Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nataq

Prawa mężczyzn to prawa człowieka

Rekomendowane odpowiedzi

Udawanie, że więź między ojcem a dzieckiem oraz między matką a dzieckiem, a także iż mężczyzna i kobieta mają takie same predyspozycje do bycia rodzicami to głupota i własnie opisane przez Ciebie zasłanianie oczu.

Własnie udowodniłeś ze nie masz bladego pojecia o wychowywaniu dzieci i o tym jakie zadanie ma matka a jakie ojciec w wychowywaniu. Dziecko potrzebuje matki we wczesnym dziecinstwie oraz ojca w późniejszym, brakniecie jednego bądź drugiego wiąże się z mozliwoscia wystapienia naprawde powaznych problemow psychicznych ktore moga uniemozliwic normalne funkcjnowanie w spoleczenstwie. To ze myslisz ze matka jest wazniejsza przez caly okres zycia dziecka dla dziecka to tez efekt propagandy feminizmu i misandri, nienawisci i zobojętnienia wobec mezczyzn. Nie wspominając juz nawet o tym jak negatywnie to wplywa na psychike i emocje ojca który traci dzieci (bo nie udawajmy ze tak nie jest, ale kobiety czesto blokuja dostep do dzieci nawet jesli facet moze sie z nimi widywac), ktorego jak zwykle calkowicie ignorowales, jakby byl niewazny (obojetnosc wobec mezczyzn o ktorej wczesniej mowilem). Dehumanizujesz mężczyzne, zapominasz o jego czlowieczenstwie i o tym ze on też jest związany ze swoim dzieckiem, i że też to przeżywa, i że dziecko też przeżywa utrate ojca i że bardzo czesto jesli dzieje sie to we wczesnym dziecinstwie, matka ustawia dziecko przeciwko ojcu, blokuje ojcu dostep do dziecka a potem mowi dziecku ze ojciec go juz nie kocha i specjalnie nie odwiedza. O tym wlasnie mowie. Odsyłam cie do literatury specjalistycznej tego tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

W wielu krajach, w tym i w Polsce, prawo jest tak konstruowane, że sąd jest ukierunkowany w decyzji i prawie zawsze w przypadku rozwodu to matka ma pełnie praw rodzicielskich. Pomijając już absurdalne przykłady, to jedynie jest kilka teoretycznie pewnych sytuacji, które są na korzyść ojca, mianowicie matka by musiała wyjechać za granicę i olać wszystko i wszystkich, próbować zamordować własne dziecko lub musiałaby być niezrównoważona psychicznie. Wtedy ojciec ma szansę przy rozwodzie na zatrzymanie przy sobie dzieci a odebranie praw rodzicielskich matce. Sytuacja nie dotyczy gdy jedno z rodziców (nie ważne które czy ojciec czy matka) pochodzi z zachodu, a szczególnie z tych bogatszych krajów UE, wtedy praktycznie zawsze dziecko dostaje rodzic "zachodni".

Och.

Na czym polega ta konstrukcja prawa? Jest to w przepisach? Z czego to wywodzisz? Z których przepisów wywiodłeś interpretację o sytuacjach na korzyść ojca?

Skąd bzdura o 'rodzicu zachodnim'? Kolejny internetowy mit, czy wymyśliłeś to na poczekaniu?

 

 

Własnie udowodniłeś ze nie masz bladego pojecia o wychowywaniu dzieci i o tym jakie zadanie ma matka a jakie ojciec w wychowywaniu. Dziecko potrzebuje matki we wczesnym dziecinstwie oraz ojca w późniejszym, brakniecie jednego bądź drugiego wiąże się z mozliwoscia wystapienia naprawde powaznych problemow psychicznych ktore moga uniemozliwic normalne funkcjnowanie w spoleczenstwie. To ze myslisz ze matka jest wazniejsza przez caly okres zycia dziecka dla dziecka to tez efekt propagandy feminizmu i misandri, nienawisci i zobojętnienia wobec mezczyzn. Nie wspominając juz nawet o tym jak negatywnie to wplywa na psychike i emocje ojca który traci dzieci (bo nie udawajmy ze tak nie jest, ale kobiety czesto blokuja dostep do dzieci nawet jesli facet moze sie z nimi widywac), ktorego jak zwykle calkowicie ignorowales, jakby byl niewazny (obojetnosc wobec mezczyzn o ktorej wczesniej mowilem). Dehumanizujesz mężczyzne, zapominasz o jego czlowieczenstwie i o tym ze on też jest związany ze swoim dzieckiem. O tym wlasnie mowie. Odsyłam cie do literatury specjalistycznej tego tematu.

Ale bzdury piszesz. Nigdzie nie neguję roli ojca w wychowaniu dziecka. Wskazałem, że nie jest ona taka sama, ignorancie.

 

Jedyną dehumanizację jaką tutaj widzę to Twoje posty. Nie przystoją istocie myślącej. Opierasz swoje osądy na mitach i piszesz bzdury. Jak chcesz dyskutować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie rzecz biorąc, to że facet ujawnia swoją delikatniejszą naturę nie świadczy o tym, że już nie jest facetem.

"Nic co ludzkie nie jest mi obce"

Zatem myślenie, że wzruszony facet lub płaczący z jakiegoś powodu, w pewnych sytuacjach wcale nie taki maczo jak by się mogło wydawać, robi z niego pierdołę jest wynikiem wszechobecnej propagandy. Ci co tak myślą dali sobie wyprać mózg przez telewizję, prasę i internet. Tak na prawdę wychodzi na to, że nie macie swojego zdania i opinii na ten temat tylko to, które zostało narzucone przez popkulturę. Ta narzuca, że facet musi być umięśniony, ale przy tym szczupły, wysportowany, nie może go wzruszyć żaden film, książka czy wydarzenie. Może nawet na pogrzebie swoich rodziców mu zapłakać nie wolno co? Popadamy w paranoję i absurd. Owszem facet ma lepsze predyspozycje fizyczne wynikające z jego konstrukcji, ale to nie świadczy o jego psychice. Każdy z nas rodzi się inny. Mamy różne charaktery, różne poziomy empatii i wrażliwości, a wszyscy, łącznie z feministkami dążą do postawienia grubej kreski i uogólnienia, że facet to jest taki a nie inny i koniec, bo dalej to już nie facet. Otóż nie, popatrzcie na kobiety, ile jest kobiet, które by chciały faceta przy którym czują się pewnie i bezpiecznie, ale również chcą by był czuły delikatny i romantyczny. Nie oznacza to, że to ma być klocek 2 na 2 z bicepsem 55cm, bo owszem będzie silny i będzie stwarzał poczucie bezpieczeństwa, ale niekoniecznie będzie romantyczny i czuły (choć wykluczyć tego nie można). Tak samo cherlawy romantyk może być jednocześnie facetem, przy którym kobieta jednak będzie czuła, że jest w "dobrych rękach".

Niestety, świat nam narzuca usilnie stereotypy, które są wpajane od najmłodszych lat co skutkuje tym, że w zależności od wieku jest różne myślenie. Chłopak pomyśli np, że jak np będę palił, będę kozaczył, będę wulgarnym ignorantem to dziewczyny na mnie będą leciały. Potem jak dorasta to zaczyna się wyścig szczurów, bo trzeba mieć niż być, zatem szpan itp. Jak ma te dwadzieścia lat np, to zaczyna się siłka, nabijanie masy mięśniowej, potem praca i okazuje się nagle, że średnia wieku żeniących się facetów przesuwa się na ponad 30 lat! Dlaczego? Bo w okolicach 30 lat faceci po prostu zaczynają jakoś dbać o siebie, wyglądać i zachowywać się normalnie, co tak na prawdę podoba się normalnym kobietom, ba, prawie wszystkim kobietom.

Dlatego nie ma co się samemu wpychać w te stereotypy którymi nas karmią zewsząd. Facet jest jaki jest, każdy inny z pewnymi cechami wspólnymi, bo np reakcje w pewnych sytuacjach i niektóre psychiczne konstrukcje mamy takie same, ale reszta u każdego jest zupełnie inna, więc dlaczego mamy dążyć do tego by wszyscy byli tacy sami? Bo ktoś sobie tak wymyślił? Do tego jeszcze ten głupi wpajany system, że jak ktoś jest inny to trzeba go zgnoić. Głupota. Jestem jaki jestem, jak się komuś nie podoba, że jestem facetem, który nie boi się wzruszyć oglądając np "Zieloną Milę" lub przystanąć na chwilę i popatrzeć na to co nas otacza, drzewa zwierzęta, niebo, tak po prostu by sobie popatrzeć w bezruchu i milczeniu, to niech nie patrzy nie odzywa się, przejdzie dalej i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Och.

Na czym polega ta konstrukcja prawa? Jest to w przepisach? Z czego to wywodzisz? Z których przepisów wywiodłeś interpretację o sytuacjach na korzyść ojca?

Skąd bzdura o 'rodzicu zachodnim'? Kolejny internetowy mit, czy wymyśliłeś to na poczekaniu?

 

 

 

Ale bzdury piszesz. Nigdzie nie neguję roli ojca w wychowaniu dziecka. Wskazałem, że nie jest ona taka sama, ignorancie.

 

Jedyną dehumanizację jaką tutaj widzę to Twoje posty. Nie przystoją istocie myślącej. Opierasz swoje osądy na mitach i piszesz bzdury. Jak chcesz dyskutować?

Przepisy jednoznacznie tego nie określają, ale sugerują. Do tego każdy przyszły sędzia ma wpajane, że dziecko przede wszystkim powinna wychowywać matka, tak samo jak i psychologowie sądowi. A o rodzicach zachodnich można było usłyszeć już nie raz, jak dziecko poszło np do ojca z Niemiec, bo sąd stwierdził, że tam będzie miało lepsze warunki do życia, matka z Holandii, która wywiozła dziecko bo sąd stwierdził, że tam stworzy mu lepsze warunki itd. Takich przykładów jest wiele, sam znam jeden i polski sąd nie ma zbyt wiele do gadania.

A rolę ojca zanegowałeś, bo stwierdziłeś, że matka ma lepsze predyspozycje czym stwierdziłeś, że to matka się do tego lepiej nadaje, czyli to o czym ja Ci piszę w przypadku decyzji sądów.

 

Edit.

Przepraszam za post pod postem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gordon, rozumiem że Twoim zdaniem sądy decydując o opiece nad dzieckiem kierują się merytorycznymi przesłankami i dobrem dziecka, nie zaś seksistowskimi stereotypami w rodzaju "lepsza najgorsza matka niż najlepszy ojciec". Gdy oboje rodzice chcą podjąc opiekę nad dzieckiem mężczyźni nie są tam dyskryminowani i mają równe szanse na opiekę z kobietami. Dobrze zrozumiałem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dlaczego mamy dążyć do tego by wszyscy byli tacy sami?

 

Nikt do tego nie dąży, a to że niektóre cechy charakteru/fizyczne uważane są za atrakcyjne w danym społeczeństwie jest najzupełniej normalne.

Posługujecie się tutaj samymi skrajnościami i zestawiacie tępego, wulgarnego osiłka, z najwyżej lekko wrażliwym facetem (Choć łzy na pogrzebie rodziców, czy okazjonalne wzruszenie się przy podniosłym filmie to raczej standard).

Nie ma co obrażać się na rzeczywistość. Równie dobrze każdy przejaw empatii u faceta wrzucić do wora z marudzącą z byle powodu nieporadną życiowo pierdołą ubierającą się jak Jacyków.

 

Ot po prostu kobiety przeciętnie wykazują tendencje do faworyzowania zaradnych, inteligentnych dbających o kondycję fizyczną zdrowych mężczyzn (wysportowana sylwetka to bardziej cecha charakteru niż cokolwiek innego), którzy mają coś ciekawego do powiedzenia i mają poczucie humoru. Przeładowane testosteronem tępe byczki, czy przewrażliwione zniewieściałe beksy też mają swoje nisze.

 

Mam wrażenie, że niektórzy próbują sobie dorabiać jakieś dziwne ideologie do swoich życiowych niepowodzeń i potem wylewają żale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Nataq 1# post

Coś w tym jest.

 

Oj Bielas. Równie dobrze można tak powiedzieć o Anglikach/Holendrach/cokolwiek którzy "biadolą" na muzułmanów. Normy społeczne mają to do siebie że są zakorzenione bardzo głęboko, poprawność polityczna jest także aspektem kształtującym rzeczywistość. Jeśli poprawnym politycznie i mile widzianym w sferach wyższych jest obraz kobieta-ofiara, mężczyzna-kat - gdzie mieliśmy do czynienia z wieloma akcjami społecznymi, oplakatowywaniem miast etc itp. Nie mów że nie ma to wpływu na decyzje i poglądy.

 

Sprawa jest jedna, co już wyżej pisano.

Kiedyś mężczyzna musiał i kobieta musiała (cechować się pewnymi ustalonymi normami).

Dziś mężczyzna musi, a kobieta może (cechować się pewnymi ustalonymi normami).

Ostracyzm społeczny w kierunku mężczyzn wyłamujących się z utartego schematu jest duży. Kobiety wywalczyły sobie możliwość wyboru i też im swego czasu wypominano "biadolenie", teraz czas żeby mężczyźni sobie to prawo wyboru wywalczyli. Prawo życia jak chcą bez nadawania łatek przez jakiegoś bielasa który nazwie ich ciotami z jajkami, czy coś w tym guście. ;) Zachowujesz się prawie jak matki dziewczynek afrykańskich które idą na obrzezanie, bo tak ma być i już.

Widzisz, może bardziej męskie jest wyłamanie się ze schematu - do tego trzeba wielkiej odwagi - bo na pewno staniesz się celem ataku. :)

W tym również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż nie, popatrzcie na kobiety, ile jest kobiet, które by chciały faceta przy którym czują się pewnie i bezpiecznie, ale również chcą by był czuły delikatny i romantyczny. Nie oznacza to, że to ma być klocek 2 na 2 z bicepsem 55cm, bo owszem będzie silny i będzie stwarzał poczucie bezpieczeństwa, ale niekoniecznie będzie romantyczny i czuły (choć wykluczyć tego nie można). Tak samo cherlawy romantyk może być jednocześnie facetem, przy którym kobieta jednak będzie czuła, że jest w "dobrych rękach".

Jak nie będzie brał na odblok, to będzie aż nadto romantyczny i czuły :P

 

Niestety, świat nam narzuca usilnie stereotypy, które są wpajane od najmłodszych lat co skutkuje tym, że w zależności od wieku jest różne myślenie. Chłopak pomyśli np, że jak np będę palił, będę kozaczył, będę wulgarnym ignorantem to dziewczyny na mnie będą leciały. Potem jak dorasta to zaczyna się wyścig szczurów, bo trzeba mieć niż być, zatem szpan itp. Jak ma te dwadzieścia lat np, to zaczyna się siłka, nabijanie masy mięśniowej, potem praca i okazuje się nagle, że średnia wieku żeniących się facetów przesuwa się na ponad 30 lat! Dlaczego? Bo w okolicach 30 lat faceci po prostu zaczynają jakoś dbać o siebie, wyglądać i zachowywać się normalnie, co tak na prawdę podoba się normalnym kobietom, ba, prawie wszystkim kobietom.

Też jest taki stereotyp narzucony właśnie przez kobiety, że facet przed 30stką to dzieciak a nie taki "dojrzały". To jest kompletna bzdura, a tylu samców się na to nabiera.

 

Poza tym jeszcze w okolicach 30stki zaczynają się jakieś tam pieniądze to i koleżanki bardziej się samcem interesują. Szkoda że same już po 30stce są tak pomarszczone że masakra :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

thumbup.gifHeh... alfa, bo na razie samotnik. :EMoże niedługo się to zmieni, ale... :hmm:To jest właśnie szantaż społeczno - emocjonalny, któremu faceci ulegają. Istotą bycia prawdziwym facetem - w mojej ocenie - jest to, czy taki potrafi sobie poradzić z gadaniem, że jest ciapowaty. Jeśli tak, ta ma moje uznanie. Nie ma jednej recepty na życie. Nie ma obowiązku "wiedzenia i umienia wszystkiego". Nie ma obowiązku robienia tego, czego inny ludzie - w tym kobiety - wymagają od nas (poza tym, do czego obliguje nas prawo, a tego w sumie nie ma dużo). Jest za to obowiązek posiadania wiedzy i umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

 

ee. Dokładnie tak. Koleżanki, czy dziewki me same się śmieją, jak to spotkały ciotkę na randce. A ciotka się jąka i przynosi róże codziennie w zębach, bo boi się odrzucenia. Pocałować na 3 spotkaniu też jeszcze nie potrafi. Ona kichnie a ciotka ma grypkę, ba, raka od razu. Ciotka jest na każde zawołanie, postawić się nie potrafi. Robi z siebie desperata w jej oczach, a w końcu kobitka się nim nudzi i mówi bywaj. Albo spotkają samca, który traktuje je jak worek na spermę. Nieraz widziałem ładną dziunię z brzydalem... Przecież to chłop ma prowadzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k

ee. Dokładnie tak. Koleżanki, czy dziewki me same się śmieją, jak to spotkały ciotkę na randce. A ciotka się jąka i przynosi róże codziennie w zębach, bo boi się odrzucenia. Pocałować na 3 spotkaniu też jeszcze nie potrafi. Ona kichnie a ciotka ma grypkę, ba, raka od razu. Ciotka jest na każde zawołanie, postawić się nie potrafi. Robi z siebie desperata w jej oczach, a w końcu kobitka się nim nudzi i mówi bywaj. Albo spotkają samca, który traktuje je jak worek na spermę. Nieraz widziałem ładną dziunię z brzydalem... Przecież to chłop ma prowadzić.

O, kolejny, który się ma za samca alfa.

 

 

PS Jąkanie to choroba, a nie oznaka ciotowatości.

PS2 Nieraz widziałem ładną dziunię z brzydalem... Przecież to chłop ma prowadzić. A to już jest zwykły schemat :P

PS3 Myślę, że to najwyższa pora na przeniesienie tematu do odpowiedniego działu. Tylko dla Pań, ew. Śmietnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k

Dałeś takie wrażenie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Przepisy jednoznacznie tego nie określają, ale sugerują. Do tego każdy przyszły sędzia ma wpajane, że dziecko przede wszystkim powinna wychowywać matka, tak samo jak i psychologowie sądowi. A o rodzicach zachodnich można było usłyszeć już nie raz, jak dziecko poszło np do ojca z Niemiec, bo sąd stwierdził, że tam będzie miało lepsze warunki do życia, matka z Holandii, która wywiozła dziecko bo sąd stwierdził, że tam stworzy mu lepsze warunki itd. Takich przykładów jest wiele, sam znam jeden i polski sąd nie ma zbyt wiele do gadania.

A rolę ojca zanegowałeś, bo stwierdziłeś, że matka ma lepsze predyspozycje czym stwierdziłeś, że to matka się do tego lepiej nadaje, czyli to o czym ja Ci piszę w przypadku decyzji sądów.

 

Edit.

Przepraszam za post pod postem.

Pokaż te przepisy sugerujące faworyzowanie kobiet w sądach rodzinnych, albo przestań pie****ć.

 

Usłyszeć nieraz? Kpisz? Na podstawie kilku (bo niejednej) historii napisałeś, że prawie zawsze 'zachodni rodzice' dostają dziecko? CO to za idiotyczne wnioski?

Polski sąd nie ma wiele do gadania? Bo co?

 

Gdzie zanegowałem? Napisałem tylko, że nie mają takich samych predyspozycji. Musisz mieć jakiś kompleks skoro od razu to w ten sposób odczytujesz.

 

 

Gordon, rozumiem że Twoim zdaniem sądy decydując o opiece nad dzieckiem kierują się merytorycznymi przesłankami i dobrem dziecka, nie zaś seksistowskimi stereotypami w rodzaju "lepsza najgorsza matka niż najlepszy ojciec". Gdy oboje rodzice chcą podjąc opiekę nad dzieckiem mężczyźni nie są tam dyskryminowani i mają równe szanse na opiekę z kobietami. Dobrze zrozumiałem?

Tak, dokładnie tak uważam.

 

I owszem, czasem zdarzy się orzeczenie niesprawiedliwe, ale to nie musi być winą sędziego. Stan sprawy trzeba dobrze przedstawić, świadkowie też mogą sprawę położyć...

Znając życie żaden z Was nie miał w praktyce do czynienia z rozwodami w ilości większej niż 1, a jeżeli znał jakąś sprawę to tylko z jednej strony.

 

Ludzie, ja mimo że nie cierpię rozwodów, to miałem w kancelarii kilkanaście. Nie wszystkimi zajmowałem się bezpośrednio, ale i tak zawsze o jakąś opinię mnie pytano.

Nie raz i nie dwa było problemem wywalczyć sprawowanie opieki nad dzieckiem dla matki. I ani razu Sąd nie odmówił ustalenia kontaktów z dzieckiem na rzecz ojca. Problem z egzekwowaniem tego był tylko początkowo.

 

 

 

To co tutaj piszecie to powielanie medialnych bzdur. Na podstawie jednego, dwóch czy kilku przypadków nie można wnioskować na temat całości. Przerobiłem kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset orzeczeń rozwodowych i naprawdę trudno było nie podzielić werdyktu sądu, gdy spojrzało się obiektywnie na materiał dowodowy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem przekonany ze wierzysz w to co mówisz. Jednak dalej uwazam ze nie bez powodu to matki w wiekszosci sytuacji zostaja "głównymi opiekunami" a ojcowie moga liczyć conajwyzej na "wizyty". To swiadczy o tym że twoje sądy gordon albo maja racje i mężczyźni kompletnie nienadają się do wychowywania dzieci, albo mylisz sie i istnieje niepisana niechęć i obojętność do mężczyzn która wpływa na takie a nie inne wyroki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Jestem przekonany ze wierzysz w to co mówisz.

Ja zaś jestem pewien, że oprócz tego co wyczytasz w Internecie to nie masz żadnej wiedzy w tym temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zaś jestem pewien, że oprócz tego co wyczytasz w Internecie to nie masz żadnej wiedzy w tym temacie.

A statystyki mówiące ze 90% spraw o opiekę nad dzieckiem kończy się na korzyść matki to się wzięły z kosmosu? A nie, pewnie też są medialną bzdurą tak jak całe podejście do tego tematu, że facet też może być ofiarą dyskryminacji. Co ja Ci będę teraz przepisów szukał w których wszystko zależy od interpretacji, jak i tak to nic nie da. Kompleksów nie mam, bo nie jestem typem osoby która sobie takowych szuka. Jestem jaki jestem.

A Ty jeżeli twierdzisz że masz z tym do czynienia to sam powinieneś wiedzieć jakie podejście do roli matki jest w sądach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

A statystyki mówiące ze 90% spraw o opiekę nad dzieckiem kończy się na korzyść matki to się wzięły z kosmosu? A nie, pewnie też są medialną bzdurą tak jak całe podejście do tego tematu, że facet też może być ofiarą dyskryminacji. Co ja Ci będę teraz przepisów szukał w których wszystko zależy od interpretacji, jak i tak to nic nie da. Kompleksów nie mam, bo nie jestem typem osoby która sobie takowych szuka. Jestem jaki jestem.

Czemu z tej statystyki miałaby wynikać dyskryminacja?

Nie dopuszczasz do siebie myśli, że w 90% kobiety okazywały się bardziej odpowiedzialne? Szczególnie, że gro tych przypadków mogły stanowić dzieci np. 2-letnie.

 

 

Ach, nie będziesz szukał przepisów? Hohoho. Ciekawe dlaczego? Bo one nie istnieją, dlatego.

Skoro wszystko zależy od interpretacji to gdzie w przepisach sugestia, żeby faworyzować matkę? Nie wiesz o czym piszesz.

 

 

 

A Ty jeżeli twierdzisz że masz z tym do czynienia to sam powinieneś wiedzieć jakie podejście do roli matki jest w sądach.

No to właśnie piszę jak jest. A Ty mi nie wierzysz, bo tak w Internecie napisali. Litości...

 

 

Poczytajcie, proszę:

 

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=7A7C5990

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dałeś takie wrażenie :P

 

Tak mam charakter dominujący. Albo jest tak jak ja chce, albo nie jest wcale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k

Tak mam charakter dominujący. Albo jest tak jak ja chce, albo nie jest wcale.

Albo charakter małego rozpieszczonego smarkacza i będzie tak jak chcesz chyba, że trafisz na podobnego krzykacza, który też nie odpuści, aż nie postawi na swoim?

Za dużo takich ludzi znam i zdecydowanie nie jest to charakter dominujący :P

 

Edit: Oczywiście, nie bierz tego do siebie. Lubisz postawić na swoim to sobie stawiaj :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu z tej statystyki miałaby wynikać dyskryminacja?

Nie dopuszczasz do siebie myśli, że w 90% kobiety okazywały się bardziej odpowiedzialne? Szczególnie, że gro tych przypadków mogły stanowić dzieci np. 2-letnie.

 

 

Ach, nie będziesz szukał przepisów? Hohoho. Ciekawe dlaczego? Bo one nie istnieją, dlatego.

Skoro wszystko zależy od interpretacji to gdzie w przepisach sugestia, żeby faworyzować matkę? Nie wiesz o czym piszesz.

 

 

 

 

No to właśnie piszę jak jest. A Ty mi nie wierzysz, bo tak w Internecie napisali. Litości...

Nie twierdzę, że 90% świadczy o dyskryminacji, ale te statystyki nie są jedynie wynikiem tego, że facet nie potrafił się wybronić. Nie czerpię wiedzy z internetu jęli chciałbyś wiedzieć. Po za tym, każdy sędzia wie (i to jest ta interpretacja przepisów, której uczy się przyszłych sędziów, dlatego Ci nie przytoczę bezpośredniego zwrotu z konkretnego przepisu), że powinien kierować się podczas takich rozpraw dobrem dziecka, a choćby społecznie utarło się, że większym dobrem jest matka niż ojciec, bo czuje z dzieckiem większą więź, bo go urodziła itd. Nie zaprzeczysz, że tak nie jest. Jeżeli powiesz, że nigdy takiego czegoś nie słyszałeś, to, bez urazy, ale Ty chyba te rozprawy online prowadzisz jak i całą kancelarię. Teraz mentalność może się zmienia, ale to i tak trochę późno. Zatem interpretacja zależy od mentalności i nacisków społecznych, niezawisłe sądy moim zdaniem to po prostu kolejna demokratyczna fikcja. Tu właśnie odniosę się do komentarza:

 

Nikt do tego nie dąży, a to że niektóre cechy charakteru/fizyczne uważane są za atrakcyjne w danym społeczeństwie jest najzupełniej normalne.

Posługujecie się tutaj samymi skrajnościami i zestawiacie tępego, wulgarnego osiłka, z najwyżej lekko wrażliwym facetem (Choć łzy na pogrzebie rodziców, czy okazjonalne wzruszenie się przy podniosłym filmie to raczej standard).

Nie ma co obrażać się na rzeczywistość. Równie dobrze każdy przejaw empatii u faceta wrzucić do wora z marudzącą z byle powodu nieporadną życiowo pierdołą ubierającą się jak Jacyków.

 

Ot po prostu kobiety przeciętnie wykazują tendencje do faworyzowania zaradnych, inteligentnych dbających o kondycję fizyczną zdrowych mężczyzn (wysportowana sylwetka to bardziej cecha charakteru niż cokolwiek innego), którzy mają coś ciekawego do powiedzenia i mają poczucie humoru. Przeładowane testosteronem tępe byczki, czy przewrażliwione zniewieściałe beksy też mają swoje nisze.

 

Mam wrażenie, że niektórzy próbują sobie dorabiać jakieś dziwne ideologie do swoich życiowych niepowodzeń i potem wylewają żale.

 

z którym nie do końca się zgodzę. Owszem atrakcyjność pewnych cech w zależności od społeczeństwa jest, ale

Równie dobrze każdy przejaw empatii u faceta wrzucić do wora z marudzącą z byle powodu nieporadną życiowo pierdołą ubierającą się jak Jacyków

Właśnie o to mi chodzi, że tak się robi, popatrz na niektóre wypowiedzi odnośnie tematu. Wracając do postów wcześniejszych w temacie już można odnieść takie wrażenie, że facet nie jest facetem jeżeli upomina się o swoje prawa. Nie wiem, według niektórych albo powinien zacisnąć zęby i siedzieć cicho, albo wywalczy je dzidą i wyszarpać? Wiem, że pokazuje skrajności, ale takie skrajności są również obok nas i na nie też powinniśmy zwracać uwagę.

Ja tylko chcę uświadomić i pokazać, że upominanie się o swoje prawa, tak jak przejawy słabszych i bardziej emocjonalnych stron facet, nie świadczą o jego ułomności jako mężczyzny, jak to niektórzy tu twierdzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Nie twierdzę, że 90% świadczy o dyskryminacji, ale te statystyki nie są jedynie wynikiem tego, że facet nie potrafił się wybronić.

A może są wynikiem tego, że facet nie chciał opieki nad dzieckiem? We Włoszech te statystyki wyglądają podobnie. A np. w Holandii ludzie potrafią się dogadać i w 90% przypadków łącznie sprawują władzę rodzicielską. W Polsce ludzie dzieci traktują przedmiotowo, gdy przychodzi do rozwodu.

 

 

Nie czerpię wiedzy z internetu jęli chciałbyś wiedzieć.

Śmiem wątpić.

 

 

Po za tym, każdy sędzia wie (i to jest ta interpretacja przepisów, której uczy się przyszłych sędziów, dlatego Ci nie przytoczę bezpośredniego zwrotu z konkretnego przepisu), że powinien kierować się podczas takich rozpraw dobrem dziecka, a choćby społecznie utarło się, że większym dobrem jest matka niż ojciec, bo czuje z dzieckiem większą więź, bo go urodziła itd. Nie zaprzeczysz, że tak nie jest. Jeżeli powiesz, że nigdy takiego czegoś nie słyszałeś, to, bez urazy, ale Ty chyba te rozprawy online prowadzisz jak i całą kancelarię.

Bzdura. To nie jest interpretacja, a literalne brzmienie przepisu. Ono nakazuje patrzeć przede wszystkim na dobro dziecka, a nie na to by dobrze statystyki wyglądały. Czemu w swojej krucjacie zapominacie o dobru dziecka?

 

 

 

 

Teraz mentalność może się zmienia, ale to i tak trochę późno. Zatem interpretacja zależy od mentalności i nacisków społecznych, niezawisłe sądy moim zdaniem to po prostu kolejna demokratyczna fikcja. Tu właśnie odniosę się do komentarza:

Fikcja to jest Twoja wiedza na ten temat.

Jakie kwa naciski społeczne?

Ty to jesteś odcisk społeczny, pieprzysz, pieprzysz, a nie wiesz o czym.

 

A tu jeszcze cytat z autora tematu:

po co ci kosmetyczka na mydło? Kosmetyczki sa dla kobiet ktore potrzebuja nakładać na siebie wiele warstw kosmetyków w celu oszukania faceta co do swojego wygladu i schwytania go w niewole (małżeństwo).

 

Sam autor wszystko postrzega przez pryzmat stereotypów. Zresztą temat jest wynikiem kompleksu męskości i chyba niczego innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak Ty, ale choćbym miał chodzić w 10-ciu chomątach i napędzać 5 kieratów, nie zabiadolę na swój los. Albo będę je ciągnął, albo je zrzucę, ale na pewno nie zapłaczę. Temat jest o płakaniu w stylu "kobiety społecznie, emocjonalnie i uczuciowo wymuszają na nas bycie męskimi, gdyż inaczej zarzucą nam zniewieścienie". Wniosek? Autor tematu ma niskie poczucie własnej wartości.

 

Ja wiem kim jestem, znam swoją wartość i nie ma na to wpływu opinia jakiekolwiek kobiety, zaś jeśli jakiejś opinii ulegnę, to tylko i wyłącznie dlatego, że taka będzie moja wola.

 

A autor tematu niech moczy pieluchy dalej. :rotfl:

 

ps Bić kobietę w obronie? Stary weź nie ośmieszaj się. Naprawdę nie trzeba bić kobiet, aby nie dać się uderzyć.

 

:D Kim jesteś, nasz mistrzu? (Pytam na serio)

Czy nazwałbyś siebie prawdziwym mężczyzną ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A statystyki mówiące ze 90% spraw o opiekę nad dzieckiem kończy się na korzyść matki to się wzięły z kosmosu? A nie, pewnie też są medialną bzdurą tak jak całe podejście do tego tematu, że facet też może być ofiarą dyskryminacji. Co ja Ci będę teraz przepisów szukał w których wszystko zależy od interpretacji, jak i tak to nic nie da. Kompleksów nie mam, bo nie jestem typem osoby która sobie takowych szuka. Jestem jaki jestem.

A Ty jeżeli twierdzisz że masz z tym do czynienia to sam powinieneś wiedzieć jakie podejście do roli matki jest w sądach.

Wiesz o co tutaj chodzi? On ma z tym doczynienia zawodowo, a to oznacza ze po części jest tego przyczyna, nie zauważa nawet swojego uprzedzenia i biasu. Faktem jest ze matki w wiekszosci otrzymuja prawo do dziecka, jemu sie po prostu wydaje ze to jest ślepa sprawiedliwosc i ze jest obiektywny. I jeśli ojcowie nie walczą o dzieci, to tylko i wylacznie dlatego ze są zniechęcani przez "system sprawiedliwości" który na każdym kroku pomaga matce, a ojcu rzuca kłody pod nogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Wiesz o co tutaj chodzi? On ma z tym doczynienia zawodowo, a to oznacza ze po części jest tego przyczyna, nie zauważa nawet swojego uprzedzenia i biasu. Faktem jest ze matki w wiekszosci otrzymuja prawo do dziecka, jemu sie po prostu wydaje ze to jest ślepa sprawiedliwosc i ze jest obiektywny.

To Tobie się wydaje, że bardziej niż konkretne dobro konkretnego dziecka powinna się liczyć dobra statystyka. otóż nie.

 

Mężczyźni stosunkowo rzadko chcą mieć opiekę nad dzieckiem, a często jeśli chcą to tylko jako element walki z matką dziecka. Takie są fakty.

 

Gdyby mężczyźni potrafili dogadać się z kobietami to nie byłoby żadnego problemu. To co robisz Ty jest po prostu szkodliwe dla dziecka. Co gorsza nie masz zielonego pojęcia o prawie, przepisach, ani praktyce sądów. To co piszesz wyczytałeś w odmętach internetu. To głupota. Ogarnij się.

 

I jeśli ojcowie nie walczą o dzieci, to tylko i wylacznie dlatego ze są zniechęcani przez "system sprawiedliwości" który na każdym kroku pomaga matce, a ojcu rzuca kłody pod nogi.

:kupa: prawda.

Nie walczą, bo nie chcą mieć ciężaru. Bo nie spełni się fajny model bycia niebieskim ptakiem.

 

I bzdurą jest, że system pomaga matce. To co piszesz nie ma żadnego oparcia w przepisach. Nawet najważniejsze i najczęściej cytowane orzeczenia SN mówią o preferencji matki jako rodzica sprawującego opiekę tylko w początkowym okresie życia dziecka, a to ze względu na jej konstytucję psychiczną.

 

Po prostu - nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie miałeś z tym do czynienia. Nie wiesz jak jest, powtarzasz mity o dyskryminacji na podstawie jednostronnych historyjek. To czystej wody głupota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może są wynikiem tego, że facet nie chciał opieki nad dzieckiem? We Włoszech te statystyki wyglądają podobnie. A np. w Holandii ludzie potrafią się dogadać i w 90% przypadków łącznie sprawują władzę rodzicielską. W Polsce ludzie dzieci traktują przedmiotowo, gdy przychodzi do rozwodu.

 

Bzdura. To nie jest interpretacja, a literalne brzmienie przepisu. Ono nakazuje patrzeć przede wszystkim na dobro dziecka, a nie na to by dobrze statystyki wyglądały. Czemu w swojej krucjacie zapominacie o dobru dziecka?

 

Fikcja to jest Twoja wiedza na ten temat.

Jakie kwa naciski społeczne?

Ty to jesteś odcisk społeczny, pieprzysz, pieprzysz, a nie wiesz o czym.

Ty też ciągle a może to może tamto. Wiem o czym mówię, ale Ty akurat wiesz lepiej, a nie przyszło Ci do głowy, że może wiemy to samo, ale z różnego punktu widzenia? Ja do Ciebie spokojnie, ale teraz utwierdzasz mnie w przekonaniu że Ty tą kancelarię to online prowadzisz, albo piszesz na forum prawnym i uważasz się za specjalistę. Nie ważne, nie będę wchodził w Twoje "kompetencje". Weź tylko pod uwagę, że mam prawo mieć swoje zdanie i inny punkt widzenia, bo może poznałem ten system zbyt często od tej gorszej strony, kiedy to kierując się prawem mówiącym o dobru dziecka dochodziła właśnie taka interpretacja tego prawa u sędziego, że to matka jest lepszym opiekunem niż ojciec bo ma z nim większą więź.

 

 

A co do tematu to uważam, że najlepiej to opisał mylO

Kiedyś mężczyzna musiał i kobieta musiała (cechować się pewnymi ustalonymi normami).

Dziś mężczyzna musi, a kobieta może (cechować się pewnymi ustalonymi normami).

I tyle w temacie, bo zaczyna się bezproduktywna już nawet nie dyskusja, gdzie każdy upiera się przy swojej racji. Każdy ma swoje zdanie i już.

 

P.S.

Gdyby mężczyźni potrafili dogadać się z kobietami to nie byłoby żadnego problemu.

Sam w tym przypadku pokazujesz, że to facet jest na gorszej pozycji, bo powinien dogadać się z kobietą, a czemu nie miałoby być odwrotnie, albo czemu oboje nie powinni się dogadać? Nataq ma rację co do Twojego zaślepienia pseudo obiektywnością sądów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...