Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Student12

Neutralne brzmienie? / słuchawki i źródło do 1000zł / po CAL!

Rekomendowane odpowiedzi

A ja bym dorzucił bardzo dobry model czyli beyerdynamic 770pro + xonar ST/ prodigy cube.

z tym że xonara ST można kupić za 450zł używanego

ew tańsza propozycja to DT860 + E10 (ale od tego fiio już wolał bym zdecydowanie THD)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przy analizie fourierowskiej dla każdej częstotliwości dostajemy liczbę zespoloną. Opisuje ona zarówno wartość amplitudy którą dana częstotliwość posiada, oraz przesunięcie fazowe. Obie te wartości są ważne. Niestety najczęściej prezentuje się nam moduł tej liczby, zatem tracimy część informacji, które mogą być istotne dla tego w jaki sposób przetwornik działa.

 

Fajnie, tylko znów, to nie dotyczy tych Beyerdynamików, które wręcz słyną z neutralnej reprodukcji niskich tonów jako nieliczne w swoim przedziale cenowym nie przebarwiając ich zanadto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, tylko znów, to nie dotyczy tych Beyerdynamików, które wręcz słyną z neutralnej reprodukcji niskich tonów jako nieliczne w swoim przedziale cenowym nie przebarwiając ich zanadto.

A słuchałeś tych DT860, że tak piszesz? Ja zdecydowanie wolę neutralną prezentację HD580/HD600 i żeby nie ten niedobór basu to byłyby to dla mnie słuchawki niemal idealne. Na pewno naturalne instrumenty lepiej na nich brzmią niż na beyerach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zagadka: dlaczego nikt nie poleca "identycznego" Core i3, gdy są fundusze na Core i7?

 

Moze dlatego ze 1000zl to budzet na i sluchawki i zrodlo? ;)

 

Od siebie polecam DT990 Pro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze dlatego ze 1000zl to budzet na i sluchawki i zrodlo? ;)

SHR840 to niecałe 700 zł, a FiiO E10 to niecałe 300 zł. Widzę wciskanie gorszego sprzętu w imię dziwnych oszczędności. Tutaj padły propozycje Superlux, które, no sorki, są tylko inne od CAL, nie lepsze.

 

Od siebie polecam DT990 Pro.

Zasilane przez USB? Może niekoniecznie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym temacie zostalo podanych około 10 modeli słuchawek i 5 dac przez to autor ma kompletny mętlik w głowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, tylko znów, to nie dotyczy tych Beyerdynamików, które wręcz słyną z neutralnej reprodukcji niskich tonów jako nieliczne w swoim przedziale cenowym nie przebarwiając ich zanadto.

Czy tę neutralność opierasz na subiektywnej ocenie słuchających, czy na obiektywnej analizie ich charakterystyki przenoszenia?

To o czym powiedziałem jest podstawową wiedzą z analizy sygnałów i dotyczy każdego urządzenia elektroakustycznego.

 

Ale abyśmy się dobrze zrozumieli - nie neguję tego, co powiedziałeś. Moja wypowiedź mogła sugerować, że się z tobą nie zgadzam. Jeśli nie z własnej winy dysponujemy niepełnymi danymi (wykresy od producentów), to możemy się poprostu przejechać na tych danych.

Większość osób faktycznie woli, gdy im trochę/bardziej (niepotrzebne skreślić) dmuchnie bas. Jednak tak jak zauważyłeś, nie jest to wtedy neutralne brzmienie.

 

W "idealnym" świecie (który oczywiście nie istnieje) idealny sprzęt powinien mieć płaską charakterystykę amplitudową, oraz tak samo opóźniać (w dziedzinie czasu) wszystkie składowe. To co podają nam producenci sprzętu nie jest pełną informacją - jest to charakterystyka modułu widma zespolonego. Dodatkowo najpewniej mierzona dla danego sprzętu przestrajanym sinusem przez kilka-kilkanaście sekund. W efekcie dostajesz takie piękne rysunki z pewnymi zafalowaniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Wydaję mi się, że w mój gust trafiłyby słuchawki neutralne, takie które nie mają przekolorowanych/podbitych żadnych fragmentów pasma. Chciałbym aby odtwarzały muzykę wiernie, tak jak w zamyśle twórców została stworzona...

 

... Łącznie na słuchawki i źródło mam około 1000 zł ale jak uda się zapłacić mniej za świetną jakość dźwięku to tym lepiej. Proszę o pomoc.

Shure SRH840 - najtaniej łącznie z wysyłką - 679 zł Swoje kupiłem na tej aukcji. Można jeszcze taniej - 645 zł. Monitorowe, neutralne granie z basem przywalającym dokładnie tam gdzie potrzeba. Nic się nie wylewa ani nie zalewa pozostałych pasm. Podpinałem je u siebie pod złącza RCA w Essence ST i różnica w porównaniu do wyjścia wzmacniacza słuchawkowego powiedziałbym, że jest znikoma.

 

Fiio E10 - używka - 259 zł

 

Spokojnie mieścisz się w budżecie i masz dokładnie taki dźwięk, jak opisałeś w pierwszym poście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za opinie. Wybrałem rozwiązanie trochę bardziej budżetowe niż zamierzałem i kupiłem Shure SRH440 + FiiO E07K Andes. Shure znalazłem w fajnej cenie 305zł. Głównym piorytetem było dla mnie zmiana brzmienia względem CAL! w kierunku neutralnego grania. Zastanawiałem się nad dołożeniem do Shure SRH840, lecz wyczytałem, że aż tak bardzo się nie różni od SRH440 a kosztuje jeszcze raz tyle. Ponoć oba modele mają te same przetworniki. FiiO wybrałem w wersji przenośnej ze względu na to, że ta przenośność może mi się przydać w połączeniu z jakimś grajkiem, którego byćmoże zakupię. Dodatkowym powodem było natknięcie się na wiele opini odnośnie trzeszczącego potka w Fiio E10. W tej chwili słucham tego zestawu i już gra to dla mnie świetnie, dokładnie tak jak chciałem, mimo że nie są jeszcze wygrzane. CAL! w mojej ocenie brzmią gorzej, z tym, że mi po prostu neutralne brzmienie Shure bardziej pasuje. W końcu słychać czyste szczegółowe brzmienie, a nie tylko basisko i resztę przykrytą "kocem" jak w CAL! Przypomne jednak, że CAL! mam niezrekablowane co pewnie ma tu duże znaczenie. Jak bardzo SRH440 są podatne na wygrzewanie? Mam się spodziewać zmiany w brzmieniu po tych 40 godz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość snuffdbko

Faktem jest że słuchawki wyciągnięte wprost z pudełka będą grały inaczej niż te same ale po tygodniu częstego używania . Dzieje się tak głównie nie ze względu na zmianę charakterystyki pracy przetworników, jak powszechnie się uważa, ale przede wszystkim dopasowanie się nausznic do kształtu naszej głowy i przyzwyczajenie się naszego mózgu do określonego brzmienia przekazywanego do ośrodka słuchu.

Zazwyczaj proces takiej adaptacji trwa ok. 80-100h i przez ten czas dane słuchawki potrafią nawet kilkukrotnie zmienić w naszym odczuciu swoją charakterystykę brzmieniową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A słuchałeś tych DT860, że tak piszesz? Ja zdecydowanie wolę neutralną prezentację HD580/HD600 i żeby nie ten niedobór basu to byłyby to dla mnie słuchawki niemal idealne. Na pewno naturalne instrumenty lepiej na nich brzmią niż na beyerach.

 

Niestety, nie - ale znam dość dobrze podobno lepsze HD650, które jak to Sennheisery, są bardzo przyjemne w odsłuchu, ale żeby były jakoś przesadnie neutralne, nie powiedziałbym.

 

EDIT: i żeby nie było, brzmienie Sennheiserów bardziej mi się podoba, ale głównie przez to, że ja jednak lubię mieć do pewnego stopnia podbarwiony dźwięk i nie maszeruję pod sztandarami neutralność albo śmierć. Po prostu Autor wątku chciał neutralnie brzmiące słuchawki - a z tego co zaproponował (wśród sprzętu, który znam) Beyerny są najbardziej neutralne. W tej chwili zresztą to nieistotne - zakup został dokonany.

 

Ale abyśmy się dobrze zrozumieli - nie neguję tego, co powiedziałeś. Moja wypowiedź mogła sugerować, że się z tobą nie zgadzam.

 

Trochę tak ją odebrałem - myślałem, że masz dostęp do jakichś danych, które podważają jakość reprodukcji niskich częstotliwości przez te słuchawki.

 

Faktem jest że słuchawki wyciągnięte wprost z pudełka będą grały inaczej niż te same ale po tygodniu częstego używania .

 

I inaczej niż po pół roku, trzech latach i latach siedmiu, co czyni samą ideę wygrzewania słuchawek tak idiotyczną, że aż zęby bolą... To, że po 50 godzinach brzmienie może się (ale nie musi!!!) poprawić, nie oznacza, że nie może potem "tąpnąć" po 500 godzinach. Wygrzewanie to po prostu postarzanie produktu na siłę, bez gwarancji czegokolwiek poza zmianą brzmienia (zmianą - nie poprawą!!!).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I inaczej niż po pół roku, trzech latach i latach siedmiu, co czyni samą ideę wygrzewania słuchawek tak idiotyczną, że aż zęby bolą...

Myślę, że chodziło o pierwsze góra kilkadziesiąt godzin, a nie fantazje z serii "zagra dobrze za rok". ;) Elementy mechaniczne muszą się rozruszać i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość snuffdbko

Chodzilo mi przede wszystkim o dopasowanie się nausznic do kształtu naszej głowy i przyzwyczajenie się naszego mózgu do określonego brzmienia przekazywanego do ośrodka słuchu. Napisalem przeciez, ze proces takiej adaptacji trwa okolo 80-100h. Czytaj ze zrozumieniem. Generalnie można przyjąć, że wygrzewania sprzętu jako takiego nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzilo mi przede wszystkim o dopasowanie się nausznic do kształtu naszej głowy i przyzwyczajenie się naszego mózgu do określonego brzmienia przekazywanego do ośrodka słuchu. Napisalem przeciez, ze proces takiej adaptacji trwa okolo 80-100h. Czytaj ze zrozumieniem. Generalnie można przyjąć, że wygrzewania sprzętu jako takiego nie ma.

A co powiesz na różnice w brzmieniu słuchawek prosto z pudełka i takich, które pograły powiedzmy 100h ale nie na głowie a np w szufladzie? Albo co ze słuchawkami dokanałowymi, gdzie nie ma się co układać (tipsy można sobie przełożyć ze starych na nowe i odwrotnie, chociaz guma i tak dopasowuje się w danej chwili a nie przez 80 godzin). Sam na początku sceptycznie podchodziłem do wygrzewania jednak efekt ten występuje. W jednych słuchawkach zmiany są minimalne a w innych znaczące. Np AKG K520 po wyjęciu z pudełka strasznie mulą i grają bez góry, by po jakiejś godzinie-dwóch zmienić znacząco swój charakter (rozjaśniają się). Kolejne 50 godzin to tylko szlifowanie tego charakteru.

Tak jak pisze Modo44 "Elementy mechaniczne muszą się rozruszać i tyle" - głównie chodzi tu o zawieszenie membrany.

Co do przyzwyczajenia do określonego brzmienia przez 80-100h to kolejny mit. W pracy obecnie używam Panasów HTF600, w domu głównie AKG K172HD z fun modem, ale również Fidelio X1, czasem CAL, HD580. U mnie proces adaptacji to max kilka minut, lub wystarczy dłuższa przerwa w odsłuchach (żeby zapomnieć brzmienie słuchawek). Ale fakt faktem ja nie mam pamięci do niuansów brzmień. Ogólny charakter słuchawek zapamiętuję, ale bez większych detali. Jak czegoś nie porównam "łeb w łeb" to nie piszę o szczegółowych różnicach, tylko o ogólnych (te co zapamiętałem).

 

Co do DT860 to miałem te słuchawki i bezpośrednio porównywałem z HD580 - jakie były moje odczucia to już pisałem wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co powiesz na różnice w brzmieniu słuchawek prosto z pudełka i takich, które pograły powiedzmy 100h ale nie na głowie a np w szufladzie? Albo co ze słuchawkami dokanałowymi, gdzie nie ma się co układać (tipsy można sobie przełożyć ze starych na nowe i odwrotnie, chociaz guma i tak dopasowuje się w danej chwili a nie przez 80 godzin). Sam na początku sceptycznie podchodziłem do wygrzewania jednak efekt ten występuje. W jednych słuchawkach zmiany są minimalne a w innych znaczące. Np AKG K520 po wyjęciu z pudełka strasznie mulą i grają bez góry, by po jakiejś godzinie-dwóch zmienić znacząco swój charakter (rozjaśniają się). Kolejne 50 godzin to tylko szlifowanie tego charakteru.

Tak jak pisze Modo44 "Elementy mechaniczne muszą się rozruszać i tyle" - głównie chodzi tu o zawieszenie membrany.

Co do przyzwyczajenia do określonego brzmienia przez 80-100h to kolejny mit. W pracy obecnie używam Panasów HTF600, w domu głównie AKG K172HD z fun modem, ale również Fidelio X1, czasem CAL, HD580. U mnie proces adaptacji to max kilka minut, lub wystarczy dłuższa przerwa w odsłuchach (żeby zapomnieć brzmienie słuchawek). Ale fakt faktem ja nie mam pamięci do niuansów brzmień. Ogólny charakter słuchawek zapamiętuję, ale bez większych detali. Jak czegoś nie porównam "łeb w łeb" to nie piszę o szczegółowych różnicach, tylko o ogólnych (te co zapamiętałem).

:thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku mógł bym rzec że nie zmienił się dzwiek w 3 modelach słuchawek wgl bo dużo bardziej faktem było że przyzwyczaiłem się do tego dzwieku i to było tą zaletą

Ale nie twierdzę że wygrzewanie to mit ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za baniacza to K550 + E07K i jeszcze zostanie ;)

 

SRH840 to "heavy version" SRH440, owszem driver, kabel ten sam, ale inny pałąk, muszle oraz pady. Dlatego warto do nich dopłacić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie wygrzewanie jednak istnieje, bo dla przykładu słuchane od nowosci Sennheiser HD201 mają kiepski, mało detaliczny dzwiek, i są bardzo ciche. A po oddaniu ich w takim nowym stanie bratu na 10 miesiecy i potem powrót do nich z ciekawosci... zupelnie inne słuchawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość snuffdbko

Kwestia sporna. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Elementy mechaniczne muszą się rozruszać i tyle"

 

Z rozruszania elementów mechanicznych nie wynika poprawa dźwięku, a taka jest zdaje się idea przyświecająca wygrzewaniu. Nie przypominam sobie, bym kwestionował fakt, że brzmienie się zmienia wraz ze zużyciem sprzętu. Kwestionuję natomiast pogląd, że coś takiego jak "wygrzewanie sluchawek" (czyli mówiąc brutalnie, postarzanie) kiedykolwiek się kończy i to, że musi oznaczać coś pozytywnego.

 

Co się zaś tyczy oswojenia z brzmieniem, psychoakustyka nie pozostawia specjalnie wątpliwości. Oswojenia się z brzmieniem, wbicie go sobie do głowy, tak że pozostawi ślad w nieświadomości, trwa kilka do kilkunastu godzin. Czyli dziwnym trafem mniej więcej tyle, ile rozmaitej maści "spece" potrzebują, by "usłyszeć" pierwsze podobno pozytywne zmiany w brzmieniu podczas wygrzewania. Kiedyś miałem link do artykułu bardzo zgrabnie opisującego ten mechanizm, ale nie mogę go teraz znaleźć... :-(

 

Co zabawne, schemat był zawsze ten sam. Kilka godzin względnie spektakularnych zmian, a potem spokojne "doszlifowywanie" detali, podczas gdy same słuchawki zmieniały charakterystykę dużo wolniej. Człowiek naprawdę nie słucha tylko uszami, ale i swoimi przekonaniami czy oczekiwaniami wobec sprzętu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z rozruszania elementów mechanicznych nie wynika poprawa dźwięku

Wynika zmiana dźwięku z losowego na taki, do jakiego zaprojektowano przetwornik. "Zazwyczaj" przetwornik jest zaprojektowano do grania dobrze po początkowym rozruszaniu, a nie przed. Tak samo nikt nie oczekuje maksymalnych osiągów od fabrycznie nowego silnika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wynika zmiana dźwięku z losowego na taki, do jakiego zaprojektowano przetwornik. "Zazwyczaj" przetwornik jest zaprojektowano do grania dobrze po początkowym rozruszaniu, a nie przed. Tak samo nikt nie oczekuje maksymalnych osiągów od fabrycznie nowego silnika.

 

Czyli nowe samochody gorzej jeżdżą? Ciekawe, bo większość powszechnie dostępnych testów jest robiona na "niedotartych" egzemplarzach prosto z fabryki/salonu.

Pralki też na początku gorzej piorą? Zmywarki gorzej zmywają? Kuchenki gazowe gorzej grzeją, a narty wolniej jeżdżą?

 

A już bez złośliwości, rozruszanie jest uzależnione od tak wielu czynników, że jego korzystny wpływ na brzmienie jest po prostu przejawem myślenia życzeniowego. Jedne słuchawki zmienią się na lepsze, inne na gorsze, kolejne natomiast nie zmienią się nawet zauważalnie, by człowiek oswojony z danym brzmieniem albo choćby wierzący w cudowną moc "wygrzewu" uznał je za lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli nowe samochody gorzej jeżdżą?

Dokładnie tak. Nowe z fabryki trzeba na początku rozjeździć. Dopiero po paru tysiącach kilometrów (!) silnik i układ jezdny daje optymalne osiągi (moc, moment obrotowy i zużycie paliwa). Może byś to wiedział, gdybyś kiedyś kupował auto w salonie. Analogicznie w instrukcjach do kolumn często stoi, że parę-parędziesiąt pierwszych godzin trwa rozruszanie przetworników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[...]Oswojenia się z brzmieniem, wbicie go sobie do głowy, tak że pozostawi ślad w nieświadomości, trwa kilka do kilkunastu godzin. Czyli dziwnym trafem mniej więcej tyle, ile rozmaitej maści "spece" potrzebują, by "usłyszeć" pierwsze podobno pozytywne zmiany w brzmieniu podczas wygrzewania.[...]

[...]Człowiek naprawdę nie słucha tylko uszami, ale i swoimi przekonaniami czy oczekiwaniami wobec sprzętu.

 

Nie słuchałem Sennheiserów mojego brata przez jakies 8 miesiecy od chwili kiedy mu je kupiłem. Po powrocie do nich po tym czasie z ciekawosci moje oczekiwania były mniej wiecej takie: "ten sam cichy crap co przedtem". Oczekiwania sie nie sprawdzily, bo to są już zupełnie inne słuchawki. No ale ludzie będą starali sie zawsze na siłę udowodnić że czegoś nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie słuchałem Sennheiserów mojego brata przez jakies 8 miesiecy od chwili kiedy mu je kupiłem. Po powrocie do nich po tym czasie z ciekawosci moje oczekiwania były mniej wiecej takie: "ten sam cichy crap co przedtem". Oczekiwania sie nie sprawdzily, bo to są już zupełnie inne słuchawki. No ale ludzie będą starali sie zawsze na siłę udowodnić że czegoś nie ma.

 

Na siłę?

Ja tylko piszę, że nie ma dowodu na to, że wygrzewanie musi przynieść pozytywne efekty. Cały czas natomiast mam wrażenie, że usiłujecie mi udowodnić, że jestem zyrafą i twierdzę, że wygrzewanie nie istnieje. Istnieje, pewnie, tylko trwa cały czas i nie daje gwarancji poprawy brzmienia.

Argument ze słuchawkami natomiast niczego nie dowodzi, ot, pokazuje, że teraz brzmienie tych Senkow bardziej Ci odpowiada niż 8 miesięcy temu. W to, że dokładnie zapamiętałeś brzmienie wtedy i teraz wybacz, ale nie uwierzę.

Wyobraź sobie, że są dni lub nawet cale okresy, gdy sprzęt grający, który lubię brzmi dla mnie niestrawnie albo pozytywnie mnie zaskakuje nawet podczas regularnego użytkowania. To normalne.

 

Dokładnie tak. Nowe z fabryki trzeba na początku rozjeździć. Dopiero po paru tysiącach kilometrów (!) silnik i układ jezdny daje optymalne osiągi (moc, moment obrotowy i zużycie paliwa). Może byś to wiedział, gdybyś kiedyś kupował auto w salonie. Analogicznie w instrukcjach do kolumn często stoi, że parę-parędziesiąt pierwszych godzin trwa rozruszanie przetworników.

 

Pozwól, że podsumuję. Jesteś jasnowidzem. Wiesz, że nie kupowałem/nie jeździłem samochodem z salonu i wiesz, że nowy samochód jeździ gorzej, chociaż nie sprawdzałeś tego, gdyż swój (?) akurat samochód docierałeś grzecznie przez kilka tysięcy kilometrów. Pomijam, że nie wszyscy producenci umieszczają w instrukcji obsługi uwagi o docieraniu silnika, tak samo jak nie wszyscy producenci głośników sugerują wygrzewanie sprzętu. Fajnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...