Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

DeLeon

Uwaga na Morele

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Gordon Lameman

Tak sobie czytam i analizuję orzeczenie zalinkowane przez jednego z użytkowników i powoli coraz bardziej przekonuję się, że klient ma prawo zwrócić nawet uszkodzony towar.

Sprzedawca ma obowiązek zwrócić całą kasę, a potem musiałby klient pozwać o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia rzeczy.

 

Argumentacja SO mnie przekonuje, tym bardziej, że planowana jest nowelizacja przepisów i wyraźne ustalenie, że sprzedawca ma potem prawo domagać się odszkodowania, ale dopiero po tym jak przyjmie towar i zwróci kasę.

 

Rozwiązanie dość drastyczne, ale chyba tak to będzie wyglądać. Oczywiście nie ma gwarancji, że każdy Sąd na to tak spojrzy, bo sytuacja nie jest jednoznaczna i można wytoczyć wiele argumentów za jednym i drugim stanowiskiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ oczywiście że nie. Uszkodzenie wynikające z wad produktu, z błędów podczas produkcji, czy wynikających z błędu ludzi pracujących przy np składaniu to CAŁKOWICIE coś innego niż mechaniczne. Zimne luty - a uszkodzenie mechaniczne. W pierwszym przypadku zgłaszasz niezgodność towaru z umową bo zwyczajnie nie działa/ma wady/jest uszkodzone z nie Twojej winy i wygrywasz wszędzie i zawsze. W drugim przypadki masz uszkodzenie mechaniczne które mogło nastąpić z TWOJEJ winy (wybacz, ale zmajstrowanie zimnych lutów proste nie jest...) i tutaj zaczyna być problem, bo być może uszkodziłeś to przypadkowo i chcesz odzyskać kasę? I uszkodzenie fabryczne w branży elektronicznej raczej nie jest nigdy uszkodzeniem mechanicznym.

...

Zresztą całe Twoje działania w tej sprawie było absurdalne - zgłaszasz uszkodzenie i czekasz aż coś zdecydują. Oczywistym jest że nim zdecydują muszą... skonsultować to z serwisem bo oni też zajmują się wszystkim związanym z uszkodzeniami i być może musieli sprawdzić czy to możliwe by u nich doszło do uszkodzenia, czy np kurier to mógł uszkodzić, normalna sprawa ze najpierw się sprawdza możliwości a potem wydaje opinię. Ale zamiast poczekać absurdalnie zmieniłeś decyzję z logicznej na super absurdalna i nagle chciałeś skorzystać z 10 dniowego prawa do oddania które... Ci nie przysługiwało bo dotyczy ono nienaruszonego sprzętu. Oczywiste jest że musiałeś dostać odmowę i problem taki że pewnie serwis olał Twoją sprawę i skoro tylko po oddaniu im zmieniłeś decyzję to pewnie cos kręcisz i sie boisz (zresztą sam tak zaczynam podejrzewać skoro tak dziwnie postępowałeś) i tyle.

Proces produkcyjny nie jest doskonały i mogą się zdarzać w jego trakcie różne uszkodzenia w tym uszkodzenia mechaniczne zwłaszcza drobne takie jak pin. Nie ma znaczenia czy uszkodzenie jest mechaniczne czy inne lecz jego szczegółowy charakter. Płyta przełamana lub potraktowana młotkiem to całkiem coś innego niż uszkodzony pin. To, że mogłem coś zrobić to nie znaczy, iż coś zrobiłem ani nawet, że można mnie o coś oskarżać. Sklep uważa, że coś zrobiłem ma na to dowody to niech je przedstawi.

Absurdalne to jest konsultowanie usterki oczywistej, gdzie wszystko już stwierdzono i gdzie nikt nic więcej nie stwierdzi. Moje postępowanie jest spujne i logiczne:

- stwierdzam, że otrzymany sprzęt ma ukodzenie

- zgłaszm to do sklepu i proszę o wymianę na sprawny

- sklep zaczyna kręcić, robić jakieś absurdalne weryfikacje, łamie własny regulamin dotyczący wymian i podejmuje niekorzystne dla mnie decyzje

- wobec postawy sklepu rządam zwrotu pieniędzy do czego mam pełne prawo

Dziwi mnie trochę niezrozumienie prostych słów. Niezmieniony znaczy taki jaki otrzymałem. Niezmieniony nie znaczy sprawny, nie sprawny, fajny, ładny, brzydki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakbym chciał kręcić to wyglądało by to tak:

- wsadzam uszkodzony sprzęt do paczki, odsyłam do sklepu bez słowa wyjasnia nie informując o usterce i żądam zwrotu pieniędzy

- licze, że w sklepie nic nie zauważą

- jeśli zauwarzą to stwierdzam, że ja tam żadnego uszkodzenia nie zauważyłem, tego gniazda nawet nie dotykałem a płytę zwróciłem bo np BIOS mi się nie spodobał (nawiasem mówią płytę dostałem z niezbyt dobrą wersją BIOS - zablokowany mnożnik procesora)

Może tak należało zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakbym chciał kręcić to wyglądało by to tak:

- wsadzam uszkodzony sprzęt do paczki, odsyłam do sklepu bez słowa wyjasnia nie informując o usterce i żądam zwrotu pieniędzy

- licze, że w sklepie nic nie zauważą

- jeśli zauwarzą to stwierdzam, że ja tam żadnego uszkodzenia nie zauważyłem, tego gniazda nawet nie dotykałem a płytę zwróciłem bo np BIOS mi się nie spodobał (nawiasem mówią płytę dostałem z niezbyt dobrą wersją BIOS - zablokowany mnożnik procesora)

Może tak należało zrobić.

 

No to słabiutki pomysł. Ja gdybym chciał kręcić zrobiłbym tak:

Uszkodziłem sam sprzęt.

Odsyłam sklepowi z adnotacja ze sami zrobili (w końcu wiadomo że sprawdzą czy odsyłam nie uszkodzoną, nie ma sensu próbować) - chce zwrotu kasy.

W momencie jak sklep zaczyna jednak coś sprawdzać, staram się im to utrudnić zmieniając status i ogólnie wywalając całą im procedurę żądając zwrotu z całkiem innego punktu regulaminu, na całkiem innych zasadach.

Sklep być może się nabierze i odda, a jak nie to założyć temat na forum jak to mnie krzywdzą.

Ja bym to tak zrobił.... oh... chwila.

 

W tym co opisałeś... cóż jesteś na tej samej pozycji co teraz - tak czy siak uszkodzenie mechaniczne i tak czy siak problemy. Niestety nie ma nic gorszego niż trafić na uszkodzenie mechaniczne, którego nie wykryło się przy kurierze. Bo nie da się dojść tak naprawdę kto uszkodził - sklep, producent, kurier, Ty, każdy miał możliwość. W końcu jak sklep wysłał nówkę w pudełku to nie może zakłądać ze będzie uszkodzona. Najlepiej liczyć na dobrą wolę sklepu, oddać, kulturalnie poczekać aż zdecydują, jak odmówią odwołać się, jak odmówią wnieść sprawę do sądu czy coś - jeśli jest się pewnym ze to nie z naszej winy. Sklep nie może zrzucać wszystkiego na klientów bo padnie, a nie może też zrzucać na hurtownie/producenta zbyt dużo bo zerwą umową, skoro wszystkie problemy i koszty przerzucą na nich, a sklep też nie moze brać wszystkiego na siebie, tym bardziej w Polsce pełnej cwaniaków.

 

Tak sobie czytam i analizuję orzeczenie zalinkowane przez jednego z użytkowników i powoli coraz bardziej przekonuję się, że klient ma prawo zwrócić nawet uszkodzony towar.

Sprzedawca ma obowiązek zwrócić całą kasę, a potem musiałby klient pozwać o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia rzeczy.

 

Argumentacja SO mnie przekonuje, tym bardziej, że planowana jest nowelizacja przepisów i wyraźne ustalenie, że sprzedawca ma potem prawo domagać się odszkodowania, ale dopiero po tym jak przyjmie towar i zwróci kasę.

 

Rozwiązanie dość drastyczne, ale chyba tak to będzie wyglądać. Oczywiście nie ma gwarancji, że każdy Sąd na to tak spojrzy, bo sytuacja nie jest jednoznaczna i można wytoczyć wiele argumentów za jednym i drugim stanowiskiem.

 

TO byłaby rewelacja - każda usterka mechaniczna to sprawa w sądzie tak naprawdę i to na przegranej pozycji zapewne.

Do tego coś mi sie widzi że jedno orzeczenie nic tutaj raczej nie zmienia, chyba że coś zmieniają i nakażą by sklepy przyjmowały każdą przesyłkę na swoje ryzyko - ceny rosną, problemy większe, biznes trudniejszy. Same plusy! Nawet teraz tą kretyńską opcją 10 dniowego zwrotu bomisięniepodoba można uwalić nie jeden sklep na allegro...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to słabiutki pomysł. Ja gdybym chciał kręcić zrobiłbym tak:

Uszkodziłem sam sprzęt.

Odsyłam sklepowi z adnotacja ze sami zrobili (w końcu wiadomo że sprawdzą czy odsyłam nie uszkodzoną, nie ma sensu próbować) - chce zwrotu kasy.

W momencie jak sklep zaczyna jednak coś sprawdzać, staram się im to utrudnić zmieniając status i ogólnie wywalając całą im procedurę żądając zwrotu z całkiem innego punktu regulaminu, na całkiem innych zasadach.

Sklep być może się nabierze i odda, a jak nie to założyć temat na forum jak to mnie krzywdzą.

Ja bym to tak zrobił.... oh... chwila.

 

W tym co opisałeś... cóż jesteś na tej samej pozycji co teraz - tak czy siak uszkodzenie mechaniczne i tak czy siak problemy.

 

 

 

TO byłaby rewelacja - każda usterka mechaniczna to sprawa w sądzie tak naprawdę i to na przegranej pozycji zapewne.

Do tego coś mi sie widzi że jedno orzeczenie nic tutaj raczej nie zmienia, chyba że coś zmieniają i nakażą by sklepy przyjmowały każdą przesyłkę na swoje ryzyko - ceny rosną, problemy większe, biznes trudniejszy. Same plusy! Nawet teraz tą kretyńską opcją 10 dniowego zwrotu bomisięniepodoba można uwalić nie jeden sklep na allegro...

Oh jak jak się znasz na tym wszystkim. Robi wrażenie. :)

Widzisz w ramach tego samego zamówienia kupiłem też wentylator Zalmana. Tam są takie 4 plastikowe podkładki pod gwinty. Jedna z nich też jest wyraźnie uszkodzona mechanicznie. Nie zgłaszałem tego i nie zamierzam bo i tak w pełni spełnia swoją rolę. Zauważyłem to już przy rozpakowywaniu choć oczywiście pewnie tutaj znowu kłamie, uszkodziłem ją prze nieostrożność bo uszkodzenia mechaniczne się niezdarzają. No ja zły. Jak tak mogę. :)

 

ps. ze zwrotu korzystam po raz pierwszy na kilkadziesiąd zakupów i to tylko dlatego, że sklep mnie zmusił. Fajnie, że to jest ale uważam to za odrobinę mało eleganckie rozwiązanie więc staram się raczej niekorzystać.

 

ps2 zwróciłem się kulturalnie do sklepu o wymianę i dostałem odmowę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę podchodzisz do całej sprawy bardzo roszczeniowo. Bo wydałem 1700 złotych to powinni mnie po dłoniach całować... To nie tak.

 

Piszesz

Sklep uważa, że coś zrobiłem ma na to dowody to niech je przedstawi.

 

Sklep wysłał Ci płytę zapakowaną fabrycznie, która nie powinna mieć uszkodzeń mechanicznych. Ty odesłałeś płytę z uszkodzeniem mechanicznym. Byłeś pierwszą osobą, która tą płytę odpakowała z fabrycznego pudełka. Jak myślisz, na kogo padnie podejrzenie, że coś uszkodził? Masz świadka, który widział, że taką płytę wyjąłeś z pudełka? Masz może nagranie wideo z rozpakowania pudełka? Z tego co wiem to nie.

 

Idąc dalej

 

Nie mam zbyt dużo pieniędzy i tym bardziej mi przykro, że natrafiłem na oszustów którzy postanowili mnie pozbawić kawałka ciężko odłożonej kasy

Jakby ktoś był upierdliwy to by mogli Cię za to na dobrą sprawę do sądu pozwać. Sprawa jest w toku, nierozwiązana, nie wiesz jeszcze czy dostaniesz nową płytę, czy może naprawią tą obecną, a może nawet oddają Ci kasę. Ty tymczasem sklep wyzywasz od oszustów, którzy już Cię okradli z pieniędzy i nie zamierzają ich oddać. Jak to się nazywa, pomówienie?

 

Co do tych kompetentnych sklepów, to markety typu MM, Saturn, Tesco przyjmują wszystko jak leci. Oni mają na wszystkim taką przebitkę cenową, że mogą sobie pozwolić nawet na wywalenie do śmieci sprzętu za kilka stów co klient oddał uszkodzony lub mają inne umowy na temat realizacji reklamacji z producentami.

 

W Twoim przypadku praktycznie nie ma możliwości, aby uszkodzenie wynikło z winy kuriera. Jeśli paczka dotarła do Ciebie zapakowana poprawnie to wygięcie pinów w wewnętrznym gnieździe USB 3.0 jest możliwe jedynie na etapie produkcyjnym lub u końcowego odbiorcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę podchodzisz do całej sprawy bardzo roszczeniowo. Bo wydałem 1700 złotych to powinni mnie po dłoniach całować... To nie tak.

Sklep wysłał Ci płytę zapakowaną fabrycznie, która nie powinna mieć uszkodzeń mechanicznych. Ty odesłałeś płytę z uszkodzeniem mechanicznym. Byłeś pierwszą osobą, która tą płytę odpakowała z fabrycznego pudełka. Jak myślisz, na kogo padnie podejrzenie, że coś uszkodził? Masz świadka, który widział, że taką płytę wyjąłeś z pudełka? Masz może nagranie wideo z rozpakowania pudełka? Z tego co wiem to nie.

Jakby ktoś był upierdliwy to by mogli Cię za to na dobrą sprawę do sądu pozwać. Sprawa jest w toku, nierozwiązana, nie wiesz jeszcze czy dostaniesz nową płytę, czy może naprawią tą obecną, a może nawet oddają Ci kasę. Ty tymczasem sklep wyzywasz od oszustów, którzy już Cię okradli z pieniędzy i nie zamierzają ich oddać. Jak to się nazywa, pomówienie?

Co do tych kompetentnych sklepów, to markety typu MM, Saturn, Tesco przyjmują wszystko jak leci. Oni mają na wszystkim taką przebitkę cenową, że mogą sobie pozwolić nawet na wywalenie do śmieci sprzętu za kilka stów co klient oddał uszkodzony lub mają inne umowy na temat realizacji reklamacji z producentami.

W Twoim przypadku praktycznie nie ma możliwości, aby uszkodzenie wynikło z winy kuriera. Jeśli paczka dotarła do Ciebie zapakowana poprawnie to wygięcie pinów w wewnętrznym gnieździe USB 3.0 jest możliwe jedynie na etapie produkcyjnym lub u końcowego odbiorcy.

Po dłoniech nikt mnie całować nie musi bo nie jestem panienką ale sklepu też po dłoniach całować nie zamierzam bo łaski mi żadnej nie robią. Powinna czy nie powinna była i tyle. Słyszałem kiedyś, że w niektórych krajach udowadnia się winę a nie niewinność ale to chyba nie o Polsce było. Gdzie ja niby piszę, że kurier coś uszkodził? A jak już się bawisz w detektywa to osób które mogły jest znacznie wiecej bo w przeciwieństwie do np. procesora pudełko płyty o ile mnie pamięć nie myli nie było fabrycznie zaklejone. Czekam z niecierpliwością aż mnie pozwą. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autorze zmień trochę ten tytuł tematu, bo brzmi jakbyś ostrzegał ludzi przed jedzeniem moreli. :P

 

A co do całej sytuacji. To dziwię się, że taki sklep dla którego te 200 zł z hakiem to przecież grosze, robi taki problem z towarem za taką właśnie drobną kwotę, a tym samym robi sobie antyreklamę w sieci, między innymi na tym, dość poczytnym forum, przez co może stracić znacznie więcej. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do całej sytuacji. To dziwię się, że taki sklep dla którego te 200 zł z hakiem to przecież grosze, robi taki problem z towarem za taką właśnie drobną kwotę, a tym samym robi sobie antyreklamę w sieci, między innymi na tym, dość poczytnym forum, przez co może stracić znacznie więcej. ;)

Wiesz, dawno temu pisałem, że jakość obsługi poznaje się nie po tym, jak sprzedało się towar, bo wciskać potrafi każdy, ale jak załatwiało kwestie sporne, problemy reklamacyjne - nie każda firma ma klasę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czytałem żadnego posta ale czekałem 5 tygodni aż mi Morele wymieni pamięć Corsair Vengeance 8GB (2x4GB) 1600 MHz :E bo się jedna pamięć zje... zepsuła po pół roku używania!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do całej sytuacji. To dziwię się, że taki sklep dla którego te 200 zł z hakiem to przecież grosze, robi taki problem z towarem za taką właśnie drobną kwotę, a tym samym robi sobie antyreklamę w sieci, między innymi na tym, dość poczytnym forum, przez co może stracić znacznie więcej. ;)

Wiesz, dawno temu pisałem, że jakość obsługi poznaje się nie po tym, jak sprzedało się towar, bo wciskać potrafi każdy, ale jak załatwiało kwestie sporne, problemy reklamacyjne - nie każda firma ma klasę ;)

Amen :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie ja niby piszę, że kurier coś uszkodził?

A gdzie ja napisałem, że Ty oskarżasz kuriera? Napisałem po prostu, że jeśli płyta fabrycznie była zapakowana to uszkodzenie mogło wyniknąć tylko na linii produkcyjnej lub u końcowego odbiorcy (Ciebie). Dlatego nie dziwię się, że sklep nie chce przyjąć na zwrot 10-dniowy płyty, której oni raczej nie mieli sposobności uszkodzić.

 

Pudełko od płyty racja, ich się w sumie chyba już nie zakleja, teraz zakleja się folię, w której płyta jest włożona. Taśma była nienaruszona czy widoczne były na niej ślady otwierania?

 

Z ciekawości to który konkretnie pin był uwalony? Jakiś zewnętrzny czy któryś na środku?

 

A co do całej sytuacji. To dziwię się, że taki sklep dla którego te 200 zł z hakiem to przecież grosze, robi taki problem z towarem za taką właśnie drobną kwotę, a tym samym robi sobie antyreklamę w sieci, między innymi na tym, dość poczytnym forum, przez co może stracić znacznie więcej. ;)

Grosze, nie grosze, ale dlaczego mają przyjmować sprzęt z uszkodzeniem mechanicznym, który to po takim uszkodzeniu nie podlega reklamacji? ;)

 

 

Mi to tam prawdę mówiąc wisi czyja to wina, kto uszkodził itp.

Tylko postawcie się na miejscu sklepu. Gdybyście Wy mieli swoje małe sklepiki to też byście tak chętnie przyjmowali towar, który ktoś Wam oddaje z uszkodzeniem mechanicznym (nieważne jak poważnym) i żąda za niego kasy? Producent Wam tego nie przyjmie, jesteście w plecy bo sprzęt możecie wywalić albo odpowiednio taniej sprzedać przykładowo na allegro. Wątpię, abyście wszyscy (narzekający) też tak chętnie szli na takie układy, to dlaczego morele mają iść? Bo są bogatsi? No proszę Was ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Współczuję kolego DeLeon, ale ja mam chyba większy problem. Złożyłem sobie wraz z montażem u moreli zestaw za 2800 zł. Przyszedł pan kurier z ogromną paką. Po otwarciu "pancernie" zapakowanego komputera ujrzałem roztrzaskaną obudowe (Gladius M40). Górna pokrywa wykonana z plastiku na rogach miała poważne pęknięcia i w dodatku wszystkie zatrzaski od niej były urwane. Co więcej chłodzenie Fera 2 jest dziwnym trafem przekrzywione o kilka stopni względem płyty głównej (pisałęm w tej sprawie do SilentiumPC i raczej nie zalecają takiego "montażu" chłodzenia). Komputer odesłałem tak szybko jak było to możliwe i obecnie czekam na odzew, który jest mierny. Kontakt ze sklepem morele.net to masakra. Odpowiedzi na jedno pytanie co 24h, biuro obsługi nie kompetentne, odsyłanie między działami i brak możliwości rozmowy telefonicznej z osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za konkretne sprawy... Czego chce od merelów ? Złożenie nowego zestawu lub zwrotu pieniedzy. Czy mi się uda ? Czekam na reakcję już 7 dni.

 

Pozdrawiam

Maciek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A gdzie ja napisałem, że Ty oskarżasz kuriera? Napisałem po prostu, że jeśli płyta fabrycznie była zapakowana to uszkodzenie mogło wyniknąć tylko na linii produkcyjnej lub u końcowego odbiorcy (Ciebie). Dlatego nie dziwię się, że sklep nie chce przyjąć na zwrot 10-dniowy płyty, której oni raczej nie mieli sposobności uszkodzić.

Pudełko od płyty racja, ich się w sumie chyba już nie zakleja, teraz zakleja się folię, w której płyta jest włożona. Taśma była nienaruszona czy widoczne były na niej ślady otwierania?

Z ciekawości to który konkretnie pin był uwalony? Jakiś zewnętrzny czy któryś na środku?

Grosze, nie grosze, ale dlaczego mają przyjmować sprzęt z uszkodzeniem mechanicznym, który to po takim uszkodzeniu nie podlega reklamacji? ;)

Mi to tam prawdę mówiąc wisi czyja to wina, kto uszkodził itp.

Tylko postawcie się na miejscu sklepu. Gdybyście Wy mieli swoje małe sklepiki to też byście tak chętnie przyjmowali towar, który ktoś Wam oddaje z uszkodzeniem mechanicznym (nieważne jak poważnym) i żąda za niego kasy? Producent Wam tego nie przyjmie, jesteście w plecy bo sprzęt możecie wywalić albo odpowiednio taniej sprzedać przykładowo na allegro. Wątpię, abyście wszyscy (narzekający) też tak chętnie szli na takie układy, to dlaczego morele mają iść? Bo są bogatsi? No proszę Was ;)

Sory kolego ale po prostu wypisujesz głupoty. Jeśli twierdzisz, że uszkodzenia mechaniczne nie podlegają zwrotowi, wymianie ani reklamacji to podaj i zacytuj artykół na podstawie którego się opierasz albo jeśli nie potrafisz przestań może wprowadzać ludzi w błąd.

Dla Twojej ciekawości to był ten pin obok pustego miejsca. Folia nie była wcale zaklejona czyli jeśli chcesz tak dochodzić to każdy kto miał do tego dostęp mógł tą płytę wyciągnąć, uszkodzić, zapakować znowu i zostawić jakby nigdy nic. Chyba powinieneś sprawdzić marynarzy na statku którym przypłynęła płyta bo zaczynam podejrzewać, że to oni mogą za tym stać i możemy tu mieć do czynienia z aferą na większą skalę.

A poważnie to nie ważne co kto mógł tylko co kto zrobił i na co masz dowody. Nie masz dowodów to nikogo o nic nie oskarżasz. W sytuacje sklepu nie zamierzam się wczuwać bo nic mnie ona nie obchodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zacytuj artykół

Na początek, to ja bym Ci słownik zacytował ;)

 

Folia nie była wcale zaklejona

Dawno nie miałem w dłoniach pudełka z nową płytą główną, ale wydaje mi się, że powinna być jakoś fabrycznie zabezpieczona.

 

Nie masz dowodów to nikogo o nic nie oskarżasz.

Ty nie masz rozwiązania sprawy, a oskarżasz sklep, że są "oszustami". Może tak przestań interpretować wszystko jak Tobie wygodnie i po prostu poczekaj na rozwój sprawy co? Może dostaniesz kasę z powrotem, może dostaniesz kolejną płytę, a tylko się niepotrzebnie napocisz nad postami tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Współczuję kolego DeLeon, ale ja mam chyba większy problem. Złożyłem sobie wraz z montażem u moreli zestaw za 2800 zł. Przyszedł pan kurier z ogromną paką. Po otwarciu "pancernie" zapakowanego komputera ujrzałem roztrzaskaną obudowe (Gladius M40). Górna pokrywa wykonana z plastiku na rogach miała poważne pęknięcia i w dodatku wszystkie zatrzaski od niej były urwane. Co więcej chłodzenie Fera 2 jest dziwnym trafem przekrzywione o kilka stopni względem płyty głównej (pisałęm w tej sprawie do SilentiumPC i raczej nie zalecają takiego "montażu" chłodzenia). Komputer odesłałem tak szybko jak było to możliwe i obecnie czekam na odzew, który jest mierny. Kontakt ze sklepem morele.net to masakra. Odpowiedzi na jedno pytanie co 24h, biuro obsługi nie kompetentne, odsyłanie między działami i brak możliwości rozmowy telefonicznej z osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za konkretne sprawy... Czego chce od merelów ? Złożenie nowego zestawu lub zwrotu pieniedzy. Czy mi się uda ? Czekam na reakcję już 7 dni.

 

Pozdrawiam

Maciek

Również współczuje i przyznaję masz dużo większy problem. Z tego co słyszałem montarz to już coś co całkiem przerasta Morele. Ciężka sprawa. Szkoda, że już odesłałeś bo tutaj to by chyba najlepiej było nakręcić filmik, wrzucić na YT i zatytułować np. Morelowe powidła komputerowe.

Powodzenia i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początek, to ja bym Ci słownik zacytował ;)

Dawno nie miałem w dłoniach pudełka z nową płytą główną, ale wydaje mi się, że powinna być jakoś fabrycznie zabezpieczona.

Ty nie masz rozwiązania sprawy, a oskarżasz sklep, że są "oszustami". Może tak przestań interpretować wszystko jak Tobie wygodnie i po prostu poczekaj na rozwój sprawy co? Może dostaniesz kasę z powrotem, może dostaniesz kolejną płytę, a tylko się niepotrzebnie napocisz nad postami tutaj.

A może po prostu przestań ludzi w błąd wprowadzać? Słownik bym miał gdyby sklep Morele mnie nie oszukał a tak to mam tylko dysortografię. Sklep Morele naruszył moje prawo konsumenckie do zwrotu co jest formą oszustwa.Sklep Morele podobnie jak ty twierdzi niezgodnie z prawdą, że uszkodzenia mechaniczne wykluczają zwrot więc kłamie czyli oszukuje. Mam wszelkie podstawy by nazywać ich oszustami. Pomówieniem natomiast jest sugerowanie, że coś zrobiłem jeśli nie ma się na to dowodów. A może zgolę brodę i wtedy wszyscy uznają, że jestem babcią?

 

ps. Tobie się pewnie wydaje, że dla mnie ta płyta ma jeszcze znaczenie? Otórz nie bo spisałem ją już na straty. Za tydzień z kawałkiem kupie sobie nową w innym sklepie. Teraz chodzi o zasady.

 

ps2 W przyszły piątek powinienem mieć w końcu sprawny komputer a Morelkami mogę się bawić w zwroty i uszkodzenia mechaniczne choćby do gwiazdki. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no ja się poddaje. Kilka osób w tym temacie Ci już parę razy mówiło, że sklep tak samo jak i Ty nie ma dowodów na to kto uszkodził sprzęt, no ale Ty oczywiście masz swoją "jedyną słuszną" rację, że to nie Twoja wina, Ty jesteś święty i Tobie się wszystko należy. Tylko zauważ, że sklep co do tego też nie ma pewności. No ale dobra, ja już z Tobą nie dyskutuje. Ode mnie EOT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no ja się poddaje. Kilka osób w tym temacie Ci już parę razy mówiło, że sklep tak samo jak i Ty nie ma dowodów na to kto uszkodził sprzęt, no ale Ty oczywiście masz swoją "jedyną słuszną" rację, że to nie Twoja wina, Ty jesteś święty i Tobie się wszystko należy. Tylko zauważ, że sklep co do tego też nie ma pewności. No ale dobra, ja już z Tobą nie dyskutuje. Ode mnie EOT.

Bogu niech bedą dzięki. :)

 

A skoro już po dobranocce to pora na fakty czyli co tak naprawdę nie podlega zwrotowi:

"Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje konsumentowi w wypadkach: 1) świadczenia usług rozpoczętego, za zgodą konsumenta, przed upływem terminu, o którym mowa w art. 7 ust. 1; 2) dotyczących nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na informatycznych nośnikach danych po usunięciu przez konsumenta ich oryginalnego opakowania; 3) umów dotyczących świadczeń, za które cena lub wynagrodzenie zależy wyłącznie od ruchu cen na rynku finansowym; 4) świadczeń o właściwościach określonych przez konsumenta w złożonym przez niego zamówieniu lub ściśle związanych z jego osobą; 5) świadczeń, które z uwagi na ich charakter nie mogą zostać zwrócone lub których przedmiot ulega szybkiemu zepsuciu; 6) dostarczania prasy; 7) usług w zakresie gier hazardowych"

Czyli jak to ktoś kiedyś ujął bujać to my panowie szlachta. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bogu niech bedą dzięki. :)

 

A skoro już po dobranocce to pora na fakty czyli co tak naprawdę nie podlega zwrotowi:

"Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje konsumentowi w wypadkach: 1) świadczenia usług rozpoczętego, za zgodą konsumenta, przed upływem terminu, o którym mowa w art. 7 ust. 1; 2) dotyczących nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na informatycznych nośnikach danych po usunięciu przez konsumenta ich oryginalnego opakowania; 3) umów dotyczących świadczeń, za które cena lub wynagrodzenie zależy wyłącznie od ruchu cen na rynku finansowym; 4) świadczeń o właściwościach określonych przez konsumenta w złożonym przez niego zamówieniu lub ściśle związanych z jego osobą; 5) świadczeń, które z uwagi na ich charakter nie mogą zostać zwrócone lub których przedmiot ulega szybkiemu zepsuciu; 6) dostarczania prasy; 7) usług w zakresie gier hazardowych"

Czyli jak to ktoś kiedyś ujął bujać to my panowie szlachta. :)

Ale to nie ma znaczenia - ważny jest tylko art 7 pkt 3:

W razie odstąpienia od umowy umowa jest uważana za niezawartą, a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, na-leżą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.

To jest cały problem i to cała dyskusja się toczy - kto ma uznać czy odsyłasz to w stanie niezmienionym skoro uszkodzenie jest mechaniczne i nie spisane przy kurierze. W tym momencie jak odsyłasz do sklepu sklep nie może tego przyjąć bo z jego perspektywy wysłał nowy, zapakowany towar, dostaje uszkodzony towar - dupa a nie niezmieniony stan. W takim wypadku możesz raczej liczyć tylko na łaskę sklepu - sklepu jak komputronik/media markty itd z marżą 100000% mogą sobie pewnie pozwolić na dobry gest i założyć że tego nie zrobiłeś i rozpatrzyć to pod względem raczej niezgodności towaru z umową a nie 10 dniowego zwrotu, sklepu z małymi marżami - niezbyt.

 

Czy w ogóle potrafisz spojrzeć na to bardziej obiektywnie i nie tylko ze swojej strony?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest cały problem i to cała dyskusja się toczy - kto ma uznać czy odsyłasz to w stanie niezmienionym skoro uszkodzenie jest mechaniczne i nie spisane przy kurierze. W tym momencie jak odsyłasz do sklepu sklep nie może tego przyjąć bo z jego perspektywy wysłał nowy, zapakowany towar, dostaje uszkodzony towar - dupa a nie niezmieniony stan. W takim wypadku możesz raczej liczyć tylko na łaskę sklepu - sklepu jak komputronik/media markty itd z marżą 100000% mogą sobie pewnie pozwolić na dobry gest i założyć że tego nie zrobiłeś i rozpatrzyć to pod względem raczej niezgodności towaru z umową a nie 10 dniowego zwrotu, sklepu z małymi marżami - niezbyt.

Tak podkreślacie jakie to marże te inne sklepy które szanują klienta mają ale nie ma to jakoś odbicia w cenach. Komputronik ma może o kilka, góra kilkanaście procent wyższe ceny a to też zależy od produktu bo jakby poszukać w takiej samej cenie lub tańsze też by się znalazły. Na oszukiwaniu ludzi widać można nieco zaostrzędzić i obniżyć ceny by złapać kolejne osoby. Może przestańcie bujać w obłokach?

Perspektywa sklepu nie jest ważniejsza od perspektywy klienta a sklep nie jest sądem. Sklep ma obowiązek przyjecia zwrotu i nie robi tu nikomu żadnej łaski. Jeśli odmawia komuś przyjęcia zwrotu to powinien:

- podać jaka jest tego przyczyna ale nie może to być dowolna przyczyna lecz taka jaką przewiduje prawo

- uzasadnić i udowodnić, że przyczyna ta zaszła

Morele nie zrobiło ani jednego ani drugiego. To, że uszkodzenie jest mechaniczne nie jest dopuszczalną przez prawo przyczyną odmowy zwrotu. Przyczyną taką mogłoby być stwierdzenie - uważamy, że pan to uszkodził poparte dowodami. Tutaj nie ma ani takiego stwierdzenia ani dowodów.

 

ps. Mam nadzieję, że w Polsce jednak kiedyś łamanie prawa przestanie być opłacalne. Chcę kupować tanio ale nie kosztem tego, że kogoś się oszukuje.

 

ps2 Mam nadzieję, że jednak wejdą w życie przepisy które jasno stwiedzą, że każdy zwrot musi być przyjęty a sklep może ewentualnie dochodzić swoich praw w sądzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
<br>Tak podkreślacie jakie to marże te inne sklepy które szanują klienta mają ale nie ma to jakoś odbicia w cenach. Komputronik ma może o kilka, góra kilkanaście procent wyższe ceny a to też zależy od produktu bo jakby poszukać w takiej samej cenie lub tańsze też by się znalazły. Na oszukiwaniu ludzi widać można nieco zaostrzędzić i obniżyć ceny by złapać kolejne osoby. Może przestańcie bujać w obłokach? <br>Perspektywa sklepu nie jest ważniejsza od perspektywy klienta a sklep nie jest sądem. Sklep ma obowiązek przyjecia zwrotu i nie robi tu nikomu żadnej łaski. Jeśli odmawia komuś przyjęcia zwrotu to powinien:<br>- podać jaka jest tego przyczyna ale nie może to być dowolna przyczyna lecz taka jaką przewiduje prawo<br>- uzasadnić i udowodnić, że przyczyna ta zaszła<br>Morele nie zrobiło ani jednego ani drugiego. To, że uszkodzenie jest mechaniczne nie jest dopuszczalną przez prawo przyczyną odmowy zwrotu. Przyczyną taką mogłoby być stwierdzenie - uważamy, że pan to uszkodził poparte dowodami. Tutaj nie ma ani takiego stwierdzenia ani dowodów.<br><br>ps. Mam nadzieję, że w Polsce jednak kiedyś łamanie prawa przestanie być opłacalne. Chcę kupować tanio ale nie kosztem tego, że kogoś się oszukuje.<br><br>ps2 Mam nadzieję, że jednak wejdą w życie przepisy które jasno stwiedzą, że każdy zwrot musi być przyjęty a sklep może ewentualnie dochodzić swoich praw w sądzie.<br>
<br>1) Ale nikt Cię nie oszukuje - wszystko odbywa się zgodnie z przepisami. Więc gdzie tutaj oszustwo czy brak szacunku? Że nie chcą stracić i nie wezmą straty na siebie robiąc dobry gest? Nie żartuj proszę.<br>2) No ceny o 5-10% wyższe to ogromna różnica, tym bardziej w marży i zarobku. 20 osób kupi produkt o 5% droższy i sklep ma już dodatkowo jeden taki produkt który może spisać na straty względem sklepu z niższymi marżami - kosmiczna różnica, tym bardziej jak sprzedaje się produktów dziennie za dziesiątki lub setki tysięcy. Latając tanimi liniami lotniczymi liczysz na to samo co w drogich? Nie żatuj sobie - nawet miła obsługa (profesjonalna itd) TEŻ KOSZTUJE i przekłada się to na ceny - nikt nie kazał kupować tam gdzie taniej lub najtaniej, mogłeś kupować w komputroniku, dopłacić za miłą obsługę, rozbudowany serwis i zapłacić przy np kupowaniu czegoś za 3000 koło 3200. 200 zł za bezpieczeństwo, miłą obsługę, serwis itd (a nawet tutaj gwarancji żadnej nie dostaniesz na to że wszystko przyjmą). Coś za coś - zawsze. Niskie ceny nie biorą się znikąd.<br>3) Sklep odmawia przyjęcia z powodu uszkodzenia mechanicznego, czyli braku zwrotu produktu w stanie nienaruszonym - wszystko jest ok. Wysłał nowy produkt zapakowany, który przyszedł od producenta gdzie musiał być sprawdzony i przetestowany - praktycznie bez szans na uszkodzenie mechaniczne w produkcji takich produktów - nawet każda pamięć ram jest testowana nim zostanie wysłana, więc jedynie mogą nastąpić inne uszkodzenia.<br>4) A co tu udowadniać, skoro sam wszystko im dałeś na tacy - uszkodzenie jest? Jest. Stan nienaruszony? Nie jest, skoro jest uszkodzenie które zgłaszasz. Koniec uzasadnienia i dowodzenia. Reszta to zwykły ciąg przyczynowo skutkowy - wysłali nowe w opakowaniu, dostają uszkodzone po rozpakowaniu. Czego tutaj nie rozumiesz? <br>5) Morele chciało zapewne to zrobić, ale nie mogło bo zmieniłeś status kiedy tylko zamierzali skonsultować to z serwisem itd. Twój problem tutaj, sam sobie problemy zrobiłeś. Gdyby wysłali to do serwisu i wtedy odmówili Ci z powodu uszkodzenia mechanicznego można by zmusić ich do sprawdzenia czy taką płytę mogłeś otrzymać. Ale po co - lepiej zmieniać status na taki w którym na 100% odmówią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

<br>1) Ale nikt Cię nie oszukuje - wszystko odbywa się zgodnie z przepisami. Więc gdzie tutaj oszustwo czy brak szacunku? Że nie chcą stracić i nie wezmą straty na siebie robiąc dobry gest? Nie żartuj proszę.<br>2) No ceny o 5-10% wyższe to ogromna różnica, tym bardziej w marży i zarobku. 20 osób kupi produkt o 5% droższy i sklep ma już dodatkowo jeden taki produkt który może spisać na straty względem sklepu z niższymi marżami - kosmiczna różnica, tym bardziej jak sprzedaje się produktów dziennie za dziesiątki lub setki tysięcy. Latając tanimi liniami lotniczymi liczysz na to samo co w drogich? Nie żatuj sobie - nawet miła obsługa (profesjonalna itd) TEŻ KOSZTUJE i przekłada się to na ceny - nikt nie kazał kupować tam gdzie taniej lub najtaniej, mogłeś kupować w komputroniku, dopłacić za miłą obsługę, rozbudowany serwis i zapłacić przy np kupowaniu czegoś za 3000 koło 3200. 200 zł za bezpieczeństwo, miłą obsługę, serwis itd (a nawet tutaj gwarancji żadnej nie dostaniesz na to że wszystko przyjmą). Coś za coś - zawsze. Niskie ceny nie biorą się znikąd.<br>3) Sklep odmawia przyjęcia z powodu uszkodzenia mechanicznego, czyli braku zwrotu produktu w stanie nienaruszonym - wszystko jest ok. Wysłał nowy produkt zapakowany, który przyszedł od producenta gdzie musiał być sprawdzony i przetestowany - praktycznie bez szans na uszkodzenie mechaniczne w produkcji takich produktów - nawet każda pamięć ram jest testowana nim zostanie wysłana, więc jedynie mogą nastąpić inne uszkodzenia.<br>4) A co tu udowadniać, skoro sam wszystko im dałeś na tacy - uszkodzenie jest? Jest. Stan nienaruszony? Nie jest, skoro jest uszkodzenie które zgłaszasz. Koniec uzasadnienia i dowodzenia. Reszta to zwykły ciąg przyczynowo skutkowy - wysłali nowe w opakowaniu, dostają uszkodzone po rozpakowaniu. Czego tutaj nie rozumiesz? <br>5) Morele chciało zapewne to zrobić, ale nie mogło bo zmieniłeś status kiedy tylko zamierzali skonsultować to z serwisem itd. Twój problem tutaj, sam sobie problemy zrobiłeś. Gdyby wysłali to do serwisu i wtedy odmówili Ci z powodu uszkodzenia mechanicznego można by zmusić ich do sprawdzenia czy taką płytę mogłeś otrzymać. Ale po co - lepiej zmieniać status na taki w którym na 100% odmówią.

Widzisz nawet słownictwa używasz niewłaściwego bo w prawie nie ma słowa "nienaruszony" lecz niezmieniony i w dodatku dopuszcza się zmiany w granicach zwykłego zarządu. Ponieważ robisz to wielokrotnie i konsekwentnie to już nawet nie podchodzi pod niezrozumienie lecz pod celową manipulację i dezinformacje. Bardziej szczegułowa odpowiedź jest w takiej sytuacji zbędna ale nasuwa mi się jedno pytanie czy kiedyś byłeś na hali produkcynej? Mam wrażenie, że nie a jeśli to podczas dnia na zwiedzanie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grosze, nie grosze, ale dlaczego mają przyjmować sprzęt z uszkodzeniem mechanicznym, który to po takim uszkodzeniu nie podlega reklamacji? ;)

Żeby zadowolić klienta, który potem będzie polecał ten sklep innym, pisał pozytywne komentarze w sieci i sam jeszcze nieraz pewnie też by coś tam kupił. 100 razy lepiej by na tym wyszli niż na tym żydzeniu o głupie 200 zł i robieniu sobie antyreklamy. Podstawy marketingu. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Morele nie są jakimś nadzwyczajnie tanim sklepem, sporo zależy od konkretnego towaru. Nie łudźcie się, że z tego dodatkowego zysku w "droższych" sklepach ktoś wam sfinansuje zwrot albo lepszą obsługę, bo to po prostu idzie do kieszeni właściciela. Kupowałem w każdym większym sklepie i wszędzie jest dokładnie to samo.

 

Ostatnio w morelach czytnik pocketbook dostałem z "bad pikselem", to reklamacja zajęła jakieś 2 miesiące. Za pierwszym razem odesłali nie stwierdzając usterki, chociaż dodałem załącznik z fotką z czerwonym kółkiem. W końcu wymienili, więc nie sądzę, żeby próbowali oszukać na chama na dłuższą metę. Tylko tutaj sprawa jest trudniejsza, bo mogą utrudniać zwrot, zrzucając winę na kupującego. Z drugiej strony, takie wady nie są łatwe do dostrzeżenia, więc nie można oczekiwać od odbierającego, że to dostrzeże od razu. Większa szansa jest na uszkodzenie w transporcie lub fabryczne, niż przez konsumenta. Myślę, że za miesiąc albo dwa sprawa będzie rozwiązana ;)

 

Poza tym odpowiedź w 24 h to całkiem nieźle jak na duży sklep, trudno im tutaj coś zarzucić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...