Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

miron72

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    1175
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez miron72


  1. O rany... Jeszcze to tłuką? Widać są odbiorcy. 
    Nigdy mnie jakoś nie wciągnęło. Żadna część. Coś tam popykałem ale nie było pasji na tyle by kończyć. Strasznie infantylne, coś jak najnowsze filmy "karate" z Segalem i fabuła jak dla mnie na podobnym poziomie się rozwijała. Szkoda, bo jest kilka części i byłoby w co pograć.
    Zapewne kwestia gustu albo podejścia. 

     


  2. Godzinę temu, Paw79 napisał:

    Od tego są takie tytuły jak Kingdom Come: Deliverance czy Hellish Quart.
    Trudno oczekiwać realizmu od gier fantasy.

    No nie idźmy w pogranicze symulatora świńskiego smrodu i cięć abisyńskich. Nieliczne zresztą, a do tego HQ to gra bez fabuły. Fantazy ok, lecz powiedzmy Gothic, Skyrim, Wiedźmin. A te gry z kopytami bojowymi dłuższymi niż dług narodowy to taki chodzony DMC. To nawet nie chodzi o realizm ale o mniejszą groteskę. Wiadomo, wszystko to kwestie indywidualne i pod takim kątem się jedynie wypowiadam. I czary i nietypowe bronie można wyważyć moim zdaniem w grze. Podobnie jak bieganie po ścianach może znakomicie udawać prawdopodobne(Prince of Persia) Ale ok, zostawmy te ogólne odczucia. Gra jest jaka jest i raczej inna nie będzie ;)

    Nieco tu pasuje żartobliwe powiedzonko, że fikcja jest bardziej wymagająca od prawdy. Bo fikcja musi być prawdopodobna, a prawda nie ;)


  3. 18 godzin temu, AndrzejTrg napisał:

    Ja pooglądam jakiś lets play... Soulslikie nie dla mnie ?. A jak widzę ponad 2 metrowe miecze, młoty jak... 


    Ano właśnie. Sporo gier mnie ominęło, bo nie potrafię się wczuć jak widzę masę kolorowych rozbłysków i 300 kilo młot na dwa metry patyku w rękach jakiegoś wątłego ciula. Grafika gier idzie w kierunku realizmu, by w tej oprawie obsadzić nie to nawet, że nierealne lecz wręcz nonsensowne działania. No ja wiem, wiem -gry to fikcja, a godzilla nie istnieje więc nie ma problemu logicznego, że żre AH64 Longbow ;)  
    Inaczej sobie to jednak wyobrażałem. Normalne oręże lecz bardziej dopracowane kolizje, interakcje z nimi. Więcej fizyki materiałów. Pewnie wiek robi swoje ?
    Często jednak ciekawe uniwersum, a postać wyciąga nożycomłotowkrętarkę z kijem 2.2m, żeby bić nią po postaci wielkości kampera. Szkooooda. Jednak skoro rynek tego potrzebuje to tak być musi.

    • Upvote 1

  4. Chrystus szukał ojca. Wiedział, że to cieśla. Słabo go pamiętał. Chodził po Galilei i pytał. 
    Czy widzieliście barczystego cieślę? Wysoki, silne dłonie, szczere spojrzenie. Może mieć brodę...
    Chodził, szukał, szukał...
    Tak, chyba kojarzę! Mieszka na końcu wioski. Taka chata z dużym gankiem. Opis się zgadza mój chłopcze.
    Idzie Chrystus, serce mu wali dziko. Jest chata, jest duży ganek...
    Puk Puk!
    Otwierają się drzwi... Serce podskakuje, to chyba....
    -TATO!!
    -Pinokio!!

    Przepraszam, przypomniał mi się ;)

    • Haha 1

  5. O ja chrzanię... No baaaardzo w stylu GoT :/  Bieganie po ścianach i wodzie... Magiczne zdolności. No cóż, brzydka nie jest ale to pierdoły, którym bliżej do manga niż GoT. 
    Szkoda, piknęło nieco szybciej serce ale to coś dla GoT jak Saint Row dla GTA -wykolejone rodzeństwo ?
    Nie dla mnie ale pewnie znajdą się tacy co zagrają.

    • Upvote 3

  6. W dniu 4.07.2022 o 14:07, sino napisał:

    A czemu nie kupiłeś normalnych jak człowiek? ...

    U mnie kilka lat temu autko łebków Nikko wysrało ori akumulatory. Zrobiłem pakiet białych Eneloopów i czasem autko leży na balkonie całą zimę. A pakiet wciąż działa. Gdzie w domu nie zajrzę do zabawek to Eneloopy. Tak jest po prostu najtaniej i najsolidniej. Ma ze dwie porządne ładowarki do nich, ładujące spokojnie i rzecz jasna nie przeładowujące. Ja pierniczę. Nie wiem ile lat mają pierwsze kupione przeze mnie ale wywlekłem je ostatnio z zabawki kupionej dla starszego syna jak miał niecały roczek -szybko na strych trafiła i zapomniałem o nich.  9 lat temu z hakiem ;) Działają skubane. Naładowałem i są już w lampce samochodowej :)

     


  7. Mnie od Uncharted odrzuca infantylność, a i rozgrywka jakoś nie zachwyca. No po prostu nie daję rady w to grać, dialogi i relacje dla mnie się wiele od Breakpoint nie różnią. Amerykańskie kino klasy C normalnie. 4ka nic tu nie wniosła. W moim odczuciu DG wciąga cały cykl nosem chociaż oczywiście jako byłego zawodnika Enduro użycie motocykli spacza mnie w ocenie. GoW zaś kompletnie nie moje klimaty. Kilka razy popykałem u kogoś chwilę i zero zainteresowania. Co ciekawe zdając sobie sprawę, że subiektywne odczucia są... subiektywne podsuwałem GoW "bo wiecie, jest popularna bardzo" synom ale chyba genetycznie to w nich siedzi po mnie, że zero zainteresowania. To samo Uncharted. "Ooo, fajna" i po jakimś czasie odpuszczali. Zalega. 
    Każdy ma swój gust. Jedni uważają, że Dooma ma fabułę na wysokim poziomi, inni, że kotlety z żółtym serem to wyższa forma ewolucji świni :)
    I to jest w sumie ok.


  8. 14 minut temu, lis22 napisał:

    Czyli na przestrzeni dwudziestu lat Ubisoft nie zrobił ŻADNEJ dobrej gry?

     

    Ja ich lubię, nie wszystko ale lubię. Nawet jeżeli nie idę fabułą(bo nie mam chęci na zamartwianie się o losy pikseli, poza tym ich fabuły są... no są i tyle) to sobie robię w sandboxach Sama Fishera, czy Chucka Norrisa. Co chcę. Cieszę się rozwałką i gibaniem po mapie. Obowiązki ojca i głowy rodziny nie bardzo dają mi czas na granie więc jak siądę to chcę czystej, płytkiej rozrywki obecnie. Ubi się tu świetnie sprawdza -malownicze, szczegółowe, rozbudowane... przewidywalne :)  Taki odpowiednik NFS-ów, siadam i jak wrócę po przerwie nic nie straciłem.. A taki Cyberpunk. Kupiłem, pograłem. Brakowało czasu... wracam i.. więź przerwana. Nie pamiętam szczegółów dotychczasowej rozgrywki, jakoś tak ... no oderwany się czuję. Za dużo czasu przeleciało.
    Wypełniacze czasu też są potrzebne, takie prostsze. Nie sądzę, by każdy szukał codziennie dzieł "do zadumy" wśród filmów. Zwykła kopanina czy coraz mniej realne tzw. sensacje też dają relaks. 
    Takie PoP kiedyś to przechodziłem z zawziętością. 
    FC też lubię. Co się napinam, że więcej nie kupię to pomyślę "a w czym podobną rozpierduchę zrobię na sandboxie?"(no chyba nie na durnowatym Just Cause) i "biere". 

    6kę wezmę. Jak stanieje, bo nie ma czasu = nie ma parcia.

    • Upvote 1

  9. W dniu 22.05.2021 o 11:35, martingg napisał:

    dla mnie gra generacji na ps4. Ale zombie, post apo to mój ulubiony klimat gier.

    Nom :) Dla mnie cacuszko i kupiłem na PC(łebki już mi konsole blokują skutecznie). Odgrzewam ją nieśpiesznie. Grałem wcześniej jakiś czas po premierze. Jakieś drobne usterki na prosiaku miałem. Nic takiego, żebym się ciskać. Klimat świetny. Co mnie nieco w tego typu grach irytuje -odwrotnie niż innych to "zagęszczenie". Niby pustka, niby przestrzeń, a tak naprawdę co kilkanaście sekund rejon z "czymś". Wolałbym nieco większe przestrzenie, więcej niewyjaśnionych odgłosów z oddali. Więcej budowania klimatu, żeby było więcej "o w mordę" jak coś spotkam. Ale zazwyczaj ludzie chcą post apo z rytmem kompleksu miejskiego New York. Co słup to łup, co krok to grzmot  ; )
    Lubię klimat izolacji. Żona jak mi film czasem rekomenduje to z uśmiechem "złapiesz się jak mucha na lep" mówi "samotność...post apo...kosmos...gdzieś w dziczy" i się łapię. Gołkowskiego polecam cykl o Czarnobylu i zonie ;)
    Wyjątkowa dla  mnie sytuacja przy walce z pierwszym misiem zarażonym -wbiegłem z padem za telewizor, żeby się schować ? 
    Nawet nie wiedziałem, że ganiam po pokoju, a żona drze się z dołu co ja do cholery wyprawiam na górze. Mam spory gabaryt i ruchliwość więc pewnie było głośno...

     


  10. Zajebiście się dobrze bawię. Dla mnie to poziom Uncharted 4

     

    No i masz, gwóźdź do trumny :lol2:

    Jak dla mnie to właśnie dodatkowe odbicie. Cała seria Uncharted jest dla mnie miałka i po wielu próbach odbiłem się chyba ostatecznie(i od kolejnego "mega expa" o kolesiu z toporkiem), a 4ka to już totalny crap. Jak filmy z Wiliamem Baldwinem, można zerknąć jeżeli pilot leży daleko :lol2: D

    LoU było epickie, remastera nawet trzymam na 4kę. Ale dwójka... wezmę, kiedyś wezmę -bo stanieje. Ale nie teraz jeszcze.

     

     

    W każdym razie jeżeli faktycznie się dobrze bawisz to tylko pozazdrościć :thumbup:


  11. Ja tylko przypomnę logikę w wątku:

    -rząd kłamie, łżą i kombinują. No wiecie, nie ma im co wierzyć. No pewcia :E

    -rząd podaje dane dotyczące pandemii. Aaaaaa to już co innego! Przecież by nie skłamali, bo po co? :lol2: :lol2: Te dane "udowadniają" moją rację!

    Wybory i zależność wątłego budżeciku nie mają nic wspólnego przecież z tymi danymi. No bo niby jaki?

    -A w Indiach liczby.... hahahaha. W Indiach. To nawet zabawniejsze niż "w Rosji" albo "patrzcie jak Chiny mają ładnie ogarnięte". Bo o danych z Afryki to szkoda nawet pisać...

    -nie ma pandemii, to spisek. Ale patrzcie jak ładnie z nią Chiny walczą i jak Korea ogarnęła, a teraz znosi obostrzenia(a podobno przywraca już) :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

    -telewizja kłamie! media kłamią! A które informacje są dobre? "Zrobiłem modelik" na dobrych! A skąd macie informacje prawdziwe? Z netu. A skąd ma net? Pewnie sztab lekarzy i diagnostów, blogerzy mają ludzi w rządach. Przecieki jedynie prawdziwe hihi. A w skrócie -z mediów hahaha i z własnych zmazów :lol2: :lol2:

    Sieciowi wieszcze to wirtualni szamani i baby znachorki. Płaczki zabiegające o poklask obrabiający czyjeś gówno i udający, że w ich rękach nabiera aromatu. Rządy łżą chociaż dla bardziej konkretnych powodów, karmy w przysłowiowym korycie i miejsca na szczycie stołu

    -wszędzie szarlatani i leszcze co pokończyli jakieś tam uczelnie medyczne czy inne. Mnie słuchajcie, bo mam już 17 lat i jestem ach jak odważny i ach jak ocykany. No i mam dane. Pewne! Sam je znalazłem, a mną nie można manipulować. Mama mówiła przecież, że jestem mądrzejszy od kolegów tylko pani się uwzięła :lol2:

    -należy słuchać WHO bezkrytycznie. W końcu urzędnicy nie kłamią. Pracują z pasją, a pieniądze od różnych państw uczciwie na lizol i mydełka przeznaczają. Jak mówią, że maseczki działają tylko przy odczuwalnych objawach u noszącego to tak być musi! :lol2: :lol2:


  12. Pamiętacie swój pierwszy tel komórkowy ? młodzi pewnie pochwalą się jakimś smartfonem

     

    Mój pierwszy tel to :

    nokia-3110-01.jpg

     

     

     

    Miałem taki sam, też w 1998 roku :lol2:

     

    "Ale malutki!" :lol2: Bananek na niego mówili. Brat wziął wtedy Siemensa, s7 chyba się zwał. Taki płaski jak do ping ponga. Po latach musiałem reaktywować tę Nokię na chwilę. Dorobiłem wyciąganą antenę(musiałbym psa otworzyć, żeby poprzednią odzyskać). Pamiętam jak na przystanku ją rozwinąłem, i zacząłem dzwonić to ludzie się ode mnie odsunęli lekko wystraszeni...

    Niedawno przy porządkach znalazłem pudło z Erykami k750i. Najlepszy jaki miałem w życiu telefon. Modyfikowało się to na w800, zmieniało sterowniki dźwięku, aparatu... I co ciekawe -wsadziłem akku w niego(trzymam oddzielnie) i odpalił :lol2: Tak samo ten otwierany obecnej zony, zapomniałem jak mu było. w300!

     

    A Nokia powyższa jak testowałem akumulator to rozładowywany stałym prądem trzymał napięcie niemal do ostatniego oddechu nominalne. Ciężko dzisiaj uwierzyć w taką jakość.


  13. Lepper nic o więzieniach CIA nie mówił. Mówił o Talibach kupujących/hodujących wąglik w Klewkach.

     

    Tak, być może -już nie pamiętam. To sobie podstaw co ci wygodnie w to miejsce, bo to nie o szczegóły jednej historii chodzi, a o zjawisko jako całość.

     

    Nie przeszkadza mi także w najmniejszym stopniu czy za prawdziwe przyjmiesz poniższe stwierdzenia czy stwierdzenia im przeciwne, jeżeli takie są wyrażane przez jakieś oficjalne, poważne instytucje, które nagle stały się wiarygodne.

     

    Nie każdy ma jak ty boską iskrę weryfikacji w sobie :lol2:

     

    Z tego co wiem, nie będzie to miało na nic wpływu.

     

    Nooo, wreszcie konkrety

     

    Ja opieram się na własnym modelu rozwoju pandemii. Jako że kilka złotych oraz kilka dolarów na nim już zarobiłem, generalnie byłbym skłonny mu zaufać bardziej niż żarliwym oświadczeniom oficjalnych, poważnych instytucji.

     

    To samo znachorzy pewnie po wsiach mówią, czy wszyscy uzdrowiciele błotem czy żabim językiem -zarabia, kolejki ma, ludzie "zdrowieją" więc po kiego chodzić do lekarzy? :lol2:

     

    Wypisujesz pierdoły, bo opierasz się na danych pośrednich -nie masz pełnych danych(bo skąd hehe) i zgadujesz co nie jest naganne o ile nie jest wciskane jak w tym przypadku jako jedyne właściwe wyliczenie. Sam sobie wymyślasz autorytety i nimi się podpierasz. A innym wmawiasz foliarstwo i szurie. A głównym mitomanem sam jesteś.

    Twój model najlepszy, bo twój -no bo zarabia

    Ty chyba komis samochodowy masz -najlepsze lalki doinwestowane z żalem sprzedawane, no i z zyskiem :E Bo twoje i od ciebie hehe

     

    "Daj te dane, zobaczymy co są warte" :lol2::lol2: Tak to szło? Rządy weryfikujesz, bo baterie w kalkulatorze zmieniłeś? Niemniej podziwiam upór z lansem. Stawiaj te pasjanse dalej.

     

    Nie bój się tak zresztą, wyliczenia nie kłamią -będziesz żył :E


  14. Wiele teorii spiskowych było już wyśmiewanych, a potem się okazało, że to prawda.

     

    Są tacy co się z wszystkiego śmieją, żeby wyjść na mądrych. Windują jedyny legitny obraz jaki potrafią ogarnąć. Czarno-biały.

    Ależ była beka z Leppera co sobie "wymyślał" więzienia CIA na terenie Polski :lol2:

    Nie można się wszędzie dopatrywać zakulisowych działań i zmów ale negowanie ich istnienia gdziekolwiek to głupsze niż myślenie 5 latka.

    Najdurniejszą teorią spiskową, której właśnie ci mędrcy hołdują jest mówiąca o tym, że nie ma żadnych spisków.

    Powolność historii, ciągłe przeciąganie otwarcia archiwów o kolejne lata i zasadniczo strach przed szarą strefą wpływającą na nasze życie to karma dla takich ludzi.

    Piszesz: sądzę, że rynek motoryzacyjny kłamie z normami emisji spalin.

    Odpowiadają: noooo, UFO o tym mówiło wczoraj Elvisowi.

    Taka to dyskusja z tymi przeciwnikami każdej teorii "spiskowej".

    Oni nawet wierzą, że jak na etykiecie jest napisane "zdrowe" to zdrowe jest i basta :lol2:


  15.  

    Według "SCMP" badanie na chomikach dostarczyło pierwszego dowodu na na skuteczność maseczek w zmaganiach z COVID-19. Zasadność ich noszenia była wcześniej na świecie kwestionowana, w tym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) - przypomina gazeta.

     

     

     

    WHO z tego co pamiętam(ktoś u wklejał ten ich okólnik jako dowód na chyba niebyt materii fizycznej) nie polecało maseczek z powodu braku ich skuteczności plus zapis dla idiotów "mogą powodować szkodliwe skutki"(co dotyczy też np. młotka). Jedynie dla tych zalecano co mają wyraźnie objawy i świadomość covidka :lol2:

    Czyli -nie wiemy, że mamy wirusa = maseczki nie działają

    Wiemy = a to jak najbardziej trzeba, bo działają :lol2:

    Więc WHO, przecież takie tam mózgi wypasają dupy i tak niepokalane w swych radach/działaniach, dobrze wie zapewne co pisze. Należy maseczce prosto w czipa wyznać fakt bycia nosicielem i od razu zaczyna działać. Inaczej nie ma sensu :lol2:

     

    Ja pierniczę. Co za czasy wymarzone na wypas kretynów -trzeba doświadczeń i pewnie lata badań, żeby jakimś oszołomom udowodnić prosty fakt: kropelkowanie z zasłoniętą paszczą jest dużo mniejsze niż całym rozdartym, roszczeniowym ryjem :E


  16. W całej Polsce nie- i zdiagnozowanych może jest i 3000 dziś :Up_to_s:

     

     

    Eeee tam. Niemożliwe, żeby nie wychwycili wszystkich przypadków :lol2:

    Koledzy "statystycy" z wątku nawet nie dopuszczają takiej możliwości do głowy. Snują globalne rozważania z wyliczeniami sięgającymi kilku miejsc po przecinku :lol2:

     

    psy na razie nie noszą masek, ale niektóre dwunogi powinny nosić psi kaganiec, i to jak najszczelnieszy - wprawdzie nie uchroniłoby to nas przed ich maniakalnymi postami, ale przynajmniej nie roztrąbiali by publicznie bzdur

     

     

    :thumbup:

    Takie wkładki dla zboków z korkiem, jak w Pulp Fiction zapodali Willisowi i murzynowi.


  17. Jakoś nie zauważyłem żeby drastycznie liczby wzrosły po weekendzie :hmm:

     

    Jakie liczby? :hmm:

    Sądzisz, że idziesz na plażę, a po południu już masz 100% objawy, a w poniedziałek jesteś w statystykach?

    A pamiętasz ile czasu można chodzić z chorobą i zarażać zanim się samemu klęknie? Albo nawet nie zauważając jej?

    Liczby wzrastają jeżeli występuje przyrost tyle, że musi się choroba wylęgnąć(lub zostać wykryte nosicielstwo), musi być zdiagnozowana/ujęta w statystyce i muszą być podane wyniki(pełne, a nie adekwatne do potrzeb).

    Żniwo obecnej sytuacji zbierzemy jak ogrodnicy -za jakiś czas :lol2:


  18. Facet w zgłoszeniu na policję stwierdził  , że sprzedałem mu uszkodzony procesor i że wprowadziłem go w błąd z gwarancją, co absolutnie nie miało miejsca, nie otrzymałem w okresie tych 2 miesięcy od sprzedaży żadnej informacji od kupującego i Allegro (spór itp) że coś jest nie tak, dopiero na przełomie 3/4 miesiąca od sprzedaży zostałem o tym poinformowany przez Policję.

     

     

    Aaaaa, w ten sposób. Dziwię się, że przyjęto zgłoszenie z braku dowodów. Często zniechęcają przy podobnego kalibru sprawach ludzi, wykręcają się. No bo statystykę im to psuje.

    Skoro jednak umorzenie nastąpiło to wiatr z głowy, pozostaje modlitwa, żeby tamten miał dwa tygodnie biegunkę ;)


  19. ' date='08 Maj 2020 - 13:31' timestamp='1588937466' post='15897063']

    Tak tylko wtrącę o przypadkowym eksperymencie z chustą typu komin (...)

     

    Wreszcie głos rozsądku.

    Wirus roznosi się drogą kropelkową -zasłonięcie ust, nosa czy cewki moczowej ogranicza dystrybucję kropelek na ludzi, zwierzęta, ubrania(są zalecenia by je prać częściej), przedmioty i pożywienie. Koniec kropka.

    Nie ma zatrzymywać oparów nano, bo to totalna bzdura. Tego się nie da tak zrobić.

    Maseczki z grzybami i bakteriami -kolejna bzdura. Prać, zmieniać -jak majty. Albo cierpieć ale nie zganiać na te właśnie majty, że brud w nich to ich wina :kwasny:

    Maseczki nie są i nie miały być środkami na poziomie badawczym czy laborki. Mają ograniczyć emisję nośnika wirusa w cięższej niż jakieś nano postaci.

    A reszta to dywagacje na poziomie -"panie poruczniku, nie chcę kamizelki kuloodpornej, bo jak mnie nożem w gardło albo z moździerza dostanę to nie pomoże, a pod nią się pocę i będę miał grzybicę" :lol2:

     

    Dalej, bo niektórzy się rozkręcają z obroną Chin nad podziw -nie muszę niczego udowadniać. Jak ktoś ma telewizor to sobie mógł obejrzeć i obejrzy nie raz jeszcze, że Chiny sam się oszczekały w temacie zatajania pełnego obrazu przebiegu pandemii u nich. A sądzę, że pod rosnącym naciskiem wielu państw przyznały się do części jedynie.

    Jak panna co się puszcza złapana na gorącym uczynku przysięgnie, że "to był tylko raz kochanie".

    Nie będę się produkował nawet, bo w obliczu ludzi każących mi udowadniać, że Chiny kłamią i inne rządy kłamią(bo tak uważam, choćby miały dobre chęci to g... mają nie pełny obraz. A te chęci w rządach to... :E ) zwyczajnie wymiękam. No po prostu wierzmy Chinom, Rosji, politykom, Angeli... ślepo im wierzmy. Bawmy się kością co nam rzucają i szczekajmy przymilnie.

     

    Dla mnie to oczywiste -rządy są rozliczane z reakcji na pandemię. Nie tylko przed mróweczkami, bo one nie zawsze coś mogą ale np. przed wielkim biznesem, większym niż wiele rządów niekiedy. I przed innymi, powiązanymi na różne sposoby rządami. I w chronieniu tyłka własnego ciężko interesu nie dostrzec u rządów.

     

    I to było podstawą mojego twierdzenia, gdzie Chiny były tylko przykładem, że to co poddaje się obróbce do dalszych wniosków może się okazać-i tu okazuje zwykłym gniotem bez ukorzenienia w faktach -do bani te statystyki jak są w oparciu o niepełne, przekłamane, zebrane z na podstawie różnych metod informacje.

     

    A jak się komuś moje poglądy nie podobają to sorry, nie mój problem. Uznałem za właściwe coś napisać, bo niektórzy snują zabobony zaczepione ledwo rożkiem o jakieś wyjątki czy wycinki sytuacji i tworzy się reguły o piasku kosmicznym.

    Reszta dla mnie to... weekend. Godzinka, może dwie nadganiania w robocie i spadam do domu :P

     

    Z tego co wiem to proste maseczki miały zmniejszać ryzyko zarażenia o 60%, a nie całkowicie.

    FFP1 80%. Dopiero FFP2 dawało 95%, a FFP3 99% chyba.

     

     

    No i właśnie. Procenty są chyba orientacyjne. Ale mają ograniczać, a nie eliminować całkowicie. Bo tego nie są w stanie zrobić. A tu się analizuje porównania nanocząsteczek ze śliną i smarkaniem, czy wykaszlanymi z płuc nieznanymi nauce resztkami po rosyjskich fajkach ;) A na nich jak Gandalf na koniu zaiwaniają skupiska wirusa "nano x XXXX do entej potęgi"

     

    To ma zmniejszać szanse zakażenia. Nanocząstki w powietrzu przegoni wiaterek nieodczuwalny dla nas, rozproszy. Widzialne gołym okiem cząstki z kichania czy przy pyskowaniu ślinotok to o kosmos większe i cięższe cząstki, poruszające się jednak inaczej, mające inna bezwładność, lepkości i masę. Fizyka w końcu. Na nie nie trzeba maski za cenę Corsy z gazem.

    No ale wciąż dziwne -zarażeni w/g WHO potrzebują maseczek jak mają objawy. A jak nie mają objawów to maseczki nie działają. Tak to było? Jeżeli w pośpiechu nie pokręciłem to... genialne. :lol2:

     

    Zadziwia mnie, ileż to stron trzeba napisać, by tego bronić. Gdzie proste doświadczenia z twarzą przy lustrze pokazują co i jak. Bez WHO, GMO i USB


  20. Na razie poza swoimi wymysłami podałeś dosłownie nic.

    Trudno potraktować cię poważnie, co inni też zauważają.

     

    Szukasz popleczników -"patrzcie na głupiego, ja wam mówię, że głupi jest" :lol2:

    Ponawiam pytanie -czy uważasz, że moje zdanie o nieprawdziwości danych, ich niekompletności choćby z Chin jest bzdurą? Jak i to, ze uważam, że dane z państw o reżimowych sposobach sprawowania władzy należy traktować z przymrużeniem oka?

    Podaj dowody, że mówią prawdę, że podają pełne dane. Albo udowodnij nam tu, że kłamliwy jak się często pisze PIS podaje nieskazitelne, nieskażone interesem własnym oraz nieudolnością przy ich zbieraniu dane o zakażeniach czy nawet śmiertelności.

    Wierzysz w papkę informacyjną, bo można się wykazać na jej podstawie wyliczeniami? matematyka to będzie, nic więcej -działania na jakiś tam liczbach, jeżeli prawdziwych to raczej przypadkiem.

    Jak już nie chcesz być złośliwy i "nie nazywasz" mnie typowym pokoleniem X to ja nie będę złośliwy i nie nazwę cie "chyba Chińczykiem, ze tak ich bronisz" ;)

     

    Nie wymyślam, a ponownie trzymam się faktów. Patrząc po ulicy, 80% nie nosi atestowanych maseczek. Są to zwykłe szmaty. Te maseczki, nawet prawidłowo noszone, są według badań całkowicie nieskuteczne. A przypominam, że jest nakaz zakrywania twarzy i ust. Jest on bezsensowny - od tego zaczęła się dyskusja. Gdyby to był nakaz noszenia atestowanych maseczek - które faktycznie działają - spoko. A tak to jest tylko złudne poczucie bezpieczeństwa dla ludzi, którzy nie weryfikują informacji. I tu ponownie - skarpeta nic nie zmieni, nawet jeśli komuś tak się wydaje. Opinia ta nie pokrywa się z faktami.

     

    A ja wrócę do pytań -czy nauka twierdzi, liczy i wskazuje liczbowo, że rozpylanie z ust czegokolwiek z przysłoną jest tym samym co bez niej. Taki sam zasięg, te same ilości? Bokrążenie aerozoli przy ruchu powietrza zwłaszcza w pomieszczeniach niewielkich jest oczywiste. To się rozchodzi jak pierd -czy smród z ust. To OCZYWISTE. Ale na pewne kwestie nie da się wiele poradzić, natomiast na noszone powiewami w parku cząstki czyiś wydzielin można wpłynąć ograniczająco. Mniejszy zasięg -mniejsze ryzyko. Mniejsza ilość -mniejsze ryzyko.

     

    No i ogólniej pytam na co chirurgowi maseczka, na kilka godzin często przy takim zbliżeniu do odsłoniętych tkanek? I co z tym nagromadzeniem bakterii w niej i grzybów u chirurga.

    Skoro on ma maseczkę nieco lepszą(ale nadal nie pakiet pełny przeciw ABC :E ) to dlaczego leszcze na mieście mające ZACHOWAĆ ODSTĘP nie mogą słabszej jakości maseczkami zmniejszyć zasięgu swoich wydzielin? Palacze często kaszlą jak najęci, ze nie wspomnę o zielarzach.

     

    Ktoś tu pisał, że WHO zaleca maseczki dla nosicieli z objawami -wtedy działają, no bo są zalecane :hmm:

    Dla nosicieli bez objawów(kaszlących, bo tak -np. od fajek) -już nie, wtedy nie działają :hmm:

    Jakąś umowę z wirusem podpisali czy coś?

     

     

    Pardonsik panowie, klient idzie parkingiem no i w papiery się muszę zagłębić na jakiś czas. Koniec zabawy ale pytania wiszą :kwasny:


  21. Ta osoba bez czy z maseczką streetwear z Allegro czy apteki jest tak samo szkodliwa dla twojego dziecka. A właśnie takie maseczki nosi większość osób. Tak, rozpatrujemy to w formie aerozolu nano, bo tak działa właśnie fizyka.

     

    To niech dokaszle z z dwóch metrów w maseczce lub bez niej. Ponawiam pytanie -czy nauka policzyła i całkowicie zanegowała, że poprzez maseczkę rozpylanie wyziewów z japy i wszelkiej wilgoci jest identyczne niż bez niej? Te same ilości, ten sam zasięg?

    Dostałeś dwie fajne propozycje na eksperymenty. Rób jak uważasz.

    Ponadto wciąż to robisz -jakieś maseczki wymyślasz coraz słabsze i źle noszone. Jak mamy porównywać to noszone prawidłowo, chociaż oprysk zmniejszy nawet skarpeta.

    po to chirurg(CHIRURG!) nosi maseczkę, by nie pluć do pacjenta. Co na to WHO? Po co mu ta maska? Żeby trądzik ukryć? :lol2:

     

    Dokładnie o tym mówię – cały czas operujesz tutaj przykładami, domysłami i "chłopskim rozumem".

     

    A prawda jest jedna -Chiny mówią prawdę od początku i powinno się na ich oświadczeniach opierać, podobnie reszta państw pewnie mówi prawdę i ma pełne dane. Tak uważasz? To ja już wolę chłopski rozum chociaż z chłopów nie pochodzę

    Przykład Chin jako zakłamujących dane o pandemii to pokolenie X :E To i sami Chińczycy są z tego pokolenia, bo się przyznali do manipulowania tymi danymi. Ale nie podałem linku do konkretnej wypowiedzi więc to pewnie moje wymysły ;) .

    Nie ma się więc co martwić -przykład chiński jest dla nas dobrym znakiem. Zaraz będzie po, tylko studenci nam będą zwozić covida :lol2:

     

     

    No właśnie -po co chirurgowi maseczka? Przy operacji? Przecież nic nie daje podobno :hmm:

    On się nachyla na naście centymetrów często nad "projektem". I.... co robi z tymi grzybami w maseczce? Przecież ci ludzie pewnie wciąż chorują przez to :E


  22. Zaneguj go lepszym, zamiast dyskredytować, bo taki masz kaprys i ci nie leży.

     

     

    Masz już wyżej -doświadczenie które cię wzbogaci. Nie wiem, czy masz rodzinę jakąś na utrzymaniu ale osobiście nie lubiłem jak się ktoś kaszlący albo plujący przy mówieniu do mnie/bliskich zbliżał i nie osłaniał ust. Czy szczególnie nachylał nad moim dzieckiem kaszląc i plując. W maseczce problem byłby błahy, a nawet w szaliku. Bo zamiast na mnie.... po co ja to w kółko tłumaczę? :hmm:

    Skoro piszesz, że możesz "kichać w łokieć" i to jest ok(często łokieć latem jest goły -w jaki sposób chłonność różnych rękawów z różnych materiałów i kontekst gołej skóry wpływają na jakość takiej "osłony"? Coś nauka tu sprawdziła) to czemu maseczka, która lepiej osłoni japę jest zła? Nie kumam tego?

    Serio to ma być postrzegane wyłącznie pod postacią aerozolu z cząstkami nano?

     

    Jakie dane: o śmiertelności? O ilości zachorowań? O ilości zgonów? Jak można w ogóle stawiać dane jako wzór. Że powinniśmy mieć tyle samo ofiar śmiertelnych co w Chinach i wtedy będzie ok? Przecież to się kupy nie trzyma.

     

    Nie rozumiem w czym, masz problem i piszę to szczerze. Dane z Chin dotyczące pandemii były wielokrotnie wskazywane jako dowód na świetną pracę chińskiego rządu, lekarzy, całego państwa i dowód doskonałej dyscypliny obywateli Chin. Były często wyjściem do analiz "zobacz jak w Chinach zrobili, mają mniej tych i tych niż oni, a mieli wcześniej i przecierali szlaki " i tak dalej.

    Gówno z tego wyszło, a do tego mieszają u nas wpływając np. na raporty unijne. Tyle są warte dane od rządów.

    Ja pisałem, że jak będzie tyle ofiar co w Chinach będzie ok? Jaja sobie robisz? Odkąd tu zacząłem pisać cały czas piszę -danym nie można ufać ślepo. Są niekompletne, manipulowane i często zbierane w inny sposób(inna klasyfikacja) co dodatkowo je dyskwalifikuje jako podstawy porównawcze oraz wnioskotwórcze

     

    PROSTA ZASADA FIZYKI -jak się sika pod drzewko to w majtach sika się bliżej i nie potrzeba chyba na to dowodów(a jak ktoś musi to może sam sprawdzić) :lol2: Jaśniej się nie da -podobnie jak się kaszle w masce to robi się za atomizer bardzo słabo, o wiele słabiej niż bez niej.

     

    No daj, chociaż przykłady. Np. tych specjalistów co się powoływali, bo przekopywać posty randomowych ludzi z tego tematu to wątpię, żeby się komuś chciało. Oświeć mnie.

     

    Specjalistów z wątku -napisałem konkretnie, że tu jakiś specjalistów czytałem? A nie pisałem, że na oczach milionów np. lekarze podawali dane z Chin i analizowali, prognozowali "szczyt" czy coś tam w oparciu o te baje? Serio TV nie miałeś przez dwa miesiące? To gdzie tu moja wina? :hmm:

     

    Nawet w sumie fajnie się gada, miałem nieco luzu w firmie to czas szybciej leci ;)


  23. A podałeś w tym temacie coś oprócz swojego widzimisię? Bo tak na dobrą sprawę to nie kojarzę nic oprócz twoich wywodów.

     

    Podałem przykład na bezsens obrabiania zakłamanych i niepełnych danych. Chiny -podawane jako przykład i wzór w oparciu o nieprawdziwe dane, które SAME CHINY teraz dementują. Polemizujesz z tym? Jest to nieprawda, bo nie podaję nazwisk ludzi, którzy te dane pieścili w mediach na oczach milionów ludzi, na nich opierali prognozy statystyczne i opowiadali jak to cudnie, że rząd jest skuteczny, a Chińczycy zdyscyplinowani?

    Od początku widziałeś może falę krytyki Chin i podawanych przez ich rząd "faktów"? Bo moje "widzimisię" kojarzy całkiem odwrotnie. Zachłyśnięcie się postępowaniem Chin, potem cicho sza -"ja nic nie mówiłem, nie chwaliłem, nie widziałem".

     

    Ja póki co nie widzę polemiki z moimi jak piszesz wywodami, a jedynie jakieś urazy, że śmiałem skrytykować oczywiście błędne myślenie -że statystyki rządowe z jakichkolwiek państw, zwłaszcza rządzonych jak Chiny mogą być podstawą jedynie do gdybania.

     

    @miron72

    Wydaje mi się, że dyskusja zatoczyła kolejne koło. Czasem trzeba umieć się wycofać, a nie obracać kota ogonem, aby postawić na swoim.

     

    No racja, wydaje ci się.

    Wycofać? Bo ty tego żądasz?

    Dla mnie to twoje myślenie jest błędne. Powinieneś się wycofać. Zamiast powoływać się na wyjątki tworząc z nich reguły.

     

    Maseczki z Allegro, aptek, itd są całkowicie nieskuteczne.

     

    I jeszcze które?

    Weź no jeszcze jakieś sitka do makaronu dodaj. To co piszesz jest bzdurą. Opryskiwanie śliną ludzi między sobą, czy wydzielinami z gardła przy kaszlu z przysłoniętą twarzą vs odsłoniętą jest tożsame? Tak samo się odbywa?? :o jakby to naukowo sprawdzić wyniki byłyby identyczne -NIC BY NIE DAŁO PRZYSŁONIĘCIE UST? Taka jest twoja teoria? :o

     

    Tylko zarażeni kaszlą? Mówią w sposób "soczysty"? Odksztuszają? Tak nauka ci podaje? Serio?

    Nieskuteczne bo czego nie robią? Nie filtrują oddechu z nanoelemntów? :lol2: A miały to robić?

    Tak ciężko stanąć przed lustrem i kichanie/kaszel zasymulować w maseczce i bez? I porównać sobie wyniki obserwując szkło? :hmm:

     

    WHO musi lustro sprawdzić?

    Argument o grzybicy w maseczce... "może być szkodliwa". No może. Podobnie jak wsadzona w gardło. Jak ktoś jest niechlujem i brudasem to sobie może zaszkodzić. Bo się zagrzybi, a corony może w okolicy nawet nie być. I fakt, takiemu maseczka zaszkodzi jak diabli.

     

    Pokaż konkretny kontrprzykład, a nie rzucaj przekonaniami, wierzeniami i błędną logiką.

     

    Jest błędna, bo? Bo moja nie twoja co? Przykład sobie wyżej zrealizuj -doświadczenie na poziomie podstawówki wręcz. Ale proste i czytelne.

     

    Do tego obrażasz w dyskusji inne osoby w formie panicznego ataku, gdy nie masz sensownych argumentów. Bo "oczywiste", "logika", "w dupie" i "kij im w żyć" to nie są argumenty. I ty próbujesz innych pouczać na temat prowadzenia dyskusji? Absurd.

     

    Paniczny atak? :lol2: Obrażanie? Może nadwrażliwy jesteś. Jakoś przeoczasz, że mi dopisujesz do wypowiedzi jakieś zmyślone określenia i dane, których nie podawałem.

    "Kij im w żyć" nie miało być argumentem -niby na co. Wyraziłem zwięźle co myślę na własne potrzeby. Ani "w dupie", co by to miał być za argument i na co niby więc nie płódź kolejnych teorii.

     

    Lobby antymaseczkowe -o ile rozumiem niechęć do noszenia tych szmat to pieszczenie guseł, że na nic nie mają wpływu, a do tego są wyłącznie siedliskiem zarazków i normalnie duszą ludzi na ulicach jest szkodliwe. Przeszkadzają na co dzień, dokuczają. Kosztują jakieś jednak pieniądze, wymagają uwagi. Ale żeby wypisywać, że zasłonięcie ust i nosa NA NIC NIE WPŁYWA to naprawdę absurd jak piszesz.

    Przykłady, przykłady. KONKRETNE. Mam ich szukać na to, a jutro na to, że woda może bywać za zimna na kąpiel.

    Jak to mówią -mądrej głowie po słowie...

    Mnie styka. Marnuję czas, bo tu część osób dyskutuje nie dla wniosków, a dla przerzucania się linkami, memami i wrzutami "wow", czy "facepalm" itp.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...