Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Pitroxxx

Praca Wiosna-Wakacje

Rekomendowane odpowiedzi

Powodzenia w szukaniu jakiejkolwiek pracy w wieku 12 lat. Na ulotki wbrew pozorom jest tyle chętnych, że szok. U mnie w mieście (80 tys. mieszkańców) Kaufland zamieścił ogłoszenie i w ciągu 2 godzin wysłane zostało 200 zgłoszeń. A mając do wyboru dorosłego gościa albo kobietę a dzieciaka to chyba jasne kogo woli się wybrać.

Jedyne co zostaje to zbieranie owoców/warzyw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia w szukaniu jakiejkolwiek pracy w wieku 12 lat. Na ulotki wbrew pozorom jest tyle chętnych, że szok. U mnie w mieście (80 tys. mieszkańców) Kaufland zamieścił ogłoszenie i w ciągu 2 godzin wysłane zostało 200 zgłoszeń. A mając do wyboru dorosłego gościa albo kobietę a dzieciaka to chyba jasne kogo woli się wybrać.

Jedyne co zostaje to zbieranie owoców/warzyw.

 

U mnie jest mala konkurencja a zwłaszcza że szukam w pojedynke bo z kolegami by się odstraszyli że by dużo musieli dać

 

 

dobra dam rade bez problemu ale czy odpowiecie na moje pytania a poza tym chce pracować bo teraz jest trudno w kraju i wszystko jest drogie a chce rozwijać swoją pasje mój kolega ma farta bo ma

bogatych dziadków rodziców i ma z górki a ja na wszystko z drugim kolegom zbieram ale czy dobrze myślę i odpowiedzcie na pytania

 

nom pare to w łapach mam ale teraz mam pytanie jak się i kogo pytać oraz gdzie rozdawanie ulotek. Bo mam już plan ulotki w wiosnę bo jest przecież szkoła a w wakacje zrywanie 10-12h diennie 2-3 razy w tygodniu i bym dużo kaski zarobił???

Ile płacą za takie zrywanie. Ile najmniej prać za ulotki czy brać co w padnie w ręce w padnie.I czy najlepiej szukać najpierw jak najwięcej ofert i wszystko naraz rozdawać i czy lepiej rozdawać dla bezpieczeństwa czy spalać połowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

weź pod uwage że on ma 12 lat i nie może aż tak ciężko pracować

 

Przecież mu nie każę ciężko pracować, tylko odpowiadam na jego pytanie, ile zarabia się na owocach, bo o to pytał.

Faktycznie lepiej, żeby poczekał z 4 lata z tymi owocami, jeszcze się napracuje w życiu. 12 lat to tylko wyprowadzanie zwierząt i ulotki imo. Może jeszcze lekka praca w ogródku u sąsiadów.

A nie lepiej pogadać z kimś z rodziny, by załatwili jakąś pracę u siebie? Np. pomaganie w weekendy rodzicom. Mnie babcia dawała kieszonkowe za wycieranie u niej kurzu i robienie zakupów.

 

Powodzenia w szukaniu jakiejkolwiek pracy w wieku 12 lat. Na ulotki wbrew pozorom jest tyle chętnych, że szok. U mnie w mieście (80 tys. mieszkańców) Kaufland zamieścił ogłoszenie i w ciągu 2 godzin wysłane zostało 200 zgłoszeń. A mając do wyboru dorosłego gościa albo kobietę a dzieciaka to chyba jasne kogo woli się wybrać.

Jedyne co zostaje to zbieranie owoców/warzyw.

 

I kto by pomyślał, że takie czasy będziemy mieć: wielka konkurencja jest nawet o ulotki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może porozmawiaj z rodzicami, a oni z całą okoliczną rodziną? U wujka coś tam zrobisz, u ciotki coś innego, gdzieś dostaniesz kaskę za np. posprzątanie garażu i jakoś tak się kaska będzie zbierać, a i rodzina będzie dumna, że zamiast chodzić i prosić o datki, prosisz o pracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rynn taki zachwyt. Podziwiałbym gdyby chciał tą kasę zarobić np. dla mamy czy coś, a tak to chodzi mu tylko żeby zarobić na słuchawy.

 

Polecam robienie grafiki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Bo mam już plan ulotki w wiosnę bo jest przecież szkoła a w wakacje zrywanie 10-12h diennie 2-3 razy w tygodniu i bym dużo kaski zarobił???

Widzisz jeszcze nie zacząłeś i już piszesz, że dużo kaski zarobisz, możesz się bardzo rozczarować.

nom pare to w łapach mam

Tak każdy 12-latek mówi, a potem się okazuję, że jednak jesteś 12-latkiem i nie masz takiej wytrzymałości jak inni. Weź szpadel i zobacz ile masz pary w ręku, kopiąc nawet mały dołek, to potem się zdziwisz, że taka babcia na działaczce potrafi całą działkę przekopać, a ty po paru ruchach będziesz łapał zadyszkę.

Teraz pewnie stawki są wyższe.

Tak szczególnie, że jest takie bezrobocie to będą podwyższać stawkę, gdzie wszędzie gdzie się da zaniżają. Poza tym zależy od sytuacji jak będzie wysyp to stawki będą słabe jak będzie mało np przez pogodę to stawka może być wyższa, ale wtedy na polu trzeba przebierać. Na wsiach zbierają całe rodziny, często takie truskawki to oprócz zasiłków to ich jedyny przychód w roku, oprócz takich są jeszcze dzieci, które mieszkają w miarę blisko, ale okoliczni ich znają i często taki właściciel pola to jakiś znajomy rodziców.

 

Pracodawcy to wszystko jedno, kto zbiera, ale ty jesteś obcy. Uważaj żeby nie zniknął Ci ten rower, bo zabierasz tubylcom pracę czy żebyś potem nie dostał od miejscowych, bo 12-latek z kasą to łatwy cel, dla okolicznych złodziejaszków. Pamiętaj też, że często nawet Ci zatrudnieni legalnie czy "nielegalnie" mogą nie dostać kasy, bo ich się w balona zrobi, a co dopiero takiego 12-latka, co naskarżysz na niego rodzicom?

 

Poza tym co twoi rodzice na to? W końcu napisałeś, że sam szukasz pracy, niby piszesz, że dzięki temu konkurencji nie ma, ale jesteś sam i nie masz żadnego świadka w razie czego. Ja bym się bał gdyby moje dziecko samotnie, po jakiś wsiach czy po ludziach chodziło. Poza tym co Ci szkodzi z kolegami pracować, na takim polu to nawet lepiej, kolega przypilnuje jak się zmęczysz, żeby Ci kobiałek nie gwizdnęli, czy np jak zasłabniesz to wezwie pomoc. Dużo ludzi zapomina, że jesteś dzieckiem i zamiast Cię sprowadzić na ziemie i przestudzić twoje zapędy jeszcze Cię bardziej nakręcają, ja tam nie mam nic przeciwko żebyś sobie dorobił jak możesz, ale żebyś się nie namachał i guzik z tego miał czy co gorsza żeby nie przydarzyło się tobie coś gorszego.

wielka konkurencja jest nawet o ulotki.

To ty chyba nie znasz sytuacji na rynku. Jak pojawia się jakieś ogłoszenie to jest pełno chętnych, nawet do najgorszej roboty.

Mnie babcia dawała kieszonkowe za wycieranie u niej kurzu i robienie zakupów.

Ja takie rzeczy robiłem/robię(teraz trochę czasu już nie mam, bo pracuje) u babci za darmo, dochodziło do tego jeszcze koszenie trawnika i inne fizyczne pracę, bo babcia by sobie po prostu nie dała rady. Nigdy bym za to żadnej kasy nie żądał, tak samo jak inne wnuki, choć może inni nie brali się tak chętnie do roboty, ale też pomagali. To już chyba rodzaj jakiegoś najgorszego pasożytnictwa, żerowanie na własnej babci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uczyć się? :hmm: wiem że głupie ale chyba w szkole jest coś takiego że prymus szkoły za to że był najlepszy ze wszystkich dostaje kasę (bodaj 200zł) (na koniec roku szkolnego)

Albo mnie się coś pomyliło :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Albo mnie się coś pomyliło :E

Szybciej dostaniesz kasę za wygrane olimpiady w formie jakiegoś stypendium prezydenta/burmistrza/sołtysa, ale nie ma co liczyć na wielkie pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja takie rzeczy robiłem/robię(teraz trochę czasu już nie mam, bo pracuje) u babci za darmo, dochodziło do tego jeszcze koszenie trawnika i inne fizyczne pracę, bo babcia by sobie po prostu nie dała rady. Nigdy bym za to żadnej kasy nie żądał, tak samo jak inne wnuki, choć może inni nie brali się tak chętnie do roboty, ale też pomagali. To już chyba rodzaj jakiegoś najgorszego pasożytnictwa, żerowanie na własnej babci.

 

DOOOKŁADNIE! Nie dość, że wszystko takie drogie, 500zł renty czy coś, to jeszcze jak pijawka kasę zabierać. Ja takie pomysły miałem jak w 1 klasie podstawówki byłem. Później po długich rozmyślaniach sam zdecydowałem, że to kompletnie nie w porządku (a że byłem mały, to wziąłem to sobie do serca :E).

 

Tak czy inaczej, zawsze jak są jakieś święta czy coś, to dostaję kasę - oczywiście częściej ukradkiem do kurtki albo coś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo pogadaj z rodzicami. Powiedz, że potrzebujesz pieniędzy, ale nie chcesz ich prosić i czy daliby Ci jakąś robotę. Oczywiście dzieci nie powinny dostawać kasy za normalne obowiązki, ale może mógłbyś zrobić coś co nie należy do twoich obowiązków. Takie coś nadprogramowego. I wtedy rodzice odpaliliby Ci trochę kasy. Np. posprzątał i umył samochód tacie, umył wszystkie okna w domu. Jeśli ogólnie masz słabą sytuację finansową to wiadomo, że to odpada, ale jeśli nie jest źle to może zadziałać, bo rodzic zupełnie inaczej zareaguje na taką propozycję niż gdybyś powiedział "Tata, daj dwie stówy".

zastanów się też czy nie masz czegoś niepotrzebnego u siebie albo w domu i może byś to sprzedał na Allegro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

To ty chyba nie znasz sytuacji na rynku. Jak pojawia się jakieś ogłoszenie to jest pełno chętnych, nawet do najgorszej roboty.

 

 

Właśnie dokładnie potwierdziłeś moje słowa. Chyba nie odebrałeś aluzji zawartej w moim poście. Co to znaczy szukać pracę, wiem bardzo dobrze, bo nieraz w przeszłości miesiącami siedziałam na bezrobociu. Bez opieki społecznej i oszustw nie dałabym sobie rady; pracować bardzo chciałam, lecz o każde stanowisko pracy ludzie się niemalże zabijali. Na jedno ogłoszenie (poszukiwanie jednego pracownika) czasem było, ponoć, po setki chętnych.

 

Wkurza mnie najbardziej, jak mądrzy siedzący za biurkiem, mają bezrobotnych za nierobów (czyli osoby niechcące pracować). Twierdzą, że jakby [ci pierwsi] stracili pracę, to w jeden dzień znaleźliby bez problemu drugą, za 3000 zł na rękę. Bez znajomości. Po prostu idą do dowolnego zakładu i już mają...

 

Ja takie rzeczy robiłem/robię(teraz trochę czasu już nie mam, bo pracuje) u babci za darmo, dochodziło do tego jeszcze koszenie trawnika i inne fizyczne pracę, bo babcia by sobie po prostu nie dała rady. Nigdy bym za to żadnej kasy nie żądał, tak samo jak inne wnuki, choć może inni nie brali się tak chętnie do roboty, ale też pomagali. To już chyba rodzaj jakiegoś najgorszego pasożytnictwa, żerowanie na własnej babci.

 

Miałam wtedy z 9 lat, dostawałam na lody i cukierki. Pojęcie "żerowania" nie było mi raczej znane...

 

Jak pracujesz to inna sprawa. Ale co byś zrobił, jakbyś był bezrobotny i bez środków do życia? Wolałbyś iść żebrać na ulicę czy poprosić o wsparcie rodzinę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Jak pracujesz to inna sprawa. Ale co byś zrobił, jakbyś był bezrobotny i bez środków do życia? Wolałbyś iść żebrać na ulicę czy poprosić o wsparcie rodzinę?

W ogóle jakie dziwne porównanie? Ja napisałem, że to nie w porządku żerować na własnej babci, a ty o jakimś bezrobociu... Jak miałaś 9 lat byłaś bezrobotna? Jak nie dostałaś kasy od babci to du.. nie ruszyłaś, żeby jej pomóc? Rozmawiamy o 12-latku, a nie o mnie, ja bym na końcu prosił rodzinę o pomoc, bo to wg mnie ostateczność. Ty mu dajesz takie rady, jak nie masz kasy to jedź do babci niech Ci da. Może twoja babcia miała taką emeryturę, żeby Ci sponsorować lody i cukierki, ale nie wszystkie babcie tak mają. Wyobraź sobie, że co tydzień przyjeżdża wnuk, w końcu babcia może mieć ich dużo i każdy chce na lody i cukierki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz 12 lat. To w której ty tak właściwie teraz jesteś klasie? 5-6? Bo już zapomniałem kiedy to było :E

 

@Rynn

Nie przesadzaj, że mógłby zarobić 100 zeta na dzień bo zaraz na łeb dostanie i $ w oczach mu się zaświecą :P Ale pracując solidnie jak na 12 latka to te 50 złotych jest w stanie wyciągnąć.

U mnie ostatnio na truskawkach płacili bodajże 1.50 za koszyczek ale ręki nie dam sobie uciąć :hmm:

 

 

@hazhell

Weź chłopie nie przesadzaj, że byś się bał puścić dziecko na wieś do roboty. Naoglądałeś się jakichś filmów czy nasłuchałeś pierdół od kogoś i teraz stękasz. Ja to bym się bardziej właśnie bał puścić dziecko na miasto z ulotkami, żeby go podblokowi "szukający wiecznie pracy" nie napadli albo coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko będzie na wsi znaleźć kogoś nieznajomego, kto podjąłby się przyjęcia takiego małolata. ;) Wiem, co mówię - szczególnie w dobie telewizji i plotek. Ale jeśli jest jakaś dalsza rodzina, która potrzebuje pomocy w sprawach innych niż buraki ( to cholerstwo jest niemiłosiernie ciężkie i nieprzyjemnie ) za jakieś drobne pieniądze? Ulotki odpadają, to też kwestia wieku. Chyba, że trochę starzej autor wygląda. Ja bym się skłaniał ku pomocy znajomym, lub jakimś innym biznesie. Sprzedaż alkoholu, zioła a może ubrań z ciuchu-puchu? ( :E)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Weź chłopie nie przesadzaj, że byś się bał puścić dziecko na wieś do roboty.

No tak bo "wsi spokojna wsi wesoła", tam się nic nie dzieje. Mówimy tu o dziecku, które ma cały dzień spędzić na polu na ostrym Słońcu z daleka od własnego miejsca zamieszkania. Stan polskich dróg, szczególnie na tych wsiach kapitalny, żeby jeździć na rowerze, szczególnie po całym dniu harówki. Jak dziecko zna swoje miasto to wie, gdzie się nie kręcić, wie w razie czego gdzie uciekać to zupełnie co innego niż jak ma pojechać do obcej wsi, gdzie nikogo nie zna i pytać o robotę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak bo "wsi spokojna wsi wesoła", tam się nic nie dzieje. Mówimy tu o dziecku, które ma cały dzień spędzić na polu na ostrym Słońcu z daleka od własnego miejsca zamieszkania. Stan polskich dróg, szczególnie na tych wsiach kapitalny, żeby jeździć na rowerze, szczególnie po całym dniu harówki. Jak dziecko zna swoje miasto to wie, gdzie się nie kręcić, wie w razie czego gdzie uciekać to zupełnie co innego niż jak ma pojechać do obcej wsi, gdzie nikogo nie zna i pytać o robotę.

Wspominałem aby szukał u rodziny na wsi jeśli takową ma. Drogi to wiesz jak patrzę na niektóre dziury na mieście to zastanawiam się czy aby na dalekim wschodzie nie jestem. Niewiele lepiej jest niż w mieście. Ja całe życie jeździłem po wsiach rowerem bez żadnych amortyzatorów gdzie asfaltu to się poza drogą główną nie widziało i jakoś żyłem i dupa mi nie uschła. A ty pieprzysz za przeproszeniem jak wielki szlachcic co to po piachu nie pojedzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Ciężko będzie na wsi znaleźć kogoś nieznajomego, kto podjąłby się przyjęcia takiego małolata. ;)

Bo tak najczęściej jest, że jak dzieci pracują to albo znajomi albo z rodzicami. Ciekawe co by taki właściciel pola truskawek zrobił, gdyby to dziecko zasłabło(i to nie koniecznie od przepracowania) albo pierwszy raz by zostało użądlone i by wyszło, że ma alergie(moja znajoma tak w wieku 25-lat wylądowała w szpitalu i też nie wiedziała, że ma), a on by nie wiedział do kogo zadzwonić. Na pewno każdy plantator marzy o kryminale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie przesadzaj, że mógłby zarobić 100 zeta na dzień bo zaraz na łeb dostanie i $ w oczach mu się zaświecą :P

 

Jako 12. latek nie zarobi tyle co dorosły, nie wiadomo nawet, czy pracodawcy by go puścili na te owoce/warzywa. Chyba że poszedłby pracować z tatą, mamą czy dorosłym rodzeństwem. Gdyby się jednak udało dostać taką pracę, to z 25-30 zł na dzień miałby na pewno, o ile nie podziwiałby pszczółek i kwiatków :D

 

Jak nie dostałaś kasy od babci to du.. nie ruszyłaś, żeby jej pomóc?

To ty tak napisałeś, nie ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako 12. latek nie zarobi tyle co dorosły, nie wiadomo nawet, czy pracodawcy by go puścili na te owoce/warzywa. Chyba że poszedłby pracować z tatą, mamą czy dorosłym rodzeństwem. Gdyby się jednak udało dostać taką pracę, to z 25-30 zł na dzień miałby na pewno, o ile nie podziwiałby pszczółek i kwiatków :D

Spokojnie by dostał :) U mnie masa znajomych w 6 klasie podstawówki rwała czy to czereśnie czy truskawki po szkole i nikt im problemów najmniejszych nie robił ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

A ty pieprzysz za przeproszeniem jak wielki szlachcic co to po piachu nie pojedzie

To nie wycieczka rowerowa tylko powrót z pracy i to na dodatek z pola. Przestań się unosić. Jak będziesz miał dziecko to go wysyłaj na pole i się nie martw, co robi twoje dziecko. Ty nie jesteś jego rodzicem, a on ma 12 lat i też za dużo nie ma do gadania. Ja bym chciał wiedzieć co moje dziecko robi cały dzień, a jak chce pracować to niech powie rodzicom, gdzie żeby wiedzieli gdzie go szukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie wycieczka rowerowa tylko powrót z pracy i to na dodatek z pola. Przestań się unosić. Jak będziesz miał dziecko to go wysyłaj na pole i nie się nie martw, ty nie jesteś jego rodzicem, a on ma 12 lat i też za dużo nie ma do gadania. Ja bym chciał wiedzieć co moje dziecko robi cały dzień, a jak chce pracować to niech powie rodzicom, gdzie żeby wiedzieli gdzie go szukać.

A ty dalej nie czytasz tego co piszę. Nie każe mu zapierdzielać 50 kilometrów w jedną stronę bo to trochę bez sensu jest tylko zatrzymać się w wakacje u rodziny na wsi jeśli takową ma. Tam jak wróci parę kilometrów rowerem nic mu się nie stanie. Jeśli ma wracać do miasta to faktycznie pomysł bez sensu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Nie każe mu zapierdzielać 50 kilometrów w jedną stronę bo to trochę bez sensu jest tylko zatrzymać się w wakacje u rodziny na wsi jeśli takową ma. Tam jak wróci parę kilometrów rowerem nic mu się nie stanie.

Młody się napalił strasznie i pewnie pierwszego dnia by przejechał te parę km. Mam znajomego co pojechał do Norwegii na truskawki wrócił po 2 tygodniach, bo go wszystko bolało, a na siłownie chodził, co 3 dzień na basenie. Okazało się, że za słaby był nie tyle fizycznie co psychicznie, bo w każdej pracy fizycznej zaczyna boleć. Moi znajomi mieli z niego niezłą pompę, bo pracowało się i w gorszych warunkach, np ja w hucie szkła w Szkocji i jakoś wytrzymałem i ludzie wracali mega zmęczeni, ale nikt nawet nie myślał o powrocie. Tutaj może być podobnie, a chłopak ma jeszcze 12 lat.

 

Jak by się zatrzymał u rodziny na wsi i dorabiał u znajomego to tak najlepiej, ale raczej wątpię, bo już by dawno o tym napisał, że jest taka możliwość.

 

albo zbieraj z kieszonkowego

Ktoś jeszcze pamięta takiego forumowicza, który to zarabiał na urodzinach itd? Tam to nawet niezłe sumy padały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla 16 latka co polecacie na wakacje? ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla 16 latka co polecacie na wakacje? ;p

ulotki albo mak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...