Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Vulc

Assassin's Creed III

Rekomendowane odpowiedzi

Jest jakieś osiągnięcie które można tylko zrobić podczas fabuły tak jak było w 2 częsci: Fly Swatter - Kick a Guard while using the Flying Machine. ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie przypominam sobie ale nawet jeśli jest, nie ma żadnego problemu by powtórzyć sekwencję, w której należałoby je zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A właśnie, mam jeszcze pytanie. Czy np. będąc w 6 sekwencji, mogę sobie wrócić np do 3 sekwencji, a potem z powrotem do misji w 6? Czy po cofnięciu się do 3 sekwencji grę muszę już przechodzić od tego momentu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A właśnie, mam jeszcze pytanie. Czy np. będąc w 6 sekwencji, mogę sobie wrócić np do 3 sekwencji, a potem z powrotem do misji w 6? Czy po cofnięciu się do 3 sekwencji grę muszę już przechodzić od tego momentu?

Nie próbowałem ale po odblokowaniu 6 sekwencji, wrócisz do 3 i tam zrobisz ostatni zapis gry. Jednak mimo robienia 3 masz nadal odblokowaną sekwencję 6. Wobec czego - idziesz do niej i zaczynasz ją od początku, ciągnąc wątek dalej od szóstki.

Chyba jasno się wyraziłem bigsmile.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Chyba mam coraz większą ochotę na tą grę. Tropienie zwierzyny - coś super! Jak tylko wyjdzie na pc lecę do sklepu :) W końcu mikołaj :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gra ukończona, 33 godziny na liczniku. No to jedziemy.

 

Graficznie jest bardzo dobrze, ale momentami strasznie nierówno. Widać to zwłaszcza po obrzeżach miast, które wydają się być po prostu niedopracowane. Las prezentuje się nieźle, ale na kolana nie rzuca, niska rozdziałka potrafi mocno przyłożyć po oczach. Mimo wszystko świetnie się po nim biega, nie brakuje fajnych widoków, szczególnie gdy zachodzi słońce. Super pomysł z porami roku, grzęźnięcie w śniegu wygląda dokładnie tak, jak powinno. Mimika twarzy pierwsza klasa, podobnie z animacjami. Tak widowiskowego kasowania przeciwników chyba jeszcze w AC nie było (tomahawk rządzi).

 

Zmienił się głównym kompozytor - za ścieżkę dźwiękową do trójki odpowiada Lorne Balfe, znany choćby z regularnej współpracy z Hansem Zimmerem. Tutaj również jest bardzo dobrze, ale nadal muzyka w drugiej części pozostaje dla mnie niedoścignionym wzorem(pamiętając o

lub o
kawałku). Jedne utwory wpadają w ucho bardziej, choćby te towarzyszące bitwom morskim czy main theme, inne mniej. Ostatecznie jednak in plus. Udźwiękowienie to już natomiast najwyższa półka, poczynając od gwaru miast, poprzez odgłosy lasu, po IMO kapitalny voice acting. Connor, Kenway, Lee, Davenport, wszyscy brzmią rewelacyjnie.

 

W kwestii walki zaszły pewne zmiany, ale nadal wszystko rozbija się o kontrę. Przez co poziom trudności pozostał bez zmian - cały czas jest zbyt prosto. Z tym elementem nie da się już chyba nic sensownego zrobić, trzeba go po prostu kompletnie przemodelować. Efektowności nie brakuje, lecz satysfakcji tak, choć momentami przyjemnie się wycina czerwone kubraki, nie przeczę. Zwłaszcza dzięki wspomnianym animacjom.

 

W grze na pewno jest co robić i co zwiedzać. Mamy więc 2 duże miasta, naszą osadę i naprawdę spory obszar leśny, zwany Pograniczem. Zaczynając od tych pierwszych to można się nieco rozczarować, bo brakuje im monumentalnych budowli, na które wspinałoby się z przyjemnością. Jest to oczywiście historycznie uzasadnione, ale dla mnie zawsze był to ważny element, stąd nie spędzałem tam za dużo czasu. Mimo wszystko szacunek dla twórców za odwzorowanie Bostonu i Nowego Yorku, wygląda to naprawdę przekonująco. Jeśli chodzi o zadania to większość dotyczy rozbudowy naszej osady. Ściągamy więc nowych mieszkańców, pomagamy im w rozwijaniu domostw, zapędzamy świnie do zagrody i takie tam. ;) Misje są dość zróżnicowane, choć zdecydowanie zbyt krótkie. No i dotyczą raczej prozaicznych rzeczy, ale biorąc pod uwagę pochodzenie Connora i sytuację historyczną, całkiem nieźle wplątują się w ogólną atmosferę. Nie odnosi się raczej wrażenia, że zamiast ścigać Templariuszy człowiek zajmuje się jakimiś pierdołami. Osada to również źródło produktów, możliwych do sprzedania lub służących do konstrukcji różnych rzeczy(pistolety, większy kołczan, amunicja, ozdoby, otp.) Oprócz tego mamy misje kurierskie (listy, towary), eliminację celów, klub walki, mini gierki, zdobywanie fortów, napadanie na konwoje i wyzwalanie dzielnic spod jarzma Templariuszy, dzięki czemu zyskujemy nowych Asasynów, których następnie możemy wysyłać na misje, bądź korzystać z ich pomocy w miastach. O polowaniu chyba każdy już słyszał. Najważniejszym nowym nabytkiem są jednak morskie potyczki, czyli udane zadośćuczynienie za poroniony pomysł z tower defense z Revelations. W zasadzie nie obraziłbym się gdyby ktoś wydał osobną grę w tych klimatach. :D Z okrętem wiąże się bardzo ważna rzecz, bo to na jego pokładzie docieramy do sekretnych lokacji, czyli czegoś na kształt grobów Asasynów czy leży Romulusa z poprzednich części. Te zadania należą do najciekawszych, ale ponownie są za krótkie i mamy ich w sumie tylko pięć.

 

Główny wątek rozkręca się dość powoli, ale jak już się rozkręci to powinien zadowolić nawet największych malkontentów. Przeplatające się postaci i wydarzenia historyczne, sporo świetnych dialogów, interesujące zadania. W samym centrum mamy Connora, który mimo pewnych wątpliwości na samym początku, okazał się ostatecznie bardzo ciekawą postacią. Jego upór, motywacje i konsekwencja w działaniu naprawdę mnie przekonały. Fabuła jest więc IMO najmocniejszą częścią tej produkcji - dojrzała i sprawnie prowadzona (choć momentami nieco niespójna), pełna ciekawych charakterów, ale nie szufladkująca ich na zasadzie dobry-zły. Wisienką na torcie jest satysfakcjonujące zakończenie, zgodnie z obietnicami Ubi zamykające historie Desmonda. Desmonda, w którego wcielamy się podczas samej zabawy, w kilku rozrzuconych po świecie misjach.

 

W podsumowaniu można więc zadać pytanie: czy to najlepsza część serii? W moich oczach nie, mimo niewątpliwych zalet, o których pisałem powyżej. Aczkolwiek ustępuje tylko pierwszym przygodom Ezio. Na pierwszy ogień idzie setting - bardziej do gustu przypadły mi piętnastowieczne Włochy razem z tym całym renesansowym klimatem i architekturą. W trójce zabrakło mi wspomnianych monumentalnych budowli, na które wspinaczka nierzadko była wyzwaniem. Walka sprawiająca w dwójce mnóstwo frajdy(w końcu było to coś stosunkowo nowego) strasznie mi się przez kolejne odsłony przejadła i choć Ubi starało się coś zmienić, niewiele dobrego z tego wynikło. Nasza postać to nadal maszyna do zabijania, przechodząca przez praktycznie dowolną ilość przeciwników jak gorący nóż przez masło, przez co satysfakcji w tym niewiele. Efektownością nie da się niestety wszystkiego rozwiązać. Zadania poboczne są zdecydowanie za krótkie, a niektóre banalnie wręcz łatwe. Ogólnie gra nie stanowi żadnego wyzwania, nie było momentu, w którym bym się zawiesił, gdyby nie bugi. No właśnie. Na ten temat mógłbym napisać bardzo dużo przykrych słów, ale szkoda klawiatury. Nigdy takie rzeczy nie miały u mnie wpływu na końcową ocenę, mimo tego naprawdę żałuję, że kupiłem grę tak wcześnie, zamiast poczekać na jakieś trzy następne patche. Zwłaszcza biorąc pod uwagę moje szczęście, przez co sporo czasu spędziłem na necie szukając rozwiązań kolejnych problemów, a pad raz znalazł się o włos od bliskiego kontaktu z pokojowymi panelami(po rykoszecie pewnie i ze ścianą). Jestem spokojnym człowiekiem, jednak mam swoje granice. Jeszcze raz - nie chcę nikogo straszyć czy zniechęcać, bo częstotliwość występowania tych bugów jest różna, lecz spora liczba narzekań tu i tam dość jednoznacznie potwierdza, że problem istnieje, a na testowanie tej gry zabrakło najwidoczniej czasu. Wracając od oceny gry, ciężko jest AC3 jednoznacznie ocenić. To z jednej strony stary, dobry Asasyn, z drugiej klimat i nacisk na pewne elementy uległ zmianie. Niestety momentami wracało tak dobrze znane z dwóch poprzednich odsłon znużenie, co zmusza mnie do podtrzymania swojej opinii - seria potrzebuje zdecydowanych zmian, inaczej straci chyba nie tylko moje zainteresowanie. Co nie zmienia faktu, że najnowsza odsłona to nadal solidna gra, choć mało prawdopodobne, żebym do niej kiedyś wrócił. 8/10.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow, moja pierwsza misja w zimie. AC3 w białym puchu wygląda fenomenalnie. Śnieg skrzypi pod nogami, latarnie oświetlają na złoto pomarańczowy kolor uliczki i okna domów i sklepów. A do tego jak się popatrzy na ziemię w mieście to mamy naprawdę bardzo ostrą teksturę ziemi pokrytej śniegiem mieniącej się małymi błyszczącymi kryształkami śniegu które każdy dobrze zna z zimowych spacerów. Naprawdę biorąc pod uwagę ograniczenia sprzętowe to efekt jak dal mnie jest fenomenalny. Mógłbym po porostu chodzić po Bostonie i podziwiać tą scenerię :E Szkoda że nie nie ma więcej sklepów itp. Teraz to już nie mogę się doczekać zimy :E

 

Podpisuje się nogami i rękami pod tym co pisał wyżej Vulc że powinni zrobić jakąś osobną grę w tych realiach. Jakieś RPG albo grę akcji czy coś przygodowego. Naprawdę setting jest fantastyczny i chyba prawie kompletnie w grach pomijany pomijając gry strategiczne w stylu Empire Total War itp.

 

Fajna recenzja Vulc swoją drogą ;) ustosunkuje się jak sam ukończę AC3.

 

-edit-

 

Dotarłem do czegoś w stylu zamieci śnieżnej i wygląda fenomenalnie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy po prologu gra się robi bardziej otwarta i daje więcej wolności w tym jak wykonujemy zadania ? Bo w prologu misje gdzie muszę coś zrobić a ścieżka do tego jest na zasadzie idź tą drogą bo jak nie to przegrałeś, nie zabijaj nikogo bo przegrasz, zrób X i Y bo przegrasz i tak dalej. Denerwujące to się strasznie robi. Dla przykładu mam teraz wyeliminować konwój i na początek zabić 2 żołnierzy bez alarmu ale jak się ruszę dwa metry dalej niż gra mi pozwala żeby zakraść się do obozu od innej strony to już mi nie wolno.... Co mi z tego otwartego świata jak wszystko robię niczym w Call of Duty.... Więc błagam powiedzcie że po prologu tak nie jest..... :kwasny:

 

I btw. co daje wykonywanie optional obejctives poza tym że są wykonane ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy są dropy fpsów na konsolach? Zastanawiam się nadal czy nie kupić gry na ps3... czy na pc hmm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdarzają się, ale bardzo rzadko, głównie, jak dłużej się gra. W miastach i lasach gra trzyma w miarę płynność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na PS3 sa dropy w miescie np czy w budynkach. Ale nie sa jakies straszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No skończyłem prolog i jest już lepiej ;) FPS jest ok, w mieście czy przy czasem jakiejś wielkiej zadymie może troszkę spaść ale to raczej na dłuższą metę nie przeszkadza. Jak na taką ilość detali i interakcji to gra naprawdę chodzi bardzo dobrze.

 

Assassin's Creed 3 Soundtrack - Beer and Friends

 

Fantastyczne :D Muzyka w AC3 jak dla mnie jest rewelacyjna. A klimaty nowego świata, osadnicy, rewolucja, Indianie i Anglicy, lasy, osady, miasta, ZIMA ! :E REWELACJA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narzekałem wcześniej na dropy na PS3. Zrobiłem teraz gruntowny porządek w swojej konsoli i teraz gra działa bardzo dobrze, lekkie spadki płynności zdarzają się, ale naprawdę bardzo, bardzo rzadko. A podobno wersja X360 jest płynniejsza od tej na PS3. Jeśli komuś nie chce się czekać na wersje PC to może grać bez obaw.

 

PS. Bitwy morskie rządzą. Genialna sprawa, czekam na oddzielną grę w tym temacie od Ubisoftu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tja, muszę przyznać bez ognia, że miejscowo trójka potrafi się przydławić. Są takie lokacje w Bostonie, gdzie praktycznie za kazdym razem gra haczy ale jak się człowiek przyzwyczai to gra się miło. Być może wymienię sobie na wersję pod X0 - mówicie, że gra płynna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gra jest płynna, choć z drugiej strony ja jakoś nie przywiązuję do tego szczególnie wagi. Chociaż raczej bym zauważył ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, to chodzi o to, że na trójce w gorętszych momentach miewa sporawe ścinki, można się przyzwyczaić ale jeżeli na Xie takich baboli nie ma, to może faktycznie warto zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem tak. Właśnie sformatowałem dysk z ciekawości czy FPS się polepszy. Jeśli faktycznie się zwiększył to może o raptem kilka klatek tak w granicach 5 ale jakoś chyba nie specjalnie. Może to taka autosugestia. Różnica raczej prawie nie zauważalna. Co do FPS jako takiego to jestem na świeżo po Halo 4 gdzie FPS był wysoki niezależnie co się działo i gra chodziła płynnie jak masło. Po takim właśnie Halo 4 czuć że gra często nie wyrabia tych 30 klatek. Biegając po Bostonie lub jego obrzeżach w szczególności. Gra się wydaje być za to płynniejsza w lesie pomimo wszystkich drzew, liści itp. Oglądałem porównania z PS3 i X360 i na prawdę idą łeb w łeb. Raz PS3 ma więcej klatek, czasem X360, zwykle np 32 vs 36, 22 vs 28 i takie wartości. Maksimum jakie dobiło to 45 a minimum w okolicach 15. Natomiast poza jednym miejscu w grze nie zauważyłem na X360 takiego chrupnięcia że obraz skacze kiedy drastycznie spadają nagle klatki. Owszem czasami się przez spadek płynności wyda że jakby płyniemy w wodzie ale nie zaobserwowałem przycięć i skoków obrazu.

 

Dla zainteresowanych są w linku dwa filmiki z porównaniami wydajności PS3 i X360 oraz standardowe porównanie grafiki na filmie i screenach, ta wychodzi akurat identyczna.

 

http://www.eurogamer.net/articles/digitalfoundry-assassins-creed-3-face-off

 

 

ps.

Wspominałem już że efekty pogodowe są świetne ? :E

 

I ktoś się pytał o pogodę, pory roku i dnia.

Pory dnia i pogoda jest losowa i się zmienia. Np łaziłem długo po lesie to zrobiła się noc, potem dzień i tak dalej. Czasem pada deszcze, czasem jest burza itp. Nie jestem pewien co do mgły.

 

Natomiast pory roku jak zima są przypisane do misji. I wydaje mi się że odpalenie jakiejś kluczowej fabularnie misji może automatycznie ustawić dane warunki pogodowe, np misja XYZ ma przypisaną noc i deszcz. Ale nie testowałem tego, trzeba by poczekać np do nocy i odpalić misję a potem tę samo w dzień i sprawdzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Natomiast pory roku jak zima są przypisane do misji. I wydaje mi się że odpalenie jakiejś kluczowej fabularnie misji może automatycznie ustawić dane warunki pogodowe, np misja XYZ ma przypisaną noc i deszcz. Ale nie testowałem tego, trzeba by poczekać np do nocy i odpalić misję a potem tę samo w dzień i sprawdzić.

Tak jest. Są takie misje, że nawet jak podejdziesz do gościa w środku nocy w ulewie to i tak jest czarodziejska transformacja do słonecznego dnia :E Ale co to za wada przy tylu zaletach :>.

Muszę mocno przemyśleć zmianę na wersję klockową, chociaż może skończę chociaż pierwszą sesję na trójce. Co do FPS to nie jestem jakąś biczą graficzną, żeby mi to bardzo przeszkadzało. Zwyczajnie podczas ucieczki, kiedy pół miasta wisi na ogonie bywa to uciążliwe, jak gra chrupnie np. podczas skoku z budynku na budynek lub podczas mijania przechodniów.

Acha, mgiełka jest z rana w porcie - wygląda to całkiem przyjemnie :>.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie :E Jestem teraz w 6 sekwencji, mam już kilka zimowych za sobą. Pytanie w których sekwencjach jeszcze jest zima ? Albo jesień ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w dziewiątej - siódma albo ósma była na pewno zimą. Robię multum zadań pobocznych i wyzwań, dlatego poszczególne sekwencje mi się mylą wink.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko ;) Ja mam 10h gry a jestem w 6 sekwencji. Dawno nie grałem w taką grę że celowo grałem powoli wszystko oglądając bo tak mi się setting podobał. Dla mnie rewelacja :D

 

Pograł bym w jakieś RPG w tych klimatach, albo w coś gdzie jako osadnik budowało by się swoje małe gospodarstwo albo i całe miasto. Biorąc pod uwagę że ogromna cześć gier pochodzi z USA to aż dziwne że temat pierwszych osadników są w grach tak słabo wykorzystane. Kolonizacja nowego świata to przecież idealne realia dla gier. Jedynie strategie poruszały rewolucję i wojnę domową a tak to w sumie nic. Było dawno dawno dawno temu Civilization Colonization i Conquest New World jeszcze o ile pamiętam. No i słynne Oregon Trail ale to bardziej klimaty dzikiego zachodu.

Jak ktoś zna coś fajnego to niech się podzieli ;)

 

btw.

Polecam czytać wpisy w bazie danych, np. o różnych dzielnicach w Bostonie i innych lokacjach. Dodaje to wiele uroku grze kiedy znamy te małe historyjki stojące za różnymi lokacjami i postaciami ;) Polecam wpis o wytwórni lin w Bostnie :E trochę głupawy ale zabawny :E

 

-edit-

 

Widziałem na gameplayach Connora z różnymi fryzurami. Stroje można kupować sobie u w sklepie a o co chodzi z tą fryzurą ? Mozna iść do fryzjera czy to jakoś fabularnie jest ustawione ? W tej drugiej Conor jest zdecydowanie bardziej "indiański" i badass :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...