Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

losdamianos

piractwo vs odsprzedawanie używanych gier

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Return of  Gordon Lameman

W przypadku dóbr materialnych też o jakości produktu dowiadujesz się o jego jakości dopiero po zakupie i często dopiero po dłuższym czasie.

 

Tak naprawdę jedyny argument to brak materialnej postaci i łatwość kradzieży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku dóbr materialnych też o jakości produktu dowiadujesz się o jego jakości dopiero po zakupie i często dopiero po dłuższym czasie.

 

Tak naprawdę jedyny argument to brak materialnej postaci i łatwość kradzieży.

 

Jasne. Dobra materialne możesz macać, oglądać, przymierzać ile chcesz. Mówimy tu o ogólnej jakości a nie takiej, że np. buty po 2 latach się rozpadną. W grach też są bugi których szansa na wystąpienie to 1/1 000 000, ale to nie znaczy, że mam w butach chodzić 2 lata, a w grę grać do momentu wystąpienia buga aby określić jej ogólną jakość. Tu nawet nie chodzi tyle o jakość co o trafianie w gust. Dobra materialne jakie są każdy widzi i nawet na pierwszu rzut oka jest w stanie ocenić czy mu się podoba czy nie, w dobrach niematerialnych widzisz okładkę ew. fragmenty i kupione recenzje i na podstawie tego nie jesteś w stanie ocenić czy coś ci się podoba. To tak jakby kupować rzecz tylko na podstawie reklamy w TV lub gazecie bez oglądania/macania itp. jej na żywo.

 

EDIT: Jeszcze jedna kwestia. Na rzeczy masz gwarancję. Po roku, 1,5 roku uzyskasz naprawę/wymianę jeśli jakościowo jest do kitu i coś się rozlatuje. Idź i spróbuj zareklamować oprogramowanie bo jest zbugowane czy film, który mimo zapewnień okazał się klapą.

 

Wprzypadku dóbr materialnych masz lukę w postaci zakupów na odległość i 10 dni na odstąpienie. W dobrach niematerialnych nie ma żadnego typu luki pozwalającej odzyskać kasę z wyjątkiem odsprzedaży, która wraz z rozwojem dystrybucji elektronicznej zanika. Kiedyś w AndroidMarkecie na zwrot programu były bodajże 24h, później skrócili to do 15 min, co ledwo pozwala na instalację i odpalenie programu i czyni realnie niemożliwym przetestowanie programu. Jak już mówiłem potrzebny jest złoty środek, a nie piractwo ile wlezie, albo nabijanie kieszeni korporacjom niezależnie od wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Co innego gra zabugowana, a co innego ściąganie gier, które się średnio podobają. Owszem przy butach należałoby wprowadzić procedurę reklamacji.

 

 

Jakości i komfortu dóbr materialnych nie jestem w stanie ocenić zazwyczaj na podstawie wygladu. Mogę to określić w pewnym przybliżeniu. Tak samo z grami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakości i komfortu dóbr materialnych nie jestem w stanie ocenić zazwyczaj na podstawie wygladu. Mogę to określić w pewnym przybliżeniu. Tak samo z grami.

dlatego sa dema,

 

nierozumiem wymowek w stylu, dobrze ze sciagnalem (zamiast kupic) ME3 bo zakonczenie mi sie nie podobalo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

dlatego sa dema,

 

nierozumiem wymowek w stylu, dobrze ze sciagnalem (zamiast kupic) ME3 bo zakonczenie mi sie nie podobalo

ja też nie.

 

Dlatego uważam to za bzdurne tłumaczenia.

 

Kupując kiść winogron nie wiem czy kilka z nich nie będzie niedobrych. A jednak ich nie kradnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Kupując kiść winogron nie wiem czy kilka z nich nie będzie niedobrych. A jednak ich nie kradnę.

 

Tylko w sklepie masz możliwość spróbowania tychże ;) W odniesieniu do gier - nie każda ma wersje demo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście. Na podstawie jakiego przepisu i jakiej ustawy tak sądzisz?

 

Czy możesz podać argument z życia wzięty. To znaczy podaj link do wyroku w którym stwierdzono, że nie jest to przestępstwo.

 

Gazeta prawna

 

 

Pamiętasz akcję z dopiskami o prawie Unii Europejskiej na allegro? Ludzie to dopisywali, ale nic takiego nie istniało. Identycznie jest z tymi 24h. I tak sobie myślę, że ty to wiesz, ale dziwnego rodzaju duma nie pozwala ci tego przyznać.

Przyznałem się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tylko w sklepie masz możliwość spróbowania tychże ;) W odniesieniu do gier - nie każda ma wersje demo ;)

pomidora także?

 

 

@hydro

Podaj link. I dowód z życia wzięty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pomidora także?

Na większości targowisk rolniczych, na placach handlowych bez problemów. Część osiedlowych spożywczaków również nie powie nie. Co innego w marketach. W momencie sprzedaży płodów rolnych sprzedawcy, często nawet rolnicy, którzy przyjechali samodzielnie sprzedawać swoje płody rolne, nie powiedzą nie bo wiedzą, że tutaj chodzi o klienta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/446842,kiedy_mozna_w_sposob_legalny_sciagac_filmy_i_muzyke_z_internetu.html

 

Edit, nie wiem czemu, ale żeby wejść w link musisz zacytować mojego posta by się wyświetlił cały

Wrzuć to w Tag url.

 

Masz dostęp do reszty artykułu?

Sam nagłówek to nieco mało.

 

 

@firekage

Ok, skoro dalej chcesz się tak bawić to masz: co z ziemniakiem?

Najpierw kradniesz, gotujesz i potem ew. kupujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

@firekage

Ok, skoro dalej chcesz się tak bawić to masz: co z ziemniakiem?

Najpierw kradniesz, gotujesz i potem ew. kupujesz?

 

Wiesz, że pisząc tamtego posta doskonale wiedziałem, że będziesz się bawić w wyliczankę?

 

Przed kupnem mam prawo sprawdzić towar. Jeśli mi on nie odpowiada - nie kupuję. Kupując auto - mam jazdę próbną. Kupując łóżko - mogę się na nim położyć. Kupując grę mam kupić kota w worku bo nie ma dema? Jeśli tak to nie kupię w ogóle.

 

BTW - zapomniałem. Nawet muzykę można sprawdzić przed kupnem w salonikach odsłuchowym, w każdym markecie muzycznym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Zatem jeśli jest demo to nie powinno być piractwa, tak?

 

 

ps.

Jak sprawdzasz Bolsa przed kupnem? Albo sok pomarańczowy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zatem jeśli jest demo to nie powinno być piractwa, tak?

 

 

Tak samo jak i nie ma przestępczości bo jest Policja...Wydanie dema może pomóc, co nie oznacza, z automatu, że towar sprzeda się od razu i bez problemów. Zapomniałeś, że...niektóre towary to zwykły crap, którego się nie kupuje, a że piracą...nie mój problem.

ps.

Jak sprawdzasz Bolsa przed kupnem? Albo sok pomarańczowy?

Wódki nie sprawdzę, za to sok bez problemów - w większości supermarketów są degustacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja to sobie wyobrażam tak

jak by na ulicy była magiczna budka z nieskończona ilością pomidorów

to nikt by sie nie obraził jak by sobie wziął jednego za free ak tos inny za to zapłacił

by nie mieć moralnego kaca :)

 

bo jak by nie patrzeć piractwo to buchanie kopii gry a nie nośnika w pudełku z pułki ze sklepu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Tak samo jak i nie ma przestępczości bo jest Policja...Wydanie dema może pomóc, co nie oznacza, z automatu, że towar sprzeda się od razu i bez problemów. Zapomniałeś, że...niektóre towary to zwykły crap, którego się nie kupuje, a że piracą...nie mój problem.

 

Wódki nie sprawdzę, za to sok bez problemów - w większości supermarketów są degustacje.

Wątek w zasadzie toczy się wokół usprawiedliwienia piractwa. W świetle tego co napisałeś piracenie mass effect 3 nie powinno mieć miejsca.

Skoro jednak piractwo me3 istnieje to jego pobudki są inne niż brak możliwości przetestowania.

 

I to właśnie chciałem ci udowodnić.

 

Nie rozśmieszaj mnie z degustacjami. Wszyscy wiemy, że dotyczy promila produktów, a jednak pozostałych się nie kradnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

I to właśnie chciałem ci udowodnić.

 

Nie rozśmieszaj mnie z degustacjami. Wszyscy wiemy, że dotyczy promila produktów, a jednak pozostałych się nie kradnie.

 

1. Chciałeś...a w zasadzie próbowałeś udowodnić coś o czym doskonale wiem. Podałem Ci jednak przykłady, że można sprzedawać dając jednocześnie próbki testowe (nie mów, że nie widziałeś darmowych próbek chemii, szamponów, past do zębów itd...jakoś trzeba rozkręcić biznes, wyjść do klienta!)

 

2. Gdyby producenci nie żałowali na to pieniędzy, całkiem możliwe, że zarobiliby jeszcze więcej...Nie ma promocji/degustacji/dema = nie ma co liczyć na sprzedaż, ale oczywiście można klepać, że głównym powodem jest samo piractwo (pomijając np. kwestię cen, a skoro piracenie na konsole wygląda identycznie, dość podobnie jak na PC, gdy konsole to głównie rozrywka w USA, GB itd. to może jednak jest coś na rzeczy? Cena...mimo wszystko).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na PS3 nie ma piractwa i nie przełożyło się to na wyniki sprzedaży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na PS3 nie ma piractwa i nie przełożyło się to na wyniki sprzedaży.

Tak..nie ma, za to iso gier przez przypadek pojawiło się na TPB.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybacz, ale jest to tak mała skala, że trudno ją uznać za poważną, a mimo to nie ma cudów ;) Gry PC/ X360 te mocno "piracone" potrafią się sprzedać i to nie raz lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wrzuć to w Tag url.

 

Masz dostęp do reszty artykułu?

Sam nagłówek to nieco mało.

 

Nie mam, bo nie mam tam konta, ale wiedziałem, że zaczniesz się doszukiwać. Dlatego właśnie nie chciało mi się szukac dla Ciebie linków. Masz oczywistą oczywistość to nadal Ci mało. Zarejestruj się tam, to będziesz miał dostęp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę nikogo cytował ale przytoczę własny przykład o piractwie z tym nieszczęsnym samochodem.

Ktoś ma auto, przychodzę do niego i się pytam czy też mogę takie mieć. Ok, większość się zgodzi. Biorę moją różdżkę i wyczarowuję drugi egzemplarz dla siebie... nie wiem co straciła osoba posiadająca auto ale ok...

Najśmieszniejsze jest to że ma się pretensje do takich osób które zrobią sobie "kopię" nawet jeśli by większość z nich oryginału nigdy nie kupiła. Antypirackie argumenty są śmieszne a sami antypiraci nie mają chyba lepszego zajęcia poza obroną cudzych interesów czy wyżywania się nad ludźmi na forach internetowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu nie chcą się przyznać że pracują dla RIAA, MPAA, ZAIKS. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

1. Chciałeś...a w zasadzie próbowałeś udowodnić coś o czym doskonale wiem. Podałem Ci jednak przykłady, że można sprzedawać dając jednocześnie próbki testowe (nie mów, że nie widziałeś darmowych próbek chemii, szamponów, past do zębów itd...jakoś trzeba rozkręcić biznes, wyjść do klienta!)

 

2. Gdyby producenci nie żałowali na to pieniędzy, całkiem możliwe, że zarobiliby jeszcze więcej...Nie ma promocji/degustacji/dema = nie ma co liczyć na sprzedaż, ale oczywiście można klepać, że głównym powodem jest samo piractwo (pomijając np. kwestię cen, a skoro piracenie na konsole wygląda identycznie, dość podobnie jak na PC, gdy konsole to głównie rozrywka w USA, GB itd. to może jednak jest coś na rzeczy? Cena...mimo wszystko).

ad. 1 Firekage, obaj dobrze wiemy, że te darmowe próbki dotyczą promila produktów. DLatego tłumaczenie piractwa brakiem dema jest głupotą, bo piractwo istnieje niezależnie od tego czy demo jest czy też go nie ma. Przykład to choćby Mass Effect 3, Crysis 2 etc.

 

ad. 2 I co z tego, że żałują? To nie usprawiedliwia piratów! Jest demo - jest piractwo. Czy sprzedaż ME3 jest większa, bo wydano demo? Nie, nie widzę tu zależności.

 

 

Nie mam, bo nie mam tam konta, ale wiedziałem, że zaczniesz się doszukiwać. Dlatego właśnie nie chciało mi się szukac dla Ciebie linków. Masz oczywistą oczywistość to nadal Ci mało. Zarejestruj się tam, to będziesz miał dostęp.

Wiesz dlaczego zacząłem się 'doszukiwać'? Bo ja znam ten artykuł. Tu są pewne jego części:

 

 

Mam zainstalowany jeden z popularnych programów do wymiany plików w internecie. Wyszukując filmy czy muzykę, nie mogę jednak wiedzieć, które z nich są chronione prawami autorskimi. Czy łamię prawo, ściągając pliki objęte ochroną?

TAK

Każdy utwór zamieszczony na stronie internetowej lub pobierany za pomocą łączy internetowych przy wykorzystaniu programów peer-to-peer (P2P) podlega ochronie przewidzianej ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Oznacza to, że ściąganie utworów i ich udostępnianie jest możliwe tylko na zasadach określonych przez posiadacza majątkowych praw autorskich. Autor ma więc monopol na decydowanie o losach swojego utworu.

 

Czy ściąganie gier jest legalne

Pobieranie plików z filmami, muzyką i ze zdjęciami nie jest przestępstwem i nie może ścigać za nie policja. Czy taka sama zasada dotyczy również zawsze gier i oprogramowania komputerowego?

NIE

Z internetu można w sposób zupełnie legalny ściągnąć darmowe lub próbne wersje takich programów. Natomiast do korzystania z całych wersji bardziej wyrafinowanych gier potrzebna jest pełna licencja, którą najczęściej można uzyskać dopiero przy zakupie. Większość internautów już wie, że można narazić się na odpowiedzialność karną, udostępniając nielegalnie pobrane pliki. Wiedzą też, że nie zostaną ukarani grzywną ani nie trafią do więzienia za to, że tylko ściągają niektóre pliki z sieci (tutaj autor może co najwyżej zgłosić się po odszkodowanie za utracone zyski). Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że gry, filmy czy mp3 nie są traktowane w świetle prawa jako jeden rodzaj utworów. O ile samo ściąganie utworów audiowizualnych nie jest uznawane jako przestępstwo, o tyle pobieranie gier jest traktowane tak samo jak kradzież. Zgodnie z art. 278 par. 2 kodeksu karnego każdy, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy (także gry) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Za korzyść majątkową może być uznane samo to, że nie pójdziemy do sklepu i nie wydamy kilkudziesięciu złotych na legalny produkt.

 

W mediach co pewien czas są nagłaśniane akcje policji związane z ujęciem osób przechowujących na swoich komputerach pirackie filmy i muzykę. Czy grozi to każdemu, kto ma na swoim dysku nielegalnie uzyskane wersje takich plików?

NIE

Prawo inaczej traktuje osoby, które wyłącznie ściągają nielegalnie pliki audiowizualne, i tych, którzy nie tylko pobierają utwory z sieci, ale również udostępniają je z zasobów swojego komputera.

Internauci, którzy ograniczą się wyłącznie do pobierania takich plików z sieci, są narażeni na odpowiedzialność cywilną względem twórcy. Ma on prawo żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, zaprzestania ściągania plików i usunięcia ich ze swojego komputera, wydania korzyści uzyskanych dzięki posiadaniu nielegalnie ściągniętego utworu albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia, czyli najczęściej opłaty licencyjnej na rzecz autora. Są to sumy uzależnione od wysokości tantiem pobieranych przy legalnym pobieraniu utworu. W przypadku pliku mp3 jest to kwota rzędu 40 groszy. Poza tym, jeżeli działanie internatuty było zawinione, twórca może również żądać naprawienia wyrządzonej szkody.

 

Posiadam kolekcję od lat zbieranych legalnie filmów DVD. Wiem, że udostępnienie ich bez ograniczeń w internecie jest karalne. Czy oznacza to jednak, że nie mogę podzielić się nimi w sieci wyłącznie ze znajomymi, którzy będą mieli hasło do moim zasobów?

NIE

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadza pojęcie dozwolonego użytku chronionych utworów, które pozwala na nieodpłatne korzystanie z plików muzycznych, filmów i artykułów nie tylko posiadaczowi oryginalnego nagrania, ale także osobom, które pozostają z nim w bliskim związku osobistym. Osoby takie muszą być związane przede wszystkim stosunkiem pokrewieństwa, powinowactwa albo relacjami towarzyskimi. Zgodnie z definicją pokrewieństwa zawartą w prawie rodzinnym do tego kręgu należą osoby spokrewnione w linii prostej (np. ojciec z synem, babcia z wnuczką), jak i w linii bocznej (np. brat z siostrą, ciotka i siostrzenica). Z kolei powinowactwo powstaje na skutek zawarcia małżeństwa i jest to związek między małżonkiem a całą rodziną drugiego małżonka.

 

Autor: ADAM MAKOSZ

adam.makosz@infor.pl

 

 

Przeczytaj to uważnie i zwróć uwagę, że według tego artykułu ściąganie filmów nie jest przestępstwem, ale wciąż pozostaje deliktem, narażającym na odpowiedzialność odszkodowawczą. Zatem jest to odrobinę inne pojęcie niż użyte przez Ciebie "w pełni legalnie". Dodatkowo należy zaznaczyć, że przy P2P zazwyczaj także się te pliki udostępnia, co już stanowi przestępstwo.

 

 

Nie będę nikogo cytował ale przytoczę własny przykład o piractwie z tym nieszczęsnym samochodem.

Ktoś ma auto, przychodzę do niego i się pytam czy też mogę takie mieć. Ok, większość się zgodzi. Biorę moją różdżkę i wyczarowuję drugi egzemplarz dla siebie... nie wiem co straciła osoba posiadająca auto ale ok...

Najśmieszniejsze jest to że ma się pretensje do takich osób które zrobią sobie "kopię" nawet jeśli by większość z nich oryginału nigdy nie kupiła. Antypirackie argumenty są śmieszne a sami antypiraci nie mają chyba lepszego zajęcia poza obroną cudzych interesów czy wyżywania się nad ludźmi na forach internetowych.

Tjaa, jest to argument niezmiernie głupi.

 

We własności intelektualnej nie tylko chodzi o rzeczywiste czy potencjalne straty, ale także o to, żeby chronić efektu cudzej pracy, za które autor życzy sobie wynagrodzenie.

 

Czy gdybyś zarabiał na życie sprzedając własność intelektualną pozwoliłbyś, aby od Ciebie za darmo kopiowano? To może miałoby rację bytu na rynku z globalną dystrybucją, ale gdy Twoja własność intelektualna jest niszowa, jak choćby pozew rozwodowy. Udostępnię go za 10 zł w internecie, ale nie widzę powodu, aby ktokolwiek miał go pobierać za darmo.

 

 

Po prostu nie chcą się przyznać że pracują dla RIAA, MPAA, ZAIKS. ;)

Taa, Ty wszędzie widzisz korporacje. Nie, nie pracuję dla nich. Widzę jednak potrzebę ochrony własności intelektualnej i nie jestem złodziejem ;) Straaaszne, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pomidora także?

 

 

@hydro

Podaj link. I dowód z życia wzięty.

Nie wiem jak ty, kiedy ja kupuje pomidory to je ogladam i obmacuje czy sa w porzadu czy podejrzane. Metoda w 100% skuteczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...