Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
Radar28
-
Liczba zawartości
5748 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Odpowiedzi dodane przez Radar28
-
-
3 godziny temu, darkonza napisał:Dalej brniesz w jakies prawnicze tematy i niuanse, tak jakby to miało decydować o tym co tam sie dzieje w okolicy kopalni. Moze zacznij czytac o geologi, hydrologii, bo to one ewentualnie mówią kto ma rację, a nie kto w jakim terminie papiery złożył
Ale żeby tą rację udowodnić trzeba dochować procedur prawnych - poruszać się sprawnie w konkretnym systemie. Krytykujesz TSUE otwarcie przyznając, że nie wiesz jak działa i cię to nie obchodzi. Nie przyjmujesz żadnych prób wyjaśnienia ci w czym tkwił problem lub też dlaczego zapadła taka a nie inna decyzja co do środków tymczasowych.
W sprawie wykorzystania środków z opłat za CO2 było to samo: KE nie miała zastrzeżeń i nic więcej cię nie obchodzi a powinno, bo praktycznie nic z tych dziesiątek miliardów złotych nie poszło na modernizację energetyki a tego potrzebujemy znacznie bardziej niż np. dopłat do samochodów elektrycznych chociażby. Był w zasadzie tylko program "Mój prąd" a kluczowych problemów to nijak nie rozwiązuje. A KE nie miała zastrzeżeń, bo wymogi są dość luźno napisane i każde działanie proekologiczne by pasowało tam niezależnie od faktycznych potrzeb danego kraju.
Ciężko o merytoryczną dyskusję w ten sposób i nie dziw się, że ludzie ci otwarcie zwracają uwagę na ignorancję, skoro się nie tylko do niej przyznajesz, ale i jasno stwierdzasz, że nie zamierzasz jej porzucić.
-
Godzinę temu, darkonza napisał:Ej no wyszukiwanie pojedynczych lat i pomijanie np. deflacji z 2009 to wygodnie. Zróbmy sobie trend i ten jest opadajacy od poczatku wykresu do covida mimo ze ilosc emitowanego pieniadza przez FED wzrosła kilkukrotnie. To tylko przykłąd na to jak prosta teoria rozmija się z praktyką.
Zresztą, gdyby inflacja podążała z iloscią pieniadza, w sensie ze ilosc pieniadza większa o 10% to inflacja 10% (tak sobie ludzi to wybrazaja) to nigdy zaden kraj by sie nie bogacił bo kazdy zysk ze wzrostu ilosci pieniadza, a wiec tez wzrostu zarobków, wzrostu wartosci nieruchomosci zjadłąby inflacja. Skoro jednak ludzie w bogatych krajach zarabiali coraz wiecej i byli coraz bogatsi to oczywiste jest ze ilosc pieniadza rosła szybciej niz inflacja, bez tego efektu nie byłby możliwy wzrost siły nabywczej, a skoro tak to wychodzi ze wzrost ilosci pieniadza sie po prostu "opłaca"
No dobra, niech będzie japonia:
(...)
I USA i japonia pokazują ze wcale inflacja nie musi być zależna od ilosci emitowanego pieniadza. Inne czynniki moga być ważniejsze i własnie o to mi chodzi, ze to proste prawo "wzrost ilosci pieniadza = inflacja" potrafi zupełnie nie działać. Jeśli zaś chcesz brac pod uwagę inne czynniki to ich nie krytykuję, do nich sie nie odnosze bo sie zgadzam
Nie chodzi mi o to, co wygodne, tylko o to, że tam, gdzie był skokowy wzrost ilości pieniędzy na rynku czy inne gwałtowne zmiany w jego podaży, to miało to odzwierciedlenie w równie gwałtownych zmianach inflacji. W 2009 podaż pieniędzy mocno wyhamowała w stosunku do 2008, więc inflacja spadła. Jeśli nie ustały pozostałe czynniki wpływające na inflację (a cały czas przecież twierdzę, że jest ich więcej choć próbujesz mnie na siłę interpretować inaczej), to doszło do deflacji.
Uśrednianie tego długookresowo musi koniecznie uwzględniać realny wzrost gospodarczy, bo równowagowa ilość pieniędzy na rynku powinna być proporcjonalna do ilości wyprodukowanych towarów i usług. Inaczej masz praktycznie z automatu deflację. Jednym z istotnych czynników zbijających inflację w USA i siłą rzeczy wymuszających kreację pieniędzy jest rosnące gwałtownie wydobycie ropy naftowej w tym kraju związane z rozwojem technologii pozyskiwania ropy z łupków, co ciągnie za sobą obniżenie jej cen. Tutaj stosowny wykres. Warto zwrócić uwagę, że przejście od spadków do wzrostu produkcji nastąpiło około 2008. Pomijając skokowe wydarzenia, to pasuje do zmian w relacji między ilością pieniędzy a inflacją - po prostu wzrastała podaż kluczowego surowca na rynku.
Zwróciłem uwagę na najbardziej skrajne momenty w historii finansowej USA z bardzo prostej przyczyny: najłatwiej na nich wyizolować wpływ jednego czynnika.
Nigdy też nie twierdziłem, że przełożenie między między podażą pieniędzy a inflacją jest 1:1, więc nie za bardzo wiem, z kim tutaj dyskutujesz.
I wracając do Polski: jakie to inne czynniki w Polsce miałyby zbijać inflację lub prowadzić do powstawania deflacji? Mamy gwałtownie rozwijające się wydobycie surowców strategicznych, albo powstają u nas rozchwytywane na całym świecie technologie? A może zagraniczni inwestorzy uważają naszą walutę za bezpieczną i opłacalną lokatę kapitału windując kurs złotówki w górę? Podaj choć jedną realną możliwość.
Podaż pieniędzy ma wpływ, nie musi on być decydujący, ale zawsze będzie. Jeśli i tak mierzymy się z rozpędzającą się inflacją to skrajną głupotą byłoby dolewanie oliwy do ognia.
Godzinę temu, darkonza napisał:"W tej propozycji taksonomii wskazano na atom i gaz jako paliwa przejściowe, co jest efektem współpracy Niemiec i Francji. Niemcy chcą utrzymać energetykę gazową, natomiast Francja popiera energetykę jądrową. "
Oni sę tam będą trzeć o to jeszcze nie raz , to nie jest na zawsze: "Oznaczeniu gazu i energetyki jądrowej jako inwestycji przyjaznych dla klimatu w czerwcu sprzeciwiły się dwie komisje PE: do spraw gospodarczych i ochrony środowiska naturalnego. Ostatecznie jednak Parlament Europejski przychylił się do propozycji Komisji Europejskiej."
Więc można się zjednoczyć z Francją wbrew Niemcom np. biorąc do współpracy jakiś francuski koncern energetyczny do budowy elektrowni u nas. Jest masa dyplomatycznych sposobów, żeby kombinować i postawić na swoim, tylko trzeba umieć w dyplomację a nie pouczać Francuzów na temat jedzenia widelcem.
Poza tym, wiadomo że węgiel idzie w odstawkę a potrzeby energetyczne kraju rosną. To co mamy robić? Siedzieć z założonymi rękami i biadolić?
I nie, uranu sami nie mamy (co było, to sowieci wykopali), ale z węglem wcale tak dobrze nie jest, o czym z resztą też pisałem. Tym niemniej to jest najmniejszy problem, bo potrzebne ilości uranu są wiele rzędów wielkości mniejsze niż węgla do produkcji tej samej ilości energii. Sama logistyka sprowadzania paliwa nawet z drugiej strony Ziemi jest cokolwiek inna pomimo również innych norm bezpieczeństwa.
1 godzinę temu, darkonza napisał:Nie no ona wydała wyrok na podstawie jakichś dokumentów, a później my się odwołalismy w odpowiedzi na argument użyte w wyroku, oraz argumentowalismy dlaczego nie mozemy wyroku wykonać. Normalne odwołanie na podstawie tego co zawarto w wyroku. Wcześniej to nikt w Polsce nie wiedział ze babka kaze wyłaczyć elektrownie. Włąściwie to ona moze nie ogarniała ze kaze wyłaczyć elektrownie bo przeciez kaząła zaprzestac tylko wydobycia węgla
No i ta początkowo przedstawiona dokumentacja była szczątkowa i nie obejmowała kluczowych kwestii. W ogóle z resztą sprawa nie musiała stawać przed TSUE - wystarczyło siąść do stołu z Czechami i zacząć normalnie rozmawiać. Nakaz zaprzestania wydobycia to był po prostu efekt końcowy długiego łańcucha niekompetentnych decyzji lub braku działania.
Nikogo nie obchodzi, że nikt się nie spodziewał takiej decyzji - skoro znaczenie wydobycia nie było uzasadnione w dokumentacji, to na tym opierał się sąd. Tylko tyle i aż tyle.
-
1
-
-
20 minut temu, darkonza napisał:No nie jest, to zobaczmy na dwa wykresy na pierwszym emisja dolarów przez FED
https://fred.stlouisfed.org/series/BOGMBASE - myśle ładnie widać jak potezny dodruk rozpoczeto po 2008. No i dalej jak sie zachowała inflacja:
Inflacja spadała aż do covida - jak to wytłumaczysz?
Jest wyraźne korelacja między zmianami w ilości dolarów na rynku a inflacją.
1. 2008 rok czyli ratowanie płynności banków i związany z tym najwyższy pik inflacji.
2. 2010 rok to kolejny skok podaży w odpowiedzi na gwałtowne pojawienie się deflacji i osiągnął efekt.
3. Między 2012 a 2014 sukcesywne dorzucanie pieniędzy na rynek zapewne w odpowiedzi na inne czynniki. Jak się skończyło pod koniec 2014 roku to masz od razu zjazd inflacji do 0 i powolne wyrównywanie poziomu.
Jest wiele rożnych czynników wpływających na inflację, ale podaż pieniędzy (w sensie dokładanie ich na rynek) jest jednym z głównych narzędzi jej regulacji przez banki centralne. I tylko do stabilizacji czy to gospodarki czy to inflacji powinna kreacja pieniędzy służyć a nie do sztucznego napędzania gospodarki poza stanami kryzysowymi.Godzinę temu, darkonza napisał:No próbowali uzyskać inflację emitując masy pieniadza i sie zadłużajac, a w efekcie dalej dostawali deflację, wiec znów coś nie bardzo.
Mam wrażenie, że celowo pomijasz dosłownie wszystko, co na ten temat napisałem. Podałem zarówno szereg przyczyn tego stanu rzeczy w Japonii jak i bardziej obszerne źródło. Jedno i drugie zignorowałeś.
Godzinę temu, darkonza napisał:Mozesz zacytowac? Ja widze taki fragment:
Proszę bardzo:
6 godzin temu, darkonza napisał:"Jednak wiceprezes mogła przecenić swoje możliwości pełnej oceny sytuacji. Warszawa przedstawiła jej 57-stronnicowy wniosek o zniesienie nakazu wstrzymania wydobycia w Turowie, dołączając do niej kilka opinii, m.in. hydrologicznych czy dot. bezpieczeństwa pracy sieci przesyłowej elektroenergetycznej, liczących w sumie prawie 600 stron.
Wniosek o zniesienie nakazu wstrzymania wydobycia. Czyli środki zapobiegawcze już były zasądzone i dopiero się rząd wziął za robotę. Swoją drogą jedziesz po sędzi opierając się wyłącznie na czyjejś opinii, że "się nie zna". Pytanie też brzmi, czy ilość przedłożonego tekstu przekładała się na jakość, bo i tu mogły być problemy.
A co do energetyki:
1. Atom - z Niemcami się trzeba po prostu dogadać, co powinno być wykonalne, skoro wiele innych krajów UE ma elektrownie atomowe i nie stanowi to problemu. Wystarczy nie prowadzić wojny z sąsiadami i instytucjami UE. To niestety może przekraczać możliwości obecnego rządu, co widać po sprawie Turowa.
2. Inwestycje w rozwój sieci energetycznej i magazynów energii. To nam pozwoli zwiększyć udział OZE w miksie energetycznym.
Punkt 1. powinien być realizowany już dawno temu a magazyny energii są dopiero testowane, ale tym bardziej warto wejść w ten rynek jak najszybciej, bo jest szansa na wypracowanie własnego produktu a potem będzie tylko kupowanie cudzych. -
4 godziny temu, darkonza napisał:Zobacz ze japonia pozyczajaca sama od siebie (i to wiecej niz inni) jest krajem który najdłuzej walczył z deflacją
To czemu japonia majac najwyższy dług ma albo deflację, albo inflację niższą niz inni.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Inflacja-w-Japonii-kwiecien-2022-8340700.html
Czemu dziś zachodnia Europa majaca wyższe długi niz wschodnia ma niższą inflację niż wschodnia.Praktyka pokazuje ze jest dokładnie odwrotnie niz napisałeś.
Skonkretyzuję coś, co wydawało się oczywiste: na inflację ma wpływ podaż pieniędzy, czyli ich dokładanie do rynku, czyli tempo przyrostu długu a nie sama jego wysokość. Wysokość całkowita długu stwarza ryzyko na wahaniach stóp procentowych a tempo jego przyrostu stymuluje inflację - to nie jest żadna magia.
A co do Japonii, to bierzesz pod uwagę, że istnieje wiele czynników wpływających na inflację? Przypadek tego kraju jest opisywany w różnych opracowaniach ekonomicznych i deflacja może mieć tam różne przyczyny. Np. tutaj za najbardziej prawdopodobne podaje się: oczekiwania rynków międzynarodowych na wzrost wartości jena, co skutkuje popytem zagranicznym na tą walutę i faktycznym wzrostem jej kursu, z tym wiąże się malejąca cena importowanych towarów i dochodzi do tego długotrwały szok podażowy. Ich aktualnie wysoki dług jest wynikiem wieloletnich prób zbalansowania deflacji. Tutaj w sumie warto też nadmienić, że rozpędzanie konsumpcji też ma swoje granice, choć to oddzielny temat
No i jeden przypadek odwrotny nie przeczy ogólnym trendom. Każdy jeden przypadek hiperinflacji to dodatnie sprzężenie zwrotne między inflacją a dodrukiem pieniędzy (nie ważne czy technicznie jest to dług czy nie). Warto śledzić teraz Turcję i w którą stronę tam pójdzie sytuacja, bo inflacja już przybiła do 80% bodajże.
4 godziny temu, darkonza napisał:To nieprawda:
"Jednak wiceprezes mogła przecenić swoje możliwości pełnej oceny sytuacji. Warszawa przedstawiła jej 57-stronnicowy wniosek o zniesienie nakazu wstrzymania wydobycia w Turowie, dołączając do niej kilka opinii, m.in. hydrologicznych czy dot. bezpieczeństwa pracy sieci przesyłowej elektroenergetycznej, liczących w sumie prawie 600 stron.
Rząd i eksperci zwracali w nich uwagę, że wstrzymanie pracy kopalni nic nie zmieni w stosunkach wodnych w Czechach.......... Zwrócili też uwagę na bardzo napięty bilans energetyczny kraju i fakt, ze elektrownia Turów, która bez kopalni nie będzie w stanie produkować, bo – pomijając kwestie ekonomiczne – infrastruktura nie jest przygotowana do przyjmowania codziennie kilkudziesięciu składów kolejowych lub kilkuset ciężarówek z węglem."
https://wysokienapiecie.pl/40987-turow-sedzia-slepa-na-polskie-argumenty/
Jeśli chcesz to poszukam tego wypracowaniaale pod warunkiem ze je przeczytasz. Sam znajdowałem tylko fragmenty i na podstawie tych danych nie wiem jakim trzeba być osłem by podjąc taką decyzję jak "jaśnie oswiecony trybunał". Tak to jest jak sprawy techniczne oceniaja prawnicy dla których czesto prąd jest po prostu w scianie (w latach 80-tych jedna z niemieckich posłanek w trakcie debaty nad elektrowniami atomowymi powiedziała ze po co nam one przeciez prad jest w scianie) i pewnie takiego poziomu ludzie wydawali ten wyrok. Swoja drogą czesi poczuli krew i beda próbowali od nowa krecić temat, zeby jakas nową kasę wyciągnąć
https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/w-czechach-znowu-powraca-temat-turowa-
Masz tam jak wół napisane - ruszyli się przygotować te opinie już po wydaniu decyzji o zamknięciu. A ja cały czas mówię, że olali najważniejszą część, czyli faktyczną rozprawę. Trzeba to było mieć gotowe wcześniej i wtedy by sprawa wyglądała inaczej. To jest po prostu paniczna próba ratowania sytuacji jak mleko się dawno rozlało. Pytanie też zasadnicze w jakim trybie ten wniosek strona polska przedstawiła. Tu już wchodzimy w szczegóły prawne, ale ogólnie rzecz ujmując, to na odwołania są zapewne odpowiednie procedury a do tego zazwyczaj właściwe terminy ich składania. Jak jest tu jakiś prawnik, to może by był w stanie się wypowiedzieć.
4 godziny temu, darkonza napisał:To tylko w reakcji na Twoje narzekanie ze pisiorki nic nie robia z OZE. Zwiększanie mocy OZE jest odchodzeniem od węgla. Wpierw urosły FW, a teraz sie zdejmuje hamulec z wiatraków. Natomiast nie da sie za pomocą OZE węgla zastąpić. Można za pomocą elektrowni jądrowych, gazowych, ale skoro w Polsce jest węgiel to bez wątpienia lepiej dla nas i bezpieczniej byłoby przy węglu pozostać. Niestety świat nas bedzie cisnął byśmy ten węgiel porzucili i zaryzykowali system w którym całą energetyka jest oparta na obcych technologiach (OZE) plus obcych surowcach (gaz i uran)
OZE nie jest odchodzeniem od węgla, skoro nawet sam przyznajesz, że nie da się na nim oprzeć energetyki. To się zmieni wraz z komercjalizacją magazynów energii, ale tutaj też nic polski rząd konkretnego nie robi. Zmniejszenie udziału węgla o te nawet 15% niczego zasadniczo nie zmienia - nadal bazujemy na węglu, którego wbrew pozorom mamy coraz mniej. Już teraz kopiemy go bardzo głęboko z z coraz bardziej niepewnych czy wręcz niebezpiecznych złóż (mowa o kamiennym). Te "mamy węgla na 200 lat" to kompletna bujda. Już nie wchodzę tutaj w kwestie środowiskowe, ale nawet zostając przy węglu stopniowo byśmy się uzależniali od importu tego surowca, co już następuje o dobrych kilku lat - patrz ilości węgla z Rosji i obecne problemy.
Krytykuję brak reform strukturalnych i jakiegokolwiek planu na przyszłość. Nie wspominając o tym, że przeważająca większość wzrostu OZE to prywatne inwestycje powstałe bez wsparcia państwa, które z resztą legislacyjnie tych inwestycji nie ułatwiało - patrz np. ustawa wiatrakowa, która na wiele lat zablokowała rozwój lądowych farm wiatrowych. Tak samo z resztą krytykowałbym każdą inną władzę w naszym państwie.
-
1
-
-
32 minuty temu, lokiju napisał:Social changes jest jakiegoś pisowskiego przydupasa pod cytowanym twittem jest komentarz na ten temat.
W sumie Karnowski sam to zdradza podkreślając słowa "nasz sondaż" - nie jakiś niezależny, tylko z własnego środowiska. Niejako w ten sposób czytelnikom pewnie sugeruje, że te nieprzychylne są "ich" czyli opozycji, co ma je zdyskredytować.
-
1
-
1
-
-
2 godziny temu, darkonza napisał:W wenezueli i republice Weimarskiej były dodruki bez pokrycia w długu. Czyli takie rzeczywiste puste pieniadze. To coś co jest "drukowane" dziś to nie są pieniadze puste. One maja zabezpieczenie w długu, czyli w naszej pracy, w produkcji dóbr i usług. jeśłi zaciągamy dług na mieszkanie to zobowiazujemy sie pracowac i ten dług spłacać, zabezpieczeniem jest nasza pracowitośc i aktywność. To nawet lepsze zabezpiecznie niż złoto, któe same w sobie nikomu nic dobrego nie zrobi, nic nie wyprodukuje ani nie dostarczy żadnej usługi.
Pożyczanie od NBP to jest właśnie pusty pieniądz, bo potem państwo spłaca odsetki samo sobie. Z resztą pokrycie pieniędzy w długu nie zmienia proinflacyjnego działania nadpodaży pieniędzy, co wiadomo choćby z tego, że inflację reguluje się przecież wysokością stóp procentowych:
stopy procentowe -> popyt na kredyty -> podaż kredytów -> podaż pieniędzy -> Inflacja2 godziny temu, darkonza napisał:Zapis w konstytucji zmuszajacy do zadłużania zagranica zamiast u siebie właśnie moze prowadzić do załamania wartosci waluty przez dług zagraniczny. Jeśli nie zadłużasz sie zagranicą twoja waluta nie ma jak sie załamać: załamanie sie bierze z tego ze trzeba spłącac długi zagraniczne, wiec sie kupuje za złotówkę waluty zagraniczne, w końcu nikt złotówki juz nie chce, nikt nie chce oddac za nią dolarów czy euro wiec jej wartosc spada. Jesli nie zadłużamy sie za granica to nigdy nie bedziemy szastać złotówka na rynku by nakupic dolarów potrzebnych na spłatę zadłużenia, bo nie bedziemy nikomu za granicą nic winni.
Nie zmusza do zapożyczania się za granicą - po prostu uniemożliwia nieograniczone powiększanie długu państwa podobnie jak powinien działać limit 60% PKB obecnie masowo omijany poprzez wypychanie długu i wydatków państwa do podmiotów zależnych przez co też odcina się je od nadzoru parlamentu.
2 godziny temu, darkonza napisał:Wyciaganie pojedynczego dnia pokazuej jaki mamy potencjał, a nieprzypadkowo ten dzień wypadł w terminie gdy najmocniej świeci słońce, praktycznei to idealnie ten dzień. Zimą tego wyniku nie da sie powtórzyć z oczywistych powodów. Wiec jak moze być inaczej niż tak ze korzystamy ze źródeł konwencjonalnych? Z nich musi byc większosć bo nie umiemy na duża skalę magazynowac energii. Nikt nie umie. Więc nie da sie ustawić samych wiatraków i FV, bo jak przestaje wiac i świecić to trzeba atomu, wegla i gazu, a ze my mamy w spadku po PRL węglówki, to ciągniemy na węglówkach U "zielonych" niemców konwencjonalne źródła to tez wiekszość, tyle ze oni budowali u siebe atomówki wiec nie tylko węgiel:
A ze maja więcej zielonej energii niż my, no to to i ceny prądu maja ze dwa razy wyższe, ale zaraz będziemy ich szybko gonic wraz z postepami FV i wiatraków
No nie wierze, zacytowałem ze mamy najszybszy rozwój FV w całej Europie, ze mamy juz 5 miejsce w FV w Europie (a wiec nieproporcjonalnie wyzej niż choćby nasze PKB) Dałem na to wykresy jaka to jest eksplozja paneli w ostatnich latach, a Ty dalej uparcie powtarzasz swoje. No to jak dyskutować skoro nie chcemy przyjac wykresów do wiadomosci. To musimy niemców wyprzedzić zeby ludzie zmienili zdanie? To niemozliwe, bo to większy i znacznie bogatszy kraj. Na dziś mamy 5 miejsce - to swietny wynik skoro w jeszcze w 2015 bylismy z panelami w okolicach zera
Pierwszy akapit przeczy ostatniemu. Najpierw piszesz, że nie da się energetyki oprzeć o OZE i że trzonem muszą być konwencjonalne źródła (co jest prawdą). A potem na zarzut, że nic się nie robi w kwestii odchodzenia od węgla wrzucasz przykład gwałtownego rozwoju fotowoltaiki, co (jak sam napisałeś) nam nijak nie zastąpi elektrowni węglowych. Albo rybki albo akwarium.
I nie, szczytowa moc w jakiś szczególny dzień nie obrazuje potencjału, bo warunków pogodowych nie da się kontrolować. Co najwyżej pokazuje to, że dalszy rozwój OZE wymaga gruntownej modernizacji sieci energetycznej (bo nagłe lokalne zmiany trzeba mieć jak równoważyć) a w tej kwestii za wiele się nie dzieje. Zaś co do magazynów wielkoskalowych, to nie ma aktualnie komercyjnych technologii, ale wiele krajów nad tym pracuje i powinniśmy też brać w tym udział. Ciekawy pomysł jest testowany np. w Finlandii: nie wymaga rzadkich materiałów, relatywnie prosty w konstrukcji i skalowalny - jak sprawność okaże się dobra, to mam nadzieję, że się szybko upowszechni i bariera dla OZE zostanie przełamana.
2 godziny temu, darkonza napisał:mam Ci zaytowac w ilu miejscach Cie poprawiłęm? Po co te kretyńskie ataki ad personam. Przeciez co chwila poprawiam po Tobie liczby prostuje danymi i wykresami a Ty mi próbujesz wmawiac ze to ja czegos nie wiem. W temacie Turowa to Ty nie masz pojecia o nuiczym bo nie wiedziałeś jak wyglada sytuacja z kopalniami w regionie, do tego jak zwykle ślepo uznałeś ze jak TSUE czy jakakolwiek instytucja europejska coś mówi to musi miec rację. Jak oni potrafią mieć rację to widać po kretyńskim wyroku który miał nam wyłaczyć elektrownie i teraz moze mielibyśmy blackouty, bo jacyś prawnicy majacy zerową wiedzę techniczną wydaja wyrok nie ogarniając jego konsekwencji. Gdyby to było zasądzenie od razu kary to ok, rozumiem, zmusza pisiorków do dogadnia się, ale wyrok nakazujacy wyłaczyć kopalnie i przez to elektrownie - to tylko głupki mogły coś takiego zasądzić w obecnie coraz bardziej napietej sytuiacji energetycznej w Europie,.
Wytknięcie błędu, to nie atak "ad personam". Bardzo dobrze wiem, jak wygląda sytuacja Turowa, tylko próbuję cały czas wytłumaczyć, że rzeczywistość a udowodnienie swoich racji przed sądem to są dwie, kompletnie różne sprawy. TSUE jak każdy inny są opiera się wyłącznie na materiałach dowodowych przedstawionych przez strony postępowania i stanowionym prawie - wręcz nie może opierać się na czymkolwiek innym. Taka a nie inna decyzja została podjęta przez TSUE, ponieważ polski rząd w ogóle się do rozprawy nie przygotował - w przesłanych do TSUE dokumentach nie ma nic o tym, jakie znaczenia ma kopalnia Turów dla regionu i kraju ani o kosztach i zagrożeniach związanych z przerwaniem wydobycia. Skoro w przedstawionej dokumentacji tego nie było, to jak miał trybunał te kwestie uwzględnić w podejmowanej decyzji? Jak w każdej innej sprawie sądowej nie jest zadaniem sądu prowadzenie dochodzenia w danej sprawie - albo strony przedstawią dowody swojej racji albo nie i sąd nie może wychodzić ponad to. Czeski rząd się przygotował, nasz sprawę olał, wynik był oczywisty.
No i ta decyzja była podjęta przed obecnym kryzysem surowców energetycznych, więc podpinanie tego pod decyzję TSUE nie ma sensu.
2 godziny temu, darkonza napisał:"Moc zainstalowana fotowoltaiki w Polsce na koniec maja 2022 r. wyniosła ponad 10,2 GW." - czyli 10 razy wiecej niż podałeś,
Tylko ja się nie odnosiłem do całkowitej mocy znamionowej FV w Polsce, tylko do wklejonych przez ciebie wyników programu "Mój prąd" a tam jak wół jest napisane 1007,2MW. Także tego...
Powtórzę też, że nie wolno mylić mocy znamionowej z realnie wyprodukowaną energią. Gdyby się dało w pełni wykorzystać moc znamionową, to FV by odpowiadała za około 20% produkcji energii elektrycznej a nie 2,9% jak ma to miejsce teraz (a dokładniej w zeszłym roku).
2 godziny temu, darkonza napisał:W d..ie mam PIS, za ten ich "rodział państwa od koscioła" to bym pasy na żywca z nich darł.
Mi zalezy na tym zeby w tym kraju było coraz lepiej a nie coraz gorzej. Nie jest fanboyem żadnej ze stron jak większosc Polaków. Dziś jest tak ze jedni uwazaja ze kazda decyzja PIS jest zła, a drudzy ze kazda decyzja PO była zła. Nie ma tak, oba ugrupowania miały i dobre i złe decyzje, w obu partiach sa mądrzy i głupi ludzie, a nie ze w jednym tylko głupi a w drugiej tylko madrzy. Więc w zasadzie mało wazne która partia rzadzi, ważne by dana partia wystawiła do rzadzenia akurat tych mądrzejszych a nie tych głupszych.
Zgadzam się zarówno z Tuskiem jak i z Kaczyńskiem ze Morawiecki mimo jego wad nadaje się do rzadzenia nieźle i teraz bez względu którą partie popierasz, musisz przyjac do wiadomosci ze i Kaczyński i Tusk promowali goscia i chcieli mu dac władzę, wiec jeśli ktoś jest za PO i teraz jedzie po Morawieckiem którego to Tusk wprowadził na salony i któremu oferował ministra skarbu to sorry, ale ten ktoś musi sam przed obą przyznac ze ma taka opinię jaką każą mu mieć. Tusk mówił ze Morawiecki jest fajny wiec był fajny. Teraz Tusk mówi ze Morawiecki nie fajny wiec ludzie posłusznie ze juz nie jest fajny. Jak sie ma troche szacunku do siebie i swoich pogladów to nie powinno sie dawac tak soba manipulowac
Jak najbardziej, tylko niestety bronisz wielu rzetelnie głupich i nieodpowiedzialnych decyzji obecnego rządu z uporem godnym lepszej sprawy.
1 godzinę temu, darkonza napisał:No i namówiłeś:
"Zgodnie z dyrektywą ETS przynajmniej 50 proc. środków ze sprzedaży CO2 jest wydatkowane co roku na cele klimatyczne. Komisja Europejska nie kwestionowała sprawozdań Polski w tym zakresie. Pieniądze ze sprzedaży CO2 zostały przeznaczone m.in. na programy: „Czyste Powietrze”, „Mój Prąd”, czy „Mój Elektryk”). "
Czyli KE nie ma zastrzeżeń do wydatkowania pieniedzy, tylko Ty masz, bo jak zwykle "Biała plama" u Ciebie i zamiast poszukać jak jest to wymyślasz sobie sam ze jest źle.
Bo wydatki były zgodne z prawem, ale moje pytanie retoryczne dotyczyło tego, jaka część tej kwoty poszła na realną reformę naszej energetyki (cytuję: "Jaki procent z tego został wydany na modernizację energetyki i odchodzenie od węgla?"). Skoro, jak sam słusznie napisałeś, jej trzonem nie może być jak na razie OZE, to czym zastąpić węgiel? Już nawet nie mówi się za bardzo o elektrowni atomowej - tylko zarząd powołanej spółki pobiera apanaże. OZE można by jeszcze w jakimś stopniu rozwijać, o ile przeprowadzilibyśmy gruntowną modernizację krajowej sieci energetycznej ale w tym temacie też niewiele się dzieje. Jak już wspomniałem wyżej, nie ma też u nas żadnych prób rozwoju technologii magazynowania energii pomimo tego, że w krajach ościennych takie projekty powstają i któryś w końcu się uda.
Czyli koniec końców cały czas jesteśmy uwiązani do węgla bez konkretnego planu zastąpienia go czymś innym. Na zamykanie kopalni plan po cichu jest wprowadzany (podpisano ich całkowite zamknięcie do 2050 roku), ale skąd będziemy w przyszłości czerpać prąd to już nie wiadomo. A potrzeby energetyczne rosną i przy odchodzeniu od samochodów spalinowych na rzecz elektrycznych ten proces przyspieszy podobnie jak to będzie miało miejsce przy upowszechnieniu pomp ciepła (o ile to nastąpi).
-
1
-
-
51 minut temu, jagular napisał:O, tego nie wiedziałem. Po tym, jak Kukiz coś takiego proponował, wyborcy powinni się od niego odwrócić w pińć sekund.
Przykład UK jest bardzo dobry. Przecież to jest system, w którym reprezentować dany obszar może ktoś, kto uzyskał np. 10% z puli głosów....demokracja aż piszczy.
JOWy to był przecież jego bodaj najgłośniej promowany i najbardziej jasno określony postulat od samego początku.
-
1
-
-
18 minut temu, Everyman napisał:Tak naprawdę to zmienić może nowa ordynacja wyborcza. Niestety okazało się, że Pan Kukiz - bohater wyznawców sloganu "bandy czworga" nie bardzo chciał zmiany układu, który zastał, i w który wsiąkł całym sobą.
Jeśli chodzi o promowane przez Kukiza JOWy to i całe szczęście, bo to by utrwaliło system dwupartyjny w Polsce dokładnie tak samo, jak ma to miejsce w USA i WB. Z resztą wystarczy popatrzeć na skład naszego Senatu.
-
12 godzin temu, darkonza napisał:Pisiorki nie łamią konstytucji bo kasę od NBP dostaje BGK i to on kupuje obligacje, ot taki myk przez pośrednika. No i teraz zastanówmy się, jaki sens ma konstytucja która zakazuje czegos co normalnie moze robić amerykański FED, europejski EBC, japoński czy angielki bank centralny? Przeciez ta konstytucja nie została podyktowana przez Pana Boga, tylko napisana przez omylnych ludzi nie koniecznie rozumiejących makrofinanse. No chyba ze za takim kształtem lobbowały zachodnie banki by Polscy nie pozyczali sami od siebie tylko musieli zadłużać sie na zachodzie, bo oni czerpali zyski z odsetek - to tez możliwe
Jeszcze raz: poczytaj, co się stało w Wenezuali i Republice Weimarskiej. Jeśli się zastanawiasz, dlaczego to się nie będzie dziać w USA, WB, UE czy Japonii, to dam ci banalną odpowiedź: to są jedne z największych gospodarek świata i zmienia to sytuację do tego stopnia, że dolar amerykański jest w zasadzie jednym z głównych towarów eksportowych USA - wszyscy chcą w nim lokować oszczędności. Funt brytyjski czy euro też są powszechnie traktowane jako stabilne waluty i jest na nie zagraniczny popyt. Co więcej, wspominane przez ciebie banki centralne nie kreują pieniędzy w sposób nieodpowiedzialny - tu trzeba zawsze zachować umiar, bo inaczej odbija się to wzrostem inflacji.
Ten zapis w Konstytucji powstał właśnie po to, żeby uniemożliwić nieodpowiedzialnym rządom doprowadzenie do załamania wartości naszej waluty a w tą stronę z kolejnymi antyinflacyjnymi "pomysłami" rządu zmierzamy. Nie wspominając już o tym, że to (podobnie jak masowe ukrywanie długu publicznego po podmiotach zależnych) zmniejsza transparentność działań rządu a więc i kontrolę społeczną nad nim. No ale najwyraźniej tobie takie cwaniakowanie odpowiada.
12 godzin temu, darkonza napisał:NIe wazne dzięki komu, ważne ze jest jej całkiem sporo, jak sie okazuje zdarzaja sie dni gdy aż 67% prądu jest ze źródeł odnawialnych:
(...)
No ale co z tego, jak i tak trzeba miec inne elektrownie. Wychodzi ze nie ma sie z czego cieszyć bo my tego OZE juz mamy sporo (wbrew temu co ludziom sie wydaje) a jednak ceny prądu rosną. No bo jak kiedyś były tylko węglówki to mozna sobie było zaplanowac ile sie węgla kupi, gdzie, zaplanować budzety, a teraz taka węglówka moze bedzie produkowac prad a moze nie, to nie wie ile ma węgla kupic na dany rok, jak i kiedy ma zaplanowac naprawy, jak mocno wzrastaja w niej koszty stałe bo ma byc na chodzie nawet jak nie daje prądu. Pierwszeństwo ma zawsze OZE, a węglówki maja się dostosować. Do tego podatki za emisje CO2 - ich wielkosc zalezy od tego czy bedzie wiało i czy bedzie słońce
Lepiej popatrz na całoroczne dane: fotowoltaika 2,9%, wiatrowe 9,4%, wodne 1,1%, biomasa 1,2%, gaz 7,6%, węgiel kamienny + brunatny 75,4%. Takie wyciąganie pojedynczego dnia nie daje pojęcia o faktycznej sytuacji. Także nadal prąd produkujemy głównie z węgla i nie ma jakichś istotnych zmian w tym zakresie. Te skokowe wartości energii z fotowoltaiki pokazują za to, że potrzebujemy na już konkretnych usprawnień sieci energetycznej, żeby takie nagłe zmiany wytrzymała. Dzieje się coś konkretnego w tym zakresie? Albo jest jakikolwiek plan na magazyny energii?
Polska zarabia na podatku od emisji CO2 i odsprzedaży uprawnień na giełdzie grube miliardy złotych - w zupełności by wystarczyło nie tylko na modernizację sieci ale i na postawienie co najmniej jednej elektrowni atomowej, ale ta kasa się w dużej mierze rozpływa w budżecie krajowym.12 godzin temu, darkonza napisał:No to chcesz zeby odchodzili od węgla czy zeby wiecej wydobywali i wiecej importowali? Mozna sie pogubic.
No i generalnie wszyscy pisza ze sankcje na ruska powinny byc (w temacie węgla) ale powinien być okres przejsciowy np. do sierpnia po to by zdązono zaimprtowac odpowiednia ilosc na zimę. To tego tez nie rozumiem, w sensie sankcje maja polegać ze kupimy tyle węgla co zawsze tylko ze tym razem załatwimy to do sierpnia? Przeciez to ządne sankcje, tylko przelanie juz do sierpnia Putinowi tej kasy co mu normalnie bysmy przelali zimą
To by nie były żadne sankcje a tylko takie tam udawanie.
Znaczy ja jestem przeciwko sankcjom na surowce, ale jak ktoś jest za to właśnie tak nagle sie to musiało skończyć by to miało sens. Kupienie na zapas to nie sankcje tylko rodzaj "antysankcji"
Okres przejściowy miał dotyczyć wwozu już zakontraktowanego węgla. A głąby w naszym rządzie doprowadziły do sytuacji, że nasi przedsiębiorcy już za rosyjski węgiel zapłacili, ale pozostał on w Rosji.
Poza tym, odchodzenie od węgla to kwestia strategiczna na lata (a PiS szedł konsekwentnie w odwrotnym kierunku ale bez inwestowania w górnictwo czy jakiegokolwiek planu na energetykę) a tu i teraz mamy elektrownie węglowe i raczej nikt nie chce się przekonać, jak wygląda dwudziesty stopień zasilania czy planowe kompletne odcinanie regionów od prądu. Podobnie jest z kwestią ogrzewania domów - wymiana pieców węglowych na np. pompy ciepła, kolektory czy inne nowoczesne rozwiązania to cel strategiczny na lata, ale tu i teraz ludzie mają te piece i jakoś będą musieli zimą się ogrzać. Nie wiem, czy tego nie rozumiesz, czy celowo mieszasz różne kwestie.
11 godzin temu, darkonza napisał:p.s. Znalazłem ze do X 2019 poszło na dopłaty do FV 18,5miliarda:
(...)
Ja mam białe plamy? A nie Ci co bez sprawdzania faktów powtarzaja to co jakiś dziennikarz sobie klepnie i póxniej trzeba to wykresami prostowac?
Na przykład takie plamy, że 18,5 miliona przeczytałeś jako 18,5 miliarda. Dla porównania, budżet państwa na sprzedaży praw do emisji w samym tylko 2020 roku zarobił 12 mld zł. Na co te pieniądze poszły? Jaki procent z tego został wydany na modernizację energetyki i odchodzenie od węgla? Warto też zwracać uwagę na kontekst podawanych liczb. 1GW mocy znamionowej paneli fotowoltaicznych trzeba porównać do całkowitej mocy polskich elektrowni, która jest rzędu 50GW no i uwzględnić to, że panele słoneczne średniorocznie będą dawać znacznie mniejszą moc od znamionowej z dość oczywistych względów.
Z innych białych plam, np. nie odróżniasz KE od TSUE, które krytykowałeś za kwestię Turowa nie mając bladego pojęcia o tym, jak ta sprawa przebiegała. Innych takich kwiatków było więcej.
edycja: literówka
-
1
-
11
-
-
Godzinę temu, kalderon napisał:To jest raczej walka frakcji w samych Stanach, jedna chce odesłać ten zabytek na zasłużoną emeryturę, druga woli dalej ładować pieniądze bo legenda. Na Ukrainie A-10 były by łatwym celem dla ruskiej OPL.
Tu jest właśnie problem. Żeby ciężkie samoloty jak A-10 mogły operować, trzeba by kompletnie wyczyścić obszar z obrony przeciwlotniczej. Nie bez powodu USA nie projektowały kolejnej wersji takiego samolotu.
-
Teraz, Kyle_PL napisał:Jak chcą naprawdę by było lepiej, to zamiast budować socjalizm, skupiliby się na ułatwianiu życia tym, którzy produkują dobra i usługi (czyli powinni dosłownie kasować niektóre przepisy/wymagania/podatki jak choćby podatek dochodowy).
To nawet nie jest kwestia wysokości podatków - problemem jest poziom skomplikowania i jakość stanowionego prawa (w tym podatkowego). Kolejną równie ważną kwestią jest uzasadniony brak zaufania do instytucji państwa i związany z tym brak możliwości przewidywania warunków rynkowych za parę lat a bez tego nikt nie będzie konkretnie inwestował w rozwój firmy, bo nikogo nie stać na takie ryzyko.
-
2
-
-
26 minut temu, ArtificialFakeMan napisał:Słyszeliśce o tym wale
https://innpoland.pl/181930,rzad-kupil-tys-flag-przeplacil-podejrzany-przetargOpłacania Bąkiewicza i kolegów ciąg dalszy. I nawet się z tym szczególnie nie kryją, bo i czemu by mieli skoro Zerro nie pozwoli prokuraturze wykonywać swoich obowiązków.
-
3 minuty temu, adashi napisał:Można jedynie liczyć na to, że to nie przejdzie przez Sejm. W samym rządzie zdania są podzielone, niestety w tym burdelu zaczęła się faktycznie lekka panika, łącznie chyba z naszym Liliputinem, do wyborów daleko, co będzie następne ciekawe (tzn. komu i ile). Za chwilę mamy 500+ się zaczną im buntować, że jak to one tylko 500 na miesiąc, a inni 3000, czesterfildy coraz droższe.
Dochodzimy do sytuacji, w której płacenie podatków polskiemu państwu staje się tu czynem niepatriotycznym, tak jakby mało było wokół demoralizacji. Bo niestety, dopóki im się kasa nie skończy, mogą nie przestać. A na szczęście popyt na obligacje nie jest nieskończony.
W desperacji mogą zacząć "pożyczać" bezpośrednio od NBP nie przejmując się Konstytucją a inflację próbować zdusić ustawowo regulując ceny.
-
4 minuty temu, DjXbeat napisał:Ludzie protestują, odwołują się i składają skargi na wyceny ale czy to coś da nie wiem. Pewne jest, że chcieli by tereny pod inwestycje pozyskać za 1/3 wartości. Przez 1.5rroku dobrowolnych wykupów, którymi się chwalą w mediach TVPis z 8000 hektarów kupili zaledwie 12 a to pokazuje jakie jest nastawienie społeczeństwa.
Zapomniałem wcześniej napisać ale przy wycenie jaką dostałem spółka zastrzegła, że jeśli się zgodzę to mam 3 miesiące na opuszczenie nieruchomości a pieniądze mogę dostać nawet za pół roku
Czyli cała przeprowadzka idzie z moich pieniędzy. Zapytałem się czy mam wziąć kredyt żeby to wszystko przewieźć i kupić nowe mieszkanie to dostałem odpowiedź, że to już nie jest ich problem bo takie jest prawo.
Do tego wszystkiego może warto spróbować uderzyć do mediów? Samo suche pokazywanie takich przypadków jak twój (budynki nieuwzględnione w wycenie "bo tak") czy właśnie te przepisy, że kasę byście dostali grubo po ostatecznym terminie wyprowadzki to jest coś skrajnie nienormalnego.
-
45 minut temu, Bono[UG] napisał:Umie ktoś w bukwy i rozszyfruje parametry tego radaru?
(...)
Odległość: 2...200, 300 km (pytanie, co oznaczają te dwa zakresy. Różne tryby pracy czy modele?)
Azymut: 360 stopni
kąt (zapewne nachylenie od poziomu) -2...25 stopni (do 45 przy "dodatkowej eskorcie" - cokolwiek mają tutaj na myśli)
wysokość: 9; 20 km
Potem jest precyzja pomiaru:
odległość: +-100 m
azymut: +-20'
kąt (zapewne nachylenie od poziomu): 15...25'
Pozostałe parametry też potrzebne? -
Teraz, Crew 900 napisał:I nic nie zrobią bo zamiast ekspertów z prawdziwego zdarzenia powsadzali tępych partyjniaków bez żadnych kompetencji.
No bo jak zatrudniali ekspertów, to ci nie chcieli realizować programu partii - Fogiel dokładnie tak to argumentował.
-
43 minuty temu, Everyman napisał:To i tak są terminy dalekie przeciętnemu Polakowi. O tym było od początku covid czyli połowy 2020r., ale niewielu ludzi się tym przejęło. Poszło 200mld rozdawania na różne tarcze i zdziwko - inflacja. A w październiku będzie wszystko razem i trzeba będzie podejmować decyzję typu czy dzisiaj jemy spagetti, czy grzejemy wszystkie pokoje.
Tak w zasadzie, to inflacja zaczęła wyraźnie przyspieszać już na przełomie 2019 i 2020 roku zbliżając się do 5%. Lockdown czasowo ją zbił, ale po otwarciu gospodarki szła konsekwentnie w górę przez cały poprzedni rok. Także problem zaczęliśmy mieć na długo przed tymi wszystkimi tarczami.
-
35 minut temu, darkonza napisał:Nie rozumiem jakie kłamstwa? "Pieniądzów" nie ma bo Europa stawia coraz to nowe warunki (teraz juz ponad 100) na które trzeba się zgodzić, są tam miedzy innymi nowe podatki od uzywania samochodów spalinowych i sporo róznych takich które sie nikomu nie spodobaja, pewnie Tobie też nie. No i w PIS-ie nie ma zgody na te warunki, natomiast Mateusz sie zgadza je bagatelizując, ale teraz musi przepchnąc tą zgodę na krajowym podwórku. Wielu pisiaków twierdzi ze te przeszkody jednak i tak beda mnozone w nieskończoność by by pieniadz nigdy nie trafiły do Polski dopóki rzadzi PIS, że to takie wykrety by wpłynac na wybory w Polsce. Jak jest naprawde na ile tam praworzadnosci a na ile polityki to ja nie wiem.
Nie "coraz to nowe warunki" tylko jest raz wynegocjowana lista kamieni milowych i jak rzecznik polskiego rządu potwierdza, część tych kamieni milowych rząd sam tam wpisał. Nie jesteśmy w tym odosobnieni, bo każdy kraj biorący kasę z tych funduszy też ma własną listę takich kamieni milowych. Nie zdziwiłbym się gdyby spora część nowych podatków tam zawartych miała właśnie takie źródło, żeby potem można je na Unię zwalić. Uzgodnione i podpisane, to trzeba wypełnić i tyle. Jak nie było zgody na te kamienie milowe, to jaki mandat poparcia miał Morawiecki w tych negocjacjach?
No i skoro nie wiesz, to warto się dowiedzieć, żeby mieć jaśniejszy ogląd sytuacji. Jesteśmy w UE i żeby się orientować w polityce trzeba też mieć elementarne pojęcie o tym, jak funkcjonuje UE i poszczególne jej organy.
-
3
-
1
-
-
1 minutę temu, darkonza napisał:Poczekajmy do końca roku. Naprawdę wolisz zeby juz dziś powiedziano ze nic z tego nie bedzie (tak chce Ziobro i ogólnie cały PIS) czy jednak lepiej mieć nadzieje ze w KE ktoś zmieni zdanie i nam sie jakoś uda coś wyszarpać? Ja tam zdecydowanie wolę zeby Morawiecki lawirował bo to jakieś szanse. Bez Morawieckiego szanse 0,0% i do tego wojna z KE większa niż obecnie, dlatego nie rozumiem jechania po morawieckim przez ludzi nie lubiących PIS, to w zasadzie "peowiec" tyle ze majacy na plecach cały PIS
Praktycznie w kadym z tych tematów Morawiecki jest gotów do kompromisu, Ziobro nie chce kompromisu w zadnym miejscu. Jarek raz słucha jednego raz drugiego ale generalnie blizej mu do Ziobry.
Wyjscie mamy takie ze Morawiecki "piprznie ten burdel" i premierem zostanie jakiś Błaszczak, albo Ziobro czy inny tego typu gość. To będzie pełna wojna z UE. Naprawde tego by chciała opozycja? Przecież to jak podcinanie gałezi na której sie siedzi. bez wzgledu na to czy sie kibicuje PO czy PIS powinno sie kibicowac Morawieckiemu przynajmniej tak długo jak rzadzi PIS, bo bez niego nie bedzie żadnych negocjacji z nikim, tylko twarde decyzje Ziobry, Kaczorka czy Macierewicza
I w tym tkwi sedno: Morawiecki mówi "być może" mając pełną świadomość, że ze strony faktycznie decyzyjnych osób w Polsce woli kompromisu nie ma. Także wszelkie porozumienia są martwe i co najwyżej można wokół nich robić fałszywą narrację dla wyborców, że coś tam się udało tylko "ta zła Unia coś kręci". Czy są prowadzone jakiekolwiek realne próby zawarcia kompromisu? Dlaczego nie próbował go osiągnąć na etapie negocjowania tych kamieni milowych tylko ukrył je przed własną partią? Po podpisaniu dokumentów nie ma co liczyć na ustępstwa ze strony KE - ani nie mają po temu powodów, ani szczególnych możliwości, bo jak jest spisane, tak ma być. Nie wspominając o tym, że relacje Polski z instytucjami unijnymi są co najmniej napięte i absolutnie nikt nie ma tam powodów, żeby iść na rękę polskiemu rządowi.
I tak, tutaj obrywa się Morawieckiemu również za Kaczyńskiego i Ziobrę, ale jest premierem i bierze za pewne rzeczy odpowiedzialność. Swoją twarzą firmuje to wszystko, co się w kraju dzieje. Taki Błaszczak, Brudziński czy Ziobro na pewno by bardziej eskalowali konflikt w UE, ale koniec końców i tak te miernoty z Kaczyńskim na czele rozdają w kraju karty a Morawieckiemu zostaje pudrowanie sytuacji poprzez wystąpienia medialne.
10 minut temu, darkonza napisał:Bo nie da, w naszej szerokosci geograficznej wszedzie spadaja wody gruntowe. Czesi wymyslili sobie ze przy Turowie to wina kopalni, ale takie rzeczy dzieja sie tez w okolicach w któych nie ma kopalni, wiec nie wiadomo jak jest. Czytałem rózne opinie róznych ekspertów i jedni drugim przeczą.
Turó to pikus przy tym co tuz obok robia Niemcy i Czesi
Czyli tym bardziej porażka przed TSUE jest wynikiem tego, że polski rząd kompletnie sprawę olał i nie potrafił przygotować ani własnych ekspertyz, ani właściwego uzasadnienia inwestycji.
-
Godzinę temu, jagular napisał:Jest to kwestia ocierająca się wręcz o poziom: filozofia, ale jeżeli chodzi o te warunki początkowe, a więc początek wszechświata, to z drugiej strony chyba nie możemy oczekiwać, że nic (chyba w dosłownym znaczeniu) nic przed obecnym naszym wszechświatem nie istniało (to słowo również jest kontrowersyjne, a i dosłowne) i Wielki Wybuch, a więc energia, a więc i materia, wzięły się tak o...bo już?
Tutaj trzeba mieć na uwadze jedną istotną kwestię: czas jest wewnętrzną właściwością wszechświata, także nie ma mowy o żadnym "przed istnieniem wszechświata". Jakiś początek istnieje tylko z naszej, wewnętrznej dla wszechświata perspektywy. Istnieją modele kosmologiczne, które opisują wszechświat jako jedną, czterowymiarową strukturę i jakiś początek wszechświata w tym ujęciu jest pojęciem wtórnym pojawiającym się tylko wtedy, jeśli patrzymy na kolejne trójwymiarowe przekroje.
Godzinę temu, jagular napisał:Fizyka teoretyczna, nawet na naszym prymitywnym poziome, dociera do pewnych ustaleń, które, jeżeli są prawidłowe, to mogą być wskazówką na jakieś coś "pod dywanem rzeczywistości".
Rozważania teoretyczne jak i badania eksperymentalne zawsze są nakierowane na próbę wyjścia poza już znane rzeczy - to jest normalny postęp nauki. Jako takie "zajrzenie pod dywan rzeczywistości" można uznać choćby odkrycie jej kwantowej natury, która drastycznie się różni od tego, co postrzegamy wokół siebie.
Godzinę temu, jagular napisał:Wszystko to jest oczywiście bardzo ograniczone naszymi...ograniczeniami w pojmowaniu czegoś, co nas mocno przerasta, jako gatunek. Powracając do AI: czy hipotetyczna AI tak inna, że będzie w stanie sobie swobodnie z tym wszystkim radzić, w ogóle byłaby uznana przez nas za inteligencję?
Tak a propos rozmyślań n/t problemów ze zrozumieniem się z czymś Totalnie Innym - uważa się, że najlepiej oddaje ewentualne problemy pewna powieść...naszego S. Lema
W jej przypadku chodzi o problem komunikacji z obcymi.
Ciężko powiedzieć, na ile szersze zdolności poznawcze utrudniałyby bezpośrednią komunikację. W kwestii możliwości porozumienia z AI (zakładając, że w ogóle będziemy w stanie stworzyć faktycznie silne AI) bardziej według mnie istotnym aspektem jest zupełnie inne środowisko, w którym istniej - właśnie ta wspomniana w Solarisie totalna inność.
-
42 minuty temu, darkonza napisał:Uważam ze warto robic tak jak Niemcy czy Amerykanie, ogólnie cały zachód, deklarowac wolność, praworządnosc i demokrację, a przy tym amerykanie budują tajne wiezenia w Polsce w których torturują sobie talibów, Niemcy mówia jak bardzo pomagaja ukrainie a jada do zelenskiego i naciskaja by oddał wschód i podpisał pokój. Albo pomoc dla Ukrainy, my pomagamy bo oddajemy czołgi za darmo, USA pomaga po sprzedaje broń na dłufoletnie kredyty - i jedno i drugie nazywane jest pomoca a to zupełnie co innego
My po prostu robimy to co mówimy, a pozostali zachowują się gorzej ale przykrywaja to pięknymi słówkami.
Deklaracje słowne i kwestie, na które nie ma twardych papierów to jedno, a przestrzeganie podpisanych umów to drugie. Pierwsze jest niestety standardem w polityce, ale jak już jest dokument, to trzeba się go trzymać - po to te umowy są podpisywane.
Premier podpisał wymogi KPO świadom tego, że w kraju nie ma żadnej woli politycznej ich wypełnienia.
Jesteśmy w UE i obowiązuje nas cały szereg wymogów prawnych w tym ogólne zasady dotyczące trójpodziału władzy i temu podobnych. PiS na chama podporządkował sobie organy ścigania i najwyższe urzędy władzy sądowniczej, co łamie normy, których się zobowiązaliśmy przestrzegać.
TSUE nałożyło karę pieniężną za niewykonanie decyzji a nasi decydenci stwierdzają, że nie będą płacić "bo nie". Wyobraź sobie zwykłego człowieka odwalającego taki numer.
I tak, moglibyśmy być sprytniejsi w polityce międzynarodowej ale to niestety znowu wraca do skrajnej niekompetencji obecnego rządu.
42 minuty temu, darkonza napisał:Nie są, bo banki też moga kreowac pieniadze. Kapitał zagraniczny nie przynosi do nas złotówek. Złotówki istnieja tylko w Polsce i w Polsce są kreowane.
(...)
Wyraźnie widać widać ze inflacja wcale nie musi podążać za rosnącą masą pieniadza, masa pieniadza rośnie znacznie szybciej niz inflacja, a wiec siła nabywcza tej masy pieniadza równiez rosnie. Przy okazji widac ze PIS wcale tak bardzo szybciej nie kreuje kasy niz poprzednicy.
1. Jeśli pieniądze są pożyczane z zagranicy, to są siłą rzeczy wymieniane na złotówki, także napływ gotówki na nasz rynek nie wpływa negatywnie na kurs waluty, ale to detal.
2. Banki też nie mogą pożyczać w nieskończoność - mają określone limity na kwoty kredytów w stosunku do depozytów. I owszem, też kreują pieniądze z niczego i dlatego inflacją steruje się między innymi poprzez stopy procentowe, które wpływają na ilość kredytów udzielanych przez banki firmom i osobom prywatnym.
3. Inflacja bierze się z dysproporcji między wzrostem ilości pieniędzy na rynku a wzrostem ilości towarów i usług. Ten wykres tego nie uwzględnia. W miarę rozwoju gospodarki trzeba dorzucać gotówki, żeby nie doprowadzić do deflacji, ale dodruk trzeba traktować jako narzędzie stabilizujące inflację a nie źródło finansowania budżetu. Stabilna inflacja na poziomie tych paru procent sprzyja inwestowaniu i stwarza dobre warunki do rozwoju gospodarczego. Dorzucanie większej ilości pieniędzy tego nie przyspieszy a stwarza niepotrzebne ryzyko. To tak jak zamiast piec ciasto pół godziny w 150 stopniach próbuje się je upiec w 15 minut w 300 stopniach - w dość oczywisty sposób coś nie pyknie.42 minuty temu, darkonza napisał:Oficjalnie KPO jest cały czas "w mocy"
Kolejne - jak to mówisz - "wybieganie w przyszłość"? Tym niemniej tutaj premier już wyraźnie próbuje umniejszać kwestię KPO, bo mówi głównie o funduszach strukturalnych i spójności a KPO jest dodane na końcu jako "być może". A jeszcze niedawno nazywał KPO nowym planem Marshalla i największym projektem inwestycyjnym w historii Polski. Także zagranie PR-owe jest takie, żeby wyborcy stopniowo o KPO zapomnieli. Zamiast się do porażki przyznać, zmieniają narrację na "a w sumie to KPO wcale nie jest takie ważne". On już ma pełną świadomość, że kasy z KPO nie będzie i tylko musi powoli przygotować na to wyborców.
42 minuty temu, darkonza napisał:Ale o któej decyzji mowa. Do tej pory były krzyki ze PIS to ruscy agenci bo biorą ruski węgiel. Wybuchła wojna i PIS zrezygnował z ruskiego węgla. To ta decyzja była debilna czy któa bo naprawde nie rozumiem?
O tym, żeby z dnia na dzień od tak zamknąć granice dla węgla z Rosji. Żadnej zmiany nie robi się skokowo a jak się okazuje, poza Polską utknęła masa już opłaconego węgla - można sarkastycznie powiedzieć, że idealny prezent dla Putina, bo ma zarówno nasze pieniądze jak i węgiel. Po to w projekcie sankcji był ustalony okres przejściowy, żeby już zakontraktowany węgiel sprowadzić. A tak przez głupią decyzję rządu przedsiębiorcy będą bankrutować, bo pieniądze na węgiel wydali, ale towaru nie mają i nie będą mieć. A zwykli ludzie będą musieli wydać fortunę na ogrzanie domów zimą, o ile w ogóle starczy węgla dla wszystkich.
42 minuty temu, darkonza napisał:Ale co to zmienia czy KE, czy TSUE, czy moze KE pozwala polskę do TSUE? To europejskie instytucje, przy problemach z energią wydaja bezmyślne wyroki i tyle. Karanie pisiorków ok, ale ryzykowanie ze cały polski region oberwie przez bezrobocie i ze Polsce zacznie gasnąć światło to kretyństwo. Co Ci ludzie tam są winni ze mieli za to oberwac?
Mi tez sie to nie podoba, ale pisiorki uwazaja ze bronai polskiej racji stanu, była bitwa na ekpertyzy czy problem z woda to nasza wina czy nie nasza. Czesi przedstawiali ekspertyzy ze to nasza wina, my przedstawialismy ze Turów na to nie wpływa. No i KE uznała ze czesi maja rację, ale jak jest naprawdę do dzis nie wiadomo i mozna znaleźć eskspertów popierajacych kazda z wersji.
Pisiorki są takie bufonowate ze nie beda im jacys czesi mówiac co maja robic i sie na tym poslizgnęli, powinni zapobiegac i tak jak mówisz próbowac sie dogadac nawet z załozeniem ze wina nie jest po naszej stronie
1. Zasadnicza różnica: TSUE w ogóle by się sprawą nie zajmowało, jeśli Czesi nie byliby zmuszeni do wniesienia sprawy przed tą instytucję. KE nikogo przed TSUE za Turów nie pozywała i jeśli nie znasz podstawowych faktów i mechanizmów działania instytucji UE to jak możesz je realnie oceniać?
2. Decyzja TSUE była wynikiem tego, jaką dokumentację ta instytucja otrzymała od poszczególnych stron. Polski rząd ostro pokpił sprawę, bo właśnie nijak nie wytłumaczył znaczenia tej kopalni dla regionu i kraju. Piszesz o bezrobociu i potrzebach energetycznych a w dokumentach przez nasz rząd wysłanych do TSUE tego po prostu nie było. A sąd zgodnie z prawem podejmuje decyzje w oparciu o przedstawione dokumenty.
3. Rozmywasz kwestie starając się pokazać, że w sumie to nie da się ustalić, kto ma rację. Tylko to nie ma żadnego znaczenia, jeśli Czesi potrafili przed TSUE przedstawić przekonujące dowody swoich racji a polski rząd sprawę kompletnie olał.23 minuty temu, darkonza napisał:Jakieś vacatio legis u nas uznane byłoby za zdrade narodowa i dowód ze PIS to ruscy agenci - zreszta co ciekawe zarzucanie im ze siedzą w kieszeni Putina jest popularne od dawna i to ze pomagamy Ukrainie za darmo do dzis tej narracji nie odkręciło.
I to właśnie niestety oddaje sposób myślenia osób w tym rządzie: bardziej liczy się budowanie ich własnego wizerunku niż dbanie o interesy państwa czy obywateli. Jeśli faktycznie (jak to z resztą pisałeś) Morawiecki zostając premierem poświęcił się dla idei, to jako mąż stanu powinien też poświęcić własną opinię, żeby zrobić to, co należało.
-
1
-
-
-
2 godziny temu, mlody_tarnow napisał:Wychodzi na to, że nasi w propagandzie to jeszcze mają spory zapas możliwości

Takie rzeczy się wprowadza stopniowo - rok po roku zmiękczania mózgów
A w tej rosyjskiej propagandzie nawet nie chodzi o to, żeby ludzie w to uwierzyli. Kluczowe cel jest zawsze jeden: żeby nie było sprzeciwu społecznego a drogi do tego mogą być różne. Budowanie poparcia to jedno, ale jak komuś umarł na froncie syn, brat czy ktoś inny z rodziny, to i tak za bardzo nie można na to liczyć. Także trzeba wywołać poczucie bezsilności wobec państwa i taka bezczelna, oderwana od rzeczywistości propaganda ten cel spełnia - otwarcie kłamiemy, mamy was za nic i co nam zrobicie? To jest pokazywanie, że aparat państwa ustala, co ma być prawdą.
Ciekawy wykład na temat propagandy miał swego czasu Fedorowicz (dość długi, ale w kawałkach też można oglądać, jak kogoś zainteresuje).
-
2 godziny temu, Andree napisał:Tysiące ton naszego węgla leżą za rosyjską granicą. Kulisy afery z embargiem i drogim opałem
Wszystkie inne kraje UE wprowadziły embargo z vacatio legis do sierpnia, żeby dać czas na dostarczenie zakupionego węgla.
Ale PiS jak zwykle chciał być świętszy od papieża, więc wprowadził embargo z dnia na dzień.
To tragikomiczne że podmioty z innych krajów UE chcą odkupić ten zakupiony i zapłacony węgiel za pół ceny i nasi bankrutujący dostawcy mogą się na to zgodzić! Ciekawe czy PiS w swoich kalkulacjach kosztów embarga dla Rosji wziął pod uwagę koszt leczenia i absencji polskich obywateli (w tym dzieci) którzy zachorują w nieogrzewanych domach lub zatrują się skrajnie zanieczyszczonym powietrzem, którego niewątpliwie wszyscy doświadczymy?
Szczerze mówiąc ten aspekt nagłego embarga jakoś wcześniej uszedł mojej uwadze. Albo bezdenna głupota, albo sabotaż.
@darkonza Nadal będziesz pisać jaki to Morawiecki jest świetny? Czy dasz wymówkę, że błędy się czasem zdarzają każdemu?
-
1
-


Ukraina - Rosyjska inwazja 2022
w Dyskusje na tematy różne
Napisano
Ale wiesz, że cała Zachodnia Europa mogła powiedzieć to samo Polakom? Olać nasze starania o wstąpienie do NATO i UE? Ile milionów Polaków żyje poza granicami kraju dzięki temu, że mogą swobodnie podjąć pracę w innych krajach? Teraz już znaczenie transferów pieniężnych od emigrantów zmalało, ale swego czasu to była istotna zmiana jakości życia dla wielu rodzin. Nie wiem, czy pamiętasz, ale jeszcze w latach 90-tych rozpowszechniony był na zachodzie stereotyp Polaka jako pijaka i złodzieja. A jednak dano nam szansę. Gdzie byśmy byli, jakby zamknięto przed nami granice i stwierdzono "radźcie sobie sami"?
Poza tym, Ukraińcy jak najbardziej chcą sobie ułożyć życie we własnym kraju, tylko tak jakby ciężko o to podczas wojny. Jaką niby politykę byś im proponował, która by była dla nich lepsza? Co tak nieudolnego robią bądź przed wojną robili? Jeśli chodzi ci o budowę solidnego państwa opartego na prawie, to niestety ale przez dobrych parę dziesięcioleci Rosja pilnowała, żeby do tego nie doszło. Wiele byłych republik radzieckich też sobie z resztą z tym nie radzi. Ba! My sobie najwyraźniej z tym nie radzimy, skoro społeczeństwo albo ochoczo popiera albo kompletnie olewa trwający od 2015 toku demontaż państwa.