Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

losdamianos

piractwo vs odsprzedawanie używanych gier

Rekomendowane odpowiedzi

Z gier dawno wyrosłem, ale jako meloman kupuję sporo płyt audio i jeźdżę na koncerty. Jak każdy mam swoje ulubione zespoły, często bardzo niszowe. Gdybym miał ich utwory w kolekcji a nie dał zarobić na płycie, także pośrednio wytwórni która finansuje pracę w studio, organizuje promocję itd. to czułbym się jak ostatnia szmata. Staram się też kupować mercha jeśli jest sensowny. Im mniej popularny artysta i im mniej popularna wytwórnia, tym problem piractwa bardziej dotkliwy. Sankcje prawne nie mają tu nic do rzeczy, zwyczajnie wspomagam twórcę którego cenię. Ale z drugiej strony, kiedy kupuję przykładowo nowe pozycje Roadrunnera (wytwórnia zależna od Warnera) to szlag mnie trafia, bo płyty są zabezpieczone jakimś syfem, dodatkowymi sesjami ogłupiającymi napędy komputerowe, także w wielu przypadkach nici z transferem do mobilnych urządzeń. Był też słynny przypadek Sony z instalacją trojana. No a potem się dziwić że jedna wytwórnia z drugą bankrutują. Takim syfem nie da się zaszkodzic piratom, a jedynie legalnym użytkownikom.

 

Zawsze są dwie strony medalu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra, ale co ma twórca z tego, że odkupię grę od innej osoby ? Skoro ściągając ją internetu nie płacę twórcom i pożyczając grę też nie płacę twórcom, to czym to się różni ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra, ale co ma twórca z tego, że odkupię grę od innej osoby ? Skoro ściągając ją internetu nie płacę twórcom i pożyczając grę też nie płacę twórcom, to czym to się różni ?

 

A co ma firma Puma z tego, że kupisz ich portki a potem odsprzedaż je komuś innemu - kasę za portki.

A co ma firma Puma z tego, że ktoś kupi jakieś podróbki na ryneczku ( piractwo ;o ) - nic.

Czy w tym kraju są sami ciężko myślący ludzie?

I czy to nie było tak, że sam CD Project przy Wiedźminie 2 udostępnił aż 5 instalek przy 1 kopii gry - skoro im nie przeszkadza to dlaczego trollom z pc laba ma przeszkadzać? ;o

 

Z gier dawno wyrosłem, ale jako meloman kupuję sporo płyt audio i jeźdżę na koncerty. Jak każdy mam swoje ulubione zespoły, często bardzo niszowe. Gdybym miał ich utwory w kolekcji a nie dał zarobić na płycie, także pośrednio wytwórni która finansuje pracę w studio, organizuje promocję itd. to czułbym się jak ostatnia szmata. Staram się też kupować mercha jeśli jest sensowny. Im mniej popularny artysta i im mniej popularna wytwórnia, tym problem piractwa bardziej dotkliwy. Sankcje prawne nie mają tu nic do rzeczy, zwyczajnie wspomagam twórcę którego cenię. Ale z drugiej strony, kiedy kupuję przykładowo nowe pozycje Roadrunnera (wytwórnia zależna od Warnera) to szlag mnie trafia, bo płyty są zabezpieczone jakimś syfem, dodatkowymi sesjami ogłupiającymi napędy komputerowe, także w wielu przypadkach nici z transferem do mobilnych urządzeń. Był też słynny przypadek Sony z instalacją trojana. No a potem się dziwić że jedna wytwórnia z drugą bankrutują. Takim syfem nie da się zaszkodzic piratom, a jedynie legalnym użytkownikom.

 

Zawsze są dwie strony medalu...

 

Druga strona medalu to akurat jest taka, że nie umiesz myśleć logicznie - smutne lecz prawdziwe.

 

Słuchasz mało znanych zespołów, których mógłbyś bez pośrednictwa internetu nie znać nawet wcale. ;o

Ty myślisz, że w jaki sposób: ,,artystka" zwana - Rebecca Black dostała się do branży?

Po prostu umieszczono ją w sieci, klip i mp3 pojawiły się - było pełno wejść i downloadu.

 

Prawda jest taka, że bez piractwa obecna scena muzyczna byłaby cholernie uboga...bo to najlepsza metoda promocji.

Z resztą sam znany artysta co prawda nie pamiętam kto ale powiedział:

 

Ciesze się, że ludzie pobierają moje utwory z sieci - to znaczy, że jestem popularny

 

poza tym widzę, że pojęcia nie masz, iż bogaci artyści nie robią kasy na płytach ponieważ dostają z nich psie pieniądze ( co z tego, że nakład kilka milionów jak tam dostawanie 1 dolara za płytę to dobry wynik ;o ) ale za wywiady, koncerty i takie pierdółki.

A studio nagrań to też trochę pic...ceny wygórowane a produkcja wcale nie jest tak droga jak się wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Słuchasz mało znanych zespołów, których mógłbyś bez pośrednictwa internetu nie znać nawet wcale. ;o

Ty myślisz, że w jaki sposób: ,,artystka" zwana - Rebecca Black dostała się do branży?

Po prostu umieszczono ją w sieci, klip i mp3 pojawiły się - było pełno wejść i downloadu.

Prawda jest taka, że bez piractwa obecna scena muzyczna byłaby cholernie uboga...bo to najlepsza metoda promocji.

 

Weź nie majacz. Od tego rodzaju promocji muzyki są legalne sample, a coraz częściej całe płyty udostępniane do odsłuchu przed premierą, więc nikt na kota w worku nie jest skazany. Teledyski to standard od wielu lat. Kiedyś w telewizji, teraz na YT. Doszły serwisy społecznościowe, serwisy typu iTunes, które pewnie w przyszłości staną się też wytwórniami. Jaka tu zasługa piratów? Bo przecież wartości sieci samej w sobie jako kolejnego medium służącego do promocji nie neguję. Z gierkami jest gorzej...

 

Z resztą sam znany artysta co prawda nie pamiętam kto ale powiedział:

poza tym widzę, że pojęcia nie masz, iż bogaci artyści nie robią kasy na płytach ponieważ dostają z nich psie pieniądze ( co z tego, że nakład kilka milionów jak tam dostawanie 1 dolara za płytę to dobry wynik ;o ) ale za wywiady, koncerty i takie pierdółki.

A studio nagrań to też trochę pic...ceny wygórowane a produkcja wcale nie jest tak droga jak się wydaje.

 

Należałoby temu facetowi zadać pytanie dlaczego pchał się w kontrakt z wytwórnią, jeśli to psie pieniądze i stać go samemu wyprodukowac płytę, wypromować muzykę i jeszcze ma czas na tworzenie. Jeśli ktoś się uprze to może przy dzisiejszych możliwościach technicznych, a jednak większość artystów walczy o kontrakty w dobrych wytwórniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle jakim prawem HYDRO udziela się w tym temacie? Rozumiem, że dotyczy go to bezpośrednio... ale bez przesady nie będę wdawał się w polemikę z kimś kto udaje pod "anonimem" jaki to on jest święty.

 

Jednak przeczytałem, więc muszę odpisać :E

 

"No dobra, ale co ma twórca z tego, że odkupię grę od innej osoby ? Skoro ściągając ją internetu nie płacę twórcom i pożyczając grę też nie płacę twórcom, to czym to się różni ? "

Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie + zanalizuj to co napisałeś, bo woła to o pomstę do nieba.

 

A teraz wyjaśnię:

Różni się to tym, że w punkcie A popełniasz przestępstwo, a w punkcie B nie.... Proste? - w myśl zasady co nie jest zakazane to jest dozwolone. Żyjemy w państwie, w którym prawo zostało stworzone w myśl zasady pozytywistycznej, jeżeli pisze A/B w przepisie to wyciągnąć można nakaz/zakaz ujęty w danej normie i masz się podporządkować treści tej normy. Jeżeli zachowujesz się w sposób niewskazany to popełniasz przestępstwo.

 

Żaden sąd w Polsce nie skaże Cie za pożyczenie płyty z grą/filmem koledze... bo nie jest to rozpowszechnianie tylko użytek własny, no chyba że film na tej płycie byłby przedmiotem szantażu wobec drugiej osoby.

Natomiast za ściąganie nielegalnych plików z internetu już możesz zostać skazany.

 

Down:

A jest gdzieś przepis, który pozwala ściągać pliki na 24h? Jeżeli twórca nie użyczył tak zwanej wersji "trial" czy po prostu nie wydał zgody na wole pobieranie jego dóbr intelektualnych to każde "ściągnięcie" jest naruszeniem przepisu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co ma firma Puma z tego, że kupisz ich portki a potem odsprzedaż je komuś innemu - kasę za portki.

A co ma firma Puma z tego, że ktoś kupi jakieś podróbki na ryneczku ( piractwo ;o ) - nic.

Czy w tym kraju są sami ciężko myślący ludzie?

I czy to nie było tak, że sam CD Project przy Wiedźminie 2 udostępnił aż 5 instalek przy 1 kopii gry - skoro im nie przeszkadza to dlaczego trollom z pc laba ma przeszkadzać? ;o

 

 

 

Druga strona medalu to akurat jest taka, że nie umiesz myśleć logicznie - smutne lecz prawdziwe.

 

Słuchasz mało znanych zespołów, których mógłbyś bez pośrednictwa internetu nie znać nawet wcale. ;o

Ty myślisz, że w jaki sposób: ,,artystka" zwana - Rebecca Black dostała się do branży?

Po prostu umieszczono ją w sieci, klip i mp3 pojawiły się - było pełno wejść i downloadu.

 

Prawda jest taka, że bez piractwa obecna scena muzyczna byłaby cholernie uboga...bo to najlepsza metoda promocji.

Z resztą sam znany artysta co prawda nie pamiętam kto ale powiedział:

 

 

Odpowiedź na mój post całkowicie wyklucza odpowiedź na te poniżej :P Zdecyduj się to raz. 2 - sam widzisz, że to nie ma żadnego znaczenia. Zatem dlatego uważam, że ściąganie na 24 w celu sprawdzenia gry nie jest niczym złym

 

W ogóle jakim prawem HYDRO udziela się w tym temacie? Rozumiem, że dotyczy go to bezpośrednio... ale bez przesady nie będę wdawał się w polemikę z kimś kto udaje pod "anonimem" jaki to on jest święty.

 

Jednak przeczytałem, więc muszę odpisać :E

 

"No dobra, ale co ma twórca z tego, że odkupię grę od innej osoby ? Skoro ściągając ją internetu nie płacę twórcom i pożyczając grę też nie płacę twórcom, to czym to się różni ? "

Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie + zanalizuj to co napisałeś, bo woła to o pomstę do nieba.

 

A teraz wyjaśnię:

Różni się to tym, że w punkcie A popełniasz przestępstwo, a w punkcie B nie.... Proste? - w myśl zasady co nie jest zakazane to jest dozwolone. Żyjemy w państwie, w którym prawo zostało stworzone w myśl zasady pozytywistycznej, jeżeli pisze A/B w przepisie to wyciągnąć można nakaz/zakaz ujęty w danej normie i masz się podporządkować treści tej normy. Jeżeli zachowujesz się w sposób niewskazany to popełniasz przestępstwo.

 

Żaden sąd w Polsce nie skaże Cie za pożyczenie płyty z grą/filmem koledze... bo nie jest to rozpowszechnianie tylko użytek własny, no chyba że film na tej płycie byłby przedmiotem szantażu wobec drugiej osoby.

Natomiast za ściąganie nielegalnych plików z internetu już możesz zostać skazany.

Jeszcze nie spotkałem się z nikim takim, żeby został skazany, no chyba, że ściąga masowo po 500GB. Piszesz, że żaden w PL sąd mnie nie skaże za pożyczanie, a powiedz mi, jak ja udowodnię, że pożyczyłem ? Gier nie kupuje się na fakturę, a paragonu raczej nikt nie trzyma. W kwestii prawnej załóżmy, że to, co mówicie jest karalne, patrząc przez inny pryzmat nie ma w tym żadnej różnicy. Poza tym chcę przypomnieć, że to właśnie o tym temat i nikt jeszcze z tu wypowiadających się nie odpowiedział na pytanie z tematu :>

skoro piractwo to kradziez to jak sie ma do tego sprzedaz uzywanych gier ?

Dajcie mi sensowną odpowiedź na to pytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest coś takiego jak świadek w sądzie (np. kolega, który użyczył Ci gry) i jego zeznania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest coś takiego jak świadek w sądzie (np. kolega, który użyczył Ci gry) i jego zeznania...

1 świadek też musi mieć jakiś dowód, poza tym tego typu sprawy nie chcą specjalnie dochodzone :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 świadek też musi mieć jakiś dowód, poza tym tego typu sprawy nie chcą specjalnie dochodzone :>

Dokładnie, dlatego mówię, że w tym przypadku ścigane z mocy prawa jest tylko nielegalne ściąganie plików z internetu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, dlatego mówię, że w tym przypadku ścigane z mocy prawa jest tylko nielegalne ściąganie plików z internetu.

Zależy też jakich plików. Filmy i muzykę możesz w pełni legalnie ściągać na swój użytek. Gorzej jeśli chodzi o gry i ogólnie soft. Dlaczego ? Tego nie wiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dickman do twojej wiadomości muzyka nie kończy i nie zaczyna na Rebecce Black ani na "bogatych artystach".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dickman do twojej wiadomości muzyka nie kończy i nie zaczyna na Rebecce Black ani na "bogatych artystach".

ale tylko takie beztalencia za ktorymi stoja wielkie koncerny muzyczne traca na piractwie (a nawet nic nie traca bo od dawna wiadomo ze piractwo nie zmniejsza sprzedazy ), a ci mniejsi artysci sa promowani przez np the pirate bay i wychodzi im to na plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Zależy też jakich plików. Filmy i muzykę możesz w pełni legalnie ściągać na swój użytek. Gorzej jeśli chodzi o gry i ogólnie soft. Dlaczego ? Tego nie wiem

Znowu brednie, hydro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu brednie, hydro.

Pobieranie plików z filmami, muzyką czy ze zdjęciami nie jest w świetle polskiego prawa przestępstwem. Zupełnie inaczej traktowane jest ich udostępnianie z zasobów własnego komputera.

Jeszcze jakieś pytania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Jeszcze jakieś pytania ?

Oczywiście. Na podstawie jakiego przepisu i jakiej ustawy tak sądzisz?

 

Czy możesz podać argument z życia wzięty. To znaczy podaj link do wyroku w którym stwierdzono, że nie jest to przestępstwo.

 

 

 

Dodatkowo jak to, że nie można według twoich własnych słów ściągać oprogramowania wpasowuje się w twoje bzdurne argumenty, ze można na 24h?

 

 

PS.

Pamiętasz akcję z dopiskami o prawie Unii Europejskiej na allegro? Ludzie to dopisywali, ale nic takiego nie istniało. Identycznie jest z tymi 24h. I tak sobie myślę, że ty to wiesz, ale dziwnego rodzaju duma nie pozwala ci tego przyznać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak te 24 h to fikcja literacka.

 

Co nie zmienia faktu, że z piractwa jest więcej korzyści niż straty ( jeśli ktoś ściąga film w byle jakiej jakości cam to szanse na to, iż zapłaciłby za niego są bliskie zeru...a tak to i tak promocja, kupowanie potem aby wspomóc autora itd. ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tak te 24 h to fikcja literacka.

 

Co nie zmienia faktu, że z piractwa jest więcej korzyści niż straty ( jeśli ktoś ściąga film w byle jakiej jakości cam to szanse na to, iż zapłaciłby za niego są bliskie zeru...a tak to i tak promocja, kupowanie potem aby wspomóc autora itd. ).

Eeeew, no co Ty. Gimnazjalista-uploader napisał inaczej. A Ty i tak nie masz argumentu wziętego z życia!1!1!1!!!1

 

 

W jaki sposób korzystne jest to, że obejrzę film w wersji cam i zapomnę o nim po 10 minutach.

 

W ten sposób to można argumentować, że kradzież forda jest korzystna, bo jak ci ukradna to sobie kupisz nowego za kasę z ubezpieczenia, a dodatkowo złodziejowi może się ford spodobać i następnym razem kupi sobie właśnie Forda. (a raczej znowu ukradnie :rotfl: )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W jaki sposób korzystne jest to, że obejrzę film w wersji cam i zapomnę o nim po 10 minutach.

 

Nie mierz wszystkich własną miarą.

 

W ten sposób to można argumentować, że kradzież forda jest korzystna, bo jak ci ukradna to sobie kupisz nowego za kasę z ubezpieczenia, a dodatkowo złodziejowi może się ford spodobać i następnym razem kupi sobie właśnie Forda. (a raczej znowu ukradnie :rotfl: )

 

Tak to argumentują ludzie którzy się nie znają na dobrach niematerialnych i dla nich dobro niematerialne i rzecz to jeden wał.

 

Chciałbym, żeby piractwo zniknęło. Jestem ciekawy po jakim czasie twórcy samii by robili wrzuty aby wypromować swoje dzieło. Sam brak piractwa nie spowoduje wrostu dochodów. Dochody będą utrzymywały się na tym samym poziomie o ile nie spadną.

 

EDIT: Dziwi mnie też postawa konsumentów tak bardzo broniących interesu przedsiębiorców. Całe szczęście takich osób jest mniejszość bo dzisiaj byśmy nie mieli całego prawa konsumenckiego tylko przedsiębiorcy by robili co chcą (ja wyprodukowałem więc kupuj na moich warunkach albo wynocha). Piractwo to nie tylko programy i utwory ale także znaki towarowe i patenty (tańsze zamienniki). Niektórzy tak wybronią interesu przediębiorcy, że za chwilę może nie być handlu używkami czy dozwolonego użytku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu powinien wypowiedzieć się w tym temacie jeszcze artysta, np. Prabab, pamiętam jak promował swoją muzę przez darmowa mp3, jeszcze nie dawno z nim o tym gadałem ma 8h własnych dem, był tu jeszcze jeden młody artysta na tym forum, a mianowicie człowiek od metalowego projektu "Obłęd" mam na CD nawet jego demo, całkiem ładne wydane, ale też można bez problemu ściągnąć za darmo mp3, nie nie będzie was za to ścigał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Nie mierz wszystkich własną miarą.

 

 

 

Tak to argumentują ludzie którzy się nie znają na dobrach niematerialnych i dla nich dobro niematerialne i rzecz to jeden wał.

 

Chciałbym, żeby piractwo zniknęło. Jestem ciekawy po jakim czasie twórcy samii by robili wrzuty aby wypromować swoje dzieło. Sam brak piractwa nie spowoduje wrostu dochodów. Dochody będą utrzymywały się na tym samym poziomie o ile nie spadną.

Argument z promocją jest bzdurny i niemierzalny. Nie trzeba oglądać całego filmu, żeby go wypromować.

 

 

Trzeba sobie uświadomić, ze także za dobra niematerialne należy się wynagrodzenie. A tego właśnie zdajecie sie nie rozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Argument z promocją jest bzdurny i niemierzalny. Nie trzeba oglądać całego filmu, żeby go wypromować.

 

 

Trzeba sobie uświadomić, ze także za dobra niematerialne należy się wynagrodzenie. A tego właśnie zdajecie sie nie rozumieć.

 

Wcale nie - marketing już nie jest tak skuteczny jak wcześniej.

Trailer z hasłem - ,,obejrzyj ten nowy poziom zaj..." już nie przemawia tak jak kiedyś, recenzje "branży" też coraz bardziej kuleją ( np. branża gier - no sry ale COD 999987329823 10/10 ograniczający się do biegnij i weź 20 na klatę a Risen 2 ma np 7/10 czy 6.5/10 rofl, okej nie adekwatne porównanie? - Skyrim 9.5/10 czy tam 10/10 bez opcji dialogowych i nikt nic nie mówi, w Risenie 2 są i to od razu - za mało blablabla...w innych branżach już się identycznie robi i to nie jest kwestia wcale subiektywnych opinii, bo skoro opinie są zbieżne to coś jest nie halo ).

 

Najlepiej po prostu zobaczyć coś samemu, sąsiad np. najpierw ściąga sobie Gothica IV pogra kilka h stwierdzi, że jest git > idzie do sklepu i kupuje a jak stwierdzi, że gniot to po prostu usuwa ( niby są dema ale są one zdecydowanie za krótkie ).

Niestety niematerialne dobra mają to do siebie, że ciężko je ocenić przed zakupem - demo to nie to samo np. co jazda próbna samochodem.

 

A na kiepski produkt po prostu szkoda kasy - nikt nie chcę być frajerem. ;0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mierz wszystkich własną miarą.

 

 

 

Tak to argumentują ludzie którzy się nie znają na dobrach niematerialnych i dla nich dobro niematerialne i rzecz to jeden wał.

 

Chciałbym, żeby piractwo zniknęło. Jestem ciekawy po jakim czasie twórcy samii by robili wrzuty aby wypromować swoje dzieło. Sam brak piractwa nie spowoduje wrostu dochodów. Dochody będą utrzymywały się na tym samym poziomie o ile nie spadną.

 

EDIT: Dziwi mnie też postawa konsumentów tak bardzo broniących interesu przedsiębiorców. Całe szczęście takich osób jest mniejszość bo dzisiaj byśmy nie mieli całego prawa konsumenckiego tylko przedsiębiorcy by robili co chcą (ja wyprodukowałem więc kupuj na moich warunkach albo wynocha). Piractwo to nie tylko programy i utwory ale także znaki towarowe i patenty (tańsze zamienniki). Niektórzy tak wybronią interesu przediębiorcy, że za chwilę może nie być handlu używkami czy dozwolonego użytku.

 

Pora spojrzec na gry przez pryzmat serwisu jaki Ci ona oferuje a nie fizycznego nosnika. Placimy 100zl za 10h zabawy i na to sie godzimy, nie staramy sie potem odsprzedac do przezycie innej osobie za 50% ceny ?!

 

 

 

Najlepiej po prostu zobaczyć coś samemu, sąsiad np. najpierw ściąga sobie Gothica IV pogra kilka h stwierdzi, że jest git > idzie do sklepu i kupuje a jak stwierdzi, że gniot to po prostu usuwa ( niby są dema ale są one zdecydowanie za krótkie ).

Niestety niematerialne dobra mają to do siebie, że ciężko je ocenić przed zakupem - demo to nie to samo np. co jazda próbna samochodem.

 

masz racje dema to nie to samo kto w ogole wymyslil ten sposob zeby najpierw dac komus cos sprobowac a potem zachecac do kupna?! wszystkie dema powinny byc w wersji full ! :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

W jaki sposób oceniasz dobra materialne?

 

Jak na jeździe próbnej ocenisz komfort auta na długiej trasie?

 

Jak na podstawie 10 minut w przymierzalni ocenisz komfort noszenia koszuli? O butach nie wspominam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo inaczej, płaćmy za produkt twórcom, którzy się namęczyli żeby stworzyć dobry produkt nie lobby wydawców, czyli opasłym panom w garniturach z cygaro w ręku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Argument z promocją jest bzdurny i niemierzalny. Nie trzeba oglądać całego filmu, żeby go wypromować.

 

 

Trzeba sobie uświadomić, ze także za dobra niematerialne należy się wynagrodzenie. A tego właśnie zdajecie sie nie rozumieć.

 

Ale tu nikt nie twierdzi, że twórcom nie należy się wynagrodzenie. Piractwo typu ciągnę wszystko jak leci jest złe. Trzeba znaleźć jakiś złoty środek tak aby wszyscy byli zadowoleni. Tylko tyle że ustawodawca po pierwsze nie ma o problemie bladego pojęcia bo tam siedzą dziadki nie wychowane w erze internetu.

 

Argument z promocją jest idealny, bo konsument chce płacić adekwatnie do jakości o której nie przekona się przed obejrzeniem. Pomijając oczywiście patologicznę ciągnięcie jak leci. Ale to też ma swoje zalety bo wyrabia markę. Gimbus który nie ma kasy kiedyś jak będzie zarabiał pewnie coś kupi, a kupi to co mu się podobało. Wielu jest pewnie tutaj takich co teraz jak mogą to kupują ulubione gry z dzieciństwa/młodości w które grali dzięki ruskim na targu.

 

Potrzebne jest jakieś rozwiązanie. Może doliczanie 10-20% ceny abonamentu do rachunku i później dzielenie kasy pomiędzy twórców, nie wydawców! jako odszkodowanie za piractwo (w stosunku do liczby pobrań ich dzieła)? A kto zechce kupić i tak kupi. No ale w rządzie nikt nie ma jaj zrobić jakiś sensowny ruch dajacy coś twórcom ale i ludziom. Ciągle pokrzywdzone są koncerny z milionami na kontach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...