Skocz do zawartości

Radar28

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    5642
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Radar28

  1. Tak nie za bardzo właśnie, bo już teraz Rosja ma poważne problemy z uzupełnianiem strat - na wezwanie do służby odpowiada nikły procent osób (reszta się ukrywa) a kontraktowi żołnierze odmawiają przedłużania umów. Na ichniejszych odpowiednikach WKU już nie raz zapiał czerwony kur no i nie bez powodu nie ogłoszono powszechnej mobilizacji. Nikt tam za matuszkę Rosję umierać nie chce a czasy się jednak trochę zmieniły i wbrew chęciom władzy informacje o tym, jak wygląda sytuacja na froncie do ludzi docierają. Także mielenie ludności aż przeciwnik się zmęczy nie jest już wykonalne; przynajmniej nie w takim stopniu jak podczas II WŚ. A tu najpełniejsza odpowiedź będzie taka:
  2. Akurat podlinkowałeś wykład Leszka Żebrowskiego a to nie jest najlepsze źródło, bo jest to człowiek o dość konkretnych poglądach politycznych, które niestety skrzywiają prezentowany przez niego obraz historii. Jest dostatecznie dużo dokumentów na to, że zarówno kolaborowali z Niemcami jak i dokonywali mordów na ludności cywilnej. Nie oni jedni z resztą w ogóle nie powinni być honorowani i główny problem z Żołnierzami Wyklętymi jest taki, że bezmyślnie się wynosi na piedestał wszystkich jak leci bez odróżniania bohaterów od zwykłych bandytów. Nie mamy na sumieniu niczego na skale Holokaustu, więc nie chodzi o jakieś narodowe kajanie się, ale nawet w małych sprawach zamiast normalnej dyskusji był zawsze kociokwik emocjonalny i za dużo było ślepego zaprzeczania czy wytykania komuś zdrady narodowej a za mało merytoryki. Wystarczy sobie przypomnieć publiczną "debatę" o Jedwabnym, kwestii osób kolaborujących z nazistami, zapewne w sprawie pogromu kieleckiego czy innych takich wydarzeń było swego czasu podobnie tylko ostatnio się o tym nie wspomina bo to dawno zamknięta sprawa. Z większych kwestii, to czy kiedykolwiek jako państwo rozliczyliśmy się z Litwą jeśli chodzi o Litwę Środkową i wcześniej planowany zamach stanu? Bo to ciągle niestety rzutuje na wzajemne relacje. I tu tkwi zasadniczy błąd logiczny w twoim rozumowaniu. Nie rozumiesz kogo Ukraińcy chcą widzieć w Banderze - te zbrodnie próbują zbywać i oddzielać od niego, bo potrzebują mieć jakiegoś bohatera na pomnikach. Nieszczególnie trafny wybór, ale w obecnej sytuacji ciężko by było akurat tym się teraz zajmować. Żeby doszło do wzajemnego pojednania musi być najpierw dialog, chęć wzajemnego zrozumienia a nie tylko roszczenia. No i robisz gruby skok logiczny między robieniem z Bandery bohatera narodowego i stwierdzeniem, że Ukraińcy są przeciwko nam. Jakby nas nienawidzili, to przez długie lata, jak u nas masa ich pracuje, by dochodziło do regularnych spięć na tle tej nienawiści. Było coś takiego? Czy jakby nie czytać statystyk, to ktoś by w ogóle zauważył, ilu ich w Polsce jest (nawet pomijając obecną falę uchodźców)? Tutaj są ciekawe statystki, z których wynika, że większość pracujących Ukraińców chciała do Polski sprowadzić rodziny i tu na stałe ułożyć sobie życie. Czyli normalnie potrafią z Polakami współżyć jak i Polacy z nimi. Gdzie tu jakaś wrodzona narodowa nienawiść? Mówią o niej wyłącznie skrajne środowiska narodowe tak na prawdę. 1. A jednak od swoich zwierzchników i innych wysoko postawionych oficjeli ukraińskich został za to konkretnie zrugany. Kto wie, czy nie zostanie zastąpiony kimś normalniejszym. Masz jakieś dowody na to, że takie poglądy są powszechniejsze? 2. No a poza jedną głupią wypowiedzią (a o takie nietrudno w obecnym rządzie) cokolwiek świadczy o tej służebności wobec Ukrainy? 3. Jak Ukraina zakończy ten konflikt po swojej myśli, to nadal będzie zrujnowanym krajem wymagającym natychmiastowej i długotrwałej pomocy gospodarczej. Kto w tym momencie będzie w lepszej pozycji? Ukraina czy Polska? Przez ostatnie 30 lat Ukraina była wyjątkowo słabym państwem z wieloma podziałami wewnętrznymi i bardzo silnymi wpływami Rosji, która tą słabość podtrzymywała. Tak w zasadzie dopiero od 2014 zaczęła się porządnie budować świadomość narodowa Ukraińców. Także nawet jeśli do tej pory nie udało się uporać z kwestią Rzezi Wołyńskiej, to teraz będzie po temu zdecydowanie lepsza okazja - zwłaszcza dzięki temu, jaką rolę odgrywamy wobec Ukrainy i Ukraińców teraz. 4. A dają, dają. Tym niemniej w ramach naszej racji stanu leży wspieranie Ukrainy - z jednej strony osłabienie Rosji i szansa na partnerskie relacje z Ukrainą są dla nas korzystne a z drugiej pójście pod prąd głównemu nurtowi politycznemu NATO byłoby szalenie głupie - zwłaszcza przy tak zdecydowanej postawie USA i tym, jak wiele krajów nawet spoza sojuszu opowiedziało się po stronie Ukrainy. Tutaj stanie z boku byłoby postrzegane jako sprzyjanie Rosji. I w sumie jeszcze jedna kwestia: a nawet jakby Ukraińcy byli do nas wrogo nastawieni, to i tak nam się opłaca im pomagać, bo prowadzą wojnę z Rosją a po wojnie i tak będą ostro zależni od pomocy z zachodu. Zanim jakkolwiek staną na własnych nogach to sytuacja polityczna u nich może się grubo zmienić a nie ma szans, żeby tak poważne wsparcie nie wpłynęło na opinię Ukraińców o nas i innych państwach regionu. Gdyby nie zachodnia pomoc, to Rosja by spokojnie podmieniła rząd ukraiński na swoje marionetki. Czy to by było dobre dla nas?
  3. A potrafisz się do czegoś odnieść merytorycznie? Czy tylko rzucać zdawkowe zdania, których jedyną treścią jest "nie zgadzam się", ale bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
  4. Po prostu zestawienie dwóch głupich wypowiedzi osób na wysokich stanowiskach. Mamy okazję nawiązać faktycznie dobre stosunki z Ukrainą na długi czas i jednocześnie przyczynić się do konkretnego osłabienia Rosji, której to władze cały teren byłego Układu Warszawskiego uznają za należne im dominium. Trzeba tylko tą okazję dobrze wykorzystać. 1. Jak niestety większość osób obecnie u władzy rzecznik prasowy MSZ kompetencjami nie grzeszy i potrafi chlapnąć różne rzeczy. 2. Aktualnie jesteśmy w znacznie lepszym położeniu niż Ukraina, więc nie ma mowy, żebyśmy realnie byli sługą tego kraju. Wysyłamy tam sporo zasobów militarnych czy też pomoc humanitarną, ale nie robimy tego sami - masa innych krajów z regionu i świata robi to samo. W tym przypadku warto płynąć z prądem, bo sprzyja to naszym własnym interesom a warto też patrzeć, jak chwiejna się robi pozycja Niemiec, które nie do końca są w stanie się zdecydować, czy wejść na dobre w pomaganie Ukrainie, czy nie i wysyłają masę sprzecznych sygnałów. 3. Ukraińcy =/= banderowcy. Przyjdzie czas na rozliczenie wspólnej historii, ale kluczowe tutaj jest, że wokół Bandery po prostu zbudowano mit walki niepodległościowej a o Rzezi Wołyńskiej umyślnie zapomniano - albo w ogóle się o tym nie mówi, albo próbuje Banderę od tego oddzielić. Nikt (pomijam jakieś jednostki nadające się do psychiatryka) się historią mordowania Polaków nie szczyci a tym bardziej nikt z aktualnie żyjących Ukraińców nie ma jakichś chęci powtórzenia tych wydarzeń i wbrew pozorom nie muszą one rzutować na aktualne wzajemne relacje. Patrzmy w przyszłość a nie powtarzajmy przeszłość. Z resztą od wielu lat mieszka w Polsce masa Ukraińców i spokojne tutaj pracują bez jakichś tarć na tle narodowym, także na poziomie społeczeństw nie widzę problemu. Po części się odniosłem już do tego powyżej, ale może trochę rozwinę tą kwestię i podkreślę kluczową kwestię: nikt nie wychwala masowych i brutalnych mordów na cywilach - gdzie masz tego przykłady? Z Bandery zrobiono symbol walki niepodległościowej, który ma niewiele wspólnego z rzeczywistością i tylko w tej formie funkcjonuje on w świadomości społecznej. Swoją drogą u nas też się honoruje np. Brygadę Świętokrzyską, co jest kompletnym idiotyzmem i wyrazem ignorancji władz, ale przecież nie rzutuje na całe społeczeństwo. Warto też wspomnieć, że w Polsce przy każdym wspomnieniu różnych niechlubnych kart naszej historii zamiast spokojnej debaty robi się rejwach i próba przykrycia niewygodnych faktów a ktokolwiek o nich wspomina, przez skrajną prawicę jest nazywany zdrajcą. Także czy my sami jesteśmy tacy bardzo zachodni? Warto też pamiętać, że nawet na samej Ukrainie Bandera jest kontrowersyjną postacią i znaczna część społeczeństwa ma o nim zdecydowanie negatywne zdanie. Jeszcze w 2014 roku jego zwolenników było mniej niż przeciwników, ale z powodu konfliktu zbrojnego z Rosją sytuacja mogła się zmienić, bo w trudnych czasach potrzebne są symbole. Jak najbardziej warto będzie kwestie Rzezi Wołyńskiej rozliczyć między Ukrainą a Polską, ale przyjdzie na to czas po zakończeniu wojny. Żeby to się udało, to są też potrzebne solidne podstawy we wzajemnych relacjach, które możemy budować już teraz. No i jeszcze raz bodaj najważniejsza kwestia: czy kwestie historyczne faktycznie rzutują na nasze aktualne relacje? Na poziomie społeczeństwa tego nie widać, więc na poziomie politycznym też nie muszą. Gdybyśmy się tak kurczowo trzymali historii, to z Niemcami też byśmy nie byli w stanie dojść do zgody.
  5. Etatowy spamer, miał wiele ostrzeżeń aż w końcu wyłapał permbana. Zaczął masowo zakładać zapasowe konta, z których dalej próbował robić burdel na forum. W końcu administracja się w sprawę włączyła i groźba konkretnych kroków prawnych chyba wreszcie Odina otrzeźwiła bo przestał się tu pojawiać.
  6. Tu dodałbym jeszcze parę szczegółów: 1. Mamy idealną okazję do stworzenia trwałych pozytywnych relacji z Ukrainą i warto ją wykorzystać zamiast ciągle patrzeć wstecz i gadać o odwiecznej wrogości między Polakami a Ukraińcami, bo to jest taka typowa samospełniająca się przepowiednia. 2. Wystarczy sobie przypomnieć, co wygadywał choćby polski szef MSZ o uczeniu Francuzów jedzenia widelcem. Rzutuje to na całe społeczeństwo? Jeśli nie, to czemu wypowiedź choćby i ambasadora miałaby o czymś świadczyć? Zwłaszcza jeśli, jak słusznie wspomniałeś, dostał od razu OPR od zwierzchników.
  7. Czyli opinia jakiegoś magistra znaczy więcej niż opinia doktora habilitowanego? W sumie nic dziwnego w tym kraju: nie matura, lecz chęć szczera... Ciekawe w sumie, czego magistrem jest ten Stróżyński. A przy okazji, to warto zwrócić uwagę, że to jedynie opinia językowa a nie merytoryczna. Być może rzeczony magister Stróżyński rzetelnie ocenił podręcznik od tej strony a wystawienie na tej podstawie dopuszczenia to już się stało poza nim? Nie wiem, jak było, ale zawsze jest taka możliwość. Tak czy siak, jedno jest pewne: Czarnek był, jest i będzie usłużnym trepem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...