Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

peelen

Kryzysowa podwyżka dla (p)osłów.

Rekomendowane odpowiedzi

Ta, ale orzeczenia o niepełnosprawności to tak enigmatyczne określenie, że dla mnie, bo z tym miałem do czynienia, od razu kojarzą się z upośledzeniem umysłowym. A tych wysyłałbym od razu do prostych prac fizycznych. Druga sprawa - jak ktoś ma 'drugą grupę' to niech zdobędzie kwalifikacje, by pracować w warunkach dla niego stosownych. Możliwości jest wiele.

 

Ponosi Cię fantazja. Ja miałem między innymi stopień umiarkowany i doskonale wiem co po tym można i gdzie po tym można iść (na pw mogę opisać szerzej na czym to polegało i jak rozległa operacja była). Możliwości nie ma wiele. Jednak, jest takie powiedzenie: syty głodnemu nie wierzy, stąd TY jedynie piszesz o tym, ja to przeżyłem.

 

Przypomina mi się to co znajomi do mnie mówili - a nie możesz składać długopisów? :E JAAASNE :E

 

 

Podaj go, chętnie się dowiem.

 

To ja pytam o to, celowo bo przecież tym na zasiłkach jest tak różowo, zwłaszcza tym z ciężkim orzeczeniem o niepełnosprawności - przecież jadą na socjalu, nie? Wiesz co jest śmieszne? To, że państwo często organizuje chore akcje w stylu "pomóż narkomanom, daj im strzykawki", gdy cukrzycy za nie płacą. Jeden miał wybór, wolał sobie spierdzielić życie, drugi nie miał wyboru - samo go trafiło.

 

I wyjaśnij mi jeszcze, dlaczego porównujesz wysokość nagród za dobrą pracę od zasiłków za 'bycie'? Czy uważasz, że powinniśmy odebrać ludziom nagrody za pracę, a dać to ludziom, którzy nie pracują? A niby czemu?

 

Mógłbym to odwrócić - czemu administracja ma tak zwane "13", gdy nie jest zakładem produkcyjnym i nie wypracowuje zysku. Jeszcze raz powtórzę się - dla mnie praca administracji, którą doskonale widać po PUP, to zwykłe pierdzenie w stołek i chodzenie z kawą po korytarzach.

 

Wybacz, ale zagląda się ciągle do kieszeni innych. Zazdrości się ciągle innym, nie patrząc na to co samemu się zrobiło i czego nie chce się zrobić.

 

Hehe, doskonale widać to po tym temacie, praktycznie nikt nie zauważył, że bezrobotnymi mogą być osoby ciężko chore, którym zabrano grupy inwalidzkie by żyło się "nam lepiej".

 

Ależ to nie ma znaczenia. Nie wiem skąd to absurdalne założenie, że ludzie muszą dostawać zasiłki od państwa i to wysokie!

 

Po pierwsze, jesteśmy państwem socjalnym. Płacisz między innymi na to podatki. Nie pasuje - wyjazd do Monaco. Po drugie - nikt nie pisał o wysokich, a takich by ci ludzie mogli na minimum godnie żyć, a nie latać od sklepu do sklepu, mając ciężką niepełnosprawność z orzeczeniem, po to tylko by znaleźć chleb tańszy o 5 groszy, margarynę o 3 grosze czy leki, które w zależności od apteki potrafią być tańsze nawet o połowę (małe miasto vs duże).

 

Dla mnie zasiłki to przykład marnowania pieniędzy. Ci ludzie niewiele robią dla polepszenia swojego losu. Miał być w 1989 roku koniec socjalizmu, a mamy młodego człowieka, którego bulwersuje wysokość zasiłków...

 

Jeżeli pijesz do mnie to lepiej dowiedz się co ten młody człowiek przeszedł, doświadczył, widział i wie o tym "dobrym socjalu" dla osób z orzeczeniami.

 

Jakbym słuchał i wierzył w to co opowiadają ludzie to byłbym święcie przekonany, że Putin to czterogłowy smok, który zniszczył samolot Kaczyńskiego, a teraz go przetrzymuje w podziemiach Kremla i torturuje swoim śmierdzącym oddechem.

 

Cieszę się, że sam o tym mówisz - byłem świadkiem zabrania kobiecie grupy i stwierdzenia zdolności do pracy. Co w tym dziwnego? Nie miała rąk. Może dupą pracować, nie? W telewizji też pamiętam przypadek faceta po kilku zawałach, któremu zabrano grupę, wysłano do roboty i...TAK! Zmarło mu się.

 

Ludzie idąc na 'komisję' nagle zaczynają umierać. Z bolącego palca robi się obumarła ręka. Przez wiele lat zbyt dużo ludzi dostało renty i teraz system jest niewydolny i mści się to nieco na ludziach naprawdę chorych. Jedyny sposób na uszczelnienie go to zwiększenie kontroli, zwiększenie penetracji życia jednostki przed i po przyznaniu świadczeń, a przecież sam się przeciw temu buntujesz.

 

Problemem jest to, że tak zwany żul zawsze dostanie i nie możesz tego zrozumieć. Żul według założeń zawsze spełni wymogi ustawy i dostanie to co może. Osoba chora? Pozostawiam do oceny własnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

peelen, wiekszosc osob tu nie dyskutuje tylko marudzi. Sporo z nich nie doroznia podwyzki wynagrodzenia od wzrostu kosztow prowadzenia dzialanosci i tym samym wzrostu srodkow na to.

Do tego ludzie sa niestety naiwni. Widza np zamrozenie pensji i to im sie podoba, to czesc urzedow zamrozi. Wyrownaja sobie w nagrodach, ktorych ludzie nie widza i ich to nie boli.

Ale to swiadczy o glupocie spoleczenstwa a nie oszczednosci urzednikow.

 

Za prace ludzie chca wynagrodzenia. W Polsce place w znacznej czesci administracji sa niskie - bo firmy prywatne bez trudu pozyskuja urzednikow ktorzy zdobeda troche doswiadczenia i osiagna sukces w tym co robia.

A ludzie tupia noga "jak ten urzednik moze tyle zarabiac, jak Ja mam tylko 1500". Normalnie, urzad chce miec ludzi potrafiacych wykonac sprawnie okreslone prace to musi im zaplacic tyle by chcieli w nim pracowac.

Coby nie bylo pracuje w spolce prywatnej, niemam intresu w pensjach administracji panstwowej. Po prostu widze pewne, dla mnie oczywiste, zaleznosci, w tym to jak latwo odebrac z urzedow dobrych pracownikow praktycznie kazdej spolce z sektora prywatnego.

 

Co do rent to z jednej storny czasami ludzie faktycznie na nia zaslugujacy dostaja najnizsze swiadczenie. Z drugiej jak ktos wie komu trzeba dac "w lape" to do 10 000 zl zalatwi sobie rente. Dosc popularna teraz metoda to kwestie umyslowe. Sa psychologowie/psychiatrzy co do ktorych jak rok sie pochodzi to wyrobia odpowiednia dokumentacje i ludzie tak uciekaja.

Tu widac brak rzeczywistej sprawnej kontroli nad systemem swiadczen socjalnych. Choc same swiadczenia sa integralna czescia panstwa socjalnego. Dzis wlasciwie kazdego panstwa cywilizowanego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To ja pytam o to, celowo bo przecież tym na zasiłkach jest tak różowo, zwłaszcza tym z ciężkim orzeczeniem o niepełnosprawności - przecież jadą na socjalu, nie.

Albo mam jakieś przewidzenia, albo mi się zdaje, ale pisane tu było wielokrotnie, że osobom, które nie pracują nie ze swojej winy, a ze względu na choroby itp. można i należy pomagać. Dyskusja toczy się o darmozjadach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle ktoś wypowiadający się w temacie pracuje ? 13-sta dnia codziennego a tu dyskusja w najlepsze w śród stałych bywalców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle ktoś wypowiadający się w temacie pracuje ? 13-sta dnia codziennego a tu dyskusja w najlepsze w śród stałych bywalców.

No pracuje. ale niektórzy mają też wolne :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

peelen, wiekszosc osob tu nie dyskutuje tylko marudzi. Sporo z nich nie doroznia podwyzki wynagrodzenia od wzrostu kosztow prowadzenia dzialanosci i tym samym wzrostu srodkow na to.

Do tego ludzie sa niestety naiwni. Widza np zamrozenie pensji i to im sie podoba, to czesc urzedow zamrozi. Wyrownaja sobie w nagrodach, ktorych ludzie nie widza i ich to nie boli.

Ale to swiadczy o glupocie spoleczenstwa a nie oszczednosci urzednikow.

 

Za prace ludzie chca wynagrodzenia. W Polsce place w znacznej czesci administracji sa niskie - bo firmy prywatne bez trudu pozyskuja urzednikow ktorzy zdobeda troche doswiadczenia i osiagna sukces w tym co robia.

A ludzie tupia noga "jak ten urzednik moze tyle zarabiac, jak Ja mam tylko 1500". Normalnie, urzad chce miec ludzi potrafiacych wykonac sprawnie okreslone prace to musi im zaplacic tyle by chcieli w nim pracowac.

Coby nie bylo pracuje w spolce prywatnej, niemam intresu w pensjach administracji panstwowej. Po prostu widze pewne, dla mnie oczywiste, zaleznosci, w tym to jak latwo odebrac z urzedow dobrych pracownikow praktycznie kazdej spolce z sektora prywatnego.

 

Co do rent to z jednej storny czasami ludzie faktycznie na nia zaslugujacy dostaja najnizsze swiadczenie. Z drugiej jak ktos wie komu trzeba dac "w lape" to do 10 000 zl zalatwi sobie rente. Dosc popularna teraz metoda to kwestie umyslowe. Sa psychologowie/psychiatrzy co do ktorych jak rok sie pochodzi to wyrobia odpowiednia dokumentacje i ludzie tak uciekaja.

Tu widac brak rzeczywistej sprawnej kontroli nad systemem swiadczen socjalnych. Choc same swiadczenia sa integralna czescia panstwa socjalnego. Dzis wlasciwie kazdego panstwa cywilizowanego.

Niestety nagrody i premie w urzedach to obchodzenie prawa. Ostatnio w tv było o urzedniku skarbówki który udupił firme bo za znalezienie niescisłosci dostawał premie. Zlikwidowali to to daja sobie nagrody. A wiadomo kto dostanie nagrode. I tak sie toczy wciąż.

 

A urzedasy są podkupowani tylko z pewnych stanowisk. Nikt nie podkupi pani siedzącej w PUP i wklepującej dane do komputera. Ekonomistów, urzedników którzy robia analizy, takich którzy mają wiedzę konkretną prywatne firmy chcą brać. I biorą. Nikt nie mówi, że taki urzednik nie powinien zarabiać. Powinien. Ale na 1 dobrego urzednika przypada kilka które tylko chodzą, piją kawke i sie obijają. I te należałoby zwolnić.

 

Chętnych na urzednicze stanowiska co roku wychodzi kilkanaście tysięcy z różnych zarzadzań, administracji itp. I potrafią pisać na klawiaturach szybciej niż panie 50 letnie jednym palcem.

 

Albo mam jakieś przewidzenia, albo mi się zdaje, ale pisane tu było wielokrotnie, że osobom, które nie pracują nie ze swojej winy, a ze względu na choroby itp. można i należy pomagać. Dyskusja toczy się o darmozjadach.

 

Tak tylko widzisz, ludziom sie zabiera renty bo nagle ozdrowieli i moga podjąć każdą pracę. A politycy dają sobie podwyżki, urzednicy premie, nagrody. A kryzys straszy biednych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

My tutaj dyskutujemy. Znasz takie słowo?

Ja? Oczywiście.

To Ty zaczynasz słowne przepychanki. Ja po prostu nie pozostaję dłużnym. I przynajmniej nie piszę o Tobie, że masz 'wyżarty mózg'.

 

 

Wiesz że można czasami napisać to co by sie zmieniło nawet jeśli nie ma sie władzy by to zmienić?

Najlepiej dla ciebie by było jakby wszyscy siedzieli cicho. Widzisz komuny nie obalili ci co pracowali, ale ci co zrozumieli, że tak dalej być nie może i wyszli na ulice.

Problem w tym, że Ty skupiasz się na rzeczach, których nie rozumiesz, nie znasz, albo znasz jedynie z bardzo małej perspektywy.

Narzekajmy na prawo budowlane i plany zagospodarowania przestrzennego, ale rzeczowo, a nie na takiej zasadzie jak Ty - czyli nie wiem co, nie wiem jak i narzekać będę i tak!

 

 

Myślisz, że ja czy ty coś zmienimy? Dojdziesz do pewnego etapu a potem będziesz musiał komuś lizać dupe, żeby wejść do grona kolesiów którzy pociągają za sznurki. Bez tego nie wejdziesz do tego grona.

Lepiej narzekać i mieć świadomość, że jest źle niż liczyć, że samo sie poprawi.

Wiem, że Ty ze swoim nastawieniem nic nie zmienisz.

 

Ty nawet swojego narzekania nie potrafisz obronić. W tym problem. Gdybyś był dłużej to widziałbyś, że można prowadzić ze mną rzeczową dyskusję i ponarzekać, ale to musi być uzasadnione.

 

Będziesz nauczał prawa to społeczeństwo. Aby wiedzieli jakie ono jest? Jest chore. Skomplikowane. Jest nieprzyjazne człowiekowi. Zmienisz je? Czy tylko będziesz nauczał? I może powiesz im jak nam tutaj: urzednicy zarabiają ok, zli urzędnicy to margines. Ten kraj ma sie spoko.

Tak, chciałbym ich właśnie nauczać.

 

Nie, nie jest chore. A ponadto, skąd czerpiesz wiedzę, że jest chore? Co jest chore w kpc? Kpk? W każdym kraju, aby zrozumieć prawo należy albo poświęcić na to czas, albo wynająć profesjonalistę. Tak to po prostu działa. Prawo musi być syntetyczne, a co za tym idzie nie może być zbyt proste. Użycie prostego języka w procesie tworzenia prawa rodzi ogromne problemy.

 

A inwestycje to ja widze. Remontują rynek cały w moim miasteczku. A na drogi nie ma. Na tworzenie miejsc pracy nie ma. Taki rozwój mamy, że brat pracując w firmie gdzie szef chwali sie obrotem 2 mln zł miesięcznie czy rocznie, a brat dostał podwyżkę ostatnią rok temu. 15 zł. Bo przecież rosną wydatki i trzeba zarabiać więcej.

Widzisz małą część całości i na tej podstawie oceniasz całość.

 

Niech brat idzie po podwyżkę. Poza tym obrót 2 mln zł nic nie mówi o dochodzie. To jest sektor prywatny. Tu trzeba dbać o własny interes.

Tak to działa na całym świecie. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Ani nie powinien.

Skoro chcesz, by obywatel mógł zrozumieć prawo, to obywatel ten musi być też na tyle rozgarnięty, aby walczyć o swoją pensję, prawda?

 

Wole widzieć polityke, prawo, urzedników w ciemnych barwach niż ich kolorować.

Najłatwiej jest się przyglądać z daleka i narzekać.

Być może zmieniłbyś zdanie gdybyś choć trochę z tym obcował.

 

EDIT:

Co do filmiki. Ciekawy. Widziałes jak 2004 roku niektórzy nas wyprzedzali. Albo jak przed 2004 zaraz wegry słowacja Chorwacja miały o wiele wyższe pkb niż my. Po 2004 jakoś szybciej wzrastało pkb. Ale nawet litwa łotwa i rosja nas wyprzedzały przed kryzysem. Dopiero w kryzysie spadło innym, ale od 2009 rośnie.

 

Ciekawe gdzie bylibyśmy bez UE pewnie razem z Ukrainą gdzieś tam w dole.

I jak się to ma wygłaszanych przez Ciebie zdań, że Polska rozwijała się dopiero po akcesji, a wcześniej nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle ktoś wypowiadający się w temacie pracuje ? 13-sta dnia codziennego a tu dyskusja w najlepsze w śród stałych bywalców.

Wiesz, niektórzy pracują przy komputerze i mają internet :heu:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Ponosi Cię fantazja. Ja miałem między innymi stopień umiarkowany i doskonale wiem co po tym można i gdzie po tym można iść (na pw mogę opisać szerzej na czym to polegało i jak rozległa operacja była). Możliwości nie ma wiele. Jednak, jest takie powiedzenie: syty głodnemu nie wierzy, stąd TY jedynie piszesz o tym, ja to przeżyłem.

I takim osobom powinna przysługiwać renta - zasiłki już niekoniecznie.

 

 

To ja pytam o to, celowo bo przecież tym na zasiłkach jest tak różowo, zwłaszcza tym z ciężkim orzeczeniem o niepełnosprawności - przecież jadą na socjalu, nie? Wiesz co jest śmieszne? To, że państwo często organizuje chore akcje w stylu "pomóż narkomanom, daj im strzykawki", gdy cukrzycy za nie płacą. Jeden miał wybór, wolał sobie spierdzielić życie, drugi nie miał wyboru - samo go trafiło.

Hmm, ale przecież przy wysokim stopniu niepełnosprawności jest renta, prawda?

 

 

Mógłbym to odwrócić - czemu administracja ma tak zwane "13", gdy nie jest zakładem produkcyjnym i nie wypracowuje zysku. Jeszcze raz powtórzę się - dla mnie praca administracji, którą doskonale widać po PUP, to zwykłe pierdzenie w stołek i chodzenie z kawą po korytarzach.

Dla mnie praca administracji jest niedoceniana w dużej części. Przez pryzmat pozostałości po poprzednim ustroju ocenia się całość.

 

Hehe, doskonale widać to po tym temacie, praktycznie nikt nie zauważył, że bezrobotnymi mogą być osoby ciężko chore, którym zabrano grupy inwalidzkie by żyło się "nam lepiej".

Ciężko chorzy powinni otrzymać pomoc. Nie wliczam alkoholików.

 

Po pierwsze, jesteśmy państwem socjalnym. Płacisz między innymi na to podatki. Nie pasuje - wyjazd do Monaco. Po drugie - nikt nie pisał o wysokich, a takich by ci ludzie mogli na minimum godnie żyć, a nie latać od sklepu do sklepu, mając ciężką niepełnosprawność z orzeczeniem, po to tylko by znaleźć chleb tańszy o 5 groszy, margarynę o 3 grosze czy leki, które w zależności od apteki potrafią być tańsze nawet o połowę (małe miasto vs duże).

Ja mogę to odwrócić. Nie pasują Ci świadczenia, na które ja się składam? Wyjazd do Monaco.

 

Niektórzy ludzie pracujący muszą tak latać po sklepach, trudno więc, aby z ich składek finansowano bogatszych od nich rencistów, prawda?

 

Jeżeli pijesz do mnie to lepiej dowiedz się co ten młody człowiek przeszedł, doświadczył, widział i wie o tym "dobrym socjalu" dla osób z orzeczeniami.

Być może potrzebujesz/potrzebowałeś pomocy w wywalczeniu tego co Ci się należało.

 

 

Cieszę się, że sam o tym mówisz - byłem świadkiem zabrania kobiecie grupy i stwierdzenia zdolności do pracy. Co w tym dziwnego? Nie miała rąk. Może dupą pracować, nie? W telewizji też pamiętam przypadek faceta po kilku zawałach, któremu zabrano grupę, wysłano do roboty i...TAK! Zmarło mu się.

To są absurdalne przypadki, które nie powinny mieć miejsca. Ale ja z kolei znam sytuację, gdy ludzie od 30 lat pobierają rentę i nic im właściwie nie jest. Była okazja to poszli na rentę.

 

Problemem jest to, że tak zwany żul zawsze dostanie i nie możesz tego zrozumieć. Żul według założeń zawsze spełni wymogi ustawy i dostanie to co może. Osoba chora? Pozostawiam do oceny własnej.

Widzisz, a co jest potrzebne, żeby to wyeliminować? Większa kontrola... To, przeciw czemu się buntujesz..

 

W ogóle ktoś wypowiadający się w temacie pracuje ? 13-sta dnia codziennego a tu dyskusja w najlepsze w śród stałych bywalców.

Mam dziś sporo roboty, ale to co miałem zrobić w 2 godziny i tak zrobię w godzinę. Mimo, że jestem tu od 7, to i tak pewnie nie wyjdę wcześniej niż o 18. Więc póki co mogę odpowiadać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A urzedasy są podkupowani tylko z pewnych stanowisk. Nikt nie podkupi pani siedzącej w PUP i wklepującej dane do komputera. Ekonomistów, urzedników którzy robia analizy, takich którzy mają wiedzę konkretną prywatne firmy chcą brać. I biorą. Nikt nie mówi, że taki urzednik nie powinien zarabiać. Powinien. Ale na 1 dobrego urzednika przypada kilka które tylko chodzą, piją kawke i sie obijają. I te należałoby zwolnić.

 

Dokladnie. Bo wlasnie Ci ludzie maja wieksza wartosc zawodowa. Ludzie "z okienek" maja najnizsza. Tak w urzedzie jak w banku :P Po prostu odbieraja dokumenty i dzialja wedle scislego wzoru. Nie podejmoja decyzji.

W pracy umyslowej w znacznej mierze placi sie za podejmowanie decyzji. Ci ktorzy sa podkupywani to wlasciwi urzednicy "decyzyjni". Pani z okienka o niczym tak naprawde nie decyduje.

Tyle ze ludzie blednie oceniaja ze urzad i urzednicy to Ci ktorych widza w "okienkach".

 

Co do nagrod i premi to skad pomysl ze to obchdozenie prawa? Jesli tak nalezy to zglosic do prokuratury. Wg mnie to po prostu metoda na glupich ludzi. Ludzie chca by urzednicy malo zarabiali, a ze premi nie widza tak latwo to przelozeni w urzedach ida obywatelom na reke i robia by byli szczesliwsi ;) A swoim pracownikom tez zaplaca na tyle by mial kto wykonac okreslone obowiazki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze raz powtórzę się - dla mnie praca administracji, którą doskonale widać po PUP, to zwykłe pierdzenie w stołek i chodzenie z kawą po korytarzach.

W PUP planuje się duże cięcia.

Nie każdy w państwówce pierdzi w stołek.

Podam Ci przykład. Akurat kończę akcję stypendia 2011. Zajmuję się nimi sam. Wniosków dostałem prawie 900. Każdy wniosek trzeba sprawdzić, dla każdego przygotować indywidualną decyzję i każdemu wypłacić pieniążki. Wnioski są zbierane do 30 października. Ja je dostaję mniej więcej w połowie listopada po przeliczeniu przez odpowiednie osoby (co ja i tak muszę zweryfikować) i mam 2 tygodnie na zrobienie wszystkiego. A to są tylko stypendia terminowe. Potem dochodzi jakieś 100 po terminie, które w międzyczasie trzeba obrobić. I wiesz co? I wyrabiam się, ale często siedzę po godzinach lub pracuję w domu. To nazywasz pierdzeniem w stołek? To jest niepotrzebne?

Dobrze by było gdyby to były tylko stypendia, ale w międzyczasie trzeba importować i poprawiać dane do ogólnopolskiego wykazu studentów, przygotowywać umowy, rozpatrywać inne sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, niektórzy pracują przy komputerze i mają internet :heu:

 

To by się przełożony ucieszył :heu:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To by się przełożony ucieszył :heu:

Nie martwi się, jak nie ma pracy to poco mam udawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I takim osobom powinna przysługiwać renta - zasiłki już niekoniecznie.

 

Hmm, ale przecież przy wysokim stopniu niepełnosprawności jest renta, prawda?

 

Nie. Renta nie należy się osobom, które do 24 roku życia nie miały stażu pracy wynoszącego minimum 3 lat.

 

 

Ja mogę to odwrócić. Nie pasują Ci świadczenia, na które ja się składam? Wyjazd do Monaco.

 

Kto powiedział, że ja się na nie nie składam? Mimo tego mam na to odmienny pogląd.

 

 

Niektórzy ludzie pracujący muszą tak latać po sklepach, trudno więc, aby z ich składek finansowano bogatszych od nich rencistów, prawda?

 

Dlaczego wobec tego, zamiast pomocy najuboższym przyznaje się pieniądze na lewo i prawo w formie dziwnych nagród? To państwo jest mistrzem świata w marnowaniu pieniędzy publicznych, a później, gdy tych brakuje, sięga do kieszeni najuboższych - ile razy w roku słyszy się o szopkach z onkologią czy oddziałem diabetyków (sprawa insuliny)...

 

 

Być może potrzebujesz/potrzebowałeś pomocy w wywalczeniu tego co Ci się należało.

 

Niestety, przepisy ;)

 

 

To są absurdalne przypadki, które nie powinny mieć miejsca. Ale ja z kolei znam sytuację, gdy ludzie od 30 lat pobierają rentę i nic im właściwie nie jest. Była okazja to poszli na rentę.

 

I to jest właśnie chore. Jakim cudem takie osoby mają świadczenia, gdy ciężko chorym albo się odbiera, albo nawet nie mają co na nie liczyć.

 

Widzisz, a co jest potrzebne, żeby to wyeliminować? Większa kontrola... To, przeciw czemu się buntujesz..

 

Jeden problem - jak pisałem, ten "żul" zawsze spełni wymogi minimalne by ten socjal dostać. Pamiętam pewien przypadek z komisji, gdzie stosunkowo młodej dziewczynie zabrano również grupę,a dziewczyna była po transplantacji serca. Jak wytłumaczono stanowisko? Tak "jest pani młoda, po studiach, poradzi pani sobie". Cóż, kobieta miała operacje w USA, żyje dzięki cudowi i...nie spełnia wymogów, za to potoczny "żul" już tak. Widziałem to wiele razy, bardzo wiele. Wystarczy, że koleś nie pracuje, ma CIASNE mieszkanie, albo w ogóle i dostanie, a tona dokumentów medycznych osoby chorej nic nie znaczy dla komisji, orzecznictwa bo szuka się pieniędzy na siłę.

 

W PUP planuje się duże cięcia.

Nie każdy w państwówce pierdzi w stołek.

Podam Ci przykład. Akurat kończę akcję stypendia 2011. Zajmuję się nimi sam. Wniosków dostałem prawie 900. Każdy wniosek trzeba sprawdzić, dla każdego przygotować indywidualną decyzję i każdemu wypłacić pieniążki. Wnioski są zbierane do 30 października. Ja je dostaję mniej więcej w połowie listopada po przeliczeniu przez odpowiednie osoby (co ja i tak muszę zweryfikować) i mam 2 tygodnie na zrobienie wszystkiego. A to są tylko stypendia terminowe. Potem dochodzi jakieś 100 po terminie, które w międzyczasie trzeba obrobić. I wiesz co? I wyrabiam się, ale często siedzę po godzinach lub pracuję w domu. To nazywasz pierdzeniem w stołek? To jest niepotrzebne?

Dobrze by było gdyby to były tylko stypendia, ale w międzyczasie trzeba importować i poprawiać dane do ogólnopolskiego wykazu studentów, przygotowywać umowy, rozpatrywać inne sprawy.

Jesteś tym wyjątkiem ;) Ty zajmujesz się pracą, inni udają. Dla mnie synonim pracy w administracji państwowej to urzędy jak PUP. Stąd może wynika różnica zdań między nami, nie chciałem jednak Tobie ujmować. Jeśli tak wyszło - przepraszam.

 

To by się przełożony ucieszył :heu:

Zadajesz pytania i samemu siedzisz na www :E

 

Niektórzy mają zwolnienia lekarskie ;) Popatrz za okno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Nie. Renta nie należy się osobom, które do 24 roku życia nie miały stażu pracy wynoszącego minimum 3 lat.

Jesteś pewien? Bo ja mogę przysiąc, że wszyscy moi podopieczni, mimo młodego wieku i braku jakiejkolwiek pracy mieli renty po minimum 1000 zł...

Część z nich miała jeszcze rodzinne, więc niektórzy mieli 2,5k...

 

 

Kto powiedział, że ja się na nie nie składam? Mimo tego mam na to odmienny pogląd.

Okej, okej. Peelen się nie składa :E

 

Dlaczego wobec tego, zamiast pomocy najuboższym przyznaje się pieniądze na lewo i prawo w formie dziwnych nagród? To państwo jest mistrzem świata w marnowaniu pieniędzy publicznych, a później, gdy tych brakuje, sięga do kieszeni najuboższych - ile razy w roku słyszy się o szopkach z onkologią czy oddziałem diabetyków (sprawa insuliny)...

Bo pomoc najuboższym często nie ma sensu. Tym ludziom trzeba dać wędki, a nie ryby.

 

Niestety, przepisy ;)

Jeżeli jesteś tego pewien. Ja niestety nie znam tych przepisów, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Nie mam też wielkiego parcia na ich poznanie.

 

I to jest właśnie chore. Jakim cudem takie osoby mają świadczenia, gdy ciężko chorym albo się odbiera, albo nawet nie mają co na nie liczyć.

Stary system i pacta sunt servanda.

 

Jeden problem - jak pisałem, ten "żul" zawsze spełni wymogi minimalne by ten socjal dostać. Pamiętam pewien przypadek z komisji, gdzie stosunkowo młodej dziewczynie zabrano również grupę,a dziewczyna była po transplantacji serca. Jak wytłumaczono stanowisko? Tak "jest pani młoda, po studiach, poradzi pani sobie". Cóż, kobieta miała operacje w USA, żyje dzięki cudowi i...nie spełnia wymogów, za to potoczny "żul" już tak. Widziałem to wiele razy, bardzo wiele. Wystarczy, że koleś nie pracuje, ma CIASNE mieszkanie, albo w ogóle i dostanie, a tona dokumentów medycznych osoby chorej nic nie znaczy dla komisji, orzecznictwa bo szuka się pieniędzy na siłę.

Dla mnie to są sytuacje patologiczne, ale ciężko mi to negować, bo nie znam tych sytuacji. Przyjmuję więc, że jest tak jak piszesz w odniesieniu do tych osób. I dalej wierzę, że jest wiele sprawiedliwych orzeczeń Komisji Lekarskich...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja? Oczywiście.

To Ty zaczynasz słowne przepychanki. Ja po prostu nie pozostaję dłużnym. I przynajmniej nie piszę o Tobie, że masz 'wyżarty mózg'.

 

Tak jak mówisz, nawiązując co chwilę do mojego braku pracy. No racja. Nieroby nie powinny mieć prawa głosu.

 

Problem w tym, że Ty skupiasz się na rzeczach, których nie rozumiesz, nie znasz, albo znasz jedynie z bardzo małej perspektywy.

Narzekajmy na prawo budowlane i plany zagospodarowania przestrzennego, ale rzeczowo, a nie na takiej zasadzie jak Ty - czyli nie wiem co, nie wiem jak i narzekać będę i tak!

Prawo jest dobre i zdrowe jeśli jest idealne albo prawie idealne. Polskie prawo jest chore bo daleko mu do prawa idealnego. Nie mam zamiaru siedzieć i szukać artykułów prawa budowlanego, aby napisać, że brak zagospodarowania przestrzennego i samowolka budowlana wedle widzimisie urzędnika jest zła.

 

Tak, chciałbym ich właśnie nauczać.

 

Nie, nie jest chore. A ponadto, skąd czerpiesz wiedzę, że jest chore? Co jest chore w kpc? Kpk? W każdym kraju, aby zrozumieć prawo należy albo poświęcić na to czas, albo wynająć profesjonalistę. Tak to po prostu działa. Prawo musi być syntetyczne, a co za tym idzie nie może być zbyt proste. Użycie prostego języka w procesie tworzenia prawa rodzi ogromne problemy.

 

W każdym? A skąd takie dane? Przecież ty na wszystko co piszesz masz oficjalne dane dla poparcia. Wiec czekam.

Gówno prawda. Polskie prawo jest zawiłe. obywatel nie powinien musieć płacić specjaliscie aby mu wytłumaczył co tam pisze. Ale tak się pisze prawo. Zawile, skomplikowanie, co rusz odnosząc sie do innych kodeksów albo wracając 100 artykułów wstecz.

 

Do tego masa ustaw, rozporządzeń itd. Zwykły człowiek nie ma prawa sie w tym połapać. A powinien. Prawo powinno być proste. Wtedy byłoby skuteczne. Gdyby ludzie je rozumieli a nie musieli prosić adwokata.

 

No ale wtedy adwokaci nie mieliby na czym zarabiać. Wiec prawo musi być skomplikowane.

 

Widzisz małą część całości i na tej podstawie oceniasz całość.

 

Niech brat idzie po podwyżkę. Poza tym obrót 2 mln zł nic nie mówi o dochodzie. To jest sektor prywatny. Tu trzeba dbać o własny interes.

Tak to działa na całym świecie. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Ani nie powinien.

Skoro chcesz, by obywatel mógł zrozumieć prawo, to obywatel ten musi być też na tyle rozgarnięty, aby walczyć o swoją pensję, prawda?

Oczywiście, że widze małą część. Bo nie sprawdzam ile sie buduje w innych miastach. Oczywiście dla ciebie 20 lat to zbyt mało by coś w tym kraju sie rozwineło.

 

Przykład podstawowy. Autostrady. Infrastruktura jest podstawą do rozwoju państwa.

 

20 lat wolności i w Polsce mamy 1100 km autostrad.

Niemcy swój pierwszy 1000 km autostrad wybudowali od 1935 do 1936 roku. W rok.

Do 1939 roku mieli już 3000 km. Od 1950 do 1970(czyli odbudowując sie po wojnie) wybudowali 2000 km. Od 1990 wybudowali 4000 km.

 

Budowa dróg w polsce od 2000 roku:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/PL-Motorways-pl.svg

 

Oh akurat po wejsciu do UE ruszyło. A wcześniej od 2000 do 2004 to co sie budowało? Nic.

A wcześniej:

"w roku 1990 posiadaliśmy 257 km autostrad, w roku 1999 było ich 268 km, w roku 2000 nie wybudowano ani kilometra, w roku 2001 — 399 km autostrad, w roku 2003 już 500 km autostrad, rok 2004 to 554 km autostrad."

 

"Analizując długość polskich dróg od roku 1950 widzimy tendencję przybywania ilości dróg publicznych (dane według rocznika GUS): rok 1950 — długość sieci dróg publicznych wynosiła 120 tysięcy km, rok 1970 — 155 tysięcy km, rok 1980 — 170 tysięcy km, rok 1990 — 220 tysięcy km, rok 1995 — 230 tysięcy km, rok 1998 — 245 tysięcy km, rok 2000 — 250 tysięcy km, rok 2003 — poziom zbliżony do stanu z roku 2000."

 

 

Ależ rozwój. Wiec na co szedł ten twój rosnący PKB?

 

 

I jak się to ma wygłaszanych przez Ciebie zdań, że Polska rozwijała się dopiero po akcesji, a wcześniej nie?

A co pkb miał stać w miejscu? Pewnie że rósł. Ale czy to oznaczało rozwój polski. W pewnych miejscach tak. A w innych wciąż lata 90.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesteś tym wyjątkiem ;) Ty zajmujesz się pracą, inni udają. Dla mnie synonim pracy w administracji państwowej to urzędy jak PUP

Wg. mnie taka instytucja w ogóle nie powinna istnieć. Pamiętacie jak jeden PUP wynajął zewnętrzną firmę do szukania pracy dla zarejestrowanych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg. mnie taka instytucja w ogóle nie powinna istnieć. Pamiętacie jak jeden PUP wynajął zewnętrzną firmę do szukania pracy dla zarejestrowanych?

 

W pup prace załatwia się tylko znajomym, a potem jak nie chcą to sie wiesza takie ogłoszenie na tablice.

 

Wiele zadań urzędników mogłyby robić firmy prywatne. Np analizy, rozsyłanie wezwań itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś pewien? Bo ja mogę przysiąc, że wszyscy moi podopieczni, mimo młodego wieku i braku jakiejkolwiek pracy mieli renty po minimum 1000 zł...

Część z nich miała jeszcze rodzinne, więc niektórzy mieli 2,5k...

 

Tak. Nie mówisz może o przypadkach, gdy są to renty po np. zmarłym członku rodziny? Oni mieli renty z tytułu niezdolności do pracy - choroba? Ciężko mi w to uwierzyć, lub - co może być faktem - zmieniły się przepisy.

 

 

Okej, okej. Peelen się nie składa :E

 

:E

Bo pomoc najuboższym często nie ma sensu. Tym ludziom trzeba dać wędki, a nie ryby.

 

Widzisz, urzędy powołane np. do dania tej wędki - pup - nic sobie z tego nie robią. Oferty stare, nieaktualne, albo ich brak. Z drugiej strony, ja się trochę ludziom nie dziwię, gdy słyszę, że ktoś np. ma ofertę pracy, ale nie chce pracować - tak, wiem jak to brzmi i już tłumaczę. Stawka 800-900 za średnio 10-12h ciężkiej pracy fizyczynej na umowie równoważnej. Łaska to na pewno nie jest, a biorąc pod uwagę osoby z orzecznictwem, to już szczyt chamstwa.

 

Jeżeli jesteś tego pewien. Ja niestety nie znam tych przepisów, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Nie mam też wielkiego parcia na ich poznanie.

 

Mam, mam - sprawa w sądzie trwała ze 2 lata. Ba, przez nią sam musiałem się w to zagłębiać :E Jednak, jak to mówią, "głową muru nie przebijesz".

 

Stary system i pacta sunt servanda.

 

Szkoda, że nie w przypadkach jak mój :E

 

Dla mnie to są sytuacje patologiczne, ale ciężko mi to negować, bo nie znam tych sytuacji. Przyjmuję więc, że jest tak jak piszesz w odniesieniu do tych osób. I dalej wierzę, że jest wiele sprawiedliwych orzeczeń Komisji Lekarskich...

Ja, niestety, nie wierzę. Tam daje się celowo takich, a nie innych lekarzy. Gdybyśmy kiedyś, może :E, rozmawiali w 4 oczy to pewnie mógłbym większe kwiatki przedstawić :E

 

Wg. mnie taka instytucja w ogóle nie powinna istnieć. Pamiętacie jak jeden PUP wynajął zewnętrzną firmę do szukania pracy dla zarejestrowanych?

Nie mów :E Pierwsze słyszę, ale samo w sobie - fantastyczne :E De facto, agencje pośrednictwa mają za to płacone i one faktycznie potrafią znaleźć, choć jak słyszy się o umowach tygodniowych, przedłużanych co tydzień to człowieka trafia (czemu? Bilet miesięczny kosztuje 50 - 1 linia - a ty pracujesz na umowie tygodniowej, nie wiesz czy nie zrezygnują z ciebie po 2 dniach, a więc dymasz na biletach płacąc 100 miesięcznie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tak jak mówisz, nawiązując co chwilę do mojego braku pracy. No racja. Nieroby nie powinny mieć prawa głosu.

Sprawdź sobie posty w tematach i zobacz kto rozpoczyna wycieczki osobiste i kto dostaje za nie procenty.

 

Prawo jest dobre i zdrowe jeśli jest idealne albo prawie idealne. Polskie prawo jest chore bo daleko mu do prawa idealnego. Nie mam zamiaru siedzieć i szukać artykułów prawa budowlanego, aby napisać, że brak zagospodarowania przestrzennego i samowolka budowlana wedle widzimisie urzędnika jest zła.

Nigdzie na świecie nie ma prawa idealnego. Nie da się takiego stworzyć. Nic co tworzy człowiek nie jest idealne.

Polskie prawo jest chore, bo Ty tak uważasz i to pomimo tego, że go nie znasz.

 

Oczywiście, że nie masz zamiaru. Jak zawsze. Nie wiesz na co, a i tak narzekasz.

 

W każdym? A skąd takie dane? Przecież ty na wszystko co piszesz masz oficjalne dane dla poparcia. Wiec czekam.

Gówno prawda. Polskie prawo jest zawiłe. obywatel nie powinien musieć płacić specjaliscie aby mu wytłumaczył co tam pisze. Ale tak się pisze prawo. Zawile, skomplikowanie, co rusz odnosząc sie do innych kodeksów albo wracając 100 artykułów wstecz.

Tak, w każdym To wynika z idei prawa. Najgorzej jest w krajach, gdzie obowiązuje system prawa zwyczajowego. Tam się nie połapiesz.

 

Widzę, że nie masz o tym zielonego pojęcia. I to jest straszne. Prawo nie może być napisane prostym językiem. Musi być syntetyczne - dające się zastosować w każdej sytuacji. Nie można napisać: Zakazuje się urządzania gier hazardowych. Trzeba napisać co to są te gry hazardowe, kiedy nimi są, na czym polegają, kiedy można je urządzać, a kiedy nie. Ty nie masz o tym pojęcia i dlatego wydaje Ci się to proste. Tak po prostu trzeba.

 

Ale wytłumacz mi co trudnego w zrozumieniu jest w tych przepisach:

Art. 415. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

 

Art. 237. § 1. Po wszczęciu postępowania sąd na wniosek prokuratora może zarządzić kontrolę i utrwalanie treści rozmów telefonicznych w celu wykrycia i uzyskania dowodów dla toczącego się postępowania lub zapobieżenia popełnieniu nowego przestępstwa.  

 

§ 2. W wypadkach niecierpiących zwłoki kontrolę i utrwalanie treści rozmów telefonicznych może zarządzić prokurator, który jest obowiązany zwrócić się w terminie 3 dni do sądu z wnioskiem o zatwierdzenie postanowienia. Sąd wydaje postanowienie w przedmiocie wniosku w terminie 5 dni na posiedzeniu bez udziału stron. W wypadku niezatwierdzenia postanowienia prokuratora sąd w postanowieniu wydanym w przedmiocie wniosku zarządza zniszczenie wszystkich utrwalonych zapisów. Zaskarżenie postanowienia wstrzymuje jego wykonanie. 

§ 3. Kontrola i utrwalanie treści rozmów telefonicznych są dopuszczalne tylko wtedy, gdy toczące się postępowanie lub uzasadniona obawa popełnienia nowego przestępstwa dotyczy:  

1) zabójstwa,  

2) narażenia na niebezpieczeństwo powszechne lub sprowadzenia katastrofy,  

3) handlu ludźmi,  

4) uprowadzenia osoby,  

5) wymuszania okupu,  

6) uprowadzenia statku powietrznego lub wodnego,  

7) rozboju, kradzieży rozbójniczej lub wymuszenia rozbójniczego, 

8) zamachu na niepodległość lub integralność państwa,  

9) zamachu na konstytucyjny ustrój państwa lub jego naczelne organy, albo na jednostkę Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej,  

10) szpiegostwa lub ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli tajności „tajne” lub „ściśle tajne”; 

11) gromadzenia broni, materiałów wybuchowych lub radioaktywnych,  

12) fałszowania oraz obrotu fałszywymi pieniędzmi, środkami lub instrumentami płatniczymi albo zbywalnymi dokumentami uprawniającymi do otrzymania sumy pieniężnej, towaru, ładunku albo wygranej rzeczowej albo zawierającymi obowiązek wpłaty kapitału, odsetek, udziału w zyskach lub stwierdzenie uczestnictwa w spółce, 

13) wytwarzania, przetwarzania, obrotu i przemytu środków odurzających, prekursorów, środków zastępczych lub substancji psychotropowych, 

14) zorganizowanej grupy przestępczej,  

15) mienia znacznej wartości,  

16) użycia przemocy lub groźby bezprawnej w związku z postępowaniem karnym,  

17) łapownictwa i płatnej protekcji, 

18) stręczycielstwa, kuplerstwa i sutenerstwa, 

19) przestępstw określonych w rozdziale XVI ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.) oraz w art. 5-8 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonego w Rzymie dnia 17 lipca 1998 r. (Dz. U. z 2003 r. Nr 78, poz. 708), zwanego dalej „Statutem”.  

§ 4. Kontrola i utrwalanie treści rozmów telefonicznych są dopuszczalne w stosunku do osoby podejrzanej, oskarżonego oraz w stosunku do pokrzywdzonego lub innej osoby, z którą może się kontaktować oskarżony albo która może mieć związek ze sprawcą lub z grożącym przestępstwem.  

§ 5. Urzędy, instytucje oraz podmioty prowadzące działalność w dziedzinie poczty lub działalność telekomunikacyjną, obowiązane są umożliwić wykonanie postanowienia sądu lub prokuratora w zakresie przeprowadzenia kontroli rozmów telefonicznych oraz zapewnić rejestrowanie faktu przeprowadzenia takiej kontroli.  

§ 6. Prawo odtwarzania zapisów ma sąd lub prokurator, a w wypadkach nie cierpiących zwłoki, za zgodą sądu lub prokuratora, także Policja.  

§ 7. Prawo zapoznawania się z rejestrem przeprowadzonych kontroli rozmów telefonicznych ma sąd, a w postępowaniu przygotowawczym - prokurator.  

§ 8. Wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych jest dopuszczalne wyłącznie w postępowaniu karnym w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w stosunku do którego jest możliwe zarządzenie takiej kontroli. 

 

Art. 107. § 1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie lub zakład wzajemny, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie. 

 

§ 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym.  

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu zabronionego określonego w § 1 lub 2 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej z organizowania zbiorowego uczestnictwa w grze losowej, grze na automacie lub zakładzie wzajemnym,  podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie. 

§ 4. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1 lub 2 podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

 

 

 

Do tego masa ustaw, rozporządzeń itd. Zwykły człowiek nie ma prawa sie w tym połapać. A powinien. Prawo powinno być proste. Wtedy byłoby skuteczne. Gdyby ludzie je rozumieli a nie musieli prosić adwokata.

 

No ale wtedy adwokaci nie mieliby na czym zarabiać. Wiec prawo musi być skomplikowane.

Można się połapać. Trzeba tylko na to poświęcić czas.

Ludzie mogą je zrozumieć rozmawiając z adwokatem. Jakiś problem w tym widzisz?

 

 

 

Oczywiście, że widze małą część. Bo nie sprawdzam ile sie buduje w innych miastach. Oczywiście dla ciebie 20 lat to zbyt mało by coś w tym kraju sie rozwineło.

 

Przykład podstawowy. Autostrady. Infrastruktura jest podstawą do rozwoju państwa.

 

20 lat wolności i w Polsce mamy 1100 km autostrad.

Niemcy swój pierwszy 1000 km autostrad wybudowali od 1935 do 1936 roku. W rok.

Do 1939 roku mieli już 3000 km. Od 1950 do 1970(czyli odbudowując sie po wojnie) wybudowali 2000 km. Od 1990 wybudowali 4000 km.

 

Budowa dróg w polsce od 2000 roku:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/PL-Motorways-pl.svg

 

Oh akurat po wejsciu do UE ruszyło. A wcześniej od 2000 do 2004 to co sie budowało? Nic.

A wcześniej:

"w roku 1990 posiadaliśmy 257 km autostrad, w roku 1999 było ich 268 km, w roku 2000 nie wybudowano ani kilometra, w roku 2001 — 399 km autostrad, w roku 2003 już 500 km autostrad, rok 2004 to 554 km autostrad."

 

"Analizując długość polskich dróg od roku 1950 widzimy tendencję przybywania ilości dróg publicznych (dane według rocznika GUS): rok 1950 — długość sieci dróg publicznych wynosiła 120 tysięcy km, rok 1970 — 155 tysięcy km, rok 1980 — 170 tysięcy km, rok 1990 — 220 tysięcy km, rok 1995 — 230 tysięcy km, rok 1998 — 245 tysięcy km, rok 2000 — 250 tysięcy km, rok 2003 — poziom zbliżony do stanu z roku 2000."

 

 

Ależ rozwój. Wiec na co szedł ten twój rosnący PKB?

 

A co pkb miał stać w miejscu? Pewnie że rósł. Ale czy to oznaczało rozwój polski. W pewnych miejscach tak. A w innych wciąż lata 90.

Napisałeś, że rozwoju nie było w ogóle. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdzie na świecie nie ma prawa idealnego. Nie da się takiego stworzyć. Nic co tworzy człowiek nie jest idealne.

Polskie prawo jest chore, bo Ty tak uważasz i to pomimo tego, że go nie znasz.

Zdecydowana większość obywateli tego kraju uważa, że prawo Polsce jest chore i to bardzo. Wielu obywateli miało nawet szansę na własnej skórze odczuć to jakie chore i popier....lone prawo mamy. Prawo, które jest wręcz stworzone dla oszustów i krętaczy. Pooglądaj sobie czasem taki program na Polsacie "Państwo w Państwie". Zobaczysz jak udupia się ludzi, firmy, a także robi przekręty na dużą kasę i to wszystko w świetle prawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Zdecydowana większość obywateli tego kraju uważa, że prawo Polsce jest chore i to bardzo. Wielu obywateli miało nawet szansę na własnej skórze odczuć to jakie chore i popier....lone prawo mamy. Prawo, które jest wręcz stworzone dla oszustów i krętaczy. Pooglądaj sobie czasem taki program na Polsacie "Państwo w Państwie". Zobaczysz jak udupia się ludzi, firmy, a także robi przekręty na dużą kasę i to wszystko w świetle prawa.

Serio? Powołujesz się na zdanie społeczeństwa? A wyniki wyborów były dobre?

 

 

Wielu obywateli miało okazję przekonać się o skutkach swoich zaniedbań w sferze prawnej, a także o skutkach patologii wśród urzędników, czy wreszcie o tym, że edukacja prawna obywateli kuleje.

 

 

Poczytaj sobie czasem przepisy, zamiast narzekać. Zobaczysz jak wyglądają.

 

Nie można napisać o całości prawa, że jest chore. Jest grupa przepisów i ustaw, które powinny być zmienione, ale na to wszystko potrzeba kasy, której nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ale wytłumacz mi co trudnego w zrozumieniu jest w tych przepisach:

 

Można się połapać. Trzeba tylko na to poświęcić czas.

Ludzie mogą je zrozumieć rozmawiając z adwokatem. Jakiś problem w tym widzisz?

 

 

 

 

 

 

Napisałeś, że rozwoju nie było w ogóle. ;)

 

Co jest trudnego. Np to:

Art. 107. § 1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie lub zakład wzajemny, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.

 

I skąd czytający ma wiedzieć kiedy będzie podlegał jednej, drugiej a może obu karom na raz? Po co tyle dowolności sądom sie daje? Do pewnej kwoty(jaką można wygrać w grze losowej np) powinna być to grzywna a powyżej już kara wiezienia. I jeden sąd da za to pewnie grzywne a inny wyrok więzienia. Ot jasne i proste prawo.

 

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych:

 

Art. 41. 1. Zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia przysługuje, z

zastrzeŜeniem ust. 2, w przypadku:

1) wyrejestrowania pojazdu mechanicznego lub udokumentowania trwałej i zupełnej utraty

posiadania pojazdu mechanicznego w okolicznościach niepowodujących zmiany posiadacza,

z uwzględnieniem art. 79 ust. 1 pkt 5 ustawy - Prawo o ruchu drogowym;

2) odstąpienia od umowy w przypadku określonym w art. 29 ust. 3;

3) rozwiązania się umowy w związku z jej wypowiedzeniem przez nabywcę pojazdu w

przypadku określonym w art. 31 ust. 1 - zwrot składki przysługuje zbywcy pojazdu;

4) rozwiązania się umowy w związku z jej wypowiedzeniem przez właściciela pojazdu w

przypadku określonym w art. 31 ust. 4 - zwrot składki przysługuje posiadaczowi, który zawarł

umowę ubezpieczenia.

2. Zwrot składki, o którym mowa w ust. 1, nie przysługuje, jeŜeli szkoda, za którą zakład

ubezpieczeń wypłacił lub jest zobowiązany wypłacić odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia

OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, nastąpiła w okresie poprzedzającym rozwiązanie

umowy w przypadkach określonych w art. 33 pkt 2-5.

3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się w stosunku do zbywcy pojazdu mechanicznego, jeŜeli szkoda

została wyrządzona po dniu zbycia tego pojazdu.

4. Zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia w przypadkach określonych w art.

31 ust. 1 i 4 następuje po przedstawieniu kopii lub odpisu dokumentu ubezpieczenia zbywcy

pojazdu mechanicznego lub ubezpieczonego, o którym mowa w art. 31 ust. 4.

 

Tak prosto napisana. A żeby zrozumieć ten fragment trzeba sie cofnąć z 20 razy do innych fragmentów.

 

A takie kwiatki można spotkać w każdej ustawie zapewne.

 

 

 

 

No jak widzisz 20 lat rozwoju polski z czego 15 przespanych a ostatnie napędzane kasą z UE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Poczytaj sobie czasem przepisy, zamiast narzekać. Zobaczysz jak wyglądają.

 

 

Gordon, jeden z moich najbliższych przyjaciół to prawnik. Często o tym (prawie) rozmawiamy i pamiętam jedno zdanie na temat prawa, jego wykładni w Polsce - interpretacją prawa zajmują się urzędnicy...a ci często nie chcą wysilić się, podjąć jakąś wiążącą decyzję (dlatego następuje odbijanie piłeczki, zwalanie, przeciąganie, po prostu pierdzenie w stołek). Stąd u nas to po prostu kuleje. Prosty w sumie przykład - interpretacja prawa podatkowego. Raz urzędnicy wydadzą opinię, że wszystko jest ok, drugim razem, że nie i należy się gigantyczna kara z odsetkami. To faktycznie jest chore. Chore i odstrasza inwestorów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serio? Powołujesz się na zdanie społeczeństwa? A wyniki wyborów były dobre?

 

 

Wielu obywateli miało okazję przekonać się o skutkach swoich zaniedbań w sferze prawnej, a także o skutkach patologii wśród urzędników, czy wreszcie o tym, że edukacja prawna obywateli kuleje.

 

 

Poczytaj sobie czasem przepisy, zamiast narzekać. Zobaczysz jak wyglądają.

 

Nie można napisać o całości prawa, że jest chore. Jest grupa przepisów i ustaw, które powinny być zmienione, ale na to wszystko potrzeba kasy, której nie ma.

 

No tak. Wszędzie brakuje kasy. Sądy źle działają bo mają za mało kasy. Urzedy podobnie.

 

Ty a my czasami nie płacimy z podatków tym osłom w sejmie żeby zmieniali prawo. To mamy im jeszcze dopłacać żeby zmieniali prawo karne np. A bo potem kilka miliardów złotych kosztuje żeby pan sędzia wydał wyrok wg lepszego prawa. No racja.

 

Gordon, jeden z moich najbliższych przyjaciół to prawnik. Często o tym (prawie) rozmawiamy i pamiętam jedno zdanie na temat prawa, jego wykładni w Polsce - interpretacją prawa zajmują się urzędnicy...a ci często nie chcą wysilić się, podjąć jakąś wiążącą decyzję (dlatego następuje odbijanie piłeczki, zwalanie, przeciąganie, po prostu pierdzenie w stołek). Stąd u nas to po prostu kuleje. Prosty w sumie przykład - interpretacja prawa podatkowego. Raz urzędnicy wydadzą opinię, że wszystko jest ok, drugim razem, że nie i należy się gigantyczna kara z odsetkami. To faktycznie jest chore. Chore i odstrasza inwestorów.

 

Chore jest też to, że jak sie pomylisz o kilka groszy to już cie mają za najwiekszego przestępce skarbowego który chciał oszukać z premedytacją.

 

Zamiast pokazać gdzie jest źle, poprawić aby już nie było to traktują człowieka jak śmiecia który ma ich całować bo zechciało im sie pracować w urzedzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...