Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
miron72
-
Liczba zawartości
1175 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi dodane przez miron72
-
-
Dopóki kasa wpadała łatwo, ot stówka czy dwie za byle wypisanie recepty i sprawdzenie wyników badań bez dodatkowego ryzyka to było OK.
Nom, a jak przyjmie cichociemnego co udaje głupa "jakie objawy? alergikiem jestem" i pójdzie do piachu zostawiając rodzinę z kredytami to dopełni przysięgi i każdy będzie zadowolony. Za łatwo się zarabiało(nie to co murarz, uczciwy chłop -spoci się chociaż) to czas na poświęcenie

Są SORy, są szpitale, kliniki i przychodnie -tam można jechać i być panem. Prywatnie można wierzyć w siłę pieniądza i czasem oblizać się tą wiarą. Życie.
Sam się boję -o rodzinę, siebie, znajomych. Co będzie jakby coś poważnego... Ale nawet ewentualna wściekłość i bezsilność może być i powinna podparta zrozumieniem, a nie wyszukiwaniem co to inni powinni, a czego nie powinni robić.
-
Jeden i drugi c...ł, gdyby ładnie poprosił, to dostałby, a że im się coś za friko należało, to nie dostali nic.
Żona jest prawnikiem, wysoki urząd i tak dalej. Po najwyższych święceniach. I co... Sąsiad z którym dwa razy rozmawiałem(kilka domów dalej, a ja mieszkałem może pól roku!) "ja to do twojej kobity sprawę mam". Skąd wiedział? Nie wiem... Wytrzymałem, grzecznie wytłumaczyłem, że nieco się musimy poznać itp. Poleciał za nią na plac zabaw i tam poradę wymusił.
Poszedłem potem i powiedziałem panu rzemieślnikowi, że to był ostatni raz. Tak po prostu. Nie gniewa się, uważa pewnie, że "głupiego trzeba olać, a jak coś będzie trzeba to mi się należy"
A ogólnie małe tło -mój syn ma dziurę w zębie. Umówiona wizyta zeszła się z pandemią. Nie boli, można odłożyć.
I co? Wczoraj bolało, w nocy nie mógł spać. Do drugiej graliśmy na konsoli, oglądaliśmy coś na YT. Zadziałały leki, usnął. Zaglądałem kilka razy, naszykowane inne leki(odstęp czasu musi być). Poszedłem spać chyba 3:30. Rano do roboty, własna firma = własny kierat

Żona dzwoni całe dopołudnie. Nasza stała stomatolog nie odbiera, napisaliśmy SMS, że o dziecko chodzi. Zobaczymy. Jej prawo i nie mam żalu.
Póki co jesteśmy umówieni do prywatnej kliniki... jutro na 10:30.
I uwaga -60km w jedną stronę. No i? Jest jak, jest czym. Jadę i NIE NARZEKAM! Też pewne zasady dla współpracy ze mną określiłem i... nikt nie narzeka. ZROZUMIENIE.
Zrobię co się da -boli to boli. Jak byłem mały to też bolewało. Możliwości było w cholerę mniej, a dentyści dawali placebo zamiast znieczulenia, bo taniej

Szkoda mi dzieciaka ale to go nie zabije, a nasza dentystka jest porządna babka, czasem naginaliśmy dla dzieciaków nieco dobre wychowanie i nie miała za złe. Bierze rozsądną kasę więc w takich przypadkach uznaniowo dokładałem. Należy się za zawracanie dupy.
I nadal będziemy do niej chodzić. Wolę to niż taką co przyjmuje jak leci, a potem wylęgarnia wirusa u niej

To nie są łatwe sprawy ale niekiedy wypada uznać, że cywilizacja trochę się wstrzymała i zacisnąć zęby albo kombinować.
-
Taaak? Podaj mi swój zawód, a później ja znajdę Tobie jakieś zajęcie u mnie
Ja od dzisiaj zacznę dzwonić po policjantach prywatnie -w sumie jak tu piszą nie ma znaczenia brak gabinetu prywatnego. Niech swoje życie poświęcą dla sprawy. To takie fair w stosunku do mnie

A taką postawą już kilka razy dostałem i mam na nią alergię. Że skoro mam jakieś wykształcenie, to mam za friko dzielić się wiedzą z innymi, przy okazji nieco popracować dla nich, bo dzięki nim dostałem to wykształcenie.
Jak nawet jak wystawiałem na all czy jeszcze tablicy specyficzne części do aut to "jak to założyć i wyregulować?"(temat indywidualny co auto, a regulacja to... temat rzeka). Mimo, że napis wytłuszczony, że oferta to tylko sprzedaż. I zaraz bóle jak to? ON PISZE -ja ODPOWIADAM. U PRZEJ MIE! I SZYBKO! NIE??!! To bluzgi.
Roszczeniowość, wymaganie od innych cech, których próóóóżżżżno szukać u siebie. Tak to dzisiaj wygląda.
Cała durna filozofia z tych rozważań(tak, laaaaata rozwoju i etyki. Ojej. DO czasu wejścia pejsbuka tak dobrze szło
:lol2: ) bierze się wciąż z podstawy "własna dupa".Kogoś mają wszyscy zrozumieć. ON MA CIĘ ŻKO! Jedyny pewnie

Jak on bije to za coś
Jak pije -bo ma powód
Staje w poprzek na parkingu? Na chwilkę, zresztą parking do dupy
Krzyczy? Bo do nas nie trafia po cichu
Kłamie? Prawda by nas zabiła, zresztą on wie co powinniśmy wiedzieć.
Żona od takiego odchodzi? Bo to suka, jak można zacnego człeka zostawić
Oszukał sprzedają auto? Było dobre "doinwestowane jak na swoje lata". Kupił -"wszędzie parszywi krętacze, nawet euro spod siedzenia wyzbierali".
On nie stawia -bo ma rodzinę, oszczędza. Jemu nie stawiają? A udław się chytrusie
Ma czas wolny? PIJĘ KAWĘ K..., NIE WIDZISZ?! Ktoś ma czas wolny -do roboty, bo czekam.
Kogoś boli? Niemożliwe, to jego boli.
Komuś wizyty odwołali? Nieprawda, bo by napisał. To jemu odwołali.
Itp. itd.
Empatia, etyka... filozofia i przysięgi. Ilu takich ludzi znam -honor na ustach, empatia, zasady i "człowiekiem trzeba być". Dopóki się nie trafi okazja złotówki na kimś ugrać
:lol2: Normalnie jak z politykami -jak w siodle to robią co chcą. Jak w opozycji to zaraz "prawo, demokracja, suweren, konstytucja"

Lekarz w szpitalu, na SOR, czy gdzieś ogólnie "na służbie" ma obowiązek pomagać. Podobnie widząc nagły przypadek na ulicy czy plaży czy...
Ale żeby pomagać rozsądnie i skutecznie MUSI K...A TEŻ SPAĆ i wiedzieć, że jego życie ma sens też dla niego i jego rodziny. Musi sam być zdrowy. Czego tu można nie zrozumieć?

-
Widocznie w realnym świecie najlepiej spisuje się zasada: człowiek człowiekowi wilkiem.
A kim ty dla ludzi jesteś? Nie masz sobie nic do zarzucenia?
Wiesz co zresztą? BYŁEM PEWIEN, że twoje kolejne wklejki będą z przysięgą i człowieczeństwem. Serio. Siłą rzeczy musi być twoje na wierzchu, bo ty cierpisz, a inni śmią nad to przekładać własne sprawy. To też taki fajny znak czasów -wymaganie od wszystkich, byle nie od siebie.
A ja przypomnę zanim się w durne filozoficzne dysputy znowu wątek uwikła od czego się to zaczęło -od sugerowania donosu do NFZ na lekarza za odmowę przyjęcia w prywatnym gabinecie.
Gdyby nie telefony to człap człap, na drzwiach wywieszka "NIECZYNNE" i wypad do domu. A tak to jest punkt zaczepienia, żeby obcego człowieka, nie znając jego sytuacji ani zapatrywań jechać zaocznie od przeróżnych i jeszcze wspominać o donosie do instytucji nomen omen wręcz przysłowiowo pogardzanej i krytykowanej.
Ludzka przyzwoitość i empatia? Dobry sprawdzian takich relacji to zapłacenie po wizycie kwoty wyższej niż oczekiwana "no k...a! 5 lat temu brał 70, a tu 100!"

I się kończy wdzięczność nawet jeżeli lekarz olał własne dziecko dla pacjenta(tak wiem, bez tej stówy by nie wyżył), a zaczyna "także drogo dziewczyny, niezbyt miły do tego, wręcz cham i tak dziwnie się patrzył. nie polecam".
Ktoś tu sądzi, że lekarze to bezdzietni kawalerzy? Nie sprzątają domów? Nie piją alkoholu? Nie mają rodziców? Uśmiech mają chirurgicznie robiony, żeby pacjentom było fajnie?
Świat nie jest cudownym miejscem, gdzie każdy bombelek mieszka kilometr od Leśnej Góry(czy Polany?
)Każdy się boryka z podobnymi problemami -czasem trzeba podzwonić, pokombinować. Sam miałem takie akcje(tak tak, wyobraź sobie -nie tylko ty! Ale numer nie?), że jakiś ból "zombka" przy nich jest bzdurą i też się od kilku ścian odbiłem, odmawiano mi karetki do ojca(a lekarz jak wymusiłem wszedł i buty wytarł o dywan celowo, gdyby nie brat pewnie poszedłbym siedzieć), krążenie po szpitalach. I co? I nic, walczyłem ile mogłem, kląłem ale... u siebie w gronie, a nie po sieci i nie mieszałem do tego wyższych idei. Po co?
Wydaje ci się, że Polska to kraina mlekiem i miodem płynąca? To jedź do stanów ząbki leczyć. Poznasz co to bezduszność w rozwiniętym kraju, gdzie uśmiech topnieje na widok pustego konta i pojawia się ochrona jak śmiesz mieć jakieś odniesienia do przyzwoitości

Ogólnie to spoko tło -czemu nie SOR itp.? Ano, pewnie wirus. Boim się pane. A lekarz? A nie nie, prywatnie czy nie jemu strach nie przysługuje. Ojcem jest? Noooo nie! A gdzie powołanie?! Empatia nie może być dzielona, a wyłączna dla pacjenta.
A serio współczuję bólu zęba, czy ucha(często powiązane). Nic cholera fajnego i potrafi zatruć życie. Ale hamulce nie powinny od tego tak łatwo puszczać.
-
Obyś nigdy nie musiał doświadczyć tego co ja, kiedy Twój własny rodzic wije się z bólu na łóżku szpitalnym, leżąc w pokrwawionej pościeli, czekając dwie godziny na lekarza bo ostał sie jeden lekarz na oddział i mnie ma szans ogarnąć wszystkiego. .
O czym ty p...? Mowa była o dzwonieniu DO PRYWATNEJ PRAKTYKI, a nie o działaniu lekarza w miejscu pracy. Rozumiesz różnicę?
Mam dwóch synów -strach o siebie czy nawet własnych rodziców jest niczym w porównaniu z tym czego doświadcza się względem własnych dzieci. Przy założeniu normalności w rodzinie, bo w patologiach to i wino bywa ważniejsze.
Ale to nie daje nikomu prawa pakowania się innym z butami w życie. Lekarz prowadzący praktykę prywatną też ma rodzinę, życie, urlopy i strach. Warto o tym pamiętać. Jest w szpitalu -ma zap...ć, tak ja ja w swojej pracy. Ale prywatnie?
Zaczęło się od bólu ucha, potem zęba...
I zaraz eskalacja -bo jak rodzic, bo jak wypadek na drodze...
Trzymajmy się sedna -pomysłu kapowania do NFZ na lekarza, że nie chce przyjąć prywatnie. Nie mieszajmy do tego karambolu na 200 aut czy innych podgrzewaczy atmosfery
-
Przez dwa tygodnie siedziałem w domu z bolącym zębem - niby od tego się zwykle nie umiera, ale sam kiedyś spróbuj takiej atrakcji. Potem przyjdź na forum pośmieszkować.
Albo zostań stomatologiem do którego ktoś zadzwoni z propozycją prywatnej wizyty w jego prywatnym gabinecie i podczas prywatnego czasu, a potem będzie się odgrażał, że poda cię do NFZ i przyjdź na forum pośmieszkować.
Nie tego się złapałeś co jest sednem -nikt nie twierdzi, że wszelkie dolegliwości są banalne i niegroźne, lecz patrzenie poprzez pryzmat własnych spraw na rzekome obowiązki innych, wskazywanie im "właściwego" działania, oraz skarżenie(czy "piętnowanie") w wyniku zaniechania tegoż to typowy przykład własodupocentryzmu.
-
Dla tego zamknęli lasy, teraz otworzą i ludzie będą się cieszyć, że zdejmują ograniczenia.
Już pisałem, powtórzę -nie cieszyłbym się lasami na zaś. Oni otworzą, a leśnicy mogą zamknąć. A rząd uda, że go to zaskoczyło ale "służby leśne wykonując swoją prace podejmują decyzje i wprowadzają obostrzenia na podstawie bezpośrednio zebranych danych przy zmieniającej się dynamicznie sytuacji. Niestety wyjątkowo niska wilgotność ściółki leśnej i poszycia w ocenie służby leśnych dyskwalifikuje... "
-
LOT zaproponował stewardesom trzyletnią obniżkę pensji do płacy minimalnej. Dla pilotów cięcia wynieść mają 66 proc.

No wiesz -może i tak lepsze rozwiązanie na teraz niż od kilometra lotu

-
Ze co. Jak nie jest? Choroba na ktora nie ma lekarstwa w chwili obecnej i mowienie ze nie jest grozna to czysta glupota .
Ja napiszę tak. Kolega z którym kilka lat ćwiczyłem kick box i "majtaja". Rudy ale spoko
Zdrowy jak diabli, kondycja ok ale gdzieś coś tam po forsownym treningu chyba coś poczuł, bo się zaniepokoił. Badania. OK.Kolejne. Uuuups. Wada zastawki serca, tło podobno reumatyczne(?), podobno jako łebek mieszkał w miejscu, gdzie wilgotność i temperatury se takie(jakieś stare budownictwo czynszowe).
Niby zdrowy, niby sprawny ale coś tam miał. A ile osób sobie nie zdaje sprawy, że coś ma? Kto sobie w wieku 20-25 lat idzie "cukier zrobić" albo test wydolnościowy?
Siedzi taki 6 godzin dziennie przy CoD i myśli, że kondycha to stała usługa co się sama aktywuje, a jak pobiegnie na promocję to mu z tyłka płynie, a oddech wywołuje alarm w centrum sejsmicznym

Potem się okazuje, że młodość niekoniecznie przekłada się na sprawność i zdrowie. I śmieszkowanie się niektórym kończy z hukiem.
Pewność siebie wobec złożoności organizmu konfrontowanego z mutującym wirusem to kolos na glinianych nóniach.
A dodajmy do tego np. pech bycia na kacu po "trzydniówie". Takich ludzi nie jest mało.
Są ludzie co ich szerszeń by zabił, a o tym nie wiedzą(mało autka nie wywróciłem jak kumpla osa ugryzła. Nie wiedział, że jest uczulony).
-
Tak tylko zapytam co wywiad Polski robi jak ocenia zagrożenie.
Przygotowuje statystyki poparcia dla rządzącej partii i buduje "oczekiwania ludzi". A co niby miałby robić?

-
Coś mało mówią o respiratorach w telewizji?

Może zresztą mówią ale za bardzo estetą jestem i za mało wytrzymuję przy tych ich wiadomościach.
-
Zawsze wiedzą przed, tylko nie wiedzą komu dać znać -jakby na bazarze ogłosili u nas to by maseczkami prywatny biznes świat zasypał przed gwiazdką. Z cekinami, ledami, imionami(Błajan), czachy, baldachy i kluby piłkarskie. Karty kolekcjonerskie seria COVID. Albumy na maseczki...
Certyfikaty to nie problem. Pamiętacie aferę z którymś tam Euro? Niektóre polskie ciężarówki miały zanim weszła

A tak cóż -Żydzi i Amerykanie ziewnęli i tyle z tego "wiedzieliśmy wcześniej"

-
A przede wszystkim istotna jest liczba osób wymagających intensywnej terapii a nie zgony.
Coś jak z doktryną wojskową -nie chodzi, by wielu zabić. To nie problem wbrew pozorom. Prawdziwym problemem jest olbrzymia liczba rannych i co "lepsze" okaleczonych trwale -demoralizacja, cios w ekonomię, paraliż służb i mobilności. To samo z wirusem. Ofiary śmiertelne są straszne, pozostałe osoby zawieszone w czeluściach służby zdrowia z wolna zapełniają wszelkie korytarze jakimi możemy się przeciskać.
Jak to nie wnosi? Przecież właśnie wnosi rzeczową informację jaką jest liczba zgonów w marcu, w czym problem.
Informacja jest rzeczowa i przydatna w analizach jeżeli jest PRAWDZIWA. Pytanie któregokolwiek rządu o statystyki, czyli pośrednio o to JAK DAŁ SOBIE RADĘ i jak ZADBAŁ/PRÓBOWAŁ zadbać o naród jaki go wybrał który MU PŁACI to nieco jak pytanie dzieci co zbroiły dzisiaj w szkole:
-powiedzą co chcą
-część wydarzeń to dla nich słuszne działanie, a nie dokuczanie
-część "zapomną"
-część wypaczą
-z krytyką i świadectwem innych będą polemizować
-zmienią "zeznania" wielokrotnie elastycznie psując się w sytuację i potrzeby
-ogólnie przekaz nawet nacechowany szczerymi chęciami będzie służył "nie jestem zły/zła tato"
-
Tradycja nie umiera -wybieramy niusy jakie pasują pod nasze oczekiwania

Myślenie życzeniowe rozkwita.
Ślepniemy na rozsądek, otwieramy się na gusła i pieniactwo. Pismaki i manipulatorzy partyjni dobrze wiedzą -fajny nagłówek zastąpi 1000 argumentów
AIDS też nie ma, ja nie znam nikogo, kto je ma lub na nie umarł. Ebola? Poszła do przedszkola. Widział ktoś Ebolę?

Eeeeeboollla! Eeeeebolllaaa! Drę się przez okno -nie ma. No jak nie ma to nie ma.
Że w Afryce jest? A widział ktoś Afrykę? No byłem ale z poziomu ziemi ciężko całą zobaczyć, Eboli też nie widziałem. To pewnie czarni chcą odszkodowania wyłudzić co?
-
A Ewa Kopacz akurat moim zdaniem wtedy podjęła dobrą decyzję. Widać, że akurat w tamtym momencie odpowiednia osoba z odpowiednimi kwalifikacjami była na odpowiednim miejscu.
Albo, że mając inny cel przypadkiem osiągnęła ten przedmiotowy.
Na zasadzie -jestem prorokiem, bo szkoda mi było kasy na imprezę, a tu masz -okazała się ch...a

Z lasami to bym się nie podniecał.
Puszczą te lasy, a potem(na co może liczą), "wina" spadnie na leśników zamykających je na szybko. Bo susza się nie skończy z końcem zakazów

PiS dobry -PiS da las. Leśnik beee, susza beee. Co PiS może?

-
Przecież wiesz. Doświadczenia z gier jasno mówią -czekać na patche

-
TVP info oglądałem, żeby dostać przekaz subliminalny co mam robić z życiem.
Jeden z ich redaktorów, nie znam ich -taki niezbyt symetryczny na twarzy, powiedział, że w miejscach kultu religijnego ma być 15 osób na metr kwadratowy

Przejęzyczył się?
A może wyliczyli, że przy takim tłoku już nawet wirusa się nie wciśnie
To ma sens 
-
Noszę okulary i maska mnie wk...a, bo powietrze uchodzi górą i parują mi okulary, co jest denerwujące mega. Zazwyczaj chodzę z maską, która zasłania tylko usta i nos mam otwarty.
Bo maska powinna obejmować dość szczelnie nos. Takie są nawet budowlane choćby w dużej części. Ja mam robione z blaszką pozwalającą to zrobić. Do pisania/czytania używam szkieł i w tej masce mi nie parują. W zwykłej masówce owszem.
Nie rozumiem sensu twojej odpowiedzi. Po takiej masie krytyki tego lotniska, memów i żartów nie wiem co ci odpisać. Żart, którego podłoża zwyczajnie nie znasz
-
Samo Okęcie w ostatnim roku miało przemiał blisko 20 milionów pasażerów.
Z tym ruchem lotniczym to cię chyba ponosi -widziałeś statystyki z Radom Airport?
:lol2: -
Koło mojego biura bez zmian -jakieś trzy przejazdy policji, jak zawsze. A łebków na fajce parami i po trzech więcej. Bo słonko wyszło. Bez masek. Nawet na szyjach nie mieli. Ale widać, że wybiegane sztuki, więc raczej ich nie dorwą

Za to ludzie ogólnie w maskach. Nawet znajomi kryminaliści, bo kręcą się akurat blisko często ze względu na jednego z nich co mieszka obok.
-
' date='16 Kwiecień 2020 - 15:57' timestamp='1587045448' post='15870897']Jak jest susza, zagrożenie pożarowe, to się zamyka lasy.
Zamknąć lasy niezgodnie z prawem - nie ma problemu. Zamknąć las zgodnie z ustawą - nie da się.

Racja.
A puścić do niego ludzi obecnie -czysta głupota

Ktoś coś moim zdaniem zrobił źle, to ja też będę robił wszystko po swojemu. Zrobię sobie maseczkę z moskitiery aby tylko spełnić wymogi prawne, wszak wiem najlepiej.
Na złość tacie nasrać w gacie. Jak coś ma złą definicję czy nazwę "musi" być głupie. Jak to pomysł PIS/PO/KGB/SLD(niepotrzebne skreślić) "musi" być głupie. Jak coś chce policja -pały się "czepiają". Jestem młody? Walić dziadków. Chcą mnie w domu zatrzymać? Biorę się za bieganie

Coś mi nie po myśli -bardzo szczególny przypadek łamania praw człowieka i konstytucji. Po prostu... ach, łzy nie dają mówić
:lol2:A te maseczki to po 2 kilo mają i duszą na śmierć dwa razy. Warto zawalczyć o "wolny ryj"

-
Gdzieś będzie luz, to będzie błyskawiczne naciąganie i kombinowanie.
I "konstytucja". To polska specjalność. Spaślaki z dopalaczami i kebabem w plecaku nagle odkryją powołanie Korzeniowskiego, bo dilować trzeba no to się w dresach spotkajmy, jeb...y po piwku, CHWDP i się zobaczy. A co? Biegać wolno to niby wiesz, właśnie zaczęliśmy tylko oddech łapiemy

-
Ale wiesz, że mowa jest o bieganiu w lesie? Dotyczy więc biegaczy, którzy mają do niego 30 metrów od domu albo podjeżdżają pod las samochodem?
No i wtedy każdy jest "biegaczem" z okolicy, a jego dzieci wschodzącymi sportowcami -w lasach SUSZA jak cholera, a tam ściągną całe bandy w dresach udające "biegaczy". Może nie tak by było?
Kto i jak ma weryfikować i pilnować? Czy on ma 30, czy 55 metrów? jaki ma być ten limit ustawiony? Czy tam dobiegł, dowlókł się pijany czy może przyjechał 100km? Czy mieszka w pobliżu, czy tylko jakąś tępa picza udaje, że razem mieszkają w pobliżu u niej?
Już teraz pełno poradników -wozić chlebek w reklamówce z biedry na rowerze, pożyczać psa, wymieniać się paragonami i tym podobne.
Jak to ma być na "słowo sportowca" to w lesie dziki na drzewa przed tłumami będą się chronić. Ludzie głodni przestrzeni spalą wpi..u lasy.
Serio uważasz, że każdy przypadek ma być indywidualnie rozpatrywany i analizowany i mieć specjalne widełki prawne plus angażowanie służb zamiennie z kredytem zaufania na piękne oczy? A tak tak, już czytałem na forum -domniemanie niewinności w państwie nietotalitarnym

To ja poproszę o zwiększenie limitów prędkości dla mnie -jeżdżę intensywnie tak wiele lat, że mi aż przykro. Jestem byłym zawodnikiem rajdów motocyklowych i wyścigów samochodowych. RAZ tylko cofnąłem na parkingu w czyjeś auto(zaczepiła się linka od gazu, moja wina -źle założyłem i brakło ułamka sekundy na reakcję). A jeżdżę jak socjopata niemniej... bezwypadkowo. I trzeźwo.
No i mieszkam przy asfalcie

Każdy się czuje wyjątkowy i wart indywidualnych przywilejów -to jest problem.
Ja też mam las 100 metrów od osiedla domków. PRYWATNY ale dostępny bez przeszkód. I trenuję na rowerku stacjonarnym w domu.
I wszyscy twierdzą, że są odpowiedzialni i będą w odległości od siebie po lesie biegać.
Ciekawe...
Ktoś pamięta dlaczego są kamery w lasach zakładane? Tak to jest z tą odpowiedzialnością właśnie

Sporo z tych pomysłów opiera się na komunistycznych zasadach hyhy, na utopii. Zakłada, że biegacze to jacyś inni ludzie ale jednakowi, nie będą z nikim gadać, bo biegną. I że tylko oni polecą do lasu i tylko trenować. I że to takie mało prawdopodobne, że się zarażą nawzajem, że nie będą kolesie z laskami "a kto nas tu zobaczy?" biegać wspólnie i pocić się na inne sposoby

Że nie wykorzystają tego jako przykrywki do łażenia na konsolę do kumpla co też przy lesie mieszka.
A do tego -co to jest las? Bo w wielu miastach, także u mnie są w środku osiedli całkiem spore "zagajniki" sosonowe. To trzeba doprecyzować czy to las i ustalić definitywnie, bo jak nie to każde dziesięć drzew wystarczy iglastych, by się tam w dresie kręcić z piwem w butelce po energetyku

-
Muszę też znaleźć dobry patent na uszczelnianie regionu wokół nosa, bo mi tamtędy wiekszość powietrza ulatuje i dodatkowo zaparowuje okulary.
Ja mam takie domowe(made in panatatowe) z dosyć prostym i znanym "systemem nosowym". Materiał to polar, nie zmarznę w nich raczej hyhy.
Mam takich kilka(ojciec nawet na moich synów zrobił po kilka w innej "rozmiarówce"), rzecz jasna nie te jedyne.
Te ciapki na jednym ze zdjęć to klej do papieru, dopiero na nich zauważyłem, że biurko uciapałem




Covid-19 - Pandemia
w Dyskusje na tematy różne
Napisano
Może oprysk robiła? Może jej ktoś pomaga tylko poszedł się wysrać? A może ma astmę i pył z obecnie suchej ziemi ją dusi(nie wiem czy to możliwe hihi)?
Takie "przejeżdżałem rowerem" to nieco w tym przypadku za mało do oceny czyjegoś osrania. Niezbyt obiektywne co oczywiście nie oznacza, że mylne