Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

miron72

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    1175
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez miron72


  1.  

     

    Znalezione w sieci, ale jak dla mnie pięknie pokazane tego co się dzieje w tym kraju z dykty.

     

    Część to prawda, część wyolbrzymienie, część uległo zmianie w czasie, a część to powielanie plot sieciowych na potrzeby "wspólnie kopiemy rząd".

    A nade wszystko, jakby źle nie mówić o rządzie, przypisywanie wszystkiego wyłącznie jemu i naszemu Krajowo to zwyczajne łgarstwo.

    Przykłady? Dzieci. Cały świat uważał, że nie chorują w sposób znaczący. Zmienił to czas.

    Wychodzenie w razie potrzeby -niektórych wyjść nie da się uniknąć.

    Zamknięcie niektórych sklepów spowoduje większe szkody niż otwarcie.

    Tak, zabójczy -nie dla wszystkich.

    Maski pomagają ale w ograniczonym zakresie i w zależności od ich typu

    Rękawiczki -mało kto umie je zdjąć prawidłowo, a to w sumie nic trudnego.

    Mycie rąk co?! Nic nie daje? Skąd ten młotek to wziął?

    Istnieje forma bezobjawowa... Nasz rząd to wymyślił?

    O tym, że wirus żyje np. 17 dni też któryś z naszych próżniaków napisał? A nie jakiś dureń z USA co wziął kasę na "ważkie badania" i się "wykazał"?

    Ja pier... Trzeba wymyć cały samochód, żeby szyby były czyste i tablice? Aż takie są uwalane u wszystkich, że nieczytelne?

    Z lasami -słusznie, że zamknięte(susza!!) lecz powód podany na zasadzie "możecie nas w dupę pocałować"(bo się zarazisz).

    Itp. itd.

     

     

    Takie wpisy jak ten z sieci pod publiczkę robią robotę. Pewnie co państwo to je wrzucają dal pelikanów, że to u nich tak wygląda. A to w gruncie rzeczy poza kilkoma oczywistymi faktami -są równi i równiejsi, my dla polityków to bydło, stan wyjątkowy: dla nich stan, a dla nas wyjątkowy zwyczajnie bzdury.

     

    No, ale jakie "inspirujące" :E

     

    Jak by te wszystkie przemądrzałe parapety od konstytucji posiedziały na dupach jak należy

     

    No cóż, łamanie ustaw i lanie na prawodawstwo są. Ale najgorsze, że w podnieceniu "oporem" rozsądek znika. Domowi prawnicy-rewolucjo-konstytucjonaliści zapominają, że rewolucja z zasady pożera własne dzieci :lol2:

    A do tego większość znajomość konstytucji ma na poziomie jej dawnego arcykapłana, co sobie wydruk zrobił z Wiki, żeby w TV powiedzieć "wiem, znam" :E

     

    Nasz "wielki Geremek"

     

    Nasz? A to nie on(nie pamiętam szczerze) pisał o "Polacy powinni ciągnąć ten ciężki wózek i całować Żydów w rękę za to, że nimi kierują? Bo w wojnę ginęli głupi Żydzi i mądrzy Polacy, przeżyli mądrzy Żydzi i głupi Polacy"

    Sam nie wiem ale takich:

     

    https://twitter.com/Albert301271/status/992017942178123776/photo/1

     

    i podobnych akcji jest mu przypisywanych cała masa :hmm:

     

    Wiele razy, jak opisywałem Czechom nasze uwarunkowania, to patrzyli na mnie jak na wariata. Sytuacja, gdzie np urzednik może nie chcieć pomóc (nie mówiąc o tym, że może być zwyczajnie złośliwy), jast dla Czecha absurdalna.

     

    Najlepiej i chyba najsmutniej podkreśla to kawał:

    Trzech Polaków, złota rybka:

    -po życzeniu na twarz, bo mam tylko trzy

    Pierwszy:

    -chcę stada krów po horyzont

    Drugi

    -ja też, stada krów po horyzont

    Trzeci:

    -a ja chcę, żeby im te krowy zdechły.

     

    Nawet teraz żrą się i nogi sobie podstawiają. Do jakiego stopnia mamy jako Naród spaczoną mentalność, że pierwsze co robimy w każdym kryzysie to na złość innym :kwasny:


  2. a mnie bigos z dzikiem nie smakował - tak samo kiełbasa z dzika, itd - moim zdaniem przesada z tą dziczyzną;

     

    Miałem w sumie podobne odczucia. Mam dostęp z marszu do przebadanej(metodą chemiczną) i legalnej. Narzekałem żartobliwie u kolegi -"nie masz coś z wypełniaczami, wzmacniaczem smaku i żeby było dużo E?" :lol2: . Przyzwyczajenie :lol2:

     

    Ala jak nieco zmienił recepturę(rodzina masarnię miała) to nagle poczułem ten smak. Grill palony suszonymi klocami drewna ale najpierw palnikiem gazowym aż staną się czystym żarem bez płomieni i smażymy. Wówczas już jadłem aż się morda śmiała. Kwestia zrobienia i przyrządzenia robi robotę.

    Ale oczywiście wszystko jest kwestią gustu i przyzwyczajeń.


  3. Bo to pseudodziennikarze z braku tematów wypisują różne ubarwione historyjki, często wyrwane z kontekstu. Takie mamy "wolne media".

     

    ... z których każdy na potrzeby dyskusji kroi sobie co mu pasuje :kwasny:

     

    1438078424_aj6clq_600.jpg

     

    Zasadniczo sporo narzekań(nie wszystkie) można kawałem skwitować:

     

    Wczoraj sąsiad o 3ej w nocy tak walił w moje drzwi, że aż wiertarka mi z ręki wyleciała :lol2:


  4. Ludzie by chcieli robić wszystko jakby wirusa nie było a policja im tylko w tym przeszkadza :E.

     

    Policjant oczywiście może być chamem, wieprzem i tak dalej. Ale każdy kto choćby postał na bramkach po imprezach, czyli liznął pracy w ochronie na patrolu wie, że wśród karanych/zatrzymywanych nigdy nie ma winnych, a powód ukarania to niemal zawsze "przypie...e się". To nieco jak z uczniami i nauczycielem "uwziął się". Owszem -to możliwe, lecz zazwyczaj... :lol2:

    To my zawsze "wiemy" co jest mądre, co "powinna" robić policja, my "uważamy", my "jeździmy nie za szybko, po prostu jesteśmy miszcze", my pokazujemy palcem głupców, my statystyki układamy i my "wiemy" co oznacza dany artykuł prawny i bez wątpliwości "wiemy", że jakiś przepis to bzdura i nas "nie obowiązuje" :lol2:

    A każdy kto staje naszej mądrości i wyjątkowości na drodze to cham, bydle, żołdak i niespełniony faszysta

     

    Miałem i ja nieco faktycznych uciążliwości od policji(za granicą również) -np. zaczepka prywatna(pan władza zaczął, po kopie w dupę uciekł), a potem straszenie służbówką chociażby, czy "dostaniesz mandat, bo nie lubię motocyklistów", albo "ja tu zaparkuję, albo wezwę radiowóz i zaczniemy sprawdzanie", był też u nas przypadek jeżdżącego po pijaku policjanta -taksówkarz uparł się i zgłoszenie przyjęli, a firma taksówkarska po jakimś czasie znikła. Było trochę takich przypadków. Przez wiele lat. Im nowszy czas tym rzadsze.

     

    Było też wieeele takich, że mimo słuszności bycia ukaranym dyszałem do nich nienawiścią, bo jestem tylko człowiekiem i też mam czasem niewspółmierne do sytuacji odczucia ale nie lazłem z tym żalić się po sieci czy do szwaba :E

     

    Widziałem również sytuację, jak policja ścigała... policję -warszawskie pachołki ściągnięte na powódź do Sandomierza rzuciły się na młodzież pijącą piwo na Starówce co BYŁO TAM ZAWSZE dopuszczane przez palce, bo tak to się zazębiło. Ja tam wtedy pracowałem i policja sandomierska ostro pogoniła tych baranów z pałkami. Naprawdę ostro i słusznie, bo smarkacze warszawscy wpadli z rykiem jak ZOMO i od razu za pały.

     

    Ku... pasjonaci mycia samochodów się znaleźli :lol2: Maratończycy -tak tak, on biega "mądrze". Jasne KU..A! Dopiero co właśnie dzwoniłem do kolegi ojca i mojego. Życzenia. I o tym gadaliśmy -o zakazach. I chłop siedzi w domu, bo szedł po zakupy tydzień temu to jakiś rozbiegany kretyn na niego wpadł i przewrócił. Nie dość, że noga potłuczona i spuchnięta to cholera wie co mu sprzedał. Nie ma jak spytać -prawilny sportowiec prawilnie spier...ł. Więc facet siedzi w domu przestraszony. Ma jak mój ojciec słuszne lata, ma cukrzycę i kilka innych problemów :kwasny:

     

    W sieci sami mili i niewinni ludzie, każdy czysty i uważny. Dobrzy kierowcy i samochody z "mój akurat tyle ma przejechane" co mało palą. Mistrzowie wychowywania dzieci i wirusolodzy co wyśmiewając prawdomówność rządu obracają jego statystykami z niezachwianą pewnością.

     

    A jak jest naprawdę? W sklepie cham się pcha na drugiego, wyrywanie wózków, kobieta w ciąży musi stać, bo gnoje siedzą, kierunkowskazy od święta, blokowanie pasa, wyprzedzanie na przejściach a po lasach cholera pełno śmieci, na plażach petów, wokół koszy w połowie pustych pełno papierków po "kebsie". Matki co nosa za smartfon nie wychylają, pejsa zapychają słit fociami, a dzieci oczy psują całe dnie na konsolach. I pełno ludzi co mając chlew u siebie czują się uprawnieni do porządkowania u innych.

    Często też ludzie handlujący danymi, wciskający kredyty z ukrytą lichwą, czy skazane na klęskę operacje finansowe i oszukujący innych kupując/sprzedając/zamieniając wrzeszczą o poszanowaniu prawa i "ło! ło! ło! Ja na tym trawniku na chwilę tylko postawiłem SUVa!!! Co za kraj totlitarny!!".

     

    Dzięki pandemii mogę z biura wyjść własnym wyjściem chociaż, bo lakierów już nie dobierają tak masowo w sąsiednim zakładzie. Co chwilę jakieś tępe bydle rozgorączkowane "bezwypadkowym do kosmetyki, dwie rysy na dachu -pociąg go przejechał" mi wejście zastawiało "łun na chwilkę", klienci dzwonią do mnie, bo wejść nie mogą. A jakby dostał mandat? Ale by kwiczał, jak wieprzek :lol2:

     

    Policja nie zawsze jest w porządku. TO BEZSPORNE. Ale pierdzielenie, że każda interwencja przebiega tak jak ją poszkodowany przedstawia to widzenie świata oczami dziecka :E

     

     Tak na marginesie, odseparujcie się od tych wiadomości co teraz debile wypisują w mediach, robią z was idiotów a wy łykacie wszystko jak pelikany. Te felietony o mandatach....lol2.gif.

     

    Nie no, co ty? Przecież każdy wie dokładnie co czyta i "potrafi" odcedzić prawdę od papki. Tak jak "udało się" to np. w USA przy zmanipulowaniu całego narodu wystąpieniem biedaczki co "widziała" gwardię Saddama wywalającą noworodki z inkubatorów... a jej rodzina podpisała kontrakt na ropę wart tony złota :lol2:

     

    Prawda jak dupa -każdy ma swoją :lol2:


  5. Aż sobie odszukałem filmik z interwencji policji, o który taka "zadyma" poszła. Policjanci byli wyjątkowo grzeczni. Za mniejsze dyskusje znam fajny numer zrobiony (nie na mnie) przez austriacką policję - kontrolujący w pewnym momencie "poczuł" bardzo dziwny zapach wydobywający się z samochodu....

     

    A mnie gliniarze nad jeziorem opowiadali kiedyś. Zatrzymali Mercedesa z dużym V8, zapierdzielał. Typek typowy -bluzka Lacoste i białe mokasyny skórzane(!). I oczywiście filozof. I międli rozmowę i marudzi. I kasę wciska. Straszy. Mówili, że ktoś dzwonił w tej sprawie, bo po osiedlu domków "driftu" próbował kolo i ogólnie coś tam jeszcze. Interwencja w sumie, nie prewencja.

    Jak im nawciskał "znajomości" i "jesteście zwolnieni" to "zmiękli" i mówią, że obraził ich jednak i musi być kara. Zamiast mandatu 30 przysiadów. Koleś w śmiech, to oni za bloczek. No i się przełamał... robi :lol2: :lol2:

    Z opisu stereotyp -nalany ryj, wątłe ręce, dłonie dziewczynki i brzuchol. Żre i buja się autem, jedyny sport to przyciski bankomatu.

    Jak się spocił i już ledwo dyszał, a mokasynach chlupotało(lato hehe) to kolesie za radio i proszą o tester na narkotyki, bo "wariował autem, stawia opór, jest spocony i zdyszany mimo klimy w luksusowym aucie. Alkoholu nie wykryto" czy jakoś tak opowiadali. No i... trafili, podobno nawet gdzieśs w mediach było, że pod wpływem narkotyków złapany został ten człowiek :lol2: :lol2:

    A do tego przy kolejnej ekipie jak dojechała próbował "uciekać" i sobie polepszył.

    Ciekawe ile w tym prawdy ale przy alkoholu to się wtedy pośmiałem nad pomysłem :E

     

    W każdym razie jak policja pyta, czy w ciągu ostatnich 24h piło się alkohol, lub brało narkotyki lepiej nie patrzyć na zegarek :E


  6. Rocznica smoleńska musi być,tak jak Kaczka każe,nawet podczas pandemii :E

     

    No i w czym problem? To ludzie w większości z zamkniętego dla nas świata. Ich otoczenie zna ryzyko pracy dla zawodowych kłamców. Więc nas raczej nie zarażą(oczywiście można też inny scenariusz spokojnie przedstawić). Jedynie wypiją piwo, jakiego sami naważyli -wówczas na zdrowie :E

    Swoją drogą NAJPIERW PRZYKŁAD, POTEM WYKŁAD -skoro ja tak mogę dzieci wychowywać to może oni powinni rządzić tak Narodem? :kwasny:


  7. Też nie rozumie co ten facet chciał ugrać. Gdyby nie miał nasrane w głowie to skończyłoby się na pouczeniu.

     

    Jak czytam "ludzie mają dość tych pytań policjantów". Że co? :hmm:

    Naprawdę tak często są kontrolowani? Ile tych kontroli trzeba przeżyć, żeby być nimi znudzonym i mieć dość pytań? No po prostu co silnik odpalają to kontrola :lol2:

    Wszędzie sami niewinni, spokojni i rozsądni ludzie prześladowani przez faszystowską policję, która aż pali się do łapania. I robi listy :lol2:

    Kur... mijam ich czasem obecnie. Szczerze to dwa razy waliłem w pytę jadąc "pusto, a w domu obiad to p...ę ograniczenia". Wierzcie lub nie ale mało sobie łbów nie ukręcili tak się odwracali, żeby tylko nie musieć mnie zatrzymać. Tak wiem, jestem socjopatą drogowym.

     

     

    Jeżdżę od wielu lat, jeżdżę i obecnie. Jeździłem po trzech kontynentach, przekroczyłem kilka razy "ciche" przejścia graniczne, jeździłem przez wojskowe "czekponty" i granice państw w stanie wojny. Jeździłem po Rosji osobówką na polskich blachach(uff), a nawet po Łodzi jak rozkopali drogi :lol2:

    Zasada jest k...a prosta -im bardziej nerwowa sytuacja ogólna tym spokojniej się zachowujemy kontrolowani przez uzbrojone służby. Dla własnego pożytku zresztą.

     

    Pamiętajcie też, że policja się również może bać, jest niedofinansowana, ma swoich szefów i jest rozliczana. Często niesprawiedliwie. Że to oni trafiają czasem na 10 czy 20 wychowanych bezstresowo domowych prawników, a nie ci zatrzymani na 10 czy 20 kontroli!

    I często policja zdaje sobie sprawę z nonsensów ale musi robić co do niej należy.

     

    Ogólnie skąd się biorą niektórym pomysły, że policja nie ma prawa zatrzymać pojazdu do kontroli? Chyba z tego, że jedyny pojazd jaki prowadzili to w Need for Speed czy Forza. :E


  8. Skoro nie potrafią wyegzekwować żadnych zakazów, to po co w ogóle je wprowadzają?

     

    Nie rozumiem pytania. Przecież są zakazy, jest egzekucja, kary... Nie ma kraju, łącznie z podziwianymi "w Stanach to policja"(wykrywalność u nich to żart), gdzie wyegzekwowanie jest równe 100% wykroczeń i przestępstw. Nawet w Japonii...

     

    Zagrożenie pożarowe to inny temat. Nadleśniczy ma prawo wprowadzić zakaz wstępu do "swojego" lasu w razie stwierdzenia takiego zagrożenia, ale chyba żaden tego jeszcze nie zrobił (jest tylko "nieistniejące" zarządzenie dyrektora generalnego którego podstawą prawną jest prośba premiera).

     

    Ja pierniczę. To zwyczajnie idź do lasu, czego się obawiać?

    Ja wiem jedno -jak zwał tak zwał, może to być nawet mantra kalifatu ale nieco obaw miałbym znając mentalność ludzką iść do lasu przy obecnej suszy.

    Jeżdżę i chodzę po lesie z dziećmi często -mam blisko. Wiem i widzę jak się ludzie zachowują. A tu nie dość, że początek wiosny, sucho jak cholera to jeszcze każdy spragniony przestrzeni i... swobody. Myślę, że całe tabuny by się zwaliły do lasów. Część z piwem, skrętami, lufkami wytrząsanymi o drzewo, petami i przenośnymi grillami. Może się mylę ale tak to postrzegam.

     

    O tym już zresztą pisałem -niektóre zalecenia i zagrywki rządu są słuszne przypadkiem lub celowo. Ale ponieważ idzie się za ciosem to na zasadzie Polaka co w przepaść poleciał "co k...a?! Ja niby nie skoczę?!" aż się każdy pali, by je łamać. Bo się np. definicja nie zgadza...

     

    I znowu powtórzenie -rząd wali w pytę ale trzeba też rozum uruchomić. I zastanowić się czy czasem nam z niektórymi pomysłami zwyczajnie nie jest po drodze ;)


  9. Susza to będzie w portfelach u wielu polaków po kilku miesiącach tej akcji.

     

    A co to ma wspólnego z wyściółką i pożarami lasów?

     

    Mogliby dawać wysokie kary za łamanie zasad dotyczących spędzania czasu w lesie, ale nie zamykanie lasów dla wszystkich.

     

    Jasne -i wracamy do podstaw, angażowanie służb i środków przy absolutnej niemożliwości upilnowania. Kto ma tych ludzi pilnować i w jaki sposób zapobiec pożarom?


  10. Niech lasy przywrócą, bo zdrowym ludziom zacznie odwalać od tego aresztu domowego.

     

    Przy tej suszy? Jeszcze czego... Też bym poszedł chętnie, zwłaszcza, że niedaleko mam i z dzieciakami, żoną fajna wyprawa. Ale nie każdy jest ostrożny, ba -niektórzy mają wywalone i petami pstrykają choćby koło kubła stali. Nie wspominając o rzucaniu butelek i tak dalej.


  11. Farmaceutyka to gigantyczny biznes

     

    Uwaga -słabo pamiętam co przytoczę ale zrobiło na mnie kiedyś wrażenie:

    jakaś zdaje się Francuzka pracująca CHYBA przy ONZ i zajmująca się tematyką powiedziała konkluzję w jakimś programie i utkwiło mi to w głowie.

    Że jak ludzie zdadzą sobie sprawę z tego co robią koncerny farmaceutyczne to przeproszą naftowe :kwasny:

    Przepraszam, że to tak mało konkretne ale pamiętam co pamiętam.

    Mam nadzieję, że wśród rzeczonych nie jest zbyt popularna znana i sprawdzona metoda "syn szklarza i szklarz". Jeden wybija, drugi wstawia :lol2:

     

    Wpisałem kilka haseł z ciekawości o koncernach farmaceutycznych. Jest materiał na kilka mocnych książek już na pierwszej stronie wyszukiwania :lol2:


  12. Nie wszystkie szczepionki tak działają.

    Niektóre, jak np. na niektóre odmiany grypy, powinno się powtarzać co rok.

     

    Kiedyś w jakieś TV śniadaniowej czy co tam leciało lekarz wręcz się pienił, że sprzedają co roku szczepionki na grypę "starą", bezużyteczne i bezsensowne. Że grypa mutuje, przeciwciała na te stare odmiany to czy tamto... blebleble

     

    Kilka(naście?) dni potem w TV widzę innego -OCZYWIŚCIE, ale to cholera OCZYWIŚCIE szczepić się na grypę. CO ROKU!

     

     

    Sam nie wiem, nie szczepię się ale "samo to wychodzi" jakoś.

    Mam w uszach żart -jak często zmieniać olej silnikowy? Sprzedawca oleju poleca -co maksymalnie 20 minut :lol2:

     

    Gates, którego w życiu bym nie podejrzewał o altruizm czy "dobrotliwość" wpakował się w szczepionki. Ma chłop nosa do biznesu :thumbup:


  13. Mnie zastanawia jak rządy całego świata się tak zgrały z tą ściemo pandemią :hmm:

     

    No powiem ci, że grubo jedziesz. Wszystkie rządy się zmówiły. Żyd z Arabem, Ruski z Chińczykiem, Amerykanie z Iranem i nawet Eskimos coś w kącie szczebiotał, że mu się przyda, bo żony się kręcą po krze zamiast w igloo siedzieć i tran mieszać :lol2:

     

    Ja się nie czuję jakoś bezradny wobec tych danych.

     

    To dla ich prawdziwości całkowicie obojętne.

    Możesz się bawić tymi danymi, bo do niczego innego nie służą -opierasz się z musu na tym co ci podadzą.

    Więc może są prawdopodobne, może nie, może prawdziwe, a może całkiem z dupy.

    Ja też nie czuję się bezradny -serdecznie te dane pie...ę ;)

    Oglądam jak na nie trafię(zazwyczaj tutaj i czasem w TV), jednak o to nie zabiegam. Nic nie wnoszą do mojego życia, bo zdaję sobie sprawę jak bardzo mogą odbiegać od stanu faktycznego.

    A że nie mam jak tego zweryfikować REALNIE to zlewam


  14. A w tym temacie pojawiały się już plotki, że rząd zamyka mordy lekarzom.

    Wychodziłoby, że to jednak prawda.

     

    Rząd? Same im się zamykają. Dorosły, wykształcony człowiek w takiej sytuacji sam wie, że najlepiej dla niego trzymać mordę na kłódkę i liczyć, że będzie ok. Bohaterem najłatwiej jest być udzielając wskazówek z kanapy, a ci lekarze na miejscu widząc co się dzieje i konfrontując to z przekazem oficjalnym zapewne szybko zrozumieli skąd wiatr wieje.

    I tak zapieprzają więc wielu nie widzi sensu bawić się politykę i ogólnie pojęte "uprzedzanie narodu".

    Każdy ma inny charakter.

    A jeżeli przecieki i historie ludzi zwalnianych(jak babki z SOR co się skarżyła) są nawet w dużej części zmyślone czy celowo fabrykowane to zrobi to robotę i niejednemu z automatu zatrzaśnie paszczę.

    Życie...


  15. Ile z tego to grypa a ile koronawirus nie wie nikt bo testów nie zrobili.

     

    Otóż to, jak to mówią -w Polsce masz niewielką szansę umrzeć faktycznie na koronawirusa... bo statystykę byś zepsuł.

    Mało testów, choroby współspiskujące, brak ewidencji post mortem, bałagan, przekłamania i manipulacje -na tym się mamy opierać w wyliczaniu? A gdzie tu sens? :hmm:

    Strata czasu.

     

    Każdy nie rozpoznany cel jest wrogi = każdego spoza zamkniętego/sprawdzonego kręgu trzeba traktować jak nosiciela

    Tak się lepiej wyjdzie niż licząc, że np. "w moim mieście tylko jedna osoba"(bo się zgłosiła sama, a testów zrobili 10, dwie osoby zmarłe w domu "zdaje się z wycieńczenia").


  16. Nie sądzę aby statystyki były fałszowane, choć naturalnie nie mam możliwości aby to w pełni zweryfikować.

     

    Oni też nie -ilością przebadanych sami siebie okłamują chcący czy niechcący :kwasny:

    Do tego klasyfikowanie przypadków o którym już żarty krążą...

    Zdecydowanie lepiej się trzymać własnego rozsądku niż wiary w dane rządowe. Bo gówno nie dane mają i jeszcze w tym gównie rzeźbią.

     

    Ile my teraz mamy trupów, niecałe 200? Powiedzmy, że byłoby 300, bo ukryli 100. Czy to w jakiś sposób coś by zmieniało w obrazie sytuacji?

     

    No właśnie... powiedzmy. Kluczowe słowo. Ktoś powie -200, a naprawdę 50, bo podkręcają atmosferę. Inny(niemieckie wnioski z sieci) -znamy tylko kilka procent zarażonych. Inny -200? "Na siostry zmianie kilkanaście przypadków wpisanych potem jako co innego" więc pewnie tak naprawdę ze 2000.

    Gdybanie, nic więcej.


  17. Jesteśmy manipulowani na każdym kroku

     

    Od wielu lat, a sytuacje kryzysowe powodują tylko podkreślenie wszelkich patologii czy to zarządzania, czy dysponowania czy reakcji.

    "Konieczność radykalnych posunięć" to często eufemizm dla naprawdę grubych nadużyć.

    Ze względu na zapewne lichy stan kasy państwowej stojący w sprzecznej postawie do medialnego obrazu wprowadza się z pozycji siły i zawiłości drogi odwoławczej czy proceduralnej jednostronny stan wyjątkowy.

    Stan dla nich, wyjątkowy dla nas.

    To co już pisałem daleko wstecz wątku -powoli, stopniowo gonią bydło do zagrody tak, by myślało, że idzie we właściwym kierunku. Co najgorsze to po części ten kierunek jest właściwy. Część, dość znaczna tych zaleceń(tak je nazywam) jest słuszna na poziomie zdrowo rozsądkowym. Jednak mgliście ukorzeniona prawnie, lub wcale. Albo ten "korzeń" to rzodkiewka, którą zeżre rząd jak zechce.

    Do wyborów może gonią, bo wiedzą, że jak słabość budżetu wyjdzie w całej okazałości i to może niedługo dla niech będzie po ptokach.

    Może, bo tego nie wiem i nie chcę się na speca kreować. To gdybanie.

     

    Toniemy w wirusie wspólnie z rządem tyle, że on wchodzi wyżej po naszych głowach mówiąc, że tak trzeba i że jak będzie wyżej poda nam rękę. Niby tak i niby ma to sens ale tylko jeżeli to prawda na co się nie zanosi -jak brakuje rąk do podania to mają jeszcze nogi do kopania :kwasny:


  18. tylko widzę że mój kraj taki piękny że ludzie są zawsze najmądrzejsi chciałbym zobaczyć jak by tak Austriakom pyskowali jakby dostali mandat :E .

     

    Ja widziałem. Laaaata temu. Asystowaliśmy autokarowi z polskimi "turystami". Bezpieczniej i wygodniej w kupie jechać było. No i służby celne pod Wiedniem zatrzymały autokar do kontroli. Stanąłem niedaleko, zjeść coś i poczekać zwyczajnie.

    Polacy... no masz -ODMAWIAJĄ KONTROLI. Bo w Wiedniu ... nie ma granicy to jakim prawem celnicy itp. itd.! :lol2:

    Jeden odepchnął celnika. Nie to, że bardzo agresywnie, po prostu ramieniem go "przekierował" nieco z kursu. No ale fizycznie.

    Tamci odeszli na bok i za jakiś czas podjechała jednostka wsparcia. Ktoś pamiętam krzyknął "Cobra przyjechała". Zrobił się mały zamęt przy autokarze, jakiś Polak idzie do nich(do prewencji) i gestykuluje. Od razu dostał KOPA. Nie pałką tylko zwyczajne frontalne kopnięcie butem wojskowym w japę ale się odchyli i dostał niżej. Padł i w kłębek się zwinął, nakrył głowę rękami. Austriacy nie zdążyli się rozstawić, a już bagaże w połowie były wyciągnięte przez naszych. Dokumenty, sprawdzanie, rozpieprzone bagaże... Po godzinie stwierdziłem, że nie ma na co czekać więc poszybowałem dalej.

     

    W Austrii mandaty to już cała dziedzina wiedzy, podobnie jak obsrywanie polskości przez Polaków.

    Z tym, że trzeba brać na kacapską propagandę poprawkę ZAWSZE. Jak historia dowodzi -gdzie można oliwy dolać do ognia to zaraz kolejka ruskich cystern ruch blokuje :kwasny:


  19. Skończyłem. Doduszam resztki zawartości. Dla mnie -rewelacja. Ma błędy i niespójności, awarie w działaniu ale całość oceniam cholernie wysoko. Jedna z nielicznych gier, gdzie postacie robią wrażenie realnych. Podobnie jak np. RDR2. Lubi się je, nienawidzi i ciekawią.

    Dubbing super. Oczywiście ma swoje doły ale nie jest ich wiele.

    Graficznie bardzo, bardzo dobrze. W zupełności wystarczająco. Podobnie dźwiękowo.

    Rzecz prosta w formie lecz świetnie wyważona.

    Nie bawiłem się tak dobrze od wieków ;)

     

    Pierwszy chyba raz miałem sytuację, że... chciałem wejść za telewizor z padem :lol2: Zazwyczaj nad sobą panuję.

    Przy pierwszym wścieklaku. Nawet nie wiedziałem kiedy wszedłem całym sobą na ring i zacząłem kicać po pokoju. Lubię konfrontacje hahaha i nawyk się odezwał.

    Żona coś z dołu krzyknęła ale byłem "zajęty" -no przecież niedźwiedź "w domu" to się muszę nim zająć :E . Ważę 104 kilo przy naprawdę dużej ruchliwości i musiało nieźle dudnić :lol2:

    Pląsałem ze wścieklakiem w tańcu i dopiero próba "osłonięcia" się telewizorem uzmysłowiła mi, że nie siedzę już na kanapie. Kurde, latem balkonu nie zamykam :E

    Tak się wczułem kurde. Dobrze, że synowie już spali. Bekę by mieli ze mnie do końca życia

     

    Nie będę się bawił w półśrodki -dla mnie dycha. Subiektywnie, bo mi się podobało jak cholera. Wciągnęło z kopytami.

    Przy obiektywnej próbie oceny widzę niedociągnięcia i usterki ale...

    ... co z tego, że kotlet mamy nie jest ułożony i przystrojony na talerzu ala Gessler skoro mnie i tak smakuje najbardziej? ;)


  20. To w końcu była to kontrola trzeźwości czy przetrzymywanie i sprawdzanie prawka? Czemu nie napisałeś tego w pierwszym poście?

     

    Za kilka postów i z tych z rzekomych 20 minut zrobi się godzina czterdzieści, a pod koniec wątku się okaże, że go spałowali i źle wyrażali się o jego przodkach. Jeden był Hindusem wyznania judaistycznego, a drugi czarny ateista. A wsparcie prewencyjne to buda pełna kichających Chińczyków :lol2:

    A najgorszy pies -"cziłała", czysta furia i nienawiść. Kołpaki obsikał i już widać rdzę na jednym.

     

    Zatrzymali, no proszę. Kolejny przykład na totalitaryzm :lol2:

×
×
  • Dodaj nową pozycję...