Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

toyak02

Moderatorzy
  • Liczba zawartości

    17939
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez toyak02


  1. A masz lepszy pomysł?

    Ale lepszy od czego?

    Jak na razie nie przytoczyłeś żadnego rozwiązania z którym można konkurować. To co napisałeś jest czymś przypominającym frustrację internetowego anonimowego bohatera, który jednym zdecydowanym naciśnięciem spacji decyduje o losie i życiu mniej (jego zdaniem oczywiście) wartościowych grup ludności.

    Ile osób ginie nie docierając do Włoch? Gdyby wiedzieli, że nic dobrego ich tam nie czeka to by nawet nie próbowali.

    Dużo.

    Nawet 700 imigrantów mogło zginąć na Morzu Śródziemnym, gdy kuter, którym płynęli z Libii do Włoch, przewrócił się w Cieśninie Sycylijskiej - podały włoskie media. Podczas wielkiej akcji ratunkowej znaleziono dotąd 24 ciała, uratowano 28 rozbitków.

    Mój links

    I co? Zniechęca?


  2. Taka sytuacja, która ostatnio usłyszałem.

    czyli nie byłeś bezpośrednim świadkiem zdarzenia.:hmm:

     

    Znajomy był przechodził ostatnio z grupą kolegów i akurat trafili u siebie w mieście na przemowę wielmożnego Komoruskiego.

     

    czyli ktoś to opowiadał, ktoś kto był bezpośrednim uczestnikiem? Swoją drogą ciekawa forma: "był przechodził".

     

    Jakie było moje ździwienie kiedy do jego grupy podeszła jakaś starsza pani z pytaniem: (...)

     

    To w końcu byłeś świadkiem naocznym, czy nadal opisujesz coś co ktoś tobie relacjonuje?

    Szkoda tego nawet komentować... :E

    Zgadza się. :E


  3. Tak właśnie wyglądają demokratyczne wybory w tym kraju. Większość ludzi nie wie, że istnieją inni kandydaci niż Komorowski, a jeśli wiedzą, to nie znają nawet nazwisk.

     

    Swoja drogą ciekawe zdanie o współplemieńcach. Z tego postu wynika, że ten kraj jest krajem mocno ograniczonych analfabetów.


  4. Ciekawe jak by przywitali Bronka, który ma ponoć 70% poparcie w sondażach, a od społeczeństwa musi ogradzać się murem goryli, żeby naród, który go tak popiera nie zrobił mu krzywdy.

     

    Smutne. To co napisałeś jest smutne. Przecież logicznym posunięciem jest ochrona osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie. Olof Palme uważał, że jest niepotrzebna.


  5. Być może, ale to nie ludzie Putina obalili rząd na Ukrainie.

     

    Żadną propagandę. Fakty są takie że Krym przeszedł do Rosji na drodze głosowania miażdżącą przewaga głosów

     

    "To była noc z 22 na 23 lutego, skończyliśmy około siódmej rano. Kiedy rozstawaliśmy się, powiedziałem wszystkim moim kolegom: musimy rozpocząć pracę nad powrotem Krymu w skład Rosji - mówił Putin w zwiastunie."

     

    Mój links

     

    Musisz ustalić z Putinem wersję, bo się "mijacie" :E


  6. To prawda, ale czy ktoś twierdzi, że to było rozsądne sformułowanie?

     

    Zgadzam się. ;)

    A jak widać, po tekście Ziemkiewicza, każdy powód jest dobry. Czasami dziwie się, że osoby podpisujące się imieniem i nazwiskiem piszą takie głupoty, w których ideologia wygrywa z rozsądkiem. Natomiast fora z pełną anonimowością to już swobodna łączka.

    Np.:

    Dla porównania - kiedy wspomniany most poszedł z dymem i pani prezydent zaapelowała do mieszkańców, by przesiedli się do transportu miejskiego, w kolejkach zaczęło się regularne polowanie na frajerów nie znających skomplikowanej technologii obsługi miejskich kasowników. Pasażerowie, którzy po raz pierwszy kupili bilet czy kartę miejską, nie wiedzieli bowiem, że najpierw trzeba je "aktywować", a czynności tej dokonać można tylko w pierwszym wagoniku, w kasowniku najbliżej maszynisty czy motorniczego. I już, półtorej stówki leci, ku ogólnej radości całego transportu miejskiego. Nawet prorządowa do bólu "Wyborcza" tym łupieniem warszawiaków się oburzyła.

     

    Wyjaśnienia dla niewarszawiaków. Sprawa dotyczy Kolei Mazowieckich, a nie komunikacji miejskiej tzw. SKM (czyli Szybkiej Kolei Miejskiej). Kolejami zarządza ktoś inny, a nie m.st. Warszawa. :cool:


  7. Ja tam załapałem metaforę choć jest ona błędna bo tecza też się schajała :E

    Chodzi o Most Łazienkowski, co spłonął na tyle solidnie, że trzeba go wymienić; a dokładniej Jenot21 powtarzał za Sasinem co tamtemu się akurat chlapnęło.

    Bo chronią tęczę, a nie mosty.

    Btw. http://kwejk.pl/obra...ll-ukraina.html :E

     

    To wiem. :E

    Tylko kto wcześniej chronił mosty? Takie trochę wnioskowanie a posteriori. Tęcza płonęła kilkukrotnie, most (ten konkretny) w 1975.


  8. No to jest dopiero fenomen, że plujemy na naszych odwiecznych przyjaciół, a się bratamy z bandytami i faszystami. Największą różnicą między Orbanem a Kopaczową jest to, że Orban reprezentuje interes własnego narodu, a Kopaczowa Ukraińców.

    A co to jest odwieczny przyjaciel? :hmm:

    Bieżąca polityka ma być inspirowana wypadkami sprzed 600 - 700 lat? Zastanów się chwilę.

    Orban w tej chwili zaczyna reprezentować i autoryzować agresywną politykę Putina.


  9. OK, nie przeczę, że Niemcy nie chcieli robić podobnych nalotów ale robili bokami i nie byli w stanie ale ja to pisałem w odpowiedzi na argument, że to był swego rodzaju odwet za niemieckie naloty. Jeśli był to dalece przekroczył działania Niemców.

    ...i? A co mieli zrobić :hmm: Obliczyć kubaturę zniszczonych miast, tonaż zrzuconych bomb? A potem aptekarsko-laboratoryjnie zbombardować miasta nieprzyjaciela? Przekroczyli, gdyż mieli po prostu lepszą technikę. Niemcy "zaproponowali" określone reguły gry ale okazali się zbyt słabi by wygrać. Mogli nie zaczynać, po prostu.

    Ale i tak, przypominam, kontekst (mim zdaniem) jest ważny.


  10. Problem polega na tym, że alianci racjonalizowali te naloty posługując się argumentem militarnym. A to był humbug co przyznawał sam szef tego przedsięwzięcia.

    Naloty terrorystyczne dokonywane przez Niemców mają się nijak pod względem skali do nalotów alianckich. Nie mam teraz pod ręką literatury ale zasadniczo była ogromna dysproporcja w ilości zrzuconych bomb przez aliantów i przez Niemców. Jeśli więc uznać to za reakcję to wielokrotnie przekroczyła ona pierwowzór.

    Everyman już wyjaśnił. Niemcy nie posiadali po prostu takich środków, jakimi dysponowali alianci w latach 44/45. Chęci były, natomiast możliwości mocno kulały (w kwestii lotnictwa strategicznego - Niemcy pozostali daleko w tyle).

     

    Stosunek Polaków do Niemców po wojnie to inna para kaloszy, ja się skupiam na działaniach stricte militarnych a nie odwecie cywilów bo to trochę inna kwestia. I u nas nie było z tym tak źle, znacznie gorzej było w Czechach o czym mało się mówi.

     

    Co można (ten stosunek) zrozumieć, jednocześnie nie akceptować. Stąd też i oceniając zjawisko należy je umieścić w szerszym kontekście. Taki stosunek do niemieckiej ludności wynikał z "czegoś" konkretnego. Dlatego kładę nacisk na kontekst, i to nie po to by relatywizować cokolwiek.


  11. Zgoda ale przynajmniej dla mnie trudno racjonalnie wyjaśnić jak cel miały naloty dywanowe na Niemcy. A skala tych nalotów była bezprecednsowa natomiast skutki, pomijając śmiereć cywilów, minimalne.

    Militarnie miały niewielkie znaczenie, natomiast były reakcją na niemieckie bombardowania. To Niemcy "zaproponowali" taką formę prowadzenia wojny wojny masowej, w które potencjał cywilny i wojskowy jest równoważnym celem. Była przyczyna był i efekt, tak jak w przytoczonym przykładzie stosunku Polaków do ludności niemieckiej po zakończeniu wojny. Też stawiamy łatwo znak równości? Alianci lądując w Normandii bombardowali też i cele cywilne i zabijali Francuzów. Zbrodnia? Można było uniknąć kilkunastu (kilkudziesięciu) tysięcy ofiar wśród sprzymierzeńców? Tak więc kontekst też jest ważny.


  12. Hmm, uwypuklanie kontekstu jest właśnie relatywizowaniem zbrodni popełnianych przez aliantów. A zbrodnia wojenna jest zbrodnią wojenną niezależnie od tego kto zaczął.

    Po pierwsze: zbrodnia wojenna to zbrodnia wojenna. I tyle, o czymś innym mówiłem.

     

    Zbrodnie na ludności niemieckiej popełniane tuż po wojnie w Polsce też da się wyjaśnić, i jednak odróżnić od niemieckich w okupowanej Polsce.

    Zbrodnie (w tym przypadku amerykańskie - bo jakiego innego łatwiejszego przykładu by nie użyć) ale też i reakcja na nie. W przypadku tworzącego się tworu ( :D ) zbrodnia jest wpisana niejako w strukturę państwowości.


  13. Palenie ludzi napaleme i bialym fosforem jest tak samo odrazajace, bezposrednie, a na to na duzo wieksza skale.

     

    To czy mialo to na celu straszenie zachodu/wschodu/kogokolwiek innego nie ma tu znaczenia.

    (...)

    Ja nie potrafie znalesc roznic.

    Widzę.

     

    Ma znaczenie, ma też znaczenie, że to co robisz jest relatywizowaniem zwykłej zbrodni.

    Zjawisko można oceniać przez pewien kontekst. Czym innym było zbombardowanie Drezna w 1945 a czym innym zbombardowanie Coventry w 1940. Zgoda w obu przypadkach zginęli cywile, w obu przypadkach doszło do zmasowanego nalotu na cel cywilny, o mniejszym znaczeniu strategicznym. Tylko taki drobny niuans, jakim jest kontekst, odgrywa spore znaczenie. W obu przypadkach mamy przyczynę i skutek. Nalot na Drezno był efektem, nalot na Coventry był przyczyną.


  14. Pewnie, że byłoby fajnie jakby taka tendencja była narastająca, ale takie zmiany są raczej pokoleniowe. Ludzie o skrajnych poglądach rzadko je zmieniają, a że ich nienawiść przenosi się z narodu żydowskiego na europejskich arabów? Ich niechęć, że to tak delikatnie nazwę, do niezasymilowanych mniejszości pozostaje niezmienna, tylko ceduje się na tej która bardziej ich w oczy kole.

    ...a i tak będzie (dla mnie przynajmniej) potwierdzeniem, że postrzegania świata przez pryzmat narodowości i stawiania jej jako głównego i najważniejszego kryterium definiującego nasz stosunek do rzeczywistości jest bez sensu. Tak, dotyczy też to i Izraela jego polityki. :cool:

     

    Ostrożny byłbym z opisywaniem narodowców "bezprzymiotnikowych". W tym pojęciu można przecież zmieścić zarówno neonazistów, jak i syjonistów

    syjonizm to jeszcze nie nazizm, co nie przeszkadza mi wrzucać do jednego wora wszystkich narodowców.


  15. Wyjątki nie negują reguły, z resztą nie jest mi jakoś z tego powodu przykro

    Ale co jest wyjątkiem? Nagła miłość narodowców (skrajnej prawicy - tak przyjmijmy) do Izraela czy też niechęć tejże prawicy do Izraela i Żydów jako takich? Pisząc narodowców mam na myśli ogół tego ruchu, bez podziału na polskich, niemieckich, angielskich itp. Może to nie jest wyjątek, a po prostu trend? Trend, który musi mieć w pewnym momencie swój początek?

    tak, miało być śmiesznie, ale dziwi mnie, że tego małego pieniacza uważasz za prawicę. (...).

    Nie, nie uważam.

    Po prostu ten przykład ma się do tematu dyskusji jak pięść do nosa. Może bardziej posłużyć (choć to też byłoby absurdalne) jako zaprzeczenie tezy, prezentowanej wcześniej, o odwróceniu się europejskiej lewicy od Izraela.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...