Skocz do zawartości

PiXel2.0

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez PiXel2.0


  1. 8 minut temu, Kitu napisał:

    W telewizji puszczają jakieś programy typu "Przetrwać w Jukonie" czy inne takie, w których pokazują kilka rodzin żyjących samodzielnie głęboko w lesie. Wszystko poza paliwem i amunicją muszą zapewnić sobie sami. Może to jest jakieś wyjście? ;)

    Co tam jakiś Jukon... "Nagi instynkt przetrwania" to dopiero było coś :E Chociaż to wszystko, to pewnie i tak naciągane...


  2. 31 minut temu, bigovsky napisał:

    Praca przyjmującego zwrot polega głównie na weryfikacji numerów seryjnych i z grubsza działa lub nie. Dokładny stan to sprawa drugorzędna - nie każdy sklep ma politykę potrącania za użycie.

    Widać, że nie widziałeś nigdy jak przebiega ta "weryfikacja" na własne oczy, a to co piszesz wyssałeś z palca. Ja miałem okazję osobiście zwracać sprzęt co najmniej kilka razy (laptop z uszkodzonym pikselem, czajnik elektryczny z powodu nieodpowiadającej mi podstawki, podkładkę pod mysz, jakieś narzędzia i jeszcze kilka innych rzeczy). W każdym z tych przypadków nie tylko nie było weryfikacji numerów seryjnych, ale zwracane sprzęty nie zostały nawet dokładnie obejrzane. Zwroty były z miejsca zatwierdzane, niekiedy dostawałem od ręki zwrot gotówki (x-kom, leroymerlin). Jeśli byłyby stwierdzone ślady, uznano by, że nie zostały spełnione warunki - zwrot zostałby odrzucony.

    31 minut temu, bigovsky napisał:

    przy kradzieży do 500 zl mandat.

    Zapomniałeś dodać, że takie wykroczenia są rejestrowane, a kwoty się sumują.


  3. 15 minut temu, bigovsky napisał:

     Czysta głupota. To już lepiej pójść do sklepu i ukraść. Lepsze to niż zarzuty o oszustwo

    Zastanów się co piszesz. Udowodnienie kradzieży nie jest dzisiaj problemem. Niby jak udowodnisz, że odesłany do sklepu sprzęt został podmieniony (o ile nie było na nim numerów seryjnych itp.) ? W najgorszym wypadku, sklep nie uzna zwrotu z powodu śladów użytkowania (o ile się czegoś dopatrzy).

    Nie raz widziałem, jak dobre uznane sklepy wystawiały na Allegro coś pochodzącego rzekomo ze zwrotu, a ślady na fotografiach były takie, że ja w trakcie normalnego użytkowania bym takich nie wytworzył.


  4. 9 godzin temu, oh,shut up napisał:

    Ja podaje oficjalne stanowisko branży a Ty swoje widzimisię jak panowie powyżej.

     
    Przepraszam, ale nigdy nie prezentowałem swojego "widzimisię", ale właśnie to, że każdy może mieć swoje. Nie ma punktów spornych, pomiędzy tym, co napisałem ja, i tym, co napisałeś Ty. Pisałem, że kwestia jest wielopłaszczyznowa - oficjalna płaszczyzna branży (która nakreśliłeś Ty), a także płaszczyzna subiektywnego postrzegania towarów przez konsumentów ("widzimisię").
     
    Branża może określić, że odsłuch słuchawek w salonie przez klientów, nie czyni z towaru używanego, ale jeśli nabywca zakupi słuchawki i podłączy do własnego źródła, to stają się wówczas używane.
     
    Dla konsumenta (jego subiektywne "widzimisię"), słuchawki, które przez rok kurzyły się w salonie i były słuchane przez setki osób, będą "bardziej" używane, niż takie, które po zerwaniu plomby fabrycznej przez nabywcę, zostały podłączone na minutę i schowane z powrotem do kartonu.
     
    Jako że Allegro to internetowe targowisko, gdzie funkcjonuje niemal cały przekrój społeczeństwa, nie dziwią mnie, i dziwić nie będą aukcje typu: "nowe, bo dostałem w prezencie i działanie mi nie pasuje", "nowy, bo kupiłem i okazało się za wolne", "nowe, otrzymane w rozliczeniu i uruchomione celem sprawdzenia".
     
    To tak gwoli sprostowania, bo dostrzegam głębokie niezrozumienie moich wypowiedzi (zupełnie, jakby nie były czytanie ze zrozumieniem).
     
    14 godzin temu, napisał:

    Allegro i Ebay jest pelne Januszow kopiacach czy podkrecajacych sprzet ktory potem jest sprzedawany jako nowy z idiotycznym opisem typu "dostalem od x", "nie zdazylem na zwrot do sklepu", "sprawdzilem tylko czy dziala".

    Kurz przedmucha sprezarka a faktura 'zgubila sie przy przeprowadzce' zeby nie okazalo sie ze sprzet ma juz ponad pare miesiecy. Takich geszefciarzy sa setki jesli nie tysiace.

    Rzetelność opisu aukcji, to osobna kwestia. Kupiłem kiedyś sprawny PC na Allegro, a w środku znalazłem kartę FireWire na PCI. Nie miałem jej jak sprawdzić, więc opisałem jako "stan nieznany". Ty spojrzałbyś na moją aukcję i pomyślał: "kolejny janusz próbuje wcisnąć popsuty złom, licząc, że dostanie klika zł więcej". Nigdy nie wiesz co dostaniesz, póki nie otrzymasz towaru, a ryzyko jest nieodłącznym element zakupów w serwisach aukcyjnych.

    Możliwości jest dzisiaj tyle, że Janusz zawsze znajdzie pożywkę. Arcyjanusz może kupić nowy sprzęt w normalnym sklepie internetowym, pudełko zachować w stanie nienaruszonym, zawartość używać rok lub więcej, a potem kupić taki sam nowy towar, aby po przedmuchaniu zwrócić do sklepu stary sprzęt, jako niedawno zakupiony. Ten faktycznie nieużywany, może potem bez wahania opchnąć na Allegro jako nowy, bo nie będzie nosił żadnych śladów, a zwrócony do sklepu, zostanie pobieżnie obejrzany przez kogoś, kto ma masę takiej roboty, dlatego może nie wyhaczyć śladów.


  5. 42 minuty temu, _rdk_ napisał:

    Każdy jeden twój "trudny" przykład został wyprostowany. Twoje teoretyczne wygibasy są obalone co do jednego. Ale ty dalej nie rozumiesz (albo nie chcesz rozumieć), mógłbym tu widzę napisać całą pracę naukową, ale ty spojrzysz i nadal powiesz: "nic merytorycznego" 😂
    Już ci mówiłem: to iż coś postrzegasz jako trudne (albo nie dostrzegasz merytoryki) - nie jest obiektywnym dowodem na to iż takie to faktycznie jest, a dowodzi jedynie iż ty czegoś nie potrafisz, czy raczej: masz interes w tym, aby nie potrafić.

    Dalej możesz zakrzywiać rzeczywistość wystawiając UŻYWANE sprzęty jako "nowe", bo wg ciebie UŻYWANE były za mało aby stały się w twoim mniemaniu faktycznie "używane" 😂
    Cóż, jak widać gdy chodzi o pieniądze to definicja słowa "NOWY" jest jak kręgosłup moralny sprzedającego - może okazać się z gumy i da się naciągnąć na wszystko. Januszerka pełną gębą

    Nie odniosłeś się przecież do żadnego z moich przykładów, które są nie tylko proste i oczywiste, ale przede wszystkim realne i powszechne. Jedyne co uprawiasz, to personalne ataki, oraz eksponowanie rzekomej wyższości swojej i swoich poglądów. Inaczej mówiąc - trollujesz.

    • Haha 1
    • Confused 1

  6. 48 minut temu, _rdk_ napisał:

    Przedmiot używany to przedmiot używany KROPKA.

    ...

    chłopie, to jest dowód na to iż mam rację w tym co mówię

    W tym co mówisz, nadal nie ma nic merytorycznego. Jedynie personalne przepychanki i Twoje proste, teoretyczne i subiektywne postrzeganie, nie poparte żadnymi przykładami. Rozumiem, że dowodem na to, że masz racje, jest to ją masz. Pozostań więc w poczuciu jej posiadania. Wyłożyłem wszystko z realnymi i precyzyjnymi przykładami, i nic więcej nie ma tu sensu dodawać.

    • Haha 1
    • Confused 1

  7. 5 godzin temu, _rdk_ napisał:

    Sprowadzasz dyskusję w opary absurdu i podkulasz ogon gdy już nie ma w tym żadnego sensu.

    Po prostu nie ma sensu dyskusja z kimś, kto wprost przeczy samemu sobie, a gdy mu się to pokaże tak wyraźnie, że nie sposób nie zauważyć, to zamiast merytorycznie sprostować, idzie w manipulacje poczuciem wartości, przy użyciu tekstów: "nie rozumiesz", "nie odróżniasz", "nie umiesz", "nie pamiętasz", "odpłynąłeś", "podkulasz ogon", "twoich sofizmatów", "uczyć cię nie zamierzam" - wszystko to z Twoich wypowiedzi. Przepraszam Cie, ale nie kończyłem psychiatrii, i dlatego nie czuję się profesjonalnie przygotowany do prowadzenia takiej konwersacji.

    5 godzin temu, _rdk_ napisał:

    Chłopie, odkleiłeś się od rzeczywistości w jakieś urojone teoretyzowanie tak bardzo że ani nie pamiętasz już ani o czym była mowa, ani o co tobie samemu chodzi.

    Jeśli faktycznie nie wiesz o co mi chodzi (ale przecież dobrze wiesz), to o to, że prostackie jest sprowadzenie problemu kategoryzacji stanu przedmiotów na Allegro/OLX, do sformułowania "nowe, to nowe", bo kwestia ta bywa bardzo złożona i wielopłaszczyznowa. Wbrew temu, co sugerowałeś, oprócz stanów "nowe" i "używane", Allegro oferuje między innymi także: "nowe z defektem", "nowe bez metki", "niepełny komplet", "po zwrocie", "powystawowy", "odnowiony przez sprzedawcę", "odnowiony przez producenta" i inne (w zależności od kategorii). Ale i tak nie wyczerpują one pełnego spektrum realnych stanów, w jakich mogą znajdować się przedmioty. Właśnie dlatego, nie mniej ważnym elementem wyznaczającym faktyczny stan przedmiotu, jest jego unikalny opis, w którym sprzedawca powinien rzetelnie zamieścić wszystkie istotne informacje.

    5 godzin temu, _rdk_ napisał:

    Mnie to cieszy o tyle iż wiem od kogo przypadkiem nic nie kupować, choćby było opisane jako "nowe" 😂

    Ostatnio sprzedałem plecak, który ktoś początkowo dostał w pracy, i leżał u niego nieużywany w kartonie, a następnie kupiłem go ja. Leżał potem w tym samym kartonie u mnie, po czym wystawiłem i sprzedałem jako "nowy", chociaż przeszedł przez wiele rąk. Tablet, jaki kupiłem w promocji, ale nawet nie otworzyłem pudełka, które było fabrycznie owinięte folią, po prawie roku leżenia, sprzedałem jako "nowy" (fotografowałem zafoliowane opakowanie). Kiedy mam do sprzedania książkę, której dosłownie nigdy nie czytałem, a jedynie stała na półce, bo coś mnie kiedyś naszło, aby ją kupić, to sprzedaję jako "nową", z opisem, że jest to leżak półkowy, i że może być nieznacznie przykurzona. Panel do kontroli obrotów wentylatorami, który zamontowałem w obudowie, aby po kilku godzinach stwierdzić, że mi nie odpowiada, wystawiłem jako "nowy", zaznaczając w opisie, że był testowany. Gdybym kupił nieużywanego laptopa i chciał wymienić w nim np. dysk, to mimo iż na fabrycznym był stawiany system, sprzedawałbym go jako "nowy", dodając w opisie, że pochodzi z demontażu nowego laptopa. Płytę główną, którą wyjąłem z woreczka wraz z maskownicą, i używałem około tydzień, pozostawiając całą zawartość kartonu nienaruszoną, wystawiłem jako "używaną", przy czym w opisie podkreśliłem, że wszystko poza wspomnianą płytą i maskownicą jest nowe - w stanie sklepowym. Kiedy sprzedawałem GTX-a, który przepracował u mnie w sumie około kilkadziesiąt godzin, to wystawiłem jako "używany", zaznaczając w opisie, że przepracował jedynie tyle czasu. Pendrive, który po rozpakowaniu podłączyłem do TV, gdzie spędził trzy miesiące praktycznie niedotykany, sprzedałem jako "używany", mimo braku jakichkolwiek śladów fizycznych, opisując warunki użytkowania, i że jest w stanie idealnym. To moja (reprezentatywna, mam nadzieję) próbka subiektywnej oceny stanu przedmiotów.

    Allegro to Allegro, a każdy sprzęt od osoby prywatnej (a nierzadko również formy) ma swoją unikalną historię, która nie jest ani czarna, ani biała. Nie nakreślisz ostrej granicy pomiędzy tym co jest "nowe" i "używane". Nawet, jeśli zrobisz to według własnego uznania, to taka granica nie będzie się idealnie pokrywać z tymi, jakie nakreśliliby inni. Jak już tu wcześniej pisałem - gdy oczekuję, że sprzęt będzie prosto od dystrybutora, a ja będę pierwszą osobą, która przetnie plombę, to kupuję w sprawdzonym sklepie, nie na internetowych targowiskach. Trzeba być naiwnym, aby widząc coś za 50% realnej ceny rynkowej, oznaczonego jako "nowe", liczyć. że się otrzyma przedmiot prosto od dystrybutora i bez jakiejkolwiek historii.  

    6 godzin temu, _rdk_ napisał:

    jeśli cały czas mówimy o elektronice, to jeśli zostało włączone/użyte - UŻYWANY

    Jeśli coś było używane choćby przez minutę, jakbyś nie czarował rzeczywistości, to właśnie jest już UŻYWANE.

    Sklepów z zegarkami również to dotyczy ? Wszystkie elektroniczne są włączone, więc "używane" ? W profesjonalnych sklepach ze sprzętem Hi-Fi, możesz poprosić o odsłuch np. słuchawek. Czy to czyni z nich już używane ? Nie wiem czy wiesz, ale na rynku nadal funkcjonują także mniejsze sklepy rodzinne ze sprzętem elektronicznym i elektrycznym, gdzie część sprzedawanego towaru jest na ekspozycji, nierzadko uruchomiona, a potem jest normalnie sprzedawana z gwarancją producenta, ważną od dnia sprzedaży. Gdybyś wszedł do takiego sklepu i poprosił o uruchomienie czegoś prostego, to nie sądzę, aby spotkało się to z odmową (chyba, że uprzednio będziesz dyskutował z właścicielem tak ja ze mną). Jeszcze dwie dekady temu, kiedy nie było u nas elektromarketów, tylko mniejsze sklepy RTV, to wszystkie TV i wieże były nieustannie włączone, a klienci je kupowali. Przemyśl jeszcze raz co nawypisywałeś ;) 


  8. Teraz, _rdk_ napisał:

    Kolejny sofizmat. Z moich wypowiedzi wynika zupełnie co innego, ale jak nie umiesz rozróżnić sprzętu nowego i używanego to nie spodziewam się że mimo prostoty tematu jesteś w stanie je zrozumieć

    Myślę, że mało kto byłby w stanie je zrozumieć... Może są jakieś arcymądre, a ja zbyt głupi...

    Brak merytorycznych argumentów..., sprowadzanie rozmowy do manipulowania poczuciem wartości... Nie moje klimaty. Dobranoc :] 


  9. 6 minut temu, _rdk_ napisał:

    Jak nie odróżniasz w życiu nowego od używanego to ja ci mogę tylko współczuć, uczyć cię nie zamierzam

    No z twoich wypowiedzi (cytaty w moim poprzednim poście - zachęcam do zapoznania się), to chyba wynika jasno, że ty nie rozróżniasz... Lepiej nie ucz nikogo, bo to może się okazać dla niego szkodliwe.


  10. 15 minut temu, _rdk_ napisał:

    Żadna szanująca się fabryka nie wypuszcza sprzętu potestowego jako nowego - mówi ci to gość po zarządzaniu i inżynierii produkcji

    1 minutę temu, _rdk_ napisał:

    Chłopie, czym innym jest test fabryczny, a czym innym zwyczajne używanie.

    Czyli potestowy, to nie nowy (spec mówi). Test fabryczny, to nie używanie... A więc "nowe" nie, "używane" też nie... To jakie w końcu ? :hmm:

    1 minutę temu, _rdk_ napisał:

    Nie wiem, ty odpłynąłeś już na tyle że nie rozumiesz iż mówimy o sprzedaży na allegro/olx gdzie do wyboru masz opcje: "NOWY" albo "UŻYWANY"

    No to sobie przypomnij te opcje, bo wydaje mi się, że jest ich nieco więcej, ale sam sprawdź, bo nie powiem :>


  11. 8 minut temu, _rdk_ napisał:

    Ale co ma "lepszość" do bycia nowym/używanym?

    A... Rozumiem. Czyli wg ciebie, "nowe" znaczy wprost "nieużywane" ? Czyli jakbyś kupił coś, co przyszłoby zakurzone i wyblakłe od stania np. na wystawie, to nie miałbyś żadnych uwag w kwestii kategorii, że "nowe" ?

    8 minut temu, _rdk_ napisał:

    Oczywiście iż używane. Żadna szanująca się fabryka nie wypuszcza sprzętu potestowego jako nowego - mówi ci to gość po zarządzaniu i inżynierii produkcji :P

    Nie wiem jakimi produkcjami uczyli cię zarządzać. Chyba szczoteczek do zębów, bo na pewno nie sprzętu hi-end :] 

    7 minut temu, JeRRy_F3D napisał:

    Mówię o zakupie z drugiej ręki, nie testach fabrycznych, bo te są oczywiste.

    Że ręka Chińczyka co testował, to jakaś lepsza niż np. moja, czy Twoja ?


  12. Teraz, JeRRy_F3D napisał:

    Jak coś było podłączane = to było używane (bo zaraz będziemy popadniemy w jakieś kretynizmy, że 5 min. to jeszcze "nie używane", ale 7 minut, to już używane).
    Nie dajmy się zwariować. 

    Wysokiej jakości sprzęt przechodzi kontrolę jakości jeszcze w fabryce, gdzie bywa podłączany i testowany na różne sposoby. Każde dobre słuchawki np. O zegarkach szwajcarskich już nawet nie wspomnę, co oni z nimi wyczyniają...

    Nie ma takiej definicji co jest "nowe", aby można ją było obiektywnie przyjąć za właściwą.


  13. 6 minut temu, _rdk_ napisał:

    A jeśli poza gablotą, i się trochę przykurzyło ? - NOWY (o ile nie było włączane/używane)
    A jeśli ktoś do prądu podłączył i minutę testował ? -  UŻYWANY

    Serio ? Lepsze zakurzone, niż podłączone do prądu ?

    6 minut temu, _rdk_ napisał:

    Jeśli coś było używane choćby przez minutę, jakbyś nie czarował rzeczywistości, to właśnie jest już UŻYWANE.

    A jak Chińczyk przeprowadzał losową kontrolę jakości w fabryce, to już znaczy, że używane ? :E 


  14. 1 minutę temu, Killer85 napisał:

    Ale wzbudza podejrzenia

    Ja to z natury jestem dość podejrzliwy, wiec podejrzenia wzbudzają u mnie nawet takie teksty, jak "tylko odbiór osobisty" (małego sprzętu), albo "tylko wysyłka". Gdzieś z tyłu głowy zawsze mam myśli typu - "może chce wysyłkę, bo wie, że gdybym zobaczył na własne oczy jak to wygląda, to pewnie bym nie kupił", albo "nie chce wysyłać, bo jest ukryta wada, i liczy, że nie wyhaczę, a w razie czego powie potem, że widziałem co kupowałem" :E 


  15. 6 minut temu, RyszardGTS napisał:

    Ja stoję na takiej pozycji że jestem na równi z kupującym, chcę sto procent zadowolenia kupującego (...)

    Ale, jak głosiła pewna znana kampania - "nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie" :E 

    3 minuty temu, _rdk_ napisał:

    (...) widać iż jednak są sprzedający tworzący swoją definicję "nowości" :/

    Bo tak naprawdę, to ciężko obiektywnie zdefiniować co jest "nowe". Dawniej, to nawet nie było tak zmyślnych elementów jak jakieś folijki, blistry, plomby, hologramy itp. Jeszcze dawniej, to nie było nawet pudełek... Jak jest przecięta nalepka na pudełku to wg Ciebie nadal coś jest nowe, czy już nie ? A jeśli wyjęte z pudełka i włożone na nowo ? A jeśli kabelka brakuje tylko ? A jeśli jest wszystko nieużywane, tylko pudełka nie ma ? A jeśli na półce stało w gablocie ? A jeśli poza gablotą, i się trochę przykurzyło ? A jeśli ktoś do prądu podłączył i minutę testował ? A jeśli 5 minut ? A jeśli zrobił unboxing oraz recenzję na YT ? Wymyśl definicję "nowe", a można złośliwie wymyślać przykłady, że się jakakolwiek definicja rozjedzie.

    • Haha 1

  16. 5 minut temu, RyszardGTS napisał:

    To swoisty pupochron. Działa? działa, widziały gały co brały.

    A no właśnie. To pokazuje, że z perspektywy kupującego, odbiór osobisty ma też pewne minusy. Jeśli jest ukryta wada, co do której sprzedawca jest pewien, że nie wyhaczysz w te 15 minut, to kupujący jest na przegranej pozycji. Jakby wybrał przesyłkę, to może sobie dokładnie sprawdzić w domu, i w razie czego postraszyć POK. Jeśli nie wyhaczy mankamentów przy odbiorze, to g.. potem może...

    • Upvote 1

  17. Ja kiedyś umówiłem się przez OLX na odbiór osobisty TV tak, że miał zostać dostarczony do mnie do domu. Dokładnie sprawdziłem gościa, wydał się bardzo w porządku. Na parkingu pytał, czy chcę go przetestować w domu, ale powiedziałem, że mu zaufam i zapłaciłem na miejscu. To był jeden z lepszych zakupów, bo TV w pełni sprawny, bez najmniejszej wady i w dodatku bardzo zadbany. Wiem, że trochę ryzykowałem, ale nie były to duże pieniądze, a gość był naprawdę w porządku ;) 


  18. Co do części, to faktycznie mogłoby to być kłopotliwe. Gdybym sprzedawał luzem CPU, a ktoś napisałby, że chce jakieś tam konkretne testy, to też trudno, abym miał go specjalnie instalować i odpalać. Kiedy coś wystawiam, to staram się wcześniej testować i przygotować screeny (np. SMART dysku). Ale np. laptopa można śmiało testować. Miałem dwa przypadki zakupu i jeden sprzedaży laptopa z odbiorem osobistym. Zarówno ja, jak i kupujący, robiliśmy testy przed zapłatą. Podobnie z kompletnym zestawem PC - nie odmówiłbym nikomu możliwości przetestowania.


  19. 56 minut temu, Samurai777PL napisał:

    A kto Ci broni zajrzeć do kartonu przy zakupie? Robisz z igły widły. Chodzi o to że nie podłączam sprzętu tylko po to żeby klient powiedział "acha, ok, działa".

    Jak to mówi mój znajomy: "nie sraj żarem" :)

    Sam pisałeś, że pakujesz i zaklejasz taśmą, i że wydajesz w kartonie, a klient sprawdza w domu.

    Jak owiniesz wszystko w piankę, folię bombelkową, ułożysz wypełniacze, włożysz do kartonu i zakleisz (bo zakładam, że paczki pakujesz tak, aby przedmiot był dobrze zabezpieczony), to żeby zobaczyć co jest faktycznie w środku, trzeba przecież wszystko rozgrzebać, a czasem nawet trwale uszkodzić karton...

    Ja nigdy nie pakuję przedmiotu, zanim nie będę miał pewności, kiedy i jaką formą zostanie przekazany przyszłemu nabywcy. Powodów jest wiele. Ktoś może chcieć dopytać o jakiś parametr, na którym mu zależy (np. długość jakiegoś konkretnego kabla), albo poprosi o dodatkowe zdjęcie. Może będzie chciał obejrzeć przy odbiorze osobistym (niekoniecznie w moim mieszkaniu). Może jakiś znajomy będzie nieoczekiwanie zainteresowany zakupem. A może wcale się nie sprzeda, i okaże się, że będę musiał zagospodarować przedmiot inaczej, np. komuś dać, sprzedać w połączeni z czymś innym, albo sobie zostawić, bo uznam, że mi się do czegoś przyda.


  20. 12 minut temu, Samurai777PL napisał:

    Zaskoczę Cię ale przy odbiorze osobistym też wydaję sprzęt w kartonie i klient sprawdza u siebie. Nie mam ochoty żeby ktoś obcy wchodził do mojego domu. 

    Sorry, ale gdybym umówił się na odbiór osobisty czegoś z OLX, a ktoś podawałby mi zaklejony karton, oczekując, że zapłacę, a zawartość sprawdzę sobie w domu...

    Odbiór osobisty nie musi być w w domu. Ja też nie umawiam się w domu, jeśli przedmiot można obejrzeć i sprawdzić w dowolnym miejscu (np. laptopa), ale nie wyobrażam sobie, aby kazać komuś płacić za zaklejony karton [:|]

    • Upvote 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...