Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

_orgin

x-kom.pl pytasz? Partactwo, odpowiadam!

Rekomendowane odpowiedzi

Robiłem raz większe zakupy w X-KOMie i parę mniejszych i jestem zadowolony. Czytam każdy temat o tej firmie, bo cieszą się moim zaufaniem i nie chciałbym mieć kiedyś wtopy, w razie pogorszenia się świadczonych przez nich usług.

 

Co do luzujących się elementów. Może lepiej jest zamówić gotowego kompa przez net i odebrać stacjonarnie jeśli to sieciówka? Albo samemu złożyć części? Sześć lat temu braliśmy na firmę kompa, w Sferisie. No i zajechaliśmy pod wieczór, była zima, sklep już mieli zamykać, przyjechała ochrona po utarg, wszystkim się spieszyło ale powiedziałem, że jak go nie włączy przy mnie, to kasy nie zobaczy( coś koło 4000 zł za samą budę). No i miałem rację, komp zaczął piszczeć, otworzyliśmy budę, włożyliśmy jeszcze raz RAM i całość działa do dzisiaj. Kolejnym plusem było to, że zdarł plomby, nie założył nowych i wpisał to do karty gwarancyjnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W każdym serwisie trzeba czekać minimum 3 tygonie, przez które serwis nic nie robi, a w parę ostatnich dni zabiera się za naprawę. Co do zasilacza ja bym się cieszył, że wymienili mi na jakiś porządny, a nie na jakiś badziew. Według mnie trochę przesadziłeś ten problem, na każdej infolini trzeb czekać parę minut, aż inni skończą rozmawiać. A co do tego chłodzenia, to na 100% był nałożony "na odwal się" przez serwisanta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahahah serwisant miał zły dzień, jak to przeczytałem, to mi oczy na wierzch wylazły, jak miał zły dzień to za to zapłaci. Jak chirurg będzie miał zły dzień i wytnie ci nerkę i sprzeda to też powiesz: o pewnie miał zły dzień, dobrze że tylko jedną :lol2:

 

Sklepy komputerowe zawsze robią jakieś przekręty tak samo producenci kart graficznych i serwisy komórkowe, a z dyskami jest np. ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sklepy komputerowe zawsze robią jakieś przekręty tak samo producenci kart graficznych i serwisy komórkowe, a z dyskami jest np. ok.

 

Zgadzam się w 100% procentach :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autor tematu popełnił podstawowy błąd - trzeba było sprawdzić zasilacz i odesłać tylko jego Up_to_something.gif Po co niepotrzebnie ryzykować?

 

Poza tym niektóre podzespoły można także oddać do naprawy bez pośrednictwa sklepu, co zawsze jest szybsze.

 

Nawet najlepszym zdarzają się błędy, u mnie jak na razie mają kilka plusów za sprawnie zrealizowane zamówienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@up Ktoś już wcześniej pisał o tym, że autor musiał odesłać cały zestaw, bo gdyby odesłał sam zasilacz, to gwarancja by już nie obowiązywała - według mnie to bzdura :E Gdyby autor nie odesłał całego kompa, tylko samą zasiłkę to mógłby dać tam jakiś stary szajs i komp by normalnie działał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Problem odpadających radiatorów, szczególnie na intelu, podczas transportu nie jest dla mnie niczym nowym. Te zapinki były dla mnie od zawsze najmniej zaufanym sposobem mocowania chłodzenia.

 

 

Niby tak, ale każdy kto bawił się w smarowanie wie, że świeża pasta działa troche jak klej, zwłaszcza jesli procek popracował na niej i zdarzyła przeschnąć. Z opisu wynika, że pasta była sucha czyli ktos najpewniej odpiął i zapomniał założyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli wszystkie kołki były dobrze zapięte to nie ma opcji żeby sam się wypięły. To nie możliwe fizycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiciok

Brawo panowie. Nikt się nie zorientował, że to kilkumiesięczny odkop... :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawo panowie. Nikt się nie zorientował, że to kilkumiesięczny odkop... :E

 

Ostatni post 23 luty 2013. Do kilku miesięcy troche brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiciok

Bo też go ktoś odkopał ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kupowałem i w x-komie i morele ale raz zdarzyło się mi kupić w x-komie i dostałem złą płytę potem znowu musiałem czekać długo na okres zwrotu. Teraz kupuję tylko raczej na allegro albo w http://proline.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rozważam przerzucenie się na sklepy stacjonarne. Mam już dość krętaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sklep ma 14 dni kalendarzowych na poinformowanie cie o tym co bedzie sie dzialo ze sprzetem, natomiast jezeli chodzi o realizacje gwarancji to to juz zalezy od gwaranta. czy ci wymieni, naprawi, zamieni, czy to bedzie trwalo miesiac czy 6 miesiecy, to naprawde dobra wola gwaranta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jakbym czytał swoją historię. W moim wypadku jest to jednak sklep morele, który zrobił wszystko co w ich mocy, aby teraz dostać najgorszą reklamę jaką sobie wyobrażają. Temat powstanie za kilka dni.

 

Zdradzając kilka szczegółów:

 

-Czas realizacji ponad 2 miesiące

-Zero konkretnych informacji o usterce przez ten czas

-Zmiana statusów reklamacji to jakaś parodia, raz nie ma, raz jest że do odbioru, po czym w netpunkcie niestety o tym nic niewiadomo.

-Komputer wraca w takim stanie, że chyba poproszę o nową obudowę.

-Komputer wraca luźno bez pudełka z obudowy, w którym zostało oddane i zabezpieczone stropianami.

-Muszę jeszcze porobić testy i upewnić się czy reszta wporządku.

 

Parodia sklepu jednym słowem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również jestem zadowolony z tego sklepu. Kupiłem u nich zarówno nowego laptopa jak i tablet i wszystko obyło się bez problemu. ;) To, że jednej osobie zdarzyła się taka przykra sytuacja to nie znaczy, że od razu trzeba całe forum przestrzegać "radzę omijać x-kom szerokim łukiem"... Co do miłej obsługi, zgadzam się - panowie tłumaczą wszystko krok po kroku nawet laikowi. Kupowałem w ich salonie w Gdańsku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że nawet najlepszym czasem zdaży się wpadka. Przy takim przemiale klientów jak ma x-kom jest to chyba nie do uniknięcia... Ja również mam z nimi pozytywne skojarzenia - kupowałem kilka razy i zawsze pełna profeska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klasę sklepu poznaje się po tym, jak podchodzi do spraw związanych z gwarancją/reklamacją, a nie jak pięknie umie sprzedać towar...Dzizas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Evelan

Klasę sklepu poznaje się po tym, jak podchodzi do spraw związanych z gwarancją/reklamacją, a nie jak pięknie umie sprzedać towar...Dzizas.

Prawda i dlatego na wielkie uznanie wg mnie zasługuje firma D-Link. Kiedyś oddałem router na gwarancję, bo się zawieszał i ogólnie były z nim problemy. Po powrocie z gwarancji był strasznie poszarpany i podrapany, aż wstyd gdzieś takie coś postawić. Oddałem go znów na gwarancję, po kilku dniach dzwoni pracownik D-linka i pyta o co chodzi z tym routerem "przecież działa". Wyjaśniłem sytuację i po tym Pan jedynie odpowiedział mi, "załatwimy tą sprawę pozytywnie" następnego dnia miałem nowy router (DSL-2740B) kilka razy droższy od mojego obecnego, zupełnie inna półka cenowa :)

 

Takie cool story :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

X-Kom bardzo dobry. Zamawiałem lapka to super obsługa i plomby pozaklejane wszystko okej. Dziwny przypadek.

 

Klasę sklepu poznaje się po tym, jak podchodzi do spraw związanych z gwarancją/reklamacją, a nie jak pięknie umie sprzedać towar...Dzizas.

 

 

Mimo wszystko +1.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja kupilem od nich W7, pudełko przyszlo połamane, naklejka zerwana od pudełka, na szczescie plyta byla cała i kodu nikt nie uzył. Windows byl wyslany w zwyklej kopercie, zadzwonilem i poprosilem o przyslanie chociaz samego calego pudełka, ale mi odmwówiono, dobrze ze system jest oryginalny co potwierdzilem z microsoftem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracowałem kiedyś w dużym serwisie w którym robione były setki laptopów dziennie z całej europy i nie potrafie zrozumieć czemu z tym komputerem tak długo sie bawili. U nas komputery przyjeżdżały, były naprawiane i maksymalnie po 3 dniach od przyjazdu już były odsyłane. Komputer leżał 2 tygodnie u nich, aż w końcu jakiś "technik" zdiagnozował, że to jest zasilacz. Moment roboty z diagnozą + wysłanie do producenta, ale komputer musiał najpierw przeleżeć 2 tyg :E Z tego wynika dla mnie, że mają bardzo słabo zorganizowany serwis i na taki bezsensowny czas czekania, aż komputer wyleży Swoje zanim zostanie sprawdzony też bym sie denerwował :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy sklep po oddaniu wysyła całą partię, a nie pojedyńczy komputer - koszty logistyczne, stąd czeka się na określoną ilość sprzętu i wysyła całość do serwisu danego producenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

x-kom.pl

Sklep internetowy i rzetelna firma, czy może synonim partactwa i braku szacunku wobec klienta?

Jeśli temat choć trochę Cię zaciekawił, zapraszam do dalszej lektury.

 

8 lipca 2012 roku.

W spokojny lipcowy dzień jak zwykłem to robić, bawie się świetnie przy rozgrywce w różne gry komputerowe. Na początku krótka partyjka w CoD:BO, potem znacznie dłuższa zabawa z Batmanem w Arham City, a na upieczętowanie dnia oglądam filmiki ze świetnie zapowiadającego się Guild Wars 2. Co w tym takiego ciekawego? Otóż, upieczętowaniem dnia nie były owe filmiki. Komputer po 2 godzinnej przerwie na przysłowiową kawę i ciasteczko odmawia posłuszeństwa i nie chce się uruchomić. Lekko zdezoriętowany tworzę szybko temat na forum pclab.pl z prośbą o pomoc w diagnostyce. Odpowiedzi były łatwe i konstruktywne - padł zasilacz i/lub płyta. Użytkownicy pclab'u jak zwykle udowodnili, że można nań polegać, gdyż odpowiedź była błyskawiczna. W smutnym dosyć nastroju biorę się za sprawdzanie, co mogło paść i dlaczego. Z pierwszych oględzin domyśliłem się, że to zasilacz OCZSXS 500W był problemem. "Cóż, trudno się mówi" - myślę - "Jutro zapakuje komputer, wsiąde w samochód i ruszam do najbliższego punktu x-kom."

 

9 lipca 2012 roku.

Umówiwszy się telefonicznie, że w ten dzień będe oddawał komputer do reklamacji ruszam w drogę. Jednakże nie było tak łatwo jak się mogło by wydawać. By dostąpić zaszczytu rozmowy z jakim kolwiek pracownikiem oddziału musiałem odczekać dobre 6 minut, by wreszcie usłyszeć głos bardzo miłego pana. Jako że do tegoż punktu mam kawałek uznałem, że przezorny zawsze ubezpieczony. Więc zabrałem ze sobą wszystkie pudełka z poszczególnych komponentów, dokumenty i wszelkie papierki, które dostałem wraz z komputerem. Po drobnych problemach z parkowaniem, wchodzę wreszcie do sklepu. Kolejka była dośc długa, ale tak to już bywa. Gdy doszła moja kolej, położyłem komputer na ladzie z lakonicznym tekstem, oznajmiającym, że "komputer nie działa". Obsługa lekko się uśmiechnęła, więc już wtedy myślałem, że wszystko pójdzie sprawnie i bezproblemowo. Jak wyjdzie, dowiemy się za parenaście zdań.

Co do przyjęcia zgłoszenia nie mogę mieć zastrzeżeń. Papierki poszły sprawnie, podpis tu, podpis tam i gotowe. Troche raziło w oczy to, że pracownik nie bardzo wiedział co może być nie tak, więc naklikał parę razy w przycisk 'power', by wreszcie zawtórować mi i ztwierdzić, iż "komputer rzeczywiście nie działa!" No cóż, brawa dla Pana - całkiem dobre umiejętności diagnostyczne. Nie obyło się jednak od wcześniejszego pytania, czy wszystkie kable miałem dobrze włożone i czy przycisk na zasilaczu był w pozycji 'ON'. Cierpliwie odpowiadałem. Diagnostyka odbyła się sprawnie, więc około 20 minutach byłem już w wozie, w drodze do domu.

Ominąłem jednakże ważny punkt rozmowy z pracownikiem x-kom. Otóż poinformował mnie on, zapytany o długość realizacji gwarancji, iż długość ta może wynieść aż do 4 tygodni. Szczęka mi wtedy opadła. Zapytałem "a co z 2 tygodniowym okresem realizacji gwarancji?". Zaśmiał się on wtedy, i odpowiedział, że jeżeli serio chciałbym powoływać się na prawne zapiski, musze mieć na uwadze to, iż x-kom.pl jest jedynie stroną w procesie gwarancyjnym, a nie samym wykonawcą. Dodał też, że "teraz to okres letni, więc urlopy, wyjazdy i tak dalej, więc różnie to może być". Już wtedy pierwsza żaróweczka zaświeciła się w moim umyśle, podpowiadająca mi, że będzie źle. I rzeczywiście. Było źle.

 

23 lipca 2012 roku.

Znudzony siedzeniem na moim budżetowym tablecie i przeglądaniem różnych stron internetowych uznałem, że czas w końcu zadzwonić i spytać się co z moim komputerem. Wystukałem numer - dzwonię! Byłem przerażony. "Jesteś 5 w kolejce oczekujących" oznajmił mi diabolicznie spokojny głos automatycznej sekretarki. Nie dałem się jednak zastraszyć i... czekam. I czekam... I czekam... I zgadnijcie co...

 

Tak! Nadal czekam...

No dobrze. Wreszcie nadeszła wyczekiwana chwila mojej rozmowy z oddziałem. Spytałem się Pana, czy może udzielić mi jakichś informacji na temat tego, co dzieje się z moim komputerem. Pan był widocznie bardzo zaskoczony pytaniem i wymijająco powiedział, iż połączy mnie z serwisem. "Dobrze" - powiedziałem, po czym w ciągu ułamków sekund otrzymałem informacje, że połączenie jest przekazywane. Tu, tak zgadliście, również musiałem odczekać. Nie było jednak tak dramatycznie i musiałem ustąpić miejsca tylko jednej osobie. Po chwili rozmawiam z serwisantem. Po szybkim przedstawieniu mojej sytuacji serwisant poinformował mnie, iż narazie nic nie wiadomo. "Proszę zadzwonić jutro" usłyszałem.

 

24 lipca 2012 roku.

Usłuchałem się rady serwisanta i dzwonię. Jakże dziwnym trafem okazało się, iż mój "komputer jest właśnie na stole, i sprawdza go technik. Oddzwonię za parenaście minut". No dobra, poczekam, pomyślalem sobie. Wkońcu jakieś konkrety. Po 30 minutach serwisant rzeczywiście dzwoni. Odbieram i słyszę, iż usterka dotyczny zasilacza. Nie powstrzymałem się od głupiego komentarza i powiedziałem, że "to już wiadomo". Serwisant zbity nieco z tropu odparł, iż w najbliższych dniach zasilacz zostanie wysłany do producenta celem wymiany gwarancyjnej.

 

27 lipca 2012 roku.

W godzinach popołudniowych słyszę telefon. Odbieram. Jakaś osoba informuje mnie, iż zasilacz już powrócił, i komputer będzie do odbioru po weekendzie. Uradowany dobrą nowiną, dziękuję za informacje i odkładam słuchawkę.

 

30 lipca 2012 roku.

O godzinie 11 dzwonie do oddziału x-kom.pl by zapytać, czy komputer jest już rzeczywiście na miejscu. Okazało się, że serwisant pośpieszył się i wprowadził mnie w błąd. "Komputer do odbioru najwcześniej w środę" usłyszałem. Dwa dni nie robiły mi wielkiej różnicy, więc nie szczępiłem języka i nie wdawałem się w niepotrzebne dyskusje z pracownikiem.

 

31 lipca 2012 roku.

Pan ze sklepu dzwoni o porze obiadowej, by potwierdzić fakt, iż komputer będzie dostępny jutro. Ucieszyłem się, nie ma co ukrywać. Wkońcu minęły juz ponad 3 tygodnie od daty oddania komputera.

 

1 sierpnia 2012 roku.

Dzień dzisiejszy. To właśnie dziś odbędzie się prawdziwy koszmar związany z x-kom.pl.

Wyjechałem w przedpołudnie, wchodząc do sklepu widzę już znajomo wyglądające pudło na ziemi, czekające widocznie na mnie. Witam się, podaje kartę zgłoszenia gwarancji. Pan niezwłocznie podaje mi pudło, jednak zatrzymuje się na chwile. Najwyraźniej chce mi coś ważnego powiedzieć. Okazuje się, iż firma bez mojej wiedzy zmieniła zasilacz na inny, innej marki. Byłem w szoku. Spodziewając się najgorszego pytam, na co dokładnie zasilacz został wymieniony. "Na Korsarza. O, dokładnie ten model" mówi pracownik podając mi kartkę z modelem mojego nowego zasilacza. Prawdę powiedziawszy ulżyło mi, gdyz obawiałem się czegoś z rodzaju Tracer lub Modecom. "Mogliście mnie poinformować, że robicie taki 'zabieg'." - powiedziałem, i dodałem - "Ale oczywiście Corsair może być." Panowie uśmiechęli się, i dodali, że to w końcu OCZ mi się spalił. Dopełniamy papierkowej roboty i już po chwili wracam do domu.

 

W tym momencie niektórzy mogą zarzucić mi głupotę i naiwność, ale wina tego, co za chwile się wydarzy nie leży po mojej stronie.

Wróciwszy do domu, wyciągam komputer z pudła, i jak to bywa często przy wyciąganiu komputera z kartonu musimy lekko szarpnąć, by ruszyć steropiany. Tak też zrobiłem. Wszystko oczywiście robie delikatnie, nie szarpie na siłę, ot, poprostu wyciągam komputer. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałem hałas dobiegający z wnętrza obudowy. Lekko zdezorientowany zastanawiam się, co jest nie tak. Niezwłocznie dobywam wkrętaka i odkręcam śrubki obudowy. Wtedy doznałem szoku. Radiator procesora leżał na karcie graficznej. Ot tak, po prostu. Leżał sobie, chyba się zmęczył podczas podróży. Zdenerwowany dzwonię do sklepu. Pan po drugiej stronie słuchawki jest zaskoczony. Rządam rozmowy z kierownikiem i proszę o wyjaśnienia. Jedyne słowa które dostaje, to słowa "prosze spróbować go [radiator] zainstalować na miejsce, jeśli się nie uda, proszę przyjechać do salonu z komputerem". Wkurzony odpowiadam, iż do najbliższego salonu mam 'trochę' kilometrów i nie uśmiecha mi się jazda tam i spowrotem z powodu ich partactwa. Pan z którym rozmawiałem odparł, iż nic nie może zrobić, przeprasza mnie za problem i po raz wtóry mówi, bym zasinstalował radiator sam. Uznałem, że miarka się przebrała. Zainstalowałem ów radiator, nie bacząc na to, że pasta termoprzewodząca jest wyschnięta na wiór. Odpaliłem komputer, włączyłem OCCT i wykonałem szybki test. Po 40 sekundach rdzenie były przegrzane. Spakowałem ponownie komputer, i wsiadam w samochód. Mimo, że pewnie straciłem pare złotych na paliwie uznałem, że warto się pofatygować i nie popuścić tego płazem. Będąc już na miejscu, odczekawszy oczywiście swoje w 3 osobowej kolejce, zostałem obsłużony. Oznajmiłem, iż problem jest znany i poprosiłem, by Pan pracownik się nim zajął. Niezwłocznie wziął się do roboty. Widać było, że miał drobne problemy z założeniem radiatora, ale nie można powiedzieć, żeby nie potrafił sprostać temu zadaniu. Pasta została nałożona, radiator poszedł na swoje miejsce. Poprosiłem też, na odchodne, o e-mail na który mogę kierować zażalenia. Zapisany został on na karteczce, po czym wychodząc chciałem usłyszeć chociażby głupie 'przepraszam'. Pracownikowi zrobiło się widocznie głupio, i z trudnością wypowiedział magiczne słowo. "Do widzenia" odparłem i wyszedłem.

 

Jeżeli dobrnąłeś do tego punktu, użytkowniku, chcę cię solidarnie przestrzec przed sklepem x-kom.pl. Mimo wielu dobrych chęci z mojej strony, kontakt, serwisowanie jak i samo wykonanie akcji gwarancyjnej woła o pomstwę do nieba. Jedynymi jasnymi punktami na tle tego absurdu są pracownicy salonu - nie będę kłamał. Są to całkiem sympatyczni ludzie, znają się na tym co mówią, ale za zarząd tej spółki raczej nie odpowiadają. Ale jednak to zarząd decyduje o tym, jakich ludzi zatrudnia w serwisie. A to było po prostu chore. Dostałem komputer NIESPRAWNY DO UŻYTKOWANIA, a wszystkim co usłyszałem przez telefon była prośba o doprowadzenie go do stanu użytkowania samodzielnie.

Należy się tu też zastanowić, co wydażyło by się, gdybym nie zauważył, iż radiator leży na mojej karcie graficznej. Co było by, gdybym odpalił komputer, w nadzieji że wszystko OK a tu nagle okazało by się, że procesor pracuje 'na luzie' i że lada moment może się przegrzać i poskładać mi płytę główną czy nawet sam paść. Na szczęscie tak się nie stało.

Wiem, że mój przypadek nie jest może najstraszniejszym przykładem partwactwa strony gwarancyjnej, ale był o tyle frustrujący, o ile usterka była łatwa do wykrycia i do naprawienia.

 

Jestem niezadowolony z działań sklepu x-kom.pl i uznałem, że warto się podzielić moim komentarzem na forum, którego jestem użytkownikiem. Ku przestrodze tym, którzy będą w tym sklepie robić zakupy - może się okazać, że dużo ryzykujecie.

 

 

Uwaga Na Firmę" X-Com" oraz na ubezpieczyciela którego ci wręcz wciskają bez wglądu na regulamin tego ubezpieczyciela !!!. Zakupiłem telefon komórkowy od firmy X-COM i dosłownie po chwili otrzymałem od miłej Pani z firmy X-COM która sie nazywa Anna Jończyk telefon. W/w Pani mówi wręcz pięknie, iż proponuje ubezpieczenie za 160 zł na 3 lata wręcz od wszystkiego typu zalania kradzieży itp. Zdziwiło mnie to, że nie otrzymując regulaminu z firmy ubezpieczeniowej o nazwie "Mondial Assistance" Nakazuje Pani Anna Jończyk Zapłacić za W/W Ubezpieczenie A Dopiero Później Po Zapłaceniu Otrzymamy Na Swój Adres E Mail Regulamin. Jak Już Zapłaciłem To Otrzymałem Regulamin I W Nim Wyczytałem Iż Od Zalania Cieczą Zakupionego Produktu To Ci Przypiszą Tak Zwane Niedbalstwo. Natomiast Kradzież I Zaginiecie Nie Jest Uwzględnione - A Przepraszam Kradzież To Jak Ci Sie Włamią Do Domu To Możne Ci Zapłacą Lecz Wątpię Bo Powiedzą Że To Było Twoje Niedbalstwo. A Tak Ap-Ropo Firma Czary-Mary Typu "Mondial Assistance" Która Oferuje Firma X-Com To Co To Jest ??? Nigdy Nawet Nie Było Jakiejkolwiek Reklamy Tej Że Firmy Bo Jej Chyba Na To Nawet Nie Stać !!!!!!!!!!!!!!. A Co Dopiera Mieli By Ci Zapłacić Za Dany Produkt !!!!!!!!!!. Ostrzegam Wałek !!!!!!!!!. Jak przeczytamy regulamin ubezpieczenia firmy "Mondial Assistance" i chciałem zrezygnować i zażądałem swoich pieniądz zaczynają sie długie schody - nie odbierają telefonów nie odpisują na Emile itp. Ostrzegam i nie polecam firmy X jaka jest "Mondial Assistance"

 

ja kupilem od nich W7, pudełko przyszlo połamane, naklejka zerwana od pudełka, na szczescie plyta byla cała i kodu nikt nie uzył. Windows byl wyslany w zwyklej kopercie, zadzwonilem i poprosilem o przyslanie chociaz samego calego pudełka, ale mi odmwówiono, dobrze ze system jest oryginalny co potwierdzilem z microsoftem

 

Uwaga Na Firmę" X-Com" oraz na ubezpieczyciela którego ci wręcz wciskają bez wglądu na regulamin tego ubezpieczyciela !!!. Zakupiłem telefon komórkowy od firmy X-COM i dosłownie po chwili otrzymałem od miłej Pani z firmy X-COM która sie nazywa Anna Jończyk telefon. W/w Pani mówi wręcz pięknie, iż proponuje ubezpieczenie za 160 zł na 3 lata wręcz od wszystkiego typu zalania kradzieży itp. Zdziwiło mnie to, że nie otrzymując regulaminu z firmy ubezpieczeniowej o nazwie "Mondial Assistance" Nakazuje Pani Anna Jończyk Zapłacić za W/W Ubezpieczenie A Dopiero Później Po Zapłaceniu Otrzymamy Na Swój Adres E Mail Regulamin. Jak Już Zapłaciłem To Otrzymałem Regulamin I W Nim Wyczytałem Iż Od Zalania Cieczą Zakupionego Produktu To Ci Przypiszą Tak Zwane Niedbalstwo. Natomiast Kradzież I Zaginiecie Nie Jest Uwzględnione - A Przepraszam Kradzież To Jak Ci Sie Włamią Do Domu To Możne Ci Zapłacą Lecz Wątpię Bo Powiedzą Że To Było Twoje Niedbalstwo. A Tak Ap-Ropo Firma Czary-Mary Typu "Mondial Assistance" Która Oferuje Firma X-Com To Co To Jest ??? Nigdy Nawet Nie Było Jakiejkolwiek Reklamy Tej Że Firmy Bo Jej Chyba Na To Nawet Nie Stać !!!!!!!!!!!!!!. A Co Dopiera Mieli By Ci Zapłacić Za Dany Produkt !!!!!!!!!!. Ostrzegam Wałek !!!!!!!!!. Jak przeczytamy regulamin ubezpieczenia firmy "Mondial Assistance" i chciałem zrezygnować i zażądałem swoich pieniądz zaczynają sie długie schody - nie odbierają telefonów nie odpisują na Emile itp. Ostrzegam i nie polecam firmy X jaka jest "Mondial Assistance"

 

Ja kupowałem i w x-komie i morele ale raz zdarzyło się mi kupić w x-komie i dostałem złą płytę potem znowu musiałem czekać długo na okres zwrotu. Teraz kupuję tylko raczej na allegro albo w http://proline.pl/

 

Uwaga Na Firmę" X-Com" oraz na ubezpieczyciela którego ci wręcz wciskają bez wglądu na regulamin tego ubezpieczyciela !!!. Zakupiłem telefon komórkowy od firmy X-COM i dosłownie po chwili otrzymałem od miłej Pani z firmy X-COM która sie nazywa Anna Jończyk telefon. W/w Pani mówi wręcz pięknie, iż proponuje ubezpieczenie za 160 zł na 3 lata wręcz od wszystkiego typu zalania kradzieży itp. Zdziwiło mnie to, że nie otrzymując regulaminu z firmy ubezpieczeniowej o nazwie "Mondial Assistance" Nakazuje Pani Anna Jończyk Zapłacić za W/W Ubezpieczenie A Dopiero Później Po Zapłaceniu Otrzymamy Na Swój Adres E Mail Regulamin. Jak Już Zapłaciłem To Otrzymałem Regulamin I W Nim Wyczytałem Iż Od Zalania Cieczą Zakupionego Produktu To Ci Przypiszą Tak Zwane Niedbalstwo. Natomiast Kradzież I Zaginiecie Nie Jest Uwzględnione - A Przepraszam Kradzież To Jak Ci Sie Włamią Do Domu To Możne Ci Zapłacą Lecz Wątpię Bo Powiedzą Że To Było Twoje Niedbalstwo. A Tak Ap-Ropo Firma Czary-Mary Typu "Mondial Assistance" Która Oferuje Firma X-Com To Co To Jest ??? Nigdy Nawet Nie Było Jakiejkolwiek Reklamy Tej Że Firmy Bo Jej Chyba Na To Nawet Nie Stać !!!!!!!!!!!!!!. A Co Dopiera Mieli By Ci Zapłacić Za Dany Produkt !!!!!!!!!!. Ostrzegam Wałek !!!!!!!!!. Jak przeczytamy regulamin ubezpieczenia firmy "Mondial Assistance" i chciałem zrezygnować i zażądałem swoich pieniądz zaczynają sie długie schody - nie odbierają telefonów nie odpisują na Emile itp. Ostrzegam i nie polecam firmy X jaka jest "Mondial Assistance"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...