Skocz do zawartości
radek_z

Konkurs:Zlot PcLab i Gigabyte czyli dramat w trzech aktach

Rekomendowane odpowiedzi

Akt Pierwszy: Gigabyte

 

Niektórzy z Was zapewne pamiętają konkurs Pclab i Gigabyte, w którym nagrodą był udział w Zlocie PcLab z pokazami podkręcania z wykorzystaniem ciekłego azotu. Tak się szczęśliwie złożyło że zostałem jednym ze zwycięzców tegoż konkursu, o czym radośnie 18 czerwca powiadomił mnie Pan Jacek z PcLab.

 

Radość nie trwała długo, bo kilka dni później, na cztery dni przed zlotem, zadzwoniła do mnie Pani Agata z Gigabyte z przykrością informując że zlot zostaje odwołany. W rozmowie Pani Agata zapewniła że Gigabyte jakoś nam to wynagrodzi gadżetami, które zostaną wysłane w „następnym tygodniu” zapewniła że ma nadzieje że „uda nam się spotkać w innym terminie”.

 

Po ponad dwóch tygodniach przypomniałem się Pani Agacie, bo nic nie dostałem. W rozmowie okazało się, że nie podjęła jeszcze żadnych działań w kierunku organizacji zlotu w innym terminie. Ok, gadżety zostaną „wysłane niebawem”, ale na pewno nie będzie to nic szczególnie wartościowego w stylu jakiegoś podzespołu Gigabyte, bo „Pani Agata nie ma takiej możliwości”.

 

W końcu 23 lipca, miesiąc po odwołaniu zlotu, przyszła paczka.

 

0aDLkq.jpg

 

A w niej to co widzicie na zdjęciu: dwa notesy, podkładka pod myszkę, breloczek gumowy oraz kartonowy zegarek naścienny. To wszystko w zamian za odwołany event którego budżet wynosił kilkanaście tys. zł, przy czym te gadżety i tak mieliśmy dostać podczas zlotu.

 

Szybko skontaktowałem się z Panią Agatą. Powiem szczerze że rozmowa przypominała tą scenę:

 

Pani Agata nie ma możliwości dać cokolwiek więcej, a w ogóle to nie był konkurs tylko takie uznanie dla czytelników, a jeszcze to "może mi udowodnić że zlot był tyle wart co wysłane gadżety które dostaliśmy".

 

Zostałem jednak poinformowany że ostateczną decyzję co do wysłania czegoś bardziej adekwatnego podejmie szef Gigabyte na Polskę ale po powrocie z urlopu...no i z początkiem sierpnia podjął - odmowną, tj. laureaci konkursu nie mają na nic więcej liczyć, koniec i kropka. Muszą wystarczyć notesy i breloczek.

 

 

 

Akt Drugi: PcLab.

 

PcLab również w całej sprawie się nie popisał. Gdyby zlot się odbył i wypadł pomyślnie, autorów sukcesu byłoby wielu. Zobaczylibyście wszyscy na stronie relacje z niego, zdjęcia i filmy, a ordery przypinałby sobie każdy kto choć dotną palcem przy jego organizacji i czytalibyście jak to świetnie wypadł ICH zjazd. Tyle że porażka jest sierotą.

 

PcLab przyjął postawę że oni są tylko partnerem medialnym, nie mają możliwości włączyć się w jakieś zadośćuczynienie dla zwycięzców konkursu, a jak Gigabyte mówi że nic więcej nie da, to „czytelniku radź se sam, bo to nie nasza sprawa”.

 

Powiem szczerze że ręce mi opadły, bo jako dość aktywny czytelnik PcLab, zwycięzca konkursu poczułem się oszukany ale i totalnie olany przez obie strony. Zrozumiałem że nadal jesteśmy dzikim krajem gdzie pojedynczy klient/czytelnik nie liczy się wcale.

 

Postawa Gigabyte dziwi mnie tym bardziej że przecież zwycięzcami konkursu byli „najaktywniejsi czytelnicy pclab.pl”. Jaką więc po takich wydarzeniach będą oni mieli motywację do pisania pozytywnie o produktach Gigabyte, gdy firma ta pokazała swoje podejście do klienta.

 

Wszystkie powyższe fakty w zderzeniu z tym że dotyczą one jednego z największych portali PC w Polsce należącego do grupy Onet oraz międzynarodowej firmy aspirującej do pozycji lidera w sprzedaży podzespołów komputerowych, wypada naprawdę fatalnie, bo jest to poziom "zakładu pana Kazia".

 

 

 

Akt Trzeci: "Event"

 

Ale uwaga, 10 września zwycięzcy konkursu dostali Zaproszenie na Event Gigabyte "Granie i Podkręcanie z Gigabyte" który ma się odbywać 26 i 26 września. Na początku pomyślałem że jest to nasz "Zlot" w nieco okrojonej wersji, ale jednak Gigabyte stanął na wysokości zadania. Na miejscu okazało się że w ramach "Zlotu PcLab" zostaliśmy zaproszeni na imprezę którą Gigabyte organizuje razem z ....benchmark.pl. Tak tak, dokładnie jest to ta impreza: http://www.benchmark.pl/aktualnosci/gigabyte-gaming-weekend.html

 

Impreza nie dość że konkurencyjnego portalu, to o zupełnie innym charakterze, całkowicie otwarta, na miejscu tłumy młodzieży w wieku gimnazjalnym, totalnie nie idzie znaleźć kogokolwiek z forum PcLab. Poczułem się jakbym wygrał udział w ekskluzywnym bankiecie a w ramach zadośćuczynienia przysłano mi zawiadomienie o degustacji w którymś z hipermarketów.

 

 

Na tą chwilę składam zawiadomieni o tym fakcie do Miejskiego Rzecznika Konsumentów. Zobaczymy co będzie dalej. Mam nadzieje że obie strony, tj. PcLab i Gigabyte zachowają się w tej sytuacji godnie i nie dojdzie np. do kasowania tego postu lub zaprzeczania że jakikolwiek konkurs się odbył. Póki co jak tylko zacząłem drążyć sprawę, to konkurs i sam regulamin dziwnie zniknął ze strony PcLab, pomimo że nadal znajdują się tam konkursy jeszcze z 2013 roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obu firmom naprawdę pogratulować postawy, złowonne zapachy za takimi sprawami długo się ciągną i niepotrzebnie psują danej marce renomę. Mam nadzieję że kopie konkursu i regulaminu masz? Daj znać jak się sprawa rozwinie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, to nie jest pierwszy raz, kiedy jakiś konkurs (?? w zasadzie cokolwiek???) na pclabie okazuje się totalną klapą.

Najprawdopodobniej portal, na którego forum piszę te słowa, nikogo poważnego 'z branży' nie obchodzi, dlatego taki oto Gigabyte zlewa całą sprawę i wysyła do autora jakieś śmiecie na odczepnego.

 

Być może jednak to będzie pierwszy raz, kiedy ktoś pociągnie sprawę dalej i zrobi prawne kuku (albo chociaż szum) ludziom, którzy robią innych w balona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też byłem. Niestety. Wytrzymałem około 40 min, gdy w pełni do mnie dotarło, że... ewent jest dla fanów LOL'a. Poszłem se (bo miałem krótko :E ), gdyż bardzo zawyżałem średnią wieku. lol2.gif

 

Jutro druga część. Nie wybieram się.

 

W sumie bekowe przeżycie. lol2.gifW przeciwieństwie do autora tematu nie zamierzam czegokolwiek od kogokolwiek domagać się. Podejdę do tego bardzo lekko, gdyż jak Mav zauważył, syf z tego zdarzenia będzie się wlókł za Labem i GB jeszcze długo i będzie przedmiotem moich (pewnie nie tylko) szyderstw jeszcze długo.

Pan z logo Bencza bardzo zaskoczył mnie swoją obecnością, choć w sumie nie powinienem być zaskoczony, skoro impra była w Komputronie, który jest właścicielem Bencza.

ps Młodzież na miejscu była całkiem ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie rozmawiałem telefonicznie z Radkiem i jedno słowo które ciśnie mi się na język to żenada.

 

Miałem jutro być na tej "imprezie", ale po tym czego się dowiedziałem, zdecydowałem że nie ma sensu tracić cennego czasu. Dla ludzi którzy mieszkają w Wawie to nie problem dojechać i zobaczyć jak tam jest. Dla osoby która mieszka 200 i więcej kilometrów przyjazd na ten event to strata czasu i pieniędzy.

 

Miałem inne plany na jutrzejszy dzień, ale specjalnie je zmieniłem, aby tylko pojechać na zlot i po co to wszystko?

 

W poprzednim roku było super - zamknięte spotkanie. Wstęp dla 20-30 osób, małe grono, każdy mógł pogadać z każdym. Były pokazy OC na azocie, było żarełko, były %. Przede wszystkim zarąbista atmosfera, cisza, spokój, luz blues. Do tego jak ktoś chciał, to mógł nocować w hotelu na koszt organizatora. Oddawali też za bilet 50 zł. Nie przypominam sobie, aby któryś z użytkowników narzekał wtedy na cokolwiek. Każdy wypowiadał się w samych superlatywach. Dzisiejszy i jutrzejszy zlot? Po tym co widzę i słyszę, to zupełne przeciwieństwo, nie warte przyjazdu.

 

Cóż, po tym co wiem teraz moja opinia o orgonizatorach tego czegoś zmieniła się o 180 stopni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kopii regulaminu niestety nie mam, ale tak jak pisałem, mam nadzieje że nie dojdzie do totalnego upadku poziomu i zaprzeczania istnienia jakiegokolwiek konkursu.

 

W ramach uzupełnienia dodam że cała historia jest znacznie bardziej wielowątkowa i "śmieszna", ale nie chciałem przesadzać z długością postu.

 

Generalnie przez cały lipiec robiłem za głuchy telefon PcLab i Gigabyte. Niejednokrotnie Pan Jacek z PcLab o czymś mnie zapewniał, po czym Pani Agata z Gigabyte temu zaprzeczała.

 

Jeszcze dzień przed otrzymaniem paczki od Pana Jacka dowiedziałem się że na pewno dostaniemy coś bardziej wartościowego niż "długopisy i breloczki" które to podejrzewałem że kryją się pod nazwą "gadżety". Miały być bony na zakup w sklepie internetowym o wartości kilkuset złoty. Jak przyszło to co widzieliście, to Pan Jacek był "bardzo zaskoczony".

 

Zaskoczony był w ogóle samym faktem że zlot się nie odbył, bo zaraz po ogłoszeniu wyników pojechał na urlop, a o tym że zlotu nie było dowiedział się ode mnie w połowie lipca (zlot miał być 27 czerwca).

 

Potem było zapewnianie przez Pana Jacka że Zlot odbędzie się we wrześniu. Pół godziny później dowiedziałem się od Pani Agaty że na pewno nic nie odbędzie się do końca września, bo "nie mają na to zaplanowanych pieniędzy w trzecim kwartale".

 

Pan Jacek non stop zapewniał że wkrótce będzie coś wiadomo, a Pani Agata mówiła że nic nie będzie wiadomo do końca sierpnia puki nie ustalą budżetu na Q4.

 

Dziś poznałem Panią Agatę osobiście. Rozmowa właściwie ta sama...na dzień dzisiejszy właściwie nie wiadomo czy kiedykolwiek uda się zorganizować zlot w pierwotnie planowanym kształcie. Najfajniejsze że Pani Agata właściwie nie widzi w tym problemu, bo przecież "uprzedziła nas z odpowiednim wyprzedzeniem że zlotu nie będzie".

 

Istna komedia Barei.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako mieszkaniec Wawy, nawet sie tam nie wybierałem bo wiedzialem co i gdzie to jest i co sie bedzie dzialo . Niestety obie firmy sie skompromitowaly i tylko taki jest tego efekt . Jako stary dziad (ponad 30) takie zabawy mnie juz dawno nie kreca :E . Jednakze spotkac pare znajomych osob byloby fajnie , tak jak na poprzedniej bardzo udanej imprezce, ktora poza czescia oficjalna kontynuowala sie chyba do okolo 2-3 rano :) .

 

Zadnych pretensji nie mam bo i tak na nic sie nie nastawialem .

 

P.S A impreze to mozna samemu zoorganizowac :> , w dawnych czasach bylo ich mnostwo .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja się cieszę, że po zeszłorocznym zlocie, w tym roku czasu nie miałem. Bo widzę, że strasznie ciekawie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się nie cieszę. W zeszłym roku nie mogłem zostać dłużej i w tym liczyłem, że sobie odbiję, a tu :zadek: .

 

W sensie teraz mogłem zostać dłużej, ale nie było po co. thumbdown.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby nie było - też miałem być, ale jako że nie jestem z Warszawy to po tym co się dowiedziałem, wiedziałem że nie warto na to jechać, bo to żadna impreza, tylko zwykłe spotkanie z gimbusami organizowane przez Benchmarka i Komputronika... Śmieszne że w ogóle im wstyd nie było że na coś takiego zaprosili. Już wolałbym dostać pięścią w twarz wraz z okrzykiem że gówno dostaniemy bo i tak nic im nie zrobimy, niż dostać zaproszenie na coś takiego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowa zasada mówi że najgorszą wiadomością jest brak wiadomości. W całym tym temacie najbardziej szwankowała właśnie komunikacja. Po informacji o odwołaniu Zlotu, zapadła całkowita cisza i tylko moje dopytywanie się dawało jakieś deklaracje które finalnie okazały się niespełnione.

 

Obecnie uderzyłem już do samej góry PcLab-u. Wyżej się już nie da....i na razie czekam na odpowiedź. A przecież wystarczy cokolwiek, choćby deklaracja gwarantowanego udziału w Zlocie 2015, dla zwycięzców tegorocznych. Na tą chwilę nie ma żadnej odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A przecież wystarczy cokolwiek, choćby deklaracja gwarantowanego udziału w Zlocie 2015, dla zwycięzców tegorocznych.

Ale już chyba z inną firmą...

 

Miałem nadzieję, że Gigabyte jakoś z tego wybrnie a tylko jeszcze bardziej się skompromitowali... :thumbdown:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też byłem zaproszony, ale miałem już zajęty ten termin i odmówiłem, czego bardzo żałowałem, bo w zeszłym roku mieliśmy udaną zabawę. No, ale widzę, że dobrze na tym wyszedłem. Szkoda, że tak to wyglądało i mam nadzieję, że w następnym roku mimo wszystko zrobią kolejną edycję zlotu i będę mógł się na nim zjawić. Wy również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponuję w przyszłym roku spotkać się w większej grupie bez udziału PCLab i Gigabyte...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra propozycja.

 

 

ps Kto przynosi zabawki i azot? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ps Kto przynosi zabawki i azot? :E

Wódeczka to nie problem, ale fakt faktem trzeba ją jakoś schłodzić :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale już chyba z inną firmą...

 

Miałem nadzieję, że Gigabyte jakoś z tego wybrnie a tylko jeszcze bardziej się skompromitowali... :thumbdown:

 

Gigabyte Polska z niczego już nie wybrnie bo (ponoć) nie mają takiej fizycznej możliwości. Rozmawiałem z szefem Gigabyte Polska, no i słuchajcie, możemy czuć się zaszczyceni, bo zostaliśmy olani nie przez jakieś tam Gigabyte Polska, ale przez samą centralę Gigabyte. Ponoć w ostatniej chwili zabrali polskiemu oddziałowi budżet na tą imprezę, zostawiając z całym tym bigosem na zasadzie "poradźcie sobie". Polski oddział nie ma możliwości wysupłana pieniędzy z innego budżetu, musieliby odzyskać kasę na ten konkretny event, na co nie ma już szansy.

 

Ale nie przejmujmy się jakimś Tajwańczykiem który podjął taką decyzję, może u nich takie zachowanie jest normalne. Mamy wszak na miejscy polski PcLab i jego właściciela, portal Onet.

 

Po umieszczeniu tego tematu, zadzwoniłem do pana Jacka z PcLab, aby opowiedzieć mu o tym jak Gigabyte zaprosił zwycięzców konkursu PcLab na imprezę benchmarka. Pan Jacek rozbawiony stwierdził: "Widziałem pana temat. Chyba nie ma mi pan nic nowego do dodania...to do widzenia".

 

Ok, zadzwoniłem do Piły. Piła wyjaśnił mi że on obecnie w PcLab zbyt dużej mocy sprawczej już nie ma, może jedynie zasugerować aby ktoś zajął się tematem, ale nakazać już nie bardzo. Po dwóch tygodniach poradził mi że jak rozmawiać z kimś wyżej niż pan Jacek, to już tylko z Onetem.

 

Spotkałem się zatem wczoraj z Panem Rafałem, Dyrektor Działu Biznes/Moto/Tech, bezpośrednio odpowiedzialnym w Onet.pl za portal PcLab.

 

Odniosłem wrażenie że spotkanie ze mną i temat z którym przyszedłem, bardzo pana Rafała ubawiły. Coś na kształt widoku dzieci kłócących się w piaskownicy o łopatkę.

 

Usłyszałem m.in. ironiczne że "chyba mam jakieś poczucie misji" jak również że "Onet nie jest przedsiębiorstwem publicznym i nie musi się mi z niczego tłumaczyć". Postawa taka jak pana Jacka z PcLab, którą chyba najlepiej odda mail jaki do mnie wysłał, w odpowiedzi na mojego maila przesłanego po spotkaniu:

 

Temat z mojej strony wyjaśniłem na naszym wczorajszym spotkaniu.

Uważam go za zakończony.

 

 

Niemniej z tego co udało mi się wyjaśnić, organizator tego eventu, przesłał do zaproszonych gości stosowną korespondencję z przeprosinami wraz z prezentami – mam nadzieję, że do Pana ona również trafiła.

Jeżeli jednak czuje Pan, że to nie oddaje zadośćuczynienia Pana potencjalnym szkodom, proszę skontaktować się z firmą, która organizowała ten event.

GIGABYTE TECHNOLOGY POLAND SP Z O. O.

ul. Fabrycznej 20

53-609

Wrocław

 

Tak, tak, to są zwroty DYREKTORA (?????) w Onecie.

 

Niestety ale mam wrażenie że PcLab jaki był za panowania Piły umarł już bezpowrotnie. To nie jest już ta redakcja zapaleńców pracująca w mieszkaniu. Z PcLab został tylko znaczek, za którym stoi bezduszne korpo, dla którego taki pojedynczy zawiedziony czytelnik jak ja (i Wy), jest warty tyle co to co wypada pieskowi spod ogona. Klilakność leci, banery się sprzedają, a że jakimś konkursie pod którym PcLab się podpisywał ludzie nie dostali nagrody....a kogo to obchodzi. Trochę na zasadzie "ja tu tylko sprzątam" :).

 

Przykre ale prawdziwe. Jako pojedynczy czytelnicy, nikogo s PcLab-ie (Onecie) nie obchodzimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piła nie ma już mocy sprawczych? Szczerze nie myślałem, że to tak marnie wygląda. A sama sprawa konkursu no cóż - żenada. No ale jeśli to wygląda tak jak przedstawił to szef GB no to niestety oni nic na to nie poradzą bo to tylko oddział i wszelkie zmiany budżetów muszą być zatwierdzone przez główną centralę i tak jest w każdej firmie. Tak czy siak to Onet mógłby pokazać chociaż jakiś zalążek "klasy" i wybrnąć jakoś z tej sytuacji. Koszt zlotu dla kilkunastu czy kilkudziesięciu osób albo jakieś sensownie "przepraszajki" to pewnie kilkanaście minut, no góra kilka godzin wyświetlania reklam na ich portalach.

Edytowane przez Ationx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Onet docenił doświadczenie Piły i Piła jest obecnie zaangażowany w budowę nowych portali Onet-u a w samym PcLab pełni obecnie funkcję redaktora naczelnego, ale to już nie daje mu takiej władzy aby nakazywać coś komuś w kwestiach marketingowych czy budżetowych.

 

Onet to największy w Polsce portal, firma o kapitale zakładowym ponad 7 mln zł, nie chce zgadywać ile miesięcznie wydają na sam prąd do swoich serwerów, a nie stać ich (nie tylko finansowo ale i moralnie) aby wysupłać 2-3 tys zł, aby zaprosić 16 ludzi na piwo do pub-u.

 

Podpowiadałem im przeróżne możliwości, ze właśnie taki wypad do pub-u by wystarczył, nikt nie wymaga fajerwerków, ze ludzie chcą się przede wszystkim poznać, bo większość zna się tylko po nickach na forum. Sugerowałem że jak nie w tym roku, to niech dadzą gwarancje udziału w zlocie 2015 dla tegorocznych zwycięzców. Ale ze strony PcLab (Onet) jest totalna bierność, ich ten temat już nie obchodzi, bo przecież "dostaliśmy przeprosiny i gadżety". Pan dyr. Rafał w dalszej korespondencji poinformował mnie że:

 

Bez sponsora tego nie zrobimy, a takowego na razie na horyzoncie nie

 

>> widać, co nie oznacza że nie poszukujemy :)

 

Gdy zapytałem czy oznacza to że naprawdę ktoś aktywnie pracuje nad zlezieniem sponsora i dzwoni w poszukiwaniu sponsora, dostałem odpowiedź:

 

"Witam,

 

Wydaje mi się, że ta kwestia była szczegółowo omówiona już podczas naszego spotkania oraz we wcześniejszej korespondencji.

 

Na tą chwilę nie będę miał nic do dodania w tym temacie. Jeżeli coś się zmieni, na pewno będziemy informowali zainteresowanych.

 

Pozdrawiam

 

Rafał Mxxxxxx

 

Sent from my iPad"

 

Jeszcze dojdzie do tego ze ja będę miał szukać tego sponsora:)

Edytowane przez radek_z

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutno się robi jak się czyta o takim podejściu do sprawy.

 

Kim jest pan Jacek? To ten od reklamy czy ktoś spoza redakcji z onetu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potem się dziwią, że użytkownicy używają Adblocków. Po za tym najwyższy czas przestać polecać produkty Gigabyte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubię Adblocka, lubię GB, z obu korzystam :E

 

ale z jednego z nich przyjdzie mi chyba zrezygnować :P

 

eh korpoludziki widzące nie dalej niż czubek własnego nosa... takie akcje się mszczą, pamiętajcie o tym (i tak zapomnicie hehe)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety ale mam wrażenie że PcLab jaki był za panowania Piły umarł już bezpowrotnie. To nie jest już ta redakcja zapaleńców pracująca w mieszkaniu. Z PcLab został tylko znaczek, za którym stoi bezduszne korpo, dla którego taki pojedynczy zawiedziony czytelnik jak ja (i Wy), jest warty tyle co to co wypada pieskowi spod ogona.

 

Zmienił się właściciel PCLaba, ale nie jego pracownicy, którzy nadal robią to co kiedyś, tyle tylko, że teraz nie mogą sobie pójść do Piły i normalnie mu powiedzieć o czyms co według nich powinno się zmienić. Jeśli chcieliby coś poprawić to musieliby przejść przez biurokrację. Piła też pewnie niewiele może w tej sprawie, chociaż na pewno chciałby pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...