Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Return of  Gordon Lameman

Ationx, czemu zrucasz winę na wszystko wokół?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ationx, czemu zrucasz winę na wszystko wokół?

Ale nie rozumiem teraz o co Ci chodzi? Pijesz coś do mnie osobiście czy do czegoś innego masz zastrzeżenia?

Ja mówię o polskim szkolnictwie jakie jest do bani dla młodych ludzi a Ty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Ale nie rozumiem teraz o co Ci chodzi? Pijesz coś do mnie osobiście czy do czegoś innego masz zastrzeżenia?

Ja mówię o polskim szkolnictwie jakie jest do bani dla młodych ludzi a Ty?

Czego mają uczyć w liceum? Szycia butów?

 

A w gimnazjum co? Zrezygnować historii, biologii?

 

 

Problemem jest mentalność i rak zainteresowań.

Młodym ludziom, nawet tym z drygiem do mechaniki wmówiono, że muszą iść na studia. I teraz są tego konsekwencje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemem jest mentalność i rak zainteresowań.

Młodym ludziom, nawet tym z drygiem do mechaniki wmówiono, że muszą iść na studia. I teraz są tego konsekwencje.

To też cały czas o tym mówię. A wpływ na to, że młodzi ludzie nie mają zainteresowań ma również to, że w liceum/gimnazjum daje się taki nakład niepotrzebnego materiału, że młodzież chcąc mieć w miarę dobre wyniki w nauce (zresztą wymuszane zazwyczaj przez rodziców) po prostu nie ma czasu na rozwijanie lub poszukiwanie zainteresowań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Młodym ludziom, nawet tym z drygiem do mechaniki wmówiono, że muszą iść na studia. I teraz są tego konsekwencje.

 

No to właśnie kolega pisał , że to otoczenie wpoiło wartości jako to ,że na studia trzeba iść , bo prestiż :E ,czyli młodym ludziom tak wmówiono.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

To też cały czas o tym mówię. A wpływ na to, że młodzi ludzie nie mają zainteresowań ma również to, że w liceum/gimnazjum daje się taki nakład niepotrzebnego materiału, że młodzież chcąc mieć w miarę dobre wyniki w nauce (zresztą wymuszane zazwyczaj przez rodziców) po prostu nie ma czasu na rozwijanie lub poszukiwanie zainteresowań.

Proszę Cię.

Gdyby tak było ludzie nie przesiadywaliby przed Internetem albo pijąc w parkach.

Sam byłem w gimnazjum i nie rozśmieszaj mnie materiałem. Oczywiście, że czas jest.

To rodziców winą jest, że dziecko nie ma zainteresowań.

 

No to właśnie kolega pisał , że to otoczenie wpoiło wartości jako to ,że na studia trzeba iść , bo prestiż :E ,czyli młodym ludziom tak wmówiono.

Kolega zwala na szkołę i nauczycieli. Z tym się nie zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

A wpływ na to, że młodzi ludzie nie mają zainteresowań ma również to, że w liceum/gimnazjum daje się taki nakład niepotrzebnego materiału

Co jest takiego niepotrzebnego?

młodzież chcąc mieć w miarę dobre wyniki w nauce (zresztą wymuszane zazwyczaj przez rodziców) po prostu nie ma czasu na rozwijanie lub poszukiwanie zainteresowań.

Nie ma czasu? Mój brat cały dzień z kolegami albo na kompie albo gdzieś w plenerze. Na lekcje poświęca najmniej czasu jak to możliwe. Teraz materiał jest bardzo okrojony i nie ma nawet co porównywać do mojego rocznika ile to za moich czasów było pamięciówy i jakoś nikt nie stękał. Karate, modelarstwo, szkoły muzyczne, wyjazdy na basen, pełno kółek i innych zajęć to była norma, z resztą do dziś. Ktoś musi być wyjątkowo leniwi, żeby twierdzić, że szkoła zabiera czas.

Edytowane przez hazhell

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę Cię.

Gdyby tak było ludzie nie przesiadywaliby przed Internetem albo pijąc w parkach.

Sam byłem w gimnazjum i nie rozśmieszaj mnie materiałem. Oczywiście, że czas jest.

To rodziców winą jest, że dziecko nie ma zainteresowań.

Ty byłeś w gimnazjum ho ho z 10 lat temu ;)

Ja skończyłem gimnazjum 3 lata temu i wtedy owszem nie było jeszcze źle ale teraz gimnazjum również przechodzi spore reformy. Już rocznik po mnie no może 2 często siedział po lekcjach przymusowo na jakichś dodatkowych projektach, że musieli siedzieć w szkole do 5 popołudniu od 8 rano.

Rodzice dzieci również zaniedbują to prawda. Wina po stronie nauczycieli jest ale bardziej bym stawiał na system, wiele razy nauczyciele nam mówili sami, że 90% tego co nas uczą jest zbędne ale mają taki plan i muszą to wykonać bo im się za to płaci.

 

 

@up

Siedzi cały dzień przed komputerem ok, tylko teraz powiedz jakie ma wyniki w nauce

Edytowane przez Ationx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Nie ma czasu? Mój brat cały dzień z kolegami albo na kompie albo gdzieś w plenerze. Na lekcje poświęca najmniej czasu jak to możliwe. Teraz materiał jest bardzo okrojony i nie ma nawet co porównywać do mojego rocznika ile to za moich czasów było pamięciówy i jakoś nikt nie stękał. Karate, modelarstwo, szkoły muzyczne, wyjazdy na basen, pełno kółek i innych zajęć to była norma, z resztą do dziś. Ktoś musi być wyjątkowo leniwi, żeby twierdzić, że szkoła zabiera czas.

Właśnie.

 

Przez całe liceum musiałem się nauczyć na pamieć dwóch wierszyków! Ody do młodości i wybranego przez siebie fragmentu Pana Tadeusza. Wow, ale jazda.

 

A dyktand przez 3 lata może było 5 - zawsze żałowałem, bo nimi poprawiałem sobie oceny ;(

 

Ty byłeś w gimnazjum ho ho z 10 lat temu ;)

Ja skończyłem gimnazjum 3 lata temu i wtedy owszem nie było jeszcze źle ale teraz gimnazjum również przechodzi spore reformy. Już rocznik po mnie no może 2 często siedział po lekcjach przymusowo na jakichś dodatkowych projektach, że musieli siedzieć w szkole do 5 popołudniu od 8 rano.

Rodzice dzieci również zaniedbują to prawda. Wina po stronie nauczycieli jest ale bardziej bym stawiał na system, wiele razy nauczyciele nam mówili sami, że 90% tego co nas uczą jest zbędne ale mają taki plan i muszą to wykonać bo im się za to płaci.

 

 

@up

Siedzi cały dzień przed komputerem ok, tylko teraz powiedz jakie ma wyniki w nauce

Skandal!

 

http://www.gim1trzebnica.neostrada.pl/

 

30 godzin lekcyjnych tygodniowo...!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest normalny plan a ja mówiłem o przypadku z pobliskiego gimnazjum jak przymusowe projekty były, nie wiem czy to było dla wszystkich szkół czy tylko u nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

To jest normalny plan a ja mówiłem o przypadku z pobliskiego gimnazjum jak przymusowe projekty były, nie wiem czy to było dla wszystkich szkół czy tylko u nas.

No to, czemu na tej podstawie rzucasz osądem co do całego systemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

Siedzi cały dzień przed komputerem ok, tylko teraz powiedz jakie ma wyniki w nauce

Zdolny leń, w starcrafta w 1 i 2 to chyba tylko z koreańcami ma szanse przegrać podobnie w LoLa. Ja nawet nie próbuje podchodzić, jakieś mikro, skille itd i rozwala mnie w parę minut, to nie to co kiedyś gdzie mu w Contre nie szło. W gimnazjum wygrane olimpiady z angola, historii i polskiego średnia powyżej 5. Testy mógł olać, bo olimpiady dały mu przepustkę do każdego LO. Chodzi do jednego z najlepszych w 3mieście. Szkoła tylko, żeby odbębnić ma masę różnych głupich zajęć, chociażby udział w jakiś konwentach. W LO posłuchał mojej rady, nie ma się co spinać baw się w te olimpiady i najważniejsza matura, rodzice też już się posłuchali, bo średnia co z tego, że nie ma paska jak będzie olimpiada i znowu wstęp na studia. Fakt mógłby pewnie dużo więcej rzeczy robić, ale go to po prostu nudzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to, czemu na tej podstawie rzucasz osądem co do całego systemu?

Bo i tak jest on bez sensu ;)

Za dużo teorii za mało praktyki.

 

@hazhell

Zdolnego masz brata :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Bo i tak jest on bez sensu ;)

Za dużo teorii za mało praktyki.

Jaką praktykę chcesz w gimnazjum? Praktyki to są w zawodówkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Sam byłem w gimnazjum

 

To który Ty jesteś rocznik? Myślałam, że masz minimum 33 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakąkolwiek zamiast suchej teorii.. Jakiekolwiek zajęcia, które by mogły kogoś zainteresować bo jak na razie to jest tylko plastyka czy tam sztuka

 

@Rynn

On ma 10 mniej :E

Edytowane przez Ationx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

To który Ty jesteś rocznik? Myślałam, że masz minimum 33 lata.

Ja jestem schyłek PRL ;)

 

Jakąkolwiek zamiast suchej teorii.. Jakiekolwiek zajęcia, które by mogły kogoś zainteresować bo jak na razie to jest tylko plastyka czy tam sztuka

 

@Rynn

On ma 10 mniej :E

Ale po co? Gimnazjum ma inny cel, niż rozwijanie zainteresowań. Ma uczyć. Zainteresowania uczniowie powinni rozwijać we własnym zakresie. Przecież gimnazjum nie zapewni tenisa, hokeja, instrumentów, komputerów, sztuk walki i innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh Gordon a Ty nadal nie rozumiesz o czym mówię.. To może powrócić do systemu 8 klas i potem zawód albo liceum..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Ehh Gordon a Ty nadal nie rozumiesz o czym mówię.. To może powrócić do systemu 8 klas i potem zawód albo liceum..

Chyba powoli łapię. Zamiast ocen w gimnazjum powinny być słoneczka i chmurki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba powoli łapię. Zamiast ocen w gimnazjum powinny być słoneczka i chmurki?

facepalm-eccbc87e4b5ce2fe28308fd9f2a7baf3-1158.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Więc co? Kino zamiast polskiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żebyś się nie zdziwił jak ci kiedyś przyjdzie szukać pracy na rynku prawniczym i razem z tobą na rozmowę kwalifikacyjną zwali się 50 osób i pomimo twojego doświadczenia i wiedzy dostaniesz propozycję "3 miechy próby za darmo, później circa 1000zł pod stołem", a wymagania oczywiśćie znajomość każdej działki prawa i do tego wieloletnie doświadczenie. Kowalem swojego losu będziesz tylko w zakresie brać to co dają czy siedzieć dalej na bezrobociu. Wiem co mówię, mnóstwo kolegów aplikantów to przerabia.

 

Wniosek: za dużo prawników, i to ze znajomością każdej działki prawa i tak dalej.

 

No tak, sam to napisałeś :)

Edytowane przez wojtzuch

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

@hazhell

Zdolnego masz brata :D

Niestety starszy brat bardzo wysoko postawił poprzeczkę ;) Teraz musi iść na studia gdzie dają 5,5 żeby brata przegonić.

 

Ja w LO też głównie nastawiłem się na olimpiady i na przedmioty przyrodnicze, bo mniej więcej wiedziałem co chcę robić(choć potem życie zweryfikowało), a na reszcie średnio mi zależało, często takie osoby 5,0 i wyżej w LO to był wynik ostrego wkuwania i potem nie radziły sobie na studiach, bo tam mało kto patrzy czy nauczysz się książki telefonicznej na pamięć w parę dni, a bardziej co z tego rozumiesz. Gdybym miał jeszcze raz być w LO to bym już totalnie olał resztę przedmiotów i nawet bym 2 z historii się zadowolił, bo by już nie było takiego stresu, bo w sumie po co się przejmować ocenami. Co innego na studiach jak Ci już płacą stypendium, to wtedy można się postarać o coś lepszego, ale nie żeby zadowolić rodziców, tylko żeby na tym zarobić.

 

Podobnie jest z maturą każą się uczyć nie wiadomo od kiedy i ogólnie robią z matury nie wiadomo co, a tak naprawdę jak Ciebie to interesowało to wystarczyło to powtórzyć. Matura przestaje cokolwiek znaczyć na studiach, jak na egzamin z anatomii miałem do przerobienia 5x większy materiał niż na maturę z biologii.

 

Ten cały wyścig szczurów w LO nie ma sensu, szczególnie teraz jak liczy się matura, za moich czasów to jeszcze były egzaminy na studia, więc mój kumpel co zdawał matematykę na maturze dostał się na prawo. Było mu łatwiej, bo interesował się historią, a nie się jej uczył na pamięć, to i później przed egzaminem łatwiej było się nauczyć. Wg mnie rodzicom powinno się to wytłumaczyć na pierwszej wywiadówce, że nie patrzcie co dziecko robi w szkole, tylko to co robi w domu.

 

Zainteresowania uczniowie od zawsze realizowali poza szkołą, w szkole jedynie to kółka, choć o to nawet było ciężko. Można podać mnóstwo przykładów chciałeś grać w piłkę 2 godz/tyg wf wiadomo, że nie wystarczą, więc jakaś szkółka, podobnie szkoła muzyczna, na muzyce jak miałeś dobrego nauczyciela to Ciebie nut mógł nauczyć, ale nic więcej. Ale nawet to to było za mało i jak chciałeś się nauczyć grać czy to w piłkę czy na skrzypcach trzeba było trenować.

 

To może powrócić do systemu 8 klas i potem zawód albo liceum..

Dużo by to nie poprawiło, bo tamten system był zupełnie inny. Poza tym wracanie do tego systemu psuje statystyki unijne, bo znowu uczeń po 8 klasach podstawówki to cały czas mniej niż ten co skończył gimnazjum.

 

Kino zamiast polskiego?

Potem wiedza ucznia gimnazjum będzie wyglądać tak.

- Ks. Robak to tak naprawdę?

- Boguś Linda - proszę pani.

- Chmurka siadaj.

- Będę mógł poprawić.

- Słonko za dobre chęci, jeszcze 5 i jesteś zwolniony z małej matury.

Edytowane przez hazhell

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jest z maturą każą się uczyć nie wiadomo od kiedy i ogólnie robią z matury nie wiadomo co, a tak naprawdę jak Ciebie to interesowało to wystarczyło to powtórzyć. Matura przestaje cokolwiek znaczyć na studiach, jak na egzamin z anatomii miałem do przerobienia 5x większy materiał niż na maturę z biologii.

 

Ten cały wyścig szczurów w LO nie ma sensu, szczególnie teraz jak liczy się matura, za moich czasów to jeszcze były egzaminy na studia, więc mój kumpel co zdawał matematykę na maturze dostał się na prawo. Było mu łatwiej, bo interesował się historią, a nie się jej uczył na pamięć, to i później przed egzaminem łatwiej było się nauczyć. Wg mnie rodzicom powinno się to wytłumaczyć na pierwszej wywiadówce, że nie patrzcie co dziecko robi w szkole, tylko to co robi w domu.

Dokładnie tak jest z maturą. Ja się całe liceum śmiałem bo nauczyciele latali nad maturą bardziej niż największe kujony z klasy ;)

Z angielskiego babka tak wymagała mówienia, że jedno zadanie kazała mówić więcej niż się powiedziało faktycznie na prawdziwej maturze. Mnie wróżyła nie zdanie ustnej a ja zdałem na 70%, może to nie jest jakiś ekstra wynik ale super w porównaniu do jej oczekiwań.

 

O to to dokładnie, ale tak się nie zrobi bo wtedy mało kto pójdzie na studia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Potem wiedza ucznia gimnazjum będzie wyglądać tak.

- Ks. Robak to tak naprawdę?

- Boguś Linda - proszę pani.

- Chmurka siadaj.

- Będę mógł poprawić.

- Słonko za dobre chęci, jeszcze 5 i jesteś zwolniony z małej matury.

A za 10 lat chmurki i słoneczka na uniwersytety. 3 lata później także Politechniki. :thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...