Skocz do zawartości

209458

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    14199
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

29 Excellent

5 obserwujących

O 209458

  • Tytuł
    Uzależniony od forum
  • Urodziny 25.05.1984

Ostatnie wizyty

39211 wyświetleń profilu
  1. Amerykańscy katolicy to się chyba jeszcze nie pozbierali finansowo po odszkodowaniach za molestowania które na nich tamtejsze sądy ponakładały.
  2. Najdłużej to chyba dysk Segate 1200 MB. 12 lat pracował, choć większość czasu jako zapas/przenośny w kieszeni. Przydatna sprawa jak jeszcze nie każdy miał nagrywarkę a najdroższe pendrive'y kończyły się na 256 MB.
  3. Kuzyn 1,5 roku temu szukał mieszkania "po terminie" bo wracał z wymiany studenckiej u tam miał niec przesunięte semestry. I z jego opowieści sytuacja wcale nie była taka różowa. Duże uczelnie mają akademiki w różnym stanie i je sukcesywnie remontują. Ale tyle kasy, żeby zrobić wszystko na raz to nie mają. A bananowa młodzież była zawsze. Ja zaczynałem studia ponad 15 lat temu. I wtedy miałem kolegów, którzy bez stypendium socjalnego i dopłaty do akademika mogli by zapomnieć o studiowaniu, część płaciła za akademiki, część mieszkała na mieście na stancjach albo w dzielonych mieszkaniach studenckich. A byli i tacy, którym rodzice kupowali kawalerki. A z resztą właścicielce naszego pierwszego wynajmowanego mieszkania rodzice kupili jak zaczynała studia. Tak samo domy pod miastem. To żaden nowy trend, to się zaczęło już w latach 90 jak wreszcie można było swobodnie się budować i ściągnąć zza granicy taniego gruchota do dojazdów. Starzy, dorobieni z rodzinami wyprowadzali się do domów pod miastem, a nowi, studenci czy szukający pracy wprowadzali na ich miejsce. Znam osobę, która urodziła się w Warszawie, potem w wieku kilku lat przeniosła z rodziną do domu pod miastem a potem znowu została Warszawianką, gdy miasto wchłonęło w granice kolejną wioskę Ciekawe czy tych bankrutów będzie więcej niż sępów czatujących na okazje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...