Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

DeLeon

Uwaga na Morele

Rekomendowane odpowiedzi

Bedą trzymać się swojej wersji niezależnie czy to prawda czy nie , a ty nie możesz niczego udowodnić , więc jesteś na przegranej pozycji. Gdyby byli uczciwi wymieniliby od ręki , miałem raz doczynienia z tym sklepem i nie zamierzam czegokolwiek tam kupować.

Możesz mieć racje, że jestem na przegranej pozycji ale nie dlatego, iż nic nie udowodnie (to oni powinni udowodnić) lecz dlatego, że ze względów rodzinnych być może nie będę mógł iść do sądu. Na tym właśnie żerują takie sklepy jak Morele. Ordynarnie łamią prawo i liczą, że i tak nikt z tym do sądu nie pujdzie - zwykle się nie mylą. Pozostaje jeszcze skarga do UOKiK a jak oni się tym zajmą to może ja nic z tego mieć nie będę ale Morele zapłacą bardzo drogo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozostaje jeszcze skarga do UOKiK a jak oni się tym zajmą to może ja nic z tego mieć nie będę ale Morele zapłacą bardzo drogo.

Nie chcę wprowadzać w błąd, ale Tobie zostaje rzecznik, a UOKiK nie przyjmuje zgłoszeń od osób fizycznych, chyba że te naruszają zbiorowe interesy konsumentów. Mam nadzieję, że mnie ktoś poprawi, gdzieś się na podobny zapis natknąłem swego czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehehe. Masz prawo zwrócić towar niezmieniony. A zmieniony jest. Trzeba tylko ustalić z czyjej winy.

Towar niezmieniony przeze mnie a nie niezmieniony kiedykolwiek przez kogokolwiek. Ja tego towaru nie zmieniłem. Cytowałem Twój poradnik? Super bo widzisz sam udowodniłeś sobie, iż nie masz racji. :)

 

Nie chcę wprowadzać w błąd, ale Tobie zostaje rzecznik, a UOKiK nie przyjmuje zgłoszeń od osób fizycznych, chyba że te naruszają zbiorowe interesy konsumentów. Mam nadzieję, że mnie ktoś poprawi, gdzieś się na podobny zapis natknąłem swego czasu.

Masz całkowitą rację. Skarga będzie dotyczyła właśnie naruszenia interesów zbiorowych. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Towar niezmieniony przeze mnie a nie niezmieniony kiedykolwiek przez kogokolwiek. Ja tego towaru nie zmieniłem. Cytowałem Twój poradnik? Super bo widzisz sam udowodniłeś sobie, iż nie masz racji. :)

Ale morele stwierdza że wyslalo w dobrym stanie. I mamy spór. Sprawa nie jest taka jednoznaczna.

 

Poradnika w ogóle nie powinieneś cytować bo on tyczy się zupełnie innych przepisów i innych ustaw. Tamte rozważania są bez znaczenia w kontekście ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów.

 

A gdzie tu zbiorowe naruszenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale morele stwierdza że wyslalo w dobrym stanie. I mamy spór. Sprawa nie jest taka jednoznaczna.

 

Poradnika w ogóle nie powinieneś cytować bo on tyczy się zupełnie innych przepisów i innych ustaw. Tamte rozważania są bez znaczenia w kontekście ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów.

 

A gdzie tu zbiorowe naruszenie?

Tamte rozważania mają jak najbardziej znaczenie bo dotyczą bardzo podobnych spraw. Tego gdzie w tym wypadku tkwi naruszenie interesów zbiorowych nie będę szczegółowo wyjaśniał bo chodzi o to by sklep miał niespodziankę.

Czy odnośnie zwrotów są oddzielne przepisy dotyczące ciężaru dowodowego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Tamte rozważania mają jak najbardziej znaczenie bo dotyczą bardzo podobnych spraw. Tego gdzie w tym wypadku tkwi naruszenie interesów zbiorowych nie będę szczegółowo wyjaśniał bo chodzi o to by sklep miał niespodziankę.

Czy odnośnie zwrotów są oddzielne przepisy dotyczące ciężaru dowodowego?

Nie, nie mają znaczenia. Ułatwienie dowodowe dotyczy tylko reklamacji.

 

Przy zwrotach masz ogólne przepisy kpc.

 

Nie, nie ma tu zbiorowego naruszenia. Zmyślasz. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie mają znaczenia. Ułatwienie dowodowe dotyczy tylko reklamacji.

Przy zwrotach masz ogólne przepisy kpc.

Nie, nie ma tu zbiorowego naruszenia. Zmyślasz. :)

Owszem jest zbiorowe naruszenie ale niekoniecznie wynikające wprost z tego co tu opisałem. :)

Przy braku regulacji szczegółowych stosuje się zasady ogólne oraz sprawdza jakie są rozwiązania w przypadkach podobnych. Najbardziej ogólna zasada prawa brzmi udowadnia się winę a nie niewinność. Udowadnia się też to co się twierdzi. Co ja twierdzę?

- pin na płycie którą mi przysłano jest uszkodzony - mam dowód

- Morele odmówiło mi zwrotu nie podając przyczyn które by to uzasadniały - mam dowody

To wszystko co twierdzę. Nie oskarżam Morele ani o uszkodzenie płyty ani o specjalne przysłanie mi wadliwego egzemlarza.

Co twierdzi Morele?

- on uszkodził płytę - cienia dowodów brak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehehe. Masz prawo zwrócić towar niezmieniony. A zmieniony jest. Trzeba tylko ustalić z czyjej winy.

Gwoli formalności: przecież chce odesłać towar w dokładnie takim stanie (nie licząc pudełka), w jakim dostał, więc? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Owszem jest zbiorowe naruszenie ale niekoniecznie wynikające wprost z tego co tu opisałem. :)

Przy braku regulacji szczegółowych stosuje się zasady ogólne oraz sprawdza jakie są rozwiązania w przypadkach podobnych. Najbardziej ogólna zasada prawa brzmi udowadnia się winę a nie niewinność. Udowadnia się też to co się twierdzi. Co ja twierdzę?

- pin na płycie którą mi przysłano jest uszkodzony - mam dowód

- Morele odmówiło mi zwrotu nie podając przyczyn które by to uzasadniały - mam dowody

To wszystko co twierdzę. Nie oskarżam Morele ani o uszkodzenie płyty ani o specjalne przysłanie mi wadliwego egzemlarza.

Co twierdzi Morele?

- on uszkodził płytę - cienia dowodów brak

Chłopcze, ustawa o szczególnej ochronie to lex specialis o ogranicznym zakresie. Do tego zakresu nie wchodzą roszczenia z tytułu ustawy o ochronie niektórych praw konsumenta.

 

A pierdoły o jakiejś ogólnej zasadzie opowiadaj kolegom.

 

Idziesz do sądu, więc na Tobie ciąży ciężar udowodnienia, że morele nienależycie spełniło swoje świadczenie tj. Przysłalo towar niezgodny umową.

 

Ty masz mieć dowód na to, że płyta przyszła uszkodzona, a nie że tylko jest uszkodzona. Tu nie ma domniemania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo zbliżony przykład;

"W powyższej sprawie klient zakupił w sklepie internetowym telewizor o wartości blisko 9 tys. złotych. Po odebraniu towaru okazał się on wadliwy, a klient odstąpił od umowy i odesłał towar do sprzedawcy. W piśmie o odstąpieniu klient jako przyczynę odstąpienia podał wadę towar. Sprzedawca jednak odmówił jego przyjęcia, gdyż jego klient powinien złożyć reklamację. W kolejnych pismach klient nie mogąc uzyskać zwrotu pieniędzy wystosował do sprzedawcy pismo, które można by uznać za reklamację, gdyby nie wcześniejsze odstąpienie od umowy.

 

Orzeczenie sądu pierwszej instancji okazało się korzystne dla klienta i sąd zasądził żądaną kwotę na rzecz klienta."

 

Link do orzeczeniaTutaj link do orzeczenia Sądu Okręgowego w Elblągu, w związku ze złożoną przez właściciela sklepu apelacją. Oczywiście sąd wyższej instancji podtrzymał wcześniejsze orzeczenie, na korzyść klienta.

 

I z mojego podwórka: ponad miesiąc temu zakupiłem w jednym ze sklepów internetowych kartę graf. GTX 770. Po dwóch dniach użytkowania karta zaczęła sypać artefaktami. W związku z tym zwróciłem ją w ramach przysługującego mi prawa do 10 dniowego zwrotu towaru bez podania przyczyny. Kasę za kartę otrzymałem w ciągu 14 dni od momentu zwrotu. Nadmieniam, że poinformowałem przedstawiciela sklepu o tym , że karta jest uszkodzona - nie spotkałem się z żadnym problemem.

 

I to jest wykładania prawa. Gordon, jako prawnik, wprowadza nam małą "falandyzację" przepisów prawa ;) Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gwoli formalności: przecież chce odesłać towar w dokładnie takim stanie (nie licząc pudełka), w jakim dostał, więc? :)

Mówiąc ściśle to już odesłałem a Morele dostało płytę 5 marca o 11.13 (piszę z pamięci). Dostali wszystko dokładnie tak jak było - każdą folie i kabelek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podaj na PW nazwę sklepu - będę wiedzieć, gdzie robić ew. zakupy :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idziesz do sądu, więc na Tobie ciąży ciężar udowodnienia, że morele nienależycie spełniło swoje świadczenie tj. Przysłalo towar niezgodny umową.

 

Ty masz mieć dowód na to, że płyta przyszła uszkodzona, a nie że tylko jest uszkodzona. Tu nie ma domniemania.

Odpowiedź już dostałeś i sądy to jednak inaczej trochę widzą niż Ty. :)

Nie oskarżam Moreli o nienależyte wypełnienie świadczenia więc dlaczego miałbym to udowadniać? Oskarżam o bezpodstawne pozbawienie prawa do zwrotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Może i racja. Ale tam inna trochę sytuacja i bez rozważań o uszkodzeniu, tu może być inaczej bo jest mechaniczne.

 

No i bzdurą jest, ze to jest zbiorowe naruszenie interesów konsumenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gordon, sąd nie wchodził w szczegóły dot. rodzaju uszkodzenia -wg. mnie jest to zupełnie nieistotna kwestia w tym, konkretnym przypadku. A jeśli chodzi o kwestię zbiorowego naruszenia interesów konsumenta, to przyznaję Ci pełną rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oskarżam o bezpodstawne pozbawienie prawa do zwrotu.

Nie bardzo rozumiem o co Ci właściwie chodzi. Dostałeś uszkodzoną płytę, zamiast dzwonić do morele i wyjaśnić sprawę gdzie zapewne z miejsca by zadecydowali o wymianie na nową skoro przyszła uszkodzona to kopiesz się z koniem i farmazonisz o zwrocie towaru bez podania przyczyny. Nie wiem co chcesz ugrać, ale sam stwarzasz problemy. Logiczne jest, że skoro odeślesz towar z uszkodzeniami (nawet jeśli tak został do Ciebie wysłany) korzystając z prawa do zwrotu bez podania przyczyny to sklep po dostaniu towaru go na pewno sprawdzi, a sprawdzając zauważy, że jest uszkodzony czyli zmieniony. Logicznym jest też, że sklep nie wiedział, że jest uszkodzony i w tym momencie podejrzenia spadają na Ciebie. Niczego bezprawnie nie zostałeś pozbawiony bo trzeba było dzwonić i załatwić sprawę od ręki lub zareklamować na podstawie niezgodności towaru z umową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz prawo tak twierdzić ale prawo twierdzi całkiem coś innego:

"To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu"

Płytę dostałem uszkodzoną i oddałem ją tak samo niezmiennie uszkodzoną jak dostałem. To troche śmieszne ale gdybym np. naprawił tą płytę to stracił bym prawo do zwrotu.

 

 

Też różnie to bywa i zależy od sklepu oraz sprzedawcy. Masz jednak racje, że w sklepach stacjonarnych nadużycia zdażają się żadziej. Moim zdaniem sprzedawcy stacjonarni boją si, że klient którego zrobili w jajo może wpaść do sklepu, dać im w mordę ewentualnie powybijać szyby w ramach podziękowań. W małych miejsowościach liczy się też opinia sklepu. Internet to poczucie bezkarności - do serwisu Morele nawet nie mam telefonu.

 

przytłacza mnie ilość negtywnych słów na sklep, nie dziwię się ze jesteś wkurzony sam należe do osób - z niezbyt zasobnym portfelem więc wkurzyło by zamrożenie kilku stówek, jeśli zaś chodzi o morele i mirabelki nie pierwszy raz czytam podobne opinie i raczej sklepu będe unikać ale...(nie do końca też ufam forumowym tematom bo piarowych i czarnopiarowych zagrywek nie brakuje)

na przyszłość mając czyste sumienie że nie Ty popsułeś gorącego kartofla wypada podać dalej pocichu spakować do pudełeczka, po cichu oddać jakby nigdy nic zanim podniesiesz larum...

jak mówi przysłowie pokorne ciele dwie matki ssie

pewnie padłeś ofiarą kogoś kto uszkadzajac port odesłał płytę nikt się nie zorientował na Ciebie padło na Ciebie bęc

tego samego dnia po zakupie wziął bym igłę i felernego pina naprawił tak jak to zrobiłem najpierw psując chińskim kablem pina w gnieździe dysku wd essentials ale nie robiąc z igły wideł naprawiłem, ułamał się ale dziala od 4 lat z kablem na stale przyklejonym super glue :D

magiczna siła spowodowała bym uniknał akcji "gdzie jest kabel hejkum pejkum olo ratuj..."

może w Twoim wypadku magiczna siła chciała inną płytę a może magiczna siła chciała powalczyć ze sklepem..

 

myśle że poradziłbyś sobie w trymiga szpileczką tym bardzej że jak sam piszesz komputerami zajmujesz się od 20 lat

troche wstyd - robić z igły widły

okej prawo, racja itp. sprawy ale czasami..szkoda nerwów

 

temat na forum - świetnie,

procesując się - dasz zarobić prawnikom i sądom koniec końców zwiększysz nam podatki, a felerny facet który przyjmuje zwroty pracy pewnie nie straci, wiec nie wiem czy to gra warta świeczki?

w tym czasie który poświęcisz na procesowanie zdążył byś naprawić porty usb we wszystkich płytach na morelowym magazynie i jakoś 20 letnie doświadczenie pożytecznie skumulować :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...

 

ciach...

 

Temat zakładam by ostrzec innych. Z góry zaznaczam, iż nie zamierzam tu niczego na siłę udowadniać. Kto chce niech wierzy a jak nie chce nie musi (może kiedyś przekona się na własnej skórze).

 

nie wiesz o czym piszesz. towar jest uwalony więc procedura zwrotu do 10 dni nie jest już taka prosta, że oddajesz i 3 dni później jest kasa na koncie. to wada zakupu przez internet że jak masz uszkodzenie tzw "od nowości" to na pieniążki/wymianę trochę poczekasz. a jak będą wredni to będziesz miał naprawę gwarancyjną :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bardzo rozumiem o co Ci właściwie chodzi. Dostałeś uszkodzoną płytę, zamiast dzwonić do morele i wyjaśnić sprawę gdzie zapewne z miejsca by zadecydowali o wymianie na nową skoro przyszła uszkodzona to kopiesz się z koniem i farmazonisz o zwrocie towaru bez podania przyczyny. Nie wiem co chcesz ugrać, ale sam stwarzasz problemy. Logiczne jest, że skoro odeślesz towar z uszkodzeniami (nawet jeśli tak został do Ciebie wysłany) korzystając z prawa do zwrotu bez podania przyczyny to sklep po dostaniu towaru go na pewno sprawdzi, a sprawdzając zauważy, że jest uszkodzony czyli zmieniony. Logicznym jest też, że sklep nie wiedział, że jest uszkodzony i w tym momencie podejrzenia spadają na Ciebie. Niczego bezprawnie nie zostałeś pozbawiony bo trzeba było dzwonić i załatwić sprawę od ręki lub zareklamować na podstawie niezgodności towaru z umową.

Piękny mamy dzień i mam nadzieje, że każdy był już na spacerze a nie tylko siedzi na forum :)

Jak byś przeczytał to może byś coś rozumiał ale wolałeś nie czytać i wypowiewiedzieć się. Wyszło z tego to co widać. Grzeczne wyjaśnienie problemu i poproszenie o wymianę płyty to pierwsze co zrobiłem choć nie telefonicznie tylko przez stronę. Zwrotu pieniędzy zarządałem dopiero gdy sklep zaczął kręcić i mi wymianę utrudniać. Miłego wieczoru i dalszych ciekawych wypowiedzi życzę.:)

 

nie wiesz o czym piszesz. towar jest uwalony więc procedura zwrotu do 10 dni nie jest już taka prosta, że oddajesz i 3 dni później jest kasa na koncie. to wada zakupu przez internet że jak masz uszkodzenie tzw "od nowości" to na pieniążki/wymianę trochę poczekasz. a jak będą wredni to będziesz miał naprawę gwarancyjną :)

Uszkodzenie mechaniczne to takie samo uszkodzenie jak każde inne. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myśle że poradziłbyś sobie w trymiga szpileczką tym bardzej że jak sam piszesz komputerami zajmujesz się od 20 lat

...

okej prawo, racja itp. sprawy ale czasami..szkoda nerwów

Dzięki za całką fajną wypowiedź. :)

Od ponad 20 lat mam do czynienia z komputerami a nie z elektroniką a to drobna różnica. Nigdy nie bawiłem się w jakieś lutowania, skalpowania procesorów i tego typu rzeczy. Lubię komputery ale to nie znaczy, że lubię wszystko co się z tym wiąże. Od elektoniki to ja mam kuzyna. :P Pewnie by naprawił bez problemu ale ja chce mieć porządnie a nie prowizorkę bo to ma być na lata. :)

Może i nerwów szkoda ale dlatego, że wszystkim szkoda jest jak jest i tylko dzięki takim co nie szkoda nie jest gorzej. :)

ps. nie uważam aby ten pin ktokolwiek inny uszkodził. Był tak pogięty i wciśnięty w glebę, że trudno mi by było tak go załatwić przypadkowo a nawet specjalnie. Jak dla mnie wyglądał na jakąś wadę montarzową.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowe pytanie (bo chyba tego w tekście nie było, a jak było to mi gdzieś umknęło).

 

Podzespoły (nie wnikam jakie) zamówiłeś w kawałkach czyli każde przyjechało w osobnym pudle, fabrycznie zapakowane czy był to komputer montowany przez sklep?

 

Jeśli podzespoły przyjechały w kawałkach, to mnie zupełnie postawa sklepu nie dziwi. Dostałeś płytę w fabrycznym pudełku, oni nawet jej na oczy nie widzieli, a potem reklamacja z tytułu wygiętego pinu. Dla nich sprawa jasna - klient uwalił, a teraz chce nową płytę.

 

Jeśli był to zestaw wcześniej złożony przez sklep to tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana, bo są dwie strony, które coś przy sprzęcie dłubały i żadna nie chce przyznać się do winy.

 

Ja do moreli zwracałem raz kartę graficzną, uszkodzone chłodzenie, ze zwrotem nie było problemów. Gdybym próbował oddać kartę z powiedzmy wyłamanym gniazdem CrossFire, to wątpię, aby tak ochoczo ją przyjęli z powrotem, w końcu to uszkodzenie mechaniczne, a takie zawsze nie podlegają reklamacji. Równie dobrze mógłby się trafić przypadek, że dana karta z tym teoretycznie wyłamanych gniazdem została tak zapakowana w fabryce. Winy sklepu nie ma, mojej też nie, ale ze strony sklepu jest to moja wina.

 

Prawdę mówiąc to już się pogubiłem w tym co Ty zgłaszałeś i w jakiej kolejności. Raz mówisz o reklamacji, potem o zwrocie 10-dniowym, potem coś jeszcze wspominasz o wymianie 3-dniowej, nie wiem, pogubiłem się w tym.

 

 

Co innego jest oddać do sklepu suszarkę, która po prostu nie działa, a co innego jest oddać taką złamaną na pół. Wątpię, aby Ci nawet w lokalnych sklepach przyjęli coś, co ewidentnie posiada uszkodzenie mechaniczne, bo sklepowi tego producent też nie przyjmie w takim stanie. I też nie dziwi mnie tutaj postawa sklepu, że odmawiają zwrotu 10-dniowego, skoro oddałeś im towar uszkodzony mechanicznie, a nie taki, który wygląda normalnie, a po prostu nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No a co się dzieje ze sprzętem który klient zwraca w ciągu 10 dni? Naruszone opakowanie. Sklep to sprawdza i pakuje w nowe pudło i dalej sprzedaje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowe pytanie (bo chyba tego w tekście nie było, a jak było to mi gdzieś umknęło).

 

Podzespoły (nie wnikam jakie) zamówiłeś w kawałkach czyli każde przyjechało w osobnym pudle, fabrycznie zapakowane czy był to komputer montowany przez sklep?

 

Jeśli podzespoły przyjechały w kawałkach, to mnie zupełnie postawa sklepu nie dziwi. Dostałeś płytę w fabrycznym pudełku, oni nawet jej na oczy nie widzieli, a potem reklamacja z tytułu wygiętego pinu. Dla nich sprawa jasna - klient uwalił, a teraz chce nową płytę.

 

Jeśli był to zestaw wcześniej złożony przez sklep to tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana, bo są dwie strony, które coś przy sprzęcie dłubały i żadna nie chce przyznać się do winy.

 

Ja do moreli zwracałem raz kartę graficzną, uszkodzone chłodzenie, ze zwrotem nie było problemów. Gdybym próbował oddać kartę z powiedzmy wyłamanym gniazdem CrossFire, to wątpię, aby tak ochoczo ją przyjęli z powrotem, w końcu to uszkodzenie mechaniczne, a takie zawsze nie podlegają reklamacji. Równie dobrze mógłby się trafić przypadek, że dana karta z tym teoretycznie wyłamanych gniazdem została tak zapakowana w fabryce. Winy sklepu nie ma, mojej też nie, ale ze strony sklepu jest to moja wina.

 

Prawdę mówiąc to już się pogubiłem w tym co Ty zgłaszałeś i w jakiej kolejności. Raz mówisz o reklamacji, potem o zwrocie 10-dniowym, potem coś jeszcze wspominasz o wymianie 3-dniowej, nie wiem, pogubiłem się w tym.

 

 

Co innego jest oddać do sklepu suszarkę, która po prostu nie działa, a co innego jest oddać taką złamaną na pół. Wątpię, aby Ci nawet w lokalnych sklepach przyjęli coś, co ewidentnie posiada uszkodzenie mechaniczne, bo sklepowi tego producent też nie przyjmie w takim stanie. I też nie dziwi mnie tutaj postawa sklepu, że odmawiają zwrotu 10-dniowego, skoro oddałeś im towar uszkodzony mechanicznie, a nie taki, który wygląda normalnie, a po prostu nie działa.

Wszystko co zgłaszałem masz krótko i jasno opisane na początku a, że potem różne wątki się przebijały to już tak dyskusje wyglądają i nie moja wina:

"Płytę zgłosiłem do wymiany jednak widząc, że sklep wyraźnie coś kombinuje (uszkodzony pin postanowili skonsultować z serwisem zewnętrznym) zmieniłem zdanie i poprosiłem o zwrot pieniędzy w związku z przysługującym mi prawem zwrotu w terminie do dni 10."

Komponenty były odzielne. Uszkodzenie mechaniczne to takie samo uszkodzenie jak każde inne. Porównanie ze złamaną szuszarką jest nietrafione bo to całkiem coś innego. Raczej bardziej pęknięta szuszarka. Pękniętą szuszarkę każdy porządny sklep by mi przyjął tak jak taką która jak to piszesz "po prostu nie działa". Nawiasem mówiąc to, że "po prostu nie działa" też może być spowodowane uszkodzeniem mechanicznym tylko, że wewnętrznym które mogło powstać np na skutek upuszczenia.

Jak pisałem kawałek wyżej moim zdaniem płyta jaką kupiłem posiadała poprostu uszkodzenie fabryczne. Niczyja wina - zdarza się. Powinna zostać wymieniona i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uszkodzenie mechaniczne to takie samo uszkodzenie jak każde inne. :)

 

 

Ależ oczywiście że nie. Uszkodzenie wynikające z wad produktu, z błędów podczas produkcji, czy wynikających z błędu ludzi pracujących przy np składaniu to CAŁKOWICIE coś innego niż mechaniczne. Zimne luty - a uszkodzenie mechaniczne. W pierwszym przypadku zgłaszasz niezgodność towaru z umową bo zwyczajnie nie działa/ma wady/jest uszkodzone z nie Twojej winy i wygrywasz wszędzie i zawsze. W drugim przypadki masz uszkodzenie mechaniczne które mogło nastąpić z TWOJEJ winy (wybacz, ale zmajstrowanie zimnych lutów proste nie jest...) i tutaj zaczyna być problem, bo być może uszkodziłeś to przypadkowo i chcesz odzyskać kasę? I uszkodzenie fabryczne w branży elektronicznej raczej nie jest nigdy uszkodzeniem mechanicznym.

Dalej:

Nawiasem mówiąc to, że "po prostu nie działa" też może być spowodowane uszkodzeniem mechanicznym tylko, że wewnętrznym które mogło powstać np na skutek upuszczenia.

I to nadal jest mechaniczne i nic nie zmienia - procedura jak zawsze, zgłoszenie do sklepu że nie działa od początku, a sklep sprawdzi co się stało i ustali czy to mogło wystąpić u nich, przez kuriera, czy u Ciebie i wydadzą opinię (jak będą często zrzucać winę na kupujących to szybko padną i stracą wiarygodność, dobrą opinię). Najlepiej rozpakowywać paczki z kamerą przy droższych sprzętach, zawsze jakiś dowód który powinien przekonać dowolny sklep, czy w ostateczności sąd - drobne zabezpieczenie nie zaszkodzi nigdy.

 

Został tutaj podany przykład z telewizorem - a co jeśli to uszkodzenie to był np uszkodzony ekran wynikający nie z winy kupującego, to przecież takie sprawy właśnie się wymiana na miejscu. Ale wątpię by ta sprawa dotyczyła telewizora w który ktoś uderzył młotkiem.

 

Zresztą całe Twoje działania w tej sprawie było absurdalne - zgłaszasz uszkodzenie i czekasz aż coś zdecydują. Oczywistym jest że nim zdecydują muszą... skonsultować to z serwisem bo oni też zajmują się wszystkim związanym z uszkodzeniami i być może musieli sprawdzić czy to możliwe by u nich doszło do uszkodzenia, czy np kurier to mógł uszkodzić, normalna sprawa ze najpierw się sprawdza możliwości a potem wydaje opinię. Ale zamiast poczekać absurdalnie zmieniłeś decyzję z logicznej na super absurdalna i nagle chciałeś skorzystać z 10 dniowego prawa do oddania które... Ci nie przysługiwało bo dotyczy ono nienaruszonego sprzętu. Oczywiste jest że musiałeś dostać odmowę i problem taki że pewnie serwis olał Twoją sprawę i skoro tylko po oddaniu im zmieniłeś decyzję to pewnie cos kręcisz i sie boisz (zresztą sam tak zaczynam podejrzewać skoro tak dziwnie postępowałeś) i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pełni popieram to co mówi Loofah. Obecnie wygląda to tak:

1. Sklep wysłał Ci nową, fabrycznie zapakowaną płytę główną.

2. Ty oddajesz im płytę z uszkodzeniem mechanicznym, której oni nie mieli nawet w rękach.

3. Oskarżasz sklep, że przysłał Ci płytę uszkodzoną mechanicznie (której oni na oczy nie widzieli) i dziwisz się, że teraz nie chcą Ci jej przyjąć na zwrot 10-dniowy.

 

Sklep jest tutaj praktycznie na wygranej pozycji i na dobrą sprawę to mogą Ci tą płytę oddać i odmówić jakiejkolwiek realizacji gwarancji/zwrotu towaru, bo oni wysłali sprzęt nowy, a Ty odesłałeś im sprzęt z uszkodzeniem mechanicznym. Pin w płycie sam z siebie się nie wygina, nawet w transporcie, także tutaj zostaje sprawa czy producent płyty weźmie winę na siebie i da kolejną sztukę, czy również stwierdzi, że oni tego robić nie będą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...