Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
Kpc21
-
Liczba zawartości
6119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi dodane przez Kpc21
-
-
I to Vostro 3000 będzie twoim zdaniem solidniejsze od Inspirona 5000?
Bo z tego co czytałem, jakość serii Inspiron i Vostro jest dziś mniej więcej podobna, a słyszałem, że różnice między seriami 3000 a 5000 obu submarek są duże.
-
Szukam laptopa:
– solidnie wykonany
– lekki
– klawiatura z blokiem numerycznym
– do codziennego użytku (głównie internet), nie gram w gry
– matryca 15 cali
– dysk najchętniej 1 TB, ale w praktyce takie laptopy są w sprzedaży z SSD maksymalnie 512 GB – to przy tym trzeba będzie pozostać, lub może dołożę drugą 512 (jeśli będzie wolny slot – więc dobrze, by był)
– może być bez systemu operacyjnego – korzystam z Linuxa
– w obecnym laptopie mam 8 GB RAM-u, to w nowym, przyszłościowo, wypadałoby mieć więcejNie mam jakichś konkretnych kryteriów cenowych – chcę kupić laptopa o sensownym stosunku ceny do jakości i nie chcę przepłacać za maszynę, której możliwości i tak nie wykorzystam. Aktualnie mam Lenovo B50-70 z połowy 2015 roku, z CPU i5-4210U Intela, z dołożonym SSD na system (fabrycznie był 1 TB HDD, siedzi w miejscu napędu optycznego i tam trzymam dane), i w zasadzie pod względem wydajności on mi jeszcze wystarcza, natomiast chcę zmienić laptopa, bo mój obecny sypie się mechanicznie.
Tak jak obejrzałem laptopy na wystawach w sklepach z elektroniką, większość modeli wydaje się być po prostu tandetna; wyglądają gorzej, niż moje obecne Lenovo, gdy było nowe, a to był wtedy jeden z bardziej budżetowych laptopów na rynku (szukałem najtańszego z satysfakcjonującymi mnie parametrami). Solidne wydają się być MateBooki, ale jestem zmuszony je odrzucić z uwagi na brak bloku klawiszy numerycznych.
Solidne wydają się być też Inspirony z Della – i w związku z tym mam na oku:
https://www.x-kom.pl/p/653938-notebook-laptop-156-dell-inspiron-5502-i5-1135g7-16gb-512-mx330.html
Ewentualnie seria Vostro, ale w tej cenie znaleźć można tylko Vostro z serii 3000. A Inspiron z serii 5000 będzie chyba lepszy, solidniejszy od Vostro z serii 3000?
Inspiron 5502 i 5515, pomijając specyfikację, różnić się będą tylko kolorem, czy czymś jeszcze?
Jak to jest z tą gwarancją w Dellach? Widziałem posta, gdzie ktoś twierdził, że lepsze warunki gwarancji ma się, gdy samemu dołoży się RAM, niż gdy kupi się egzemplarz z RAM-em dołożonym przez sklep – faktycznie tak jest? Nie traci się gwarancji przez samodzielne grzebanie w bebechach?
Te Inspirony występują w podobnej cenie w wariantach z Ryzenem 5500U i z Intelem 1135G7. Lepszy Intel czy AMD?
A może warto spojrzeć na coś z innych marek?
-
Co do półki cenowej, z Motki G7 Power byłem mocno zadowolony, dopóki nie zaczęła się psuć (fizycznie, nie software'owo).
-
Szukam smartfona do ok. 900 zł.
Na czym mi zależy?
– nie gram
– długi czas pracy na baterii
– wyświetlacz dający się odczytać w słońcu
– aparat robiący dobre zdjęcia
– minimum 6 GB RAM-u
– fajnie, gdyby miał matowe plecy (choć nie jest to krytyczne, w sumie i tak używa się tego gumowego ochraniacza)Nad czym myślałem/myślę?
Najbardziej chyba Xiaomi Pocophone X3 Pro (trochę wykracza poza budżet, ale za 1000 zł jest teraz w promocji na Amazonie wersja z 8 GB RAM-u) vs. Realme 8.
Myślałem o Motoroli G30 – ale ponoć ma ciemny wyświetlacz. Motorolę sobie cenię za nakładkę maksymalnie zbliżoną do stockowego Androida – ale po przejściach z moim obecnym telefonem (G7 Power), trochę mam wątpliwości co do tej marki.
O Pocophone czytałem, że robi nienajlepsze zdjęcia. Za to bardzo podobnym modelem do Realme jest Xiaomi Redmi Note 10s.
Co według was powinienem brać? Łapać tego Poco, czy lepiej zastanowić się nad czymś innym? Może jest jeszcze coś, na co warto spojrzeć?
Rozważałem jeszcze Vivo Y70 – ale ma tylko 4000 mAh baterii (gdy pozostałe modele mają po ok. 5000), ewentualnie Y33s – ale ten jego Mediatek chyba będzie słabszy od wszystkich pozostałych porównywanych modeli?
-
Szukam telefonu z kategorii "babciofon", oczywiście nie dla siebie.
Jako że rynek tych słuchawek jest specyficzny i nie za wiele da się o nich przeczytać czy posłuchać w internecie, chcę się poradzić.
Najważniejsze kryteria:
– głośny i wyraźny tryb głośnomówiący, najlepiej łatwy do włączenia (jedno wciśnięcie klawisza po nawiązaniu połączenia)
– klawiatura numeryczna z dużymi i wyraźnymi cyframi
– prosta, nieskomplikowana i nieudziwniona obsługa – najlepiej, by jak najmniej trzeba się było naklikać, by coś zrobić
– fajnie, by nie trzeba było ponownie ustawiać godziny i daty po rozładowaniu się baterii
– fajnie, by to była dobrej jakości konstrukcja, która po prostu długo pożyje, a nie będzie wymagała wymiany po 2 latach
– cena nie gra większej roli, te telefony i tak są tanieCo do trybu głośnomówiącego, bardzo dobrze on działa w obecnie używanym stacjonarnym (bezprzewodowym, na linię telefoniczną) Panasonicu. Ale chodzi o to, żeby z tego stacjonarnego zrezygnować.
Natomiast w obecnie posiadanym i sporadycznie używanym przez wspomnianą starszą osobę Maxcomie MM430 – tryb głośnomówiący jest jednak dosyć cichy i ma pogłos. Podobnie (choć nie aż tak źle) to wyglądało w używanych przeze mnie dotąd smartfonach.
Ten Maxcom akurat długo nie przeżył – już od dawna zdarza mu się wieszać w losowych momentach i odwieszać dopiero po np. minucie.
Nie mam preferencji co do tego, czy telefon ma być z klapką, czy zwykły – ale z klapką wydaje mi się, że może się lepiej sprawdzić, choćby dlatego, że siłą rzeczy może mieć i większe przyciski, i większy wyświetlacz.
Fajnym bajerem wydaje się być podstawka do ładowania (bo daje user experience bardziej zbliżony do telefonu stacjonarnego) – ale bez tego użytkownik się obejdzie.
W ogóle zastanawiam się, czy lepszym wyborem będzie coś od firm specjalizujących się w takich telefonach dla starszych osób (Maxcom, myPhone) – czy też może z po prostu lepszą jakością spotkam się w "normalnych" markach. Z tego co widzę, ze standardowych marek, klasyczne komórki z klapką i dużymi klawiszami ma w ofercie Alcatel. Z innych znanych marek, może nie kojarzonych typowo z komórkami (ale już z telefonami stacjonarnymi jak najbardziej), takie typowe babciofony ma w ofercie Panasonic. Czy jakość tych Alcateli czy Panasoniców będzie lepsza, niż Maxcoma czy myPhone?
Ktoś ma doświadczenie z takimi telefonami i może mi coś polecić lub odradzić?
-
Mam taki tani prostownik z amperomierzem, marki Elin:

Pytanie – kiedy/przy jakim poborze prądu podczas ładowania przestać ładować akumulator?
Podpiąłem akumulator, który stał w dłużej nieużywanym aucie – kompletnie martwy. Możliwe, że zasiarczony.
Na początku prąd ładowania był minimalny, potem wzrósł do takiej standardowej wartości kilku amperów, jak przy doładowywaniu sprawnego akumulatora – teraz utrzymuje się na poziomie 1A.
Bąblowania póki co nie słyszę.
Akumulator podpięty wczoraj rano – nadal się ładuje, bez przerwy (na noc nie wypinałem, stoi na ulicy, a na aucie mi nie zależy).
Ładować dalej?
-
A nie możesz skorzystać z rękojmi?
Wiem, że przy zakupie na firmę ona jest nieco ograniczona, ale poczytaj dokładnie przepisy, wydaje mi się, że w tym wypadku nie powinno być problemu (wada nie ujawniła się w momencie zakupu, nie mogłeś jej wtedy wykryć).
-
Jest coś takiego, jak "USB preferences", co wygląda jak ustawienia dotyczące OTG. Pod "USB controlled by" jest tam wybrane "This device" (czyli tak, jakby USB miało działać w trybie host), alternatywna opcja to "Connected device". Jednak próba przełączenia na "Connected device" kończy się niepowodzeniem.
Włączyłem USB debugging – ADB telefonu podpiętego do komputera nie widzi. Chyba faktycznie ten kabel musi być charge only...
-
Na100% kwestia nie włączenia opcji udostępniania plików z telefonu po podpięciu kabla
To się gdzieś w opcjach włącza? Bo notyfikacja z wyborem trybu (samo ładowanie, przesył plików po MTP i inne opcje) się nie pojawia.
Przypominam się z pytaniem... Bo mam problem z namierzeniem tej opcji.
-
Na100% kwestia nie włączenia opcji udostępniania plików z telefonu po podpięciu kabla
To się gdzieś w opcjach włącza? Bo notyfikacja z wyborem trybu (samo ładowanie, przesył plików po MTP i inne opcje) się nie pojawia.
-
W piątek zanabyłem Motorolę Moto G7 Power za 699 zł w RTV Euro AGD (cena na stronie WWW to 799 zł, w sklepie na wywieszce przy telefonie też, ale była "ukryta" promocja, o której poinformował mnie ekspedient – warto o takie rzeczy pytać – w czwartek rano było, jeśli mu wierzyć, nawet 599 zł). Za 20 zł w punkcie z akcesoriami komórkowymi w tym samym centrum handlowym dokupiłem szkło hartowane dedykowane do tego modelu, niestety nie zakrywa ono całej przedniej powierzchni aparatu.
Wrażenia po jednym dniu roboczym użytkowania (w weekend siedziałem w domu, a sporą część soboty poświęciłem na konfigurację słuchawki i przetransferowanie danych) – faktycznie długo trzyma. Tak, jak rano go odłączyłem od ładowania idąc do pracy, tak wróciwszy do domu ok. 19:00 miał jeszcze 93% baterii. Choć wskaźnik wydaje się nie być wyskalowany liniowo względem czasu rozładowania – gdzieś tak do 13:00 pozostawał on przy 100%, by potem dosyć szybko ruszyć w dół.
Zdjęcia wydaje się robić trochę słabe (gorsze, niż Samsung Galaxy S7, którego mam służbowego), ale zobaczymy w praktyce.
Ze stabilnością działania póki co nie miałem problemów, swoją drogą – to faktycznie czysty Android (w wersji P).
O czym tu jeszcze napisać... muzyki z Internetu czy nośników nie odtwarzałem, ale z ciekawości włączyłem radio FM (co ciekawe – działa nawet bez słuchawek, choć w mojej lokalizacji praktycznie nic w takim przypadku nie odbiera, ale może gdzieś bliżej nadajnika da się tak słuchać radia), i dźwięk był po pierwsze mocno przeciętny, a po drugie brzmiało to tak, jakby wydobywał się z głośnika od rozmów.
Generalnie o ile opisałem tutaj głównie wady (nie wiem, co jeszcze mogę napisać o zaletach, telefon jak telefon, póki co nie wiesza się i szybko działa, zobaczymy, co będzie za rok czy dwa), to ze słuchawki póki co jestem zadowolony – na pewno bardziej, niż ze złoma Honor 3C, którego użytkowałem do tej pory od grudnia 2014. Przez prawie 5 lat – to raczej długo, jak na smartfon.
Zastanawia mnie natomiast jedna kwestia. Podpiąłem go do komputera dołączonym do zestawu kablem żeby zgrać zdjęcia i... komputer nie wykrywa telefonu, telefon nie wykrywa komputera. Czy to możliwe, by fabrycznie dołączony do niego kabel USB-C był kablem typu charge only? Niestety nie mam w domu żadnego innego urządzenia USB-C, by to przetestować.
-
Kryptowaluty?
Sposoby na pozyskanie anonimowej karty SIM są. Można na Allegro kupić kartę już na kogoś zarejestrowaną, są też kraje, w których nie ma obowiązku rejestracji kart.
-
Do tej grupy (banków z udziałem skarbu państwa, oferujących usługi klientom indywidualnym) należą jeszcze m.in. Alior czy Bank Ochrony Środowiska.
-
PKO BP? Ja nie wiem w jakich czasach wy żyjecie, albo skąd macie takie informacje. W tym banku już od dawna jest, że tak powiem taryfa: "konto za zero" i za NIC się nie płaci jeśli używasz płatności bezgotówkowej. Mam ją od 10 lat, więc widzę. A w tym banku trzymam kasę od komunii, czyli już ponad 30 lat.
Więc jak znowu ktoś napisze, że w pko się płaci za coś, to ma jakąś przedwojenną taryfę i nie chce mu się sprawdzić, że nie musi.
Ale on napisał Pekao, a nie PKO. W Pekao owszem są płatne SMS-y autoryzacyjne. Jeszcze przez niecały miesiąc bezpłatnie można korzystać z kart kodów jednorazowych, ale je wycofują, bo nie spełniają one nowych przepisów unijnych. Potem jedyną opcją bezpłatnego logowania się na konto będzie potwierdzenie przez aplikację mobilną.
Pekao to w ogóle staroświecki bank. Interfejs webowy odkąd pamiętam (kilkanaście lat) ani razu się nie zmienił
Poza logo i kolorkami, jak zostali przejęci przez Włochów. Co innego w PKO.Ludzie jeszcze nie ogarniają, że PKO i Pekao to dwa różne banki, czy jak?

-
Co do schodzenia z roweru przed przejściem to sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Generalnie jazda chodnikiem jest dopuszczona tylko wyjątkowo, więc teoretycznie problem przejazdu rowerem przez "zebrę" powinien być marginalny. Nadal jednak zdarzają się "genialne inwencje" zarządów dróg stawiających przez skrzyżowaniem znak "koniec drogi rowerowej" i wymuszających zejście z roweru na przejściu. W takiej sytuacji, jeśli nie spowoduje to realnego zagrożenia, po prostu jadę mijając zebrę z lewej strony, bo zakaz literalnie dotyczy tylko "jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych"

Tu chodzi o bezpieczeństwo. Rowerzysta porusza się dużo szybciej, niż pieszy (to jeszcze zależy od konkretnego rowerzysty, ale tak bywa). Kierowca przejeżdżając w poprzek przejścia zwraca uwagę na pieszych, ale niekoniecznie będzie zerkał gdzieś dalej, być może za winkiel, czy nie pędzi tam jakiś rowerzysta.
Teoretycznie można by wprowadzić zasadę, że rowerem wolno przejeżdżać przez przejście do jakiejś tam maksymalnej prędkości (czy też jadąc z prędkością pieszego), ale trudno by to było egzekwować.
Dziwię się natomiast przypadkom, gdy rowerzysta zsiada z roweru przed przejazdem dla rowerzystów i przeprowadza rower. Bo i takie sytuacje się widuje. Tak, jakby ludzie nie byli świadomi, co to jest przejazd dla rowerzystów i do czego służy. Jako kierowca przejeżdżając przez taki przejazd spodziewam się pędzącego rowerzysty i się rozglądam.
-
On ma jakąś wypasioną tę hulajnogę – może ma większe koła. Na tych miejskich – przynajmniej tych, co mamy w Łodzi – strach jest przejechać przez jakąś nierówność, choćby od korzenia pod chodnikiem (ja akurat jechałem taką asfaltową drogą dla rowerów chyba z lat 80. lub 70. – dziur nie ma, ale są takie właśnie nierówności), nie mówiąc już o ryzyku wylądowania w dziurze. A wypożyczając taką miejską hulajnogę raczej nie ma się dostępu do kasku i ochraniaczy (w instrukcji jest, by założyć kask, ja jednak na jej wyposażeniu żadnego kasku nie stwierdziłem).
Wolę rower miejski.
No i jednak nie zeżarło mi z konta 2 zł (tak mi pokazało), lecz 11,50 zł. To już chyba taniej wyszedłby mnie ten przejazd samochodem.
-
Ostatnio przejechałem się, z ciekawości, taką wypożyczaną przez aplikację (w Łodzi akurat nie obsługuje tego Lime ani żadna inna podobna korporacja, tylko lokalny startup Volt). Trzeba było nabić konto za 25 zł – ale przejazd jakichś 2 km zeżarł mi 2 zł, a więc całkiem przyjemnie – jednorazowy bilet MPK kosztuje prawie o połowę drożej.
I według mnie słabo się tym jeździ. Przy większej prędkości nie ma się zbyt dużej kontroli nad pojazdem, więc trzeba jechać raczej powoli, z prędkością niewiele większą, niż prędkość pieszego. Po drodze dla rowerów trochę strach jechać, żeby przypadkiem nie wpaść pod rower (jedzie się wolno – to problemem jest duża różnica prędkości względem rowerów, jedzie się szybko – przy takich małych kółkach praktycznie nie ma się panowania, i na jakiejś nierówności nawierzchni można by się było wywalić). Właśnie, druga rzecz – nawierzchnia. Na idealnym, gładkim jak stół asfalcie to ma szansę się sprawdzić, ale gdzie taki spotkamy w polskich miastach? Nawet zjazd z chodnika na jezdnię i odwrotnie jest problemem (bo rzadko bywa tak, by krawędź chodnika była idealnie zrównana z jezdnią, często mimo obniżenia jest minimalny, ale nadal, próg). Często nawet niewielkie nierówności skutkują głośnym łupnięciem, a czasem nawet tarciem spodu hulajnogi o nawierzchnię.
Po chodniku też strach jechać, by z kolei nie wpaść na pieszego.
-
Wolę różnicę w cenie piec gazowy - pompa ciepła zainwestować w coś innego i mieć korzyść tu i teraz a nie za 10 lat i to tylko być może.
Do pieca gazowego pytający musiałby założyć zbiornik (zakładając jeszcze, że w ogóle ten zbiornik zmieści mu się na działce przy zachowaniu przepisowych odległości). Za zbiornik z montażem da z 10 000 zł, kolejne 10 000-15 000 zł kocioł gazowy z instalacją (ostatnio, akurat od instalatora z górnej półki, który robi tylko na Buderusie, a więc na jednej z droższych marek, dostałem ofertę na instalację gazową z kotłem, od granicy posesji – będę mieć nitkę – za niemal 20 000 zł).
Zupełnie inaczej to wygląda, gdy ktoś ma dostęp do sieci gazowej. Odpada koszt zbiornika, płacisz tylko ok. 2000 zł dostawcy gazu za przyłącze do granicy posesji i skrzynkę z licznikiem i głównym zaworem.
-
Hulajnogi też póki co nie są zgodne z przepisami.
-
Serwisować to trzeba, ale kocioł gazowy.
-
Na muratorze to generalnie panuje niezły meksyk. Śmieją się z elektordy ale tam jest jeszcze gorzej. Wątek i konkretnie pytanie, 5 odpowiedzi i 10 różnych opinii. Każdy się kłóci z każdym, racja każdego jest najmojsza. Nieraz tam zaglądałem mając dylemat (ocieplać fundament czy nie, ceramika czy solbet, dachówka czy blacha itp itp) i można osiwieć od ich kłótni.
Bo takie wątki trzeba analizować z głową. Tam na pewno padają różnego rodzaju argumenty za i przeciw każdej opcji, a że ktoś będzie zwolennikiem jednego, ktoś inny czegoś innego, to już po prostu życie.
ceramika vs beton komórkowy - w sumie to i tak Ci mury nie utrzymują ciepła a styropian, więc mała różnica jeżeli chodzi o przenikalność. Ceramina natomiast jest gorsze do budowy (więcej odpadów) i gorsza w codziennym mieszkaniu (chcesz powiesić coś na ścianie i jak źle trafisz to masz problem). Dla mnie tylko beton komórkowy (ja mam Ytong) na klej
Jeszcze są bloczki silikatowe. Pustaków keramzytowych wymieniać nie będę, bo to raczej już dosyć dawno wyszło z mody.
styropian vs wełna mineralna na ocieplenie - styropian nie oddycha, ale ... jak dasz standardowy tynk lateksowy to ... jego przepuszczalność powietrza jest poniżej 1% to co za różnica co jest pod nim ....
Generalnie od "oddychania" budynku jest wentylacja, a nie ściany.
Poza tym, nie montujemy ich w podłodze, tylko na suficie (działają na podczerwień). Ogrzewanie podłogowe to hydrauliczny przeżytek, do tego na dłuższa metę jest nie zdrowe dla stawów.
Ogrzewanie sufitowe? To nie będzie ogrzewać pomieszczenia poprzez konwekcję, jedynie poprzez promieniowanie... Mieszkanie w czymś takim będzie mocno niekomfortowe. Mieszkałem jakiś czas w pokoju z grzejnikiem panelowym "na podczerwień" – nigdy więcej.
Widzę że temat ogrzewania jest bardzo burzliwy. Coz zostanę przy eko groszku. Mamy w domu rodzinnym i nikt nie narzeka i nie marudzi że musi iść i dosypac worek raz w tygodniu.
Jak już koniecznie paliwo stałe, to rozważyłbym chociaż pellet.
Kocioł na ekogroszek (zresztą jak i na inne paliwo stałe) w takim małym i dobrze docieplonym domu będzie pracować z małą sprawnością – więc nie będzie to żadna oszczędność.
Choć niby ostatnio widziałem w jakimś markecie budowlanym taki mały kociołek 7 kW... Pytanie, jakie ten dom faktycznie będzie miał zapotrzebowanie na ciepło. Biorąc pod uwagę że w piętrowym i nieocieplonym domu z lat 70. (tzw. sito) mam 15 kW i to daje radę nawet przy dużych mrozach – to w małym i nowym domu pewnie nawet najmniejszy kocioł na ekogroszek, jaki znajdziesz na rynku, będzie przewymiarowany.
-
Gaz bez przyłącza z własną czy dzierżawioną butlą na zewnątrz to dramat kumpel się wpakował i żałuje jak niczego innego. Węgiel/ekogroszek wciąż wychodzi najtaniej
Z dzierżawioną – może, z własną – a to dlaczego? Kupujesz gdzie chcesz, kiedy chcesz, ile chcesz. Cenowo potrafi wyjść nawet taniej, niż z sieci.
Tylko trzeba zainwestować w zbiornik, i pod tym względem może być lepiej pójść w tę pompę ciepła.
Oczywiście że biorę wgląd na kąpiel latem wrzucasz dosłownie 6 klocków drewna i masz calutki bojler ciepłej wody prawie za free
No ale nadal chcesz się wykąpać – musisz napalić.
No i rozumiem, że wtedy idziesz w kocioł zasypowy dolnego spalania (górnego spalania już nie ma w sprzedaży, one nie występują w V klasie, a gorszych sprzedawać już nie wolno). Co oznacza, że zimą czeka cię codzienna praca palacza (przy dolnym spalaniu mniej i łatwiej, niż przy górnym, ale nadal).
Wieś wsi nie jest równa. Tutaj, gdzie mieszkam, bardzo dużo domów ma ogrzewanie gazowe i wodę ogrzewaną solarami (bądź podgrzewaną na gaz), w dodatku widzę, że powoli zakładane są panele słoneczne oraz pompy ciepła.
Domy, które ogrzewane są węglem, zwykle mają conajmniej piece 4 generacji a i myśle, że na palcach jednej dłoni można by zliczyć domy, które mają wodę ogrzewaną węglem (jakieś stare chatki). Wieś liczy z 600 domów i stale ich przybywa.
No bo czym innym jest wioska koło jakiegoś dużego miasta, gdzie nikt się już rolnictwem nie zajmuje, a pola uprawne są parcelowane pod działki budowlane, a czym innym jakaś dziura gdzie psy szczekają zadami, a nowy dom to stoi może jeden czy dwa.
-
No właśnie jakie są koszta takiego ogrzewania gazowego? Ile wynosi utrzymanie.?
Nikt ci tego nie powie, bo koszty ogrzewania zależą w pierwszej kolejności od energochłonności domu, paliwo jest dopiero na drugim miejscu.
Gaz do dobrze zrobionego domu w obecnych technologiach i standardach będzie raczej nawet tańszy od węgla – biorąc pod uwagę bardzo małą energochłonność obecnie budowanych domów i dużą sprawność nawet tych nowoczesnych kotłów na węgiel tylko przy pracy z dużymi mocami, o co w takim domu będzie trudno.
Pożądana temperatura oczywiście też wpływa na koszty ogrzewania.
czy piec będzie kondensacyjny czy nie..
To są w ogóle jeszcze na rynku niekondensacyjne?
Nawet jeśli coś się uchowało (chyba z otwartą komorą spalania jeszcze może dać się kupić), to przy obecnych cenach kotłów kondensacyjnych zakup takiego bez kondensacji trochę mija się z celem.
I jak zmuszą ludzi na wsiach do przejścia na gaz czy solary? Przecież to niemożliwe
Piece węglowe nie są złe jak się pali dobrej jakości węglem, i nie pali się gumiaków
A to wyliczenie że gazowe wyjdzie cię ok 350zł/mc to między bajki można włożyć(chyba że piszesz o gazie ziemnym jak mają w miastach) bo przy 5 osobach w domu i jak każdy chce się wykąpać to tej wody idzie jednak.
Bierz pod uwagę, że ludzie kąpią się też latem. Wtedy masz prąd – drogi (chyba, że będziesz pilnować, by grzać wodę tylko w taniej taryfie, ale wtedy trzeba się i kąpać w konkretnych godzinach – trochę upierdliwe) albo węgiel – nieopłacalny tylko do grzania wody, bo na małej mocy kocioł pracuje z małą sprawnością. Gaz pod tym względem – do kąpania – zdecydowanie najbardziej się opłaca. Może obok solarów i pomp ciepła (są takie bojlery z pompą ciepła do grzania CWU też), które są zdecydowanie najtańsze w eksploatacji, ale gdzie niestety z kolei masz nadal kosmiczne koszty inwestycji (chyba, że gmina ci dofinansuje, to wtedy może się to opłacać – warto się zorientować).
Gorzej jak nie masz dostępu do gazu z sieci, bo wtedy żeby grzać gazem masz w zasadzie dwie opcje:
– zbiornik na własność – wysokie koszty inwestycji, ale za gaz płacisz podobne kwoty, jak z sieci (gaz też kupujesz na własną rękę, u takiego dostawcy, u jakiego zechcesz),
– dzierżawa zbiornika – wtedy firma ci postawi zbiornik nawet za złotówkę, ale pod warunkiem cyrografu zakładającego kupowanie od niej gazu po mocno zawyżonych cenach (tak jak już wspomniałem – ta sama zasada, co przy komórkach na abonament).
Panowie taki projekt wybrałem.
Zwykła parterowka, dach dwuspadowy.
Z pomocą ojca i teścia myślę że damy radę w kwocie do 250tys damy radę ze wszystkim.
Mały domek – ale całkiem ładny.
Prosta bryła – co ma dwie zalety. Każde "udziwnienie" bryły to po pierwsze większe koszty podczas budowy, po drugie wyższe koszty ogrzewania. Pod względem termiki – żeby zaoszczędzić na ogrzewaniu, należy minimalizować zewnętrzną powierzchnię budynku. Ideałem byłaby kula, a z sensownych opcji – najlepszy jest sześcian.
Na pewno do czegoś takiego nie pchaj pieca na węgiel. Natomiast pompę ciepła jak najbardziej warto brać pod uwagę.
Powodzenia przy budowie. Pilnuj dobrze wykonawców i przeglądaj forum Muratora – prawdziwa skarbnica wiedzy o budowaniu.
-
Działówki - zabudowa sucha czy pustak? Pytam, bo zastanawiam się która opcja jest lepsza?
Z tego co patrzę nap tutaj: https://www.siniat.pl/pl-pl/blog/buduj-z-nami-porady-montazowe/budowa-scianki-dzialowej-z-uzyciem-plyt-gipsowo-kartonowych-nida-w-16-krokach to takie działówki można byłoby robić też we własnym zakresie - podstawa to precyzja i pewne zdolności manualne (a tych raczej mi nie brakuje).
Sam działówek w GK raczej nie chciałbym mieć. Stukasz w to palcem i słyszysz głuchy dźwięk, tak jakbyś pukał w drzwi. Wiem, że niby jak to się zrobi porządnie, w środek wsadzi izolację, to niby nie jest to złe, ale mimo wszystko nie chciałbym mieć takich delikatnych ścian, gdzie walniesz w nią młotkiem i pół ściany nie masz.
Ale co kto lubi. Na pewno fajna opcja, gdy ktoś chce coś zrobić samemu – a nie wydaje mi się, by do postawienia takiej ścianki z GK trzeba było mieć jakieś nie wiadomo jakie zdolności. Przykręcasz profile do ścian i podłogi, przykręcasz do tego płyty tzw. czornymi wkryntami (pożądana bardzo wkrętarka), zagipsowywujesz szpary i łby wkrętów, i w sumie tyle...

15 cali solidnie wykonane – Inspiron 5502/5515? coś innego?
w Komputery przenośne (notebooki, netbooki, palmtopy)
Napisano
Kupiłem Inspirona 5515 z promocji w RTV Euro AGD za 3300 zł – wersja z Ryzenem 5 5500U, 512 GB SSD, 16 GB RAM.
Wrażenia...
Generalnie jest bardziej kompaktowy od starego Lenovo – dużo węższa ramka dookoła wyświetlacza.
Co w użytkowaniu stacjonarnym (a takie u mnie dominuje – choć zależało mi też na tym, żeby ten laptop był wygodny w środowisku mobilnym) na ten moment wydaje się jednak być nieco uciążliwe. Klawiatura jest "głębiej", bliżej matrycy (tak naprawdę palmrest jest po prostu krótszy), a sama matryca niżej, co sprawia, że pisząc na klawiaturze zasłaniam palcami fragment ekranu. Pod tym względem podlinkowany wyżej ThinkBook byłby chyba lepszym wyborem.
Jeszcze jedną irytującą rzeczą jest srebrzysta ramka touchpada, odbijająca światło i przez to świecąca w oczy. Oczywiście zależy to od pozycji przed laptopem, tak samo jak kwestia zasłaniania ekranu przez palce – ale w mojej sytuacji tak właśnie to wygląda.
Mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję.
Nie udało mi się tego 5515 znaleźć w żadnym sklepie tak, by móc go przed zakupem obejrzeć; w kilku sklepach natomiast widziałem 5502. Tak więc jeśli chodzi o wygląd – na zdjęciach 5515 wydaje się być niemal czarny, w praktyce jest srebrzystoszary. Gdybym miał tego laptopa jeszcze raz wybierać, to chyba jednak zdecydowałbym się na 5502.
Od strony technicznej nie widzę z laptopem żadnych problemów. Faktycznie jest wykonany solidnie. Dolną klapę zdejmuje się po odkręceniu 9 śrubek (ważna jest kolejność – na stronie Della jest instrukcja serwisowa do tego modelu i tam to opisują) i jest łatwy, bezpośredni dostęp do poszczególnych komponentów. Jak to w Dellu – wszystko z sensem i z głową.
Z rzeczy, które mnie interesowały, a nie było łatwo znaleźć konkretne informacje w Internecie. Laptop ma dwa sloty na RAM (w moim egzemplarzu – oba zajęte, przez moduły po 8 GB) i dwa sloty na dyski SSD, z czego jeden akceptuje krótkie (NVMe 2230) lub długie (NVMe 2280) dyski, a drugi tylko krótkie. W internecie na anglojęzycznych forach znalazłem informacje, że jest problem z montażem dodatkowego SSD, bo w zestawie brakuje potrzebnego do tego mocowania (mounting support bracket). Które można dokupić, ale jest trudno dostępne. Gdzieś pojawił się komentarz, że dotyczy to tylko wersji na rynek USA, a w egzemplarzu na rynek UK to mocowanie było.
Ja nie stwierdzam tego problemu. W slocie numer 1 to mocowanie jest – tyle, że zamocowane tak, by obsłużyć dysk NVMe 2230 (taki jest w zestawie – Hynix BC711); w celu montażu w jego miejsca dysku o rozmiarze 2280 trzeba to mocowanie przełożyć. Jeśli chodzi o slot numer 2, to nie wymaga on żadnego specjalnego mocowania.
Wyświetlacz ma domyślnie włączony filtr światła niebieskiego, natomiast z tego co można przeczytać w instrukcji serwisowej, można go wyłączyć dedykowaną aplikacją na Windowsa.
Ciekawą rzeczą jest jeszcze tekstowy interfejs UEFI, jak w klasycznych BIOS-ach. Dla mnie bez różnicy, ale... nie spodziewałem się tego w 2022 roku :)
Laptop fabrycznie był dostarczony z Windowsem 10 – zaorałem, zainstalowałem Arch Linux. Generalnie nie ma problemów, wszystko działa out of the box (aczkolwiek nie testowałem jeszcze mikrofonu, kamerki i czytnika linii papilarnych). Moment się tylko pomęczyłem ze zmianą sterownika touchpada z Libinput na Synaptics, ale to jest kwestia moich indywidualnych preferencji (nie lubię tego, jak w Libinpucie działa scrollowanie), z Libinputem wszystko działało jak najbardziej poprawnie. Tutaj istotną kwestią jest to, że system wykrywa w tym laptopie dwa touchpady, jeden identyfikujący się jako Dell, drugi jako Elantech. Żeby część ustawień dotyczących touchpada odnosiła skutek (w szczególności – blokada touchpada podczas pisania na klawiaturze), trzeba było dodać regułę do xorg.conf.d – by system pomijał wykrywanie touchpada Elantech i nie próbował aplikować ustawień do niego, zamiast do tego właściwego:
Najbardziej chyba muszę pochwalić klawiaturę – z miękkiego, miłego w dotyku plastiku.