Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

lukaso100

Dzisiaj na TVP od 20:20 dokumenty o katastrofie Smoleńskiej

Rekomendowane odpowiedzi

Co Ty za dyrdymały piszesz. To Ty otwarcie deklarujesz, że jesteś naczelnym lewym sorry(zginął Ci podpis spod awatara coś tam "naczelny socjalista" czy jakoś tak, sam siebie zaszufladkowałeś). ;)

 

Ja się staram dystansować i patrzeć z przymrużeniem oka. Coby mi to w życiu nie brudziło. Kiedyś.. może kiedyś bardziej patrzyłem tylko z jednej strony(w pewnych kwestiach), ale to bylem młodszy, człowiek dorasta, a i Tobie tego życzę (chodź i tak gówniaż jeszcze jestem, niektórzy pisali żem rocznik 98 :E.. ale nie, daleko od 98' jestem).

Ten podpis brzmiał dokładnie "konserwatywno-liberalny socjalista". Dziwne, że tylko "socjalista" (nie wspominając o wydumanym "naczelnym" :heu:) został Ci w głowie, a gry trzech jakże oddalonych od siebie pojęć nie zauważyłeś.

Ale w porządku. Masz tu krótki esej do którego te słowa były odniesieniem. Przy okazji poznasz trochę myśli wielkiego Polaka.

 

Mój link

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe czy po ewentualnej lustracji na uczelniach Panowie reprezentujący świat nauki pojawiliby się w tym kończącym programie. ;] Jakby była całkowita lustracja chyba nie doszłoby do tej sytuacji i innych. Wygłoszona przemowa była wyjątkowo zakorzeniona w sposobie myślenia z dawnej epoki.

 

 

Prowadzący (też mógłby być inny z powodu braku lustracji i nie usunięcia powiązań) czy Torreador ? W pewnym momencie aż podskoczył że jest inne zdanie na ten temat.

 

 

 

Dawno, dawno, temu był kiedyś program Forum ale w innym wydaniu. Był bardzo podobny do Jeden z dziesięciu. Przedstawiciele różnych ugrupowań byli rozmieszczeni w sensownej odległości od siebie w półkolu. Każdy chyba nawet miał swój określony czas w każdej ~~turze... żadnych gwałtownych wymian zdań, emocji, igrzysk.

 

A tu? Szkoda że przy stoliku do szachów nie usiedli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda została objawiona... Tyle w temacie.

 

Jak wytłumaczycie fakt iż nie przesłuchano, albo zlekceważono zeznania jedynych naocznych świadków zdarzenia? Dlaczego marna redaktor potrafi dojść do takich zeznań, a żaden organ nawet na podstawie takiej publikacji nie zamierza nawet zastanowić się nad zweryfikowaniem zdań które tam padały.

 

Przecież na logikę rzecz biorąc, gdy jest mało naocznych świadków powinno się szczególnie kłaść na to nacisk.

 

Ewidentnie kilkoro świadków twierdziło, że np.:

- samolot przelatywał nad drogą kołami w dół - co odwraca zupełnie tezy oficjalne - gdzie przesłuchanie tej osoby?

- dlaczego słyszano i widziano rozbłysk w okolicach poszycia, jeszcze zanim samolot mógł mieć jakikolwiek kontakt z drzewami, ziemią? - gdzie przesłuchania?

 

Takich niedomówień jest wiele i dopóki nie zostaną zweryfikowane będą pytania.

 

 

Nie zostaną zweryfikowane, gdyż jednej i drugiej stronie zależy na tym aby panował chaos z którego będą mogli zbijać kapitał polityczny.

 

 

Zeznania naocznych świadków należy traktować z dużą ostrożnością. Każdy widzi co innego przez ułamek sekundy w innym momencie. W dodatku pogoda nie była najlepsza. Najbardziej wartościowe są tutaj dowody o charakterze obiektywnym czyli rejestratory parametrów lotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamiast oglądać jakieś bezsensowne filmy, zastanowiłbym się najpierw, kto ładuje do jednego samolotu tyle ważnych osób?

Jak ktoś mi odpowie, stawiam piwko. :thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten drugi film bardzo przekonujący. Za każdym razem jak pokazywali Rosjan to od razu muzyczka jakby byli w trakcie rzezi Pragi. Myślałem że zaraz mi husaria z telewizora wyjedzie. Jakiś Rosjanin rozwalający fragmenty wraku, przekopanie miejsca katastrofy. Nie mam wątpliwości, że niezły procent niezdecydowanych teraz myśli o zamachu. Niestety strona polska raczej położyła sprawę śledztwa po całości. Fragmenty z prok. Rzepą pewnie na maksa zmanipulowane, ale i tak wyszedł fatalnie. Powstanie tego nowego zespołu do prostowania zespołu macierewiczowskiego jest bardzo mocno spóźnione i moim zdaniem już nic nie zmieni w opiniach przekonanych. Reszta to sprawy które laikowi nie sposób zweryfikować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda została objawiona... Tyle w temacie.

 

Ewidentnie kilkoro świadków twierdziło, że np.:

- samolot przelatywał nad drogą kołami w dół - co odwraca zupełnie tezy oficjalne - gdzie przesłuchanie tej osoby?

ok, zajmijmy się tą kwestią: masz na myśli pewnie kierowcę tego autobusu? Jeśli tak, to naprawdę polecam zobaczyć i przyjrzeć się dokładnie jaki gest wykonuje rękoma gdy pokazuje (a nie co mówi) jak leciał samolot. Wg mojej oceny ewidentnie obraca rękoma, pokazując, że samolot zaczął robić obrót.

Jeśli samolot wg Biniedy nie zahaczył o drzewa to dlaczego na każdym ujęciu (np. z paralotni) widać połamane i równo ścięte (przez skrzydło) korony drzew?

 

Co do świadków (zmieniony głos, ukryte twarze) mówiących o jakimś ogniu - w to akurat ciężko mi uwierzyć.

 

Gdyby film ograniczył się tylko do tego co działo się po katastrofie byłby znacznie lepszą produkcją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie dlaczego jakaś marna pani dziennikarz potrafi dojść do tego typu zeznań świadków, a aparat który w teorii powinien się tym zająć już nie.

Przecież facet ewidentnie mówi że samolot przeleciał nad drogą kołami u dołu.

 

Postawcie się w sytuacji tego kierowcy.

Widzieliście sytuacje, samolot leci kołami w dole zaraz nad tobą. Jednak w oficjalnym raporcie ktoś odwraca go do góry nogami... Przecież ten facet wie co widział na litość.

 

Albo kłamie albo zmanipulowano jego wypowiedź, albo mówi prawdę. Jednak nie to bulwersuje. Bulwersuje fakt iż tak na dobrą sprawę żaden organ tego nie zweryfikował i nawet nie ma takiego zamiaru...

Pytanie czy już nie jest za późno na takie przesłuchania. Przecież jakby wzięli je pod uwagę obecnie to by pokazali że cała ich dotychczasowa praca opierała się na błędnych założeniach. Na to strona rosyjska sobie już nie pozwoli, a polska też już raczej nie.

 

Kolejna kwestia to wrak. Po obejrzeniu tego filmu chyba nie mamy wątpliwości jaka jest przyczyna tak długiej zwłoki z oddaniem szczątków wraku. Z wypowiedzi wynika, że jakieś 60% samolotu już dawno przetopiono na złomie, a lokalna społeczność ładnie na tym zarobiła.

Ruskie czekają aż minie kilka lat, powiedzą że sami to zutylizują bo taka procedura. Tusk przyklepie i już nikt nie będzie pamiętał o obietnicach powrotu wraku do polski. No albo podmienią wrak na jakiegoś innego tu-154, maja na to jeszcze sporo czasu.

 

Kolejna kwestia to aspekt działania śledczych, którzy mięli działać zgodnie z załącznikiem 13 do konwencji chicagowskiej, o czym zapewniały obie strony.(Tusk zarzekał się, że współpraca układa się nawet ponad to) Obecnie już nawet donald nie ma złudzeń, że współpraca jest fatalna.

 

Pytanie kto jest temu winien? Chyba ten kto wynegocjował takie a nie inne warunki współpracy przy ustalaniu przyczyn... I to nawet nie są winni rosjanie, oni te negocjacje można powiedzieć wygrali. Dostali pełny mandat na prowadzenie wszystkich dochodzeń. Polska zgodziła się na zbieranie ochłapu, który rosjanie nam podrzucają z wielkim bólem.

 

 

Pamiętacie jak dziennikarz Rzeczpospolitej stracił pracę po publikacji art. o trotylu? Napisał, że pewne spektrometry wykazały obecność TNT. Tego samego dnia prokuratura zaprzeczyła i zmieszała z błotem dziennikarza. Jak się okazuje zrobiła to celowo i z premedytacją - zrobiła z niego szaleńca, który bredzi... Po 3 tygodniach potwierdzili, że urządzenia wskazały na obecność TNT.

 

I jak tu wierzyć organom państwa, jak działają w ten sposób? Przecież przy zwykłej katastrofie to jest nie do przyjęcia, a co dopiero jak ginie prezydent i inne ważne osobistości. Burdel był przy planowaniu lotu, ale już nie aż taki jaki jest przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie dlaczego jakaś marna pani dziennikarz potrafi dojść do tego typu zeznań świadków, a aparat który w teorii powinien się tym zająć już nie.

 

Przecież facet ewidentnie mówi że samolot przeleciał nad drogą kołami u dołu.

 

 

Postawcie się w sytuacji tego kierowcy.

 

Widzieliście sytuacje, samolot leci kołami w dole zaraz nad tobą. Jednak w oficjalnym raporcie ktoś odwraca go do góry nogami... Przecież ten facet wie co widział na litość.

 

 

Albo kłamie albo zmanipulowano jego wypowiedź. Jednak nie to bulwersuje. Bulwersuje fakt iż tak na dobrą sprawę żaden organ tego nie zweryfikował i nawet nie ma takiego zamiaru...

 

:thumbup: Dokładnie.

 

Nie jestem zwolennikiem zamachu ale zachowanie i postępowanie naszej prokuratury i rządu jest tak amatorskie i "po łebkach", że nóż się w kieszeni otwiera :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie dlaczego jakaś marna pani dziennikarz potrafi dojść do tego typu zeznań świadków, a aparat który w teorii powinien się tym zająć już nie.

Przecież facet ewidentnie mówi że samolot przeleciał nad drogą kołami u dołu.

 

Postawcie się w sytuacji tego kierowcy.

Widzieliście sytuacje, samolot leci kołami w dole zaraz nad tobą. Jednak w oficjalnym raporcie ktoś odwraca go do góry nogami... Przecież ten facet wie co widział na litość.

Zeznania jednego świadka mają zmienić cały raport?

 

Albo kłamie albo zmanipulowano jego wypowiedź, albo mówi prawdę. Jednak nie to bulwersuje. Bulwersuje fakt iż tak na dobrą sprawę żaden organ tego nie zweryfikował i nawet nie ma takiego zamiaru...

Z filmu moim zdaniem nie wynikało że nie miał zamiaru. Raczej nie mógł. Kwestia tego co dopuszcza na swoim terytorium strona rosyjska.

 

Pytanie czy już nie jest za późno na takie przesłuchania. Przecież jakby wzięli je pod uwagę obecnie to by pokazali że cała ich dotychczasowa praca opierała się na błędnych założeniach. Na to strona rosyjska sobie już nie pozwoli, a polska też już raczej nie.

Wiem że ludzie domagają się żeby zrobiono absolutnie wszystko co by mogło choć pośrednio wyjaśniać sprawę. Tylko że te zeznania wiele nie zmieniają jeżeli nie są potwierdzane przez inne dowody. Drążenie wątku jakiegoś kierowcy autobusu jest bezcelowe jeżeli inne dowody tego nie potwierdzają.

 

 

Kolejna kwestia to wrak. Po obejrzeniu tego filmu chyba nie mamy wątpliwości jaka jest przyczyna tak długiej zwłoki z oddaniem szczątków wraku. Z wypowiedzi wynika, że jakieś 60% samolotu już dawno przetopiono na złomie, a lokalna społeczność ładnie na tym zarobiła.

Ruskie czekają aż minie kilka lat, powiedzą że sami to zutylizują bo taka procedura. Tusk przyklepie i już nikt nie będzie pamiętał o obietnicach powrotu wraku do polski. No albo podmienią wrak na jakiegoś innego tu-154, maja na to jeszcze sporo czasu.

No najlepiej jak wezmą tego tam co się rozbił z tą drużyną hokejową. Pasuje w miarę tylko muszą jeszcze przemalować.

 

Kolejna kwestia to aspekt działania śledczych, którzy mięli działać zgodnie z załącznikiem 13 do konwencji chicagowskiej, o czym zapewniały obie strony.(Tusk zarzekał się, że współpraca układa się nawet ponad to) Obecnie już nawet donald nie ma złudzeń, że współpraca jest fatalna.

 

Pytanie kto jest temu winien? Chyba ten kto wynegocjował takie a nie inne warunki współpracy przy ustalaniu przyczyn... I to nawet nie są winni rosjanie, oni te negocjacje można powiedzieć wygrali. Dostali pełny mandat na prowadzenie wszystkich dochodzeń. Polska zgodziła się na zbieranie ochłapu, który rosjanie nam podrzucają z wielkim bólem.

Rosjanie postąpili tak jak mogliśmy się tego po nich spodziewać. Narzucili swój nadzór nad sprawą i ją olali. A Tusk w zasadzie nie mógł nic zrobić.

 

 

Pamiętacie jak dziennikarz Rzeczpospolitej stracił pracę po publikacji art. o trotylu? Napisał, że pewne spektrometry wykazały obecność TNT. Tego samego dnia prokuratura zaprzeczyła i zmieszała z błotem dziennikarza. Jak się okazuje zrobiła to celowo i z premedytacją - zrobiła z niego szaleńca, który bredzi... Po 3 tygodniach potwierdzili, że urządzenia wskazały na obecność TNT.

Artykuł był przedwczesny i zredagowany w sposób nieodpowiedzialny. Ukierunkowany na tanią sensację, może nawet wzniecenie paniki/zamieszek. Dziennikarz nie mógł jednoznacznie ogłosić tego, bo działał kanałami nieoficjalnymi. Nie podał też tego, że te urządzenia są bardzo czułe i że mogą wykryć cząstki które znalazły się tam podczas IIWŚ. Stracił pracę, bo na to zasłużył.

 

I jak tu wierzyć organom państwa, jak działają w ten sposób? Przecież przy zwykłej katastrofie to jest nie do przyjęcia, a co dopiero jak ginie prezydent i inne ważne osobistości. Burdel był przy planowaniu lotu, ale już nie aż taki jaki jest przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy.

No akurat ja jestem właśnie ze pociągnięciem do odpowiedzialności wszystkich tych którzy organizowali lot, bo katastrofa to już jakby musztarda po obiedzie. Ten samolot nie powinien wówczas wystartować i ludzie którzy tego nie dopilnowali pozostają dzisiaj bezkarni. Na terytorium Rosji władzę mają Rosjanie i poza wznieceniem międzynarodowej awantury nic się z tym nie da zrobić.

 

No i jak już tak chcemy wszystko wyjaśnić to niech ujawnią rozmowę braci Kaczyńskich przed podejściem do lądowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Pamiętacie jak dziennikarz Rzeczpospolitej stracił pracę po publikacji art. o trotylu? Napisał, że pewne spektrometry wykazały obecność TNT. Tego samego dnia prokuratura zaprzeczyła i zmieszała z błotem dziennikarza. Jak się okazuje zrobiła to celowo i z premedytacją - zrobiła z niego szaleńca, który bredzi... Po 3 tygodniach potwierdzili, że urządzenia wskazały na obecność TNT.

 

Wolne media w polskim wydaniu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zeznania jednego świadka mają zmienić cały raport? - nie. Jednak takie zeznania, nasuwają pytania. Szczególnie gdy są zupełnie olewane.

 

Piszesz o tym, że te zeznanie nie pasuje. Pytanie... Czy śledztwo powinno być prowadzone w taki sposób, że najpierw grupa ludzi siada i pisze scenariusz, a potem zbiera dowody uwiarygodniające go? Pomijając te które nie pasują.

 

Może jestem naiwny, może oglądnąłem za dużo filmów rodem z USA, ale obraz dochodzeń zawsze jest taki sam. Nikt nie lekceważy zeznań, tylko dlatego że założona wcześniej hipoteza do nich nie pasuje. Można ew. później uznać te zeznania za niewiarygodne. Ale tylko i wyłącznie po zbadaniu treści tych zeznań.

 

Olanie sprawy wygląda tak, jakby ktoś po prostu nie chciał dopuścić takiej wersji pod dyskusje. Scenariusz tego nie przewiduje.

 

 

Rosjanie postąpili tak jak mogliśmy się tego po nich spodziewać. Narzucili swój nadzór nad sprawą i ją olali. A Tusk w zasadzie nie mógł nic zrobić. - On nawet nie próbował nic zrobić. Opowiadał tylko wkoło, jak to pięknie ze stroną rosyjską się współpraca układa.

 

Bezsilność obecnego rządu jest tak porażająca, że Ruskie mogliby nam teraz rurociąg poprowadzić przez Polskę a Tusk nie dość że nic nie mógł by zrobić to pewnie nawet by o tym nie wiedział.

 

 

Pytasz o rozmowę braci kaczyńskich. Ja pytam się dlaczego wieża dzwoniła do moskwy? O czym rozmawiano?

 

 

Wyjaśnię jeszcze jedno, bo wielu widać nie rozumie.

 

O ile sam lot należy do pilotów, o tyle podejście do lądowania to już w 100% pełna współpraca wierzy i pilotów.

Zasady są także tutaj jasne i można to przyrównać do pracy dróżnika na przejeździe kolejowym.

 

Kiedy jedzie pociąg dróżnik opuszcza szlaban.(czyt. lotnisko zamknięte, nie ma warunków, nie zezwalam na lądowanie) Oczywiście dróżnik może nie opuścić szlabanu i nie zwalnia to kierowcy z obowiązku rozglądnięcia się czy nic nie jedzie. Pytanie, czy kierowca ma prawo być stawiany w takiej sytuacji? Sytuacji w której decyzja błędna zawsze okazuje się śmiertelna i dodatkowo ma na nią mało czasu.(uda się wylądować lub nie)

 

Dlaczego na lotnisku ten dróżnik dzwonił do moskwy i dostał informację że ma nie opuszczać szlabanu? Czy przypadkiem powinien podjąć decyzję sam i nie zezwolić na podejście do lądowania gdy nie było tam na to warunków? Dlaczego decyzja nie należała do wierzy tylko do kogoś tysiąc kilometrów od lotniska?

 

 

Kwestia pracy wieży jak i same zeznania kontrolerów były wielokrotnie zmieniane. Duże fragmenty rozmów wieży z moskwą zostały utajnione i nie dowiemy się już o czym rozmawiano.

 

Ta kwestia jest dużo ważniejsza, niż to o czym rozmawiał jarosław z bratem. Szczególnie że nie ma żadnych nagrań, że wywierano jakikolwiek nacisk na to by tam lądować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie dlaczego jakaś marna pani dziennikarz potrafi dojść do tego typu zeznań świadków, a aparat który w teorii powinien się tym zająć już nie.

Przecież facet ewidentnie mówi że samolot przeleciał nad drogą kołami u dołu.

 

Postawcie się w sytuacji tego kierowcy.

Widzieliście sytuacje, samolot leci kołami w dole zaraz nad tobą. Jednak w oficjalnym raporcie ktoś odwraca go do góry nogami... Przecież ten facet wie co widział na litość.

 

Albo kłamie albo zmanipulowano jego wypowiedź, albo mówi prawdę. Jednak nie to bulwersuje. Bulwersuje fakt iż tak na dobrą sprawę żaden organ tego nie zweryfikował i nawet nie ma takiego zamiaru...

1) czy kierowca autobusu mówił w jakimś wywiadzie, że nie został przesłuchany?

2) napisałem - popatrz na to jak gestykuluje. Czy naprawdę pokazuje to co mówi czy to co widział? Nie upieram się, że Tu154 zrobił obrót, jednak nie ma żadnych dowodów na to, że tego nie zrobił (takim dowodem nie jest dla mnie zeznanie niezbyt przekonującego świadka. To tak jak byś wpierał mi, że prokurator Rzepa świetnie wypada medialnie w tym filmie. Nie, nie wypada.)

 

O ile sam lot należy do pilotów, o tyle podejście do lądowania to już w 100% pełna współpraca wierzy i pilotów.

I co ciekawe tę kwestię poruszył film NG :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tę, nie tą. Kończysz taką samą literką.

 

A co do pilotów, to do nich należy decyzja o tym czy wylądują na danym lotnisku.

 

 

Broń została użyta celem dobicia rannych w czasie, gdy rosyjski niesłyszalny helikopter na linach przetransportowywał kokpit.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Decyzja o tym czy samolot może lądować czy nie należy tylko i wyłącznie do kontroli lotów. Takie zasady panują na wszystkich lotniskach świata. Pilot nie ma prawa lądować bez zgody wieży, chyba że jest to lądowanie awaryjne.

 

Zrzucanie takich decyzji na pilotów to zdecydowanie zbyt duże obciążenie. Szczególnie że nie mają oni czasu na analizę wiarygodności podrzucanych im danych pogodowych.

 

Przesłanie powinno być jasne. Otwarte/zamknięte. I tak jest na całym świecie.

 

Już nie raz było że delegacja leciała do brukseli, a tam okazywało się że nie ma warunków na lądowanie i wieża odmówiła zgody na lądowanie. Proste jak kij. Nikt z wieży na np. okęciu nie dzwoni do Komorowskiego czy może pozwolić wylądować samolotowi. Takie są zasady panujące na lotniskach.

 

 

Fakty są takie, że kierowca nie był przesłuchany. Podobnie jak większość jedynych naocznych świadków ostatnich sekund lotu.

 

Tymczasem prokuratury polska i rosyjska ignorują te świadectwa – zeznania tych, których przesłuchano, nie wpłynęły na bieg śledztwa. Niektórych świadków w ogóle nie przesłuchano.

 

– Trzej bohaterowie „Anatomii upadku”, którzy widzieli ostatnie sekundy lotu Tu-154M nr 101, twierdzą, że nie byli przesłuchiwani ani przez polską, ani przez rosyjską prokuraturę

 

Mój link

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Decyzja o tym czy samolot może lądować czy nie należy tylko i wyłącznie do kontroli lotów. Takie zasady panują na wszystkich lotniskach świata. Pilot nie ma prawa lądować bez zgody wierzy, chyba że jest to lądowanie awaryjne.

A jeż Jerzy, ten z wieży, też nie wierzy?

 

 

Czemu gardzisz językiem polskim? Uważasz się za patriotę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I zlecieli sie znawcy procedur, z wieloletnim doswiadczeniem w pilotowaniu/pracy na wiezy kontroli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem w temacie, jeżeli słychać było strzały, to jakie i gdzie są resztki pocisków? W jakim celu została użyta broń?

Rosjanie używali specjalnych pocisków bezłuskowych z uranem, który sam się degraduje w przeciągu miesiąca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gordon Lameman - dlaczego jak ktoś popełni ortograficzną gafę to od razu gardzi j. polskim?

 

 

Tu nie chodzi o bycie znawcą lub nie tylko o to gdzie popełniono błąd. Polska łatwo przyklepała błąd pilotów. Fakt nie powinni schodzić niżej. Jednak ktoś zostawił ich tam z tą decyzją. Decyzją którą powinna podjąć wieża kontroli lotów na podstawie analizy warunków panujących na płycie lotniska. Nie pilot, zajmujący się lotem i do tego nie znający tak topografii lotniska jak miejscowi.

 

Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, jednak miała.

 

Wyjaśnianie przyczyn katastrofy ma na celu uniknięcie w przyszłości tego typu zdarzeń. Idę o zakład, że przy następnej okazji znowu wieża w smoleńsku dzwoniłaby do Moskwy i pytała co dalej, zamiast decydować w oparciu o warunki pogodowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Decyzja o tym czy samolot może lądować czy nie należy tylko i wyłącznie do kontroli lotów. Takie zasady panują na wszystkich lotniskach świata. Pilot nie ma prawa lądować bez zgody wieży, chyba że jest to lądowanie awaryjne.

czytałeś może stenogramy z rozmów wieża-piloci?

takie tam zdania padają:

10:24:49,7 044 - No witamy ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorac, to pi*a tutaj jest. Widac jakies 400 metrów około i na nasz gust podstawy sa ponizej 50 metrów, grubo.

10:24:51,2 kontrola - Temperatura plus 2, cisnienie 7-45, 7-4-5, warunków do ladowania nie ma.

10:25:01,1 kapitan - Dziekuje, no jesli mozna to spróbujemy podejscia, ale jesli nie bedzie pogody, to odejdziemy na drugi krag.

10:26:17,1 kapitan - Panie dyrektorze, wyszła mgła...

10:26:19,1 kapitan - W tej chwili, w tych warunkach, które sa obecnie, nie damy rady usiasc.

10:26:26,0 kapitan - Spróbujemy podejsc, zrobimy jedno zejscie, ale prawdopodobnie nic z tego nie bedzie

wg mnie wiedzieli co i jak i sami podjęli decyzję o zejściu

choć może faktycznie, wieża powinna odesłać ich na lotnisko zapasowe. Jednak wg mnie to tylko pośrednia przyczyna wypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym na tegoroczne obchody upamiętniające "zbrodnie Katyńską" zebrał jeszcze lepszą "Śmietankę" i wysłał do Smoleńska. A nóż może się powtórzy sytuacja :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zeznania jednego świadka mają zmienić cały raport? - nie. Jednak takie zeznania, nasuwają pytania. Szczególnie gdy są zupełnie olewane.

 

Piszesz o tym, że te zeznanie nie pasuje. Pytanie... Czy śledztwo powinno być prowadzone w taki sposób, że najpierw grupa ludzi siada i pisze scenariusz, a potem zbiera dowody uwiarygodniające go? Pomijając te które nie pasują.

Nie pisałem o jakimś pasowaniu zeznania. Pisałem o nie potwierdzaniu przez inne dowody. Jest zasadnicza różnica. Jeżeli konkretny dowód nie koresponduje z większością innych to się go nie uwzględnia, takie są metody. To co piszesz z tym scenariuszem to kompletny bzdet jest.

 

Może jestem naiwny, może oglądnąłem za dużo filmów rodem z USA, ale obraz dochodzeń zawsze jest taki sam. Nikt nie lekceważy zeznań, tylko dlatego że założona wcześniej hipoteza do nich nie pasuje. Można ew. później uznać te zeznania za niewiarygodne. Ale tylko i wyłącznie po zbadaniu treści tych zeznań.

 

Olanie sprawy wygląda tak, jakby ktoś po prostu nie chciał dopuścić takiej wersji pod dyskusje. Scenariusz tego nie przewiduje.

Nie znamy dokładnego zakresu czynności prokuratury polskiej (chyba że czegoś nie wiem), tym bardziej że postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło. Po prostu pewnie gościa przesłuchali i na tym trop się urwał.

 

 

On nawet nie próbował nic zrobić. Opowiadał tylko wkoło, jak to pięknie ze stroną rosyjską się współpraca układa.

Jasne że nawet nie próbował. Jakby próbował to by nie pasowało do Twojej obsesji. Z relacji prokuratury wynika że Rosjanie blokują pewne sprawy. Z tym nic nie można zrobić.

 

 

Bezsilność obecnego rządu jest tak porażająca, że Ruskie mogliby nam teraz rurociąg poprowadzić przez Polskę a Tusk nie dość że nic nie mógł by zrobić to pewnie nawet by o tym nie wiedział.

To prawda że rząd kompromituje państwo polskie od lat. Tyle że ta bezsilność wynika też z okoliczności katastrofy i po prostu słabiutkiej pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

 

Pytasz o rozmowę braci kaczyńskich. Ja pytam się dlaczego wieża dzwoniła do moskwy? O czym rozmawiano?

Z tego co wiemy pytano o to czy wpuścić Tupolewa na lotnisko czy je zamknąć. Moskwa poleciła wpuścić (jak chcą lądować, ich ryzyko).

 

 

O ile sam lot należy do pilotów, o tyle podejście do lądowania to już w 100% pełna współpraca wierzy i pilotów.

Zasady są także tutaj jasne i można to przyrównać do pracy dróżnika na przejeździe kolejowym.

Wieża miała fatalne oprzyrządowanie. Oni sami się pytali pilotów Tu-154 jaki mają pułap. Sprawę ze ścieżką też spartaczyli jak to Rosjanie.

 

 

Kiedy jedzie pociąg dróżnik opuszcza szlaban.(czyt. lotnisko zamknięte, nie ma warunków, nie zezwalam na lądowanie) Oczywiście dróżnik może nie opuścić szlabanu i nie zwalnia to kierowcy z obowiązku rozglądnięcia się czy nic nie jedzie. Pytanie, czy kierowca ma prawo być stawiany w takiej sytuacji? Sytuacji w której decyzja błędna zawsze okazuje się śmiertelna i dodatkowo ma na nią mało czasu.(uda się wylądować lub nie)

 

Dlaczego na lotnisku ten dróżnik dzwonił do moskwy i dostał informację że ma nie opuszczać szlabanu? Czy przypadkiem powinien podjąć decyzję sam i nie zezwolić na podejście do lądowania gdy nie było tam na to warunków? Dlaczego decyzja nie należała do wierzy tylko do kogoś tysiąc kilometrów od lotniska?

wut :chlup:

 

Ta kwestia jest dużo ważniejsza, niż to o czym rozmawiał jarosław z bratem. Szczególnie że nie ma żadnych nagrań, że wywierano jakikolwiek nacisk na to by tam lądować.

Jarek powiedział żeby się Lechu nie szczypał (bo Rosjanie na złość zrobili mgłę) i lądował.

 

Wyjaśnianie przyczyn katastrofy ma na celu uniknięcie w przyszłości tego typu zdarzeń. Idę o zakład, że przy następnej okazji znowu wieża w smoleńsku dzwoniłaby do Moskwy i pytała co dalej, zamiast decydować w oparciu o warunki pogodowe.

A ja idę o zakład że następnym razem jak będzie sytuacja chociaż ciut podobna do tej z 10 kwietnia 2010 to żaden samolot nie poleci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu nie chodzi o bycie znawcą lub nie tylko o to gdzie popełniono błąd. Polska łatwo przyklepała błąd pilotów. Fakt nie powinni schodzić niżej. Jednak ktoś zostawił ich tam z tą decyzją. Decyzją którą powinna podjąć wieża kontroli lotów na podstawie analizy warunków panujących na płycie lotniska. Nie pilot, zajmujący się lotem i do tego nie znający tak topografii lotniska jak miejscowi.

Wskaz laskawie przepisy, ktore o tym mowia. czy pilotow tam nie bylo? Nie widzieli jakie sa warunki? Nie wiedzieli jakich maja pasazerow? Zaniedbania Rosjan to jedno, ale zdejmowaia odpowiedzialnosci(czy redukowania jej) nie rozumiem.

A tak na dlugie wiosenne wieczory

KLIK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wyjaśnianie przyczyn katastrofy ma na celu uniknięcie w przyszłości tego typu zdarzeń. Idę o zakład, że przy następnej okazji znowu wieża w smoleńsku dzwoniłaby do Moskwy i pytała co dalej, zamiast decydować w oparciu o warunki pogodowe.

 

I tak beda dzwonic.

To sprawa wysokiej rangi i wiara ze dzialaja wowczas te same procedury i podejmuje sie te same decyzje co przy lotach bez specjalnego znaczenia jest naiwnoscia.

 

Konsekwencje odmowy zgody na ladowanie bylyby polityczne wiec i decyzja byla polityczna a nie techniczna.

 

Takie zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i najważniejsza kwestia. Poruszono ją także w filmie NG. Tylko że skłamano.

 

Trzeciej czarnej skrzynki, tej polskiej nigdy nie odnaleziono.(oficjalnie)

 

Trzecia czarna skrzynka rejestrator K3–63, nigdy nie został przebadany. Nie wiadomo nawet czy został odnaleziony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...