Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

reality

Studia, studia, studia...

Rekomendowane odpowiedzi

To jak już trzymać się języków to idź na informatykę. Tam jest parę fajnych języków :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po każdych ciężko.

A jak smykałki do polibudy nie masz to się w to nie pakuj - tam potrzebują tylko najlepszych.

 

Lepiej się zabierz za jakąś orientalną filologie or smth.

 

Po humanistycznych ciężej. Jeśli chodzi o orientalną filologię to podobno arabistyka na polskich uczelniach wygląda tak sobie, a na japonistykę i sinologię są kosmiczne progi. Do tego do pisma obrazkowego i uczenia się 5 lat języka po to, żeby i tak go nie umieć mnie nie ciągnie. Anglistów milion, germanistów pół, a rusycystów i iberystów ćwierć. Po językach skandynawskich też z tego co wiem bardzo cienko. Nie wiem jak czeski, serbski, ukraiński i niderlandzki. Chociaż i tak każda filologia chyba lepsza od reszty studiów humanistycznych - pomijając może prawo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po humanistycznych ciężej. Jeśli chodzi o orientalną filologię to podobno arabistyka na polskich uczelniach wygląda tak sobie, a na japonistykę i sinologię są kosmiczne progi. Do tego do pisma obrazkowego i uczenia się 5 lat języka po to, żeby i tak go nie umieć mnie nie ciągnie. Anglistów milion, germanistów pół, a rusycystów i iberystów ćwierć. Po językach skandynawskich też z tego co wiem bardzo cienko. Nie wiem jak czeski, serbski, ukraiński i niderlandzki. Chociaż i tak każda filologia chyba lepsza od reszty studiów humanistycznych - pomijając może prawo.

 

Filologia akurat jest lepsza niż prawo.

Języki skandynawskie są właśnie okej, a języki typu serbski / niderlandzki - bardzo okej.

Jak masz problem z progami to UAM ma w swojej ofercie studia wieczorowe ( japonistyka ).

 

Chociaż obecnie najlepszym możliwym wyborem jest koreanistyka, która z resztą "obrazków" ma bodaj 23 ( taka japońska hiragana, oni w ogóle nie mają Kanji tzw. mają, ale tego się nie używa więc nie trzeba znać ) i to dość prostych.

No ale fakt, koreanistyka ma kosmiczny próg. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, ja tam bym raczej wolał się dowiedziec jak to jest z tym wylatywaniem z PWr :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po filologii angielskiej możesz co najwyżej pracowac w szkole lub uczelni. Zresztą pracy i tak teraz nie znajdziesz, bo jest niz demograficzny. No chyba że UK wyjdzie z Unii Europejskiej i wywali większość Polaków :) Z moich wyliczeń dopiero za 4 - 6 lat (w zalezności od regionów) sytuacja powróci do normy. MOże akurat trafisz w dobry moment :) Omiń studia humanistyczne i ekonomiczne. Sam mam skończoną ekonomię i uważam że było to bezsensu. Przez większość pracodawców ten kierunek jest lekceważony. Teraz najlepsza fucha jest w usługach. Jakbym mógł cofnąć się w czasie, to poszedłbym w informatykę. Dziedzina szeroka - bazy danych, tworzenie stron internetowych, programowanie maszy, sieci, telekomunikacja. Albo wybierasz to co lubisz, albo to, poczym jest praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat informatyka to chyba zdecydowanie jeden z najtrudniejszych kierunków i to trzeba raczej lubić i się tym zajmować jeszcze przed studiami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Winter

Po filologii angielskiej możesz co najwyżej pracowac w szkole lub uczelni. Zresztą pracy i tak teraz nie znajdziesz, bo jest niz demograficzny. No chyba że UK wyjdzie z Unii Europejskiej i wywali większość Polaków :) Z moich wyliczeń dopiero za 4 - 6 lat (w zalezności od regionów) sytuacja powróci do normy. MOże akurat trafisz w dobry moment :) Omiń studia humanistyczne i ekonomiczne. Sam mam skończoną ekonomię i uważam że było to bezsensu. Przez większość pracodawców ten kierunek jest lekceważony. Teraz najlepsza fucha jest w usługach. Jakbym mógł cofnąć się w czasie, to poszedłbym w informatykę. Dziedzina szeroka - bazy danych, tworzenie stron internetowych, programowanie maszy, sieci, telekomunikacja. Albo wybierasz to co lubisz, albo to, poczym jest praca.

Niekoniecznie, po filologii niech sobie zrobi na tłumacza przysięgłego i firmę zakłada, na początek w domu może tłumaczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niekoniecznie, po filologii niech sobie zrobi na tłumacza przysięgłego i firmę zakłada, na początek w domu może tłumaczyć.

 

To już lepiej dawać korki. Większośc osób po studiach jezykowych idzie pracować do szkoły. 18h w tygodniu. Łatwo znaleźć osoby do korków. Po 10 latach pracy w szkole mozna uzyskać dyplomowanego i zarabiac 3000zł. Do tego korki i można mieć 5000zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to jest z tym wylatywaniem z politechnik, z naciskiem na interesujące mnie PWr? Niby zdarza się, że po semestrze (a już na pewno po roku) poleci 50%. Ile jest w tym prawdy i z czego to wynika? Ludzi łapie masowe nieróbstwo na studiach, pracownicy uczelni lubią udupiać studentów, typkom zachciewa się studiowania czego innego, ląduje sporo beztalenci matematycznych (nie ludzi słabych, tylko bardzo słabych) czy rzeczywiście jest tak trudno?

Skoro leci rzekomo połowa, tyle samo zostaje, naprawdę myślisz, że to sama elita?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Omiń studia humanistyczne i ekonomiczne

 

Brednie/bzdury.

 

Po tej ekonomii to może i jest kiepsko, ale FiR to inna bajka, a to są przecież studia ekonomiczne.

Filologia to nie tylko tłumaczenia i korki/szkoły, możesz także pracować w MSZ, być "rzadkim księgowym" ( tzw. księgowość z wykorzystaniem bardzo rzadkiego języka np. serbski ), samo wykształcenie filologiczne stoi trochę wyżej niż różne psychologie etc.

 

Nie wiem na czym opieracie swoje teorie, chciałbym je poznać

 

W opinii większości te studia są o wszystkim i o niczym, więc po co komu taki "zarządzający"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro leci rzekomo połowa, tyle samo zostaje, naprawdę myślisz, że to sama elita?

 

Trudno mi cokolwiek myśleć bo nie wiem do końca kto idzie na takie studia, z jakich pobudek i co na nich robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mi cokolwiek myśleć bo nie wiem do końca kto idzie na takie studia, z jakich pobudek i co na nich robi.

 

a) Kasa.

b) Bo wszyscy idą i to ponoć dobre.

c) Jest zainteresowany tematem.

 

Największe szanse na ukończenie studiów i dobrą pracę ma grupa nr 3, a nawet w niej jest ciężko ( spytaj np. @revcorey z pc labu - ogarnia temat ).

Czy warto...odpowiedź sobie sam na to pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a) Kasa.

b) Bo wszyscy idą i to ponoć dobre.

c) Jest zainteresowany tematem.

 

Największe szanse na ukończenie studiów i dobrą pracę ma grupa nr 3, a nawet w niej jest ciężko ( spytaj np. @revcorey z pc labu - ogarnia temat ).

Czy warto...odpowiedź sobie sam na to pytanie.

 

Sam sobie na to pytanie nie mam jak odpowiedź, stąd pytam na forum, celując zwłaszcza w osoby które tam studiują/studiowały, albo mają trochę takich znajomych/krewnych i znają dobrze temat z pierwszej ręki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam sobie na to pytanie nie mam jak odpowiedź, stąd pytam na forum, celując zwłaszcza w osoby które tam studiują/studiowały, albo mają trochę takich znajomych/krewnych i znają dobrze temat z pierwszej ręki.

 

Gdzie się podziały czasy kiedy studia wybierało się bez pytania na pc labie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty nie rozumiesz jego pytania? Wylewają tylko nieuków, czy także ludzi którzy się uczą tak żeby "wyrobić normę"?

Te czasy nie wrócą, studia dzisiaj to wielka niewiadoma, kiedyś po zakończeniu studiów było się kimś, dziś to nic nieznaczący papierek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty nie rozumiesz jego pytania? Wylewają tylko nieuków, czy także ludzi którzy się uczą tak żeby "wyrobić normę"?

Te czasy nie wrócą, studia dzisiaj to wielka niewiadoma, kiedyś po zakończeniu studiów było się kimś, dziś to nic nieznaczący papierek.

 

I uważasz, że da się odpowiedzieć na to pytanie? xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I uważasz, że da się odpowiedzieć na to pytanie? xd

No Ty na pewno nie odpowiesz na takie pytanie. Wydaje mi się, że trzeba studiować aby posiadać taką wiedzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No Ty na pewno nie odpowiesz na takie pytanie. Wydaje mi się, że trzeba studiować aby posiadać taką wiedzę.

 

I studiując jednocześnie nabywasz zdolność do analizowania jego mózgu?

Zastanów się...tak logicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co? Chyba widać kto wylatuje? Nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dajcie spokój...to wszystko robi się już żenujące. Koleś zawsze był lepszy w przedmiotach humanistycznych a teraz, o kilka lat za późno, wskakuje na forum i pyta o poziom "odsiewu" na polibudzie. :E Jak olewałeś matmę przez kilka lat to nie licz, że nadrobisz zaległości w ciągu 4 - 5 miesięcy pierwszego semestru na studiach. Matma na kierunkach ścisłych to abecadło.

 

Poza tym, schodząc z indywidualnej płaszczyzny, aż strach myśleć jakich Polska będzie mieć inżynierów za parę lat. Banda niedouczonych, nieradzących sobie z podstawami (bo przecież na każdych studiach można się prześlizgnąć, trzeba tylko kombinować) "konstruktorów"...

 

Co do studiowania informatyki: kiedyś to miało sens, dziś informatyków mamy wielu i fucha nawet w sklepie czy na serwisie to nic pewnego. Tylko Ci, którzy rzeczywiście mają jakieś portfolio (czytaj realne, praktyczne umiejętności) są cokolwiek warci na rynku pracy. Jeśli nie ciągnie Cię do tego to nie licz, że na studiach zaczniesz nagle kodzić itp..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja wyjdę z pytaniem:

 

Jak to jest z tym wylatywaniem z politechnik, z naciskiem na interesujące mnie PWr? Niby zdarza się, że po semestrze (a już na pewno po roku) poleci 50%. Ile jest w tym prawdy i z czego to wynika? Ludzi łapie masowe nieróbstwo na studiach, pracownicy uczelni lubią udupiać studentów, typkom zachciewa się studiowania czego innego, ląduje sporo beztalenci matematycznych (nie ludzi słabych, tylko bardzo słabych) czy rzeczywiście jest tak trudno?

 

Przez liceum i szczególnie gimbazę wolałem raczej przedmioty humanistyczne (w gim. lapiac sie na olimpijczyka), ale wiadomo, że z robotą ciężko po humanistycznych ciężko. Do tego matematyka JEŚLI zachce mi się jej uczyć jakoś tam wchodzi.

 

Na pewno nie jestem negatywnie nastawiony do techniki i jak najbardziej dopuszczam myśl, że są to rzeczy interesujące i z matmy jestem raczej tylko leniem. Z drugiej strony naczytałem się o tym przesiewie na PWr i o tym, że czasem nauka jest jednym z ostatnich czynników decydujących o zaliczeniu. Wiem też, że moje talenta matematyczne skonczyly sie na podstawowce i gimnazjum.

 

Więc? Lecą praktycznie tylko balangowicze i przypadkowicze ("dostanę się to pójdę"), których jest tak dużo, czy naprawdę jest się czego bać?

Jak masz iść na studia bo trzeba coś skończyć i wybierasz techniczne bo po tym ma się większą szansę na pracę, szczególnie gdy się skończy dobrą i renomowaną (:E) uczelnię to sobie daruj.

Odnośnie "wylatywania" to zależy czy uczelnia dopuszcza wpis na kolejny semestr z długiem punktowym po pierwszym i drugim semestrze (czyli czy możesz czegoś nie zaliczyć), jeżeli nie no to wtedy można się pożegnać ze studiami, jeżeli tak to uczelnia sama Cię nie wyrzuci (dostają pieniążki za to, że studiujesz), więc pozostaje rezygnacja samemu. Powodów może być mnóstwo, np.:

- uwzięli się na mnie (czytaj ktoś nagle zaczął czegoś wymagać, więc po kilkunastu latach nauki przeżywa się szok);

- studia w tym kraju to pomyłka, nie uczą niczego (można komuś dać rybę lub wędkę aby rybę złowił, dotychczas miało się wybór między jednym a drugim i z lenistwa wybierało rybę, program studiów to wędka, rybę złowić musisz sam);

- stawia się za duże wymagania, te przedmioty techniczne to jakiś kosmos! (świetne zderzenie z rzeczywistością ludzi, którzy poszli na studia bo tak. Szczególnie jak się trafi na prowadzącego, który nie przymnie oka na to, że kreskowanie jest zrobione linią np. 0,7 mm a nie 0,2 mm albo zwróci rysunek bo kilka linii jest dłuższych o kilka mm);

- nie daję rady tyle nauki (człowiek się wyrwał z pod klosza rodziców, odbiło mu i zagonił się w imprezowaniu);

- nie daję rady tyle nauki (bo kogoś faktycznie to przerasta);

- nie daję rady tyle nauki (kogoś zjadła pycha ponieważ do tej pory leciał na samych piąteczkach z matmy i fizy, maturę zdał śpiewająco a tu nagle nikt tego nie potrafi docenić i trzeba się zniżyć do plebsu);

- nie chce mi się;

- to jednak nie to, idę do roboty;

- to jednak nie to, idę na kolejny kierunek;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze poleciłbym uczelnie techniczne z jednego prostego powodu: z góry określone warunki zalcizenia przedmiotów: projekt działa albo nie i od razu wiadomo czy zaliczyłeś, zadania na kolosie policzone albo nie i od razu wiadomo czy zaliczyłeś, egzamin to samo. Nigdy u siebie na kierunku nie spotkałem się z kimś kto powiedział, że prowadzący udupił kogoś bez podstawy. . Zawsze powód niezaliczenia jest jeden - nie nauczyłeś się :)

Czasami słyszę od znajomych studiujących administrację, politologię, psychologię i inne kierunki mające na celu przygotowanie do pracy na kasie w supermarkecie, jakie u nich prowadzący wymyślają fanaberie, śmiać mi się chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

W opinii większości te studia są o wszystkim i o niczym, więc po co komu taki "zarządzający"?

Pamiętaj, że są jeszcze różne specjalności na licencjacie i na magisterce również :P

 

 

 

Ogólnie to nie radzę iść humaniście na uczelnię techniczną, z takim podejściem jakie ma autor ;) Można się bardzo przejechać na fizie, matmie, rysunku czy mechanice, a jedynym zdanym przedmiotem byłaby wtedy tylko filozofia, bo to mi podchodzi ? :E Nawet idąc na kierunek ekonomiczny typu FiR trzeba liczyć całeczki, pochodne, macierze, koszty przeciętne itp. Bezpieczniej zostawić w spokoju kierunki techniczne :P U mnie na uczelni na MiBM były nawet wolne miejsca, łatwo się dostać ale gorzej przetrwać i potem z 50 osób do mgr dochodzi 8 :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami słyszę od znajomych studiujących administrację, politologię, psychologię i inne kierunki mające na celu przygotowanie do pracy na kasie w supermarkecie, jakie u nich prowadzący wymyślają fanaberie, śmiać mi się chce.

 

Śmiać mi się chce, gdy słyszę jęki i stęki inżynierów, którzy kończą studia i pozostają bez pracy...najzabawiejsze jest natomiast to, że często przekładają oni trudność kierunku na szanse znalezienia roboty (namęczyłem się to teraz mi się należy!). :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...