Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

crasch

Firma chce oszukać na L4?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Gordon Lameman

I to ja piszę bzdury? :hmm:

Nom.

Pracodawca może odmówić udzielenia urlopu w wyjątkowych sytuacjach, dlatego nie ma wiele do gadania. W dodatku sądy niechętnie patrzą na takie odmowy i to musi być dobrze uzasadnione. To nie jest tylko brak mocy przerobowych. To musiałby być brak mocy przerobowych na finiszu kontraktu i brak tego pracownika musiałby powodować obciążenie dużymi karami umownymi, w dodatku sytuacja ta musiałaby wyniknąć losowo, wskutek np. zachorowań, a nie w wyniku złego ułożenia planu pracy przez pracodawcę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę Cie nie pogrążaj się. Już tego nie odkręcisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Proszę Cie nie pogrążaj się. Już tego nie odkręcisz.

Oczywiście. A Ty swoje informacje sprawdzałeś w...? Pewnie nigdzie ;)

Ja regularnie chodzę do sądów. ALe oczywiście, człowiek znający prawo tylko zza biurka wie lepiej. Laba, proszę Cię - to po prostu jest śmieszne.

 

]Dosłowna treść art. 167[2] zdanie pierwsze kp przewiduje, że pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym urlopu na żądanie.[/b] Pracownik nie decyduje zatem sam o rozpoczęciu tego urlopu, ale pracodawca musi mu go „udzielić”. Pracodawca ma więc obowiązek to uczynić, jednakże dopóki to nie nastąpi, dopóty pracownik nie może rozpocząć korzystania z omawianego urlopu. Gdyby tak zrobił, mogłoby to być w pewnych okolicznościach uznane nawet za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Pracodawca w zasadzie powinien udzielić pracownikowi urlopu na żądanie. Brak jest podstaw dla zastosowania do urlopu na żądanie art. 164 § 2 kp i 167 § 1 kp. Sprzeciwia się temu jego charakter. Jest to szczególny przywilej pracownika przyznany przez przepisy rangi ustawowej. W sytuacjach wyjątkowych należy dopuścić możliwość nieuwzględnienia przez pracodawcę wniosku o udzielenie urlopu na żądanie z powołaniem się na nadużycie przez pracownika prawa podmiotowego (art. 8 kp). Mimo tych zastrzeżeń, urlop na żądanie nadal pozostaje urlopem, którego pracodawca udziela pracownikowi.

Jedną z funkcji prawa pracy jest funkcja zapewnienia - poprzez odpowiednio ukształtowane normy prawne - prawidłowego procesu organizacji pracy. Z funkcją tą kłóciłoby się dopuszczenie do sytuacji, w której pracownik mógłby „wymusić” na pracodawcy udzielenie mu tego urlopu albo w istocie „wziąć” sobie ten urlop bez liczenia się z potrzebami pracodawcy. Mogłoby to doprowadzić do dezorganizacji procesu pracy, ponieważ pracodawca nie mógłby odpowiednio wcześnie zareagować na nieobecność pracownika w pracy, choćby przez zapewnienie jego zastępstwa. Nie istnieją też na tyle doniosłe argumenty wyprowadzane z ochronnej funkcji prawa pracy, które broniłyby zasadności poglądu pozbawiającego pracodawcę możliwości zareagowania na konsekwencje nieobecności pracownika.

SN wyraźnie podkreślił, że taka odmowa musi być uzasadniona brakiem możliwości zareagowania na nieobecność w pracy i przy tym (łącznie) zagrożeniem dla ciągłości i organizacji pracy.

 

Ale chyba strzępie sobie język, skoro Ty, ekspert prawa pracy, ignorujesz orzecznictwo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

No i tu się różnimy. Ja nie chodzę po sądach. ;)

No to może czas sprawdzić co Sądy mówią o praktykach pracodawców, zamiast stosować swoje nieco pokręcone interpretacje przepisów. Sam przepis to mało. Podlega on wszak interpretacji. I orzecznictwo albo doktryna są doskonałymi interpretatorami. O niebo lepszymi niż Ty ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cała dyskusja zaczęła się od Twojego stwierdzenia, że

"Przy urlopie na żądanie pracodawca nie ma wiele do gadania"

 

To nie jest prawda. W kwestii udzielenia urlopu na żądanie pracodawca ma do powiedzenia bardzo dużo - przede wszystkim musi wyrazić na niego zgodę.

 

Wkleiłeś wyrok SN z 2004r., który Tobie pasuje i wytłuściłeś tylko te zdania, które potwierdzają Twoje przekonanie, natomiast wyrok SN z dnia 28 października 2009 r. II PK 123/09 mówi wyraźnie, że obowiązek udzielenia urlopu na żądanie nie jest bezwzględny, a pracodawca może odmówić żądaniu pracownika ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jego zasługujący na ochronę wyjątkowy interes wymaga obecności pracownika w pracy”. W tym przypadku pracownik winien wstrzymać się z rozpoczęciem urlopu do czasu uzyskania zgody pracodawcy.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 września 2008 r. stwierdził, iż „rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy, będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p.”. (wyrok SN z dnia 16 września 2008 r., II PK 26/08).

Nie istnieją żadne racjonalne argumenty dla uzasadnienia stanowiska, że zawartemu w art. 1672 k.p. pojęciu „udzielić urlopu" należy nadawać jakieś inne znaczenie normatywne, a w szczególności, że do wykorzystania tego urlopu uprawnia pracownika samo złożenie wniosku będącego żądaniem w rozumieniu art. 1672 k.p. Pracownik nie może zatem rozpocząć urlopu na żądanie, dopóki pracodawca nie wyrazi na to zgody, czyli nie udzieli mu takiego urlopu.

 

Sąd Najwyższy w wyroku z 16 grudnia 2008 r. (I PK 88/08) stwierdził, że "Czasowa nieobecność osób uprawnionych do udzielenia pracownikowi urlopu wypoczynkowego nie usprawiedliwia jego rozpoczęcia bez zgody pracodawcy".

 

Jest więc zupełnie odmiennie, niż w cytowanym przez Ciebie wyroku z dnia 26 stycznia 2005 r. II PK 197/2004, w którym mowa, że "zgoda pracodawcy na wykorzystanie urlopu nie jest wymagana" oraz "że samo zawiadomienie pracodawcy o rozpoczęciu urlopu stanowi podstawę do zwolnienia z obowiązku wykonywania pracy i usprawiedliwienia nieobecności w pracy pod warunkiem, że pracownikowi przysługuje taki urlop".

 

 

Odzywa się w Tobie arogancja, buta i brak pokory - nie ma ludzi nieomylnych. Próbujesz tak zamotać, nawklejać ile się da paragrafów, wytłuścić tylko Tobie pasujące, dopasować do swoich racji, żeby dla wszystkich mądrze wszystko wyglądało, a nikt nie zrozumiał. Nie wysilaj się, nie udowadniaj na siłę. To, że pracuję od 15 lat nie ma udowodnić, że znam Prawo Pracy, lecz wiem jak w firmach wygląda jego egzekwowanie. To nie są suche przepisy oderwane od konkretnej sytuacji. Chcesz mi na siłę wmówić, że swoją wiedzę czerpię wyłącznie z internetu. Moja wiedza nie pochodzi wyłącznie z internetu (choć gazety i artykuły w internecie czytam), a jak już pisałam w tym przypadku z Działu Kadr - to wiedza wystarczająca do sprawnego poruszania się w pracy.

 

Nie sprowadzajmy dyskusji tutaj do absurdu, bo wkrótce ktoś powie, że ma prawo chodzić po osiedlu, a wszyscy zaraz zaczną pisać: Podstawa prawna! Podstawa prawna! Udowodnij! Podaj przesłanki! a najlepiej wklej zdjęcie, że nie oszukujesz. Nie zamieniajmy tego forum w jakąś farsę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Odzywa się w Tobie arogancja, buta i brak pokory - nie ma ludzi nieomylnych. Próbujesz tak zamotać, nawklejać ile się da paragrafów, wytłuścić tylko Tobie pasujące, dopasować do swoich racji, żeby dla wszystkich mądrze wszystko wyglądało, a nikt nie zrozumiał. Nie wysilaj się, nie udowadniaj na siłę. To, że pracuję od 15 lat nie ma udowodnić, że znam Prawo Pracy, lecz wiem jak w firmach wygląda jego egzekwowanie. To nie są suche przepisy oderwane od konkretnej sytuacji. Chcesz mi na siłę wmówić, że swoją wiedzę czerpię wyłącznie z internetu. Moja wiedza nie pochodzi wyłącznie z internetu (choć gazety i artykuły w internecie czytam), a jak już pisałam w tym przypadku z Działu Kadr - to wiedza wystarczająca do sprawnego poruszania się w pracy.

 

Nie sprowadzajmy dyskusji tutaj do absurdu, bo wkrótce ktoś powie, że ma prawo chodzić po osiedlu, a wszyscy zaraz zaczną pisać: Podstawa prawna! Podstawa prawna! Udowodnij! Podaj przesłanki! a najlepiej wklej zdjęcie, że nie oszukujesz. Nie zamieniajmy tego forum w jakąś farsę.

Pracodawca nie ma wiele do gadania, bo co do zasady ma obowiązek takiego urlopu udzielić. i tylko w wyjątkowych sytuacjach może takiemu żądaniu odmówić. Dlatego właśnie ma niewiele do gadania.

 

Działanie wbrew przepisom prawa pracy to nei jest egzekwowanie prawa.

Nie zamieniajmy forum w farsę - zgadzam się. Dajmy się wypowiadać, tym którzy temat znają, a nei tym którzy mają co najwyżej google. Będziesz już milczeć, czy dalej nie wiesz o co chodzi? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyt. Gordona: "Jeśli pracodawca wymyśla to po prostu nie przyszedłbym do pracy. I czekał na rozstrzygnięcie sądu pracy."

 

Gordon to mnie niesamowicie rozbawiło. Bardzo naiwne podejście, godne kogoś, kto ledwie zaczął pracę i wydaje mu się, że prawo zawsze go obroni i zawsze będzie stało po jego stronie. Generalnie na zasadzie: jestem Bogiem i zmienię świat, to on ma się dostosować do mnie.

Nawet przywrócenie do pracy nic by nie dało. Pracodawca zacząłby tak "umilać" Ci życie, że sam złożyłbyś wypowiedzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Cyt. Gordona: "Jeśli pracodawca wymyśla to po prostu nie przyszedłbym do pracy. I czekał na rozstrzygnięcie sądu pracy."

 

Gordon to mnie niesamowicie rozbawiło. Bardzo naiwne podejście, godne kogoś, kto ledwie zaczął pracę i wydaje mu się, że prawo zawsze go obroni i zawsze będzie stało po jego stronie. Generalnie na zasadzie: jestem Bogiem i zmienię świat, to on ma się dostosować do mnie.

Nawet przywrócenie do pracy nic by nie dało. Pracodawca zacząłby tak "umilać" Ci życie, że sam złożyłbyś wypowiedzenie.

Czemu miałbym chcieć przywrócenia do pracy? Ot, chciałbym odszkodowanie ;)

 

Niesamowicie bawi mnie to, że zrównujesz prawo (którego nei znasz) z praktyką Twojej firmy. To zabawne zważywszy na np. opinię społeczeństwa o tym, że przedsiębiorcy nie stosują kodeksu pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli pracodawca wymyśla to po prostu nie przyszedłbym do pracy. I czekał na rozstrzygnięcie sądu pracy.

 

Czemu miałbym chcieć przywrócenia do pracy?

 

Ponieważ po takim wybryku zostałbyś z niej dyscyplinarnie zwolniony.

 

I Ty twierdzisz, że znasz Prawo Pracy?

 

„Rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy, będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p.”. (wyrok SN z dnia 16 września 2008 r., II PK 26/08).

 

Art. 52. § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:

1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych.

 

Gordon prawnicy mają swoje specjalizacje i nie udają, że znają się na wszystkim. Są specjaliści od prawa cywilnego, rodzinnego, karniści, prawnicy od prawa spółdzielczego, własności lokali. A Ty chcesz wszystkim wmówić, że jesteś takim geniuszem, że znasz wszystkie kodeksy, ustawy i rozporządzenia i nigdy, przenigdy się nie mylisz. Oj mylisz się mój drogi, tylko robisz po swojej pomyłce zasłonę dymną, bo i tak nikt się nie połapie. Od przyznania się do błędu wolisz wyśmiać rozmówcę, deprecjonować jego wiedzę, a nawet inteligencję. Nie tędy droga, przeświadczenie o swojej nieomylności, prędzej czy później prowadzi do problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

:rotfl:

 

Ponieważ po takim wybryku zostałbyś z niej dyscyplinarnie zwolniony.

Ej, serio?

 

 

I Ty twierdzisz, że znasz Prawo Pracy?

Ty widzę nie rozumiesz słowa pisanego. I nei znasz prawa pracy.

 

Żądanie przywrócenia do pracy nie jest jedynym roszczeniem pracownika zwolnionego niezgodnie z prawem. Przeczytaj art. 56 k.p. Może teraz zajarzysz dlaczego napisałem o odszkodowaniu, laiczko.

 

„Rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy, będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 k.p.”. (wyrok SN z dnia 16 września 2008 r., II PK 26/08).

 

Art. 52. § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:

1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych.

Wszystko zależy od okoliczności. Widzisz - interes pracownika też się liczy. Ale laicy tego nie wiedzą. Zamykają się w świecie własnej niewiedzy, popełniając proste błędy nawet przy analizie jasnego tekstu.

 

Rozśmieszasz mnie coraz bardziej. :kupa: się znasz, a cały czas próbujesz mnei na czymś 'złapać'. Żałosne.

 

Gordon prawnicy mają swoje specjalizacje i nie udają, że znają się na wszystkim. Są specjaliści od prawa cywilnego, rodzinnego, karniści, prawnicy od prawa spółdzielczego, własności lokali. A Ty chcesz wszystkim wmówić, że jesteś takim geniuszem, że znasz wszystkie kodeksy, ustawy i rozporządzenia i nigdy, przenigdy się nie mylisz. Oj mylisz się mój drogi, tylko robisz po swojej pomyłce zasłonę dymną, bo i tak nikt się nie połapie. Od przyznania się do błędu wolisz wyśmiać rozmówcę, deprecjonować jego wiedzę, a nawet inteligencję. Nie tędy droga, przeświadczenie o swojej nieomylności, prędzej czy później prowadzi do problemów.

czarna1412, skończ to pieprzenie, bo przestanę się z Tobą bawić w kotka i myszkę i znowu będziesz płakać, że jestem chamem.

 

Jeszcze raz Ci to napiszę: :kupa: się znasz, a ciskasz jakbyś była przynajmniej an doktoracie z prawa pracy. To żałosne, doprawdy żałosne.

Prawo pracy, cywilne, administracyjne - to mój chleb powszedni. Ty - nie wiem co robisz, może nawet robisz to dobrze, nei mam podstaw by w to wątpić, ale na pewno Twoją domeną nei jest prawo, bo na ty się kompletnie nie znasz. Dlatego skończ to pitolenie i zajmij się czymś poważnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gordon sam sobie przeczysz, wklejając coraz to inne orzeczenia Sądów. Z jednej strony chcesz udowodnić, że pracodawca nie ma prawie nic do powiedzenia w kwestii urlopu na żądanie, a z drugiej wklejasz:

 

urlop na żądanie nadal pozostaje urlopem, którego pracodawca udziela pracownikowi.

Jedną z funkcji prawa pracy jest funkcja zapewnienia - poprzez odpowiednio ukształtowane normy prawne - prawidłowego procesu organizacji pracy. Z funkcją tą kłóciłoby się dopuszczenie do sytuacji, w której pracownik mógłby „wymusić” na pracodawcy udzielenie mu tego urlopu albo w istocie „wziąć” sobie ten urlop bez liczenia się z potrzebami pracodawcy. Mogłoby to doprowadzić do dezorganizacji procesu pracy, ponieważ pracodawca nie mógłby odpowiednio wcześnie zareagować na nieobecność pracownika w pracy, choćby przez zapewnienie jego zastępstwa.

 

Kiedy ja przytoczyłam taką sytuację ze swojej pracy skomentowałeś - "Wymyślasz".

Pracownik nie może wziąć urlopu na żądanie, bez brania pod uwagę aktualnych potrzeb pracodawcy. Finalnie to pracodawca i tak zdecyduje o Twoim urlopie na żądanie.

Brak mocy przerobowych to wystarczający powód do odmowy udzielenia urlopu. Firma nie będzie zdolna do uzyskania określonej liczby produktów w zakładanym czasie, co narazi ją na straty, a przecież interes pracodawcy winien być chroniony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Gordon sam sobie przeczysz, wklejając coraz to inne orzeczenia Sądów. Z jednej strony chcesz udowodnić, że pracodawca nie ma prawie nic do powiedzenia w kwestii urlopu na żądanie, a z drugiej wklejasz:

Nie, to Ty nie potrafisz porządnie przeanalizować orzeczenia. Nie dziwota - wszak nawet tego się nie uczyłaś i nie robisz w praktyce. Dziwni mnie tylko Twój upór w ośmieszaniu się.

 

Kiedy ja przytoczyłam taką sytuację ze swojej pracy skomentowałeś - "Wymyślasz".

Pracownik nie może wziąć urlopu na żądanie, bez brania pod uwagę aktualnych potrzeb pracodawcy. Finalnie to pracodawca i tak zdecyduje o Twoim urlopie na żądanie.

Aktualne potrzeby pracodawcy to nie może być kaprys, tylko autentyczna i dość wyjątkowa sytuacja. Ważne negocjacje, finalizacja umowy, oddanie produktu w terminie, a mocy przerobowych musi brakować z równie wyjątkowych sytuacji. Pracodawca ma sobie zapewnić zastępstwo i dopiero gdy z przyczyn obiektywnych nei może tego zrobić w grę wchodziłoby takie uprawnienie.

 

Brak mocy przerobowych to wystarczający powód do odmowy udzielenia urlopu. Firma nie będzie zdolna do uzyskania określonej liczby produktów w zakładanym czasie, co narazi ją na straty, a przecież interes pracodawcy zasługuje winien być chroniony.

:kupa: prawda.

To jest za słabe tłumaczenie. W swojej pobieżnej i koślawej analizie pominąłeś zdanie, które jest zaraz po tym co wytłuściłaś - SN zaakcentował tam konieczność zapewnienia zastępstwa. Dopiero gdy to jest niemożliwe można by mówić o aktualizowaniu się uprawnienia pracodawcy do odmowy udzielenia urlopu.

 

Daruj sobie, naprawdę. Nie umiesz analizować aktów prawnych, orzeczeń, nie znasz doktryny, nurtów orzeczniczych. Z czym Ty startujesz do ludzi? Z wiarą, że możesz? Weź, przestań. To jest fajne tylko w piosenkach.

 

Dobranoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pracodawca ma sobie zapewnić zastępstwo i dopiero gdy z przyczyn obiektywnych nei może tego zrobić w grę wchodziłoby takie uprawnienie.

 

W odniesieniu do potrzeb pracodawcy nie mówimy tu o jakichś kaprysach, czy fanaberiach pracodawców, ale o normalnej sytuacji utrudniającej lub nawet uniemożliwiającej działanie firmy.

 

Gordon masz chyba nikłe pojęcie o zakładach produkcyjnych. Tam brak mocy przerobowych oznacza zawsze straty, któryh pracodawca powinien unikać. Brak mocy to niezrealizowanie zamówienia w czasie. Nie ma człowieka, nie wykorzystuje się maszyny, a to generuje straty. Pracodawca nie może zorganizować zastępstwa w sytuacji, gdy pracownik składa wniosek o urlop o 5.59, a o 6.00 miałby zacząć pracę. Więc brak mocy przerobowych jak najbardziej uzasadnia odmowę urlopu.

 

Albo inaczej: prowadzisz firmę wykończeniową i zatrudniasz 4 płytkarzy. Mają zacząć pracę o 6.00 rano - jeden z nich o 5.00 składa wniosek o urlop na żądanie, nie licząc się z tym, że bez niego nie wykonają zadania w terminie. Spróbuj znaleźć na jego miejsce zastępstwo. I to nie byle jakie, ale zapewniające właściwe wykonanie pracy. Pracownik nie może wymusić na pracodawcy urlopu i zdezorganizować pracy całej grupy. To oczywiste, że gdyby pracodawca miał pracownika na zastępstwo nie może odmawiać udzielenia urlopu. W firmach wykończeniowych czasami pracodawcy mają takich awaryjnych pracowników na telefon, ale nie zawsze są dostępni.

 

To nie musi być żadna super, hiper wyjątkowa sytuacja, ale taka, która zdezorganizuje pracę, nie pozwoli na wykonanie zadania, narazi na straty, a do tego czasami wystarczy nieobecność jednego pracownika. Chodzi o normalne zabezpieczenie interesów pracodawcy. Decyzję w udzieleniu urlopu na żądanie pozostawiono pracodawcy, by nie dopuścić do sytuacji, w której właściciel w/w firmy wykończeniowej rano umawia się z 4 pracownikami, a na miejscu okazuje się, że 3 z nich właśnie tego dnia postanowiło "wziąć" sobie urlop na żądanie, a on nie ma nic do gadania, bo musi im tego urlopu udzielić. Gdyby tak to miało działać, wiele firm traciło by zlecenia i narażało się na straty. A tak mamy i zabezpieczony interes pracodawcy i pracownika. Obaj dla dobra firmy muszą brać pod uwagę swoje potrzeby.

 

Kończmy Gordon tę wymianę piłek. Idę spać. Co prawda do pracy nie idę, bo noga w gipsie, ale spać trzeba.

 

PEACE :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

W odniesieniu do potrzeb pracodawcy nie mówimy tu o jakichś kaprysach, czy fanaberiach pracodawców, ale o normalnej sytuacji utrudniającej lub nawet uniemożliwiającej działanie firmy.

Proszę Cię, nie kpij. De facto każdy urlop utrudnia działanie firmy. Zgodnie ze stanowiskiem SN to musi być wyjątkowa sytuacja. Ty nie czytasz orzeczeń SN, które wklejam, czy po prostu ich nie rozumiesz?

 

Gordon masz chyba nikłe pojęcie o zakładach produkcyjnych. Tam brak mocy przerobowych oznacza zawsze straty, któryh pracodawca powinien unikać. Brak mocy to niezrealizowanie zamówienia w czasie. Nie ma człowieka, nie wykorzystuje się maszyny, a to generuje straty. Pracodawca nie może zorganizować zastępstwa w sytuacji, gdy pracownik składa wniosek o urlop o 5.59, a o 6.00 miałby zacząć pracę. Więc brak mocy przerobowych jak najbardziej uzasadnia odmowę urlopu.

Firma, którą obsługuję jest zakładem produkcyjnym, moja droga laiczko.

Oczywiście, że można sobie wtedy zapewnić zastępstwo.

Wystarczy przesunąć pracowników - nie zawsze się da, ale właśnie chodzi o takie sytuacje gdy się nie da i obecność pracownika żądającego urlopu jest niezbędna. Ale to nie są sytuacje nagminne, jak usiłujesz nam to wmówić.

 

 

Albo inaczej: prowadzisz firmę wykończeniową i zatrudniasz 4 płytkarzy. Mają zacząć pracę o 6.00 rano - jeden z nich o 5.00 składa wniosek o urlop na żądanie, nie licząc się z tym, że bez niego nie wykonają zadania w terminie. Spróbuj znaleźć na jego miejsce zastępstwo. I to nie byle jakie, ale zapewniające właściwe wykonanie pracy. Pracownik nie może wymusić na pracodawcy urlopu i zdezorganizować pracy całej grupy. To oczywiste, że gdyby pracodawca miał pracownika na zastępstwo nie może odmawiać udzielenia urlopu. W firmach wykończeniowych czasami pracodawcy mają takich awaryjnych pracowników na telefon, ale nie zawsze są dostępni.

Wymyślonymi na poczekaniu przykładami można udowodnić nawet to, że sok pomarańczowy powoduje katastrofy lotnicze.

 

 

To nie musi być żadna super, hiper wyjątkowa sytuacja, ale taka, która zdezorganizuje pracę, nie pozwoli na wykonanie zadania, narazi na straty, a do tego czasami wystarczy nieobecność jednego pracownika. Chodzi o normalne zabezpieczenie interesów pracodawcy. Decyzję w udzieleniu urlopu na żądanie pozostawiono pracodawcy, by nie dopuścić do sytuacji, w której właściciel w/w firmy wykończeniowej rano umawia się z 4 pracownikami, a na miejscu okazuje się, że 3 z nich właśnie tego dnia postanowiło "wziąć" sobie urlop na żądanie, a on nie ma nic do gadania, bo musi im tego urlopu udzielić. Gdyby tak to miało działać, wiele firm traciło by zlecenia i narażało się na straty. A tak mamy i zabezpieczony interes pracodawcy i pracownika. Obaj dla dobra firmy muszą brać pod uwagę swoje potrzeby.

To musi być wyjątkowa sytuacja. Tak mówi SN. A to, że czarna1412 i jej pracodawca się z tym nie zgadzają? Średnio mnie to obchodzi. Po prostu ;kupa: się znacie na przepisach i ich interpretowaniu oraz analizowaniu.

A gdzie w tym wszystkim interes pracownika? O tym zapomniałaś. Tak jak pisałem - on też musi być wzięty pod uwagę. Żaden Sąd Pracy nie przyznałby pracodawcy racji, gdyby dyscyplinarnie zwolnił pracownika po tym jak ów zażądał urlopu w związku ze śmiercią np. jego matki, a pracodawca mu odmówił. Żaden.

 

Kończmy Gordon tę wymianę piłek. Idę spać. Co prawda do pracy nie idę, bo noga w gipsie, ale spać trzeba.

Piłek? Tego czym rzucasz nie można nazwać argumentem (piłką...).

 

PEACE :)

Z Tobą?! Nigdy! :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo inaczej: prowadzisz firmę wykończeniową i zatrudniasz 4 płytkarzy. Mają zacząć pracę o 6.00 rano - jeden z nich o 5.00 składa wniosek o urlop na żądanie, nie licząc się z tym, że bez niego nie wykonają zadania w terminie. Spróbuj znaleźć na jego miejsce zastępstwo. I to nie byle jakie, ale zapewniające właściwe wykonanie pracy. Pracownik nie może wymusić na pracodawcy urlopu i zdezorganizować pracy całej grupy.

A co to za płytkarze, że brak jednego dezorganizuje pracę? Jeden umie klej kłaść, drugi tylko układać a trzeci przycinać? Najwyżej skończą dzień później. jak by jednodniowe opóźnienie było dla firm wykończeniowych istotnym problemem, to by już wszystkie dawno pobankrutowały :D:D:D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się. Ale jest "tysiąc" powodów dla których może odmówić.

Pierwszy z brzegu: brak mocy przerobowych naraża go na straty materialne itp. Te ważne, krytyczne czy jeszcze co tam zacytujesz są ważne tylko dla pracodawcy a on może wymyślać w nieskończoność.

Jest tysiąc powodów, ale trzeba pamiętać, że kolorowo nie jest jak zostajesz podany do sądu pracy i musisz udowodnić, czy że rzeczywiście nie było możliwości zwolnienia pracownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...