Skocz do zawartości
mbv

Nowy laptop i chroboczący, mielący HDD...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

kupiłem wczoraj nowego laptopa w x-kom (w warszawskim oddziale) - po instalacji systemu (z dysku, oemowy Win 8 -64bity), i chwili pobawienia się z OS zacząłem wyrzucać zbędne śmieci (głównie asusowe niepotrzebne programiki), i tutaj dochodzimy do sedna: dysk przy odinstalowywaniu programów (również przy instalacji nowych), strasznie mocno mieli i chrobocze plus de/instalacja czegokolwiek wlecze się niemiłosiernie. Przyznam, że nigdy się z czymś takim nie spotkałem przy nowym dysku, nawet moje kilkuletnie dyski tak nie mielą i nie chroboczą jak ten w laptopie - odinstalowywanie 30MB programów też nie trwa tak długo... Przy normalnym użytkowaniu (praca w dokumentach, przeglądanie stron) dysku nie słychać - ale jak wspomnialem przy instalacji/deinstalacji czegokolwiek jest koszmar. Wiem, że dyski przy takich czynnościach potrafią być słyszalne, ale bez przesady. (dysk to zwykły magnetyczny HDD: 5400 obr SATA)

 

I teraz pytanie: jakie macie doświadczenia ze sklepami, mogę zwrócić takiego laptopa i wymienią mi na nowy, czy laptop poleci do serwisu od razu? (zresztą nie wiem, co mieliby z nim robić - w grę wchodzi przecież tylko wymiana dysku). Zakup był na miejscu w sklepie (za gotówkę), laptop nie był zamawiany przez internet (zresztą przy płatności na miejscu w salonie i tak by to nic nie zmieniło).

 

Przyznam, że jestem rozczarowany 2700zł za laptopa i od razu problemy...

Z góry dzięki za wszelkie sugestie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może wywalając te "śmieci" od asusa usunąłeś sterownik lub program odpowiedzialny za prawidłową pracę dysku? Producenci imają się różnych trików i coraz częściej jest tak, że te ich programy jednak czemuś służą. Jak było wszystko świeżo zainstalowane to było ok? Sprawdź stopień fragmentacji danych na dysku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak lapek nie był zamawiany przez neta to możesz oddać go na reklamacje "wada fabryczna". moze ci uwzglednia i wymienia a moze nie. Mam nadzieje, ze nie pozrywales jeszcze folii ochronnych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zrywałem tej folii z pokrywy laptopa (drugiej strony monitora), oczywiście kable (od zasilacza i kabla zasilającego) i baterie z torebek foliowych musiałem wyjąć.

 

Co do sterów do dysku to zlitujmy się...20 lat się bujam z pecetami, to nie jest kwestia sterowników. Przypuszczam, że trafił mi się uszkodzony dysk - bo niestety z nimi zawsze jest loteria (czy się kupuje w laptopie, czy zewnętrzne), zwłaszcza ostatnio.

Mam strasznie mało czasu po pracy, ale chyba nie mam wyjścia muszę zareklamować/oddać/wymienić towar - w przeciwnym razie się będę zastanawiał kiedy mi padnie (i stracę cenne dane). Będę dzwonił pod koniec dnia, zobaczymy jak się zachowa sklep.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kończąc temat - wymieniono mi laptopa na nowego, czyli sklep zachował się w porządku.

Dysk jest trochę cichszy, wcześniej był Hitachi, teraz jakiś inny, nie pamiętam już oznaczeń, zdaje się, że było coś ST na początku, czyli pewnie Seagate (jestem w innym mieście, a laptop został w mieszkaniu, w mieście gdzie pracuję więc nie mogę teraz podać dokładnego oznaczenia).

Nie jest tak cichy jak moje dwa dyski w stacjonarce (jeden 2 letni, drugi ponad roczny!), ale nie mam już siły (ani czasu) się z tym dalej bujać. Zresztą może jest to wina tego, że dysk jest pod rękoma, bliżej niż w stacjonarce. Za to trochę mnie martwi wiatrak - bo w pierwszym laptopie podczas ok. 4 godzinnej pracy w 2D włączył się może 2 razy, a w tym drugim z 15 razy... (również przy pracy w 2D). Wrócę po weekendzie to go trochę potestuję - zobaczymy, czy się nie grzeje (mogłem trafić gorzej przez tą wymianę i np. dostać lapka z wadą cpu lub chipsetu, wolałbym wtedy już mieć głośniejszy dysk, który bym sobie mógł wymienić).

 

Wymiana lapka trwała jeden dzień (musieli zamówić z magazynu drugą sztukę), oddałem w środę - dostałem nowego w czwartek, więc jak już wspomniałem - do sklepu nie mam zastrzeżeń.

 

Model który kupiłem to Asus R700VJ-T2112H (+ Win8 64bit) - reszta: 17 cali, cpu i5 3210M, 4GB RAM, GeForce GT 635M, HDD 500GB/5400obr. Jak wspomniałem, sprzęt tak naprawdę nie był jeszcze testowany, ale ogólne wrażenie jest dość rozczarowujące: reakcje aplikacji i OS w porównaniu do mojej 4-letniej stacjonarki są wyraźnie wolniejsze (za te 2700pln miałbym 4 razy mocniejszą stacjonarkę, żenujące ile wciąż się płaci za miniaturyzację). Nie wspominając już o tym, że monitor jest fatalnej wręcz jakości...pewnie trzeba ponad 4k pln+ wywalić, żeby kupić coś z (w miarę) sensownym wyświetlaczem LCD. Na koniec uwaga, która może niektórych zdziwić - mam wrażenie, że przez ostatnie 5 lat jakość elektroniki (z tzw. mainstreamowego nurtu sprzedażowego) wyraźnie się pogorszyła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz szybkości to kup SSD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dysk 5400rpm, pewnie jeszcze ze starej serii, bo ASUS tak lubi pakować.

Nie ma się co dziwić.

Dobra 7200rpm w lapku to WD Scorpio Black, ale i kosztuje ;) Albo hybrydowy MomentusXT (chyba tak) od Seagate - ale tu jakoś nie ufam tej technologii ;)

A w tej cenie to ciężko o taki dysk. Pakuje się to co ma.

 

Weź też pod uwagę, że dyski w stacjonarce pracują głośniej, ale ich dźwięk jest tłumiony przez inne komponenty i przede wszystkim odległość.

Czepiasz się szczegółów. Dużo więcej dźwięków będziesz słyszał z lapka niż ze stacjonarki, bo lapka masz zdecydowanie bliżej ucha :)

 

Co do matryc, to faktycznie ASUS pcha dość tandetne do serii budżetowej.

Powiem, że nawet moje kilkuletnie ACERy miewają lepszą, choć wypracowaną i już nierównomiernie podświetloną matrycę.

ALE: U mnie na X43 jak pojawiły się plamy i przebarwienia to pamiętam, że oryginalna matryca była denna. Wymieniono mi na LEPSZĄ! (po całej wojnie z serwisem) Praktycznie zero ziarnistości, a poprzednia miała, lepiej podświetlona i ogólnie dużo lepiej odwzorowywała kolory (pamiętałem co miałem). Nawet mój współlokator to zauważył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcesz szybkości to kup SSD

 

Doprawdy - wierz mi, kupiłbym bez wahania laptopa z dyskiem SSD, zwłaszcza, że aby mieć SSD 120GB (+ HDD 500GB), musiałbym raptem dopłacić 300zł. To nie byłby problem.

 

ALE! już od ponad 2 lat rozmawiam z informatykami z mojej firmy (administrator+ informatycy), mój brat i bliscy znajomi to również administratorzy, czyli na codzień borykają się (poza utrzymywaniem sieci itd.) z problemem trwałości różnych konfiguracji pecetów i od dwóch lat słyszę nieodmiennie jedno:

"nie ładuj się w SSD, to jeszcze nie jest ten czas". Dlaczego? Bo: "testowane dyski, nagle się czyszczą" (pracują i po jakimś czasie nie ma danych), znajomy ze sklepu sprzedającego m.in. laptopy* twierdzi, że najwięcej mu dysków SSD wraca z uszkodzeniami (a nie HDD, który przecież jest mniej wytrzymały na fizyczne uszkodzenia), jest to osoba, która nie ma kompletnie powodu mnie okłamywać. Już kilka razy mimo mojego uporu wyperswadowano mi zakup dysku SSD.

 

 

@mikilys

 

- specjalnie nie brałem dysku 7200 obr, żeby był cichszy

 

 

* nie kupiłem u niego laptopa, bo akurat nie miał tego modelu co chciałem (a mi zależało na czasie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@mikilys

- specjalnie nie brałem dysku 7200 obr, żeby był cichszy

Akurat to ma znikomy wpływ na generowany dźwięk ;)

Ja słyszę u siebie (przy dwóch dyskach!) szum cichego wentylatora i klikanie klawiszy ;)

Żaden z dysków przy pracy nie raczy z siebie nic wydać.

Ale dlatego kupuję od lat tylko WD :P A nie jakieś tam Seagate :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Żaden z dysków przy pracy nie raczy z siebie nic wydać.

Ale dlatego kupuję od lat tylko WD :P A nie jakieś tam Seagate :E

 

Wszystkie WD z jakimi miałem do czynienia w stacjonarce to były suszary...więc od lat jestem do nich uprzedzony. Z całą pewnością są modele z obu firm, które są głośniejsze i cichsze. Z dyskami jest loteria, z przyzwyczajenia biorę Seagate'y i na razie nie mam problemów (kiedyś brałem dyski IBM, który sprzedał swoje licencje Hitachi, którego omijam z daleka).

 

Ok, kończę, bo praca czeka a weekend się kończy (niestety niektórzy w domu też pracują :( ).

 

 

@Killer85

 

- daruj sobie proszę tego rodzaju komentarze, trochę kultury proszę. Nie zamierzam kontynuować dyskusji.

 

Edytowane przez mikilys
Post prowokacyjny usunięty :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Spytaj się innych użytkowników z forum czy ich SSD faktycznie

nagle się czyszczą" (pracują i po jakimś czasie nie ma danych)

Jakby były takie problemy to by ich nikt nie kupował

Edytowane przez mikilys
Post w stylu: "Brednie" to spam. Argumentuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • I co zmienia praktykowanie od dekad, skoro skutki uboczne są wypadkową składu szczepionki i patogenu? Jeżeli jakiś składnik szczepionki wywołuje reakcje alergiczne, to je wywoła niezależnie czy będzie przenoszony dezaktywowany wirus, gotowe białko, czy przepis na białko. Jeżeli dany wirus wywołuje pewne objawy, to szczepionka pewnie też będzie, w końcu to drażnienie organizmu możliwie podobnym czynnikiem. Tutaj oprócz samego patogenu będzie się też liczyć dawka, przy małej objawy powinny być słabsze, przy większej silniejsze. Nie ma badań, nie ma danych, a wyroki już stawiasz. No właśnie większość widzi i zasadniczo nie odbiegają od każdego innego szczepienia. Po prostu są bardziej nagłośnione, plus efekt masowości.
    • Nie ja to wymyśliłem Czyli co, np. 10 tarcz? Jak optymalnie wykorzystać ich powierzchnię, żeby zakryły obszar o średnicy Ziemi? To mniej optymalne (pod względem wykorzystania powierzchni) od jednego obiektu. Poza tym, bez względu na ilość obiektów, problemem dalej pozostaje ich łączna masa. Masy nie przeskoczysz tak łatwo. Nie istnieje nawet teoretycznie żaden inny napęd, niż chemiczny, który jest w stanie ją przesuwać z akceptowalnym przyspieszeniem. Inma opcja to budowa tego wszystkiego już na orbicie - ale to jest jeszcze większy problem, niż produkcja w warunkach ziemskich. Odpada wtedy część potrzeb energetycznych (paliwo). Dochodzi budowa fabryk (z czego i gdzie?). Efekt Kesslera? To jest chyba właśnie XIXw. -  megalomańskie zabrudzenie milionów km3. Panie, a kto to będzie sprzątał?
    • Cruciale to  jedne z lepszych pamięci w tym budżecie. Jak chcesz coś z większym potencjałem OC, to Viper Steel https://www.x-kom.pl/p/475613-pamiec-ram-ddr4-patriot-16gb-2x8gb-4133mhz-cl19-viper-steel.html, ale to już musiałbyś robić swoje oc i bawić się z niskim opóźnieniem 
    • Ja tam sobie żartuję z emerytami, aczkolwiek pobudka Radiem Maryja zza ściany to prawdziwe perypetie znajomego.. Ja tam generalnie żyje norlamnie z odgłosami życia. Dziś rano padało, więc spadła temperatura i siedzę przy otwartym oknie. W bloku naprzeciwko jest jakiś remont, roboty są w środku, ale od mojej strony urządzili sobie skład materiałów i od czasu do czasu brzęczą żelastwem. Wcześniej bawiły się jakieś dzieciaki i słyszałem, że jeden znalazł pajomka. Wczoraj z kolei ktoś kosił trawę. A może podstrzygał żywopłot. Czasem gdzies w bloku przebiegną dzieci, czasem ktoś klepie kotlety ot życie. Dyskotek po nocy nikt nie urządza od dawna, a nawet jak urządzał to u mnie muzyki nie było słychać, co najwyżej hałasy pijanych imprezowiczów gubiących drogę na klatce schodowej. Ostatni raz jak mnie hałas irytował, to jakiś koncert na Nocnym Markecie w Warszawie. nire to, że było głośno - to dość daleko i muzyka nie była głośniejsza niż rozmowa sąsiadek pod oknem, ale bas mieli tak dostrojony że mi się szyba wpadała w wibracje.
    • IKE, jedno i drugie g warte. W polskim ładzie migracja na B2B i samodzielne zarządzanie swoimi środkami.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...