zapomniałeś o jednym. O czym? Czas jazdy masz wpisany na karcie egzaminacyjnej. Tak jak pisałem wcześniej, w momencie, gdy przedłuża się egzamin (zdawałeś stary więc miałeś w ogóle co innego) i oprócz wykonania w zasadzie wszystkich manewrów do wykonania na mieście (tak, tak - nie ma losowania, losowanie jest jedynie na placu i dotyczy odpowiedzi na pytania, a nie manewry) masz jeszcze zachować tak długo koncentrację by ZDAĆ egzamin (nie jeździć po ulicy bo to zupełnie inna historia) to jest to rzecz praktycznie niewykonywalna bo oni czekają na najmniejszy błąd. Zresztą, historie typu: przejechał pan na pomarańczowym (albo: mógł pan jechać na pomarańczowym) są chyba znane każdemu. Zresztą, wytłumacz mi jedno: jeździsz np. 45 minut i musisz zaparkować prostopadle. Co znaczy, że masz to wykonać za 1x z korektą? Co to za debilny przepis? Pod domem też każdy z WAS wjeżdża od razu za pierwszym? W tą bajeczkę nie uwierzę, a to jest jedno z zadań na egzaminie na mieście. Jedna korekta! Bzdura jakich tam wiele. Będę robić 2-3-5 aż zaparkuje i nie uszkodzę auta (dziś parkowałem tyłem, lał ostry deszcz, szyby zaparowane, nic nie widać, więc otwieramy okna i patrzymy przez jedno, później drugie czy wjadę bez obcierki...na egzaminie byłby już pewnie fail).

 

Nie ma takiego słowa. :)

Dzięki :thumbup:

 

Jak jadę stówkę i za mną jedzie mi gość na zderzaku, a za chwilę mam skręcać to przed rozpoczęciem hamowania zjeżdżam na pas przeciwległy o ile nic nie jedzie z przodu, żeby gościa nie blokować. Myślisz, że to by przeszło na egzaminie? :E

Zdałeś za pierwszym, dwa razy - Ty mi powiedz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powtórzę się: ilość prób i podejść nie ma nic do rzeczy bo ta niska zdawalność egzaminu państwowego

To jaka jest zdawalność u Ciebie w ośrodku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...