Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

toyak02

Moderatorzy
  • Liczba zawartości

    17939
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez toyak02


  1. 5 godzin temu, lpcl napisał:

    Piszesz, że dla Ukrainy żadna ale jeśli te osoby będą przyjmowane w EU to sorry ale to nie jest prawda. Już o tym pisałem ale to nie trafia do ciebie w ogóle. Przyjmując ich w EU sami sobie kręcimy bicz na dupę. Stwarza to okazję do destabilizacji i wpływania na bieżącą politykę danego kraju, plus jeszcze agentura, która przy takiej okazji się dostaje. Więc w takim przypadku mogą tylko szkodzić Ukrainie. Poza tym gdzie oni mają się niby ukrywać? Na kamczatce? Jak ktoś ma kasę to proste jest, że droga za granicę jest najatwiejsza. Wczoraj w TV pokazywali jakiś kolesi co śmiali się, że jadą na urlop do gruzji. Jak nie ma to i tak pewnie pójdzie do woja, jak te pijaczki z filmików wrzucanych tutaj, bo im i tak wszystko jedno gdzie grzeją gorzałe. Poza tym ja nie zakładam tak jak ty, że ruscy wygrają tę wojnę. Zakładam, że jak ich chłopcy zaczną wracać masowo w trumnach to więcej ichniejszego społeczeństwa stawi opór władzy co spowoduje zmianę Putina i zakończenie tej wojny. Ale też nie ma co liczyć na jakieś demokracje, co jest ludziom tam żyjącym zupełnie obce. Będzie po prostu kolejny reżim. 

    Dobra kończę już odpisywanie, bo widzę, że z tej rozmowy nic nie wynika. 

    Żadna, bowiem gdy trafi na front stanowi realne i namacalne a jednocześnie natychmiastowe zagrożenie dla Ukrainy. A o czym zresztą była informacja w zacytowanym przeze mnie tekście, która po prostu nie pasuje do twojej wizji świata, więc ją skrupulatnie pomijasz.

    Stąd i też taka informacja:

    "Od czasu ogłoszenia częściowej mobilizacji z Rosji wyjechało ponad 261 tys. osób - podaje "Nowaja Gazieta", powołując się na źródła w administracji Władimira Putina. Jak dodaje, rosyjskie władze rozważają zamknięcie granic" Links

    jest bardzo pozytywną informacją, chodź na pewno nie dotyczy to tylko samych mężczyzn w wieku poborowym.

    Ale śledząc twój tok rozumowania, widzę, ze z automatu Rosjanie, przez swoją narodowość, są dla ciebie z automatu tworem homogenicznym. A na terenie Unii, będą jawnie popierać Rosję i rosyjską agresję. Trochę przebija tutaj uproszczone i schematyczne postrzeganie świata. W tym przypadku Rosjanin z definicji jawi się jako zwolennik putinowskiej Rosji. Nie ma miejsca na jakieś wartości pośrednie.

    Co do agentury itp. była już o tym mowa parę postów wcześniej, więc po co wracasz do tego samego? Krążysz z tymi samymi argumentami a przez ich powtarzanie nie staną się jakoś ważniejsze.

    Cieszę się, że kończymy tę bezpłciową wymianę argumentów, bowiem teksty z cyklu "jak te pijaczki z filmików wrzucanych tutaj, bo im i tak wszystko jedno gdzie grzeją gorzałe", "Wczoraj w TV pokazywali jakiś kolesi co śmiali się, że jadą na urlop do gruzji" - uwierz, są strasznie słabe, bo merytorycznie są one niesamowicie. 

     


  2. 12 godzin temu, lpcl napisał:

    OK wrzuć jeszcze kilka cytatów. Możesz sobie twierdzić ale nie znaczy, że masz rację. No to niezła dezorganizacja jak ruscy sobie spierniczą przed poborem a potem sobie na luzaku wrócą. Faktycznie da to im do myślenia. Jakoś w czasie I wś to te ogromne masy ludzkie, które wróciły dokonały przewrotu (raczej mało udanego jak pokazała historia). Więc jeśli pozwolisz to wolę opierać się na historii a nie na twojej opinii w tym temacie. Jednak gnojeniu, areszty, trud wojaczki imo dają bardziej do myślenia niż leżenie na jajcach w nrd. 

    Cytaty są po to abyś odrobinę poszerzył zasób wiedzy a nie skupiał się na własnych, na pewno cennych, przemyśleniach, które niestety są mocno subiektywne, stad też mogą i być błędne. SWoją drogą to ciekawy proces w jaki starasz się zbagatelizować. Taka redukcja dysonansu poznawczego.

    Powiedz tak szczersze - jak jest różnica czy Rosjanin wyjedzie za granicę czy też ukryje się przed mobilizacją w kraju? Dla Ukrainy - żadna.Nie bardzo wiem, co to ma im dać do przemyślenia?! Chyba wyraźnie napisałem, że im większa skala sabotowania mobilizacji, tym większa skala dezorganizacji społecznej. Tu nie chodzi o żaden walor edukacyjny. Tu chodzi o poszerzenie się niezadowolenia społecznego na zdecydowanie większą skalę, niż ma to obecnie miejsce. I chodzi o czas. Czas, w którym państwa NATO będą mogły przekazać kolejne transporty amunicji, uzbrojenia, a i sami Ukraińcy zyskają czas na przeszkolenie kolejnych oddziałów. Bo po masowej mobilizacji kilkanaście mitologizowanych Himarsów, Krabów, Gepardów itp. - nie będzie dało rady zatrzymać rosyjskiej kontrofensywy.  

    W ostatnich zdaniach - jak rozumiem - wyrażasz nadzieję, że powracające z wojny tłumy doprowadzą do przewrotu? Oczywiście fajnie mieć taką nadzieję, ale nawet jeżeli to wrócą po wygranej wojnie, to bazując na doświadczeniu II wojny światowej - umocni to państwo. Sięganie do doświadczeń I wojny światowej jest lekko naciągnięte, bo rewolucja bolszewicka i rozpad carskiej Rosji był zjawiskiem bardzie skomplikowanym.

     

     

     

    • Upvote 1

  3. 2 godziny temu, lpcl napisał:

    Nieźle odlatujesz. Co mnie obchodzi, że kacapy się muszą ukrywać. Są agresorem a ja mam się martwić, że do szkoły nie będą mogli chodzić. Dobre. 

    Naprawdę masz jakiś problem z postrzeganiem i rozumieniem innych.

    "(...)Szczególnie, że rosyjscy dowódcy z premedytacją odnoszą się do klasycznych przewag, takich jak liczebność zaangażowanych sił do kamuflowania swojej nieudolności, braku kompetencji, czy słabości technologicznej. Wiedząc, że nie są w stanie np. uzyskać przewagi w kompleksach rozpoznawczych czy obserwacji ruchów przeciwnika. Lecz mogą, obrazowo zalewać jego pozycje kolejnymi falami rekrutów (jak robili to z separatystami) i dopiero w następstwie wstępnych uderzeń wprowadzać bardziej przygotowane formacje. Co więcej, nawet przy założeniu, że masa nowych żołnierzy rosyjskich zostanie niejako zminimalizowana umiejętnościami ukraińskich dowódców, to pozostaje ich rola w degradacji okupowanych obszarów. Mówiąc wprost, rosyjski zdemoralizowany rekrut wysłany na wojnę stanowi zawsze największe zagrożenie dla ludności cywilnej. Wykazała to chociażby historia I wojny w Czeczenii. Zaś, analizując dostępne obrazy z rekrutowania nowych żołnierzy na wojnę po ogłoszeniu mobilizacji nie można mieć żadnych wątpliwości o potencjalnej większej fali gwałtów, kradzieży, zabójstw". Links

    Kolejny raz, bo jak widzę, nie zaprzeczasz, traktujesz Ukraińców całkowicie przedmiotowo. Oni mają obowiązek, wszystko jedno jakim kosztem, karać Rosjan. Nie ważne, że będą ginęli, w tym i cywile ale ważniejsze, żeby przysłowiowy Wowa, odczuł to na własnej skórze. A wywnioskowanie, że zmartwieniem moim jest to, że ukrywając się, nie będzie mógł korzystać z wygód życia codziennego, coraz bardziej skłania do przekonania, że słowo przeczytane, nie do końca równa się słowu zrozumianemu. Zatem to dwie, jakże odmienne, umiejętności.

    Kolejny raz łopatologicznie: unikanie poboru i pozostanie w Rosji, dla sporej części rodzi takie trudności, że może zgodnie z rosyjską wielowiekową bezwolnością, skłonić do unikania jakiegokolwiek oporu. Zostaną żołnierzami, tak po prostu. A ja konsekwentnie twierdzę, że dla Ukrainy  lepszym rozwiązaniem będzie aby rosyjska mobilizacja odbywała się z największą możliwą dezorganizacją społeczną.    

    • Upvote 1

  4. 1 godzinę temu, lpcl napisał:

    Unikania poboru tak jak już wcześniej napisałem ale nie nagradzanie przez ich przyjmowanie. Nie wiem czego tutaj nie rozumiesz? 

    Poza tym co stanie ten milion w szeregu z pepeszami i co zrobi? Dostanie himmarsem i tyle będzie z tej liczby. Nie wiem co się tak ekscytujesz tym. 

    No ale pozostanie w kraju w którym prowadzony jest przymusowy pobór do wojska jest jednak zagrożeniem dla człowieka? Musi się ukrywać, zamieszkiwanie pod stałym adresem, chodzenie do pracy/studia jest już w tym przypadku wykluczone. Wyjazd za granicę jest jednym z rozwiązań, które gwarantują człowiekowi bezpieczeństwo.  I to w sumie do takiego kraju, który gwarantuje, że nie cofną z powrotem. Stąd też taka Białoruś odpada. Już tak trochę łopatologicznie. Jeżeli twój sąsiad uniknie poboru (wszystko jedno w jaki sposób) to też zaczynasz mieć wątpliwości, by samemu pójść.

    "Żona i dziecko Ilji wrócili do Rosji, ale on został w Turcji. - Nie chcę wojny, nie chcę umierać za ambicje kogoś innego, nie chcę nikomu niczego udowadniać. To była trudna decyzja, żeby nie wracać do Rosji, nie wiem, kiedy znowu zobaczę bliskich – mówi mężczyzna." Links

    czyli pozostanie przysłowiowego Ilii w Turcji jest nagrodą? Będzie się byczył (jeżeli ma środki na utrzymanie) ale przynajmniej nie zasili armii. Oczywiście jest pytanie, dlaczego wątpliwości p. Ilia ma dopiero teraz, skoro wojna trwa już kilka miesięcy, jest oczywiście słuszne. Dopiero nagle Rosjanie, kiedy odczuwają na własnej skórze, że trwa wojna a ich kraj jest agresorem oraz wymaga się nagle od nich, by narażali swoje życie - zaczynają mieć wątpliwości. Wcześniej było wszystko ok. 

    Drugiego zdania nie rozumiem, wybacz. Przysłowiowy milion na froncie, jak wskazuje historia, jest zagrożeniem, nawet jeżeli traktowany jest jako mięso armatnie. Taka była radziecka taktyka wojskowa, a taka jest zapewne i teraz rosyjska.


  5. 9 minut temu, lpcl napisał:

    Nie wiem dla kogo lepiej? Niemców? Widząc ich podejście to wygląda, że tak. A mając teoretycznie 25 mln poborowych to i tak zmobilizują ten milion, więc nie widzę tutaj sensu aby UE ich jeszcze tutaj wpuszczała z powodów o których wcześniej pisałem. Niech na własnej dupie odczują trud tej wojny, może będzie jak podczas 2 wś, gdzie więcej ruskich ginęło od odstrzału przy próbach dezercji niż podczas walki. 

    Kurcze, zacytowałem Zeleńskiego. Namawia do unikania poboru. Jak myślisz, dlaczego? Bo martwi się o Rosjan? Boi się, że zostaną zabici? Czemu zależy mu aby unikali trafienia do rosyjskiej armii?

    Ale ty chcesz aby trafili do wojsk, bo poniosą w ten sposób karę. Rozumiem, że liczysz się z tym, że jest jakaś graniczna liczebność armii rosyjskiej na froncie, która dla armii ukraińskiej będzie stanowiła zagrożenie z którym sobie już nie poradzą? Czy ważniejsza jest mityczna kara dla jednostki? I co z tego, że odczują? Jak Ukraina, nie da rady sobie z tak liczną armią rosyjską? Takie pyrrusowe zwycięstwo?

    Rosja wprowadzi zakaz wyjazdu z kraju dla mężczyzn podlegających służbie wojskowej po zakończeniu pseudoreferendów na ukraińskich okupowanych terytoriach - pisze w niedzielę niezależny portal Meduza, powołując się na źródła.

    links

    • Upvote 1

  6. 11 godzin temu, lpcl napisał:

    Przecież to oczywista sprawa, że namawia ich do dezercji. Ja też ich namawiam. Tylko niech od razu trafiają do kicia czy tam innego łagru. Sprawa rozwiązana. Teraz piszesz o kamczatce ale poprzednio pisałeś, że dla ciebie nie ma różnicy gdzie byleby nie na front. 

    No to cię zaskoczę, bo też uważam, że dezercje i to w jakiejkolwiek formie są najlepszym rozwiązaniem. Ale ich do tego nie namawiam, bo na pewno mnie nie posłuchają i wątpię nawet czy czytają forum PClaba. 

    Nadal odnoszę wrażenie, że nie do końca zapoznajesz się z tym co napisałem wcześniej: "A czy to uczynią kryjąc się na Kamczatce, w górach Uralu czy też np. na Seszelach to rzecz wtórna".

    Dodam, niech nawet wyjadą do Gruzji ale nie na front. Gdziekolwiek i w jakikolwiek sposób. Bo mam wrażenie, że popierasz pomysł dezercji z tzw. wykluczeniem. Jeżeli mają wyjechać np. do Niemiec to niech lepiej trafią na front. Mylę się?

    "Nadszedł dla ciebie kluczowy moment: właśnie teraz decyduje się, czy twoje życie się skończy, czy nie. Lepiej nie brać listu poborowego, niż umrzeć w obcym kraju jako zbrodniarz wojenny. Lepiej uciec od zbrodniczej mobilizacji niż zostać kaleką, a następnie ponosić odpowiedzialność przed sądem za udział w wojnie. Lepiej poddać się ukraińskiej niewoli niż dać się zabić uderzeniem naszej broni"  - Links

     


  7. 9 godzin temu, lpcl napisał:

    No nie jest to bez znaczenia gdzie się ukryją bo to cały czas te same osoby, które mają kacapską mentalność i w dużych ilościach stają się kolejną siłą destabilizacyjną w krajach UE, powodującą niepokoje społeczne, mającą wpływ na politykę danego kraju, nie mówiąc już o tym ilu agentów tam się jeszcze razem z nimi prześlizgnie. A pisanie o tych tysiącach jest niepoważne, bo tam musiałbyś mieć mln żeby coś się zmieniło. Widzę, że liczby do ciebie nietrafiają: 25 mln poborowych, 10 mln zmarłych wojskowych w czasie 2 wś, ok. 10% populacji zamiesznajej w SB w chwili obecnej. To może od razu niech UE przyjmie te 25 mln to rozwiąże problem wojny? Przecież to pokojowo nastawieni, demokraci są. 

    No ale ja to napisałem dwa posty wcześniej. Jest ryzyko przenikania dodatkowo oczywiście np. ukrytego specnazu itp. Ale po co mam się powtarzać?

    Tysiąc? Mówię o początku jako postępującym procesie a nie tysiącu samym w sobie, który ma stanowić zaczyn zmian. Bo to oczywista bzdura. Może dezercje będą takim środkiem do uzyskania celu. Zełenski wzywa do uchylania się i dezerterowania w związku z ogłoszoną ogólnorosyjską mobilizacją ale co on tam wie.

    Stosujesz specyficzną metodę dyskusji, przypisujesz oponentowi poglądy i twierdzenia, których on sam nie wypowiada, by następnie z nimi zaciekle dyskutować. Ten akapit zakończony: "(...)To może od razu niech UE przyjmie te 25 mln to rozwiąże problem wojny? Przecież to pokojowo nastawieni, demokraci są." znalazłeś gdzieś w moich postach? Rozumiem, że Kamczatka i Ural leżą gdzieś w rejonie Hamburga? Dla mnie istotna jest sprawa samego uchylania się od poboru. Im mniej (to już trzeci raz napiszę) trafi na front w Ukrainie i im proces ten się wydłuży - tym szanse Ukrainy wrastają - choć nawet chwilowo. A jak się uchylą - to już mniej ważne.


  8. 14 godzin temu, lpcl napisał:

    Tak mając 25 mln rezerwistów ten 1000 na pewno wywoła fale. 

    Stosując rltwoją merytorykę to chcesz ich tutaj nagradzać? Za co? Za bierność czy za poparcie swojego reżimu? 

    Czytanie ze zrozumieniem kłania się: "(...) dezerteruje 1.000 może to spowoduje, że kolejny tysiąc i następnie pójdą w ich ślady (...)". Wyrażam tylko nadzieję, że dezercje pociągną za sobą jakąś falę. Może mniejszą, może większą. Inaczej nic nie zmieni się. Nie twierdzę, że to jest naturalny proces, który niczym kostki domina, nagle doprowadzi do złamania się rosyjskiego imperialnego systemu. 

    Nagradzać?! A gdzie to napisałem? Mam nadzieję, że będą dezerterować, ukrywać się przed poborem. A czy to uczynią kryjąc się na Kamczatce, w górach Uralu czy też np. na Seszelach to rzecz wtórna.

    Jeżeli nie uchylą się przed poborem, to Ukraina stanie przed bardzo realnym zagrożeniem. Zasoby ludzkie Ukrainy są zdecydowanie mniejsze, amunicja i broń podobnie. Stosując metody dowodzenia Żukowa, masy zaleją Ukrainę. Jak chcesz ich karać? To, że trafią na front? Powiedzmy połowa lub gorzej 1/3 zginie ale reszta (często ze strachu) będzie stanowiła realne zagrożenie z którymi Ukraina nie da sobie rady. 

     


  9. 22 godziny temu, lpcl napisał:

    Kolego ale chodzi o to, żeby na własnej skórze czuli konsekwencje wojny. Skoro Ukraińcom na łepetyny zrzuca się boby to niech i saszka dostanie po dupsku. No chyba, że też uważasz, że to wojna Putina? Przecież ci co spieprzają to też pewnie za Putinem są ale nie chcą iść się prać. 

    Ale to bez sensu. Coz tego, że odczują. Chcesz tutaj kogoś poddać karze? To teraz wyobraź sobie: na front trafiają dziesiątki tysięcy nowych żołnierzy. I to generuje zagrożenie dla Ukraińców. Też muszą mniej licznymi oddziałami osłaniać coraz większe odcinki frontu. A na liczbę wojska Ukraina z Rosją nigdy nie wygra. Niech lepiej dezerterują wprowadzając chaos w Rosji. Zdezerteruje 1.000 może to spowoduje, że kolejny tysiąc i następnie pójdą w ich ślady. Inaczej zaleją swoją masą - tak jak np. robił niezwykle skutecznie ZSRR w czasie II wojny światowej.


  10. 20 minut temu, lpcl napisał:

    No nie jak nie chcą się bić to najlepiej niech ich do pierdla ruskiego wsadzą. Dla nas to najlepsze rozwiązanie. Przecież to nie są uchodźcy wojenni tylko typy co spieprzają przed wojskiem bo dupa im się pali. Weźcie nie róbcie z nich męczennników.

    No i dobrze, że uciekają. Nie każdy ma tyle odwagi aby odsiedzieć kilka lat w łagrze. Inaczej ze zwykłego strachu założy mundur. Po co Ukraińcom tacy, nawet słabo motywowani, dodatkowi przeciwnicy? A przy okazji, kto z nich robi męczenników?

    • Upvote 1

  11. 5 minut temu, anerek napisał:

    Taki problem wprowadzić opłatę szpitalną  za leczenie za covid 19 np. 50 tysięcy złotych dla niezaszczepionych?

    Ten problem nazywa się system ubezpieczeń społecznych. Jeżeli szczepienia nie są obowiązkowe, to czemu kogokolwiek karać? Ale to nie główny problem. Są też i przeciwwskazania do szczepienia. Też karać takie osoby?


  12. 44 minuty temu, anerek napisał:

    Jakim i dla kogo zagrożeniem stanowi osoba niezaszczepiona  skoro według badań naukowych:

    Zaszczepieni  zarażają.

    (...)

     

     

     

     

    To czy chorujesz czy też nie, w sumie nikogo nie interesuje. Możesz np. na COVIDa i to 19 chorować i kilka lat. Jest tylko jedna prośba. Nie trafiaj do szpitala, bo tylko o to tutaj chodzi. Żaden system ochrony zdrowia nie wytrzyma gwałtownie rosnącej liczby pacjentów w szpitalach i to pacjentów trafiających tam w krótkim odstępie czasu. To nie samo zachorowanie jest problemem, to konieczność hospitalizacji która jest, zwiększona w przypadku tego wirusa, tworzy główne zagadnienie. Choruj ile chcesz, miesiąc, pół roku, rok. Jeżeli leżysz w domu to zmartwienie twojej i najwyżej twojej rodziny. Czyli COVID19 jest "straszny" nie dlatego, że jest, bo to samo w sobie nikogo by nie interesowało. To zatkanie sytemu ochrony zdrowia (a nie sama choroba) jest problem  dla każdego rządu.

    • Thanks 1
    • Upvote 1

  13. 52 minuty temu, avn napisał:

    Lekarz z przychodni z Przemyśla z 30letnim stażem w leczeniu płuc wrzucił artykuł w którym podaje metodę leczenia COVID w 48 godzin. Dodatkowo twierdzi, że jest brak zainteresowania tą metodą ze strony i lekarzy, i mediów. Ciekawe czy celowe ignorowanie czy metoda nie działa.

    ... i marnuje się w jakiejś przychodni (nie obrażając) w Przemyślu. No żart. Praktykował metodę na jak licznej grupie osób chorujących na COVID-19?


  14. 33 minuty temu, ODIN85 napisał:

    Posiłki po za hotelem jadłeś?

    Przeważnie je się poza hotelem. Ale co to ma za znaczenie? Zaczynasz dyskusję od jakieś karkołomnej tezy "o braku wirusa w lecie", potem przechodzisz na życie hotelowe...

    Znaczenie ma to, a to znaczy, że obłożenie w hotelach było niższe niż normalnie.

    Tegoroczny sezon wakacyjny rozczarował branżę hotelarską. Aż 86 proc. obiektów odnotowało niższe przychody lub bez zmian w porównaniu do ubiegłorocznych wakacji, z czego w 4 na 10 hoteli był to spadek o połowę lub więcej – wynika z najnowszego badania przeprowadzonego w dniach 4-8 września wśród hotelarzy przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego. Wbrew pojawiającym się w mediach tzw. analizom rynkowym różnych instytucji, również w przypadku hoteli wypoczynkowych tegoroczne wakacje nie zaliczają się do udanych.

    Z ankiety IGHP wynika, że obłożenie hoteli w sierpniu było bardzo zróżnicowane. 31 proc. obiektów odnotowało średnią frekwencję poniżej 30 proc. Kolejna grupa z frekwencją od 30 proc. do 60 proc. to 23 proc. ankietowanych. Frekwencję powyżej 60 proc. zadeklarowało 46 proc. hoteli.

    links


  15. 11 minut temu, ODIN85 napisał:

    Widziałeś jakiś hotel w wakacje?

    Pewnie nie,zawalone na fulla jak zawsze,ludzie z całej Polski się mieszali.

    Widziałem. Ale co to ma za znaczenie? To, że ludzie są pod dachem? Oczywiście, z tym, że w listopadzie/grudniu zamykamy się (razem) z oknami, w lecie jednak powietrze swobodniej przepływa. Tylko nie za bardzo wiem, co ma to za znaczenie.


  16. 4 minuty temu, B@nita napisał:

    Może dlatego, że w np. nadmorskich kurortach nie było wielu przypadków zakażeń. Przynajmniej w mojej okolicy. Wzrost notuje się dopiero teraz, zgodnie z obietnicą szumowskiego.

    Turystyka to nie tylko morze. Z reguły lipiec/sierpień są miesiącami w których więcej przebywa się na terenach otwartych, raczej ograniczających wzajemne zakażanie się. Turyści przyjeżdżający na wakacje - to tydzień lub dwa a potem powrót do siebie. Zakażenia, nawet nadmorskie, prawdopodobnie były diagnozowane już u "siebie". 

    Ale twierdzenie, że w lecie "nie było" jest nadużyciem. Sierpień był akurat miesiącem z górką.


  17. 47 minut temu, ODIN85 napisał:

    W wakacje wirusa nie było żeby turystyka nie padła.

    Na podstawie czego tak twierdzisz?

    Wakacyjny sierpień w dobie pandemii przyniósł nam niechlubne rekordy. 21 sierpnia padł dobowy rekord nowych zakażeń – odnotowano wtedy 903 przypadki zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Sierpień zdetronizował lipiec i stał się miesiącem z najwyższym przyrostem zakażeń od początku pandemii. Co działo się w sierpniu w kontekście pandemii? Znikające testy na COVID-19, czerwone i żółte strefy oraz zmiana na stanowisku ministra zdrowia.

    link

    • Upvote 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...