Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

plmnb

Najszybszy super komputer w Polsce

Rekomendowane odpowiedzi

Jak napisałem - do łopaty.

 

Bez przesady. Kasa na stacji benzynowej będzie ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie napisałeś żadnych konkretów, tylko rzucasz epitety. Ja napisałem tylko i wyłącznie o ISS, Ty mi tu wyjeżdżasz z całym światem nauki. W ten sposób rzeczywiście wyjdziesz na kogoś kto się zna ;)

Postaram się prostymi słowami, specjalnie dla ciebie.

 

Badania w kosmosie mają wiele bezpośrednich zalet:

-badania w próżni kosmicznej, niemożliwej do osiągnięcia na Ziemi - wiele procesów technologicznych wykorzystuje próżnię, a te procesy trzeba było najpierw gdzieś opracować

-badania w stanie nieważkości - i nie, nie chodzi tylko o jej wpływ na ludzkie ciało, ale np. hodowla wysokiej jakości kryształów.

 

Nie przytoczę ci więcej, bo jestem w pracy i nie mam czasu.

 

Oprócz tego, eksploracja kosmosu miała skutki uboczne - technologie, które zostały opracowane żeby ta eksploracja była w ogóle możliwa znalazły potem zastosowanie w codziennym życiu, jak chociażby kolektory słoneczne.

 

Tak jak napisałem - jak taki jeden z drugim nie będą trzymali w ręku przedmiotu, na którym jak byk stoi napisane "Wyprodukowanie tego obiektu było możliwe dzięki badaniom w kosmosie" to będzie bił pianę, że pieniądze są marnowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Banały. Nic wartego uwagi. Jak to się ma do ogromnego kosztu budowy (ok. 100 mld $) i zapowiedzi wielkich odkryć dla nauki?

 

Kolektory słoneczne powstały zanim ISS w ogóle był w planach. Tak więc znowu uciekasz w ogólniki nie dotyczące konkretnego tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Banały. Nic wartego uwagi. Jak to się ma do ogromnego kosztu budowy (ok. 100 mld $) i zapowiedzi wielkich odkryć dla nauki?

W sumie racja. Powinni te pieniądze przeznaczyć na piwo, kiełbasę i stadiony piłkarskie. Wtedy byłyby to pieniądze dobrze wydane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin jako praca domowa, zrób listę badań, które są realizowane na stacji. Może to rozjaśni ci co tam robią.

Ogólnie robią to co naukowcy od setek lat. Poznają system, żeby móc go hakować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nawet lokalne przetargi na komputery do urzędów są pisane tak żeby mógł wygrać konkretny sklep komputerowy

Piszą tak, bo ze względu na obowiązujące kryteria chce się za tę niską cenę kupić mimo wszystko sprzęt który nie będzie syfem. I nie jest to moim zdaniem wcale złe. Już nie raz było tak, że przetarg wygrała firma, której sprzęt niby parametry spełniał, ale był bardzo kiepskiej jakości. Dopóki głównym kryterium będzie cena to tak właśnie będzie to wyglądało. Wiesiek w tej cenie postara Ci się mimo wszystko złożyć coś co będzie się do czegoś nadawało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='28 Październik 2013 - 15:03' timestamp='1382969010' post='12046364']

Marcin jako praca domowa, zrób listę badań, które są realizowane na stacji. Może to rozjaśni ci co tam robią.

Ogólnie robią to co naukowcy od setek lat. Poznają system, żeby móc go hakować ;)

Mnie interesuje co z tego mamy, nie co tam robią i może kiedyś coś z tego będzie albo nie. Póki co mamy jedynie drogą zabawkę, z której pożytku nie ma.

 

W sumie racja. Powinni te pieniądze przeznaczyć na piwo, kiełbasę i stadiony piłkarskie. Wtedy byłyby to pieniądze dobrze wydane.

Na chwilę obecną ze stadionów piłkarskich jest więcej pożytku niż z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

I przykład z innej beczki, wielki zderzacz hadronów, który kosztował miliardy, był raczej "kaprysem" naukowym a nie inwestycją. W zasadzie wszystko oparto wyłącznie na teorii. Wiadomo, że czasem może dojść do przełomowego odkrycia ale żeby budować takie coś w poszukiwaniu "boskiej cząsteczki"? Come on...

 

Tak jakbyś nie wiedział to dzięki LHC masz internet.

I z tych "eksperymentów" wynikło wielkie nic dla świata. Jest to również zdanie wielu naukowców, wystarczy poczytać. Jak człowiek zachowuje się w stanie nieważkości sprawdzono już wiele lat temu. Nic nowego w tej kwestii nie wymyślą.

 

Teflon, folie aluminiową to skąd masz?

Nie zapominając o filtrach do wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jakbyś nie wiedział to dzięki LHC masz internet.

Bzdura do kwadratu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiedząc co tam robią nie dowiesz się co z tego możemy mieć.

Teraz mamy drogą zabawkę do poznawania świata, trochę za wcześnie, żeby mówić o jakichś przełomach w nauce, czy rewolucyjnych wynalazkach. Ale jak prześledzisz co tam badali, to może coś znajdziesz.

Choć patrząc na takie artykuły, to dopiero się rozkręcają:

http://www.aviationweek.com/Article.aspx?id=/article-xml/AW_07_22_2013_p28-597963.xml

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy LHC. ISS, teleskop Kepplera, teleskop Hubble'a, ale on niedługo idzie na emeryturę, mamy VLT i teleskop Chandra, jesteśmy na dobrej drodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brednie, drogie dziecko, masz zerowe pojęcie o czymkolwiek. To, że dzisiaj istnieją tomografy komputerowe czy ogniwa słoneczne to zasługa właśnie takich "kaprysów". Właśnie dlatego społeczeństwo powinno mieć wyraźny podział klasowy, tacy jak ty idą do łopaty, a naukowcy w laboratoriach popychają świat do przodu.

 

Wiedziałem, że taki prosty kopacz rowów jak Ty nie zrozumie sensu moich wypowiedzi.. Wcale nie negują, że wszystkie takie projekty naukowe na które idzie większa kasa są bez sensu. A teraz wysil swoją mózgownice na maxa i pomyśl jaka jest różnica między LHC a bateriami słonecznymi czy tomografem komputerowym. Nie potrafisz? Nic nie szkodzi już tłumaczę: baterie słoneczne zostały zaprojektowane, podobnie jak tomografy komputerowe, już z jakimś konkretnym celem czy zastosowaniem, którego przydatność dla ludzkości została już wcześniej chociaż w teorii przedstawiona. Natomiast LHC powstał głównie, żeby móc zbadać istnienie cząsteczek, które mogą wcale nie istnieć i których właściwości (o ile istnieją) są nie znane. Jest to projekt z tych przełomowych albo "nieudanych" przy takim nakładzie finansowym. Chociaż każde odkrycie albo jego brak zawsze coś tam do nauki wnosi.

 

I nie obrażaj kmiotku ludzi, których nie znasz i nie wiesz jakie studia pokończyli.

 

edit. I żeby wielmożny pan się nie przyczepił to jeszcze wspomnę, że prowadzą tam też inne badania, równie dobrze rokujące jak bozon Higgsa. Chociaż mam nadzieję, że się mylę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

baterie słoneczne zostały zaprojektowane, podobnie jak tomografy komputerowe, już z jakimś konkretnym celem czy zastosowaniem

Baterie słoneczne zostały zaprojektowane, ale żeby zbudować baterię słoneczną trzeba było wiedzieć o istnieniu efektu fotowoltaicznego. Ten efekt nie został odkryty tak jak ty sobie wyobrażasz, czyli "Hmm, dzisiaj odkryję efekt fotowoltaiczny, będzie można go zastosować do produkcji baterii słonecznych". Został on odkryty, kiedy 19-letni Edmund Becquerel eksperymentował z ogniwem galwanicznym. Innymi słowy, został odkryty przypadkiem, przy okazji innych badań. Masz marne pojęcie o różnych rzeczach, więc nie bulwersuj się tak panie profesorze z pokończonymi uczelniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogniwa fotowoltaiczne powstały przypadkiem, nie ze świadomego szukania takiego urządzenia. Ktoś przypadkiem zauważył, ze pod wpływem światła na danym materiale powstaje ładunek elektryczny, zaczął to badać i w efekcie mamy baterie słoneczne. Warto też rozróżnić takie ogniwa od kolektorów, które w zasadzie są grzejnikami wody, tu wielkiego odkrycia nie było, że czarne się nagrzewa lepiej od białego ;)

 

Tomograf to też wynik wcześniejszych badań nie związanych ściśle z obrazowaniem medycznym, siedzi w tym matematyka wykorzystywana w wielu dziedzinach.

Można się zapytać co nam daje teoria względności oprócz niezrozumiałego dla ogółu opisu świata. A daje np. GPS-a, bez zastosowania TW dokładność była bardzo słaba.

 

Obecne "wynalazki" to połączenie wiedzy z wielu dziedzin pozornie nie związanych ze sobą. Np. procesory w naszych komputerach, to połączenie wiedzy z optyki (fotolitografia), fizyki (tworzenie monokryształów krzemu), elektroniki (tranzystor), informatyki (bramki logiczne), matematyki (wszystkie te algorytmy składające się na zaawansowane instrukcje procesora ;) ). To tylko skrawek wiedzy potrzebnej do zbudowania układu scalonego, a jej korzenie sięgają dziesiątki (jak nie setki) lat wstecz, kiedy ktoś zainteresował się dziwnym zjawiskiem.

 

W nauce w zasadzie nie ma porażek, bo nawet niepowodzenie daje nam informację (np. ze tak się nie uda czegoś zrobić). Można najwyżej powiedzieć, że się koszty nie zwróciły (planowano coś innego uzyskać niż otrzymano).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='28 Październik 2013 - 16:59' timestamp='1382975948' post='12046693']

To tylko skrawek wiedzy potrzebnej do zbudowania układu scalonego, a jej korzenie sięgają dziesiątki (jak nie setki) lat wstecz, kiedy ktoś zainteresował się dziwnym zjawiskiem.

Przykład: algebra Boole'a. George Bool opracował jej założenia jeszcze w XIX wieku i wszyscy o niej zapomnieli. Pierwsze komputery bazowały nie na systemie dwójkowym, lecz na naturalnym dla człowieka systemie dziesiętnym. Wynikały z tego ogromne problemy z poziomowaniem sygnałów. Dopiero wtedy ktoś sobie przypomniał, że 100 lat wcześniej ktoś opracował coś, co może rozwiązać ten problem - algebrę zero-jedynkową. Coś, co w swoim czasie nie miało absolutnie żadnego praktycznego zastosowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oho, widzę że na początku wątku po stronie nieograniczonego finansowania zebrali się sami naukowcy... ale chyba nazistowscy- tacy co to: wywalamy kasę na co chcemy i ile chcemy "bo my jesteśmy nałókofcy", a jak ci się nie podoba- to do łopaty plebsie.

 

Aha. No cóż, internet.

No ale po kolei.

 

"Robi się" właśnie wielki, 39metrowy europejski teleskop. Początkowo miał mieć 42metry, co dałoby mu powierzchnię 1.3km2, ale stwierdzono że to jednak za drogo (bodaj 1.5mld€) skończyło się na >900m2 za ok. 1mld.

Tysz fajnie :E, będzie to i tak zupełnie nowy poziom bo obecnie mamy ok. 10metrowe (raptem 80m2...), niemniej jednak- różnica tych 400m2 to... spora różnica. 42metrowy teleskop miał np. bezpośrenio obrazować planety poza układem słonecznym (!!!) a tak (39m i pół mld € taniej) to już tylko "być może" da radę to zrobić. Obiekty nieco ciemniejsze już nie będą tak fajnie widoczne itp. To jest strata, szczególnie że zbudują toto realnie dopiero po 2022, i zanim powstaną znacząco lepsze od niego, minie pewnie kolejnie 10lat... Więc oszczędzamy raptem 0.5mld€ i na dekady... przymykamy oko, że tak powiem. To nie lepiej wydać trochę więcej...?

 

Teraz tak- gdybym mógł, to bym się chętnie zrzucił żeby jednak był większy. Gdyby choćby co trzeci pracujący europejczyk dał prywatnie te 5€ to pewnie starczyłoby na niezły upgrade :E

 

W stronę Plutona leci sobie sonda (pewnie parę mld$) która za dwa lata prześle nam obraz jak ta planetka faktycznie wygląda, bo jak na razie to wiemy że wygląda jak hotpiksel :E

I to fajnie, to jest fascynujące. Jakbym mógł to i tego typu misje chętnie bym "dofinansował" paroma $ :E Większa ilość takich wpłat i być może mielibyśmy takich misji znacznie więcej...

 

I również niby szlag mnie trafiał jak widziałem takie zapytania- "co my z tego mamy".

Ale to raczej nie dlatego że wiem konkretnie jakie to przedmioty codziennego użytku dzięki temu mamy, bynajmniej, wcale nie wiem konkretnie :E "Cośtam na pewno".

Po prostu temat mnie fascynuje i tyle, i chętnie wsadziłbym w takie przedsięwzięcia również swoją kasę, ale jak ostatnio (parę miechów temu) chciałem się konkretnie przekonać "co my z tego mamy" (poza cudnymi zdjęciami itp.) to lista (co prawda na wiki :E :E ) okazała się dziwnie krótka, i wcale przełomowa.

Do tego od lat, długich lat są narzekania jak to nasa działa nieefektywnie, jak to może trzeba by ją rozbić, czy "sprywatyzować" bo z masy kasy jaką dostaje, robi czasami mniej niż prywatne firmy. Przecież ile to ostatnio słychać o małych firemkach w tym biznesie które dysponują promilem budżetu nasa, a też robią fajne i nowatorskie rzeczy. (owszem, owszem- można zapytać czy one bez nasa by istniały...?)

Na nasa wiesza się ostatnio psy coraz częściej, więc coś w tym być musi. Nawet Carmack coś ostatnio na nich najeżdżał, że są strasznie nieefektywni jak na kasę którą dysponują... W końcu to taki państwowy moloch.

I znów, to temat na długą dyskusję, i nie dla nas.

 

Akurat ja jestem na stanowisku jak wyżej- nawet jeśli jest dziurawe, i tak bym małymi kwotami podsypywał, z wielu względów, ale głównie hobbystycznych.

 

Tylko z drugiej strony rozumiem pytania- to fajnie że "przy okazji" badań czysto naukowych, bez nawet przewidywanego pozytywnego wpływu na technologię- coś się jednak czasem trafia, ale pytanie czy nie można tych pieniędzy przeznaczyć na coś bardziej przewidywalnego, na problemy które mamy, są sprecyzowane i wymagają np. superkomputera do obliczeń leków, mutacji itp?

 

Po prostu pytania o zasadność pewnych wydatków są jak najbardziej na miejscu, bo często "użytkowe wynalazki" są tam rzadkim dziełem przypadku, a nie efektem ukierunkowanego nań finansowania, pomimo tego że wiele rzeczy wymaga, sprecyzowane jest, a tu kasy ni ma.

Niby wielu rzeczy nie da się zrobić inaczej, bo "nie wiadomo co i jak" i dowiadujemy się przypadkiem właśnie. I to fajnie, ale serio- czego spodziewamy się dowiedzieć po badaniach ciemnej materii/energii? Że niby może nowe źródło energii? Wątpliwe- nie widzimy innego niż grawitacja oddziaływania owych teoretycznych bytów w naturze, więc czego się spodziewamy, że przechytrzymy naturę? Zanim odpiszesz mieszając mnie z błotem zastanów się czy nie praktyczniej byłoby przeznaczyć te pieniądze na badania nad fuzją- która to powinna być w tej chwili naszym priorytetem, i absolutnym numero uno? Dlaczego rozdrabniamy się nad mniej ważnymi (znowu- moje zdanie) badaniami, kiedy tak ważne, tak kluczowe wcale kasą zasypywane nie jest? A przecież powinno, fuzja zmieniłaby wszystko- nagle misje kosmiczne dostałyby dosłownie 1000x więcej energii na pokładzie na ten przykład, a tak za 40 lat ludzie będą się zastanawiali po cholerę pchaliśmy w kosmos te przedpotopowe radioizotopowe generatory :E, po cholerę wywalaliśmy kasę w uran itp.

"Przecież gdyby odpowiednio ustawili priorytety wszystkie badania dostałyby kopa".

Takie moje zdanie, choć ofkoz ciężko żeby nagle wszyscy astronomowie wzięli się za fizykę jądrową :E :E

 

Ok. 8mld$ będzie kosztował jwst. I fajnie, na moje mógłby kosztować 3x tyle, jestem za. ALE- to moje zdanie i ktoś może mieć inne. Małe są szanse że na jego potrzeby powstaną nowe technologie/materiały (a nawet jeśli to nie wiemy czy nie można by ich "wymyślić"... bez tego całego teleskopu...? I może 10x taniej...?). Pozwoli nam on zajrzeć głębiej, być może dowiemy się więcej na temat powstania wszechświata, czy takich tam. Ale jaki pożytek z tego będzie dla kogoś nie zainteresowanego...? Otóż raczej niewielki, nie będę się spierał ale raczej np. "kosmiczne" materiały powstały na potrzeby lotów w kosmos, w sensie- pierwszych lotów, i z późniejszych już raczej dużo pożytku w temacie owych materiałów nie ma. I na tej zasadzie raczej z jwst przeciętny bolek pożytku mieć nie będzie, taka jest prawda.

 

Pytania są na miejscu, i bezsensem jest zbywanie ich ogólnikami o materiałach powstałych 40 lat temu, RAZ. I od tej pory jakimiś małymi sukcesikami. Mówicie o kryształach na iss.

Taaa, np. fluoryt o ile pamiętam. Teraz pokażcie mi obiektyw canona z takim szkłem- czy jest ono "made on iss"? :E Niezbyt :E Zrobiono je w kosmosie lepszymi, ok, ale jest nieekonomiczne używać ich do czegokolwiek. Więc niewielki to pożytek, a na ziemi były od dawna, nic się więc nie zmieniło.

Ofkoz to tylko jeden ignorancki przykład :E Może cośtam praktyczniejszego zrobiono, nie twierdzę że nie. Ale co (nic przełomowego raczej), i za jaką kasę...

Czy tam powstały jakieś leki na raka czy coś? Niezbyt, jakieś leki nowe ogółem? Raczej nie, nie słyszałem o kosmiczych lekach na białaczkę czy coś. Owszem, postęp na pewno jest, ale pytanie czy nie ma rzeczy bardziej istotnych, i bardziej "goniących" niż rzucanie kupą w ścianę i patrzenie co przylgnie? Moim zdaniem należy maksymalnie finansować wszelkie tego typu badania, i kupą w ścianę jednak rzucać, tnąc koszty gdzie indziej (armia- sama wojna w iraku kosztowała bodaj 3000mld$- typowy budżet nasa to 15-18mld rocznie...) ale w realiach jakie mamy to- niestety.

Dlatego choć sam chciałbym takich teleskopów do podglądania planet, jwstów do podglądania początków wszechświata, to jednak rozumiem ludzi którzy pytają jaki jest sens, gdy są sprawy ważniejsze? Bo jednak raczej są.

Podpieracie się że atom, że energia. No tak, ale pozytywne działania rozpadu-fuzji mamy w naturze i wiemy że one są- więc próbujemy je naśladować, stąd dążenie do odtworzenia tych procesów w labie, na Ziemi. Wiemy do czego dążymy, chcemy energii słońca na ziemi. I tu mamy jeszcze długą drogę, choć cel jest jasny jak słońce :E, tymczasem się rozdrabniamy. Szukamy coraz mniejszych cząstek, potrzebujemy na to coraz więcej energii (której nie mamy!) choć nie widzimy w naturze żadnego tych małych "cząstek" działania. To może by tak... po kolei? Powoli? Za ceny na jakie nas stać...?

Bo w tej chwili zachód jest niemal bankrutem, więc może (to pytanie, nie stwierdzenie) należy się jednak ciutkę opanować? Szukać tam gdzie wiemy czego szukamy, rozwiązywać to co wiemy że jest do rozwiązania, i że coś nam to da...? Bo takie rzeczy są, nie mówię że należy na nie rzucić wszystkich naukowców świata, ani nawet że ciąć gdzie indziej w nauce (ciąć armie i takie tam) ale właśnie- zastanowić się na co nas stać.

 

Nie znam się i nie chcę wyjść na ignoranta (...za późno :E ) ale nie wiem czy nie można by tych pieniędzy użyć lepiej, i wy też nie wiecie, więc w nieskończoność można się kłócić.

Ja jestem za, niemniej trzeba zrozumieć że druga strona też ma argumenty- nie wynaleziono na iss na ten przykład niczego co by zmieniło świat, tymczasem za te 100mld$ być może mielibyśmy dawno znacznie lepsze laby do osiągania wysokich temperatur, i być może fuzję mielibyśmy od lat... Iter to raptem 10mld€! Tymczasem jakie "szkody" byłyby z tytułu nieistnienia iss? Raczej niewielkie...

 

Kosmos kosmosem, a może by raczej sfinansować np. grafen? (tak wiem że zasypanie kasą nie równa się odkrycie, ale- rozumicie :E) Nie wiem jakie są powiązania, być może bez lhc nie będzie grafenu, a bez grafenu kontrolowanej fuzji, więc nie bierzcie tych przykładów dosłownie- po prostu "druga strona" też ma argumenty, czasem kupa się przyklei i wychodzi "na nasze" a czasem nie i wtedy są pytania "po co to było" skoro ważne a sprecyzowane sprawy wloką się z małym wsparciem.

Owszem, rozwiązań pewnych problemów nie da się "przewidzieć" i rozwiązać zasypaniem kasą. Wiem, i jestem za dalszym działaniem na wszystkich frontach. Ale jak się widzi przykłady takie jak iss i jej koszt w stosunku do postępów jakie dała... Można zrozumieć narzekania.

 

Sory za chaos :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(łojezus, dużo tekstu)

Cały problem polega na tym, że kto miałby decydować, które badania są ważniejsze od innych? Jakby było wiadomo które badania dadzą jakie rezultaty to by było dużo łatwiej, ale niestety świat nie działa w ten sposób. Ogromna ilość odkryć naukowych była dziełem przypadku, wynikiem badania zupełnie czego innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baterie słoneczne zostały zaprojektowane, ale żeby zbudować baterię słoneczną trzeba było wiedzieć o istnieniu efektu fotowoltaicznego. Ten efekt nie został odkryty tak jak ty sobie wyobrażasz, czyli "Hmm, dzisiaj odkryję efekt fotowoltaiczny, będzie można go zastosować do produkcji baterii słonecznych". Został on odkryty, kiedy 19-letni Edmund Becquerel eksperymentował z ogniwem galwanicznym. Innymi słowy, został odkryty przypadkiem, przy okazji innych badań. Masz marne pojęcie o różnych rzeczach, więc nie bulwersuj się tak panie profesorze z pokończonymi uczelniami.

 

 

Też mam dostęp do wiki i wiem jak działają ogniwa fotowoltaiczne, więc się tak nie wymądrzaj ;) Tylko pomyśl sobie ile kosztowała zabawa Edmunda z elektrodami a ile budowa LHC.

 

Adi-C trafiłeś w sedno. Warto się zastanowić które badania uznać za priorytetowe i skupić się na ich finansowaniu (bez wykluczania innych). Czy te, które mają realną szanse polepszyć życie tu i teraz, czy te, które MOGĄ ale nie muszą coś tam wnieść za xx lat. To miałem na myśli od początku ale niestety zaczęło się bicie piany ;[

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto się zastanowić które badania uznać za priorytetowe i skupić się na ich finansowaniu (bez wykluczania innych)

Tak dokładnie wygląda polska nauka i dlatego jest sto lat za murzynami. Żeby otrzymać ministerialny grant na badania trzeba co do ich zasadności przekonać tłumoka z ministerstwa, który skończył etnografię na uniwersytecie warmińsko-mazurskim, ale klucz partyjny daje mu władzę do decydowania o losie badań z dziedziny fizyki. Dlatego polscy naukowcy robią karierę, ale nie w Polsce tylko w Niemczech, Francji czy Stanach.

 

 

Czy te, które mają realną szanse polepszyć życie tu i teraz, czy te, które MOGĄ ale nie muszą coś tam wnieść za xx lat. To miałem na myśli od początku ale niestety zaczęło się bicie piany ;[

I kto o tym będzie decydował? Urzędnicy bez podstawowej wiedzy czy opinia publiczna bez podstawowej wiedzy? Bardzo daleko zajdzie polska nauka w ten sposób.

 

 

Też mam dostęp do wiki i wiem jak działają ogniwa fotowoltaiczne, więc się tak nie wymądrzaj

To mogłeś tam zajrzeć przed napisaniem ośmieszającego Cię posta, uniknąłbyś kompromitacji.

 

 

Widzę, że nie rozumiesz podstawowego problemu: nie ma czegoś takiego, jak badania naukowe, o których wiadomo że zakończą się sukcesem i co zostanie w nich odkryte. Gdyby było wiadomo, to nie byłoby potrzeba badań, geniuszu.

 

 

Btw. - pochwal się, jakie to uczelnie pokończyłeś, skoro już poruszyłeś ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość hoodedman

Ludzie którzy kwestionują sens badań naukowych i nakładów finansowych (czasami dużych) na te badania to idioci - przepraszam że kogoś uraziłem ale... s`rsly? Uważacie że budowa własnego super komputera (nawet jak nie jest jakimś totalnym za przeproszeniem rozpierdalaczem) to kasa w błoto? Co Pomnik lepiej postawić? Jezusa Chrystusa o wielkości Empire State Building?

Całej europie ogólnie brakuje tej przewagi technologicznej jaką ma np. USA (pomijając że są teraz w dołku i częściej się słyszy o kłótniach republikanów z demokratami) wiele razy o tym czytałem w prasie biznesowej czytając teksty o podszyciu biznesowym i ekonomicznym a nie naukowym (!) nawet z takich środowisk płyną takie analizy i oceny sytuacji.

 

@Gordon Lameman

Badania nad niebieskim laserem? Opracowanie Łazika który wygrał w bodajże 3 (!) kategoriach w USA gdzie NASA rozpisała na ten sprzęt konkurs, elita programistów, badania nad Grafenem, i masa, masa innych... Przy tak żałośnie miernych nakładach finansowych (porównaj to do korporacji zachodnich) dalej uważasz że to głupoty? Zarzucasz mi "kompromitację"? Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz. Oczywiście że polskie środowisko naukowe to też sporo humoru i śmiechu przez łzy, sporo też emigracji za pracą za granicę, ale twój post jest bezsensowny i komiczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

@Gordon Lameman

Badania nad niebieskim laserem? Opracowanie Łazika który wygrał w bodajże 3 (!) kategoriach w USA gdzie NASA rozpisała na ten sprzęt konkurs, elita programistów, badania nad Grafenem, i masa, masa innych... Przy tak żałośnie miernych nakładach finansowych (porównaj to do korporacji zachodnich) dalej uważasz że to głupoty? Zarzucasz mi "kompromitację"? Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz. Oczywiście że polskie środowisko naukowe to też sporo humoru i śmiechu przez łzy, sporo też emigracji za pracą za granicę, ale twój post jest bezsensowny i komiczny.

Nie.

 

To Twój post w tym miejscu jest bezsensowny.

Pojedyncze sukcesy nie stanowią o tym, że nasi naukowcy 'biją na głowę intelektem wszystkich innych'. To śmieszne stwierdzenie. Bzdura.

 

Każdy kraj, który ma jakiś zespół naukowców osiąga mniejsze i większe sukcesy. Pisanie o Polakach jedynie w superlatywach to zaklinanie rzeczywistości.

 

 

Komiczne jest udawanie, że Polacy to najlepsi naukowcy, tylko niedocenienie przez świat i niedofinansowani. Albo sobie jaja robisz, albo masz problem z postrzeganiem rzeczywistości (stawiam na to drugie, patrząc po innych Twoich postach, które również nie są zbyt mądre).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...