Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jaki procent pracuje za minimalną?

 

Jakie to ma znaczenie, z 6-7%? A ilu jest bezrobotnych? Ilu pracuje na śmieciówkach m.in. w sądach z których już ich wywalają? Pewnie ze 20-30% jak nie więcej się uzbiera tych co są kowalami własnego losu ale kuźni nie posiadają. I patrząc na to o się dzieje na zachodzie liczba ta będzie wzrastała.

 

Co do przeciętnego wynagrodzenia to ktoś chyba o dominacie nie słyszał.

Edytowane przez barteksquall

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Jakie to ma znaczenie, z 6-7%? A ile jest bezrobotnych? Ile pracuje na śmieciówkach m.in. w sądach z których już ich wywalają? Pewnie ze 20-30% jak nie więcej się uzbiera tych co są kowalami własnego losu ale kuźni nie posiadają.

 

Co do przeciętnego wynagrodzenia to ktoś chyba o dominacie nie słyszał.

Jak to jakie? Płaca minimalna to ta granica ubóstwa w zasadzie. Jest tych ludzi ok. 4%. Ja mam śmieciową i zarabiam więcej niż minimalna. Takich jak ja jest wielu. i co? Ty nazywasz to umową śmieciową, a dla przedsiębiorcy to często jedyne wyjście, bo obciążenia związane z umową o pracę i obostrzenia przy zwalnianiu są zbyt daleko idące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to jakie? Płaca minimalna to ta granica ubóstwa w zasadzie. Jest tych ludzi ok. 4%. Ja mam śmieciową i zarabiam więcej niż minimalna. Takich jak ja jest wielu. i co? Ty nazywasz to umową śmieciową, a dla przedsiębiorcy to często jedyne wyjście, bo obciążenia związane z umową o pracę i obostrzenia przy zwalnianiu są zbyt daleko idące.

 

Źródło poproszę, że 4%. Ale śmieciowa z płacą 2k to już chyba nie śmieciowa.

Edytowane przez barteksquall

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Źródło poproszę, że 4%.

Źródło poproszę, że 6-7%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki procent pracuje za minimalną?

 

ludzie to nie procent a na podkarpaciu pracuje conajmniej 1/4, co to ma za znaczenie, za 1500zł netto to też jak coś sie zepsuje to nie zarobisz na nowe tylko pożyczkę trzeba brać.

Edytowane przez Master Husky

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źródło poproszę, że 6-7%.

 

Hahah jesteś moim mistrzem. Myślałem, że jak pytasz to masz jakąs wiedzę, a widzę, że poruszasz się w domysłach.

 

Tak poza tym, jeśli minimalna jest dla ciebie granicą ubóstwa to do 4% dodaj procent będących poniżej ubóstwa. To jest ogromna liczba ludzi.

Edytowane przez barteksquall

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

Hahah jesteś moim mistrzem. Myślałem, że jak pytasz to masz jakąs wiedzę, a widzę, że poruszasz się w domysłach.

Ja bym się chciał dowiedzieć, czemu dowodzisz, że to taki problem, skoro nie wiesz ile osób pracuje za taką płacę?

 

 

Szukałem na stronie GUS, ale pobieżnie i nie znalazłem, więc moze to Ci wystarczy:

 

Minimalną płacę w Polsce pobiera niecałe 5 procent pracujących. W Bułgarii i Francji – ponad 15 procent, a w Hiszpanii co 100 zatrudniony. Obecnie minimalna płaca w Polsce wynosi 42 procent przeciętnego wynagrodzenia. Przedstawiciele związków zawodowych w Komisji Trójstronnej chcą jeszcze w tym roku wynegocjować zwiększenie tego wskaźnika do 50 procent.

 

http://poradnik-kariery.praca.interia.pl/wynagrodzenie-i-swiadczenia/informacje-na-temat-wynagrodzenia/placa-minimalna/article.aspx

Edytowane przez Return of Gordon Lameman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się chciał dowiedzieć, czemu dowodzisz, że to taki problem, skoro nie wiesz ile osób pracuje za taką płacę?

 

To dlaczego ty dowodzisz, że to taka mała liczba skoro nie posiadasz wiedzy? No dobra wg. danych GUS ok. 4,5% to było w 2010r. Wątpię żeby spadło, chyba że połowę co pracowali za minimalne pozwalniali.

 

Teraz +13% bezrobotnych, + % bezrobotnych niezarejestrowanych (ciemna liczba) + % śmieciówek za grosze(ciemna liczba ale nie mała zapewne).

Edytowane przez barteksquall

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Srednia to tylko jeden ze wskaznikow.

Dla wynagrodzen lepsza jest moim zdaniem mediana. Za 2011 kolo 2500 brutto, czyli z 1800 na reke.

Polowa pracujacych na umowy o prace zarabia wiec powyzej tych 1800 a polowa ponizej. Jakby ktos mial jeszcze dane dotyczace 1 i 3 kwartyla wynagrodzen to sytuacja bylaby jeszcze jasniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że masz na myśli programistę, który zajmuje się głównie mało kreatywnym klepaniem kodu? Zarobi, oczywiście nie wszędzie. W UK? Z tego co widziałem to nie ma jakiejś wielkiej przepaści (ale oczywiście zarobi się więcej) między tym co można mieć w największych polskich miastach i UK/DE.

 

Takiego mam właśnie namyśli.

Wiesz 15 funtów = ~70zł. Na złotóweczki to ponad 10k a nie 3...

 

 

ludzie to nie procent a na podkarpaciu pracuje conajmniej 1/4, co to ma za znaczenie, za 1500zł netto to też jak coś sie zepsuje to nie zarobisz na nowe tylko pożyczkę trzeba brać.

 

Ile ?

Wszyscy zatrudnieni w handlu i pracujący w firmach na produkcji...

Edytowane przez InsaneGuY!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Srednia to tylko jeden ze wskaznikow.

Dla wynagrodzen lepsza jest moim zdaniem mediana. Za 2011 kolo 2500 brutto, czyli z 1800 na reke.

Polowa pracujacych na umowy o prace zarabia wiec powyzej tych 1800 a polowa ponizej. Jakby ktos mial jeszcze dane dotyczace 1 i 3 kwartyla wynagrodzen to sytuacja bylaby jeszcze jasniejsza.

 

Tylko jeszcze jak to się rozkłada na poszczególne województwa. Wa-wa pewnie przoduje, a wschód siedzi w dołku. Może stąd taki rostrzał opinii co do zamożności ludzi i warunków pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

To dlaczego ty dowodzisz, że to taka mała liczba skoro nie posiadasz wiedzy?

W tym sęk - że posiadam ;)

 

No dobra wg. danych GUS ok. 4,5% to było w 2010r. Wątpię żeby spadło, chyba że połowę co pracowali za minimalne pozwalniali.

Więc, popatrz. Na umowę o pracę pracuje ok. 70 % pracujących. Polaków w kraju pracuje ok 16 mln. Czyli mamy 11 milionów Polaków pracujących na etacie, z tego 5% za minimalną, czyli 550 tysięcy osób. Prawie 5 mln Polaków pracuje na umowach zlecenie, o dzieło i innych.

 

Zatem 550 tys. na prawie 40 mln. zarabia minimalną. Struktura zarobków na umowa cywilnoprawnych jest trudna do ustalenia, więc obstawiłbym, że w granicach minimalnej zarabia tylko połowa.

 

To daje nam 3 mln Polaków spośród 16 mln pracujących. Czyli nawet nie co piąty. Dalej utrzymujesz, że to problem o tak wielkiej skali?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko jeszcze jak to się rozkłada na poszczególne województwa. Wa-wa pewnie przoduje, a wschód siedzi w dołku. Może stąd taki rostrzał opinii co do zamożności ludzi i warunków pracy.

Podejrzewam ze GUS publikuje dane takze wg wojewodztw, niechce mi sie szukac. Jednak zapewne masz racje i beda wojewodztwa z wyzszymi i nizszymi zarobkami.

No i najsluszniejszy wniosek " pkt widzenia zalezy od pkt siedzenia" ;)

Jak ktos zarabia przywozicie, ma w miare systematyczne podwyzki i perspektywy awansu zawodowego/finansowego to mowi ze niejest zle a nawet jest dobrze. Jak ktos pracuje na stanowisku za 1200 brutto z brakiem jakichkolwiek perspektyw awansu to powie ze jest zle.

Jak ktos jest dlugo bezrobotny i mu zupelnie brakuje kasy to powie ze jest fatalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim "miescie" i okolicach mozna zarobic tylko minimalną krajową w praktycznie każdym zakładzie pracy. Więcej dostają tylko "starzy wyjadacze", czyli ludzie którzy mają jeszcze znajomości zza czasów komuny, i mimo że nie mają wykształcenia, to zostali nauczeni tego co mają wykonywać i mają wysokie pensje. Oczywiscie stanowiska tj brygadzista czy mistrz są płatne troszke lepiej, ale z tego co moj tato mowil, to ma kolege mistrza, ktory zarabia niewiele ponad 2 tysie, brygadzista pewnie 1800, a najnizszy rangą 1100-1500. A no i wiekszosci mlodym dostaje sie umowy probne, ktore wedlug prawa maja trwac 3 miechy, a są odnawiane lub przekształcane na okresowe (ponownie 3 miechy) i tak co chwila: zwolnienie, przyjęcie, zwolnienie, przyjęcie. staż pracy rośnie, ale pensja nie. Zeby chociaz nagradzac pracownikow ktorzy pracuja juz kilkanascie lat, a to nic.

Edytowane przez FinisherDude

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Parę luźnych uwag.

 

Po pierwsze, niektórzy rozróżniają pojęcia uczyć i kształcić. Zgodnie z tym rozróżnieniem nie każdy tuz intelektu wybitny w jakiejś dziedzinie jest człowiekiem wykształconym. To, że w praktyce po kilku latach lekcji z muzyki i plastyki uczeń nie odróżnia Bacha od Beethovena i malarstwa średniowiecznego od klasycystycznego - to już inna kwestia.

 

Po drugie, liceum ogólnokształcące zgodnie z nazwą kształci - i kształci w dużej liczbie dziedzin. Silniejszą specjalizację w założeniu zapewniają szkoły zawodowe, technika i studia.

 

Po trzecie, moim zdaniem nie należy rozpatrywać nauki wszystkich przedmiotów wyłącznie w kategoriach wiedzy, to także wszechstronne ćwiczenie umysłu, które ma przełożenie na funkcjonowanie mózgu w przyszłości niezależnie od tego, czy coś w nim z tej wiedzy zostanie czy wszystko wyparuje. Czy to będzie umiejętność korzystania ze źródeł, czy łatwość uczenia się w razie potrzeby, czy zdolność rozwiązywania problemów logicznych, czy użycie podstawowych wzorów. Ci, co są przepychani na siłę, bo są dobrzy z czegoś innego, potem publicznie twierdzą, że 300 km/godz. w Smoleńsku to tylko "niewiele szybciej" niż 200 km/godz. gdzie indziej, dziwią się, dlaczego mały samolot nie został zupełnie sprasowany, i są przekonani, że każdy spadochroniarz spada tak samo szybko. Albo na odwrót: nie umieją wysłowić się w piśmie tak, aby również ktoś, kto nie wie, o co chodzi, zrozumiał, o co chodzi.

 

Akurat ja na ścisłych jechałem głównie na trójach (choć był to silny mat-fiz), ale przynajmniej najważniejsze wzory lub ich zarys pamiętam, a Antoni, Jarosław i wielu innych - chyba nic.

Edytowane przez wojtzuch

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yhy jasne. Jak ja zarabiam milion i dwóch kolesi jest bezrobotnych to statystycznie wszyscy zarabiamy po 300 tys. Zapytaj bezrobotnych na co wydali te swoje 300tys. ;)

 

A czy te statystyki tworzone są na podstawie ciebie i 2 bezrobotnych czy na podstawie zarobków milionów osób? Poza tym do tej średniej, o której piszemy zarobki biznesmenów się nie wliczają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

minimalna płaca to w wielu wypadkach sciema. 50% prywatnych zakładów rejestruje pracowników na minimalne kwoty. Pod stołem dostaja wiecej :) ( robi tak przynajmniej 90% firm budowlanych) powiem wam nie widzialem juz z rok u mnie w banku pracownika budowy co by na zaświadczeniu mial wiecej, a zarabiają po 2-3 tysiace na pazur :) Ogólnie jak już widze "pphu" to obawiam się o kwotę na zaświadczeniu

W duzym miescie raczej mało kto zarabia minimalną. Idac do biedronki czy do byle jakiego sklepu w galerii handlowej dają ok 1500. Nie sa to kokosy, ale nie mozna tego nazwac minimalną

Edytowane przez Zigu17

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takiego mam właśnie namyśli.

Wiesz 15 funtów = ~70zł. Na złotóweczki to ponad 10k a nie 3...

 

Ale młodszy czy doświadczony? W Warszawie na 3-3,5 netto może liczyć młodszy (oczywiście nie we wszystkich firmach, zależnie też od technologii, programista java, .net czy c++ zarobi przeciętnie sporo wiecej niż np. php-owiec). A te 70 zl. na godzinę/10k na miesiąc, to rozumiem, że netto tak?

Edytowane przez Buksior

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że masz na myśli programistę, który zajmuje się głównie mało kreatywnym klepaniem kodu? Zarobi, oczywiście nie wszędzie. W UK? Z tego co widziałem to nie ma jakiejś wielkiej przepaści (ale oczywiście zarobi się więcej) między tym co można mieć w największych polskich miastach i UK/DE.

Właśnie kumpel dostał pierwszą robotę (jeszcze magistra nie ma) za 3k na ręke jako programista. Także zarobi.

 

I vice versa. Przeciętne wynagrodzenie na które się powołałeś rzeczywiście świadczy o poziomie życia przeciętnego obywatela...

Bo musisz panie zapoznać się z definicją statystyczną przeciętnej wartości. Wartość przeciętna to nie jest ani mediana, ani dominanta.

 

minimalna płaca to w wielu wypadkach sciema. 50% prywatnych zakładów rejestruje pracowników na minimalne kwoty. Pod stołem dostaja wiecej :) ( robi tak przynajmniej 90% firm budowlanych) powiem wam nie widzialem juz z rok u mnie w banku pracownika budowy co by na zaświadczeniu mial wiecej, a zarabiają po 2-3 tysiace na pazur :) Ogólnie jak już widze "pphu" to obawiam się o kwotę na zaświadczeniu

W duzym miescie raczej mało kto zarabia minimalną. Idac do biedronki czy do byle jakiego sklepu w galerii handlowej dają ok 1500. Nie sa to kokosy, ale nie mozna tego nazwac minimalną

Dokładnie tak. Znam ze 10-15 osób które zarabiają minimalną krajową na papierze. Reszta jest pod stołem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo musisz panie zapoznać się z definicją statystyczną przeciętnej wartości. Wartość przeciętna to nie jest ani mediana, ani dominanta.

Przecież to ekspert ds. wszystkiego jest. Pojęcia o statystyce nie ma, że w fabrykach procków używa się statystyki też nie ma pojęcia. Także jak sam widzisz że z tym goście nie ma co dyskutować on swoje wie najlepiej i żadna tam matematyka mu tego nie zniszczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehm zarobki najlepiej podawać w medianie, co komu po średniej skoro ten "na dole" zarabia 1,5 k a ten "na górze" - 10 k?

 

Kilka luźnych uwag:

 

- moja ciotka zaczynała od szycia portek, teraz ma własny zakład fryzjerski ( dobrze prosperujący z resztą )

- mój ojciec zaczynał na budowie, teraz ma własne średniej wielkości przedsiębiorstwo

- moja kuzynka zaczynała po dobrym LO, dobrych studiach ( coś związanego z medycyną, nie wiem dokładnie bo widujemy się "raz na ruski rok" ) i teraz podciera pupska jakimś Norwegom, na pensję nie narzeka ale i kokosów nie ma, a podcieranie pupska zawsze będzie tylko podcieraniem pupska

 

Wnioski?

A bardzo proste, jedni mają, drudzy nie mają, jedni wykształceni i bogaci/biedni, drudzy "bez szkół" i też bogaci/biedni, jednych rodzice utrzymują a innych nie...krótko mówiąc trzeba sobie ogarnąć.

 

Oczywiście można sobie wmawiać, że za granicą jest tak pięknie ale trzeba pamiętać o 3 rzeczach:

 

a) wszędzie dobrze - gdzie nas nie ma

b) Polak za granicą zawsze jest "TYLKO" - Polakiem ( może z wyjątkiem Chin - tam Polacy mają duże poszanowanie, ba nawet zniżki można dostać za "polskość" - nie było w tym stwierdzeniu nawet krzty ironii :) )

c) pieniądze szczęścia nie dają ale warto je mieć, lecz pieniądze bez szczęścia są tyle warte co stolec - przykładem niech świeci wam mój kumpel, który miał ciężko pracować fizycznie za 3300 zł brutto jednak wytrzymał 2-3 dni i przerzucił się na jakąś łatwą róbótkę za 1300 zł netto.

 

 

Innymi słowy - po co wypinać się na rząd skoro oni są najmniej winni?

Edytowane przez Dickmanka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Return of  Gordon Lameman

A sprawdziłeś to chociaż?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

moja kuzynka zaczynała po dobrym LO, dobrych studiach i teraz podciera pupska a podcieranie pupska zawsze będzie tylko podcieraniem pupska

Do podcierania pupska, aż studia nie są wymagane, więc te jej studia nie były takie dobre albo nie możesz przeboleć, że udało jej się dostać dobrą pracę w Norwegii.

Wnioski?

Piętnujesz osobę z wykształceniem śmiejesz się z jej pracy, mimo że akurat pewnie robi, więcej niż tylko wycieranie komuś tyłka, oczywiście ona jedna z całej trójki nie ma kokosów, w końcu w Norwegii to słabiutko. Za to gloryfikujesz szwaczkę, która została fryzjerką. Na końcu nie mogło zabraknąć historii jakiegoś słabiaka co wymiękł na budowie, ale już jak znalazł pracę za 1300 zł, to na pewno łatwa robótka.

Edytowane przez hazhell

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Piętnujesz osobę z wykształceniem śmiejesz się z jej pracy, mimo że akurat pewnie robi, więcej niż tylko wycieranie komuś tyłka, oczywiście ona jedna z całej trójki nie ma kokosów, w końcu w Norwegii to słabiutko. Za to gloryfikujesz szwaczkę, która została fryzjerką. Na końcu nie mogło zabraknąć historii jakieś słabiaka co wymiękł na budowie, ale już jak znalazł pracę za 1300 zł, to na pewno łatwa robótka.

 

Pudło. :D

Możliwe, że więcej robi tego nie wiem ale w Norwegii dostać pracę sztuką żadną nie jest, tam brakuje ludzi - jej były chłopak jak tam wcześniej wyjechał to dostał nawet mieszkanie ( socjal ftw ).

 

Ja nie zamierzam tu się z wykształcenia śmiać, absolutnie - podkreślam tylko to co mówił @Gordon - "każdy jest kowalem własnego losu".

Po studiach możesz być zarówno robolem jak i dyrektorem/prezesem - twój świat, twoje zabawki.

Sęk w tym, że to samo może się dziać bez studiów, a lewy papier coraz łatwiej załatwić. :)

 

Co do łatwej robótki - on tam na jakiś maszynach robi ( jakieś dolutowania śrubek czy coś, no nie będę się wypowiadał bo nie wiem dokładnie ale zarobki w porównaniu z budową to przepaść, no i muszą często do jakiegoś osobnego pomieszczenia wychodzić zapalić jak to w firmach co jest dodatkowym minusem ).

 

 

ps: a w sumie to roboty w Norwegii nie ma co zazdrościć - z ~75% ludzi to tam kilku dnie nie wytrzyma, zobacz sobie jaki tam klimat jest. ;/

Edytowane przez Dickmanka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hazhell

w Norwegii dostać pracę sztuką żadną nie jest

Pamiętam kiedy tam ostatnio byłem to stało pełno Norwegów i każdy oferował mi pracę. W sumie nic nie trzeba robić, nic umieć, to jest sztuką żadną dostać tam pracę nic dziwnego, że to raj na Ziemi.

jej były chłopak jak tam wcześniej wyjechał to dostał nawet mieszkanie

Mi tylko oferowali nowe ferrari i apartament, widocznie miał pecha.

Sęk w tym, że to samo może się dziać bez studiów, a lewy papier coraz łatwiej załatwić. :)

Każda uczelnia ma specjalną placówkę do wydawania lewych papierów. Jutro odbieram habilitacje.

ps: a w sumie to roboty w Norwegii nie ma co zazdrościć - z ~75% ludzi to tam kilku dnie nie wytrzyma, zobacz sobie jaki tam klimat jest. ;/

Ta statystyka tłumaczy dlaczego w Norwegii mieszka tak mało ludzi, 75% nie wytrzymuje w takich luksusach, wolą taką swojską polską biedę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...