Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Colicab

Dzień bez samochodu 2014

Rekomendowane odpowiedzi

A po co pchać się autem w godzinach szczytu do miasta? :E

Wypada dojechać do pracy.

 

Miałem 17km do pracy, brak możliwości dojazdy autobusem. Teraz mam 4km do pracy i nadal brak połączenia autobusowego. Niby mogę dojechać rowerem, ale nawet jakbym się uparł to mam wybór, 1km po błocie lub 2km obwodnicą. Ścieżki brak. Nawet drogi z poboczami (poza obwodnicą) brak. Prysznica w pracy brak. Sorry, mam to w dupie. Jadę samochodem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W normalnym mieście powinno to wyglądać tak, że zostawiasz auto gdzieś na obrzeżach (jeśli dojeżdzasz z daleka) i podróżujesz komunikacją. No ale wiadomo, nie zawsze tak się da. Pytanie tylko, czy naprawdę wszyscy w samochdoach muszą jechać autem? Wg mnie nie. I stąd ten sztuczny tłok na drogach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

nie włączy sobie ogrzewania, a stojąc na światłach marznie się bardziej niż idąc...

Niech biega, chucha, podskakuje. Mnie o sprawność układu ogrzewania nikt nie pyta i nikt się tym nie przejmuje ;)

 

i jest to na 100% spowodowane pieszymi a nie np. priorytetem dla komunikacji miejskiej?

Jest to spowodowane ogólnie dużym ruchem - aut i pieszych.

 

Stało będzie o całe 10 sekund dłużej.

O zdecydowanie więcej. Auta nie ruszają tak szybko jak piesi, tworzą się odstępy, nadto mamy jeszcze światła żółte czy tam pomarańczowe, które wydłużają cykl.

 

Skoro wybrałeś taki środek transportu to chyba świadomy jesteś ograniczeń jakie mogą Cię spotkać w mieście?

Skoro idziesz pieszo to chyba wiesz, że jest zimno i rozumiesz ograniczenia (tj. konieczność stania na światłach)?

 

już dyktują i wystarczy tego :)

No jak to tak? My płacimy podatki, z naszych podatków budują drogi to my dyktujemy czy macie prawo chodzić czy nie! Wolny rynek!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi mów. Wychodzę z domu, odpalam samochód, skrobię szyby, ruszam, przejeżdżam xx km. W połowie drogi już jest ciepło i przyjemnie. Parę km przed pracą mam znaleźć sobie miejsca na parkingu, odczekać trochę na przystanku, wprasować się w autobus, wlec się 2x za wolno (patrząc, jak osobówki mnie wyprzedzają), wysiąść na przystanku, z którego jeszcze należy do pracy dojść mniejszy lub większy kawałek uświadamiając sobie, że cały ten cyrk z przesiadką wydłuża mi podróż 2-3x...Ocipiałeś?!?

 

Oczywiście za parkin i autobus jeszcze mam sowicie miastu zapłacić? Nie ma takiej opcji!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auta nie ruszają tak szybko jak piesi, tworzą się odstępy,

a to wina pieszych, że większość kierowców nie wie jak wrzucić jedynkę przed zapaleniem się pomarańczowego?

Skoro idziesz pieszo to chyba wiesz, że jest zimno i rozumiesz ograniczenia (tj. konieczność stania na światłach)?

Rozumiem ale ich nie akceptuję. Widzisz różnicę? No i czasem pogoda się załamuje nagle, więc nie wszystko przewidzisz.

No jak to tak? My płacimy podatki, z naszych podatków budują drogi to my dyktujemy czy macie prawo chodzić czy nie! Wolny rynek!

ahh Gordon, ty liberale z KNP :lol2:

 

Tak mi mów.

Mówie.

Ocipiałeś?!?

Jasne, że tak.

To co napisałem to idealny przykład jak powinno funkcjonować miasto. A to, że się tak w Polsce nie dzieje....takich mamy polityków i urzedników...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Będzie porozumienie, jeśli rowerzyści zrozumieją, że nie może być celem dogadzanie tylko im.

Ruch ma być sprawny dla wszystkich, a nie tylko dla rowerzystów, bo są pro, eko, ultra, super rowerzystami.

"Jak mamy jeździć rowerami i odetkać miasto, to zróbcie nam godny środek transportu". Przejeżdżanie z jednej strony ulicy na drugą, przyciski na przejściach rowerowych (Przyciski te są niezgodne z rozporządzeniem z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach Dz. U. z 2003 r. Nr 220, poz. 2181) - stąd naciski. A samochodziarze widzą tylko fanaberie, chociaż to też w ich interesie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wg. mnie jeśli rowerzyści chcą mieć duże prawa to niech becalują OC i mają na rowerze stosowne oznaczenia identyfikacyjne - na ramie, na plecach

 

raz byłem potrącony przez takiego kretyna na chodniku, który sobie uciekł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

a to wina pieszych, że większość kierowców nie wie jak wrzucić jedynkę przed zapaleniem się pomarańczowego?

Nawet piesi nie ruszają synchronicznie, zawsze ktoś zaśpi.

 

Rozumiem ale ich nie akceptuję. Widzisz różnicę? No i czasem pogoda się załamuje nagle, więc nie wszystko przewidzisz.

Ja też nie akceptuję korków.

Piesi won z jezdni. Kładki i przejścia podziemne. Rowerzyści na Madagaskar.

 

ahh Gordon, ty liberale z KNP :lol2:

Byłbym dobrym kucem :E

 

"Jak mamy jeździć rowerami i odetkać miasto, to zróbcie nam godny środek transportu". Przejeżdżanie z jednej strony ulicy na drugą, przyciski na przejściach rowerowych (Przyciski te są niezgodne z rozporządzeniem z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach Dz. U. z 2003 r. Nr 220, poz. 2181) - stąd naciski. A samochodziarze widzą tylko fanaberie, chociaż to też w ich interesie.

Jeździjcie rowerami, śmiało.

 

Ale nie w moim mieście! :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś marznie bo się nie rusza przez 110 sekund to nie ma bata - nie umie się ubierać :E

 

Chciałbym zauważyć przemekkwiat, że drogi są budowane z podatków pobieranych od kierowców - trochę głupio, że najwięcej o tych drogach chcą decydować rowerzyści, których jedyny wkład w budżet to VAT przy zakupie roweru :E. Dodatkowo myk jest prosty - czas to pieniądz, więc blokując kierowcę jadącego do pracy zabierasz mu (i sobie) pieniądze. Fakt faktem, miasto bez samochodów byłoby na pierwszy rzut oka zdecydowanie dużo przyjemniejszym miejscem do życia ale podejrzewam, że pojawiłby się problem z miejscami pracy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wg. mnie jeśli rowerzyści chcą mieć duże prawa to niech becalują OC i mają na rowerze stosowne oznaczenia identyfikacyjne - na ramie, na plecach

 

raz byłem potrącony przez takiego kretyna na chodniku, który sobie uciekł

To jest dobry pomysł i jedyny słuszny, ale trzeba chyba jeszcze poczekać aż rowery mocniej zakorzenią się w świadomości ludzi jako bardzo potrzebne, mimo wszystko. Tak duża biurokracja na etapie wzrostu popularności mogłaby go powstrzymać, a to nie jest pożądane przez nikogo chyba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciekawe ile osób z szanownych rowerzystów zsiada z roweru i przeprowadza rower przez przejście

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie akceptuję korków.

Piesi won z jezdni. Kładki i przejścia podziemne.

:thumbup:

dzięki za udział w dyskusji

:lol2:

 

Chciałbym zauważyć przemekkwiat, że drogi są budowane z podatków pobieranych od kierowców

a możesz to udowodnić konkretnymi liczbami? Jaki % podatku pobieranego przy zakupie paliwa trafia do Twojego miasta, w którym akurat buduje się drogę? Jaki % budowy drogi to koszty wykonania jezdni dla aut, jaki % to jezdnia dla rowerów a jaki % to chodniki?

 

jeśli rowerzyści chcą mieć duże prawa to niech becalują OC

najpierw niech znów wróci karta rowerowa, aby rowerzyści znali przepisy zanim wyruszą w miasto albo niech zmienią przepisy, że jazda po chodniku jest dozwolona ale z ograniczoną prędkością i przy odpowiednio szerokim chodniku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciekawe ile osób z szanownych rowerzystów zsiada z roweru i przeprowadza rower przez przejście

Ja, w 90% przypadków. Wyjątek to jazda nocą przez puste miasto gdy wiem, że nie ma nikogo dookoła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na porządku dziennym jest jazda po chodniku i przejeżdżanie przez pasy bez rowerem. Ale to jeszcze nic. Często spotykam się z tym, że ktoś jedzie pięknie jezdnią ale widząc czerwone przeskakuje na chodnik i skrzyżowanie pokonuje jako "pieszy na dwóch kółkach". Potem wraca na jezdnię i jedzie dalej. Oczywiście wszystko szybko, sprawnie, bez sygnalizowania skrętu i slalomem między babciami idącymi sobie do spożywczaka. Gdy tacy ludzie oczekują większych uprawnień i szacunku to nóż się w kieszeni otwiera.

 

Naprawdę nie mam nic do rowerzystów, którzy jadą zgodnie z przepisami. Ale niech tak jadą i nie zmieniają całego świata na swoją modłę, bo sami święci nie są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

:thumbup:

dzięki za udział w dyskusji

:lol2:

Wasze postulaty są tylko trochę mniej głupie od tych prześmiewczych powyżej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

każda pora jest zła. W sobotę rano się nie pracuje, spędza czas z rodziną, a tu wszyscy zapychają drogi jadać na zakupy :P

Bzdurny argument. Można było w spokojnie niedzielę i zwyczajowo takie imprezy w niedzielę się odbywają - nikt wtedy do nikogo nie ma pretensji i wszyscy realizują swoje pasje nie wchodząc w drogę innym. Ja mam to szczęście że nie muszę pracować w sobotę, ale bez jaj - jest masa ludzi którzy tej wolności nie mają i bez jaj - przeważająca większość ruchu samochodowego w sobotę do południa w Poznaniu to ludzie zarabiający właśnie na chleb a nie wożący doopę wygodnie na zakupy.

Może dlatego, że Rowerowa Gdynia ma sensowne pomysły

Dlatego popierajmy sensowne pomysły rowerzystów i jednocześnie tępmy debilizmy postulowane przez pedalistów.

 

Problem tkwi tak na prawdę w tym, że środowisko rowerowe nie chce robić nic z małą grupą bezmózgowia które jest nastawione roszczeniowo do wszystkich i wszystkiego wokół. Być może nie potrafią, a być może nie chcą, bo te parę procent bezmózgich pedalistów to najwięksi "aktywiści". Niestety dopóki rowerzyści nie rozwiążą problemu tych bezmózgów we własnym gronie, to nikt inny tego za nich nie zrobi i dalej będzie wojna między rowerzystami a wszystkimi innymi grupami.

I po co takie debilizmy wypowiadasz?

:thumbup:

A jeśli ktoś przebiega to też Cię to wk*ia? (mówimy tylko o zielonym świetle)

Nie ten rząd prędkości mistrzu, to po pierwsze. Po drugie dopasowujesz warunek by pasował pod Twoje wywody, a rzecz się tyczy w przeważającej większości przejść bez sygnalizacji, więc argument w doopy. Po trzecie: zgodnie z kodeksem ruchu drogowego "NIE MASZ PRAWA" przejeżdżać przez przejście, więc sorry: wcześniej wsiadłeś na mnie że przekraczam prędkość, a teraz sam usprawiedliwiasz łamanie innego przepisu. O tym właśnie piszę, to jest ta schizofrenia społeczników rowerowych. To są dokładnie te święte krowy które nie widzą potem nic dziwnego w lawirowaniu z minimum 40 km/h na rowerze między pieszymi na chodnikach (tak, są takie asfaltowe chodniki na których można się rozpędzić w Poznaniu). Ale wiadomo, kierowca to pirat i morderca bo pojechał 90 na 70.

raz byłem potrącony przez takiego kretyna na chodniku, który sobie uciekł

Witam w klubie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gloryfikujesz.

 

Nie gloryfikuje. Staram się zrozumieć każdą grupę uczestników na drodze, sam poruszam się różnymi środkami transportu ;)

Rower ma swoje zalety:mały koszt zakupu, mały koszt utrzymania, korzystny wpływ na zdrowie, całkiem sprawne poruszanie po zatłoczonym mieście, możliwość wjechania w wiele miejsc gdzie autem się nie wjedzie itp... nie każę komuś całej rodziny na wakacje rowerem zabierać czy jeździć rowerem 60km do pracy także luz w dupie. Dla mnie osobiście rower to *** sprawa. Można dojeżdżać do szkoły, pracy, na spotkanie ze znajomymi, przejechać się razem ze znajomymi czy dla samego sportu. Wszystko przy nieszczególnie dużych kosztach i z pożytkiem dla organizmu. Nie piszę, że rowerem trzeba jeździć zawsze i porzucić inne środku transportu. Po prostu doceniam zalety każdego z nich.

 

ciekawe ile osób z szanownych rowerzystów zsiada z roweru i przeprowadza rower przez przejście

 

Ciekawe ile osób w samochodach przestrzega co do joty ograniczeń prędkości....

 

Ja osobiście czasem zsiadam, czasem nie. Zależy od tego jak wygląda przejście, ile osób przez nie przechodzi itd. Nigdy nie wpadam na przejście na pełnej *** kiedy wiem, że mogę być niezauważony. Jeżdżę też autem więc wiem jak to wygląda z perspektywy kierowcy auta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie gloryfikuje. Staram się zrozumieć każdą grupę uczestników na drodze, sam poruszam się różnymi środkami transportu ;)

Rower ma swoje zalety:mały koszt zakupu, mały koszt utrzymania, korzystny wpływ na zdrowie, całkiem sprawne poruszanie po zatłoczonym mieście, możliwość wjechania w wiele miejsc gdzie autem się nie wjedzie itp... nie każę komuś całej rodziny na wakacje rowerem zabierać czy jeździć rowerem 60km do pracy także luz w dupie. Dla mnie osobiście rower to *** sprawa. Można dojeżdżać do szkoły, pracy, na spotkanie ze znajomymi, przejechać się razem ze znajomymi czy dla samego sportu. Wszystko przy nieszczególnie dużych kosztach i z pożytkiem dla organizmu. Nie piszę, że rowerem trzeba jeździć zawsze i porzucić inne środku transportu. Po prostu doceniam zalety każdego z nich.

Bez urazy, ale napisałeś same oczywistości. No przynajmniej dla mnie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wasze postulaty są tylko trochę mniej głupie od tych prześmiewczych powyżej.

jakie nasze? Po pierwsze nie mieszkam w 3mieście, po drugie rower to u mnie jakieś 5% podróży w mieście w roku i nie działam w żadnej organizacji, po trzecie nadal nie uważam tego za głupotę.

 

wcześniej wsiadłeś na mnie że przekraczam prędkość, a teraz sam usprawiedliwiasz łamanie innego przepisu.

niczego nie usprawiedliwiam, bo są przejścia z przejazdem rowerowym, gdzie nie trzeba zsiadać z roweru. Tam gdzie trzeba zsiadać to chyba jasna sprawa, że pędzący rowerzysta jest głupi i naraża nie tylko siebię na problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

jakie nasze? Po pierwsze nie mieszkam w 3mieście, po drugie rower to u mnie jakieś 5% podróży w mieście w roku i nie działam w żadnej organizacji, po trzecie nadal nie uważam tego za głupotę.

Okej. Postulaty MK, które zacząłeś bronić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez urazy, ale napisałeś same oczywistości. No przynajmniej dla mnie :D

 

Także wg Gordona już jest dwóch gloryfikatorów (czy jak się to odmienia) dwóch kółek na forum. Poza tym jeśli dla mnie ta gloryfikacja ma pozytywne efekty to nie widzę w tym nic złego. Auta nie porysowałem, nikogo nie potrąciłem, na czerwonym świetle nie przejechałem, manewry sygnalizuję ręką. Tylko ktoś tu chyba zbytnio stara się wmówić mi, że rowery to zło, bo jakaś część rowerzystów to debile. Chciałbym zaznaczyć, że w każdej grupie debile występują i proporcjonalnie to w autach ich jeździ najwięcej. Także prędzej trafię na debila w aucie niż na rowerze, dziękuje, dobranoc :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie wpadam na przejście na pełnej *** kiedy wiem, że mogę być niezauważony. Jeżdżę też autem więc wiem jak to wygląda z perspektywy kierowcy auta.

widzisz, a wielu wpada na pełnej *** i jeszcze ze słuchawkami na uszach

 

szedłem przez przejście dla pieszych i w połowie przed moim nosem przejechał skręcając w lewo z dużą prędkością bezmózg ze słuchawkami na uszach, gdybym się nie cofnął to by mnie potrącił i pojechał

ciekawe kto by potem zapłacił za moje leczenie

 

ilu z rowerzystów przestrzega prędkości co do joty?

 

prawa rowerzystów już dziś są zbyt duże, są na drogach i chodnikach bezkarni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Sam jeżdżę ze słuchawkami, czasem jeżdżę z jedną jak mi jest słuch potrzebny do poruszania się. Rozumiem, że auta jeżdżą w wyłączonymi radiami i uchylonymi oknami, żeby było wszystko *** słychać :E

2. Ja żadnym przykrych przygód raczej nie miałem z rowerzystami. Chyba, że są to wspomnienia typu wpadnięcie na drzewo i nabicie się na kierownicę w trakcie wyścigów po lesie z bratem, frontflip przez kierownicę kiedy kolega zajechał mi drogę czy dobry szlif przy odwiązywaniu szmaty od kierownicy w trakcie jazdy.... eh przynajmniej jest co wspominać. Na starość nie będę mówił wnukom, " a w 2014 roku to stałem w takim korku że sobie tego nie wyobrazicie, normalnie w tym miejscu stoi się 5 minut, a pewnego dnia stałem aż 6, uwierzycie?! stałem aż 6 minut w korku. to były czasy" :lol2::E

3. Trudno jest łamać ograniczenia prędkości rowerem jeśli nie ma się szosówki. Ja jeżdżę aktualnie na crossie i mało gdzie przekraczam dozwoloną prędkość.

4. Są bezkarni to prawdą. I raczej się dużo z tym nie robi, bo ewentualne szkody których są w stanie narobić są dużo mniejsze od tych które można wyrządzić autem. Nie słyszałem nigdy o przypadku wypadku autokaroroweru w któym zginęło 20 osób i drugie tyle zostało rannych czy o tym, że kolega zabrał na pokład roweru swoich znajomych śmierć poniosła cała załoga jak się zawinęli w okół drzewa. Wypadki z udziałem rowerzystów są zdecydowanie mniej medialne.

 

Można zakazać jazdy rowerem po jezdni, można po chodniku, można założyć elektroniczne ograniczenia do aut żeby 30kmh w mieście nie przekraczały. Można zrobić mniej lub więcej zabiegów sterylizujących społeczeństwo. Ja jednak lubię jak jest trochę dziko, trochę chaosu, trochę niebezpieczeństwa. Trochę mniej nudy. Lubię ten wybór pomiędzy siedzeniem w aucie i słuchaniu w radio kolejnej reklamy suplementu który odmieni twoje życie, a zapieprzaniem po ulicy rowerem w strugach deszczu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kompletnie nietrafione porównanie.

A to niby czemu? Obydwie te grupy widzą jakiś problem dotyczący zagadnienia z kręgu ich ścisłych zainteresowań i starają się ów problem wyeliminować, ale robią to w taki sposób, że albo mają w :zadek: konsekwencje swoich działań dotykające innych dziedzin życia lub rzeczy mniej lub bardziej powiązanych z ich problemem, albo zwyczajnie nawet nie zdają sobie sprawy, że takowe występują bo są tak skupieni na osiągnięciu swojego pojedynczego celu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...