Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

toyak02

Moderatorzy
  • Liczba zawartości

    17939
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez toyak02


  1. powiedz mi, co mnie interesują partie zagraniczne? że edl ma wspólny interes w laniu arabów? wielu wychodzi z założenia że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

    Wybacz ale ja już nie wiem kompletnie o co ci chodzi, a podejrzewam, że sam też nie do końca wiesz, co chcesz wyartykułować.

    Zaczynasz od wrzutki mówiącej o mojej niechęci do narodowców z uwagi na ich antysemityzm. Potem, gdy podaję przykłady (europejskiej) prawicy, skrajnej prawicy itp., która to w obliczu islamskiego ekstremizmu, nagle odkrywa w Izraelu sojusznika, doprecyzowujesz sugerując, że miałeś na myśli tylko narodowców. Kolejna moja uwaga mówiącą o tym, że wśród podanych przeze mnie przykładów są także tego typu ugrupowania, pojawia się jakiś zadziwiający wykręt, który też i po części przytacza niektóre tezy z mojego wcześniejszego postu.

    To, że europejscy narodowcy et consortes z Polski, w sposób różnoraki (czasami kuriozalny) odnoszą się do Żydów i Izraela, jest tylko kolejnym przykładem ich politycznej indolencji.

    A co do filosemityzmu, faktycznie występuje:

    Masz rację wiegul, pan Biedroń (w jakiejkolwiek partii teraz jest) może być zaliczany do prawicy filosemickiej. Miało być śmiesznie... :balon:


  2. Ja piszę o narodowcach, Ty ogólnie o prawicy. Ogarnij trochę to co piszesz, bo jest to lekko śmieszne, choć nie twierdzę ze nie masz racji w tym co piszesz.

    Po pierwsze gdybyś wiedział np. czym jest np.: EDL to potrafiłbyś ją "spozycjonować". Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) nie jest partią (też przy okazji) nacjonalistyczną?

    Dodatkowo, jaki jest sens cytować tak rozbudowany post, by dopisać dwa zdania?


  3. Nie dla tego, nie lubi narodowców bo oni nie lubią żydów i Izraela, ot taka odwzajemniona szorstka męska miłość.

    Bredzisz. Z ignorancji uczyniłeś cnotę.

     

    Na polskiej scenie politycznej ma miejsce roszada, do której doszło już na Zachodzie. Partie prawicowe coraz śmielej przechodzą na pozycje filosemickie

    (...)

    Prawica porzuciła niechęć do Żydów, a lewica – co wcześniej było nie do pomyślenia – zaczęła ich ostro krytykować. Dla europejskiej lewicy Izrael stał się nie tylko „wasalem amerykańskich imperialistów”, ale typowym kolonialnym reżymem, w którym biali (Żydzi) gnębili kolorowych (Palestyńczyków). Pozostało tak do dziś.

    (...)

    Prawicę do Żydów jeszcze bardziej zbliżyły wydarzenia przełomu XX i XXI wieku, gdy rozpoczęła się tzw. wojna z terrorem lub – jak kto woli – zderzenie cywilizacji muzułmańskiej z chrześcijańską. Niektórzy do tej ostatniej dodają nawet przedrostek „judeo”.

     

    To Państwo Izrael znajduje się bowiem pod największą presją ze strony wyznawców Mahometa i znowu pełni rolę bliskowschodniej zapory – tym razem przed radykalnym islamem.

     

    Mój links

     

     

    Prawicowi ekstremiści z Europy, jeszcze niedawno posądzani o antysemityzm, szukają sojuszników w Izraelu. Wspólny wróg to islam.

     

    Grupka Europejczyków odwiedzających jerozolimski Instytut Yad Vashem, poświęcony ofiarom Holokaustu, niczym szczególnym się nie wyróżniała. W Ogrodzie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – gdzie czci się tych, którzy ratowali Żydów – złożyli wieniec, zrobili sobie pamiątkową fotografię, a potem wpisali się do księgi gości, uroczyście obiecując: „Zrobimy wszystko, by »nigdy więcej« rzeczywiście znaczyło nigdy więcej”.

     

    To nie byli jednak zwykli turyści. Do Izraela wybrali się bowiem: belgijski polityk znany z kontaktów z weteranami Waffen SS, Austriak powiązany z neonazistami i Szwed rodem z partii głęboko zakorzenionej w szwedzkim faszyzmie. Jak na chętnych do złożenia hołdu w Yad Vashem to grono dość zaskakujące. Chyba że wziąć pod uwagę aktualne prądy polityczne w Izraelu i Europie oraz zasadę, że wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi.

     

    Mój links zwei

    Sojusznikiem skrajnej prawicy brytyjskiej okazał się rabin Nachum Shfren, kandydat Republikanów do parlamentu stanowego Kalifornii, który ma zamiar wyjechać do Wielkiej Brytanii w przyszłym tygodniu. Częściowym sponsorem jego podróży będzie English Defense League.

     

    Wizytę rabina w Wielkiej Brytanii zorganizowała aktywistka English Defense League, Roberta Moore, które stworzyła "żydowską dywizję" we własnej grupie.

    drei

     

     


  4. I rozumiem, że zakazanie czipsów w sklepikach, to dobry pomysł i przeszkodzi dzieciakom w spożywaniu?

     

    Eh. :( Można oddziaływać na dwóch poziomach. Ograniczając popyt i ograniczając podaż. Popyt można ograniczać poprzez edukację, a podaż poprzez utrudnienie w dostępie do produktów, w tym przypadku poprzez wyeliminowanie chipsów ze sklepiku szkolnego. To utrudnia (ale nie uniemożliwia) zakup,


  5. Jak przyjmuję wprowadzenie do porządku prawnego domniemania, iż to zawsze mężczyzna bije kobietę?

    Stosuje przemoc. Przemoc to nie tylko bicie, a występuje ona tam gdzie jest dysproporcja sił. Przemoc stosuje zawsze ten silniejszy. :cool:

    Mężczyzna nie powinien głosować za nią w takim kształcie. Dyskryminacja w czystej postaci.

    :E solidarność nasieniowodów?


  6. dlatego że oddałem nieważny głos zgodnie z apelem

     

    i dlatego peło wygrywa wszędzie, ich oderwie się tylko siłą od koryta

     

    Trochę w tym filozofii "skrzywdzonej niewinności". Tzn. my musimy wygrywać, bo mamy rację. Skoro nie wygrywamy, a co do wygranej jesteśmy "namaszczeni" - to jest to znak fałszerstw o niespotykanej wręcz skali. :E


  7. Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to Korwin jest właśnie w Damaszku u Asada. Trzeba przyznać, że ma gość jaja.

     

    No tak, spotkać się z lewakiem (zgodnie z korwinowską terminologią) nie przyszło łatwo. Bo co już pozostało? Kim Dzong Un. A z nim selfie będzie problematyczne, zajmuje 3/4 matrycy. :(


  8. Przecież to tylko jedno słowo, mogło zostać użyte jako zamiennik.

     

    Sprawdź link.

    Departamenty są np. w ministerstwach. W Urzędzie: biura, wydziały (zespoły itp.). Jeżeli w urzędzie (jakimkolwiek) pracujesz przyjmujesz terminologię i nomenklaturę. Inaczej nie skonstruujesz banalnego pisma. Stąd też to fake i to pisany przez kogoś leniwego. :E


  9. Jestem pracownikiem jednego ze stołecznych urzędów.

    A ja kosmitą. :lol2:

    Podobnie jak wszystkie moje koleżanki i koledzy zostałem przez przełożonego uprzejmie poproszony (...) Ten gest z pewnością będzie zauważony podczas podsumowania rocznego, a także pozwoli wziąć udział w dodatkowym konkursie wewnętrznym (jego szczegóły nie zostały zaprezentowane).

    Konkurs na co?! :lol2:

    Jakby tego było mało, dowiedziałem się, że powinienem zachęcać się wzajemnie z innymi członkami naszego departamentu do "zabawy" i robienia zdjęć, bo im więcej ich będzie tym większe szanse na to, że będzie premia świąteczna.

    Departamentu?! :lol2: Ups: Mój links Ktoś w "zapale" się pomylił. W strukturze Urzędu brak "departamentów" a są... biura.


  10. Mylisz się, 500-krotnie, dane mam tutaj, właśnie je wymyśliłem. Same wróżki na tym forum.

     

    Nie wróżki, są konkretne badania. Jeżeli nie są prawdziwe - wskaż błąd metodologiczny.

     

    jeśli ktoś dostał dożywocie w wieku 20 lat i będzie siedział aż do śmierci, tj. 80 lat to ile przez te lata społeczeństwo będzie na niego łożyć?

    :hmm: 60? Zgadłem?

    Poza tym jeśli wina jest oczywista to specjalne opóźnianie zapadnięcia wyroku kary śmierci jest działaniem na szkodę społeczeństwa

    :E


  11. Czy można więc mówić że kara śmierci jest droższa? Przecież sama egzekucja jest znacznie tańsza od trzymania więźnia, w zasadzie tyle co koszt liny (którą można użyć ponownie) i wykopanie dołu.

    Kara śmierci to określony (procedurami) proces dochodzenia do ostatecznego wykonania wyroku, nie możesz skupiać się na tym, że kara śmierci to np. tylko powieszenie skazańca.

     

    Gdy prokurator domaga się kary śmierci, proces kosztuje aż milion dolarów więcej niż proces, którego stawką jest dożywocie

     

    Kwota, którą wymienia Garcetti, pochodzi z raportu przygotowanego rok temu m.in. przez prof. Paulę Mitchell z Wydziału Prawa Uniwersytetu Loyola Marymont. Centralnym punktem raportu jest kwota 4,6 miliarda dolarów, jakie stan wydać miał od 1978 roku na utrzymanie całego aparatu obsługującego karę śmierci – procesy, utrzymanie cel śmierci i skomplikowane – a także niezwykle kosztowne – apelacje. Innymi słowy, Kalifornia miałaby zaoszczędzić przez ostatnie trzy dekady
4,6 mld dolarów, gdyby mordercy skazywani byli na dożywocie, a nie na szafot.

     

    Sęk w tym, że przez cały ten czas w majestacie prawa uśmiercono w Złotym Stanie jedynie 13 osób, a od 2006 roku nie wykonano żadnej egzekucji. System jest „zatkany" właśnie przez apelacje. Zwolennicy uchwalenia Propozycji 34 argumentują, że oznacza to, iż jedna egzekucja kosztuje kalifornijskich podatników średnio 300 mln dolarów. Oczywiście jest to statystyczne nadużycie, ale doskonale brzmi w walce o głosy wyborców.

     

    Skąd się biorą tak wysokie koszty? Sam proces w przypadku, gdy prokurator domaga się zasądzenia kary śmierci, kosztuje – według autorów raportu – milion dolarów więcej niż proces, którego stawką jest dożywocie. Poza tym w procesach z wiszącą nad oskarżonym karą śmierci przepisy stanowią, że potrzebnych jest dwóch obrońców i dwóch prokuratorów. Generalnie ciężar kary powoduje, że taka batalia sądowa jest dużo bardziej złożona, a przez to bardziej kosztowna. Ale proces to dopiero początek wydatków. Oczekujący na egzekucję przetrzymywani są bowiem w pojedynczych celach i mają do dyspozycji „bonusy" niedostępne dla innych skazańców, jak np. telewizory.


  12. Ta jasne, w waszym urojonym lewackim świecie.

    Mój links

    Badanie przeprowadzone przez sędziego Arthura L. Alarcona i profesora prawa Paula M. Mitchella wykazało, że procedura kończąca się wykonaniem kary śmierci jest 20-krotnie droższa od zwykłego procesu sądowego kończącego się wyrokiem więzienia. Jest to swoisty paradoks: trzymanie więźnia do końca jego życia w placówce okazuje się tańsze niż skazanie go na śmierć.

    Powodem takich różnic są przede wszystkim szczegółowe procedury w przypadku żądania kary śmierci i dużo możliwości odwołań przed zapadnięciem ostatecznego wyroku. Sąd Najwyższy przewidział całą serię opóźnień wykonania egzekucji, tak by wyeliminować jak najwięcej ewentualnych pomyłek w czasie procesu.

     

    :hmm:


  13. Wkleiłem wyżej jak przepraszał za zabawy z SB.

     

    Różnie to można interpretować?

    Dla mnie osobiście samo podpisanie nie jest niczym złym. Jeżeli nie donosił i nie współpracował (czyli np. wykonywał zlecenia SB) to nie ma problemu. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której mógł być do podpisania przymuszony, natomiast podpisywanie tzw. lojalki ma już trochę inny wydźwięk. Tyle, że ciężko oceniać tamte czasy, poprzez pryzmat codzienności.


  14. OK. W wypadku napinki Zaruna nie chodzi jednak o ilość, a o sam fakt, który próbował zanegować.

     

    No nie aż tak do końca. ;)

    Z podlinkowanego tekstu wynika, że zostanie metoda wprowadzona prawdopodobnie do końca 2014 roku.

    Natomiast: "o ile wiem (już niedługo, a w niektórych państwach chyba już obecnie) dziecko z zabiegu in vitro ma często tyle wspólnego z "rodzicami", że poprostu kobieta je donosiła, bo materiał genetyczny i tak jest/będzie od osób trzecich." ma się nijak do tego. :E

×
×
  • Dodaj nową pozycję...