Skocz do zawartości
Buksior

Z serii: stosunek Polaków do socjalizmu i liberalizmu

Rekomendowane odpowiedzi

Nic dziwnego, że socjalizm ma się dobrze w Polsce. Wielu ludziom odpowiada debilny bełkot. Powtórzę jeszcze raz, wielu ludziom odpowiada jak określone kręgi bełkoczą swoje brednie.

 

Pasy bezpieczeństwa zmniejszają skutki wypadków drogowych. Ratują zdrowie i życie wielu osób. Wszyscy wiemy, że zapięte pasy w momencie wypadku drogowego to jedyna szansa na przeżycie. Badania przeprowadzone na całym świecie pokazują, że aż połowa śmiertelnych ofiar wypadków drogowych żyłaby, gdyby miała zapięte pasy! Również poduszki powietrzne są w stanie spełnić swoją funkcję tylko wtedy, gdy stosowane są razem z pasem bezpieczeństwa. Musimy być czujni!

 

Niezapinanie pasów w samochodzie może pociągnąć nieprzewidziane w konsekwencji skutki. Każdy dobry kierowca zapina pas i dba o to, by zrobili to wszyscy jego pasażerowie. Tylko w zapiętych pasach jesteśmy bezpieczni. Ci, którzy temu zaprzeczają, mają krew na rękach. To ich słowa trafiają do młodych, którzy potem narażają swoje życie i wolność.

 

To nie przypadek, że określone kręgi osób nawołują do zniesienia nakazu zapinania pasów. Tylko różnej maści pseudointeligenci mogą szerzyć tak groźne pomysły. Czemu to służy? Jak wytłumaczyć te próby narzucenia Polakom w manipulacyjny sposób tak groźnych poglądów? Na szczęście mądry naród potępia tę propagandę i daje jej konsekwentnie odpór.

 

Wprowadzenie obowiązku zapinania pasów w samochodach było historyczną decyzją. Polacy doceniają, że państwo wreszcie zaczęło stać na straży ich wolności i bezpieczeństwa. Ci, którzy dali się zwieść wrogim manipulacjom, na szczęście stanowią margines. Nie dołączajmy do nich. Zawsze pamiętajmy o pasie bezpieczeństwa, nawet na polnej drodze lub lesie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na dobry nie ma co w polsze rozdzielać i opowiadać się co liberalne a co socjalistyczne tylko opodatkować kościół oraz zacząć w pełni kontrolować( urząd skarbowy) wydatki caritasu.

 

Ciebie może opodatkujmy... Nie wtrącam się do spraw wiary, ale widzę tutaj w takich wypowiedziach wrogość wobec tradycji Kościoła. Powinno się zmniejszać podatki gdzie tylko możliwe, a nie szukać gdzie by tutaj jeszcze owe wnieść. Dużo osób mówi o pomyśle finansowania związków kościelnych na wzór systemu niemieckiego. Problem w tym, że tam obywatele wypisują się z takich wspólnot, bo nie chcą płacić podatków, choć są wierzący i chodzą do świątyń. Tam rozbiera się kościoły, bo nie ma je kto utrzymać. Tak ma być u nas w Polsce ? Największą wartość kulturową i tradycję Kościoła stara się na wszelaki sposób zniszczyć (nie mówie tutaj już nawet o kwestiach wiary). Lepiej mieć pretensje do żałosnych polityków..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwazam ze nie tzeba nowych podatkow, wystarczy traktowac wplaty dla sekt religijnych jako darowizne i od tego odprowadzac podatek. Od biedy jesli bedzie dobra sytuacja budzetowa mozna z tego by zrezygnowac.

 

Rownoczesnie panstwo nie powinno z budzetu finansowac zadnych sekt.

Niech wierni danej sekty sami ja finansuja.

Sami kaplani moga narzucic oplaty za wejscie do kosciola/meczetu czy innej swiatyni, oraz za kazde obrzadki. Kto bedzie chcial byc w danej sekcie bedzie sobie placil.

 

Takie dzialnia rozwiazalyby wiekszosc problemow z dofinansowywaniem organizacji religijnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciebie może opodatkujmy... Nie wtrącam się do spraw wiary, ale widzę tutaj w takich wypowiedziach wrogość wobec tradycji Kościoła. Powinno się zmniejszać podatki gdzie tylko możliwe, a nie szukać gdzie by tutaj jeszcze owe wnieść. Dużo osób mówi o pomyśle finansowania związków kościelnych na wzór systemu niemieckiego. Problem w tym, że tam obywatele wypisują się z takich wspólnot, bo nie chcą płacić podatków, choć są wierzący i chodzą do świątyń. Tam rozbiera się kościoły, bo nie ma je kto utrzymać. Tak ma być u nas w Polsce ? Największą wartość kulturową i tradycję Kościoła stara się na wszelaki sposób zniszczyć (nie mówie tutaj już nawet o kwestiach wiary). Lepiej mieć pretensje do żałosnych polityków..

 

Co to za wierzący, który nie chce płacić na swój Kościół? Poza tym taki niepłacący nie ma co liczyć na katolicki ślub czy pogrzeb.

 

To, że ktoś jest zwolennikiem wprowadzenia transparentnych zasad finansowania Kościołów i związków wyznaniowych nie oznacza w żadnym wypadku, że jest wrogiem tradycji Kościoła. To absurdalne założenie.

Edytowane przez Olafo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że ktoś jest zwolennikiem wprowadzenia transparentnych zasad finansowania Kościołów i związków wyznaniowych nie oznacza w żadnym wypadku, że jest wrogiem tradycji Kościoła. To absurdalne założenie.

Sam sposób interpretowania tego postulatu przez polski kler tym bardziej wymusza opodatkowanie. Choćby ze względu na skrajną głupotę, brak czytania ze zrozumieniem i indoktrynowanie całych mas ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciebie może opodatkujmy... Nie wtrącam się do spraw wiary, ale widzę tutaj w takich wypowiedziach wrogość wobec tradycji Kościoła. Powinno się zmniejszać podatki gdzie tylko możliwe, a nie szukać gdzie by tutaj jeszcze owe wnieść. Dużo osób mówi o pomyśle finansowania związków kościelnych na wzór systemu niemieckiego. Problem w tym, że tam obywatele wypisują się z takich wspólnot, bo nie chcą płacić podatków, choć są wierzący i chodzą do świątyń. Tam rozbiera się kościoły, bo nie ma je kto utrzymać. Tak ma być u nas w Polsce ? Największą wartość kulturową i tradycję Kościoła stara się na wszelaki sposób zniszczyć (nie mówie tutaj już nawet o kwestiach wiary). Lepiej mieć pretensje do żałosnych polityków..

 

 

No tak niech wszyscy płaca na kosciol katolicki! Ateista? No co z tego niech też płaci! takie jest Twoje rozumowanie!

Przykład Niemiec jest prawie że idealny, płaca Ci co chcą, ci co sa wierzacy. Jeśli burzy sie jakis kosciol to znaczy, że nie ma tam wiernych - proste jak budowa cepa. Jesli nawet znajdzie sie tam jedna osoba, to jemu wystarczy do modlitw mała kapliczka, a nie kosciol za iles milionów złotych. Jeśli ktoś nie płaci a chodzi to juz jest problem kosciola, a nie państwa. Ludzie! My teoretycznie żyjemy w świeckim państwie - to niech tak bedzie. Niech panstwo nie wpiernicza sie w sprawy wiary.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak niech wszyscy płaca na kosciol katolicki! Ateista? No co z tego niech też płaci! takie jest Twoje rozumowanie!

Przykład Niemiec jest prawie że idealny, płaca Ci co chcą, ci co sa wierzacy. Jeśli burzy sie jakis kosciol to znaczy, że nie ma tam wiernych - proste jak budowa cepa. Jesli nawet znajdzie sie tam jedna osoba, to jemu wystarczy do modlitw mała kapliczka, a nie kosciol za iles milionów złotych. Jeśli ktoś nie płaci a chodzi to juz jest problem kosciola, a nie państwa. Ludzie! My teoretycznie żyjemy w świeckim państwie - to niech tak bedzie. Niech panstwo nie wpiernicza sie w sprawy wiary.

 

Dla liberała takiego jak Ty ideałem powinno być finansowanie Kościołów z datków wiernych bez żadnego pośrednictwa państwa. Ale biorąc pod uwagę rolę Kościoła w Polsce model niemiecki jest pewnego rodzaju kompromisem i ukłonem w stronę Kościoła. Bo z punktu widzenia duchownych taki system lepiej zabezpiecza ich dochody niż bezpośrednie finansowanie przez wiernych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla liberała takiego jak Ty ideałem powinno być finansowanie Kościołów z datków wiernych bez żadnego pośrednictwa państwa. Ale biorąc pod uwagę rolę Kościoła w Polsce model niemiecki jest pewnego rodzaju kompromisem i ukłonem w stronę Kościoła. Bo z punktu widzenia duchownych taki system lepiej zabezpiecza ich dochody niż bezpośrednie finansowanie przez wiernych.

 

Nie tylko dla liberała :) zdrowo rozsadkowe myślenie też podpowiada że takie wyjscie jest słuszne ;) No wybacz - nawet ja jako liberał, jestem jakas tam czastka zrozumieć, że "OK, niech tam panstwo da zasilek dla alkoholika, niech sobie żyje", ale już w żadnym stopniu nie jestem w stanie zrozumiec jak osoby innej wiary maja sie zrzucac na kosciol katolicki. Przecież on tego nie zależy niczyje życie czy zdrowie. Oczywiscie można sobie pomarzyc o czymś takim w Polsce, bo jak ktoś zaproponuje coś takiego w sejmie, to od razu ksieza w kazaniach powiedzą, że ta osoba to niewierny, szatan etc. A nasi obecni politycy wola patrzec na swoje poparcie, niz na uczciwe rozwiazania.

Edytowane przez Skyrim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież on tego nie zależy niczyje życie czy zdrowie.

Jak to nie? Od tego zależy zbawienie duszy i życie wieczne. Tak zwane "odpusty". Hus sprzeciwiał się temu, więc go katolicy zamordowali (dzięki czemu Czechy są dzisiaj takie, jakie są).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W warunkach polskich taki model nie jest możliwy do wprowadzenia w najbliższym czasie. Model niemiecki, jak najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to za wierzący, który nie chce płacić na swój Kościół? Poza tym taki niepłacący nie ma co liczyć na katolicki ślub czy pogrzeb.

 

To, że ktoś jest zwolennikiem wprowadzenia transparentnych zasad finansowania Kościołów i związków wyznaniowych nie oznacza w żadnym wypadku, że jest wrogiem tradycji Kościoła. To absurdalne założenie.

 

Oczwiście, że płacę na swój Kościół, gdzie napisałem, że tak nie jest ? Chodziło mi o to, że jeżeli by wprowadzić model finansowania kościołów w Niemczech to po jakimś czasie może się tak zdarzyć, że zabytkowe kościoły jako budynki ulegną zniszczeniu. Tak jest w Czechach, tam się nie dba w ogóle o świątynie.

 

No tak niech wszyscy płaca na kosciol katolicki! Ateista? No co z tego niech też płaci! takie jest Twoje rozumowanie!

Przykład Niemiec jest prawie że idealny, płaca Ci co chcą, ci co sa wierzacy. Jeśli burzy sie jakis kosciol to znaczy, że nie ma tam wiernych - proste jak budowa cepa. Jesli nawet znajdzie sie tam jedna osoba, to jemu wystarczy do modlitw mała kapliczka, a nie kosciol za iles milionów złotych. Jeśli ktoś nie płaci a chodzi to juz jest problem kosciola, a nie państwa. Ludzie! My teoretycznie żyjemy w świeckim państwie - to niech tak bedzie. Niech panstwo nie wpiernicza sie w sprawy wiary.

 

W Niemczech to jest tak, że spora część ludzi wierzących (praktykujących) wypisuje się, aby w ten sposób nie płacić pieniędzy na konkretny związek wyznaniowy. To też jest śmieszne, że wierzący mają się modlić w kapliczkach. To tak jakby Ligę Mistrzów rozgrywać na wiejskich boiskach. Zupełnie inna atmosfera i odczucia. Ludzie ogólnie nazwyają się wierzącymi chrześcijanami, a tak naprawdę nawet mają czelność unikania płacenia tego podatku, jak jest w Reichu.

Edytowane przez jok123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Niemczech to jest tak, że spora część ludzi wierzących (praktykujących) wypisuje się, aby w ten sposób nie płacić pieniędzy na konkretny związek wyznaniowy. To też jest śmieszne, że wierzący mają się modlić w kapliczkach. To tak jakby Ligę Mistrzów rozgrywać na wiejskich boiskach. Zupełnie inna atmosfera i odczucia. Ludzie ogólnie nazwyają się wierzącymi chrześcijanami, a tak naprawdę nawet mają czelność unikania płacenia tego podatku, jak jest w Reichu.

 

To w takim razie nie sa chrzescijanami (albo na prawde nie maja kasy), ale czemu w sprawy wiary ma sie wpierniczac Panstwo? Bo ja powiazania nie widze. Ktos nie płaci, a chodzi to jest problem Koscioła, a nie Państwa (powtarzam to ciagle). Jeśli ktos jest na prawde wierzacy to modlitwa do małego krzyża, nie robi różnicy porownujac do modlitwy w wielkiej świątyni ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczwiście, że płacę na swój Kościół, gdzie napisałem, że tak nie jest ? Chodziło mi o to, że jeżeli by wprowadzić model finansowania kościołów w Niemczech to po jakimś czasie może się tak zdarzyć, że zabytkowe kościoły jako budynki ulegną zniszczeniu. Tak jest w Czechach, tam się nie dba w ogóle o świątynie.

 

I dobrze, że płacisz, to znaczy, że czujesz w pewien sposób odpowiedzialny za tą wspólnotę do której należysz. I w modelu, o którym piszę o to właśnie chodzi. A o kościoły to bym się nie martwił, Polska to nie Czechy gdzie 2/3 mieszkańców to ateiści wink.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
że zabytkowe kościoły jako budynki ulegną zniszczeniu.

Te wszystkie świątynie to zaprzeczenie ideii chrześcijaństwa(bo ociekają złotem).

 

Jeśli coś jest zabytkiem można się starać o środki na remont z budżetu państwa i ewentualnie zamiast w kurii mieć jaguary i audi a8(oba skonfiskowane przez komornika w kurii w łodzi jak pamiętam, w wyniku afery stella maris) można środki przeznaczyć na remonty, a i hierarchą by się schudło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Ludzie ogólnie nazwyają się wierzącymi chrześcijanami, a tak naprawdę nawet mają czelność unikania płacenia tego podatku, jak jest w Reichu.

I dlatego wszyscy mają płacić. Nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczwiście, że płacę na swój Kościół, gdzie napisałem, że tak nie jest ? Chodziło mi o to, że jeżeli by wprowadzić model finansowania kościołów w Niemczech to po jakimś czasie może się tak zdarzyć, że zabytkowe kościoły jako budynki ulegną zniszczeniu. Tak jest w Czechach, tam się nie dba w ogóle o świątynie.

 

Z zabytkowymi nic się nie stanie, a pozostałe? Niby czemu państwo miałoby dopłacać do nich? Poza tym kościół wraz z byłymi esbekami i urzędnikami tyle wyłudził ziemi od naszego państwa, że powinni spokojnie dać radę utrzymywać kościoły przez następnych kilkadziesiąt lat.

 

 

W Niemczech to jest tak, że spora część ludzi wierzących (praktykujących) wypisuje się, aby w ten sposób nie płacić pieniędzy na konkretny związek wyznaniowy. To też jest śmieszne, że wierzący mają się modlić w kapliczkach.

 

Nie wiem czy można ich nazwać praktykującymi, z tego słyszałem, to mogą mieć spore problemy z uzyskaniem sakramentów (chrztu dla dzieci, małżeństwa). Dwa, jeżeli jest się rzeczywiście praktykującym i wierzącym, to nie ma się problemu z oddaniem części swoich dochodów "kościołowi".

 

To tak jakby Ligę Mistrzów rozgrywać na wiejskich boiskach. Zupełnie inna atmosfera i odczucia.

 

Jak będą katolicy płacić na kk, to będą się modlić w wystawnych kościołach, a jak nie będą chcieli płacić, to będą się modlić przy kapliczkach. Nie widzę powodu, żeby ci co nie zależy im w uczestniczeniu w życiu KK mieli płacić na niego.

 

Ludzie ogólnie nazwyają się wierzącymi chrześcijanami, a tak naprawdę nawet mają czelność unikania płacenia tego podatku, jak jest w Reichu.

 

Nazywać się nazywają... z przyzwyczajenia/żeby lepiej wyglądać w oczach sąsiadów. Takich co na prawdę głęboko wierzą jest nie więcej niż kilkanaście procent.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I dobrze, że płacisz, to znaczy, że czujesz w pewien sposób odpowiedzialny za tą wspólnotę do której należysz. I w modelu, o którym piszę o to właśnie chodzi. A o kościoły to bym się nie martwił, Polska to nie Czechy gdzie 2/3 mieszkańców to ateiści wink.gif

 

Jak wprowadzisz model niemiecki odnosnie stosunkow panstwo kosciol , a przedewszysktim ich model finansowania to nagle sie okaze ze Polska jest tak samo laickim krajem jak Czechy :P .

 

Ja jestem za takim rozwiazaniem , wtedy by sie okazalo ilu wierzacych mamy naprawde :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przesadzasz, Polska ma odmienną tradycję jak chodzi o rolę Kościoła w porównaniu z Czechami. Na pewno po wprowadzeniu takiego modelu trochę ludzi nie będzie płacić podatku co równałoby się z automatycznym wypisaniem się z Kościoła ale nie będą to aż tak wielkie liczby jak w Czechach. Przynajmniej byłaby jasność ile jest procent katolików w Polsce i przestano by powielać mit, że jest ich jakoby 96%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przesadzasz, Polska ma odmienną tradycję jak chodzi o rolę Kościoła w porównaniu z Czechami. Na pewno po wprowadzeniu takiego modelu trochę ludzi nie będzie płacić podatku co równałoby się z automatycznym wypisaniem się z Kościoła ale nie będą to aż tak wielkie liczby jak w Czechach. Przynajmniej byłaby jasność ile jest procent katolików w Polsce i przestano by powielać mit, że jest ich jakoby 96%.

 

Na prowincji moze i by placono , ale w duzych miastach koscioly by calkowicie opustoszaly . Juz teraz w tzw mlodych dzielnicach warszawy jest w nich dosc pusto .

 

Nie doceniasz zdolnosci do kombinatorstwa polakow :E , statystyki by mowily co innego niz prawdziwa obecnosc ludzi :P . Przynajmniej z punktu widzenia statystyki byloby to o wiele bardziej zblizone do prawdy niz teraz jest .

Edytowane przez Sfinks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toteż napisałem, że trochę ludzi by się wypisało ale do Czech to i tak będzie bardzo daleko.

 

Ja bym bardziej patrzył przez pryzmat województw. W diecezji łódzkiej przykładowo do kościoła chodzi 25% mieszkańców, w diecezji tarnowskiej gdzie mieszkam ten wskaźnik jest najwyższy w kraju - aż 75%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

A czemu ludzie mieliby się wypisywać? Ten podatek mógłby być na zasadzie 1%. Jeśli nie na jakiś kościół to dokładasz do budżetu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu ludzie mieliby się wypisywać? Ten podatek mógłby być na zasadzie 1%. Jeśli nie na jakiś kościół to dokładasz do budżetu ;)

Tylko czemu ktoś niewierzący ma łożyć większe sumy na cele publiczne od kogoś wierzącego, kto zadeklarował te 1% na jakiś kościół z którego usług korzysta? Z budżetu korzystają wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tylko czemu ktoś niewierzący ma łożyć większe sumy na cele publiczne od kogoś wierzącego, kto zadeklarował te 1% na jakiś kościół z którego usług korzysta? Z budżetu korzystają wszyscy.

Z tego samego powodu co niektórzy łożą więcej do budżetu nie pomagając OPP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...