Szanowny Użytkowniku,
Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.
Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.
Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:
- Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
- Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
- Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
- Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
- Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności
Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.
Radar28
-
Liczba zawartości
5748 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Odpowiedzi dodane przez Radar28
-
-
9 minut temu, dzb napisał:Wygląda na to, że wojna przerodziła się w naparzankę artylerii na dużych odległościach.
Nie śledzę tak dogłębnie tematu, ale czy o bliskich starciach typu rozwalanie czołgu z Javelina w ogóle się jeszcze słyszy?Obecnie pewnie ciężko o to, bo taka taktyka się sprawdzała w przypadku prób wdzierania się oddziałów rosyjskich w głąb terytorium Ukrainy wąskimi korytarzami z pominięciem zabezpieczania zdobytych terenów. Teraz jest wyraźny front i pewnie większa koncentracja wojska, więc nie tak łatwo podejść jakiś konwój i rozwalić z zaskoczenia.
-
15 minut temu, adashi napisał:Tegoroczny prognozowany obecnie spadek PKB Rosji to 7%. Ale ja bym nie obstawiał, że to będzie aż tyle, te dane o eksporcie sugerują coś innego. Na ogromną nadwyżkę złożył się też pewien spadek importu, ale gdyby sankcje były skuteczne, eksport powinien spaść wyraźnie, skoro nie spadł to nie są (poza naturalnie skutecznością marketingową).
Dla porównania prognoza z końca roku 2021 przed inwazją, to wzrost PKB o 2,5%. Natomiast prognoza z marca, zaraz po inwazji to spadek PKB o 16%... W ciągu 3 miesięcy przeszliśmy od -16% do -7%.
Ich stopa referencyjna obecnie to 9,5% i są w cyklu jej obniżania. Patrząc na dotychczasowe działania Banku Rosji - są skuteczni.
Tak, ale główne sankcje, które uderzą w budżet Rosji, to te na ropę i gaz a one jeszcze nie weszły w życie, bo najpierw trzeba zorganizować dostawy z innych źródeł. Wystarczy spojrzeć na to, co Rosja eksportuje: przetworzona i surowa ropa to w 2019 było 188 mld dolarów, co stanowiło ponad połowę całkowitego eksportu. Dla porównania gaz ziemny to ledwo 9,5 mld dolarów a węgiel 16 mld dolarów. Dopóki EU będzie kupować ropę, to nie zaburzy to dochodów Rosji w jakiś szczególny sposób.
Warto też zwrócić uwagę, że produkcja przemysłowa w Rosji spada. Mniej niż się spodziewano, ale jednak. Brak dostępu do podzespołów i części zamiennych będzie to stopniowo pogłębiać.
5 minut temu, Klakier1984 napisał:Mogła by ta cała UE zapomnieć o praworządność względem ruskich...niestety jak widać nie jest to im na rękę. Ciekawy jestem jak się zakończy temat konfiskaty majątków i przekazania tego na odbudowę/ dozbrajanie Ukrainy?
Bo praworządność, to nie jest coś, o czym można zapomnieć, jak jest niewygodna.
-
1
-
-
24 minuty temu, adashi napisał:Ekonomicznie Rosja jest wg mnie przygotowana do wprowadzenia zakazu eksportu gazu do Europy.
W 2 kwartale 2022 roku maja nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących ponad 70 mld USD. Rekord co najmniej od roku 2000. W pierwszym półroczu nadwyżka była taka sama. Co to oznacza? Niestety słabość oddziaływania sankcji na poziomie makroekonomii, bo na poziomie mikro naturalnie są one odczuwalne w Rosji.
Rosja ma zatem wysokie nadwyżki walut wymienialnych i nie potrzebuje ich z eksportu gazu. Co polecam uwadze osób, twierdzących, że Rosja nie może sobie pozwolić na zaprzestanie eksportu gazu.
I jeszcze jedna dana: w 2 kwartale rosyjski eksport to 153 mld USD, w pierwszym było 166 mld. No trochę spadło. Ale niezazbyt, nie? Te sankcje działają jeszcze słabiej niż można było oczekiwać i wskazują na jeszcze większą marginalizację Europy na światowym rynku, niż zapewne przypuszczaliśmy. Do tego maleje dyferencjał na ropie Ural-Brent, teraz jest $32 a dobijał już do $40 w maju. To nie jest samo z siebie dziwne, bo sama ropa potaniała i jest to proporcjonalne, znaczy to jednak, że sytuacja Rosji nie zmienia się na gorsze, a ich dochody z eksportu ropy w czerwcu były wyższe niż w maju.
Link bez subskrypcji chyba nie zadziała, być może da się odsłuchać ten tekst (po lewej stronie).
Nie wiem czy można stawiać na inne zwycięstwo nad Rosją niż militarne w rozsądnym czasie (krótszym niż rok). Bo gospodarczo szala tak jakby zaczynała się przechylać na korzyść Rosji.
Z pewnością mają rezerwy budżetowe, ale w związku z tym, że większość eksportu to surowce energetyczne, to jakiekolwiek zmiany będziemy widzieć dopiero wtedy, kiedy faktycznie ich import do Europy ustanie. Ropa jest tutaj kluczowa a do końca tego roku UE będzie ją kupować i ze względu na nieporównanie większą jej wartość, Rosja nawet nie próbuje nią rozgrywać Europy. Także od strony makroekonomicznej a dokładniej od strony budżetu państwowego Rosji sankcje dopiero zaczną działać za prawie pół roku a oprócz uszczuplonych wpływów potężnym problemem będzie dla Rosji logistyka, bo nie da się od tak zatrzymać wydobycia, a nie ma gdzie tej ropy składować ani nie ma infrastruktury, żeby ją przekierować poza Europę.
Natomiast jeśli chodzi o skalę mikroekonomiczną i jej konsekwencje, to już w tym roku Rosja zaliczy spadek PKB a przerwane łańcuchy dostaw i odcięcie od technologii z czasem będą sytuację tylko pogarszać. Tym niemniej faktem jest, że to są środki, które nie wygrają wojny tu i teraz. Za to zapewnią, że to będzie ostatnia wojna wywołana przez Rosję na bardzo długi czas.
Na pewno będą grać gazem, żeby dowalić Europie i raczej oberwiemy tym, ale tylko krótkoterminowo. W dłuższym okresie czasu państwa europejskie znajdą innych dostawców i się dostosują do nowych cen a niezbędne inwestycje infrastrukturalne będzie nam łatwiej przeprowadzić niż Rosji, która w przemyśle naftowym i gazowym mocno bazowała na zachodnich technologiach.
-
1 godzinę temu, Andree napisał:https://www.prawo.pl/biznes/wakacje-kredytowe-juz-od-sierpnia-kto-skorzysta,515827.html
Wakacje kredytowe dotyczą zarówno części kapitałowej, jak i odsetkowej kredytu. Terminy na spłatę rat zostaną przedłużone bez żadnych dodatkowych odsetek. Jedyne opłaty, jakie mogą się w tym czasie pojawić to opłaty ubezpieczeniowe.
Wakacje kredytowe nie będą powiększały salda zadłużenia, a spowodują wydłużenie okresu kredytowania. (...)
Dlaczego jest to takie ważne? - Wcześniejsze wakacje kredytowe spowodowane pandemią, zwalniały z obowiązku płacenia raty w danym miesiącu, ale co nie zostało zapłacone do banku było doliczane do globalnego salda zadłużenia i ostatecznie powodowało, że kredytobiorca „na koniec dnia” musiał do banku wpłacić więcej niż gdyby z tych wakacji nie skorzystał. Natomiast ustawa przyjęta przez Sejm nie tylko stanowi pomoc dla kredytobiorców „tu i teraz” w tej trudnej sytuacji ekonomicznej, ale właśnie poprzez wydłużenie okresu kredytowania nie będzie skutkowała tym, że kredytobiorca zapłaci do banku więcej - tłumaczy Karolina Pilawska.
\
Ok, czyli jednak te obecne wakacje kredytowe są na innych zasadach niż poprzednie. Wtedy faktycznie warto i przepraszam za zamieszanie.
Godzinę temu, darkonza napisał:Szwecja wydaje tak dużo na socjal od lat 60-tych chyba, była wtedy na znacznie niższym poziomie rozwoju niz obecna Polska. Jak upadała komuna czyli na poczatku lat 90-tych Korwin wieszczył ze Szwecja zaraz zbankrutuje bo tam jest socjalizm większy niż w PRL. Nic sie nie sprawdziło, socjalizm ma się świetnie mimo ze korzystaja z niego również masowo "imigranci" a Szwecja się rozwija, ma niski dług itp.
I znow slogany, czemu dajesz przykłąd Grecji a nie Szwecji która rozdaje wiecej niz Grecja. Grecja zbankrutowałą przez to ze była zadłużona u obcych, a byłą zadłużona nie tyle ze przez socjal tylko przez wydatki na wojsko. Oni sie zbroili do absurdalengo poziomu.
Bo Szwecja ma proporcjonalnie wyższe podatki - tam mają bardzo wysoki socjal, ale nie na kredyt - to jest ta kluczowa różnica, która odróżnia nas czy Grecję od Szwecji. No i jeśli chodzi o podatki, to jest istotne też, kto ponosi największe obciążenia z nimi związane, ale to bardziej skomplikowany temat.
Też jest istotne, jak się te pieniądze wydaje. Wydatki socjalne też można traktować jako inwestycję, bo przecież mają osiągnąć konkretne cele i można je optymalizować pod tym kątem. U nas wywala się kilkadziesiąt miliardów złotych na program, który dla większości osób nie był potrzebny a wrzucona na rynek pusta gotówka napędza inflację, która już zjadła w zasadzie wszystkie zyski z tego programu. Mamy masę znacznie pilniejszych spraw, gdzie te kilkadziesiąt miliardów złotych z 500+ by się szalenie przydało, a jeśli miałby być jakiś program dla rodzin, to znacznie efektywniejsze byłoby dofinasowanie państwowych żłobków i przedszkoli, żeby więcej osób mogło z nich skorzystać i dzięki temu móc pójść do pracy, co obecnie takie proste nie jest. Tak samo konieczne jest zwiększenie wydatków i przeprowadzenie reform w służbie zdrowia.
Godzinę temu, darkonza napisał:Mimo tego oszczedzania Niemcy przecież są bardziej zadłużenie niż "rozrzutna Polska".
No i Polska też zmniejszała zadłużenie dopóki nie nastał COVID, pisiorki robiły dokładnie to o czym mówisz mimo 500+ i reszty:
Niemcy sobie mogą na to pozwolić, bo mają znacznie stabilniejszą walutę i nie ma ryzyka z nagłym skokiem kosztów obsługi tego długu.
A co do wyliczeń naszego długu publicznego, to PiS konsekwentnie uprawia kreatywną księgowość i wypycha wydatki oraz pożyczki poza budżet państwa. Dlatego wskaźnik PDP jest kompletnie niemiarodajny podobnie z resztą jak deficyt budżetowy, skoro ujmuje coraz mniejszą część długu publicznego. Dodatkowo, jeśli PKB jest napędzane konsumpcją z kredytu, to w zasadzie ukrywa realny wzrost zadłużenia jak i maskuje prawdziwy stan gospodarki - dokładnie to robiła Grecja przed bankructwem.
Jeszcze raz napiszę kluczowe sprawy:
1. Wrzucanie pustych pieniędzy na rynek powoduje wzrost inflacji - to jest naturalna konsekwencja tego, że zwiększone obroty nie mają nic wspólnego z większą efektywnością produkcji.
2. Główne ryzyko wysokiego zadłużenia jest związane z wahaniami rentowności obligacji. Dopóki jest ona bliska zera, wypuszczanie nowych obligacji nie kosztuje nic, ale im wyższy dług, tym bardziej drastyczne są skutki zmian kosztów jego obsługi. Tutaj dość świeży artykuł opisujący nasz aktualny problem - na samą obsługę długu wydajemy już 1,3% PKB a że oprocentowanie polskich obligacji gwałtownie rośnie, to samo rolowanie obecnego długu podbije tą wartość do 3% PKB ze względu na wzrost oprocentowania obligacji z 1,5% na 5%. Poza obecną wojną przyczyny tych wzrostów leżą też w tym, jak PiS osłabił strukturę państwa i jaką prowadzi politykę fiskalną, bo utrata zaufania do państwa oznacza siłą rzeczy mniejszą chęć do inwestowania w polskie obligacje a to wymusza uatrakcyjnienie oprocentowania. Nie jest tutaj istotne, czy to będzie dług zagraniczny czy krajowy, bo państwo będzie musiało jakoś to spłacić. W tym samym czasie rentowność niemieckich obligacji to aktualnie 0,02% i jest to pierwszy raz od wielu lat, kiedy w ogóle jest dodatnia.33 minuty temu, darkonza napisał:Powstaje wiec pytanie, jak mogą się sprzedawac te ogromne masy towarów skoro ilość pieniedzy zarobionych przy ich produkcji jest znacznie mniejsza niz wartosc tych towarów? Przeciez skoro tych pieniedzy w rekach ludzi jest mało to oni tego nie kupią, za mały popyt. Rozwiazań jest kilka:
1. Kredyt - ludzie zarabiaja mało ale zaciągną kredyty i kupia wiecej (w przyszłosci przez to kupia mniej i przyjdzie kryzys)
2. Bulshit jos, czyli powstaja stanowiska pracy które nie robia nic sensownego ale zarabiaja kase i tworza dodatkowy popyt: https://pl.wikipedia.org/wiki/Praca_bez_sensu:_Teoria
3. Socjal, czyli zamiast dawania kasy za niepotrzebna pracę rozdajemy kase na dzieci, podwyzszamy emerytury itp.
Ekonomia i nauka o niej powstawałą w czasach deficytu dóbr, dlatego naucza sie o ekonomii podazowej, ze trzeba inwestowac by wzrastałą produkcja dóbr. Od niedawna to nie jest takie proste, jaki sens ma zwiększanie produkcji dóbr jesli nie bedzie wystarczajacego popytu? Tak jak kiedyś wazniejsze było stworzenie podazy, tak dziś wazniejsze moze okazać sie zapewnienie popytu (z wyjatkiem czasów kryzysu) bo prawie wszystkie dobra są produkowane w nadmiarze i mamy na to swietny przykład w czasie covidu - dosypano niby "pustej" kasy do gospodarki i gospodarka zareagowała ogromnym wzrostem produkcji - to jest świetny przykład na to ze socjal i pusta kasa moze napędzac rozwój (wbrew intuicji):
W sytuacjach kryzysowych jak najbardziej można sypnąć nawet i pustą kasą, żeby nie doprowadzić do załamania gospodarki, ale to nie jest plan na dłuższą metę - to jest bańka spekulacyjna. To "rozwiązanie" jest dokładnie punktem 1. z twojej listy, bo koniec końców nie ma większego znaczenia czy długi zaciągają indywidualni ludzie, czy też państwo. Co najwyżej państwo może łatwiej dług rolować na kolejny okres rozliczeniowy, ale wszelkie ryzyko związane z zadłużeniem pozostaje takie samo.
Nie jestem przeciwnikiem socjalu - wręcz przeciwnie. Natomiast uważam, że socjal finansowany z kredytu jest po prostu niebezpieczny. A w szczególności uważam, że takie 500+ to była kompletna głupota, bo pieniądze w większości trafiają do osób, które w ogóle nie potrzebowały wsparcia.
Opisany problem ekonomiczny (podaż niewspółmierna do zarobków pracowników) to nie jest wyłącznie kwestia niedopasowania podaży do popytu i rozwiązaniem wcale nie musi być sztuczne pompowanie tego ostatniego - może po prostu nie potrzebujemy aż tak wielkiej produkcji. Jednak kluczowa kwestia jest podobna jak w XIX wieku: z grubsza chodzi o przepływ kapitału między pracownikami i konsumentami a właścicielami środków produkcji. Najbogatsi ludzie na świecie mają taki nadmiar pieniędzy, że tworzone są coraz to nowe pochodne instrumenty finansowe, żeby mieli je gdzie lokować. Właściwe opodatkowanie rynku finansowego mogłoby dać odpowiednie fundusze choćby i na zapewnienie dochodu podstawowego. Główny problem tutaj to to, że takie działania musiałyby mieć charakter globalny, bo przepływy finansowe na tym poziomie ciężko zamknąć w granicach konkretnego kraju.
-
8 minut temu, koneser napisał:jakieś info poszło że taka bomba na rynkach?
Poza zeszłotygodniowym posiedzeniem RPP i słabym podniesieniu stóp procentowych nie przypominam sobie niczego konkretnego w ostatnich dniach. Czy może chodzi o coś więcej niż jadący w dół kurs złotówki? Rynku akcji nie śledzę szczerze mówiąc.
Teraz, Andree napisał:Przecież mam stałe oprocentowanie, a za trzy lata gdy się skończy, zamierzam spłacić cały kredyt, więc o jakich odsetkach mówimy?
No masz stałe oprocentowanie, więc odsetki są naliczane co miesiąc tak samo niezależnie od aktualnych zmian w stopach procentowych, ale są naliczane co miesiąc od aktualnego kapitału - o tych odsetkach mówię. Że zamierzasz spłacić cały kredyt za parę lat, to nie zmienia niczego w kwestii opłacalności wakacji kredytowych. Tak po prawdzie, to te wakacje kredytowe są po prostu dodatkowym kredytem dołożonym bez prowizji do aktualnego i tyle.
-
Teraz, Andree napisał:Wakacje powiększają kapitał, ale pozostawiają w kieszeni kapitał + odsetki, które po nadpłacie kredytu zmniejszają kapitał co najmniej dwukrotnie!
No właśnie nie bardzo: jeśli w trakcie wakacji kredytowych w każdym miesiącu spłacasz tyle kapitału, ile byś normalnie zapłacił całej raty kredytu, to wyjdzie dokładnie tak, jakbyś wakacji kredytowych nie brał w ogóle. Taki jest efekt doliczania odsetek do kapitału.
-
28 minut temu, Camis napisał:Tym niemniej nie powinno się tego robić tak na szybko, bo gwałtowny wzrost popytu oznaczać będzie proporcjonalny wzrost cen i dotacje będą wydawane nieefektywnie. Jest też istotne, że przerzucenie się na pompy ciepła oznacza większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, więc jednocześnie trzeba zadbać o energetykę - zarówno o duże elektrownie jak i rozproszone OZE.
-
1
-
-
51 minut temu, Andree napisał:Na szczęście jeszcze przez 3 lata jestem na stałym oprocentowaniu. Im bardziej złotówka się w tym czasie zeszmaci, tym dla mnie lepiej. Wezmę wakacje kredytowe i go nadpłacę. A jak miną te 3 lata to odrolnię i sprzedam ziemię. I baksterzy będą mnie mogli pocałować.
Jeśli te wakacje kredytowe teraz są skonstruowane tak samo jak poprzednie (te w czasie pandemii), to dopóki nie masz czasowych problemów z płynnością finansową, to się kompletnie nie opłacają. Wtedy zasada była taka, że płatności są zawieszane, ale odsetki są dalej naliczane i powiększają kapitał do spłaty.
-
14 minut temu, addept napisał:Przecież Niemcy są teraz tak pacyfistycznie nastawieni, że nie problem chyba dla nich oddać całe uzbrojenie? Przecież i tak nie będą bronić Litwy, Łotwy, Estonii czy Polski gdy Rosja na te kraje napadnie, tłumacząc, że ta wojna nie jest im na rękę i fajnie by było, gdyby można było ją przesunąć na termin bardziej im odpowiadający, np. za 10 lat, bo nie są przygotowani, więc to nie fair, że ktoś tam atakuje NATO. Wprowadzą sankcje i razem z Makaronem będą dzwonić do Moskwy dwa razy dziennie.
No nie do końca da się całe uzbrojenie przekazać. Jakkolwiek pacyfistycznie nastawieni nie są, to jednak armia musi mieć jakiś sprzęt, żeby nie zapomnieć, jak się go używa.
A co do zdolności NATO do odparcia ataku ze wschodu, to w serialu Tak Panie Ministrze było całkiem niezłe podsumowanie zdolności bojowej paktu w latach 80-tych - to jest oczywiście komedia, ale jak w wielu innych przypadkach jest oparta na konkretnych przeciekach z najwyższych szczebli władzy.
edycja: nie zrozum mnie źle - jak najbardziej bym chciał, żeby zwiększyć dostawy na Ukrainę, ale się sam nie spodziewałem, w jak kiepskim stanie jest niemiecka armia.
-
40 minut temu, addept napisał:Sama drobnica z dostaw tych Niemców. Owszem, to też jest istotne, ale największy przemysł zbrojeniowy Unii Europejskiej stać chyba na coś więcej. Ciekawe jak to wygląda ze strony Polski. Przecież oprócz ciężkiego sprzętu na pewno idzie od nas cała masa wyposażania i amunicji. Pewnie przebiliśmy Niemców tak ze dwa razy.
Niby poważny przemysł zbrojeniowy, ale stan ich własnej armii pozostawia wiele do życzenia. Poza kwestiami politycznymi jest pytanie, ile sprawnego ciężkiego sprzętu w ogóle mają? Bo oddawać można coś, co się od ręki nadaje do walki. Np. czołgów Niemcy mają na stanie jakieś 230 sztuk a zazwyczaj połowa ich sprzętu jest w naprawie a dokładniej oczekuje na remont z braku pieniędzy. A czołgi nie są odosobnionym przypadkiem.
-
1
-
-
35 minut temu, darkonza napisał:To mit z tym rozdawnictwem, wcale nie wydajemy na socjal jakoś wiecej niż inni
No to teraz spójrz na ten wykres i się zastanów, jakie kraje wydają więcej od nas na socjal a jakie mniej. Jest wyraźny podział na kraje rozwinięte i rozwijające się. Jesteśmy w tej drugiej grupie a z wydatkami socjalnymi idziemy do tej pierwszej. Co więcej, te wydatki socjalne są nieefektywne i nie trafiają tam, gdzie są faktycznie potrzebne. Mamy dogorywającą służbę zdrowia, rozpadającą się edukację a 500+ rząd sypie dla każdego niezależnie od dochodów. Ani to nie zwiększyło dzietności ani nie rozwiązało konkretnych problemów społecznych - tylko je z wierzchu przypudrowało i to jakim kosztem.
Z resztą, pośród tych krajów wydających więcej na socjal jest też np. Grecja, która na takim właśnie sztucznym pompowaniu gospodarki jakie uprawia PiS wrzucając puste pieniądze poprzez rozdawnictwo, kompletnie zbankrutowała nie tak dawno choć przez wiele lat żyli sobie świetnie na kredyt. Nie bez powodu nadal są na pierwszym miejscu pod względem proporcji zadłużenia do PKB podobnie z resztą jak Włochy, Portugalia i Hiszpania - kraje, które miały potężne problemy podczas krachu finansowego w 2007 roku.
40 minut temu, darkonza napisał:W którym kraju buduje się oszczedności? Przecież wszystkie są zadłużone a większosc bardziej niz Polska:
(...)
Tak naprawdę w obecnym systemie finansowym dług musi rosnąć, bo pieniadze powstaja z zaciagania długu. Pytanie tylko do kogo ten dług nalezy i kto sciaga odsetki od niego. Jeśłi Polacy od Polaków to luz, jeśli niemcy od Polakó to beda kłopoty
p.s. Szwecja i Dania jedne z najwiekszych wydatków socjalnych i równocześnie jedno z najmniejszych zadłuzeń
Powinienem był doprecyzować. Pod mianem oszczędności rozumiem również np. zmniejszanie deficytu budżetowego. Takie np. Niemcy w latach 2014-2019 utrzymywały nadwyżkę budżetową i zmniejszały zadłużenie, żeby mieć więcej pola do manewru w czasie potencjalnego kryzysu. Jak mocno można bezpiecznie zadłużyć kraj zależy ściśle od stabilności danej gospodarki i stabilności waluty danego kraju, bo od tego będzie zależeć rentowność obligacji i co za tym idzie koszt obsługi zadłużenia. Siłą rzeczy państwa strefy euro mogą sobie pozwolić na więcej.
Tak, pieniądz jest obecnie kreowany poprzez dług, ale to nie oznacza, że można go sobie produkować, ile się chce. Jego ilość na rynku powinna być proporcjonalna do wartości dostępnych towarów i usług. Poprzez kreację pieniędzy balansuje się inflację na pożądanym poziomie. Nie chodzi tylko o to, u kogo ten dług jest zaciągany, ale też i o ryzyko związane ze zmianą rentowności obligacji - tak samo jak kwestia stóp procentowych jest newralgiczna dla indywidualnych kredytobiorców. Zważywszy na to, że dług państwowy jest zazwyczaj rolowany (spłacany poprzez zaciągnięcie nowego długu i efektywnie płacone są wyłącznie odsetki, o ile też nie są kredytowane), można łatwo wpaść w spiralę zadłużenia i/lub recesję koszty obsługi tego długu gwałtownie wzrosną.
-
1
-
-
14 minut temu, darkonza napisał:FOR od Balcerowicza jest tak samo obiektywny jak TVPIS. Lepiej ufac danym Eurostatu
A co do zadłużenia. W zwiazku z "tarczami covidowymi" dosypano do gospodarki ze 200 mld gotówki. Robiono to po to by firmy nie zaczęły zwalniać, by nie zamykano biznesów i by nie rosło bezrobocie, by popyt został utrzymany i by sie gospodarka kręciła. Pojawiały się artykuły ze ten nie dostał, tamten nie dostał. Dziś się okazało ze miejsca pracy zostały uratowane a zbyt wielu dostało zbyt dużo i ten zalew pieniadza również sie przyczynia do inflacji.
To teraz pytanie - lepiej było powiedzieć ze pieniedzy nie ma i nie będzie i niech firmy radzą sobie same a więc zwalniaja i sie zamykają, czy jednak lepiej było miejsca pracy uratować, pozwolić na odbicie w przemyśle idące w kosmos (wcześniejszy wykres) i teraz odnotowywać inflację rzędu 8-10% zamiast 15%? Ludzie nie potracili pracy w "covidzie" wiec narzekaja na inflację, jakby nie było pomocy wywaliło by w górę bezrobocie zamiast inflacji i wtedy by było narzekanie "rzad nie pomógł". Mieliśmy już kryzysy w latach wczesniejszych w których nie pomagano i bezrobocie wedrowało na 15-20%. Wszyscy którzy to pamiętaja wiedza co jest gorsze - taka inflacja czy takie bezrobocie.
Problem głównie polega nie na tym, że dosypano kasę w trakcie ciężkiego kryzysu a bardziej na tym, że w czasie dobrego rozwoju gospodarczego rząd rozdymał wydatki ponad miarę i to nie na inwestycje a zwykłe rozdawnictwo. Także jak już przyszedł kryzys, to został wyłącznie dodruk pustych pieniędzy - innych narzędzi zabrakło. Można i należało z resztą hamować inflację już w zeszłym roku, ale Glapiński udawał, że wszystko jest pod kontrolą pomimo tego, że przy oficjalnym celu inflacyjnym 2,5% już w wakacje inflacja przekraczała 5% i konsekwentnie rosła dalej na długo przed obecną wojną.
W odpowiedzialnie rządzonych krajach okres prosperity wykorzystuje się do budowania oszczędności, żeby w razie problemów było z czego stabilizować gospodarkę.
12 minut temu, darkonza napisał:naprawde ktoś uwaza ze to teraz przez 4 miesiace tak "rządzacy" popsuli złotówkę a nie ze to wynika z wojny?
Nie, wojna ma swój wkład, ale przede wszystkim rządzący psuli politykę fiskalną i walutę przez długie lata a nie tylko ostatnie parę miesięcy. Po prostu nie wszystkie działania mają natychmiastowe skutki. Do aktualnej inflacji oczywiście dokładają się takie sprawy jak ceny paliw, ale tutaj to też nie jest tylko kwestia zewnętrzna, bo Lotos i Orlen nałożył gigantyczne marże rafineryjne na swoje produkty korzystając z okazji, że można winę za podwyżki zrzucić na wojnę - rosnące ostro od początku roku zyski tych koncernów nie są przypadkowe.
-
1
-
-
3 minuty temu, addept napisał:Masz trochę racji. Zbrodnie wojenne są po obu stronach, ale z tym mordowaniem cywili przez Ukraińców to chyba całkiem odleciałeś.
Nie zmienia to faktu, że to Rosjanie są agresorami, że to oni zabijają cywilów, gwałcą, kradną, niszczą całe miasta, deportują ludność w głąb Rosji, zakładają obozy przesiedleńcze. I żadna twoja pokręcona retoryka tych faktów nie zmieni.
Przy zbrodniach rosyjskich, takie zbrodnie na jeńcach wojennych ze strony Ukraińców to pikuś. Nie usprawiedliwiam ich, ale sam nie wiem jakbym się zachował wobec ruskiego sołdata, gdyby wcześniej z rąk ruskich ktoś mi bliski, niewinny cywil ucierpiał, został zabity, zgwałcony, a mój dom zniszczony w wyniku terrorystycznego ostrzału, który stosują ruscy, nie mającego uzasadnienia wojskowego.
Trochę uzupełniając powyższe: rosyjskie zbrodnie wojenne są przeprowadzane systemowo - nie są wyłącznie samowolką szeregowych żołnierzy. Przykłady: blokowanie dostaw humanitarnych jak i ewakuacji cywili z Mariupola, zaminowanie uzgodnionego korytarza humanitarnego, wielokrotne ostrzeliwanie konwoju cywilnych pojazdów ewakuujących się z oblężenia, rozrzucanie min przeciwpiechotnych jak leci bombami kasetowymi, użycie w terenie miejskim pocisków fosforowych jak i bomb paliwowo-powietrznych.
-
3
-
-
9 minut temu, Camis napisał:A w międzyczasie zamiast skorzystać z przewidzianego w sankcjach okresu przejściowego i kupić na zapas to zatrzymali import od ręki - tak z własnej inicjatywy. Pytanie jednak brzmi tak: jeśli premier może tak drastycznie zmieniać swoje stanowisko w tak krótkim czasie i do tego pogarszać na własne życzenie problem z surowcami energetycznymi a wyborców partii rządzącej to nie rusza, to kto tu jest chory?
Teraz, Mateusz2PL napisał:Co dolar jest tak wysoko?
Tak jakby wychodzą efekty nieodpowiedzialnej polityki monetarnej i fiskalnej tego rządu. Z jednej strony masowe rozdawnictwo na kredyt napędza od lat konsumpcję i pompuje puste pieniądze na rynek. Z drugiej strony przez niestabilną prawnie i politycznie sytuację w Polsce od początku rządów PiS inwestycje prywatne poleciały na pysk a państwowe jak już są prowadzone, to często bez sensu. Z trzeciej zaś strony Glapiński udawał, że nie ma żadnej inflacji już od początku 2020 kiedy to pierwszy raz od dawna zbliżała się do 5%. Lockdown i inne restrykcje związane z pandemią inflację czasowo przydusiły, ale przez cały 2021 roku już konsekwentnie rosła a Glapiński razem z rządem dalej rżnął głupa.
Na a na to wszystko nakłada się dość dobrze znany efekt, że w razie jakiegokolwiek kryzysu ludzie uciekają z oszczędnościami w najbardziej stabilne waluty.
-
1
-
-
5 minut temu, Klakier1984 napisał:Tymczasem tsue wyciąga rękę do rosji w kwestii NS2 aż brak na to słów.
Prawo jest prawem. TSUE jedynie stwierdził, że zaskarżona przez spółkę Nord Stream 2 AG dyrektywa unijna wpływa na działanie rzeczonej spółki, więc można było tą dyrektywę zaskarżyć. Teraz stosowny sąd będzie dopiero tą skargę rozpatrywać.
-
14 minut temu, adashi napisał:Na CPI wpłynie i to bardzo silnie. Zadłużony zostanie budżet państwa, a te długi nigdy nie zostaną spłacone. Teoretycznie kiedyś zapłacą za to posiadacze państwowego długu, w tym obligacji. Ale bieżące CPI będzie wyraźnie niższe.
CPI jako wskaźnik będzie niższy, ale czy to coś w dynamice cen zmieni? Ewentualnie obniżenie kosztów życia może zmniejszyć ryzyko gwałtownego spadku konsumpcji i związanej z tym stagnacji.
-
6 minut temu, adashi napisał:20% nie uwzględnia ostatniej podwyżki stóp. Do tego wynika z przyjęcia, że gospodarstwom domowym zostaną zaproponowane rynkowe ceny energii, co zupełnie nie wchodzi w rachubę. Pozwolę sobie nie zgodzić się z prognozą NBP oraz że skomleniem KO, że ta prognoza w ogóle jest wręcz zaniżona.
Zaniżone ceny energii dla gospodarstw domowych trochę ukryją, ale przecież dla przedsiębiorstw ulg nie ma i nie będzie a od tego będą zależały ceny towarów i usług. Także nie wiem, czy to akurat jakkolwiek wpłynie na inflację.
-
16 minut temu, Paw79 napisał:Zdolność rozdzielcza obu teleskopów jest podobna (0.1"), ale JWST potrafi rejestrować znacznie więcej światła.
No i jakość matrycy zdecydowanie lepsza - nie ma tylu szumów. Co do ilości zbieranego światła to jest jeszcze pytanie o czas ekspozycji obu zdjęć. Teleskop Hubble'a zdjęcia dalekiego kosmosu robił przez wiele dni na raty.
-
30 minut temu, forfun napisał:Bo tak wygląda siła II armii świata vs duże, rozwinięte państwo i mam tu na myśli powierzchnię, jak i liczbę ludności(kilkadziesiąt milionów). Żeby opanować/wygrać to na start potrzeba było minimum 500 tys. żołnierzy(+kilkaset tys. rezerwy) i całe uzbrojenie jakie posiada Federacja Rosyjska(wyciągają sprzęt z muzeów, bo nie mogą osłabić swoich jednostek w innych rejonach Rosji). Takiego konfliktu zbrojnego(agresji!) w Europie nie mieliśmy od czasu II WŚ. A tu jeszcze morale olbrzymie, bo walczą o swoje przetrwanie i o to żeby ukarać zbrodniarzy. Rosja walczy z całym narodem, a nie z jakąś tam małą armią dyktatora, która po pierwszych wystrzałach podnosi ręce do góry.
I tak osłabiają jednostki z innych rejonów - ściągają na front, co się da. Tym niemniej przegraną Rosja zawdzięcza fatalnemu stanowi swojej armii, gdzie fundusze na utrzymanie i rozwój są rozkradane, struktura dowodzenia jest niesprawna a szkolenie żołnierzy jest powierzchowne. Największym sukcesem dla nich było to, że dopóki nie rozpoczęli wojny, udawało im się wszystkich łącznie z USA i Putinem przekonać, że ta nowoczesna fasada jest prawdziwa. Oryginalny plan z resztą raczej nie zakładał jakiejś większej okupacji: zdobycie ośrodków władzy w Kijowie, osadzenie swoich marionetek i normalizacja sytuacji. Obecne działania nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia i dyktowane są jedynie tym, że Putin nie chce i wręcz nie może przyznać się do porażki - musi w tą bezsensowną wojnę brnąć, żeby odtrąbić jakikolwiek sukces. Jednocześnie być może celem jest narobienie możliwie dużych zniszczeń na Ukrainie.
-
1
-
-
11 minut temu, Spec_20 napisał:Tylko żeby walić na 300km trzeba mieć dobry wywiad .... Lub USA za plecami tylko pytanie czy Rosja już się "trochę" nie zdenerwuje na taką pomoc?
Wywiad USA i innych krajów NATO przekazywał na bieżąco informacje o rozmieszczeniu rosyjskich wojsk Ukrainie od samego początku nieszczególnie się z tym kryjąc, także nic nowego tutaj.
A przy okazji: w obchodach upamiętniających ofiary Rzezi Wołyńskiej wziął udział nowy ambasador Ukrainy w Polsce, co się zdarzyło pierwszy raz w historii. Także jest szansa na faktyczne pojednanie. Natomiast nie ma co liczyć na to, że historia będzie przepracowana szybko i bezboleśnie. To będzie raczej długotrwały proces.
-
46 minut temu, Pitt_34 napisał:Myślisz, że oni maja jeszcze nowy sprzęt ? a nawet jeśli to w jakich ilościach ? Szczerze to skompromitowali się na cały świat ze sprzętem, kosmiczną technologią, zarządzaniem itp. Mają atom, chemię i biologię i gdyby nie to już dawno byliby pozamiatani. Z jednym się zgodzę, mięsa armatniego mają pod dostatkiem.
Tego mięsa armatniego mają pod dostatkiem tylko teoretycznie, bo jest silny opór przed werbunkiem w Rosji ze względu na to, że jednak informacje z frontu do ludzi docierają. Poborowi w nikłym procencie stawiają się do rosyjskich odpowiedników WKU a kontraktowi żołnierze odmawiają podpisywania stosownych aneksów do umów. Zamiast uzupełniać straty w jednostkach raczej łączą je ze sobą. Z resztą o stanie rezerw świadczy też choćby to, że pustoszeją bazy na granicach - dokładne dane na ten temat spływały z Finlandii, ale można podejrzewać, że na innych odcinkach jest podobnie. Tutaj dość ciekawy artykuł na temat problemów z uzupełnianiem strat.
Jednocześnie było sporo doniesień o wcielaniu do armii siłą mieszkańców Donbasu, ale ciężko powiedzieć, jak masowe to jest. Z pewnością jednak tak sformowane jednostki szczególnie skuteczne nie będą.
-
1
-
2
-
-
18 minut temu, Jack White napisał:Mowa trawa, to samo robili Ukraińcy z Rosjanami, to był wewnętrzny konflikt sprowokowany przez zachód. Putler jako pierwszy o tym wspomniał na szczytach i nikt go nie słuchał.
Putin gadał też, że mieszkańcy Krymu i Donbasu się spontanicznie odłączyli od Ukrainy a w rzeczywistości zrobiła do za nich, bez pytania rosyjska armia z odprutymi naszywkami, także tego. No i z tym prowokowaniem przez zachód to też tak słabo pasuje, bo niby czym takim w 2014 prowokowany był Putin? Tym, że Ukraina chciała się wyrwać spod rosyjskich wpływów?
Poza tym, jaki konflikt wewnętrzny, jeśli jest wojna między Ukrainą a Rosją? No chyba, że wszystko w ramach byłego ZSRR to konflikt wewnętrzny.
24 minuty temu, Jack White napisał:Co dziś nie jest ważne? Inflacja 15,6%, rosnące ceny żywności, węgla, gazu, prądu, paliwa, rozbrojona armia, podwyższanie stóp procentowych, zadłużenie państwa. Dla tego rządu liczy się tylko Ukraina i przesiedleńcy z tego sztucznego tworu.
Pomijając to, że Polską rządzi banda cwaniaków bez pomysłu na cokolwiek, to nadal wspieranie Ukrainy jest dla nas politycznie opłacalne. Lepiej ponieść koszty ekonomiczne i osłabić Rosję, niż pozwolić na kolejne podboje, bo razem za państwami bałtyckimi bylibyśmy następni w kolejce. A co do cen gazu, to warto zaznaczyć, że Putin już na zaś przykręcał kurek w zeszłym roku licząc na to, że państwa UE nie będą skore do postawienia się Rosji w obliczu możliwych braków tego surowca. Także jak byśmy nie kombinowali, trzeba szukać pewniejszych dostawców.
Teraz, Dozorca napisał:Ciekawe co robili i nagrywali na telefony, że nawet swoi podczas konfliktu wrzucili ich na ponad 10 lat do więzienia
Ukraińcy przez Rosjan byli wyrzucani z domów, a ich majątek był zagarniany. Dzisiaj robią to samo + ludobójstwo(tam gdzie mogą).
Nic takiego nie miało i nie ma miejsca.
czyli wybranie zachodu przez naród ukraiński...
?
Skoro swoi ich osądzili i osadzili w więzieniu, to chyba jednak nie cały naród takie rzeczy pochwala, co nie? Co innego, jakby systemowo chcieli wyciszyć sprawę.
-
1
-
-
Teraz, lukadd napisał:Kosztowo może i podobnie, ale to mięcho na kebaby w budach to jest jeszcze znacznie gorsza padlina niż to z maca
I dlatego kebab zwyczajowo spożywa się po obfitej dezynfekcji wewnętrznej.

-
2
-
-
57 minut temu, Trepcia napisał:Zauwazyliscie, ze obecny program PIS to rozdawnictwo oraz straszenie Tuskiem i PO? Zero pomyslow na przyszlosc.
Z innych najświeższych wiadomości: Putin zajął Krym!

Ukraina - Rosyjska inwazja 2022
w Dyskusje na tematy różne
Napisano
Na budżet nie, ale otoczenie Putina zadowolone nie będzie, bo przecież większą część majątków trzymali poza Rosją. Pytanie czy tak samo chętni do nawet identyfikacji majątków rosyjskich oligarchów będą Brytyjczycy, bo tam można kupować nieruchomości praktycznie anonimowo. Dokładnie jak ten proceder wygląda, to się nie zagłębiałem, ale spora część Londynu została wykupiona poprzez różne zagraniczne spółki o trudnych do wyśledzenia właścicielach. Tutaj artykuł sprzed paru lat opisujący skalę problemu a tutaj kilku co znaczniejszych zidentyfikowanych właścicieli.
No i jeśli uda się te majątki przejąć, to będą dziesiątki, jeśli nie setki miliardów euro na odbudowę Ukrainy - nie dość, ale zawsze sporo do przodu.