Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
Radar28
-
Liczba zawartości
5748 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Odpowiedzi dodane przez Radar28
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 119
-
-
11 minut temu, Camis napisał:Jak w codziennym życiu - kupisz nowy samochód, to zaraz ktoś na parkingu go przytrze.
-
W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:Ale prostu tutaj sprawę chcesz postawić. Nie mozemy kopiowac ich rozwiązań tych któe Ciebie denerwują, ale te które sie u nich podobają to juz na pewno chciałbyś kopiować
Jasne ze musimy iść swoją drogą i pisiorki to zrobiły, przecież ciągle się z niemcami kłócą o to ze nie chcemy takich rozwiazań jakie Niemcy/Europa chcą nam narzucić, co akurat moim zdaniem jest błędem bo trzeba zgadzac sie oficjalnie na wszystko a nieoficjalnie robic swoje ale to inny temat.
Czyli uważasz, że najlepiej jest podpisywać różne umowy międzynarodowe i się z nich nie wywiązywać? Serio? To oznacza nie tylko kompletną marginalizację na arenie międzynarodowej (co już się dzieje miedzy innymi właśnie dlatego, że PiS działa według tego, co proponujesz) ale i w ramach UE szereg działań dyscyplinarnych (niespodzianka! To też już się dzieje). Kompletny bezsens
A co do kopiowania rozwiązań, to jest kwestia nie dotyczy osobistych tylko tego, co działa bądź nie na dłuższą metę. 500+ nie działa od żadnej strony a te pieniądze można było wydać na bardziej konkretne cele.
W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:Grecja miała 100% zadłużenia PKB i sie przejechała, a japonia miałą już 250% takiego zadłużenia i się nie przejechała, to jest kluczowy temat i tu prosze wszystkich o skupienie bo teraz bedzie jaki dług jest groźny a jaki jest pluszowym misiaczkiem
1. zalóżmy ze Polska ma tylko 500mld długu teraz ale tylko zagranicznego i ze odsetki wzrosły dramatycznie i ze trzeba wypłacić tych odsetek 100mld pln, tak naprawdę to około 20miliardów dolarów - do tego trzeba miec nadwyżkę 20 miliardów dolarów w eksporcie, no i te 100 miliardów zebrać z podatków, zamienic na dolary i wysłać poza Polskę - to jest duzy problem, 100 miliardów mniej na potrzeby społeczne, kasa wędruje za granicę - katastrofa i bieda
2. założmy ze Polska ma wiecej bo 1000 miliardów długu (czyli dwa razy wiecej wiec niby gorzej), ale cały w pln i ten dług posiada tylko NBP, odsetki w tym przypadku to aż 200mld pln - zeby to zapłacic nie trzeba zadnej obcej waluty, nie trzeba zadnej nadwyżki z eksportu - to pierwsza zaleta, a druga jest taka ze te odsetki nie opuszczaja Polski, odsetki trafiają do NBP, a NBP zysk z odsetek przekazuje z powrotem do budzetu państwa, więc absolutnie nic sie nie dzieje, zadna kasa Polski nie opuszcza, wpierw podatki z budzetu pójdą do NBP, a później z NBP z powrotem do budzetu
bilans jest na zero, więc w rzeczywistosci nie płacimy żadnych odsetek bez wzgledu na ich wysokosc
wiec nawet jak odsetki wyniosą absurdalne 500mld to znów - odsetki z budzetu do NBP, a dalej ta sama kasa z NBP do budzetu, znów na zero, - absolutnie nie da sie zbankrutowac bez wzgledu na wysokosc odsetek- w przypadku gdy te 1000mld bedzie nalezało nie do NBP tylko do polskich firm, obywateli którzy kupują obligacje to znów, mamy ze państwo zbiera od obywateli 200mld w podatkach na obsługe obligacji, a nastepnie państwo wypłaca obywatelom w odsetkach 200mld pln w postaci odsetek od obligacji - znów nic sie nie stało znów bilans wyszedł na zero
więc jednym z największych osiągniec pisiorskiej ekipy jest to jak zmienia sie struktura naszego długu, w 2014 roku prawie połowa nalezała do zagranicy i odsetki wyciekały z Polski jak woda z przedziurawionego zbiornika, dziś nadal wyciekaja ale ten strumyczek jest znacznie mniejszy:własnie dlatego japonia nie moze zbankrutowac mimo ze ma 250% PKB długu, bo cały dług należy do japończyków i właśnie to robi nasz pinokio, powoli zamienia dług zagraniczny na Polski, bo nie jest istotne jak wysoki jest dług, tylko jak wiele z tego długu posiada zagranica, Grecja zbankrutowała bo większosc długu nalezała do niemieckich i francuskich banków.
1. Możliwości pożyczania pieniędzy w kraju są ograniczone sumą oszczędności Polaków i polskich instytucji finansowych. Z tego z resztą powodu dług państwa polskiego opierał się wcześniej na kapitale zagranicznym. Swoją drogą przyczyny zmiany profilu zadłużenia są różne, bo inwestorzy zagraniczni często po prostu nie chcą powierzać swoich pieniędzy niestabilnemu państwu.
2. Kreowanie pieniędzy z niczego przez NBP ma bezpośredni wpływ na inflację i wyłącznie do jej regulacji powinno służyć. Jeśli zwiększa się podaż pieniędzy w ten sposób, to wzrost gospodarczy masz głównie na papierze, bo wartość pieniędzy spada - proste prawo podaży i popytu, bo popyt na pieniądze wcale nie jest nieograniczony. Ratowanie budżetu państwa dodrukiem jest dokładnie tym, co powoduje hiperinflację i pomysły rządowe typu jakieś tarcze inflacyjne niestety idą dokładnie w tym kierunku.W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:Nie no jasne ze pisiorki popełniaja dużo błędów, jednak te błedy na poziomie 0,07mld w porównaniu z reformami na długu wartym 1000mld to są absolutnie nieistotne drobne, jasne ze sie je wykorzystuje w walce politycznej, ale ludzie którzy czują skalę powinni rozumieć ze to jest "nieistotny pyłek" z punktu widzenia państwa. Bez wyjątku w kazdym kraju znajdą sie przekrety na miliony, nie ma takiej władzy któa nie popełnia błedów na miliony i nigdy nigdzie takiej włądzy nie bedzie, wiec jak ktoś oczekuje ze do władzy dojdzie partia co nie zmarnuje ani miliona to sorry, tak nie bedzie nigdy
No i dodam jeszcze ze jasne ze Sasin, Czarnek czy Macierewicz to na zmianę idioci i wariaci, ale cóż, tego ze kiedykolwiek w jakimś rządzie beda sami oświeceni geniusze tez sie nie powinniśmy spodziewać. Jedyne na co mozemy liczyć to to ze suma zysków z danej władzy jest większa niż suma strat i tu moim zdaniem pisiorki wypadaja solidnie.
Te 70 milionów to akurat drobny pikuś przy innych numerach, jakie odwalili a części strat nawet nie da się podliczyć. Chodzi jednak o to, że PiS metodycznie pozbył się wszystkich metod kontroli nad stanowionym prawem, olewa na każdym kroku prawidłowy sposób procedowania ustaw (kiedy ostatnio odbyły się prawdziwe a nie udawane konsultacje społeczne, lub kiedy komisje sejmowe faktycznie nad czymś pracowały zamiast przyklepywać na ślepo projekty koalicji i uwalać projekty opozycji? Ktoś jeszcze pamięta, co to vacatio legis?). Nie zdajesz sobie sprawy jak utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej chaos wywołany Polskim Ładem a wystarczyło zrobić to na spokojnie - albo odpowiednio wcześniej zacząć prace, albo wprowadzić w życie z kolejnym rokiem podatkowym.
A do tego są kwestie, gdzie dokonano w pełni zamierzonych zniszczeń poprzez skrajne upolitycznienie prokuratury i potem kolejnych instytucji państwowych przez co ludzie u władzy stali się bezkarni.
W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:Moim zdaniem lawiruje miedzy prezesem i jego gwardią a Europą i będzie starał się lawirtować dalej. Przeciez gdyby nie on nie byłoby zadnego porozumienia na pewno bo prezes kamieni by nie zaakceptował i byłoby po sprawie. Morawiecki daje choc szanse ze jakoś dla dobra Polski scciemni i prezesa i bruksele. Szansa jest niezerowa, to zawsze lepiej niz brak szans - i to znów przykłąd na to ze gość w zasadzie robi dla idei, po co mu to ,jak mógł siedziec cichutko stanowisku prezesa banku i zarabiac przy tym miliony
No to i tak prezes nie zaakceptował kamieni i porozumienie jest martwe. Nie tylko nie będzie funduszy z KPO, ale i nasze państwo znowu okazuje się niewiarygodne na arenie międzynarodowej - gożej niż jakby w ogóle Polska do KPO nie przystępowała.
W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:A tu sie nie zgodzę, jak rozumiem większość ludzi krytykujących PIS ma przekonanai wolnorynkowe, wiec o co pretensje do rzadu? Masło tez powinni sprowadzac jak braknie? Co z wolnym rynkiem, nie powinien tego problemu sam wyregulowac?
No tak... rząd popełnił gruby debilizm a teraz obywatelu sobie radź jak na rynku nie ma dość węgla dla wszystkich. Rynek sobie poradzi, ludzie niekoniecznie. Braki węgla na rynku są bezpośrednio spowodowane głupią i nieodpowiedzialną decyzją rządu - o to mam (i nie tylko ja) pretensje.
W dniu 16.07.2022 o 22:51, darkonza napisał:teraz to piszesz bez wątpienia o Komisji Europejskiej i niemcahc naciskajacych na Polskę by zamykała kopalnie, każaca zamykac Turów itp. Przeciez pisiaki jak nikt innych przeciwstawiały sie tremu likwidowaniu przemysłu górncizego a były niejako zmuszane by go ograniczac włąśnie przez "światłych europejczyków"
Tu pokazujesz, że kompletnie nie masz pojęcia, jak to było z Turowem, ponieważ:
1. To nie KE nakazała zamknięcie kopalni, tylko TSUE.
2. Sprawa Turowa w ogóle znalazła się w TSUE, bo od wielu lat polski rząd nawet nie raczył usiąść do negocjacji z Czechami na temat rekompensat.
3. TSUE nakazał środek zapobiegawczy w postaci wstrzymania wydobycia, bo głąby z rządu nawet nie raczyły sporządzić właściwej dokumentacji pokazującej dlaczego inwestycja w poszerzenie wydobycia jest tak ważna dla regionu i kraju. Bez takich dowodów jak i bez woli polskiego rządu do spełnienia czeskich rządań sąd wydał dość oczywistą decyzję.
Dopiero potem nagle się obudzono, że chyba jednak warto się z Czechami dogadać, tylko teraz mając przewagę w postaci decyzji TSUE Czesi mogli a luzie zażądać znacznie większych pieniędzy na zabezpieczenie terenu i odszkodowania.
Jak zwykle przez niekompetencję i zadufanie w sobie obecnego rządu Polska poniosła grube straty. -
W dniu 17.07.2022 o 18:14, jagular napisał:Hmm, ale mamy przecież pewne, nazwijmy je dumnie, albo bezczelnie, naukowe dogmaty.
Coś po prostu takie jest, albo się tak zachowuje, a nie jest inne i się nie zachowuje inaczej i już. Mamy daną konfigurację naszego wszechświata z określonym zachowaniem się cząstek, z określonymi oddziaływaniami słabymi i silnymi. Mamy zjawiska zachodzące np. w próżni w ekstremalnych warunkach. Mamy określoną liczbę wymiarów i jakieś tam stałe fizyczne. Itd itp.
Tak, oczywiście, możemy te wszystkie eeee tajemnice zwalić na niedoskonałości naszej wiedzy.
Tak, naczytałem się o próbach wyobrażenia sobie innych podstawowych konfiguracji wszechświata
Jeśli chodzi o, że tak powiem, warunki początkowe wszechświata to pytanie o ich przyczynę jest dość bezzasadne, bo przyczyna musiałaby pochodzić z zewnątrz a jeśli jest jakieś zewnętrze wszechświata, to po prostu wszechświat jest większy, niż nam się wydawało. Także jakiekolwiek pytania o praprzyczynę istnienia jest z gruntu źle postawione.
W dniu 17.07.2022 o 20:05, Trepcia napisał:To, co obecnie wydaje się niedetermistyczne jest zwykłym niepoznaniem danego zagadnienia. Ot, po prostu jako ludzkość jesteśmy jeszcze na ten dany aspekt za głupi.
Tak np. rozumował Einstein w kwestii mechaniki kwantowej, że nie ma żadnej losowości tylko jakieś ukryte przed nami zmienne, które determinują wyniki doświadczeń. Okazuje się jednak, że da się doświadczalnie wychwycić statystyczne różnice między autentyczną losowością a lokalnymi zmiennymi ukrytymi (nielokalnych teorii nikt nie tyka, bo są bezużyteczne i nic nie wskazuje na to, że mogłyby być prawdziwe) i pierwszy takie doświadczenie zaprojektował John Bell (nie ten od telefonu) a w kolejnych dekadach usprawniono je na tyle, że nie ma wątpliwości, że interpretacja mechaniki kwantowej używająca zmiennych ukrytych nie może być prawdziwa.
-
14 minut temu, jagular napisał:Przyczynowość również wydaje się być nie taka pewna
nawet na poziomie nauki. Na poziomie ludzkich zmysłów to już to wszystko jest siakieś takieś uproszczone. Może i lepiej, bo inaczej to byśmy albo byli innym gatunkiem, albo byśmy wszyscy zwariowali
Nie, przyczynowość nie jest zagrożona na poziomie nauki chyba że w sytuacji gdy nie mamy pełnej informacji o badanym systemie (tu wliczam też wszelkie układy otwarte, gdzie zachodzą istotne interakcje z otoczeniem). Co najwyżej ścisłe rozumienie przyczynowości nie zawsze przystaje do zdrowego, chłopskiego rozumu. Sama losowość nie przekreśla przyczynowości, bo nadal z konkretnej przyczyny wynika konkretna dystrybucja możliwych wyników i jest ścisły podział na to, co może lub nie może się wydarzyć.
Ten podlinkowany filmik jest dość dobrym wyjaśnieniem, ale jest miejscami nieprecyzyjny jeśli chodzi o pojęcia. Tym niemniej użyte słowo "przewidywalność" to jest synonim determinizmu a przyczynowość to coś innego.
-
16 minut temu, jagular napisał:Jest w naszej rzeczywistości obecny element przypadkowości, który jest usilnie odfiltrowywany przez nasze umysły. My, ludzie, szukamy wzorców we wszystkim*, przyczyn wszystkich zjawisk*, stosunkowo prostych i liniowych kolejności wydarzeń. Rzeczywistość często, ale nie zawsze jest taka.
Bardzo jaskrawe przykłady na to daje nam mechanika kwantowa, która wprawdzie zajmuje się opisem stanów mikro, ale stany mikro wpływają na stany makro, nie?
Ilustracje zjawisk typu "coś się wydarza bo się wydarza, chyba że się nie wydarza, bo po prostu się nie wydarza" można obejrzeć np. w krótkim filmiku pewnego zdolniacha fizyki, Andrzeja Dragana: tutaj (17 minut, po polsku, prosty język). To również taki nieco wstęp do rozważań, jak bardzo absurdalna, tak naprawdę, jest rzeczywistość, kiedy się ją spróbuje skonfrontować z ludzkim punktem widzenia
*niektórzy tłumaczą że religie (wszystkie, ogólnie) właśnie w ten sposób powstały: dla "unormowania" przypadkowego wszechświata w naszej głowie.
Fizyka kwantowa jak najbardziej zachowuje przyczynowość - każde zdarzenie ma swoją konkretną przyczynę. Czego z kolei nie ma to determinizm (jeśli zdarzyło się A, to potem na pewno będzie B), bo z przyczyny A może wynikać B, C lub D, ale już na pewno nie E przykładowo. Można też ściśle określić, jakie jest prawdopodobieństwo poszczególnych wyników.
Oddzielną kwestią jest ludzka właściwość szukania wzorców we wszystkim na podstawie nawet szczątkowych informacji. Próbujemy dopisać proste przyczyny i wiązać nawet zupełnie oddzielne zdarzenia w jakąś logiczną całość.
edycja:
W zasadzie to sprawa wygląda jeszcze trochę inaczej, bo na poziomie kwantowym (czyli jak np. mówimy o funkcjach falowych) dynamika jest w pełni deterministyczna. Losowość pojawia się wyłącznie w momencie dokonywania pomiaru, kiedy to stan kwantowy musi się określić (np. gdzie konkretnie elektron uderzył w ekran). Czym jest pomiar w kontekście fizyki kwantowej, to już dłuższa dyskusja i prace nad dobrym jego opisem cały czas trwają. -
Teraz, Flik napisał:W tym momencie natknąłem się tylko na to:
"Rosjanie umieścili na terenie okupowanej Zaporoskiej Elektrowni Atomowej ciężki sprzęt, w tym wyrzutnie rakietowe – oświadczył szef ukraińskiego Enerhoatomu Petro Kotin, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.".
To by chyba jednak oznaczało, ze nie będą jej bombardować (ale to są Rosjanie).
Źródło: RMF24
To inna elektrownia atomowa. Rozstawiając tam sprzęt mają pewnie nadzieję, ze te pozycje nie będą ostrzeliwane.
-
5 minut temu, voltq napisał:Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska.
Milton Friedman
Ja się produkuję i tłumaczę kwestie ekonomiczne, a tu dwa zdania trafiają w sedno.

-
1
-
-
59 minut temu, Flik napisał:O co chodzi z tym Chmielnickim? Przecież gdyby Kacapy na serio zbombardowały elektrownię atomową, to byłoby o tym głośno w mediach.
Na razie tylko są przecieki co do planów bombardowania najpewniej puszczone umyślnie.
-
20 godzin temu, darkonza napisał:Przykro mi ale prosci ludzie to Ci co kpią z pisowskiej ekonomii ponieważ ma one twarde oparcie w obowiazujących na zachodzie trendach. Własciwie to nie pisowska ekonomia, tylko oparta na kilku tęgich głowach pomagających pisowi a których nikt z pisem nie kojarzy, bo w mediach o nich nic nie ma, takich jak np. Cezary Mech.
Tylko cały czas nie potrafisz zrozumieć, że sytuacja Polski jest inna niż takich np. Niemiec a w związku z tym nie można kopiować ślepo ich rozwiązań. W szczególności nasza waluta nie jest tak stabilna jak euro. Jeszcze raz przypomnę: rentowność niemieckich obligacji to obecnie +0,02% a przez ostatnie dziesięć lat była wręcz ujemna. Rentowność polskich obligacji to już 8% i rośnie w rekordowym tempie i te wzrosty zaczęły się na dobrych kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie. Tutaj masz porównanie z poprzednim rokiem i poglądowy wykres z ostatnich dziesięciu lat. Co to oznacza? Ano to, że na samą obsługę zadłużenia (przy pełnym rolowaniu długu) będziemy wydawać kilka procent PKB. Masz pojęcie, jakie to będzie miało skutki? Dokładnie na tym przejechała się Grecja (nadal mająca największe zadłużenie w stosunku do PKB w UE), z tych samych powodów kryzys finansowy w 2007 roku ciężko uderzył w taką Hiszpanię i Włochy - nie jest przypadkiem, że są to kraje o najwyższym w Europie zadłużeniu. A to są kraje strefy euro, czyli nie musiały się obawiać o niestabilność waluty no i mogły liczyć na pomoc finansową, bo od ich stabilności zależały również gospodarki Niemiec i Francji. My takich opcji nie mamy - jak popłyniemy, to co najwyżej będą wyrazy współczucia i zaniepokojenia.
Nie jest też prawdą, że choćby za naszą zachodnią granicą dodruk pieniędzy uznaje się za panaceum na wszystkie problemy - porównaj sytuację gospodarczą i fiskalną Niemiec i Grecji. Interwencjonizm niejedno ma imię a głównym celem dorzucania pieniędzy na rynek jest stabilizacja inflacji. Nie wystarczy wyrwać z Keynesa jednego aspektu jego podejścia do ekonomii pomijając jego znaczenie w szerszym kontekście. Tym bardziej nie można stosować dowolnych modeli ekonomicznych na ślepo.
5 godzin temu, darkonza napisał:Bo ma wyniki. Ostatnio znów prawie poleciał bo ukrył przed prezesem "kamienie milowe" potrzebne do otrzymania KPO:
https://dorzeczy.pl/kraj/318964/kamienie-milowe-w-pis-padaja-wezwania-do-dymisji-premiera.html
Ma wyniki, ale przed własną partią ukrywał, co podpisał w sprawie KPO a w dodatku nie robi nic, żeby te kamienie milowe wypełnić i uruchomić środki z KPO. To po co w ogóle były te negocjacje poza narracją medialną, że "wywalczył środki z KPO ale UE jest zła i nie chce ich dać pod zmyślonym pretekstem". Nie wiem, jak te dwa zdania w ogóle można obok siebie napisać.
Inne jego wyniki, to choćby Polski Ład - muszę tłumaczyć dlaczego to była i jest totalna katastrofa wywołana ignorancją i kompletnym olaniem prawidłowej ścieżki legislacyjnej?
Wybory kopertowe. Teoretycznie Sasin przez medialne firmowanie tego swoją twarzą jest postrzegany jako osoba odpowiedzialna, ale na dokumentach czyje nazwisko widnieje? Ano Morawieckiego. Pomysł od początku niewykonalny choćby ze względu na ramy czasowe - nie dało się przygotować odpowiednich modyfikacji prawa wyborczego a wręcz byłoby to bezprawne - są konkretne ograniczenia w tym względzie. Podobny głupi i nieprzemyślany pośpiech jak z Polskim Ładem tylko zamieszanie mniejsze i "ledwo" 70 milionów złotych poszło w kanał.
Odzyskiwanie pieniędzy od oszustów VATowskich na przykład nie działa praktycznie w ogóle.
Mamy też np. taki drobny szczegół, że w czasie pandemii Polska miała najwyższy w Europie odsetek nadmiarowych zgonów - ludzie nie umierali tak gęsto od czasów II Wojny Światowej. To świadczy zarówno o fatalnym stanie służby zdrowia jak i bałaganie organizacyjnym w rządzie, gdzie zamiast przygotować kraj na epidemię (a mieliśmy ogromne szczęście, że nie uderzyła ostro już wiosną 2020 roku jak np. w Wielkiej Brytanii), to robiono ordynarne wałki na setki milionów złotych i nikt za to nie odpowiedział do tej pory. Kupowano sprzęt, który nie nadawał się do niczego ani nawet nie miał odpowiednich atestów za to kosztował wielokrotnie więcej niż powinien nawet wliczejąc nagły skok popytu na maseczki i respiratory. W tym też kontekście z resztą pojawiło się jedno z najbardziej medialnych kłamstw Morawieckiego o wirusie w odwrocie potrzebne wyłącznie do tego, żeby namówić emerytów do pójścia na wybory. A było to kłamstwo, bo ilość zakażeń cały czas rosła. Czy miał jakiś wyrok za kłamstwo, to już nie jest tak istotne.
5 godzin temu, darkonza napisał:Ogólnie Polacy kupuja za PIS obligacje w coraz większych ilosciach, nie tylko Morawiecki
Bo inflacja rośnie a oprocentowanie lokat stoi w miejscu.
5 godzin temu, darkonza napisał:Wygląda podejrzanie, ale mu sie nie dziwię, przecież własnie musze prostować każde zdanie, bo już media opozycyjne tak mu d..e obrobiły ze kiedyś "ciemny lud" może próbować go zlinczować nie wiedzac o tym ze on zrezygnował z milionów i w zasadzie robi jako wolontariusz bedac premierem.
Pensja a faktyczny wzrost majątku to dwie różne sprawy - patrz np. Obajtek, który się jeszcze nie nauczył jak majątek ukrywać. Jeśli chodzi o Morawieckiego, to grubo się dorobił np. na obrocie ziemią - po znajomości od jednego biskupa Morawieccy kupili sporo ziemi za bezcen a potem odsprzedali ją po cenach rynkowych. Jako że majątek żony premiera niestety nie podlega tym samym przepisom co samego premiera, to się raczej nie dowiemy, ile faktycznie posiadają ani jak szybko tego przybywa. Władza w rękach osób bez elementarnej moralności jest sama w sobie świetnym źródłem zarobków - wie o tym doskonale np. brat ministra Szumowskiego czy też jego instruktor narciarstwa. Ile osób zarobiło na poluzowaniu prawa do wycinki drzew, to się niestety nie dowiemy ani tego, kim była słynna córka leśniczego.
5 godzin temu, darkonza napisał:Z Morawieckim jest tak ze on był z PO, i PO pozwalało mu zarabiac grube miliony jako prezesowi banku. Jednak "zdradził" swoich z PO i przeniósł sie do PIS, wiec teraz ma wojnę z byłymi kolegami z PO i jako ze większośc mediów trzyma z opozycją to mu dawni koledzy zepsuli opinię. Gwarantuje ze jak Tusk przejdzie do PIS, to TVN i GW zaczną jechać po Tusku, a TVPIS będzie mówić jaki on jest fajny - tak to działa i nigdy się nie zmieni
Jakie "PO mu pozwalało" skoro WBK to był prywatny bank? Co miały władze państwowe do obsadzania stanowisk w nim?
Poza tym, jaka większość mediów, jeśli faktycznie niezależnie od rządu jest jedynie TVN, kilku wydawców gazet i część portali internetowych? Solorz był już w 2016 usadzony groźbami dobrania mu się przez aparata państwa do tyłka i od tamtej pory Polsat jest bardzo zachowawczy. Z TVN też to próbowali zrobić, ale że właścicielem jest koncern z USA, to dostali po łapach od przedstawicieli rządu tego kraju. Media państwowe są tubą propagandową partii, Orlen wykupił praktycznie wszystkie lokalne gazety i powiązanie z nimi portale internetowe. Takie media jak niezalezna.pl, Gazeta Polska i pochodne tytuły należą koniec końców do Fundacji im. Lecha Kaczyńskiego, więc też pełną kontrolę ma tam Kaczyński. Wiele innych mediów jest sowicie opłacanych z kasy państwowej poprzez wysokie stawki za ogłoszenia niewspółmierne do zasięgu tych mediów lub prenumeraty gazet i czasopism przez spółki Skarbu Państwa.
5 godzin temu, darkonza napisał:Jego wadą jest to ze zdarza mu sie koloryzowac lub "wyskakiwac przed szereg", mówi o rzeczach które maja się wydarzyć jekby sie juz dokonały.
Jeśli mówi tak w przypadku rzeczy, które dobrze wie, że się nie wydarzą, to jest to właśnie zwyczajne kłamstwo. Tak jak np. w przypadku KPO - skoro nie pochwalił się przed partią (a przynajmniej taka jest narracja medialna), jakie zobowiązania powzięła Polska, to był w pełni świadomy tego, że nie ma woli politycznej do wypełnienia kamieni milowych i fundusze z KPO nie popłyną do Polski nigdy. Też wystarczy sobie przypomnieć, co o Polskim ładzie mówił w grudniu czy styczniu a jak mu się narracja zmieniła teraz - jak ostatni durnie szli w zaparte i próbowali udawać, że Polski Ład jednak jest świetny, ale rzeczywistości nie da się aż tak zakłamać. Jedyną alternatywą byłoby to, że nie miał bladego pojęcia jak ten Polski Ład wygląda, ale to by oznaczało skrajną niekompetencję z jego strony i to, że kompletnie nie ma kontroli nad własnym rządem.
edycja:
W sumie zapomniałem jeszcze o jednym problemie z pomysłami ekonomicznymi obecnego rządu. Mamy rozpędzającą się inflację i na tym etapie już dobrych rozwiązań nie ma (to trzeba było robić ponad rok temu najmarniej, kiedy inflacja zaczęła puchnąć), to co proponuje rząd? Wrzucić na rynek jeszcze więcej pustego pieniądza poprzez różne niekoniecznie dobrze przemyślane dotacje byleby tylko wyborcy nie zauważyli w jak złym stanie jest państwo i dało się wygrać najbliższe wybory. To jest mechanizm, który zabił Republikę Weimarską.edycja2:
No i jeszcze jeden oczywisty doskonały wynik Morawieckiego, czyli obecne ciężkie niedobory węgla - zamiast zastosować przewidziane w sankcjach okresy przejściowe i kupić chociaż część potrzebnych zapasów węgla, to z dnia na dzień odcięli się od importu w ogóle nie patrząc, czy Polska ma skąd węgiel kupić. A że ceny pójdą w kosmos i nie dla wszystkich starczy węgla na zimę, to już nikt w rządzie nie przewidział. Banda ignorantów i bezmyślnych karierowiczów. Tak, trzeba powstrzymać Rosję i sankcje są konieczne, ale podstawą prowadzenia jakiejkolwiek wojny (w tym i gospodarczej) jest maksymalizacja strat przeciwnika przy minimalnych stratach własnych. Węgiel nie jest aż tak dużą częścią eksportu Rosji, więc nasze szybsza rezygnacja z tego źródła niczego u nich nie zmieni a u nas już wywołała kompletny chaos na rynku.-
1
-
5
-
-
Teraz, ghostdog napisał:Podejrzewam, że betonowy elektorat jest na tym samym poziomie co prezes, jeśli chodzi o znajomość realiów. To są prości ludzie, co potrzebują prostych rozwiązań i wyjaśnień. Teraz wszystko można załatwić "putinizacją". Oni nawet jak będą siedzieć zimą w mieszkaniach w kurtkach, w ciemnościach i tak tego nie powiążą z rządami PiS. Będą liczyć na zbawiciela z Żoliborza i kolejne transfery socjalne.
I będzie narracja podobna jak w Alternatywach 4, gdzie gospodarz domu na własnych plecach przydźwigał lokomotywę parową, żeby ogrzać mieszkańców bloku a przynajmniej tak to opisały państwowe media.
-
1 godzinę temu, Klakier1984 napisał:Nareszcie moja mieścina zasłynie w Polsce z czegoś innego niż dziurawe drogi

No nie tak dawno temu o Jaworznie było głośno ze względu na zepsuty przy rozruchu blok energetyczny - także nie tylko o drogach się mówiło.
No a Mysłowice wiadomo z czego były znane od lat 90-tych.
-
2 godziny temu, darkonza napisał:To ja też kluczowe komentarze do tego zdania tylko:
1. Wrzucenie pustychpieniedzy było konieczne w czasie covidu bo bez tego mielibysmy kryzys jakiego nigdy wczesniej świat nie widział. Zrobili to prawie wszyscy. Tego jak wielki kryzys sie szykował i przed czym "puste pieniadze" nas uratowały mozna wywnioskowac z tego wykresu na którym widac skok bezrobocia w czasie podobno wielkiego kryzysu z 2008 roku i tego "covidowego"
(...)
wiec dzieki dodrukom cały świat nie przerzucił sie na szczaw i mirabelki bo katastrofa była taka jakby meteor w ziemie walnął
2. Dodruk nie spowodował tylko inflacji ale tez wzrost produkcji, bo jak przedsiebiorstwa dostaja zamówienia za "pustą kasę" to produkują wiecej i kasa przestaje być "pusta". Ludzie oczekują ze wpierw powstaną produkty a później kasa, jednak w rzeczywistosci kapitalizm działa tak ze to podaz jest odowiedzia na pojawiajacy sie popyt. Pierwszeństwo podazy to było w komunie w czasie planów 5-letnich, ze wiadomo ile czego sie wyprodukuje. W gospodarce wolnorynkowej plany produkcji dopasowuje sie do przewidywanego popytu . W czasie covida "prywatni" popełnili bład bo zakładali mały popyt i ograniczali plany produkcyjne nie biorac pod uwagę tego że rzady drukuja kase i utrzymaja popyt a nawet go zwiększa. Ta pusta kasa później zalałą rynek i spowodowała paniczne kupowanie wszystkiego bo wszystkiego zaczęło brakowac i to niedopasowanie spowodowało wzrost cen.
Ale ja sam pisałem, że w sytuacji kryzysowej jak najbardziej jest to dostępne narzędzie. Natomiast nie można z niego robić podstawowej metody napędzania gospodarki poza stanem kryzysowym. Mam wrażenie, że nie odróżniasz tych dwóch sytuacji a to ma zasadnicze znaczenie. Pompowanie wskaźników makroekonomicznych nie stwarza silnej gospodarki. Kryzys covidowy dużo mocniej uderzył w zatrudnienie, bo lockdown siłą rzeczy zamknął czasowo wiele firm a w USA praktycznie nie ma praw pracowniczych, więc firmy w czasie przestoju masowo zwalniały pracowników, bo tak było taniej i nikogo los tych ludzi nie obchodził.
Jeśli dodrukiem pieniędzy sztucznie rozgrzewasz gospodarkę przez dłuższy okres czasu, to jest to szalenie niestabilne i wyjątkowo łatwo skończyć jak np. Wenezuela lud Republika Weimarska.
Stymulowanie podaży poprzez pompowanie popytu ma sens wyłącznie w sytuacjach kryzysowych i ma na celu wyłącznie wyrównanie popytu do standardowych poziomów. Wynika to z bardzo prostej przyczyny: nie tak łatwo zwiększyć arbitralnie produkcję - park maszynowy ma określoną przepustowość, pracownicy określoną wydajność, zwiększenie dostaw surowców czy też podzespołów też nie jest łatwe, bo wytwórcy wcześniej w łańcuchu logistycznym też by musieli zwiększyć swoje zdolności produkcyjne i tak dalej. Nawet w usługach ciężko od tak zwiększyć "produkcję", bo to siłą rzeczy wymaga zatrudnienia większej liczby osób, a znalezienie specjalistów a nawet kogoś zdatnego do przyuczenia do danego zawodu (a to trwa) wcale proste nie jest. Dlatego właśnie nie można na ślepo pompować popytu, bo z jednej strony podaż wcale nie musi nadążać za nim a z drugiej, zwiększenie podaży wcale nie musi się opłacać producentom w sprzyjających dla nich warunkach rynkowych. W sumie to nawet nie producenci muszą podnosić ceny - mogą to robić wszyscy pośrednicy w łańcuchu dostaw, bo zwracam uwagę, że ciężarówki i kontenerowce też z gumy nie są i zwiększenie przepustowości wcale proste nie jest.
W skrócie: sztuczne podbicie popytu ma sens wyłącznie wtedy, kiedy z różnych przyczyn nastąpiło jego załamanie. A żeby nie skutkowało proporcjonalnym wzroście cen, muszą być dostępne zapasy mocy produkcyjnej a i wtedy nie jest pewne czy rynek pójdzie w zwiększoną produkcję czy wyższe ceny - zależy, co się bardziej będzie opłacać. Zwłaszcza że ceny można podnieść od razu a zwiększenie produkcji wymaga czasu i nakładów finansowych, co z resztą wiąże się z dodatkowym ryzykiem inwestycyjnym, bo jeśli popyt nie jest naturalny, to kiedyś może się skończyć jak nagle zostanie podjęta inna decyzja polityczna.
4 godziny temu, darkonza napisał:3. Nie wiem co rozumiesz przez "efektywnosc produkcji". W moim rozumieniu to robienie duzo i tanio, czyli trzeba duzego popytu by zaplanowac sobie duża produkcję. Rzady zapewniły duży popyt mimo kryzysu poprzez drukowanie kasy. Jednak "prywatni" nie zaplanowali duzej podazy i później działali juz tak jak mówisz mało efektywnie zwiększajac podaz za wszelką cene nie patrzac na koszty "bo i tak sie sprzeda"
Efektywność produkcji to w dużej mierze koszty produkcji ale w szczególności istotne jest tutaj przełożenie pracy wykonanej przez pracownika na wartość wytworzonych dóbr. Realny wzrost płac jest możliwy tylko wtedy, kiedy proporcjonalnie rośnie wartość wykonanej pracy. W innym przypadku podniesienie płacy musi zaowocować podniesieniem cen. Ma to np. istotne znaczenie przy podnoszeniu płacy minimalnej.
Problemy z produkcją w czasie pandemii to nie kwestia jakiegoś planowania tylko przede wszystkim załamanie łańcuchów dostaw, bo z powodu ograniczeń sanitarnych transport międzynarodowy był szalenie utrudniony. No i ograniczenia sanitarne też bezpośrednio utrudniały funkcjonowanie konkretnych firm a pojedyncze przypadki zakażeń potrafiły wysłać dużą część załogi na kwarantannę. Nic dziwnego, że nie dało się utrzymać produkcji.
5 godzin temu, darkonza napisał:Zgoda ale skąd sie bierze rozwój technologiczny? Wpierw trzeba mieć duża i silną gospodarkę by mozna było wyłożyć kase na badania majace dać nowe przełomy technologiczne, wiec w efekcie wpierw trzeba przelewac z "pustego w próżne".
TSMC stać na nowe procesy dzieki temu ze sprzedaja bardzo dużo. Jeśli zaczna sprzedawac mało nie bedzie kasy na rozwój technologiczny. Tak wiec paradoksalnie wpierw musi byc popyt, póxniej musi pojawic sie w odpowiedzi na niego duza podaż, a następnie dzieki zarobionej kasie z takiego zaspokojnenia popytu przez podaż można przeznaczyć czes tej kasy na badania.
Tak więc ta "patologia" polegajaca na mieleniu surowców i produktów przez gospodarkę i ludzi jest konieczna dla rozwoju technologicznego (w obecnym systemie gospodarczym)
Jeśli chcemy rozwoju bez tej patologii to musimy wrócić do innej - tej komunistycznej gdzie po prostu odgórnie przeznaczamy środki na badania i rozwój nie przejmując sie potrzebami ludzi i tym czy dany przełom technologiczny przyniesie zyski czy nie - tylko taki układ powoduje właśnie niską konsumpcje (byłą niska w PRL) i niechęć ludzi do życia w takim systemie który nie zapewnia im duzej ilosci dóbr konsumpcyjnych a w zamian daje technologie wręcz magiczne wyprzedzajace epokę którymi to technologiami ludzie jednak nie moga sie najeść.
Czyli na pompowanie gospodarki można drukować pieniądze a na badania już nie? A poza tym, rozwój gospodarczy i technologiczny postępują jednocześnie - to nie są jakieś skokowe zmiany tylko płynny proces, gdzie jedno napędza drugie. Więc nie ma żadnego dylematu, czy musisz mieć najpierw X czy Y? Do tego warto dodać, że badania i rozwój mogą oznaczać bardzo różne rzeczy. W wielu obszarach gospodarki (np. motoryzacja i elektronika), trzeba cały czas szukać jakichś nowości (nawet choćby i pozornych albo niepotrzebnych), żeby coś sprzedać. Także projektowanie nowych modeli jak i usprawnianie różnych podzespołów jest stałym elementem produkcji. Ale to są minimalne, inkrementalne zmiany. Na drugim końcu masz badania podstawowe, gdzie nie wiadomo czy i kiedy będzie z nich realny zysk. Te są praktycznie wyłącznie finansowane z budżetów państw (choćby ITER czy CERN) i w drobnym procencie rożnych fundacji celowych. Większość badań znajduje się gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami z różnym, często mieszanym finansowaniem.
Kapitał prywatny, który mógłby zostać przeznaczony na rozwój, aktualnie nie jest problemem - większości miliarderów brakuje celów, w które mogliby efektywnie zainwestować swoje pieniądze. Z resztą mniejszych inwestorów też nie brakuje co widać np. po tym, jak rozwijają się platformy crowdfundingowe. Dlatego ważniejszym pytaniem jest, co sprawia, że inwestycje w badania i rozwój są opłacalne? W szczególności tutaj ważna jest realna konkurencja przy wysyconym podażą rynku. Jeśli da się zwiększyć zyski po prostu zwiększając produkcję, to nie opłaca się usprawniać produktu. Z kolei jeśli jedyną drogą do wycięcia dla siebie większego kawałka tortu jest bycie lepszym od konkurencji, to stymuluje wyścig między konkurentami o produkt lepiej dopasowany do potrzeb klientów - trzeba oferować więcej za mniej a najlepiej coś, czego konkurencja nie ma. I w takiej sytuacji inwestowanie w badania jest konieczne, żeby choćby utrzymać się na rynku, bo konkurencja będzie robić dokładnie to samo i łatwo zostać w tyle. Alternatywnie można bazować na budowaniu wrażenia jakości poprzez działania marketingowe, ale żeby to na dłuższą metę działało, produkt i tak nie może być wyraźnie gorszy od konkurencji.
-
14 minut temu, Suchy211 napisał:No bracie, jeśli popierasz reżim który wywołał wojnę to czego oczekujesz? Twoje dobra jak najbardziej powinny być skonfiskowane i przywłaszczone przez drugą stronę barykady. Nie zapominaj, że kacapy są tu winni jako naród, bo jako naród popierają tą wojnę.
W szczególności nie ma wątpliwości co do majątków oligarchów rosyjskich, bo oni są bezpośrednio częścią struktur władzy tego kraju. Pozostaje tylko kwestia prawna do rozwiązania, ale dopóki te majątki są skutecznie zablokowane, to nie musi to być zrobione na dziś - grunt żeby nie można się było przyczepić.
-
Teraz, lokiju napisał:Pis na swoim FB wypuściło filmik jak to Pis ciężko pracuje a opozycja nic nie robi i tylko kradnie a wszystko jest to okraszone setkami komentarzy starych babć i dziadków, którzy kochają swoją partię.
Po dobrej stawce za wpis się znajdzie sporo osób udających i po sto babć i dziadków. Ile osób w wieku emerytalnym aktywnie korzysta z mediów społecznościowych?
-
Godzinę temu, Trepcia napisał:Kraj lezacy na weglu nie bedzie mial wegla na zime. Tak o to wstalismy z kolan
Z tym leżeniem na węglu to bym nie przesadzał, ale było takie piękne powiedzenie, że pod rządami komunistów to nawet na pustyni by zabrakło piasku.
-
9 minut temu, adashi napisał:Ale to jest powtórka z wyborów na poczcie. Premier nie może czegoś takiego skutecznie spółkom nakazać..... No cyrk.
Bo to są po prostu niekompetentni durnie. Nikt tam nie pomyślał, że kupowanie milionów ton węgla wygląda trochę inaczej niż tej tony czy dwóch do prywatnego domu. Ale właśnie takich ludzi Kaczyński wokół siebie potrzebował, żeby trzymać władzę w swoich rękach.
-
2
-
-
34 minuty temu, lpcl napisał:Ja to dobrze rozumiem, ale powiedz sam po co komu takie prawo skoro możesz je naginać wedle swojej woli? Czy nie wydaje ci się, że to fikcja? Nie musisz odpowiadać, to raczej takie pytania retoryczne.
Jest pewne pole manewru, ale to nie oznacza kompletnej samowolki. Mam też wrażenie, że trochę gdzie indziej stawiamy granicę naginania przepisów, ale w to teraz nie warto wchodzić. Po prostu trzymając się przepisów nadal można sporo zrobić i tyle.
-
13 minut temu, lpcl napisał:No właśnie o to chodzi. Czy nie przeczysz sam sobie tj. w ramach prawa ale biurokraci i tak znajdą sposób? Czy to nie jest naginanie?
Z jednej strony naginanie prawa zawsze będzie miało miejsce i nie musi oznaczać jego łamania. Z drugiej zaś nie zawsze musi do tego dochodzić z bardzo podstawowej przyczyny: urzędnicy to nie są bezwolne maszyny i mają pewne pole manewru do podejmowania decyzji. Jeśli do tego jest wola polityczna, żeby konkretne sprawy zatrzymać to poprzez działania administracyjne, sądowe czy też legislacyjne da się wiele zrobić w ramach prawa.
-
15 minut temu, Camis napisał:Jeden dzień roboczy na złożenie wniosku na sierpień, system padnie.Bo rządzący albo umyślnie sabotują ten program, żeby mniej osób skorzystało, albo są takimi głąbami, że nawet o tym nie pomyśleli. Jeśli w tym roku zaplanowano 4 miesiące, to mogło to być od września a nie od sierpnia i nie byłoby kolejny raz kompletnego chaosu.
-
7 minut temu, jurekk napisał:Skad wiesz jaka bedzie sytuacja za rok?Moze rata dalej bedzie rosła albo pozostanie na poziomie
Tym bardziej warto nadpłacać kapitał, jeśli jest z czego.
-
2 godziny temu, Dresiq napisał:To zwykła kradzież. Jeżeli miałbyś miliony, kupował wille i apartamenty na zachodzie to co ? Polska wywołuje jakąs wojnę, a Tobie zabierają nieruchomości? Jakim prawem ?
I się cieszysz że taka kasa trafi do Ukrainy gdzie jest korupcja. Idziesz na bazar po kurczaka i przy okazji kupujesz prawo jazdy i dyplom uczelni na straganie obok.
1. Tu chodzi o majątki osób bezpośrednio powiązanych z Kremlem - nikt w Rosji nie zostaje miliarderem bez zgody najwyższych władz i ci ludzie siłą rzeczy Putina wspierają. Dorobili się dzięki Putinowi i pomagali mu utrzymać władzę, to teraz za to mogą zapłacić. Kwestia legalności takiego posunięcia jest cały czas rozważana tym niemniej przepadek majątku na pokrycie strat wynikłych z czyjejś winy nie byłby niczym nowym w porządku prawnym. Wystarczy tą winę udowodnić.
2. Unia Europejska ma duże doświadczenie w kontrolowaniu wydatkowania dotacji także wystarczy wypracowane przez dekady procedury zastosować na Ukrainie.
-
1
-
-
24 minuty temu, Suchy211 napisał:Bardziej chodziło mi o sytuację Ukrainy. Co to za porąbana sytuacja. Ze Ukrainie nie wolno na przykład ostrzeliwać składów broni i infrastruktury na terytorium rosji.
Jak wyżej
Oficjalnie być może, ale nieoficjalnie raczej można podejrzewać, że nikt specjalnie nie sprawdza, jak dochodziło do pożarów i wybuchów różnych rosyjskich obiektów w pobliżu Ukrainy. Tutaj też były swego czasu podawane przykłady. To już z resztą nie jest kwestia prawna tylko polityczna i dyplomatyczna.
12 minut temu, addept napisał:Bo USA i Zachód sobie nie życzą eskalacji konfliktu. Czytaj: srają się ze strachu, że Ruscy się wkurzą, że ich miasta i składy na terytorium Matki Rosji są ostrzeliwane z zachodniej broni i zrobią coś brzydkiego zachodowi w tych całych nerwach.
A Ukraińcy muszą pokornie te ograniczenia przyjmować, ponieważ jeśli się nie dostosują, to nie dostaną kolejnych dostaw broni.
Dla mnie jest to porąbane, bo to jest dalszy ciąg tego kretyńskiego podziału z początku wojny na broń defensywną i ofensywną oraz przyjętej przez niektóre kraje zasadzie, że dostarczamy lekką broń i hełmy jako nocniki, zamiast broni ciężkiej.
Wydaje mi się czasami, że Zachód boi się zwycięstwa Ukrainy. W sumie sami wielokrotnie o tym bredzili i Niemcy i Francuzi, że trzeba Putinowi dać szansę na wycofanie się z twarzą z tej wojny.
Ja nie wiem co oni tam biorą, ale mają niezły odlot, skoro sami wierzą w to co mówią.
W sumie może to być też stosowanie lubianej przez Rosję taktyki salami lub po naszemu syndromu gotowanej żaby. Eskalujemy dostawy stopniowo, żeby nie wywołać gwałtownej reakcji aż dojdziemy do momentu, w którym Rosja i tak nie będzie w stanie przeciwdziałać kolejnym decyzjom. Trzeba też pamiętać, że na początku wojny nikt jeszcze nie wiedział, jak w praktyce słaba jest rosyjska armia. Działania odwetowe przy gwałtowniejszych decyzjach ze strony ogólnie pojętego Zachodu wydawały się całkiem realne.
-
3
-
-
39 minut temu, Klakier1984 napisał:Wszytko fajnie, tylko że do kacapów język prawa nie przemawia. Oni tylko język siły rozumieją. Jeżeli Putin będzie wyprawiał co chce, a gryzipiórki z drugiej strony będą się miesiącami zastanawiać nad każdym jedynym posunięciem myśląc czy "ślimak to ryba czy ssak
" to szybkiego końca tej wojnie nie wróżę.
Putin wyprawia co chce, a jak jakieś posunięcie przeciwników mu je pasuje to się bezczelnie podpiera przepisami prawa. Tak się na dłuższą metę nie da.
Tu nie chodzi o to, jaki język rozumie Putin tylko o kwestie wewnętrzne UE na długie lata. Jeśli teraz olejemy prawo "w stanie wyższej konieczności", to bałagan będzie potem ciężko odkręcić a do tego stworzy się niebezpieczny precedens na przyszłość. Odebranie majątków czy teraz czy za nawet rok albo dwa niczego nie zmienia dopóki są zablokowane - ta sprawa w ogóle nie wpływa na przebieg wojny i będzie istotna dopiero po jej zakończeniu.
A jak się sprawnie urzędnicy i politycy w prawie poruszają, to nawet nie trzeba tego prawa łamać - patrz kwestia NS2 chociażby. Nawet jeśli tocząca się sprawa o podleganie NS2 pod konkretną dyrektywę unijną pójdzie po myśli inwestorów to i tak Niemcy wstrzymały proces certyfikacji, więc inwestycja nie ruszy, dopóki Niemcy nie zmienią zdania. Wszystko zgodnie z prawem. Jeśli chodzi o obstrukcję, to biurokraci zawsze znajdą sposób.
Teraz, Suchy211 napisał:Zamiast tego mamy sytuację, gdzie ofiara już na starcie staje do walki z handicapem, bo musi przestrzegać zasad których napastnik nie musi. Pierwszą rzeczą jaką powinien tracić napastnik nieprzestrzegający prawa, to obowiązek bycia traktowanym zgodnie z prawem. Zasada wszelkie prawo dla ofiary, żadne prawo dla napastnika.
Jakie konkretnie prawa przeszkadzają Ukrainie w bronieniu się? Dostawy sprzętu i pieniędzy, przekazywanie na bieżąco danych wywiadowczych oraz szkolenia ukraińskich żołnierzy nie są prawnie ograniczone i jakiekolwiek opóźnienia wynikały wyłącznie z przyczyn politycznych.
-
Teraz, Suchy211 napisał:Musiałoby iść to w pakiecie. Na przykład pompa + panele + wystarczający do obsługi tego magazyn energii.
W takim układzie jak najbardziej, ale wtedy koszt takiej instalacji byłby zdecydowanie wyższy no i przy nagłym zwiększeniu popytu nadal problemem byłyby nagłe wzrosty cen.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 119

Off Polityczny
w Dyskusje na tematy różne
Napisano
Bo ustawowy górny limit dopłat oznaczał, że musieliby grubo dopłacać do sprzedanego węgla a w sytuacji, gdy popyt wyraźnie przekracza podaż, nie da się skompensować niższej marży większymi obrotami. To było wiadomo od samego początku jak te dopłaty ogłosili. W zasadzie mam wrażenie, że o tym wiedzieli a wprowadzali ten system dopłat jako zagranie pod publikę (zapewniamy niskie ceny węgla!) przy jednoczesnym zrzuceniu winy na właścicieli składów (nie chcą się przyłączyć do naszego świetnego programu!).