Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Zas

Kable głośnikowe - jakie kupić, co i gdzie :)

Rekomendowane odpowiedzi

Nie byłem tego w pełni przekonany, tylko zapytałem, czy do tego miejsca sięga Twoje doświadczenie :) Pytajnik robi różnicę.

 

Powiedz mi w takim razie, co jest dobrze skontruowanym sprzętem, żebym wiedział, co ma być od dziś moją referencją w odsłuchu, bo czytając Twoje wypowiedzi rozumiem to tak - zmieniam opamp, brzmienie się zmienia = mój sprzęt jest źle skontruowany, nie powinien zmienić brzmienia!

 

Chciałbym Ci też powiedzieć, że opamp może występować w wielu miejscach, np. I/V Stage'u lub wzmacniaczu. W niektórych ten sygnał jest analogowy ;) Ale jeżeli chcesz ślepego testu (które już mnie de facto nudzą, bo robiłem je nie raz), niedługo szykuje się spotkanie audio w Krakowie, zabiorę dwa opampy, któryś człowieczek zajmie się ich wymianą, tak żebym o tym nie wiedział i zobaczymy :) Naprawdę odróżnić opampy to nie problem i trzeba być GŁUCHYM żeby tego nie zrobić (mowa o skrajnie różnych).

 

Twoja odpowiedź na pytanie o coaxa pokazała Twoją biedę umysłową i typowego osobnika, który chce komuś udowodnić, że pomiary i nauka grają, a nie ma zielonego pojęcia o teoretycznych podstawach. W twoim przykładzie zmienia się tylko interfejs do przesyłu. Między Toslinkiem, a Coaxialem jest zasadnicza różnica budowy odbiornika/nadajnika, dodatkowe ograniczenia tychże konstrukcji, a co najważniejsze przy optycznym dodatkowa konwersja dwustopniowa napięcie-światło/światło-napięcie. Jak sam napisałeś im mniej udziwnień tym lepiej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiedz mi w takim razie, co jest dobrze skontruowanym sprzętem, żebym wiedział, co ma być od dziś moją referencją w odsłuchu, bo czytając Twoje wypowiedzi rozumiem to tak - zmieniam opamp, brzmienie się zmienia = mój sprzęt jest źle skontruowany, nie powinien zmienić brzmienia!

 

Między "zmieniłem opamp/wiem o zmianie opampa i słyszę zmianę w brzmieniu" a "brzmienie się zmieniło" istnieje różnica. Nie wiedziałbyś o zmianie, nie usłyszałbyś różnicy, pod warunkiem, że precyzyjnie (tzn. poniżej poziomu słyszalności) wyrównałbyś głośność w obu urządzeniach. Gdyby różnica istniała, bez trudu znalazłbyś przykłady, o które proszę, bo podobno cytuję: głuchy by nie usłyszał.

A odpowiadając na pytanie, możesz bezpiecznie przyjąć, że prawie każdy sprzęt klasy HiFi jest dobrze skonstruowany.

 

Chciałbym Ci też powiedzieć, że opamp może występować w wielu miejscach, np. I/V Stage'u lub wzmacniaczu. W niektórych ten sygnał jest analogowy ;)

 

...a zniekształcenia wciąż są duuuuużo poniżej progu słyszalności.

 

Twoja odpowiedź na pytanie o coaxa pokazała Twoją biedę umysłową i typowego osobnika, który chce komuś udowodnić, że pomiary i nauka grają, a nie ma zielonego pojęcia o teoretycznych podstawach. W twoim przykładzie zmienia się tylko interfejs do przesyłu. Między Toslinkiem, a Coaxialem jest zasadnicza różnica budowy odbiornika/nadajnika, dodatkowe ograniczenia tychże konstrukcji, a co najważniejsze przy optycznym dodatkowa konwersja dwustopniowa napięcie-światło/światło-napięcie. Jak sam napisałeś im mniej udziwnień tym lepiej ;)

 

Bądź łaskaw sprawdzić, ile trwa konwersja napięcie-światło (a potem światło-napięcie) w przypadku optyka i jak to się ma do zdolności słuchowych człowieka (cały czas o tym piszę, i cały czas na to tylko zwracam uwagę). Czy to opóźnienie narasta, czy jest stałe?

Dalej, bądź łaskaw sprawdzić, jak często zdarzają się błędy w kopiowaniu sygnału cyfrowego, jak duże są to przekłamania i jak tego typu przekłamania wpływają na dźwięk (to znaczy, co zmieni w słyszanym dźwięku przekłamanie jednego bitu)

 

Ucho ludzkie jest narzędziem o bardzo przeciętnej czułości. W dodatku mózg upraszcza i uzupełnia wiele niedoskonałości tak, że nawet spore przekłamania informacji są dla człowieka transparentne.

 

A co do przykładu, nie wchodząc w szczegóły (różnice pomiędzy oboma standardami są spore), bez problemu mogę ponowic pytanie i podać przykład nagrywania na płytę CD czy przesyłania danych przez BT/WiFi i zapytać, czy PDF z powieścią "Sto lat samotności" skopiowany tymi metodami, zmieni się w instrukcję obsługi pralki marki Beko, tylko dlatego, że obie metody kopiowania informacji cyfrowej różni prawie wszystko?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stary, czy dla Ciebie istnieją tylko zniekształcenia? Sygnał audio nie jest napięciem stałym, nawet samo zasilanie nic nie jest. Tutaj występują tętnienia w zasilaniu, rozbieżność częstotliwości w sygnale, opampy mają charakterystyki częstotliwościowo-amplitudowe. Nie każdy w ten sam sposób przenosi daną częstotliwość. Jeżeli by tak nie było, to producenci HiFi wsadzaliby do środka opampy po złotówce, a nie po 30-60zł. Chcesz być mądrzejszy od inżynierów? I od jakiej kwoty/jakiego sprzętu zaczyna się u Ciebie HiFi, bo to pojęcie względne.

 

W każdym razie, jeśli twierdzisz, że po zmianie opampów nie ma różnicy w brzmieniu, to ja nawet nie będę wchodził na temat przewodów, bo u Ciebie topowy sprzęt, który zagra tak samo, jak sprzęt najwyższej półki, można złożyć za 100zł samemu. Chyba minąłeś się z powołaniem.

 

Nie musze sprawdzać ile trwa taka konwersja, sprawdź sobie mój drogi, co to jitter, chociaż i tak powiesz, że tego nie słychać, bo ucho ludzkie nie jest w stanie ;) Widocznie jestem kosmitą, podobnie jak ludzie słyszący zmianę opampów.

 

Jakie Ty chcesz przykłady? Zmiany opampów? Chociażby w zwykłym STX'ie/ST, myślisz, że ludzie wymieniają tam opampy, bo mają za dużo kasy? Nie wiem, czy jest sens dalej ciągnąć taką rozmowę, dla Ciebie ucho jest ułomnym narzędziem i nie słychać nic. Między wzmacniaczem lampowym, a tranzystorowym o tych samych zniekształceniach też pewnie różnicy nie ma, bo i po co :E :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Stary, czy dla Ciebie istnieją tylko zniekształcenia?

 

Młody, jeśli mówimy o różnicach miedzy urządzeniami odtwarzającymi tę samą informację (tu: utwór) to tak. Dwie zmienne: THD i TIM bardzo zgrabnie opisują WSZYSTKIE możliwe różnice. Skoro źródło jest jedno (plyta CD, plik wav, kaseta magnetofonowa, płyta winylowa itp.) to jeśli słyszymy różnice w jego interpretacji, to na którymś etapie coś musiało ulec zniekształceniu. Innego wyjścia nie ma.

 

I od jakiej kwoty/jakiego sprzętu zaczyna się u Ciebie HiFi, bo to pojęcie względne.

 

HiFi to nie jest absolutnie pojęcie względne, to zgodność z normą DIN 45500, bardzo jasno zdefiniowana od 40 lat bodajże przez inżynierów, na których tak chętnie się w swojej notce powołujesz ;)

Urządzenie niespełniające tej normy, nie ma prawa byc nazywane sprzętem HiFi. W ramach ciekawostki, sprzęt spełniający tę normę istnieje na rynku od 80 lat mniej więcej, przy czym do masowej produkcji trafił dużo później. A żeby było zupełnie śmiesznie, istnieją obecnie bardzo drogie urządzenia, które mają wyznawców wśród audiofilskiej braci, a które nie spełniają tej normy, co daje się usłyszeć, bo są z konstrukcyjnego punktu widzenia do dupy. Informacje na ten temat bez trudu da się znaleźć w Sieci.

 

W każdym razie, jeśli twierdzisz, że po zmianie opampów nie ma różnicy w brzmieniu, to ja nawet nie będę wchodził na temat przewodów, bo u Ciebie topowy sprzęt, który zagra tak samo, jak sprzęt najwyższej półki, można złożyć za 100zł samemu. Chyba minąłeś się z powołaniem.

 

Nie ma w tym nic dziwnego, sprzęt grający nie jest w tej chwili ani szczególnie drogi, ani skomplikowany. 100 PLN to pewnie wciąż za mało, ale większość podzespołów stosowana z powodzeniem w sprzęcie audio, to naprawdę niewielkie koszty dla osoby, która nie chce przepłacać za jakość widoczną (i to nie zawsze!) wyłącznie na papierze. Ja akurat nie mam odpowiednich umiejętności, ale stworzenie świetnie grającego i niedrogiego wzmacniacza na przykład, to nieduże pieniądze (szacuję, że kilkaset złotych, ale wiedzy dokładnej nie mam).

 

Nie musze sprawdzać ile trwa taka konwersja, sprawdź sobie mój drogi, co to jitter, chociaż i tak powiesz, że tego nie słychać, bo ucho ludzkie nie jest w stanie ;) Widocznie jestem kosmitą, podobnie jak ludzie słyszący zmianę opampów.

 

Gdyby tak było, bez trudu zalałbyś ten wątek masą przykładów ze ślepych odsłuchów. Ale tak nie ma - dlatego wyzwania na spore sumy wciąż wiszą dla śmiałków, którzy uważają, że takie różnice rzeczywiście słychać (jedno z nich przewiduję nagrodę 1 000 000 USD za udowodnienie, że słyszy się różnicę między dwoma rodzajami przewodów ;) ).

 

A co do jitera, to piękne słowo-klucz dla osób mających mgliste pojęcie o dźwięku, właśnie dlatego, że nie zadali sobie trudu, by je zrozumieć i przekonać się, że znajduje się dużo poniżej progu percepcji człowieka, niezależnie od tego, co sobie ubzdurał.

 

Jakie Ty chcesz przykłady? Zmiany opampów? Chociażby w zwykłym STX'ie/ST, myślisz, że ludzie wymieniają tam opampy, bo mają za dużo kasy?

 

Tak - bo mają (względnie) dużo pieniędzy na poprawę brzmienia swojego sprzętu na papierze. To nic dziwnego, w każdej branży tak jest (motoryzacja, zegarki, moda, meble). Człowiek jest istotą z natury próżną - a Ty z tej próżności żyjesz (ja poniekąd też ;) ).

 

Przykłady zaś wciąż chcę takie same - dobrze udokumentowane przypadki ślepych odsłuchów w metodologii ABX wykluczającej właściwie ślepy traf.

 

Między wzmacniaczem lampowym, a tranzystorowym o tych samych zniekształceniach też pewnie różnicy nie ma, bo i po co

 

O, to temat na odrębną dyskusję, bo tutaj różnice zazwyczaj bywają słyszalne, ale niekoniecznie, bo akurat taka Millennia STT-1, której używa się w mojej pracy, bardzo dobrze radzi sobie zarówno ze wzmocnieniem tranzystorowym jak i lampowym. No ale to nie jest sprzęt dla audiofila, tylko osoby poważnie zainteresowanej dźwiękiem.

Uprzedzam krytykę, świadomie podałem przykład taki a nie inny, bo nie znam innego przypadku, w którym taka różnica nie dałaby się wychwycić. Wiem po prostu z pierwszej ręki, że takie wzmacniacze istnieją.

 

Nie wiem, czy jest sens dalej ciągnąć taką rozmowę, dla Ciebie ucho jest ułomnym narzędziem i nie słychać nic.

 

Masz rację - sensu chyba nie ma za bardzo. Ale ja nie twierdzę, że nie słychać nic - słychać bardzo dobrze to, co wytwarza ciśnienie akustyczne w ośrodku (dźwięk) czyli głośniki/słuchawki. I tutaj jest sporo do zrobienia, nawet najlepsze monitory studyjne generują 20-30% zniekształcenia. Dlatego mimo wszystko nawet topowe głośniki w najlepiej przygotowanym pomieszczeniu nie zagrają choćby w przybliżeniu tak dobrze jak "oryginał" (czyli wykonanie danego utworu) w tym samym miejscu.

To również sprawia, że gdy czytam samozwańcze nietoperze potrafiące wychwycić 0,03% zniekształceń harmonicznych (mój Rotel Ra-11 ma takie) w "powodzi" 40% zniekształceń generowanych przez głośniki (moje Monitor Audio Silver RX6 maja orientacyjnie takie), ogarnia mnie pusty śmiech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tsa... A dwa różne DAC'e o tych samych parametrach zagrają inaczej - bardzo ciekawe. Wymiana kondensatorów w prostej zwrotnicy, czy gdzieś w DAC'u przynosi słyszalne zmiany....

Znalezienie np. pary mikrofonów/głośników (najbardziej niepewne urządzenia w torze), które pomimo zbliżonych parametrów (podawanych przez producentów i łatwo mierzalnych), brzmią zauważalnie inaczej. Dlaczego?

Ponieważ pomiary są często uproszczone i niedoskonałe: nie widzałem jeszcze aby dane mikrofonu/głośnika zawierały charakterystykę amplitudowo-fazową. Powody są absurdalne: trudny pomiar i przekonanie, że skoro "część akustyków" nie potrzebuje fazy, to jest ona nieistotna. Mierzona charakterystyka przenoszenia najczęściej była ustalana w ciągu sekund - ponieważ nikogo nie stać na to, aby każdy głośnik poddać torturom przez ponad 2 godziny aby uzyskać relatywnie wierne charakterystyki. Do tego myślenie z lat 20 ubiegłego wieku: skupianie się na bzdurach pokroju "mamy nowe źródło dźwięku - dopasujmy 302453 poprawkę do 294874 poprzednich, aby się ten jeden przypadek zgadzał". Ograniczenia techniczne, które stały przed akustyką/elektroniką na początku XX wieku są już praktycznie nieobecne. A wciąż stosuje się te same beznadziejne metody pomiarowe.

Jeśli przy wszechobecnym umiłowaniu wzmacniaczy operacyjnych (które swoją drogą są fantastycznymi wynalazkami), ktoś w dzisiejszych czasach nie stosuje aktywnych zwrotnic - w których jakby nie patrzeć większość rzeczy zależy od opampów - to sam na siebie sprowadza tonę kłopotów. Szkoda, że te rozwiązania są stosowane w sprzęcie, który do najtańszych nie należy. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że wszelkie elementy obwodów to ładnie wyglądają na papierze w szkole, gdzie zakłada się, że są one idealnie wykonane.

 

...

:thumbup:

Co do pomiarów fali akustycznej, to musisz pamiętać, że zawsze te pomiary są względne, bo nie ma mikrofonów (nawet Bruel & Kjaer), które idealnie zbierają to co się dzieje w powietrzu.

 

To już wiem, czemu większość nagrań ma tak skompresowaną dynamikę i zwalony mastering, skoro w studiach nagraniowych pracują tacy ludzie ;) Oczywiście bez obrazy, ale chciałbym byś mi powiedział, co masz na myśli mówiąc o sprzęcie niedostępnym dla entuzjastów?

Hekat już ci to w sumie napisał, ale powiem Ci coś jeszcze.

Realizator nagrania, jest osobą, której zadaniem jest uniknąć w nagraniu technicznych niedociągnięć przedewszystkim - co w dzisiejszych czasach oznacza ukręcanie bata z przysłowiowego *****.

Producent nagrania jest człowiekiem, który ma jakąś wizję i wespół z zespołem (a czasem i bez niego) decyduje o walorach "estetycznych". Zadaniem realizatora powinno być, aby tego nie zepsuto z technicznego punktu widzenia.

Zwalony mastering jest efektem tego, że kiedyś proces masteringu oznaczał przygotowanie nagrań do wykonania matrycy (głównie chodziło o płyty winylowe). Jeśli ktoś się zajmował masteringiem, to musiał być naprawdę ogarniętym człowiekiem, bo jeśli by się pomylił, to potem np. na każdym wytłoczonym egzemplarzu danego albumu wyskakiwałaby ci igła z rowku w tym jednym miejscu. Dodatkowo był to moment aby spróbować ujednolicić brzmienie, głównie przez korekcję brzmienia poszczególnych utworów.

 

Ponieważ cyfra przyjmuje wszystko i mamy do czynienia z "Loudness War" to tak jest, że dzisiaj można wepchnąć byle co na płytę - bo cyfra się nie obrazi o żaden sygnał. Przy aplauzie producenta i wytwórni.

Fakt, że nagrać cokolwiek może obecnie każdy, to dodatkowo utrudnia aby poziom prezentowany przez realizatorów był wysoki.

 

Sprzętem niedostępnym dla entuzjastów może być np. oscyloskop za 40tys. złotych. Mikrofon pomiarowy Bruel & Kjaer za ponad 10tys. Ale to tylko moje wyobrażenie takiego sprzętu.

 

 

Jeszcze mi powiedz, że nie ma różnicy w brzmieniu, między Toslinkiem, a Coaxialem to będzie kolejny powód do ciekawej rozmowy :)

Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że zera w Toslinku są bardziej zerowe niż w Coaxialu, lub odwrotnie.

 

A wracając do pytania, nie znam osoby, która w sprzęcie grającym w domu używałaby Geneleków czy Adamów podpiętych do konsoli Digidesign dajmy na to. Mało to wygodne rozwiązanie.

Zmierzam do tego, chociaż wybieram SC207 od Eve Audio, póki co na tym co jest w stopce - nie uważam tego, za niewygodne rozwiązanie ;)

 

Naprawdę, sprzęt audio nie jest jakoś szczególnie skomplikowany, bo i zjawisko, jakim jest dźwięk, nie jest szczególnie złożone. Skoro pracujesz przy takich urządzeniach, wiesz o tym najlepiej. To nie jest prom kosmiczny - a optymalne zasady konstrukcji są znane od kilkudziesięciu lat bez mała.

Sam dźwięk nie jest bardzo złożonym zjawiskiem (jako zabużenia ośrodka sprężystego), ale nasza jego percepcja jest bardziej złożona, ale nie w sensie rozumianym przez większość społeczeństwa ;)

Fakt, że nie ma jeszcze dobrego modelu wrażenia głośności.

 

Równie dobrze mógłbyś twierdzić, że skopiowany plii PDF będzie się różnił od siebie w zależności od tego, czy użyjesz łącza FireWire czy USB ;)

:thumbup:

 

Twoja odpowiedź na pytanie o coaxa pokazała Twoją biedę umysłową i typowego osobnika, który chce komuś udowodnić, że pomiary i nauka grają, a nie ma zielonego pojęcia o teoretycznych podstawach. W twoim przykładzie zmienia się tylko interfejs do przesyłu. Między Toslinkiem, a Coaxialem jest zasadnicza różnica budowy odbiornika/nadajnika, dodatkowe ograniczenia tychże konstrukcji, a co najważniejsze przy optycznym dodatkowa konwersja dwustopniowa napięcie-światło/światło-napięcie. Jak sam napisałeś im mniej udziwnień tym lepiej ;)

Czy tym toslinkiem/coaxem przysyłasz sygnał analogowy, czy zera i jedynki? I to chyba wystarczy.

 

Bądź łaskaw sprawdzić, ile trwa konwersja napięcie-światło (a potem światło-napięcie) w przypadku optyka i jak to się ma do zdolności słuchowych człowieka (cały czas o tym piszę, i cały czas na to tylko zwracam uwagę). Czy to opóźnienie narasta, czy jest stałe?

[...]

Ucho ludzkie jest narzędziem o bardzo przeciętnej czułości. W dodatku mózg upraszcza i uzupełnia wiele niedoskonałości tak, że nawet spore przekłamania informacji są dla człowieka transparentne.

Rozumiem, że obaj wiemy, że ta konwersja nie ma znaczenia?

Czy ja wiem, czy takie przeciętne... w sumie to nie są mi znane urządzenia elektroakustyczne o takiej dynamice. Faktem jest, że ucho jest potwornie nieliniowe... głównie z powodu wszelkich aktywnych mechanizmów w uchu, które pozwalają nam np. nie ogłuchnąć od razu przy ekspozycji na silnie i długie bodźce dźwiękowe. Osobną sprawą jest to, co nasz mózg potem robi z tymi danymi ;)

Uwaga o pralce... cudowna :D

 

Stary, czy dla Ciebie istnieją tylko zniekształcenia?

[...]

topowy sprzęt, który zagra tak samo, jak sprzęt najwyższej półki, można złożyć za 100zł samemu. Chyba minąłeś się z powołaniem.

 

Nie musze sprawdzać ile trwa taka konwersja, sprawdź sobie mój drogi, co to jitter, chociaż i tak powiesz, że tego nie słychać, bo ucho ludzkie nie jest w stanie ;) Widocznie jestem kosmitą, podobnie jak ludzie słyszący zmianę opampów.

[...]

dla Ciebie ucho jest ułomnym narzędziem i nie słychać nic.

No widzisz. Cały czas jak mantrę powtarzasz i postrzegasz świat dźwięku przez amplitudę i częstotliwość. Zcznij dbać o fazę, chyba, że słuchasz hałasu komunikacyjnego.

Pojedynczy ton możesz przenieść liniowo: z zachowaniem kształtu sygnału (można zmienić amplitudę), zmieniając jego opóźnienie - to jest właśnie faza. Możesz to zrobić nieliniowo - dodatkowo generować składowe, których nie ma w sygnale wejściowym. Te składowe mogą się modulować potem nawzajem. Możesz też nie mieć liniowej charakterystyki wejściowo/wyjściowej (czyli nastąpi kompresja/ekspansja).

Gdyby taki sprzęt, można było mieć za 100 złotych, to wierz mi, zarówno ja, Hekat pewnie też, już dawno bym miał własną parę Yamaha NS10s (używane $600+ na ebay) i EveAudio SC207 (2500 zeta za sztukę).

W testach psychoakustycznych można dowieć jak bardzo zmienne jest nasze ucho - co można uznać za coś ułomnego. I nie takich niedokładych jak audiogram u protetyka słuchu. Mówię, o np. porządnym badaniu progu słyszalności metodą adaptacyjną z metodą wymuszonego wyboru.

Jitter nie ma związku z samą konwersją a z "niestałością" parametrów tej konwersji, a ta zależy od implementacji sprzętowej.

Pewnie nie wiesz, ale do niedawna interfejsy audio występowały głównie pod FireWire. Dlaczego? Ponieważ dopóki RME nie wypuściło interfejsu pod USB i pokazało, że można tak zaimplementować rozwiązanie (sprzętowo i programowo), że znienawidzone USB okazuje się poprostu działać, to drzwi dla USB były zamknięte. Małe interfejsy, spoko (takie emu 0404). RME wypuściło interfejs 36 kanałowy przy 192kHz i 24bitach. Kwestią była prawidłowa implementacja.

O ile ludzkie ucho potrafi porównywać między sobą to co jest w obojgu uszu i na tej podstawie ocenia kierunki. Różnice w czasie dotarcia, rzędu mikrosekundy są percepowane w tym rozumieniu. Jeśli występuje zauważalny jitter, to urządzenie jest źle skonstruowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żaden problem Panowie. Będzie spotkanie audio w Krakowie, przynajmniej 10 świadków tam znajdę. Zaniosę sprzęt swój, na wszelki wypadek wezmę też kolegi, gdyby potem było gadanie, że mój jest "źle skontruowany" i przeprowadzę wasze testy ABX z wykorzystaniem opampów :) Jak się natrafi jakiś interkonekt - również chętnie to zrobię.

 

Co do kolumn, słuchałem i jestem na drodze do kupna Yamah NS-1000M - bardzo fajne głośniczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żaden problem Panowie. Będzie spotkanie audio w Krakowie, przynajmniej 10 świadków tam znajdę. Zaniosę sprzęt swój, na wszelki wypadek wezmę też kolegi, gdyby potem było gadanie, że mój jest "źle skontruowany" i przeprowadzę wasze testy ABX z wykorzystaniem opampów :) Jak się natrafi jakiś interkonekt - również chętnie to zrobię.

 

Co do kolumn, słuchałem i jestem na drodze do kupna Yamah NS-1000M - bardzo fajne głośniczki.

Gdybyś posiadał np. dwie kopie głównych elementów swojego toru, różniące się tylko np. opampami, które podłączyłbyś do jakiegoś miksera, z którego całość by szła na jakiś odsłuch i obie byłyby adresowalne osobno z poziomu oprogramowania, to możnaby napisać program, do przeprowadzenia takiego eksperymentu. Bez żadnego śmiesznego przełączania się kablami.

Poprostu w losowej kolejności podawałbyś ten sam sygnał testowy na oba tory i oceniał np. z którego toru pochodzi sygnał w drugiej próbie. Jeszcze trzebaby ustalić ile takich prób byś musiał wykonać i czy sygnał musiałby być stały, czy też nie.

Na podobnej zasadzie się przeprowadza większość badań psychoakustycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do pomiarów fali akustycznej, to musisz pamiętać, że zawsze te pomiary są względne, bo nie ma mikrofonów (nawet Bruel & Kjaer), które idealnie zbierają to co się dzieje w powietrzu.

 

To kolejny problem, nie da się pisać o wszystkim :)

 

Rozumiem, że obaj wiemy, że ta konwersja nie ma znaczenia?

 

Mialaby, gdyby powodowała narastające opóźnienia, ale nie robo tego, więc... nie ma najmniejszego poza tym, że utwór zostanie odtworzony ułamek ułamka sekundy później, niż w przypadku, w którym jej nie ma ;)

 

Czy ja wiem, czy takie przeciętne... w sumie to nie są mi znane urządzenia elektroakustyczne o takiej dynamice. Faktem jest, że ucho jest potwornie nieliniowe... głównie z powodu wszelkich aktywnych mechanizmów w uchu, które pozwalają nam np. nie ogłuchnąć od razu przy ekspozycji na silnie i długie bodźce dźwiękowe. Osobną sprawą jest to, co nasz mózg potem robi z tymi danymi ;)

 

Pisalem w kontekście innych zwierząt, nie urządzeń elektroakustycznych, poza tym pełna zgoda, ogólnie.

 

BTW, kurde, Panowie, Wam obu marzą się bardzo niemuzykalne kolumny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BTW, kurde, Panowie, Wam obu marzą się bardzo niemuzykalne kolumny ;)

Cóż... jak była możliwość posłuchania w okolicy Eve'ów, to miałem okazję... więcej mi nie trzeba ;) Na szczęście stwierdziłem, że nie są warte nerki :D Dopercyzuj co rozumiesz pod hasłem "niemuzykalne" :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@up - żartowałem, nie słyszałem żadnej z tych kolumn, o których piszecie, więc najzwyczajniej w świecie nie wiem jak grają :)

 

A niemuzykalność rozumiem jako upierdliwą precyzję głośników, związaną zazwyczaj z naprawdę "jasnym" brzmieniem. Osobiście jestem zmęczony takimi kolumnami, wolę odrobinę "ciepłych kluchów" w uchu ;)

 

Zmierzam do tego, chociaż wybieram SC207 od Eve Audio, póki co na tym co jest w stopce - nie uważam tego, za niewygodne rozwiązanie ;)

 

Chodzilo mi głownie o konsolę o wymiarach 2 m. na 1 m. w roli przedwzmacniacza. Nie wiem, kto by chciał miec coś takiego w swoim zestawie, jeśli po prostu słucha muzyki a nie nad nią pracuje.

 

 

A wracając do tematu wątku, nawet w takim Sheppertonie, używają najzwyklejszych, porządnych kabli miedzianych, więc jeśli ktoś naprawdę wierzy w ich brzmienie, muszę go załamać, już na etapie produkcyjnym, film, czy muzyka byly "robione" za pomocą żałośnue słabych interkonektów - i na pewno dlatego brzmią źle;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

....

Ja powiem poprostu tyle: mniej basu i więcej środka :D

Stołów raczej nie planuję, ale jakąś porządną kartę 30+wejść/wyjść to czemu nie ;)

/joke/ Nie, poprostu potem chodzi o to, aby wydobyć to brzmienie za pomocą tych "porządnych" interkonektów, i koniecznie kabla zasilającego za 10k /joke/

Jak mam niezły przewód (mikrofonowy/instrumentalny/głośnikowy) za powiedzmy 5zeta/metr i wtyki Neutrika to jestem zadowolony ;) Nie dlatego, że "brzmią" tylko dlatego, że są pancerne... A może brzmią pancernie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja powiem poprostu tyle: mniej basu i więcej środka :D

 

Jakby to było tylko to, nie marudziłbym, w znanych mi monitorach jednak góra cholernie się liczy, a to jest dla mnie po prostu męczące. Zresztą , w przypadku brzmienia kolumn domowych, nie jestem orędownikiem neutralności, preferencje brzmieniowe są jak przysłowiowa dupa i tego się trzymam, dlatego też daleko mi do nawracania kogokolwiek na cokolwiek w tej sprawie. Ot, brzmienie nawet bardzo dobrych monitorów (Genelec 1031 A, czy Adam P22) mnie nie rajcuje ;)

 

Jak mam niezły przewód (mikrofonowy/instrumentalny/głośnikowy) za powiedzmy 5zeta/metr i wtyki Neutrika to jestem zadowolony ;) Nie dlatego, że "brzmią" tylko dlatego, że są pancerne... A może brzmią pancernie? ;)

 

To ja jestem burżujem, ponieważ moje przewody kosztowały tak z 20 pln za metr, glownie dlatego, że potrzebowałem możliwie płaskiego przekroju, by go wcisnąć w wąskie prowadnice, które sobie wymyśliłem w salonie ;)

Aaaaa... jest jeszcze gorzej, prawie audiofilia, bo przewód łączący gramofon z wzmacniaczem kosztował mnie ze 200 PLN za metr. Nigdy jednak nie wiedziałem równie ładnych oplotów, które nie rażą ułożone na widoku ;) Może dlatego ich "brzmienie" jest po prostu "ładne", bo oploty też mają brzmienie rzecz jasna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...