Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

wojtzuch

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    7800
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez wojtzuch


  1. 12 godzin temu, Karister napisał:

    Ja również pracuję z domu i stawiam chatę z pokojem odsłuchowym 38m2. ;) Przyjdzie Pan akustyk i wstawimy tam jakieś Focale.

    Zazdroszczę :) Ja niestety byłem skazany na dobór mieszkania pod kątem wymiarów salonu, ale tych 2,75 w pionie nie dało się przeskoczyć, musiałbym szukać w przedwojennych kamienicach w centrum, a centrum nie wchodziło w grę. Gdybym miał budować - może kiedyś, jak zacznę grać w Lotto, przymiarki na papierze już robiłem - to coś w rodzaju 8 * 6,5 * 5,3:

    https://amcoustics.com/tools/amroc?l=800&w=650&h=530&r60=0.6

    w ostateczności 8 * 6,5 * 4,2, no chyba że dałoby się zrobić trapagon, może nawet cały budynek w tym stylu, na przykład z salonem będącym (za ścianą) niejako przedłużeniem pokoju odsłuchowego, żeby nie było takich problemów z echem trzepoczącym przy umiarkowanym wytłumieniu.

    Cytat

     Głośne słuchanie w bloku to wg mnie rak. Jeden będzie głośno słuchał pół godzinki rano, drugi w południe, trzeci w popołudnie, a jeszcze czwarty kwadransik wieczorkiem. Do tego godzina wycia jakiegoś kundla, nieco krzyków oraz biegania dzieciaków i robi się animal planet. XD

    Ja tam głośno słucham najwyżej raz na parę dni, zwłaszcza że większość to jednak renesansowa polifonia, z natury dość cicha. Tak czy inaczej - organy, większe składy, rock itp. uzgodniłem. Zresztą od strony salonu w tygodniu za dnia pusto, bo albo siedzą w pracy, albo pracują zdalnie w dalszej części mieszkania, a ściany i stropy nieźle izolują - no ale trzeba było się zapytać i sprawdzić, jak niesie dalej.

    • Upvote 1

  2. No widzisz, a ja wciąż głównie słucham albo z CD, albo w streamingu (z wyłączoną normalizacją). Żeby skorzystać z tego, o czym piszesz, trzeba by wszystko kupować osobno (ewentualnie przenosić z płyt) i samemu łączyć. No i jeśli dobrze rozumiem, dalej byłby problem, gdybyś chciał słuchać skrajnych gatunków, na przykład lutni i organów, bo tę pierwszą z definicji chciałbyś mieć naturalnie cicho, a te drugie naturalnie głośno, żeby ściany się trzęsły od okolic C1.

    No chyba że ktoś wszystkiego lubi słuchać cicho. Ja tam wolałem uzgodnić z sąsiadami, kiedy mogę dać do pieca (Dynaudio Contour 3.0 + końcówka Rotel RB-980BX w 30 metrach), i się dostosować, na szczęście pracuję w domu.


  3. 24 minuty temu, Karister napisał:

    No - jak widać - nie nadąża. Nie byłoby z tym żadnego problemu, jeśli cały utwór z ów chórami, ewangelistami i innymi byłby zapisany jako jeden plik.

    Grupa docelowa zapewne w 99,999 procent woli podział :) i kręcenie gałką. Ja nie wyobrażam sobie inaczej. Brak podziału to chyba nawet gorzej, niż gdyby usunąć podział na utwory w albumie popowym albo rockowym. Przerywasz 1-, 2-, 3-godzinny utwór i co, następnym razem cierpliwie przewijasz albo precyzyjnie klikasz? Chcesz posłuchać tylko trzeciej części albo tylko wybranego motetu z kilkunastu, albo tylko faktycznej muzyki, bez chorału i innych zabiegów rekonstrukcyjnych, i cierpliwie przewijasz albo precyzyjnie klikasz, zamiast przeskakiwać po ścieżkach albo zaprogramować odtwarzacz?


  4. 16 minut temu, Karister napisał:

    No cóż, w takim razie klasyka w formie cyfrowej nie nadąża za współczesnym światem. [...] Natomiast na pewno mnie przekona argument, że ktoś tak lubi, gdy jedno mu gra głośno, a drugie cicho. Wtedy po prostu to nie jest funkcja dla niego.

    Nie nadąża? Jak to sobie wyobrażasz: tam, gdzie kompozytor zapisał fortissimo, grać (albo nagrywać) pianissimo? Robić z chórów recytatywy? Użyć przenośnych organów zamiast głównych we wszystkich rejestrach, bo zaraz potem wchodzi lutnia albo teorba? Spójrz choćby na tę listę i porównaj pierwszy kawałek z ostatnim, a przy okazji drugi, w którym z ensemblem solistów przeplata się chór (od 1:18), a potem główne organy (od 3:15) i chór całej kongregacji:

    youtube.com/watch?v=-P7IwA6XsUo&list=OLAK5uy_mQxGlw5P7stkK8RbjiA17PRbpsC02Erto

    Albo te symfonie, dajmy na to Beethovena. Gdyby ściszyć głośne części (mówię o głównych częściach symfonii, zwykle czterech, które zazwyczaj łącznie trwają 30-60 minut), żeby nie odbiegały za bardzo od cichych, toby trzeba było je pogłaśniać, żeby był jakikolwiek efekt, choćby tu:

    youtube.com/watch?v=Muf1vye6Jv4

    Jak tu cokolwiek normalizować? To tak, jakbyś w filmie wybuchy dostosowywał do scen, w których postacie szepczą.


  5. 43 minuty temu, Karister napisał:

    Edit: Czy ja dobrze zrozumiałem, że Ty masz jeden utwór w kilku plikach? Jak tak, to problemem nie jest ReplayGain, tylko bezsensowny format zapisu.

    Oczywiście, całą "klasykę" tak się wydaje. Dwie czteroczęściowe symfonie - łącznie osiem ścieżek, XVII-wieczne wokalno-instrumentalne nieszpory - kilkanaście, rekonstrukcja XVI-wiecznej liturgii na przemian z chorałem, organami, motetami itd. - 30 ścieżek, pasja Bacha wg świętego Jana, którą podałem jako przykład, a która składa się z chórów, solowych recytatywów, recytatywów przeplatanych chórami, chorałów i arii - po 20 na każdej z dwóch płyt.

    Wydaje mi się, że przynajmniej do niektórych rzeczy trzeba by normalizację wyłączać niezależnie od tego, czy wpływa na dynamikę, czy nie.


  6. Nie! Teraz mówię o wyrównywaniu różnych części - oddzielnych ścieżek! - tego samego wieloczęściowego utworu. Ponownie: jedna (cichy solowy recytatyw w pasji albo ciche symfoniczne largo) w najgłośniejszym miejscu sięga -18,40 dB FS, druga (głośny chór w pasji w rodzaju "Ukrzyżować go!" albo finał symfonii) dochodzi do -0,50 dB FS. Coś takiego normalizować? Przecież o to chodzi, żeby było skrajnie różnie.


  7.  

    22 minuty temu, Karister napisał:

    Po co musiałbyś to włączać i wyłączać, skoro nie zepsuje dynamiki?

    Chodziło mi o normalizację dwóch sąsiednich części utworu, z których jedna jest bardzo cicha (cała, bez pików, np. do -18,40), a druga bardzo głośna (do -0,50). Oba przykłady dotyczą tamtej płyty o LUFS od -33,80 do -16,60. Czy normalizacje nie pogłośni bez sensu tej cichszej albo w drugą stronę: nie wyrówna w dół tej głośniejszej? Przecież w przeciwieństwie do płyt z muzyką "rozrywkową" w tzw. klasyce właśnie tak ma być, że czasem jest bardzo cicho, a czasem bardzo głośno.

    I nie mówimy o "krótkotrwałych, szczytowych wartościach", ale co najmniej kilkunastosekundowej masie dźwięku na raz, raz po raz, z blachą, kotłami itp.


  8. 4 godziny temu, Karister napisał:

    No chyba, że są jakieś ekstremalne różnice głośności między utworami, ale przy zalecanym poziomie -23LUFS w EBU R 128, to są problemy teoretyczne.

    Nie zgłębiałem za bardzo tematu LUFS, ale na przykład w symfoniach Beethovena z Savallem (Alia Vox), o których pisałem w sąsiednich wątkach dotyczących słuchawek, pomiary oficjalnego pliku cyfrowego (FLAC) wykazują wartości od - 28,00 do -14,60. Inny przykład z brzegu: od -33,80 do -16,60. Co to oznacza w kontekście normalizacji?

    Zresztą niezależnie od pomiarów dynamiki jakoś nie umiem sobie wyobrazić normalizowania symfoniki, bo z dwóch sąsiednich części jedna może być w całości bardzo cicha, a druga wręcz ogłuszająco głośna - i najczęściej tak właśnie jest. To samo dotyczy sytuacji, gdy przeglądając nowości ulubionych wykonawców, najpierw słuchasz, dajmy na to, jakiegoś XVI-wiecznego motetu albo lutni, a zaraz potem organów albo właśnie Beethovena.

    No ale z drugiej strony pewnie nie do takiej muzyki OP potrzebuje normalizacji. Niemniej ktoś, kto słucha różnych rzeczy, jak ja, musiałby ją raz po raz włączać i wyłączać.


  9. 9 godzin temu, Karister napisał:

    Jak jest dobrze zrobione, to nie wypłynie na dynamikę. Vide algorytm ReplayGain.

    Jeśli pogłaśniasz ciche (i dynamiczne) utwory, żeby dostosować je do współczesnych (głośnych i mało dynamicznych) realizacji robionych z myślą o słuchaniu z telefonu i laptopa, to musi to wpłynąć na dynamikę. Nazwa tego algorytmu wskazuje, że właśnie coś takiego następuje.

    • Upvote 1

  10. Jak już ktoś wyżej napisał, DAC dołączony do słuchawek nie musi mieć przewagi nad wewnętrzną kartą albo integrą, ale jeśli chodzi o sens stosowania zewnętrznych rozwiązań jako takich - zacytuję sam z siebie z innego wątku:

     

    Cytat

    Dane danymi, ale zawsze warto porównać kartę z porządnym dakiem, bo to, że jest "wystarczająco" głośno, o niczym nie świadczy, jeszcze potrzebny jest zapas mocy, zwłaszcza w tradycyjnie zrealizowanych nagraniach, o pełnym zakresie dynamiki, czyli "cichych", a nie zrobionych pod kątem loudness war, a później słuchania ze smartfona, czyli "głośnych". Sam miałem xonara AE i co z tego, że nie słuchałem na pełnej głośności (słuchawki 32-omowe), skoro dynamika leżała i kwiczała? Słuchawki o niskiej impedancji wbrew pozorom trudniej jest wysterować niż wysokoomowe, po prostu w danym ustawieniu potencjometru grają głośniej, ale grają głośniej dlatego, że ciągną więcej prądu, a słaby wzmacniacz się dławi i wszystko spłaszcza. (Inna kwestia, że w tej usłudze streamingowej Paramountu dźwięk był nieporównanie cichszy niż w pozostałych i oglądanie bez daka w ogóle nie miałoby sensu).

    Skrajnym przykładem takiego cichego i zarazem bardzo dynamicznego nagrania są choćby symfonie Beethovena z Savallem (do porównania najlepiej się nadadzą pierwsza część 9 symfonii i czwarta szóstej, jest na Spotify - byleby wyłączyć w opcjach ujednolicanie głośności). Z muzyki bardziej popularnej - trudno powiedzieć, bo trzeba by szukać wersji oryginalnych, sprzed "remasteringu", a to raczej tylko na CD.

    Mimo zadowalającej głośności brak dynamiki (AKG 550 w konfiguracji z xonarem AE) rzucał się w uszy i wymuszone przez to użycie DAC-a to było jak niebo a ziemia, w filmach zresztą też.

    Mimo zadowalającej głośności brak dynamiki (AKG 550 w konfiguracji z xonarem AE) rzucał się w uszy i wymuszone przez to użycie DAC-a to było jak niebo a ziemia, w filmach zresztą też.


  11. W dniu 4.12.2023 o 17:35, Send1N napisał:

    wedlug specs serenada :E tak ale wyżej wspomniany AE jest do 250ohm.

    Dane danymi, ale zawsze warto porównać kartę z porządnym dakiem, bo to, że jest "wystarczająco" głośno, o niczym nie świadczy, jeszcze potrzebny jest zapas mocy, zwłaszcza w tradycyjnie zrealizowanych nagraniach, o pełnym zakresie dynamiki, czyli "cichych", a nie zrobionych pod kątem loudness war, a później słuchania ze smartfona, czyli "głośnych". Sam miałem xonara AE i co z tego, że nie słuchałem na pełnej głośności (słuchawki 32-omowe), skoro dynamika leżała i kwiczała? Słuchawki o niskiej impedancji wbrew pozorom trudniej jest wysterować niż wysokoomowe, po prostu w danym ustawieniu potencjometru grają głośniej, ale grają głośniej dlatego, że ciągną więcej prądu, a słaby wzmacniacz się dławi i wszystko spłaszcza. (Inna kwestia, że w tej usłudze streamingowej Paramountu dźwięk był nieporównanie cichszy niż w pozostałych i oglądanie bez daka w ogóle nie miałoby sensu).

    Skrajnym przykładem takiego cichego i zarazem bardzo dynamicznego nagrania są choćby symfonie Beethovena z Savallem (do porównania najlepiej się nadadzą pierwsza część 9 symfonii i czwarta szóstej, jest na Spotify - byleby wyłączyć w opcjach ujednolicanie głośności). Z muzyki bardziej popularnej - trudno powiedzieć, bo trzeba by szukać wersji oryginalnych, sprzed "remasteringu", a to raczej tylko na CD.


  12. Może to być także wina nieobciętego przez wypalenie gamutu w kontekście astygmatyzmu i/lub bardziej kontrastowego tekstu. Niektórym pomaga właśnie obcięcie niebieskiego, choć nie ma to nic wspólnego z zawartością niebieskiego jako taką, bo ta w liczbach bezwzględnych, w porównaniu z tym, co macie na zewnątrz, jest śmiesznie mała (zresztą nawet gdyby była duża, to niebieski jest od tego, żeby był).


  13. Z elektroniki i przyległości mam w ofercie na Allegro Lokalnie, wciąż z darmową dostawą do paczkomatów (od 45 zł):

    Dwa prawie nieużywane wentylatory 140 mm Fractal Design Dynamic GP-14 1000 obr./min, wyjęte z obudowy Define R5:

    https://allegrolokalnie.pl/oferta/2x-fractal-design-gp14-3pin-z-r5-prawie-nieuz

    Dwa używane przez kilka lat wentylatory 120 mm Scythe S-Flex 800 obr./min na łożysku FDB z przejściówkami z moleksa:

    https://allegrolokalnie.pl/oferta/2x-scythe-sflex-800-obrmin-fdd-przejsc

    GeForce 405 w wersji z DisplayPortem (UHD@30 Hz, chłodzenie pasywne):

    https://allegrolokalnie.pl/oferta/fujitsu-geforce-405-displayport-dvi-uhd4k60-hz

    Trzy uchwyty do GoPro - na kask (nowy), piersiowy (użyty parę razy) i samochodowy (nowy):

    https://allegrolokalnie.pl/oferta/uchwyt-gopro-na-kask-piersiowy-samochodowy


  14. Przyzwyczajenie ("wychowanie się") to tylko część układanki, i to raczej nie największa. Prędzej źródła problemu dopatrywałbym się w inteligencji emocjonalnej: ci, którzy są bardziej wrażliwi na wszelkie emocje, bardziej widzą sztuczność, którą ujawnia właśnie zbyt duża płynność.

    Na pewno różni ludzie mają różną wrażliwość na zjawisko określane w języku angielskim terminem "uncanny valley". Chodzi o to, że im bardziej coś (oryginalnie: robot, cyborg, android) zbliża się do realizmu, tym paradoksalnie większy dyskomfort powoduje malejący dystans do tego realizmu. Innymi słowy, robot 'robot' to po prostu robot, a robot 'prawie człowiek' to jak człowiek 'psychopata'. Z pierwszym nic nie jest nie tak, a przynajmniej wiadomo, co jest nie tak, a z drugim "coś" jest nie tak. A gdy nie wiadomo, co jest nie tak, to włącza się mechanizm obronny. Jedni zobaczą, że coś jest z gościem nie tak, inni nie.

    W filmach objawia się to zgrzytem między realnością obrazu a świadomością fikcji. Płynność jest prawie jak w realu, a aktorzy grają w jakiejś konwencji, także świat przedstawiony jest przedstawiony w jakiejś konwencji. A przynajmniej widz ma świadomość, że to fikcja. No i mamy uncanny valley: fikcja wygląda jak dokument albo transmisja sportowa.

    Kiedyś u kogoś widziałem na telewizorze wyrywek jakiegoś programu kryminalnego. Aktorzy wcielali się w role terrorystów albo antyterrorystów i odtwarzali akcję, wyglądało to na 997 czy coś w tym rodzaju, ot telewizyjna masówka. I nagle na ekranie... Robert de Niro. Innym razem fragment "Lewiatana" Zwiagincewa (widziałem w kinie) wziąłem w pierwszej chwili za telenowelę.

    Arcydzieło kinematografii wygląda jak imieniny u cioci. A jeśli jeszcze przytną obraz do Full HD, to już w ogóle.

    Po co zresztą oglądać coś inaczej, niż wymyślił sobie twórca? Dzisiaj nawet nie ma wymówki, że twórca użył tego, co miał dostępne, bo kto chce, ten kręci w 48, a nawet więcej. Tylko jakoś prawie nikt nie chce, ewentualnie dialogi kręci w 24, a tylko szybką akcję albo jej część w 48, jak Cameron w drugim "Avatarze".

    Sam mam też problem z ostrością w nowszych produkcjach i tęsknię czasem za analogowym ziarnem. (No chyba że film - dalej się to zdarza - nakręcono na taśmie 35 mm). Ultra HD/ 4K może wygląda efektownie, ale też odciąga od meritum. Kiedyś patrzyło się na twarz i tyle, a teraz człowiek przygląda się rzęsom i podziwia, jakie to ostre, do tego się przyzwyczaja i potem ma problem ze starszymi produkcjami.


  15. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, przyjrzę się propozycjom. (Jakby co, to jeszcze tu będę zaglądał).

    15 godzin temu, KaBaSZo napisał:

    Nie chce grać w simsy? ;)

    Nie wiem, w co chce grać. Wiem, że zasadniczo nie chce grać (i nigdy nie grała), wiem, co lubi poza grami, i wiem, czego nie lubi. Przede wszystkim lubi się "odrealnić" (Fantastyczne zwierzęta, Czarodziejka, trzy razy w kinie Avatar i Tylko kochankowie przeżyją), lubi kino artystyczne i o uczuciach (łącznie z Better Call Saul), za to nie trawi horrorów, atmosfery osaczenia i w ogóle przygnębiających klimatów (o dziwo, chętnie czyta Houellebecqua, chociaż woli Huellego), a nawet latających statków.

    A ponieważ przede wszystkim ma potrzebę odrealniania, pomyślałem, że przynajmniej powinna spróbować czegoś bardziej interaktywnego, a ona nie mówi nie.


  16. Szukam czegoś niezbyt skomplikowanego dla czterdziestolatki, która nigdy nie grała (i nie chciała) i którą zasadniczo odrzucają różne:

    - cyberpunki

    - postapo

    - horrory

    - twarde science fiction

    - zabijanie zwierząt i ludzi,

    natomiast przyciągają baśniowe klimaty. Czyli odpadają choćby Gothic, Wiedźmin i Skyrim. Do potworów pewnie mogłaby postrzelać, byleby nie straszyło, czyli chyba kwadratura koła. Jakieś pomysły? (Uwaga: komp ogólnie mocny, ale karta to zaledwie GTX 750 Ti). Prawie nie śledzę rynku i od kilkunastu lat prawie nie gram. Harry Potter (nie czytałem, nie oglądałem)? Władca pierścieni? Coś z Narni? Podkreślam: żadnego zabijania ludzi, wilków i tym podobnych, co najwyżej orki, gobliny i inne takie.

    [Dopisek] I na pewno nic zbyt zręcznościowego, bo już próby sterowania wyłącznie ruchem postaci wypadły dość żałośnie. Wiadomo, kwestia wprawy, ale talentu nie widzę. Czyli zostają chyba tylko turówki i przygodowe.


  17. Jedyne, co znalazłem na ten temat, to wątki o problemach z Dolby Atmos w słuchawkach Bluetooth podłączonych do chromecasta. Ja mam jednak inny plan: chromecast 4.0 + monitor (nie telewizor) LG 27UL550-W + wyjście słuchawkowe w monitorze.

    Mam dwa pytania:

    1. Czy będę mógł normalnie puścić dźwięk przez słuchawki podłączone do monitora z chromecastem?

    2. Czy w tych słuchawkach będą mógł słuchać w Dolby Atmos (mam na myśli dźwięk wielokanałowy)?

    Gdyby ktoś był ciekaw, dlaczego nie kupię najtańszego telewizora. Otóż mam już zbędny monitor Ultra HD, który zamierzam stawiać wyłącznie przed wieczornym seansem na stoliku kawowym stojącym przed kanapą (ustawioną na środku pokoju), żeby go podłączyć do źródła prądu znajdującego się w tym stoliku (to właściwie stolik audio zrobiony własnoręcznie z trzech sztuk Ikea Lack). Telewizor wydaje się, przynajmniej chwilowo, zbędnym wydatkiem, do tego sprzęt będzie trzeba trzymać w kącie i za każdym razem przenosić, i jeszcze musiałby się zmieścić na tym stoliku.


  18. 12 godzin temu, Tramwaj z Bombaju napisał:

    Dziekuje. Czy mozesz powiedziec, dlaczego ten ekran?

    Odpowiem w zastępstwie: o wiele mniejsza loteria, jeśli chodzi o równomierność, niż w masówce (i węższe normy fabryczne), możliwość sprzętowej linearyzacji/kalibracji, świetna ergonomiczność, spory zakres regulacji jasności, dostępność tuningowanego i ewentualnie selekcjonowanego gotowca (COLOR) prekalibrowanego do kilku scenariuszy użytkowania w kilku wariantach oświetlenia (chociaż o ile wiem, do jesieni może być z tym problem), dostępność w pełni białej wersji kolorystycznej.

    Jedyna wada tego modelu polega na tym, że źle znosi drastyczne obcinanie matrycy w postaci trybu nocnego. Otóż nierówności w czerwieniach są większe niż w masówce, którą miałem na biurku; w normalnych ustawieniach, w każdym razie przy CCT powyżej 5000 K, masówka nie ma do mojego startu. Innymi słowy, nierówności zasadniczo ma o wiele mniejsze od masówki, tyle że dotyczą akurat czerwonego (mocniejszego po bokach). Normalnie tego nie widać, ale wystarczy zrobić czerwony ekran, a wtedy także boki robią się wyraźnie czerwieńsze od środka, na co nakładają się zmiany kontrastu wynikłe z kąta patrzenia na tak dużą matrycę. Ja akurat preferuję jasny i neutralny obraz na tle jasno i neutralnie oświetlonej ściany aż do wieczora, więc problem mam co najwyżej krótko przed snem, w każdym razie wolę rażące nierówności przez godzinę i równy obraz przez resztę dnia niż „tylko” duże nierówności przez cały dzień. 


  19. Tak na marginesie. Wbrew powszechnemu mniemaniu wysterować łatwiej jest słuchawki np. 250-omowe niż 32-omowe. Te drugie jedynie grają głośniej przy danym poziomie sygnału wejściowego, ale nie ma to nic wspólnego z wysterowaniem, po prostu jest głośno i zarazem płasko. To samo dotyczy głośników. Co z tego, że moje 4-omowe (z mocnymi spadkami impedancji) Dynaudio Audience 50 grały w niemal 30-metrowym pokoju o świetnych proporcjach z realistyczną głośnością z połączeniu z Creekiem 4330 już w ustawieniu nieprzekraczającym godziny 10-11, skoro dynamika leżała i kwiczała i wreszcie zacząłem szukać do nich jakiegoś kilka razy droższego od nich Krella?


  20. Normalnie polecałbym poleasingowy Lenovo z serii T albo W, ale w tych seriach (przynajmniej w egzemplarzach poleasingowych, które można znaleźć na Allegro, dalej nie sprawdzałem) nie ma Ultra HD. Sam przymierzam się do poleasingowego z serii P:

    Oferty z Allegro

    Ultra HD dla architekta — wiadomo, bardzo wskazane. Co ważne, przekątna ekranu wbrew powszechnemu mniemaniu nie ma tu większego znaczenia, w każdym razie nie w tej skali. Full HD nawet na 14 calach to nieporozumienie takie samo jak Full HD na normalnym 27-calowym monitorze, bo wszystko (krój tekstu, linie) jest tak samo zniekształcone, wystarczy porównać z wydrukiem (np. jedno  jest cienkie, inne puchnie w lewo, a jeszcze inne w prawo). Owszem, tekst wydaje się trochę gładszy, bo jednak nie siedzisz dwa razy bliżej, ale co z tego, skoro zniekształcenia są takie same (co oczywiście mocno wpływa na szybkość i skuteczność przyswajania informacji, zdolność dostrzegania literówek i innych błędów, rozpoznawanie różnic w grubości linii itd.).


  21. LCD nawet 1-hercowy nie będzie męczył oczu, o ile podświetlenie nie będzie migać albo do gry nie wejdą inne aspekty, czy to związane z wysterowaniem obrazu, czy z przebiegiem widma. To nie CRT, w którym obraz faktycznie jest odświeżany tyle a tyle razy na sekundę niezależnie od tego, czy zawartość ekranu zmienia się czy nie.

    Najważniejsza i tak będzie pod tym względem różnica między jasnością ekranu a jasnością tła (najlepiej, żeby jej nie było). Sto razy lepszy jasny ekran na jasnym tle niż ciemny zupełnie po ciemku.

    • Thanks 1
    • Upvote 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...